Skąd ten cały hejt ?

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Ludzie generalnie wygadują niedorzeczności. Pół biedy jeśli wypowiadają się na tematy życia codziennego, wtedy wystarczają im wyuczone formułki. Podobnie w pracy – tu załatwia za nich sprawę regulamin i zwyczaje korporacyjne. Na imprezie – napoje z procentami zwiększają tolerancję na wygadywane idiotyzmy. Ale gdy trzeba rozwiązywać poważniejsze problemy, to wieje zgrozą.

 

Przyczyna tego tkwi w emocjach. Co nie oznacza, że jestem wrogiem emocji. Emocje pełnią niezwykle ważną rolę, kierują sferą decyzyjną człowieka i stąd ten problem. Bo jeśli te emocje zostały błędnie ukierunkowane i zafiksowane na niewłaściwych obiektach, to już potem będzie niezwykle trudno to odkręcić. Wszyscy znamy przykłady z literatury, z komedii omyłek, gdy bohaterom przytrafiły się takie właśnie wydarzenia, gdy pod wpływem czarów obdarzyli afektem niewłaściwy obiekt.

 

Najbardziej podatne są na to jednostki niestabilne emocjonalnie i stąd się biorą problemy z lewactwem, zafiksowanym na rozmaitych dziwactwach i dewiacjach. Emocje można też wykorzystać w procesie warunkowania emocjonalnego w marketiingu politycznym i stąd się wzięło czipowanie leminga.

 

Problem tkwi w niewłaściwej strukturze emocjonalno-uczuciowej jednostek. Jeżeli jednak uczucia zorientowane są w pierwszym rzędzie na prawdę, problem znika. Bo taka jest natura ludzka, oparta na pakiecie trzech podstawowych relacji/wartości – na prawdzie, miłości i wolności. W tym pakiecie, jak widać, kluczową rolę ogrywa właśnie prawda. Cały pakiet działa w sposób spójny, jeśli kochamy prawdę i cenimy wolność, szczególnie wolność wypowiedzi i sumienia.

 

Niestety, sporo ludzi ogranicza się do naturalnego całkiem odczuwania swego ciała i związanych z nim emocji pierwotnych. Egocentryczna koncentracja na organizmie i biologii blokuje ( (pomijam tu przyczyny tej koncentracji i blokady) postrzeganie i przyswajanie całej gamy emocji wtórnych, bardziej wypracowanych i uczuć, które formują się tylko w kontaktach z innymi i tylko przez współpracę. Zafiksowana na pierwotnych tylko emocjach jednostka nie rozumie złożonego otoczenia i reaguje nań agresją i stąd się właśnie bierze internetowy hejt.

Warto popatrzeć, co się dzieje, gdy we wspomnianym trójkącie -prawda, miłość, wolność - nastąpią zakłócenia. Gdy wolność przekształca się w anarchię, automatycznie oznacza to naruszanie interesów innych ludzi oraz kwestionowanie prawdy. Gdy przesadzamy z nadmiarem uczuć wobec kogoś, stajemy się niewolnikiem uczuć lekceważącym inne osoby oraz prawdę o harmonijnym ksztalcie relacji międzyludzkich. Gdy zdominuje nasze zachowania poszukiwanie prawdy, może to zahamować naszą aktywność w zakresie pozostałych relacji.

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:4)