Kiedy szturm na Bastylię ?

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Tak oceniłem w maju 2017 wybór Macrona na prezydenta:

"Krótko przeleciałem listę komentarzy europejskich polityków mainstreamowych na temat wyniku wyborów we Francji. Wszystko czego można się było spodziewać - zaklinanie rzeczywistości i festiwal wishful thinking. Byle było tak jak było. 

Z góry można było przewidzieć, że Francuzi nie są jeszcze na tym etapie, by mogli cokolwiek zmienić, bo nie wiedzą co mają zmienić i dlaczego. Muszą najpierw dostać w kość, bo do rozumu dochodzi się przez ciało i emocje, i dopiero potem albo się obudzą albo pójdą na dno. Praktycznie obie wersje są mozliwe, bo nie da się wykluczyć jakiegoś nieoczekiwanego zbiegu czy zwrotu wydarzeń, który odwróci trend, ale teoretycznie, wiedząc tylko to co wiem w tej chwili, raczej stawiałbym na dno. Czyny i idee mają swoje niezawodne konsekwencje i żadne wishful thinking nic tu nie zmieni. 

Procesy społeczne przebiegają dość podobnie, choć są przecież i kulturowe różnice. Francja jest więc na etapie zbliżonym do Polski sprzed parunastu lat, gdy aktywna była Samoobrona czy LPR. A większość Francuzów, jak widać z obrazka, wybrała Tuska." 

Sprawdziła się ocena ? Sprawdziła. Rzeczą oczywistą było to, że establishment francuski spróbował wygenerować wudmuszkę polityczną w postaci Macrona i że nie oznacza ten wybór żadnej nowej idei, więc musi skończyć się klapą. Zatem te manifestacje nie są dla mnie zaskoczeniem - Francja, ze swoimi "żółtymi kamizelkami" dołączyła do krajów, w których miały miejsce kolorowe rewolucje. We Francji ma, po prostu, miejsce postępująca erozja demoliberalizmu. 

A najbardziej zabawne w tym jest to, że Komisja Europejska i Parlament Europejski zajmują się nie Francją, lecz Polską. To wygląda na reakcję czysto zwierzęcą, gdy mające problem z podjęciem decyzji zwierzę wybiera działanie zastępcze, siada i zaczyna się drapać. 

Jesień Ludów w Europie nastała. Demoliberalizm padł już we Włoszech, przyjdzie kolej na Hiszpanię, choć tam są dodatkowe problemy z separatyzmami - katalońskim i baskijskim, więc przebieg będzie zapewne nieco odmienny.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:7)

Komentarze

A najbardziej zabawne w tym jest to, że Komisja Europejska i Parlament Europejski zajmują się nie Francją, lecz Polską.

Już Sun tzu pisał w "sztuce wojny" "Jeśli boisz się silnego atakuj słabego".

Dlatego atakowanie Polski nie dziwi nic przynajmniej ze strategicznego punktu widzenia. Trudno żeby Francja atakowała Niemcy albo Chiny - kraje które są współodpowiedzialne jej obecnej sytuacji.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

norwid

#1576535