Komu służą serialowe tasiemce - "rekonstrukcja rządu" i "reforma sądów"...?

Obrazek użytkownika Yagon 12
Kraj

Martwi i denerwuje mnie przedłużający się serial pod tytułem - "rekonstrukcja rządu". Zapowiedziana w październiku powinna dokonać się szybko i bez niepotrzebnego medialnego szumu - jeżeli jest potrzebna. Na razie rządzący fundują nam ciąg spotkań, na których rozmawia się o "zmianach strukturalnych ale nie o personalnych", "personalnych ale wstępnie",  "rekonstrukcji głębokiej" lub "rekonstrukcji wąskiej" - w zależności co autorom tych sensacji do głowy przychodzi. Na dziennikarskiej giełdzie kilkakrotnie zdymisjonowano juz wszystkich ministrów i panią premier na dodatek, wybrano czwartego wicepremiera, połączono ze sobą szereg resortów a kilka innych podzielono. Czemu służy ta zabawa proszę Państwa ? Co to ma wspólnego z Dobra Zmianą? To raczej nowa wersja "totalnego ciamajdanu". Proszę pamiętać,że śmieszność przylega do polityka szczelniej niż złe nawet uczynki...

Martwi i denerwuje mnie przedłużający sie serial pod nazwą - "reforma sądownictwa". Po dziesiątkach "kluczowych spotkań", po uzgodnieniu "prawie wszystkich szczegółów", gdy do porozumienia "jest już bardzo blisko" - tak naprawdę od lipca nic się nie zmieniło. Dobiega już czwarty miesiąc od dwóch prezydenckich wet do ustaw. Co to wszystko ma wspólnego z Dobrą Zmianą ? Przecież wyraźnie widać klincz polityczny między Pałacem a sejmową większością, tym bardziej bolesny dla wyborców PiS bo niezrozumiały. Jeżeli bowiem nie było tak, że pan prezydent Duda obudził się rankiem 24 lipca i pomyślał sobie, że zawetuje dwie fundamentalne ustawy sądowe, tylko jego decyzja wynikała z innych przesłanek - to trzeba o tym uczciwie ludziom mówić. Dlaczego Szanowni Państwo rządzący Polską obrażacie nasz intelekt opowiadaniem bajek? Na kłamstwie i zamilczaniu faktów przewróciła się władza PO-mafii...pamiętajcie Państwo o tym z łaski swojej...

I na koniec - dziś pan premier Gliński ujawnił kolejną obrzydliwą aferę PO-sitwy. Chodzi o kradzież...ale nie pieniędzy czy złota- te wiadomości już Polakom spowszedniały. Okazało się bowiem, że PO-szuści w 2015 roku zdążyli jeszcze przehandlować firmę Polskie Nagrania a razem z nią 36 tysięcy unikalnych nagrań polskich wybitnych wykonawców. Przy okazji sprzedali też prawa własności do nich za...8 mln zł. Czyli polską twórczość muzyczną potraktowano jako towar z marketu i opylono prawie za darmo spółce Warner Media...Poland - rzecz jasna. Na liści ukradzionych polskich dóbr muzycznych znalazły się utwory (w unikalnym wykonaniu) Chopina z festiwali Warszawska Jesień, Jazz Jamboree, nagrania Przybory, Wasowskiego, Niemena, Jantar, Wodeckiego, Młynarskiego, Santor, Grechuty, Klenczona czy Skaldów. Dziś w Sejmie PO-mafia wyła i wrzeszczała protestując na deklaracje premiera Glińskiego, że odkupi te narodowe dobra. Jakie to szczęście Panie Boże, że odebrałeś im rozum w 2015 roku...

 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:7)