Próby ubezwłasnowolnienia rodziców

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

W ubiegłym tygodniu obejrzałem w TVP debatę na temat postulowanych zmian w szkolnictwie. Debata powinna być poświęcona dwóm kwestiom – ustrojowej i strukturalnej. W debacie telewizyjnej jak i poza nią przejawia się wyraźnie pewna niebezpieczna tendencja rangi wręcz ustrojowej.

Oto, w dotychczasowej praktyce, aparat państwowy, wspierany przez organizację lobbystyczną jaką jest lewicujący ZNP reprezentowany przez prezesa Broniarza, jednoznacznie próbuje uzurpować sobie prawo do decydującego głosu w edukacji dzieci i zmierza do marginalizacji roli rodziców. Szkołą miałaby zarządzać biurokracja, decydująca nie tylko o programach i o personelu nauczającym, lecz także wyznaczająca ekspertów, pedagogów, psychologów i edukatorów, bo ci rzekomo “lepiej wiedzą”, czego dzieci potrzebują. Widać tu wyraźnie instrumentalizowanie edukacji. Dyskusja pomija kwestie podstawowe, a koncentrując się na kwestiach technicznych takich jak wyniki testów, prowadzi do tego że drzewa przesłaniają las.

Zacząć należy od tego, że szkoła jest dla dzieci, a precyzyjniej dla rodziców dzieci i to rodzice decydować powinni o programach i o obsadzie nauczycielskiej włącznie z dyrektorem. Organy państwa mogą pełnić wyłącznie rolę pomocniczą, zapewniając fundusze i dbając o stronę lokalową.

Jeżeli chodzi o gimnazja, to wszystko, a szczególnie względy strukturalne, przemawia przeciwko nim. Rozczłonkowanie procesu nauki na trzy etapy w obecnym systemie prowadzi do ogromnej straty czasu na styku między poszczególnymi etapami, która jest nie do odrobienia. Czas, zamiast na naukę, marnowany jest na adaptację dzieci do nowego środowiska i wyrównywanie poziomów.

Przeciwko systemowi przemawia też konieczność wprowadzenia minimum 4-letniego liceum, które jest kluczowe dla uczniów pragnących iść do szkoły wyższej, jako że w obecnym systemie uczelnie muszą organizować zerówki. Alternatywą dla mniej ambitnych jest wtedy albo technikum albo inna szkoła zawodowa, też niezbędna w systemie z uwagi na potrzeby gospodarki i tylko w tym zakresie możemy edukację instrumentalizować.     

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:2)