Mózg społeczny i waga liczby Dunbara

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Tak się jakoś złożyło, że obejrzałem w tvp program poświęcony terapii muzycznej osób starszych w celu ich aktywizacji i związanym z nią badaniom w Niemczech. Potem miałem przyjemność być na koncercie Arki Noego w parafii, entuzjastycznie przyjętej przez wszystkie grupy wiekowe obecne na koncercie. W poniedziałek zaś przeczytałem w tygodniku “Sieci” felieton prof. Zybertowicza poświęcony wpływowi relacji międzyludzkich na stan zdrowia. W międzyczasie oddawałem się lekturze książki na temat wspólnego projektu brytyjskich archeologów i antropologa poświęconemu kwestii ewolucyjnego związku wielkości ludzkiego mózgu z wielkością ludzkich społeczności, co oznacza decydującą wagę relacji dla powstania ludzkiej cywilizacji. (Clive Gamble, John Gowlett, Robin Dunbar - “Potęga mózgu”)

Okazuje się, że to relacje międzyludzkie sprawiły, że mózg jest taki jaki jest – jak określają to wymienieni badacze: “mózg społeczny” - i że bez podtrzymywania tych relacji na odpowiednim poziomie ludzkie zdrowie jest zagrożone. A oxfordzki antropolog prof. Robin Dunbar jest znany między innymi z liczby Dunbara “150”, która wskazuje na liczbę osób pozostających w kręgu naszego zainteresowania. Tak więc jeżeli chcemy uniknąć gigantycznych kosztów związanych ze starzeniem się ludzkiej populacji trzeba podjąć działania profilaktyczne, które nie tylko że będą nieuciążliwe dla osób zaangażowanych, to jeszcze okażą się dla nich źródłem przyjemności oraz innych korzyści.

Z tych danych płyną także wskazówki dla najszerzej rozumianej polityki rodzinnej. Okazuje się oto, że tak promowany przez liberalizm kult indywidualizmu, objawiający się np. kiedyś szczególnie w USA i promujący jak najwcześniejsze usamodzielnianie się młodych ludzi, był tylko najzwyklejszą promocją zwiększenia konsumpcji przez dzielenie wielopokoleniowej rodziny. To zaś doprowadziło do wieloaspektowego rozpadu rodzin, pozbawionych wsparcia dziadków i babć, do rozwodów, a w dalszej kolejności do wysyłania starych rodziców do domów starców, i skazania ich na samotną wegetację i demencję. Duża rodzina to jest właściwy model.

Można więc założyć, że niedobór w liczbie Dunbara oznaczający skurczenie się siatki krewnych i przyjaciół może mieć niekorzystne następstwa. Rozpadają się rodziny, maleje liczba dzieci w rodzinie, maleje liczba pokoleń w rodzinie, rodzice żyją osobno, ludzie się starzeją i umierają rówieśnicy osób starszych, a więc krąg osób bliskich się zawęża prowadząc do redukcji interakcji i relacji. Trzeba więc temu przeciwdzialać na najrozmaitsze sposoby.

Te dane bardzo pasują mi do mojej koncepcji zmiany systemu edukacji, jako części zmian po odejściu od systemu konsumpcjonistycznego, w którym priorytetowe dyscypliny to muzyka, śpiew, taniec i rysunek, które to umiejętności mają zarówno aspekt indywidualny jak i społeczny i stwarzają organiczne podłoże dla ludzkiej kreatywności. Dopiero na tej bazie uruchamiającej potencjał ludzkiego mózgu można układać program konkretnych dyscyplin wiedzy.

Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (6 głosów)

Komentarze

Dla młodego człowieka zmanierowanego przez system oraz otumanienie smartfonowo-telewizyjne liczy sie tylko kasa seks,i dobry samochód.Reszta zagadnien jak rodzina rodzenstwo to wartosci o tyle uwzgledniane  na ile maja wartosc finansowa.Reszta zagadnien z tym zwiazana nie jest absolutnie brana pod uwage bo tak zostało ustanowione w systemie nauczania jak i edukacji.Aby to wszystko zmienic i doprowadzic do stanu przynajmniej lat 50-tych ubiegłego stulecia to musimy zmienic sposób postepowania przedewszystkim kleru,obyczajowosci,przekazu informacji itd.To jest okreslając ogólnie syzyfowa praca bez mozliwosci powodzenia.Mleko sie rozlało i teraz co najwyzej to mozemy całe to rozwarstwienie próbowac ustabilizowac na jakims tam poziomie.

Vote up!
4
Vote down!
0

Jeszcze zaświeci słoneczko

#1556245

Osobniki zmanierowane długo nie przetrwają, wykluczy je ewolucja nie tylko biologiczna ale i kulturowa. JUż się zresztą zaczęła.

Vote up!
3
Vote down!
0
#1556248