Kompromis?

Obrazek użytkownika zbinie
Kraj

Długo nic nie pisałem. Potrzebuję pewnego poziomu irytacji. Temat aborcji dostarcza go aż nadto. Może nawet nie tyle sam temat co sposób dyskusji. Kojarzący się z nie tak dawną fazą wojny na Ukrainie. Obie strony okopane na odległych od siebie pozycjach rażą się wzajemnie salwami ciężkiej artylerii. Co nie przynosi żadnych strategicznych ani taktycznych efektów. Co najwyżej można fetować lub opłakiwać kilka celniejszych trafień.

W Polsce nie ma kompromisu w tej kwestii. Tym bardziej aborcyjnego. To jedynie język prawniczy i pewne realnie funkcjonujące formalnie zgodne z ustawą procedury tak mogą sugerować. To pierwszy punkt irytacji ,że spór toczy się wokół ustawy , podczas gdy niemal wszystkie mankamenty praktyki można wyeliminować ustawy nie zmieniając.

Zanim się o czymś zacznie rozmawiać dobrze jest nie posuwać się za daleko w uproszczeniach. Ustawa wymienia trzy przypadki ale tak naprawdę są dwa diametralnie różne i każdy z nich nie jest aborcją.

Bowiem w przypadku zagrożenia dla życia matki i w przypadku niezdolności do życia lub poważnych wad genetycznych intencją ustawodawcy było objęcie przypadków szczególnie drastycznej patologii ciąży. Ciąża jako wynik czynu zabronionego to zwyczajnie konsekwencja gwałtu, choć widać ustawodawca był przewidujący bo takie sformułowanie to też nielegalne eksperymenty genetyczne.

Zwykle o gwałcie dowiadujemy się dość szybko. Podając środek farmakologiczny możemy nie tyle przerwać rozwój zarodka ale w ogóle nie dopuścić do połączenia komórki jajowej z plemnikiem. I być może powinien to być rutynowy element pomocy medycznej dla ofiary gwałtu , tak rutynowy jak zastrzyk przeciwbólowy ,środek psychotropowy czy opatrunek.Czy to jest aborcja?

Oczywiście bywa ,że dowiadujemy się o wiele za późno. I zwykle to będzie casus ojca dewianta gwałcącego córkę. Z punktu widzenia biologii nie ma racjonalnej cezury czasowej, nie ma sensu przerywać takiej ciąży . Z punktu widzenia etycznego sprawa jest niejednoznaczna. Antropologicznokulturowo rzecz się miała tak,że to nie matka o tym decydowała. Istniały społeczeństwa ,które zabijały potomstwo z takiego związku i takie ,które tego nie robiły. Powiedziałbym tak dobitniej- dylemat brzmi wtedy ukamieniować czy nie ukamieniować. Rozsądek jest bezradny wobec takich dylematów. I to też nie jest aborcja .To bardziej orzekanie kary śmierci.

Patologia ciąży to zupełnie co innego. Cóż natura nie jest doskonała. W 80% przypadków radzi sobie sama – poronienie. A jeśli sobie nie radzi... Zatwardziałym obrońcom życia nienarodzonego rekomendować można lekturę publikacji medycznych szczególnie tych bogato ilustrowanych. Dziecko bez płuc potrafi do 2 godzin oddychać skórą i konać. Dziecko bez mózgu kona dłużej. A to nie są najdrastyczniejsze przypadki. Czy usunięcie takiego płodu można nazwać aborcją? Zabijaniem?

Czasami z punktu widzenia medycyny im szybciej się usunie tym mniej ryzyka dla matki ale to nie jest regułą. Z punktu widzenia zdrowia psychicznego sprawa się jeszcze bardziej gmatwa. Bezradność medycyny rodzi też problem etyczny dla lekarzy – co mają robić? Pomóc nie można a można ulżyć?

Funkcjonuje w potocznej świadomości mit dotyczący diagnostyki.Jakoby to dzięki badaniom prenatalnym można było wcześnie wykryć wady , w tym genetyczne. Niestety tylko niektóre. Co więcej nawet komplikacje okołoporodowe mogą i często skutkują podobnymi  upośledzeniami jak deformacje w wczesnych fazach rozwoju. Więc taka selekcja do jakiej dochodzi w światłych i postępowych krajach nie ma racjonalnego sensu, jest ślepą uliczką. Polskie prawo bardzo taki proceder utrudnia ale nie eliminuje całkowicie. Istnieje furtka ,która się nazywa zagrożenie zdrowia matki. Być może warto ją nieco domknąć a otworzyć w innym przypadku.,który polskie prawo traktuje po macoszemu.

Przypadek ciężko chorej matki w ciąży i dostęonych agresywnych terapii zabójczych lub bardzo niebezpiecznych dla dziecka. Zdrowy rozsądek sugeruje naturalną drogę – przecież z martwej matyki nie będzie dziecka. I tylko w zaawansowanej ciąży jest czasem trzecia droga – od pewnego momentu mamy szansę ich rozdzielić i uratować wcześniaka. Ale wcześniej jest problem i mają go lekarze ,którzy często zwlekają z decyzją .

Jest kilka sytuacji gdzie możemy w sensie prawnym podjąć radykalna decyzję – zespół Downa albo wady rozwojowe serca. Tylko trzeba mieć świadomośc konsekwencji. Co to znaczy dla społeczenstwa. Nakłady na opiekę, rehabilitację ,na kosztowne zabiegi medyczne. Większość rodzin nie podoła opiece na Downem. W przypadku wady serca jeśli dziecko się urodzi a nie przeprowadzi się jednej lub dwóch operacji na sercu płodu , nie przeprowadzi się szybko kolejnej jednej lub kilku to dziecko umrze w ciągu kilku lat a jego życie będzie męczarnią. Jestem za życiem , wybór jest dla mnie oczywisty ale wybór PEŁNY.

Ale jest i zawsze będzie sfera gdzie zdecydować muszą matka i lekarz. Gdzie nie ma sensu tworzyć ram prawnych . Chodzi o to by nie stworzyć sytuacji gdy bezduszność medycznej procedury spotyka się z prawem wyboru matki. Tam gdzie jest zagrożenie zdrowia kobiety i nieprawidłowy rozwój płodu zawsze będą sytuacje nie do unormowania. I niech dycedują bez akompaniamentu  jazgotu wolnych właścicielek macic z jednej strony a surowych ortodoksów z drugiej.

Gdyby ci wszyscy co tak się udzielają w aborcyjnym za i przeciw poświęcili ten sam czas i energię na nawet najgorzej płatną pracę , z której dochód przeznaczyli na medycynę ,tą jej galąż ,którą się tak jarają – o -to byłby krok do kompromisu aborcyjnego.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:8)

Komentarze

jest jeszcze jedno wyjście....

pozostawić decyzję matce. Moja znajoma już po zajściu w ciążę została zdiagnozowana, że ma raka, agresywnego raka. Wzięła pierwsze dawki chemii, a następnie w momencie kiedy dowidziała się chemia napewno zaszkodzi dziecku, a być może je zabije, podjęła decyzję o odstawieniu chemii. Urodziła śliczną dziewczynkę, Niestety historia ta nie kończy się happy endem. W niecałe dwa lata później nie żyła. Oddała swoje życie za życie dziecka. I to właśnie jest matka.

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

#1510668

Poprostu normalna kobieta. Normalnosc dzisiaj jest na wage zlota..., a wygoda standartem. Gdy, ktos nie chce miec dzieci, to niech nie wskakuje do lozka. W przypadku gwaltu, nie utozsamia sie tego czynu do dziecka, ktore jest przeciez rowniez czescia matki..., a nie jedynie napastnika...Jezeli jednak matka nie moze zniesc tej sytuacji, to po narodzeniu dziecka moze go oddac do adopcji. Zaden normalny czlowiek nie powinien mordowac dzieci...W trudnych sytuacjach nalezy powrocic do prostoty zagadnienia, a nie dodatkowo go komplikowac. Konczac napisze, by " te wszystkie madrale " choc na chwile przedstawili sobie, ze to wlasnie ich KTOS w swoim czasie by "wyskrobal "... Bowiem bardzo latwo pisac o innych..., a do tego tych najslabszych, ktorzy w zaden sposob nie moga sie bronic...

I to nie jest jedynie PRO LIFE, to jest normalne spojrzenie na to zagadnienie. Wszystko inne jest herezja i niespotykana wrecz ignoracja i abstrakcyjnym widzeniem swiata.

Szczesc Boze

Krzysztof

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

chris

#1510685

Wywoływanie przez PiS tematu wywołującego od lat emocje i lewacką wściekliznę jest błędem. Po co dzielić Polaków ta kwestią? Ilu z nich osobiście ma do czynienia z tematem w swoim zyciu? Ułamek procenta...a emocje są wielkie. Nie lepiej realizowac dobrą Zmiane w gospodarce...?

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

Yagon 12

#1510677

To nie jest projekt PiS, tylko organizacji pro-life.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1510682

PiS jest przy wladzy i ta bolesna kwestie trzeba raz na zawsze zalatwic. Pytanie, czy maja opcje rzadzenia, czy tez umilania sie do lewactwa ?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

chris

#1510684

Nooo mozna rowniez poleciec na Ksiezyc, albo jeszcze dalej. Tutaj nie rozchodzi sie o dzielenie. Tutaj ma byc jasne postawienie sprawy i wszystko. Ten kraj ma powrocic do normalnosci, a nie babrac sie w nieustannych kompromisach. Gospodarka ma tyle do tego tematu ilu NAS w przyszlosci bedzie..., a z wszelakim lewactwem i wygodnictwem trzeba nieustannie walczyc, to przeciez rowniez jasne. Czy dlatego, ze istnieja mamy ciagle cofac sie do tyl ? ciagle "glaskac ich po glowce " Nie, czasami trzeba dac klapsa ! W zyciu istnieja konsekwencje i za wszystko trzeba placic. Wybor nalezy do nas samych. Jakos nikt nie pisze jakie spustoszenia dokonuja skrobanki u kobiet. Jak zmieja sie im psychiki i jak sa emocjonalnie i mentalnie okaleczone. Feministki, to sa baby-chlopy , bez krzty ludzkiego wspolczucia. Inne kobiety dokonujac aborcji ida ich tropem i dokonuja samookaleczenia wlasnej psychiki...Znam osobiscie wiele takich przypadkow. To trwa latami, a niektore Panie nie potrafia sobie z tym poradzic przez cale zycie i pompuja sie lekami...

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

chris

#1510686

Na pierwszy rzut oka projekt obywatelski wygląda składnie. Niestety jest duże ryzyko amatorskich poprawek nowonawróconych posłów choćby z PSL. Początek nie jest obiecujący.Ledwie zaczęło się zbieranie podpisów już niektórzy politycy zaczynają siać podziały i licytować kto jest bardziej za co mi pachnie Marcinkiewiczem ,zchieniałym obrońcą wierności małżeńskiej. Zastanawia mnie dlaczego taki czy inny poseł obrońca życia nie korzysta z instrumentów prawnych jakie ma, nie zainteresuje się bardziej np sprawą prof.Chazana - bo chyba osoby które go represjonowały nie powinny być bezkarne? Posłowie mogą też przecież zainteresować się sytuacją w konkretnych placówkach służby zdrowia jak działa obecne prawo jak to jest z klauzulą sumienia.Najłatwie perorować w mediach.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1510816