III RP czyli buractwo i dziadostwo

Obrazek użytkownika zetjot
Blog
Przy opisie zachowań wielu Polaków najprzydatniejsze nie są wyszukane kategorie analityczne jakie zastosowałaby np.pani prof.Staniszkis. Ten stopień pogubienia się w rzeczywistości najlepiej oddają kategorie popkulturowe czy subkulturowe takie jak "buractwo" lub "dziadostwo". Mimo przyśpieszenia toku wydarzeń w ostatnich miesiącach, które powinno podziałać jak zimny, trzeźwiący prysznic, część rodaków nadal grzęźnie w tym buractwie i dziadostwie.
 
"Buractwo" oddaje cechy ludzi, którzy z własnej woli są tacy jacy są, bo nie zależy im na realnym rozwoju i nie zależy im na prawdzie. Oni żyją jedynie w zakresie tu i teraz, z rąsi do buzi.
 
Natomiast "dziadostwo" bardziej pasuje do ludzi, którzy są tacy jacy są wskutek splotu pewnych okoliczności zewnętrznych, którym dali się zdominować i odpodmiotowić i z tym się pogodzili.
 
Ciągły zamęt, brak zdecydowania i bylejakość widoczne w sferze politycznej są właśnie rezultatem takiego burackiego i dziadowskiego stanu umysłów. Z tego typu ludzi rekrutują się zastępy janczarów systemu, których można spotkać na rozmaitych portalach w roli hejterów. Np. można ich często spotkać na forum dyskusyjnym na portalu Interia, pod tekstami Ziemkiewicza. Stan zawartości takich umysłów można określić jeśli zajrzy się na kanał polo tv. Od paru dni media pokazują zaś bulwersujace, agresywne zachowania nastolatek.
 
Skąd to się wzięło ? Kultura obecna jest jeszcze kulturą piśmienną, opartą na druku, książce i czytaniu.  Jeśli ktoś chce zorientować się, jaką rolę piśmienność odgrywa w kulturze, niech przyjrzy się Żydom. Ponad 25 wieków tradycji nieprzerwanej piśmienności daje im ogromną przewagę intelektualną.
 
Jeśli chodzi o Polskę, to piśmienność jest bardzo świeżej daty. Dopiero po r.1918 zaczęto zwalczać analfabetyzm i mogła zacząć rozwijać się na skalę całego społeczeństwa autentycznie polska kultura, a jakiej jej były efekty, pokazuje Powstanie Warszawskie i serial "Czas honoru". II WŚ przerwała proces likwidacji analfabetyzmu i rozwoju kultury. Po wojnie władze komunistyczne zlikwidowały wprawdzie analfabetyzm, ale oryginalna kultura polska nie miała szans na rozwój i nie mamy dobrze ukulturowionych warstw społeczeństwa ani elity z prawdziwego zdarzenia. Nie ma właściwie warstw dobrze zakorzenionych w kulturze. Po r. 1989, z powodu braku elit rozwój kultury polskiej był nadal hamowany, nawet celowo. Szkolnictwo uległo zniszczeniu, a do tego doszły zmiany technologiczne w komunikacji i tradycyjna kultura piśmienna zaczęła być spychana na margines przez kulturę obrazkową i popkulturę płynące z mediów elektronicznych. Potem doszedł internet i nastąpiła kompletna barbaryzacja, a jej efekty można obserwać np. włączywszy stację polo tv. To że kraj jakoś się trzyma, to nie skutek kultury lecz integrujący wpływ technologii, która jeszcze wymusza kooperację, nezbędną dla wykonywania pracy w celu utrzymania się przy życiu, ale to długo nie potrwa, o ile nie nastąpi zmiana filozofii rządzenia.
 
Jeżeli mówi się o elitach, to warto zwrócić uwagę na jeden, niesłychanie wymowny fakt. Przez wiele lat historii Polski, rolę elity, elity jednoosobowej, uosobionej i spersonalizowanej pełnił najpierw Prymas Wyszyński a następnie JPII. Dopóki żył JPII, jego postać i jego słowa dominowały nad polską sceną publiczną i prywatną, były kluczowym znakiem tożsamości, którego obecność działała nieustająco, wpływała i dominowała rozstrzygająco w polskiej przestrzeni kulturowej. Po jego śmierci zapanowało bezkrólewie i chaos, a rząd dusz próbowali przejąć uczniowie czarnoksiężnika w rodzaju Michnika, z rujnującym skutkiem.
 
Skądś się bierze te 48% ludzi głosujących na Komorowskiego i to do tych ludzi skierowane są występy cyrku obwoźnego Ewy Kopacz. Gapie zawsze się znajdą.
Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:3)