"Jeżeli..."

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Jeżeli...

Zdziwiło mnie wystąpienie Wałęsy z tym właśnie sformułowaniem, w którym kluczowe jest to słówko: "jeżeli". 

Słowo to służy do sformułowania pewnej ogólnej, teoretycznej zależności, korelacji czy następstwa wydarzeń. Jeżeli A, to B. Zastanawia mnie więc, co Wałęsa miał na myśli. 

Bo jeżeli Wałesa myśli o przebaczeniu i uzyskaniu przebaczenia, to ma do czynienia nie z problemem teoretycznym, lecz praktycznym i konkretnym. Musi sam rozpoznać czy zawinił i poprosić o przebaczenie. Ale wniosek, że jeżeli zawinił, to musi poprosić o przebaczenie, powinien sformułować w umyśle, w sumieniu, a nie w przestrzeni medialnej. Forma z jaką wystąpił, nie ma po prostu sensu. Sam nie wie i nas pyta ?

Ponadto, o ile sobie przypominam, Wałęsa nie jest wyjątkiem jeśli chodzi o to sformułowanie. Próbowali je stosować w przestrzeni publicznej także inni winowajcy.

Ale tak, na marginesie, to nasuwają się kolejne pytania o szerszy niż osobisty kontekst obyczaj przepraszania i proszenia o wybaczenie. W naszej cywilizacji ponisimy odpowiedzialność indywidualną, zbiorowa jest wykluczona. Jeśli chodzi o moją osobistą prośbę o wybaczenie, nia ma z tym żadnych kłopotów, bo jezeli zawiniłem, muszę przeprosić. Zależność jest oczywista. Ale co w przypadku win przeze mnie nie zawinionych, lecz zawinionych przez przodków ? Dlaczego np. obecnie żyjący Niemcy mieliby przepraszać Żydów za holocaust, skoro to nie oni popełnili zbrodnie ? Jaki jest konkretny mechanizm odpowiedzialności w przypadku zbiorowości? Zdaje się,  że w tej kwestii występują interesujące niedopowiedzenia po stronie promotorów takich racji.

Ocena wpisu: 
Brak głosów