Pluralizm w wykonaniu elyty III RP

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Zacznijmy od metodologii dotyczącej rozpoznawania ukrytych cech rzeczywistości.

Załóżmy, że, być może, w kraju nie ma ani jednego osobnika typu homo sovieticusa, ale jeśli, z uwagi na czynniki historyczne, u każdego z nas pojawi się, wśród innych cech, ok. 10% cech homo sovieticusa, to efekt makro będzie taki, jakby w kraju żyła populacja ok. 3 mln homosovieticusów, a to już jest pokaźny elektorat polityczny ludzi, którzy nawet nie muszą sobie zdawać sprawy z tego, czym w istocie są jako grupa.

Wyobraźmy sobie dalej, że jeżeli w jakiejś instytucji zbierze się przypadkiem grupa ludzi o takim właśnie lub wyższym stężeniu wspomnianych cech, to przy rozproszeniu cech innych, ta jedna cecha zdominuje instytucję i będziemy mieli potężnego instytucjonalnego homo sovieticusa.

A przecież wiadomo, że w polskiej sytuacji społeczno-politycznej takich przypadków, będących spadkiem po komunizmie, jest sporo. Nie powinno więc nikogo dziwić, że wiele polskich instytucji zostało zawłaszczonych przez ludzi o niskim poziomie kultury odziedziczonym po komunie. Pamiętamy przecież wszyscy chyba te chamskie odzywki szefów rozmaoitych instytucji kulturalnych, czy to z Poznania czy z Wrocaławia. Osoby funkcjonujące w takiej instytucji mogą sobie nawet nie zdawać sprawy z procesu w jakim uczestniczą.

Weżmy przykład z ostatnich tygodni, o których rozpisują się pisma.

Po zmianach kadrowych w Instytucie Książki, szefostwo zdecydowało o poszerrzeniu spektrum promowanych pozycji, zaznaczam: o POSZERZENIU, a nie usuwaniu i zastępowaniu innymi. I rozległo się muczenie świętych krów, którym zabrano monopol i, co charakterystyczne, głos musiała zabrać pani Holland, co jednoznacznie zakwalifikowało tę grupę. Nie podoba im się np. uwzględnianie nazwiska Bronisława Wildsteina w planach Instytutu. Czy trzeba tu dodawać cokolwiek ?

Nie jest to wyjątek. Okazuje się oto, że tak jak dwa lata temu nie dopuszczono na festiwal filmowy w Gdyni obrazu Krzysztofa Zanussiego “Obce ciało”, tak teraz odrzucono “Roja” Zalewskiego. Mamy więc dowód potwierdzający moje tezy o etsablishmencie postkomunistycznym i o braku pluralizmu. Sam reżyser mówi tak: “Swoboda wypowiedzi w kulturze polskiej jest wysoce ograniczona lub niemożliwa.”

Jak się więc okazuje po raz kolejny, pluralizm nie nalezy do wartości, które establishment postkomunistyczny by szczególnie cenił. Większość instytucji tzw.III RP uległa deprawacji.

Co Pan na to, Panie Prezydencie miasta Gdyni, toleruje Pan tę sitwę ?

Jakie skutki przynosi dla Polski taka wredna, wroga robota, w której celują media postkomunistyczne takie jak giewu, którą chętnie potem cytują zagraniczne lew-liberalne Guardiany czy NYTimesy ? Zacytuję wrażenia z Polski młodych ludzi z innych krajów, przybyłych na ŚDM:

“ Spotkałam bardzo zdziwionych Niemców lub młodych ludzi z Ameryki Łacińskiej, którzy z niedowierzniem pytali: “Jak to, to u was nie ma dyktatury?” dziwili się, że można spokojnie, bez lęku wychodzić na ulice, i że nie ma u nas kłopotów z... zaopatrzeniem, a własna żywność, którą mają w plecakach, okazała się zbędna. Aż trudno uwierzyć, że mieli tak wykrzywiony obraz naszego kraju.”

Ewidentne jest, że postkomuna robi nam koło pióra.

 
Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.7 (głosów:5)

Komentarze

Prezydent Gdyni w odróżniemiu od skorumpowanych PO-szustów - Adamowicza i Karnowskiego z miast sąsiednich od lat umiejętnie lawiruje od brzegu do brzegu...więc i takie decyzje są mu nieobce...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Yagon 12

#1518850

Witam! Mieliśmy 8 lat skrzywionego postrzegania pluralizmu przez POlszewie i Sitwę.Pamiętamy zmiętolone kosze propozycji ustaw! Mieliśmy pluralizm pod korto trzeciej RP.Eldorado mafijne czas posprzątać.Pozdrawiam!

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

ronin

#1518856

Ogromna wiekszosc Polakow olewa to co naprawde wazne w zyciu spolecznym. W wyborach do Parlamentu uczestniczy okolo 50%, w wyborach samorzadowych malo kto bierze udzial ale najsmutniejsze jest to, ze Polacy nie sa zdolni do zadnego oddolnego dzialania na masowa skale. Wyglada, ze fenomen Solidarnosci byl jednorazowym zrywem.

Co do homo sovieticus a raczej himo cwaniakus to w PZPR mialo ponad 3mln czlonkow a w ZSL bylo ponad 300.000 czlonkow a SD kilkadziesiat tysiecy. Razem z rodzinami to co najmniej 10mln ludzi. Poza tym oficjalnym czlonkostwem byli bezpartyjni dzialacze typu Urban. A wiec nomenklatura wcale nie jest mala i jeszcze lepiej niz reszta zorganizowana u koryta

pozdrawiam,

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Vik

#1518866