Popaprańcy rzucają wyzwanie historii

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Jak tu dorrrwać się do władzy ? O niczym innym nie marzy opozycja. Czyżby waadza działała jak narkotyk ? Słaby mają system odpornościowy. Nie da się przez drzwi wejściowe, to spróbują włamać się przez kuchenne wejście, albo nawet przez komin. Ostatnio właśnie komin jest w modzie.

Pierwszy był Adamowicz, który psim swędem, w strachu przed odpowiedzialnością karną, zaczął politykować w samorządzie lokalnym. Gdzie jest Adamowicz ? Stawiam to pytanie jako znak ostrzeżenia, bo głupota ma, jak dowodnie widać, swoje nieubłagane konsekwencje. 

Jeden głupek spróbuje, drugi go naśladuje i tak się głupota mnoży i rozwija. Tonący chwyta się brzydko, więc i tę mozliwość postkomuna będzie usiłowała wykorzystać i ja przewiduję niemiłe dla niej konsekwencje. 

Ale zacznijmy najpierw od teorii demokracji. Demokracja jest możliwa gdy najpierw działa dobrze system prawny, niezależnie od ustroju, oznaczający silne, scentralizowane państwo, które jest odporne na dyktat grup interesu i każdy ma w nim równe szanse.. Przy dobrze działającym systemie prawnym można w takim państwie wprowadzić ustrój demokratyczny. Po wielu latach stabilizowania się demokracji, można, choć nie koniecznie, wprowadzać rozwiązania samorządowe zwiększające efektywność systemu. Takie są niezbędne warunki samorządności. Samorządności nie wprowadza się ot, tak, dla zabawy, lecz z przyczyn praktycznych. 

W Polsce, po r. 1989 nie stworzono silnego państwa prawnego ani demokracji. Czyli mieliśmy państwo teoretyczne i fasadową demokrację, podczas gdy faktycznie panował układ postkomunistyczny zmieszany z demoliberalizmem. Czyli była to nawet nie hybryda, lecz chimera ustrojowa. I w tej fatalnej sytuacji wprowadzono pozorną reformę samorządową, która nie miała prawa się powieść. I tak się stało, na szczeblach lokalnych powielił się układ postkomunistyczny, czego doskonałą ilustracją są takie pseudosamorządy jak ten w Gdańsku czy Inowrocławiu i wielu innych miejscach. 

No i takie moje konstatacje i przewidywania zaczynają się spełniać, bo oto fundacja Sorosa kombinuje z Polską dzielnicową. Najpierw pół żartem pół serio mówiono o podziale na dwie Polski, ale głupek na żartach się nie zna i podchwycił to hasło, do którego inni sprytni kombinatorzy dopisują ideologię. A nuż da się coś uszczknąć. 

https://wpolityce.pl/polityka/449454-dulkiewicz-z-laurka-dla-tuska 

A panią Dulkiewicz wysłałbym na lekcje logiki. 

https://wpolityce.pl/polityka/449402-ujawniamy-znamy-21-punktow-rozbicia...

https://wpolityce.pl/polityka/449403-tylko-u-nas-brzeski-o-planie-opozyc...

Z każdym dniem robi się coraz ciekawiej: 

https://wpolityce.pl/polityka/449551-co-tam-sie-wyrabia-zmiana-warty-prz...

A pani Dulkiewicz nie daje o sobie zapomnieć i coraz bardziej zagłębia się w sferę obciachu.: 

https://wpolityce.pl/polityka/449531-nic-sie-nie-stalo-dulkiewicz-zapali...

Najwyraźniej pani Dulkiewicz brakuje do pełnego wyrafinowanego wizerunku tylko wlotu lub wylotu na miotle.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.9 (głosów:4)