Ofiary sieciowego ADHD

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Głupota, brzydota i wredota tzw. opozycji nie bierze się znikąd.

Nie bierze się ona tylko z poparcia ogłupionych grup społeczeństwa. Odpowiada za nią także głupota środowisk prawicowych, konserwatywnych, które uczestniczą w spektaklu narzuconym przez media, a przez to niezwykle szkodliwym. Wielokrotnie powtarzałem i powtarzał będę, że media działają w trybie niekompatybilnym z trybem uprawiania polityki organizującej przecież procesy wieloletnie. Nie włazi się do kuchni i nie przestawia garnków kucharzowi.

Stąd bierze się ten żenujący tryb internetowej bieżączki właściwy może dla sprawozdawcy sportowego zdającego relację z wyścigów konnych.

“ Klacz z nr. 7 nerwowo grzebie kopytami przed startem, a jockey ją poklepuje próbując ją uspokoić. Dzwonek, ruszyli, klacz podniosła kopyta prawie pionowo jakby chciała pofrunąć, tak że jockey mało nie spadł z grzbietu, opadła na przednie nogi, zadarła ogon i popędziła jak szalona za koniem nr 2, który objął prowadzenie. No, no, patrzcie Państwo co się dzieje, zbliżyła się do nr. 5 oddzielającego ją od nr. 2, i patrzcie, co ona robi, to niewiarygodne, to na tym torze jeszcze się nie zdarzyło, ona go ugryzła w zadek. Nr. 5, przerażony tym nieoczekiwanym atakiem, wydał z siebie głośny kwik i skręcił w bok, wpadając na konia obok, a ona jakby nigdy nic popędziła za prowadzącym stawkę. Już, już go dogania... Ale co to się dzieje, ona zamiast pędzić dalej, zbliżyła się do zadu nr. 2, lekko wyhamowała, wykręciła szyję i złapała go za ogon, ostro hamujac i ciągnąc go do tyłu, czyżby się naoglądała futbalu amerykańskiego ? Tamten zaczął wierzgać i zrzucił jockeya z grzbietu, zrobiło się zamieszanie, bo konie powpadały na siebie, a ona tymczasem wymknęła się z tłoku i pędzi do mety, żaden inny koń jej już nie zagrozi.”

Traktowanie polityki jakby to były wyścigi konne, to przecież paranoja.

Drodzy Państwo, polityka to nie żarty, to nie wyścigi konne i proszę z siebie i innych durniów nie robić. Przecież wszyscy bierzecie udział w nakręcaniu histerii medialnej, która z realną polityką nie ma nic wspólnego. Ja rozumiem, że polemiści będą bronili swego, znerwicowanego, internetowego bieżączkowania, bo cierpią na sieciowe ADHD, ale trzeba je leczyć.

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 4 (głosów:5)