Czy cywilizacja Zachodu przetrwa ?

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Poirytowany sposobem interpretacji wydarzeń społeczno-politycznych, który sprowadza się do powierzchownej, powiązanej z wyrywaniem z kontekstu poszczególnych wydarzeń bieżączki medialno-politycznej, postanowiłem sprawdzić jak to robią fachowcy np. Ian Morris w "Dlaczego Zachód rządzi - na razie". Każde wydarzenie należy rozpatrywać z dwóch perspektyw - diachronicznej i synchroncznej, jako że jest ono tylko jednym ogniwem w długim procesie historycznego następstwa zjawisk oraz jednym z wielu ogniw powiązanych w system wzajemnych powiązań strukturalnych.

Rozwój cywilizacyjny rozpoczął się na Ziemi wraz z zakończeniem ostatniego zlodowacenia 14 tys. lat p.n.e. w paśmie zwanym przez Iana Morrisa "pasmem szczęśliwych szerokości geograficznych" przyjaznych rozwojowi. W tym paśmie pojawiły się dwa główne ośrodki rozwoju cywilizacji - zachodni w rejonie Zyznego Półksiężyca na Bliskim Wschodzie ok. 11000 lat p.n.e. i wschodni w dorzeczach rzek Zółtej i Jangcy, 9000 lat p.n.e. Te dwa tysiące różnicy wynikają zapewne z faktu oddalenia wschodniego ośrodka od Afryki, skąd zawsze rozpoczynały się migracje przodków homo sapiens.. 

Jeśli chodzi o czynniki wpływające na rozwój, to poza dyskusją jest czynnik oczywisty - społeczna natura człowieka, która determinuje ludzkie reakcje na pozostałe czynniki. Tych pozostałych czynników są dwa rodzaje - niezależne od człowieka jak geografia, klimat z nią związany i zasoby, które oferuje dane środowisko. Czynniki zależne od człowieka to sposoby przystosowania się i korzystania z zasobów środowiska i jego przekształcanie, tworzenie technologii umożliwiających korzystanie ze środowiska i sposoby organizacji wspólnoty i relacje z innymi grupami. Tu wchodzą w grę kwestie pozyskiwania energii, osadnictwa i urbanizacji, przetwarzania informacji i organizacji militarnej. 

Największy wpływ na rozwój wywarły początkowo czynniki geograficzne, zmiany klimatyczne,.a potem czynniki wywołane rozwojem, takie jak zmiany struktur organizacyjnych, głód, migracje, epidemie. Jak widać z mapy, ośrodek zachodni mógł podlegać wpływom z wielu kierunków i mógł ekspandować w różnych kierunkach. Ośrodek chiński w dorzeczu rzek, ograniczony był od wschodu oceanem, od zachodu stepami i pustyniami, mógł więc podlegać wpływom ze strony ludów stepowych od strony zachodniej, ale sam nie mógł być zainteresowany ekspansją w tamtym kierunku. Środowisko w jakim działał ośrodek wschodni było więc wyraźnie zdeterminowane. 

Ośrodek zachodni był bardziej geograficznie zróżnicowany, co mogło owocować większym zróżnicowaniem kulturowym i większym potencjałem zmian. Ośrodek wschodni miał znacznie mniejszy potencjał ekspansywny, za to był barfziej stabilny. W tym rejonie świata nie ma lepszego miejsca, o większym potencjale od dorzecza obu wielkich rzek. Chińczycy więc byli niejako skazani na to miejsce. 

Kolebką cywilizacji stał się obszar Żyznego Półksiężyca, obfitującego w trawy, które przekształcone zostały następnie w zboża i inne rośliny uprawne oraz sporą ilość zwierząt nadających się do udomowienia, co dało początek rolnictwu i osiadłemu trybowi życia. Ułożenie równoleżnikowe pasa szczęśliwych szerokości geograficznych sprawiało, że klimat w tym pasie był zblizony, co sprzyjało migracji i transmisji wszelkich innowacji cywilizacyjnych, najpierw tych związanych z uprawą roślin i hodowlą zwierząt. Następowała koewolucja roślin uprawnych i zwierząt hodowlanych, ale też niestety rozmaitych szkodników jak myszy, szczury, wszy, pchły i mikroby, które znalazły doskonałe warunki do rozmnażania się w środowisku przekształcanym przez ludzi. 

Małe osady rosły, przekształcały się w miasta, w których testowano rozmaite wynalazki organizacyjne jak władza, biurokracja, zarządzanie informacjami, zarządzanie wspólnymi projektami, pismo i kulty religijne. Miasta zaczęły podporządkowywać sobie okoliczne obszary, co doprowadziło do powstania państw, zcentralizowanej władzy, kasty wojowników i opodatkowania ludności. Początkowo technologia polityczna polegała na tym, że król opierał się na swoich wasalach, których powoływał do toczenia wojen i utrzymywał ich lojalność dzieląc pomiędzy nich łupy, ale zarządzanie takim systemem było ryzykowne politycznie i nieekonomiczne. Potem władcy Asyrii zmienili system rekrutując swoją własną armię i redukując rolę arystokracji, a do utrzymania swojej armii i władzy wprowadzili regularne podatki i rozbudowali administrację, co pozwoliło ustabilizować politykę. Imperium asyryjskie powiększyło obszar ośrodka i zaktywizowało ludy peryferii takie jak Medowie czy Persowie, którzy stworzyli na gruzach Asyrii kolejne imperia sięgające po Morze Śródziemne.  

Rzeczą naturalną były konflikty między powstającymi państwami albo mającymi podłoże rywalizacji o dominację w regionie albo zwykłą grabież nęcącą koczownicze ludy mniej rozwinięte. Na obszarze ośrodka wschodniego powstałe tam państwa walczyły o dominację, co w końcu prowadziło do okresowego jednoczenia w okresach sprzyjających lub rozpadu w warunkach trudności, ale zmiana technologii rządzenia i kumulacja dobrobytu prowadziły ostatecznie do powstania cesarstwa z rozbudowaną, dobrze wykształoną i sprawną buiurokracją. Cesarstwo walczyło z inwazjami koczowników ze stepu na różne sposoby tworząc rozbudowane armie lub prowadząc politykę płacenia sąsiadom za pokój albo wynajmując barbarzyńców do obrony pogranicza.  

Wynajętym barbarzyńcom z zachodnich stepów pozwalano osiedlać się na pograniczu, wskutek czego barbarzyńcy cywilizowali się tworząc nowe peryferie cesarstwa. Po pewnym czasie tak ucywilizowani barbarzyńcy stawali do politycznej konkurencji w wewnętrznej walce o władzę w cesarstwie, w efekcie czego rola cesarstwa w regionie stawała się dominująca i nawet podbój części Chin przez Mongołów Dżyngis Chana a potem Tamerlana nie był w stanie zachwiać potęgą Chin. W okresach prosperity dochodziło, pod wpływem biurokracji, do wewnętrznej demilitaryzacji Chin. Natomiast w okresach rozbicia konflikty między zwaśnionymi stronami doprowadziły do takich rzezi, że zaczęto zwoływać konferencje pokojowe w celu negocjowania spornych kwestii. 

Jednak dopiero decydujące krwawe zwycięstwo jednej ze stron doprowadziło do zaprzestania rzezi, co przydarzyło się w ośrodku rzymskim jak i chińskim..

Chińskie rolnictwo bazowało na uprawie ryżu, a ta uprawa stawiała wysokie wymagania społeczne i organizacyjne zajmującym się uprawą wspólnotom, sprzyjając zwiększaniu spójności społecznej. Nic dziwnego, że tak dynamicznie rozwijające się w pierwszym i drugim tysiącleciu n.e. Chiny stały się matką wielu wynalazków - prochu, odlewu zelaza i nawet czystej stali, papieru, papierowego pieniądza i kredytu, druku i użytkowania węgla do pozyskiwania energii zamiast drewna oraz sztuki żeglarskiej, w tym kompasu magnetycznego. Warto wspomnieć, że w w.XI spod prasy drukarskiej wychodziły w Chinach miliony tanich książek. W warsztatach i fabrykach produkowano jedwab, porcelanę, papier i lakier, za które kupowano towary importowane z innych rejonów Azji. Skonstruowano także wtedy, kilka wieków przed Europejczykami, przędzarkę na pedały do przędzenia jedwabiu, którą w w. XIV przystosowano do napędu wodnego lub pociągowego. W stolicy funkcjonowało 50 teatrów, które przyciągały tysiące widzów. Jedna z odlewni żelaza zatrudniała 3 tys. pracowników, którzy wrzucali do pieców 34 tys. ton rudy i 42 tys. ton węgla i uzyskiwali 14 tys ton surówki. Węgiel używano także powszechnie do ogrzewania domów mieszkalnych. W tym momencie Zachód był daleko w tyle. 

Niestety chiński cud gospodarczy został zastopowany przez najazd sąsiadów z północy a następnie przez jeszcze gorszy rabunkowy najazd Mongołów i epidemie, które zdziesiątkowały populację. W tym całym nieszczęściu, szczęśliwym dla Chin przypadkiem Mongołowie zmienili zdanie i wyruszyli na podbój Zachodu. Mimo tych klęsk cesarstwo pozostało potęgą czego najlepszym dowodem może być eskapada morska na początku XV w. Cesarz zarządził zbudowanie nowych ogromnych stoczni w Nankinie i zbudowano w nich ponad 300 staków żaglowych, z kórych największe miały długość do 75 m i wyporność 2000 ton, a na ich pokladach zamustrowano ponad 27 tys ludzi i wyprawiono się z dyplomatyczną wizytą do Indii. Niestety, kolejni cesarze i podległa im biurokracja zrezygnowali z dalszych podróży morskich, książęta z Indii przestali płacić daniny, a flota po prostu zbutwiała. 

Stabilizacje polityczna i dynamika społeczna i gospodarcza zapewniały sprzyjające warunki do powstawania nowych prądów umysłowych. Mentalność chińska została zdominowana nie przez zinstytucjonalizowaną religię, jak na Zachodzie, lecz przez prądy takie jak konfuncjanizm, zalecający samodoskonalenie w cnotach, szacunek dla starożytnej tradycji i roli rodziny, taoizm, podkreślający zmienność rzeczyi krytykujący nadmierny, szkodliwy aktywizm proponowany przez inne prądy, a potem buddyzm. Prądy te utrwalały się i ulegały rozpowszechnieniu w warstwach rozbudowanej biurokracji państwowej, a żeby móc objąć stanowiska w tej biurokracji trzeba było przejść wymagające egzaminy. Z centralną władzą cesarza opartej na biurokracji bywały problemy, gdy biurokracja ta usiłowała nadmiernie regulować gospodarkę, a w końcu, tuż przed tym jak Zachód wyruszył na ocean, doprowadziła do likwidacji potężnej floty i izolacjonizmu.  

Buddyzm odniósł wielki sukces w pierwszych stuleciach n.e. w reakcji na upadek centralnej władzy, obiecując pogubionym ludziom łatwą drogę do zbawienia a klasztory buddyjskie stały się oazami stabilizacji w niespokojnych czasach niemal w tym samym okresie co klasztory benedyktyńskie na Zachodzie. Mnóstwo ludzi z pólnocnych Chin uciekło przed chaosem do państwa w rejonie Jangcy, przywożąc ze sobą efektywne metody gospodarowania i południe zaczęło przeżywać dynamiczny rozwój. Na pólnocy doszło do wzmocnienia władzy cesarskiej, a następnie do przejęcia przez nią słabego militarnie południa w dolinie Jangcy i kwitnąca gospodarka południa ekspandowała na całe ponownie zjednoczone Chiny zapoczątkowując kolejną fazę dynamicznego rozowoju. Budowa kanału łączącego Jangcy z rzeką Żółtą dodała nowego bodźca gospodarce, gdy kanał ten zaczął pełnić rolę analogiczną do magistrali śródziemnomorskiej na Zachodzie. Rozwojowi towarzyszyła rozbudowa administracji państwowej i należy uznać, że Chiny stworzyły najbardziej racjonalny system rekrutacji ludzi do służby państwowej w dziejach ludzkości. Przy okazji kolejnych problemów politycznych, w w. IX nastąpiła reakcja antybuddyjska.Buddyzmowi zarzucono, iż jest barbarzyńskim importem odracającym uwagę ludzi od bieżących, realnych problemów i powrócono do ideałów konfucjańskich. 

W ośrodku zachodnim działo się znacznie więcej, bo nie był tak geograficznie zintegrowany jak chiński Wschód. Gdy Żyzny Półksiężyc uległ przeludnieniu, część ludności przeniosła się do pobliskiej Mezopotamii, której klimat i warunki stawiał większe wymagania mieszkającej tam społeczności, wymuszając większą innowacyjność i sprawność organizacyjną w rolnictwie. W ten sposób obszar cywilizacji znacznie się rozszerzył, stanowiąc kuszącą alternatywę dla sąsiadujących plemion koczowniczych. Państwa wyrastały jak grzyby po deszczu i ośrodek zachodni się rozrastał w postaci imperiów, które sięgały aż nad Morze Śródziemne, od Mezopotamii aż po Egipt. Do gry weszły ludy mieszkające nad Morzem Środziemnym.  

I tu rolę cywilizacyjną odegrało Morze Śródziemne, które po okresie upadku spowodowanego zmianami klimatycznymi w pierwszym tysiącleciu p.n.e., doprowadziło do odrodzenia kontaktów pod przewodem kupców - Fenicjan i Greków, którzy osiedlali się na zachodnich wybrzeżach Morza Śródziemnego i propagowali innowacje na nowych terenach. Klasyka grecka zaowocowała wieloma prądami filozoficznymi i pomysłem demokracji, a Rzymianie zrealizowali projekt republikański. Grecy i Macedończycy z Aleksandrem Wielkim doprowdzili do stworzenia cywilizacji śródziemnomorskiej przejętej potem przez Rzymian, którzy doprowadzili ten obszar do szczytu świetności, obejmując obszar kontrolą militarną eliminującą konkurentów przez eksterminację, podobnie jak w ośrodku wschodnim, takich jak Kartagińczycy, zapewniającą pokój Pax Romana i opodatkowując ludność imperium. Pokój sprzyjał handlowi, generował też rozwój technologiczny - wynależiono koło wodne do napędu młynów i miech kowalski oraz technologie żeglarskie. 

Widać więc już wyraźną tendencję do przesuwania się Zachodu w kierunku zachodnim. 

Rzym zapewnił pokojowy rozwój na okres kilkuset lat, ale wymagało to sprawnej organizacji, szczególnie pod względem militarnym, a to rodziło problemy polityczne. Trzeba było sprawnej, dobrze wyposażonej armii, co wymagało ściągania podatków w skali całego imperium, a dowódcy armii zaczęli odgrywać poważną rolę polityczną. Liczna armia wymagała odpowiedniej rekrutacji chętnych, których pozyskiwano z plemion germańskich. Wewnętrzne problemy polityczne związane z zarządzaniem imperium doprowadziły do wojen angażujących słynne postacie: Juliusza Cezara, Oktawiana i Antoniusza. Na imperium zaczęli napierać sąsiedzi kuszeni rzymskim dobrobytem, Partowie i Persowie, i państwo zaczeło się powoli kruszyć i rozdzielać na dwa ośrodki - jeden w Rzymie, drugi w Konstantynopolu.  

Po upadku Rzymu wywołanym wędrówką ludów znęconych rzymskim dobrobytem, lub uciekających przed naporem stepowych koczowników, do którego przyczyniły się także przywleczone przez te ludy zarazy dziesiątkujące populację i zakłócające obrót gospodarczy, rozpoczyna się nowy okres. Na Zachodzie formują się nowe państwa nawiązujące jednak, dzięki chrześcijaństwu, do tradycji rzymskiej. Na wschodzie panuje Bizancjum, ale wojny toczone przez Bizancjum w celu ponownego zjednoczenia imperium rzymskiego i z najeźdzcami ze wschodu i zachodu (Wandalowie) odcinają je w końcu od spichlerza jaki stanowiły ziemie północnej Afryki i doprowadziły do spustoszenia regionów działań wojennych. Handel na magistrali śródziemnomorskiej ulega redukcji. W konflikty toczone przez Bizancjum wciągani są jako najemnicy, Arabowie, którzy w końcu, tak jak nomadowie w ośrodku chińskim, chcą mieć swój udział i dokonują ekspansji zajmując południowe wybrzeża Morza Śródziemnego, co dodatkowo osłabia wpływy i gospodarkę Bizancjum. 

Warto jednak oderwać się od procesów społeczno-politycznych i zastanowić się nad mentalnością elit, jaka kształtowała się pod wpływem dotychczasowego rozwoju. 

Zachód rozwijał indywidualizm. Czy to w Grecji czy w Izraelu, wielkie znaczenie przypisywano jednostce - Achilles, Herakles, Odyseusz, Aleksander Wielki, Sokrates, Platon, Arystoteles, Dawid, Salomon, prorocy żydowscy - to bohaterowie ówczesnej maswej wyobraźni. Potem chrześcijaństwo zaakcentowało rolę relacji wolności w pakiecie natury ludzkiej i to uprawomocniło rolę jednostki i zdynamizowało rozwój Zachodu. Na Zachodzie poważną rolę odegrała zinstytucjonalizowana religia stanowiąca ponadpaństwowy czynnik wpływu, a organizacja kościelna stworzyła swoistą magistralę duchową obejmującą całą Europę. 

Jednostka stała się asertywna, broniła swojego zdania i przy nim obstawała, swoje zdanie rozwijała w postaci teorii i w swoim zindywidualizowanym bytowaniu. W efekcie nastąpiło zróżnicowanie teoretyczne i światopoglądowe, rozwinęło się myślenie analityczne, powstały szkoły i uczelnie. Między jednostkami trwała konkurencja co do wiedzy i co do statusu społecznego. Indywidualizm stawał się cechą konstytutywną cywilizacji Zachodu. 

W Chinach działo się inaczej. Zaakcentowano element wspólnotowy natury ludzkiej, co wykluczyło indywidualistyczny radykalizm w postawach, a celem była społeczna harmonia. Na indywidualizm patrzono krytycznie, bo tę harmonię naruszał. Przeważyły interesy zbiorowe potężnej zachowawczej biurokracji obsługującej władzę cesarską. Nie było czynnka instytucjonalnego podkreślającego rolę indywidualizmu, jakim była religia na Zachodzie. Wybitni myśliciele chińscy nie dysponowali instytucją, która rozpowszechniałaby ich poglądy, poza biurokracją zainteresowaną głównie praktyką rządzenia. Zabrakło więc elementu dynamizującego rozwój w postaci konkurencji i różnorodności ideowej. Chińczycy popełnili błąd - nie wzięli pod uwagę, że element wspólnotowy w naturze ludzkiej odgrywa rolę przeważającą w stosunku do czynnika indywidualnego i jego dalsze wzmacnianie przez nadmierną centralizację jest niekorzystne dla rozwoju, a korzystne dla zachowania status quo. 

Na zachodzie Europy konsoliduje się władza polityczna państwa Franków nawiązująca do motywów rzymskich i oparta na zinstytcjonalizowanej religii chrześcijańskiej. Chrześcijaństwo zapewnia magistralę intelektualno-duchową dla nowopowstających państw europejskich w miejsce zredukowanej geograficzno-handlowej magistrali śródziemnomorskiej, zapewniając stabilizację i systematyczny, innowacyjny rozwój gospodarczy szerzony przez zakony benedyktynów i cystersów, czemu sprzyja średniowieczne ocieplenie klimatyczne. 

Na kolejnym etapie powstają w Italii miasta-republiki jak Wenecja i Genua, które przejmują handel między Europą a Orientem i tworzy się nowa infrastruktura handlowa w Europie i dla jej obsługi powstają nowe innowacje finansowe. Niestety w skali europejskiej okazuje się, że muzułmanie w Afryce blokują rozwój handlu z Orientem i pod koniec średniowiecza pojawiają się pomysły, oparte na nowej wiedzy naukowej, dopłynięcia na Wschód przez Atlantyk i tak oto Kolumb, płynąc do Indii, odkrywa Amerykę. Jego konkurenci odnajdują drogę na Wschód wokół Afryki. W ten sposób otwarta zostaje nowa magistrala oceaniczna i przed Zachodem, a szczególnie przed państwami wybrzeża atlantyckiego, geografia otwiera nowe perspektywy. 

Jak to się stało, że Zachód ruszył do przodu w Europie a Wschód zwolnił ?  

To był szczęśliwy zbieg okoliczności. Pod koniec średniowiecza odkryto pisma starożytnych myślicieli i zwrócono się ku ich przemyśleniom, weryfikując swoją wiedzę w oparciu o przemyślenia starożytnych, a to doprowadziło do rozwoju Renesansu. Zbiegło się to z nową wiedzą na temat Ziemi, która sugerowała, że można do bogatego Orientu dostać się drogą na zachód przez Atlantyk. Tu pojawia się zdecydowana motywacja ekonomiczna, która skłoniła Europejczyków do sprawdzenia tej możliwości. Chińczycy takiej motywacji nie mieli, bo to oni w końcu byli najbogatszym społeczeństwem świata i byli sceptycznie nastawieni co do sensu dalszych wypraw morskich. Oceaniczne pogranicze stanowiło dla Europejczyków wyzwanie, pogranicze stepowe na zachodzie nie stanowiło porównywalnego wyzwania dla intelektualistów chińskich. Ci ostatni wiedzę matematyczną zaczerpniętą z Zachodu nie wykorzystują do przekraczania nowych granic, lecz do poprawiania tradycyjnego chińskiego kalendarza.

Zachód wyrusza na podbój świata, Wschód się izoluje zajęty własnymi sprawami. 

 W Nowym Świecie powstają nowe rynki, rozwija się handel transoceaniczny i pojawia się zapotrzebowanie na kolejne innowacje do obsługi rozwijającego się przemysłu. Zamiast magistrali śródziemnomorskiej pojawia się magistrala transoceaniczna. Stawia to w uprzywilejowanej pozycji kraje wybrzeża atlantyckiego, które toczą zażartą konkurencję i udział w tej konkurencji bierze rosnąca liczba dynamicznych jednostek na usługach władców. Ekspansja na nowe tereny wymaga nowych technologii pomiarowych i wraz z rozpowszechnieniem się zegarów pojawia mechanistyczna koncepcja świata i praw przyrody.Wkrótce dzięki tym innowacyjnym tendencjom i przedsiębiorczym jednostkom rozpoczyna się Rewolucja Przemysłowa i pomimo zblizonego poziomu rozwoju w obu ośrodkach, to Zachód zyskuje wkrótce przewagę. 

Na Zachodzie globalizacja handlu i nowe indtrumenty finansowe umożliwiające kredytowanie działań wzmagają konkurencję międzynarodową prowadzącą do wojen o hegemonię w ośrodku zachodnim, najpierw Anglików z Holendrami a potem z Francją. Pojawiają się trudności z dostępnością zasobów energetycznych dla przemysłu, drewno przestaje wystarczać i zwiększa się zapotrzebowanie na węgiel, powstają coraz liczniejsze kopalnie i problem z usuwaniem z nich wody. Pojawia się ww.XVII nowy wynalazek, usprawniony ostatecznie w r. 1765 przez Jamesa Watta - pompa parowa, do wypompowywania wody. I ta maszyna parowa zyskuje uniwersalne zastosowania np w przemyśle tekstylnym do produkcji tkanin bawełnianych, uruchamiając Rewolucję Przemysłową. Kumulacja wyynalazków technologicznych w przemyśle, w sektorze militarnym i transporcie morskim doprowadziła do rozwoju handlu i przemysłu i pierwszej fali globalizacji w wydaniu Imperium Brytyjskiego. Maszyna parowa okazała się doskonałą maszyną do zarabiania pieniędzy. 

Zmieniają się też stosunki społeczne wewnątrz kraju. Rośnie popyt na pracę robotniczą w powstających zakładach przemysłowych, rośnie klasa robotnicza, nasilają się konflikty między kapitalistami a pracownikami, ale dynamiczny rozwój i wzrost dochodów pozwala na zwiększenie płac i pogodzenie interesów obu stron. Rozwój kapitalizmu bazujący na zachodniej indywidualizacji doprowadził też do politycznej demokratyzacji.  

Pojawiły się jednak nowe problemy - z jednej strony ekspansja gospodarcza pchała świat zachodni w kierunku globalizacji i kosmopolityzmu, a z drugiej demokracja i konkurencja partyjna musiała się oprzeć na wzmacnianiu elementów tożsamościowych, prowadzących do konflików wewnętrznych jak i międzynarodowych. Rozwój konsumpcjonizmu wypłukiwał jednak elementy różnic tożsamościowych i prowadził w kierunku homogenizacji cywilizacyjnej, a pogoń za obniżką kosztów naruszała stabilność ekonomiczną i społeczną państw, którą osłabiały globalne interesy wielkich korporacji. Przekonali się o tym Amerykanie, którzy w wyniku dwóćh wojen europejskich, przejęli po Brytyjczykach pałeczkę globalnego hegemona, doprowadzili do rozwoju wielkich korporacji, które wyprowadziły się z Ameryki w poszukiwaniu taniej siły roboczej, osłabiając potencjał gospodarczy kraju i wzmacniając konkurentów, takich jak Japonia a potem Chiny. Podobne efekty przyniosła przedtem pierwsza fala brytyjskiej globalizacji, która także pociągnęła do przodu i wzmocniła jej konkurentów, Francję i NIemcy. 

Na fali permanentnej rewolucji przemysłowej dokonano zmiany źródeł energii z węgla na ropę i na elektryczność, zmian w transporcie z kolei żelaznej na samochody osobowe i ciężarowe, a następnie samoloty. Rozpoczęła się też po II WŚ druga rewolucja przemysłowa, a właściwie Informatyczno-komunikacyjna, związana z zastosowaniem komputerów, która doprowadziła do stworzenia mediów globalnych i globalnej sieci internetowej. Skutki tych zjawisk trudno przewidzieć.   

Światowa modernizacja technologiczno-gospodarcza prowadząca do globalizacji popada w konflikt z zasadami polityki demokratycznej, które opierają się na wątkach kulturowej tożsamości i pilnowaniu interesów narodowych. Próby zachodnich polityków zmierzających, pod naciskiem globalnych korporacji do narzucenia całemu światu standardów demokacji liberalnej jako standardów uniwersalnych wywołują coraz większy opór w świecie niezachodnim.  

W samym Zachodzie objawia się dysfunkcjonalność demokracji liberalnej, która, realizując interesy establishmentu demoliberalnego, coraz bardziej oddala się od standardów realnie demokratycznych i wprowadza reguły miękkiego totalitaryzmu, związane z cenzurą i ograniczeniem wolności słowa w postaci zideologizowanej politpoprawności.

Jak wykazuje Samuel Huntington, w świecie wspólczesnym wykształcają się, oprócz tradycyjnego podziału na chiński Wschód i amerykański Zachód, także inne ośrodki o charakterze odmiennych cywilizacji jak Indie, kraje Islamu i Rosja. Narasta więc zróżnicowanie kulturowe, zmierzające w przeciwnym kierunku niż globalizacyjna uniformizacja. 

Ten obraz etapów rozwoju w obu odległych od siebie ośrodkach jednoznacznie dowodzi niezmienności natury ludzkiej, reagującej przystosowawczo na odmienne warunki związane z geografią, klimatem i środowiskiem. Natura ludzka nie ulega zmianie, ale jest na tyle elastyczna, że reaguje na zmieniające się warunki klimatyczne, środowiskowe czy kumulatywne efekty rozwojowe, w podobny lub odmienny sposób. Odmienne doświadczenia w odmiennych warunkach prowadzą do powstania odmiennych kultur. Nowe kombinacje wszystkich tych czynników mogą generować nowe kulturowe sposoby rozwiążywania powstających problemów. Rozpad utrwalonych struktur może zaś prowadzić do aspołecznych zachowań regresywnych objawiających się w konfliktach militarnych. Nigdy nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:8)