Awantura warszawska 1944 – oczami Niemca

Obrazek użytkownika xiazeluka
Historia

Wydana nareszcie po polsku praca niemieckiego historyka Hannsa von Krannhalsa pt. „Powstanie warszawskie 1944” ma już ponad 50 lat, niemniej zestarzała się w niewielkim stopniu. Autor, były oficer Wehrmachtu, jako jeden z pierwszych Niemców otwarcie opisał zbrodnie dokonane na ludności cywilnej w pierwszych dniach sierpnia na Woli. Beznamiętnie i rzeczowo zrelacjonował przebieg walk, surowo ocenił postępowanie oficerów Komendy Głównej AK.

Obowiązującą w Polsce politycznie poprawną wersją tej nieszczęsnej awantury definiuje jedynie słowo „bohaterstwo” (plus synonimy), odmieniane przez wszystkie przypadki. Praca von Krannhalsa nie przypadnie do gustu apologetom czynów bezsensownych, ponieważ wymiar tego „bohaterstwa” redukuje poprzez obiektywną ocenę jakości niemieckich sił zwalczających powstanie. Awantura w Warszawie trwała 63 dni, ponieważ Niemcy na początku nie mieli czym powstania zgnieść, a następnie, po dotarciu do miasta posiłków, sytuacja niewiele się zmieniła, jako że odsiecz składała się z oddziałów o niewielkiej wartości bojowej. Sukcesy Niemcy osiągali tylko wtedy, gdy do akcji sporadycznie wchodziło prawdziwe wojsko, czyli związki 9 Armii, a nie policyjna zgraja von dem Bacha-Zelewskiego.

Niemcy byli przygotowani na wybuch powstania. Już od 26 lipca sztab 9 Armii zarządził wzmocnienie czujności dla obsad obiektów wojskowych, jednocześnie przekazując ostrzeżenie Policji Bezpieczeństwa. Niemieckie siły policyjne także nie dały się zaskoczyć, ponieważ już o godzinie 13 1 sierpnia zostały postawione na nogi alarmem:

Można zatem w sposób uzasadniony stwierdzić, że Powstanie Warszawskie nie miało waloru ani powszechnego, ani taktycznego zaskoczenia, lecz natrafiło na przygotowanego, uzbrojonego, zaalarmowanego i wyczekującego przeciwnika […]

Tym samym Powstaniu Warszawskiemu zabrakło owych klasycznych elementów, które są niemal niezbędne do udanego powstania.

Następnie von Krannhals cytuje polskiego historyka emigracyjnego Poboga-Malinowskiego (jako że tak surowa ocena nie przystoi niemieckiemu):

"Dowództwo, wydając rozkaz natarcia w takich warunkach, składało tylko dowód brawurowej beztroski w szafowaniu młodą, bohaterską, wspaniałą krwią, wykazywało i tu zdumiewający zanik poczucia odpowiedzialności i przenosiło na karty narodowej historii nie tylko swój tragiczny w skutkach błąd w kalkulacji, ale i ten jeszcze swój niewybaczalny grzech wobec młodego pokolenia i całego narodu”.

Kolej na ocenę działań powstańców pierwszego dnia walk:

Podsumowując wyniki pierwszych działań bojowych, należy stwierdzić, że nigdzie w Warszawie powstańcy nie zdobyli silniejszego niemieckiego punktu oporu. Nie zdobyto żadnego mostu, żadnego lotniska ani nawet pomocniczego lądowiska. Nie zniszczono żadnego ważnego sztabu ani żadnego czasowo nie unieruchomiono, nie opanowano żadnej ważniejszej centrali łączności. Prawie nigdzie nie powiodło się zdobycie ważnego wojskowego obiektu przez zaskoczenie […] dyletanckie polskie natarcie […] z ciężkimi stratami zatrzymywało się na przedpolu.

W skrócie stan ten należy nazwać słowem klęska. Już po pierwszych godzinach walki było oczywiste, że powstanie jest niepowodzeniem. Później nie było lepiej:

Abstrahując od […] błędnych ocen ogólnego położenia, braku dostatecznego uzbrojenia oraz dobrze funkcjonującej łączności […] szczególną uwagę zwraca widoczny w polskim dowództwie brak koncepcji działania. […] Wydaje się, że nigdy nie brano pod uwagę utworzenia operacyjnie możliwych punktów ciężkości […] Plan walki […] zawierał obszerny spis życzeń tego, co starano się zdobyć […]

W skrócie stan ten należy nazwać nieodpowiedzialną ignorancją. Oficerkowie z KG AK nie dorośli do planowania i przeprowadzania dużych operacji wojskowych.

Dlaczego zatem to wszystko tak długo trwało? Ano dlatego, że 1 sierpnia w Warszawie Niemcy (w sensie armia i policja) dysponowali 13 000 żołnierzy, nie stanowiących zwartej siły. W dodatku jedynie ok. 5000 z nich stanowiło jakąś wartość. Ta słabość sprawiła, że:

…2 sierpnia 9. Armia uczyniła zbyt mało dla stłumienia powstania (czego z braku sił nie mogła zrobić), przeoczyła moment, kiedy to mogła jeszcze zdławić. Ta niemiecka bezczynność 2 sierpnia 1944 roku spowodowała bezsensowne wydłużenie się powstania […]

Jakość korpusu von dem Bacha podsumował następująco generał baron von Lüttwitz, dowódca 9 Armii:

"Nie należało oczekiwać, że własne wojsko SS-Obergruppenführera von dem Bacha odniesie tutaj decydujący sukces. Wojsku temu brakowało odpowiedniego bojowego doświadczenia oraz dyscypliny, przede wszystkim zaś dowódcy nie dorośli do tego rodzaju zadania."

 

Słabi Niemcy wygrali, pomimo nieustającego „bohaterstwa” powstańców. Wygrali niewielkim kosztem: von Krannhals podaje straty na poziomie 2000 zabitych i 9000 rannych, przy polskich 16 000 zabitych powstańcach i 150 000 cywilów. Pojawia się więc pytanie, które może Niemcowi się nie narzuca, lecz które polski czytelnik obowiązkowo powinien sobie zadać: warto było?

Ocena wpisu: 
1
Twoja ocena: Brak Średnio: 1 (głosów:19)

Komentarze

... proszę zadać personalnie Witoldowi Kieżunowi itd. ... https://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Powsta%C5%84cy_warszawscy .... A także cywilom mieszkającym wówczas w Warszawie . Chyba poza wyjątkami których opinię warto szanować (Stefan Kisielewski) nie będzie zbyt wielu negatywnych odpowiedzi .

Przed chwilą zapytałem ojca , był przez 63 dni podczas powstania w Warszawie ,miał wówczas 7 lat. Twierdzi ,że wybuch był nieunikniony . Dziadek i babcia według relacji także nie skarżyli się na bezsens powstania . Także przez 63 dni byli obecni w Warszawie jako cywile . W miejscach zdobytych przez powstańców tj. Powiśle panował entuzjazm i poczucie wolności ,trochę gorzej było podczas wygnania do Piotrkowa Trybunalskiego .
Ojciec jak słucha piosenki Janka Pietrzaka pt. "Zbiórka" ( http://janpietrzak.pl/uploads/piosenki/jan_pietrzak_2005/14-zbiorka.mp3 ) ,to czuje się wzruszony i mówi ,że to także o nim . W sumie ojciec i Pietrzak są z tego samego rocznika . To tyle. Relacja z drugiej strony .

Podoba mi się!
11
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .

#1547401

szkorbut i wyprawy po jęczmień do Haberbusza (przedwojenny browar) i wyprawy po wodę i odłamki szrapnela ,no takie typowe ówczesne "atrakcje" .

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .

#1547418

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika xiazeluka został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

Dziadek, o ile nie nazywał się Bór-Komorowski, nie mógł decydować o nieuniknionej konieczności wybuchu awantury. Decyzję tę mogła podjąć jedynie Komenda Główna, a nie jacyś dziadkowie.

Faktem jest, że "W miejscach zdobytych przez powstańców tj. Powiśle panował entuzjazm i poczucie wolności". Tyle, że ten entuzjazm gasł w miarę rozwoju wypadków. Na Woli o entuzjazmie nie było mowy już po kilku dniach, w drugiej połowie sierpnia euforia zniknęła na coraz mocniej atakowanym Starym Mieście. To właśnie na Starym Mieście żandarmeria AK strzelała do cywilów usiłujących wejść do kanałów, to właśnie na Starym Mieście ludność złorzeczyła powstańcom, że ich porzucają na pastwę Niemców. Tak więc zasięg i intensywność entuzjazmu był ściśle skorelowany z sytuacją i czasem. W drugiej połowie września defetyzm i rozgoryczenie dominował.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-8
#1547588

Tylko przekazuję AUTENTYCZNĄ relację uczestnika tamtych wydarzań . A co do nastrojów ,to proszę także pamiętać ,jak legiony Piłsudskiego były witane w 1918 - trzaskające okiennice to najłagodniejsze z reakcji ludzkich("mówili żeśmy stumanieni ,nie wierząc w to ,że chcieć to móc") . Czy awantura marszałka także była bezsensowna ? Wcale nie jestem militarystą . Ale druga skrajność bezwarunkowy pacyfizm , każda walka zbrojna jest niepotrzebna . Takie jest przesłanie tego bloga ?

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .

#1547595

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika xiazeluka został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

Uczestnik tamtych wydarzeń zapamiętał swoje subiektywne reakcje i nikt tego nie kwestionuje. Tyle, że jest to jednostkowy ogląd sytuacji, nijak mający się do nastrojów powszechnych.

No i nie ma tutaj alternatywy "awantura/pacyfizm". Pomysł wywołania powstania w Warszawie wpadł do pustych głów paru łajdaków dwa tygodnie przed 1 sierpnia, więc trudno mówić o jakimś musie wywoływania awantury. Warszawa z planów powstania ogólnego była wyłączona! A dlaczego - wyjaśnia to wielokrotnie przez Mła cytowana depesza Galarety-Komorowskiego do Londynu z 14 lipca 1944 r.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-8
#1547600

To jeśli nie awantura/pacyfizm to z innej mańki . Czyli marszałek dobrze postąpił i wygrał . No ale dwadzieścia lat wolności od sowieckiej okupacji to nie za mało . Czy warto bić się za jeden dzień wolności, TYDZIEŃ , miesiąc , rok , 20 LAT ?

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .

#1547607

to szkopsko-sowiecka propaganda.

I nigdy nic więcej temu autorowi na ten temat.

Honic

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
-1
#1547414

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika xiazeluka został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

Jest Pan po prostu nieukiem.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-8
#1547589

Ty niedoszły abituriencie, jaką szkołę skończyłeś. Jeśli cokolwiek skończyłeś to w pamiętaj :

Nawet najlepsza szkoła nie zrobi mędrca z matoła.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-2

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1547638

... ale już bez rymu.
Otóż, jako stary belfer akademicki zawsze twierdziłem i nadal twierdzę, że mądrości nie uczy uczelnia, a... najpierw rodzice, potem środowisko mądrzejsze od niego samego, ale z zastrzeżeniem że ów ma taką cechę, która nazywa się... samokrytyka. Jeśli ktoś tej cechy nie posiada, to... ma "pozamiatane" w blogosferze, a przede wszystkim w życiu realnym.

3-maj się Józku,

Satyr

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

___________________________
"Pisz co uważasz, ale uważaj co piszesz". 

© Satyr

 

#1547640

Pan nie ma niczego do powiedzenia. Dlaczego więc się Pan odzywa?

Typowy hurrapatriotyczny nieuk - nie ma pojęcia o faktach, więc atakuje osobę.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-6
#1547655

tak se jakoś "zabyło" aby, dla równowagi, przytoczyć opis "awantury w gettcie" - oczami Niemca.

A także - oceny Powstania Warszawskiego w ujęciu (bodajże) Gehlena.

Nie ma co się dziwić - tylko jedna "opcja" jest "właściwa" dla "lui".

Podoba mi się!
12
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1547416

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika xiazeluka został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

Opis powstania w getcie oczami Niemca przecież jest powszechnie dostępny. Tyle, że nie sposób obu tych wydarzeń porównywać - chaotyczny zryw Żydów nastąpił w sytuacji dla nich bez wyjścia. Polacy mieli większe możliwości manewru, wywoływanie awantury w Warszawie nie było konieczne.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-9
#1547590

Miałam zlekceważyć kolejny wpis o "awanturze", bo wydawało się, że znamy go dobrze, ale...

Terminu "awantura" w stosunku do Powstania Warszawskiego użył po raz pierwszy Stalin. Warto zapamiętać.

Używanie tego określenia obecnie, bez względu na różne, tłumaczone jako "szlachetne" intencje piszącego - jest obraźliwe zwłaszcza dla Powstańców. Ale też - dla współczesnych Polaków. 

Ten, kto powiela kłamstwa i oszczerstwa to kłamca, kalumniator. Kłamstwem jest zwłaszcza twierdzenie, że mieliśmy jakiekolwiek "pole manewru": alianci twierdzili, że "Polska nie istnieje", więc nie ma komu pomagać, polityka Sowietów "pchała nas" do samotnej walki - z zarzutem, że nie "współdziałamy" z naszym "najlepszym sojusznikiem" tylko - z Niemcami. Przy infiltracji Armii Krajowej przez struktury komunistyczne - mieliśmy "jak w banku", że po wygranej przez aliantów wojnie - Sowieci "rozliczą się" z Polskim Państwem Podziemnym oraz że rozliczenie będzie miało charakter eksterminacji. To już "przećwiczono" w 1939 i nie mogło być złudzeń w 1944. Tak też się stało.

Ten kto, używając celowo dobranych argumentów, prowokuje awantury - mamy teraz taką na tym blogu - to awanturnik. Kim więc jest Xiazeluka?

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1547618

na tyle tylko cię stać? to co tu wypisujesz to brednie.

 

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0
#1547421

Mam nadzieję, że to nie do mnie.

 A Xiazeluka (nie mylić z Izaluka, choć może i ktoś mu bliski) - to mężczyzna, historyk, podobno nawet niezły. Tylko 
"lansuje się" na negatywnym obrazie Powstania Warszawskiego. Zapewne można i tak - "niech mówią o mnie, nawet źle, byle wciąż o mnie mówili". Z nim nawet dyskutować nie warto - jest "nieprzemakalny". Inaczej - "zaimpregnowany", czy "zindoktrynowany".

Ukłony.
 

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1547480

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika xiazeluka został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

Wskaż te "brednie", nieuku.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-9
#1547591

.....że ludzie to zweryfikują!? Gościu weź Ty chociaż przytocz niepoprawnym blogerom treść oficjalnych raportów Reichsfuehrera SS Heinricha Himmlera, który na ten temat wiedział najwięcej, bo to jego ludzie walczyli, mordowali niewinną Warszawę i ginęli dość gęsto z rąk AK-owców - Powstańców. Nie wciskaj ludziom kitu xiazeluka!

Podobnież masz być dobry historykiem, ale te wyniki są tu dość sromotne, obalające póki co tę tezę! Ja nie jestem ekspertem od Powstania Warszawskiego 1944, ale jak się ma czas, to się tu i tam zagląda i coś się wie, dlatego nie będę Ci celowo ułatwiał, gdzie możesz znaleźć to, czy tamto, bo zwyczajnie nie wiemm czym się kierujesz i jakie są Twoje cele. Pozdrówko

P.S.

Aha xiazeluka podaj za każdym razem źródła tych raportów Himmlera, byśmy mogli je zweryfikować w razie czego, gdybyś przyatakował, oki-doki?!

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1547592

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika xiazeluka został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

"Gościu weź Ty chociaż przytocz niepoprawnym blogerom treść oficjalnych raportów Reichsfuehrera SS Heinricha Himmlera"

 

Raportów tow. Himmlera na jaki temat? 

 

"te wyniki są tu dość sromotne, obalające póki co tę tezę! "

Sromotne wyniki, póki co... Piękna polszczyzna. 

Wyniki czego i co obalające?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-9
#1547593

Takie banialuki które opisujesz.

Niemcy mieli czołgi samoloty i spec odziały SS-manów do walki z polskim podziemiem, oraz odziały karne i Ukraińskich bandytów z SS, a w dodatku amunicji w bród, której  powstańczy mieli mało.

Więc nie pieprz że szwaby były takie słabe, a Polacy tak słabi, bo swoją tępą narracją, ośmieszasz Polskich bohaterów, którzy oddawali życie w obronie swojej Ojczyzny i swojej stolicy.

Na kogo życzenie takie kłamstwa piszesz???

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1547599

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika xiazeluka został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

Następny nieuk. Niemniej to charakterystyczna prawidłowość - im mniej rzetelnej wiedzy o awanturze, tym większy wobec niej entuzjazm; im więcej wiedzy, tym krytyczniejsze podejście.

Niemcy byli w Warszawie relatywnie słabi, ponieważ:

a) ważniejszy był front

b) zwalczanie awantury wziął na siebie tow. Himmler

c) bałagan organizacyjny uniemożliwił Niemcom zgniecenie powstania w ciągu tygodnia

d) korpus von dem Bacha był tak małej wartości, że nie był w stanie walczyć na terenie całego miasta, a jedynie o poszczególne dzielnice

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-9
#1547601

No to ,to jest laurka dla tych co podjęli decyzję o wybuchu powstania . REALNIE OCENILI PRZECIWNIKA. Uderza się wtedy ,gdy można wygrać . A wymaganie od gen. Bora Komorowskiego ,by przewidział ,że sowieci zatrzymają front ,że alianci wyślą tylko kilka samolotów ze zrzutami broni - wszyscy sprzysięgną się przeciwko - to zbyt daleko wybiegające oczekiwania nawet wobec najlepszego dowódcy . Każde przedsięwzięcie obarczone jest ryzykiem . Raz się wygrywa ,raz się przegrywa .

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .

#1547602

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika xiazeluka został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

Nie żartuj z pogrzebu.

Realna ocena siły przeciwnika została zawarta w depeszy Galarety-Komorowskiego do Londynu z 14 lipca 1944. Dwa tygodnie przed faktem Komorowski ocenił, że w obecnej sytuacji nie ma szans na przeprowadzenie w Warszawie powstania. Z przyczyn militarnych, logistycznych i topograficznych. Decyzja została zmieniona nie z powodu zmiany powyższych merytorycznych wniosków, lecz histerii, pobożnych życzeń, niesubordynacji i być może zdrady głównej. 31 lipca, pół godziny po podjęciu przez Galaretę-Komorowskiego samobójczej decyzji, jego własny szef wywiadu poinformował go, że była ona błędna. Łajdak Komorowski kolejny raz stchórzył i nie zdecydował się odwołać rozkazu - choć była taka możliwość, ponieważ Chruściel dopiero gryzmolił rozkaz o rozpoczęciu działań - i dlatego ponosi odpowiedzialność za zagładę Stolicy. Razem z puczystami, którzy go do tego zmusili.

O tym, że żadnej pomocy z Zachodu nie będzie, a politycznie sprawa jest przegrana, Galareta-Komorowski także wiedział. Dwa dni przed godziną W poinformował go o tym kurier z Londynu, Nowak-Jeziorański. 

Podobny błąd popełnili panowie oficerowie zakładając, że Sowietom zależy na zdobyciu Warszawy (w rzeczywistości Warszawa nie była celem sowieckiej ofensywy wskazanym w dyrektywach Kwatery Głównej). To przykład kompromitacji oficerów dyplomowanych, którzy zapomnieli tego, czego im wbijano do łbów na studiach: żaden punkt na mapie nie jest ważniejszy od celów operacji. Sowieci realizowali swoje plany, w których Warszawa nie była uwzględniona nawet jako cel podrzędny. Co więcej, na kierunku warszawskim Sowieci przeszli do obrony o godz. 4.10 1 sierpnia, co nie miało związku z powstaniem, lecz niemieckim kontratakiem - tym właśnie, o którym poinformował Galaretę-Komorowskiego  Iranek-Osmecki o godzinie 18 31 lipca.

Za pomysł, plan i przeprowadzenie powstania odpowiada Galareta-Komorowski ze swoim sztabem. To oni wybrali czas, miejsce i sposób. Walkę z kretesem przerżnęli, więc to oni są odpowiedzialni za fiasko, a nie zbrodniczy Niemcy, perfidni Anglo-Amerykanie czy cyniczni Sowieci. Cała ta gromada łajdaków: Komorowski, Pełczyński, Okulicki, Chruściel i Rzepecki najpóźniej 2 października powinni strzelić sobie we łby, ratując w ten sposób resztki honoru oficerów Wojska Polskiego. To oni doprowadzili to największej klęski w historii Polski. Oni, a nie Anglo-Amerykanie, na których bezczelnie próbowano wymusić pomoc, której wcześniej wprost reżimowi londyńskiemu odmówiono!

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-8
#1547606

Czyli jak to było ?

a) Z motyką na słońce.
Z szablą na czołgi (Wajda kłamie nigdy nie było takiego wydarzenia)
Z synowcem na przedzie i jakoś to będzie

b) Słabi Niemcy
wyrównane siły
ryzykowna ,ale słuszna decyzja (a w takich to nawet niespodziewany deszcz w dwudziestym którymś dniu od rozpoczęcia może zmienić bieg wydarzeń )

???
Tylko A lub B ???

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .

#1547610

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika xiazeluka nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

Względna słabość Niemców w Warszawie nie oznacza, że byli do pokonania. Naprawdę Mła radzi zacząć od przeczytania depeszy z 14 lipca, a dopiero potem próbować wysuwać wnioski.

Słabość i chaos decyzyjny u Niemców oznacza, że nie byli w stanie powstania zgnieść w kilka dni. Oni mieli na głowie front wschodni i wszystko, co wartościowe, było kierowane tam. Do zwalczania awantury przeznaczono pozbawione wartości jednostki policyjne, zapasowe, szkolne czy obcokrajowców. Jednocześnie "słabi" Niemcy utrzymali wszystkie kluczowe obiekty i obszary: mosty, dworce, dzielnicę policyjną, lotniska etc. Powstańcy generalnie zajęli nieobsadzone, puste kwartały. 

Korpus von dem Bacha był więc słaby i generalnie mało wartościowy (vide opinia dowódcy 9 Armii), ale dostatecznie silny i wspierany ciężkim sprzętem, by zdobywać po kolei dzielnice.  Po kolei, a nie od razu całą Warszawę. Oto i skala słabości/potęgi Niemców w obliczu walki z AK.

Decyzja nie była ryzykowna, lecz lekkomyślna i niefachowa. A więc całkowicie niesłuszna.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-7
#1547615

Ehhh te niesforne stare pokolenie :-) . TO JEST PYTANIE TESTOWE . Albo A , albo B . Bez miejsca na opisowe rozwinięcie tematu . Jak to później egzaminator będzie sprawdzał ,ma tylko szablon ,w kratce mieści się tylko 1 bit informacji ,a nie taka fura .

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .

#1547617

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika xiazeluka został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

Egzaminator winien zadbać, aby pytania nie były wadliwe. Trudno mu jednak prawidłowe pytanie zadać z powodu braku wiedzy. 

Powtórzmy: Warszawa była do połowy lipca wyłączona z planu powstańczego. Gdyby nie informator NKWD Okulicki nikomu ten szaleńczy pomysł awantury nie wpadł by do głowy. 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-8
#1547623

Niestety wszyscy działamy w sytuacji WIEDZY NIEPEŁNEJ.

" Gdyby nie informator NKWD Okulicki " to bardzo poważne oskarżenie , proszę uważać,a w każdym razie rozróżniać agenta,od "oficera łącznikowego" :-).

Czy przypadkiem decyzji o wybuchu powstania nie powinni podejmować dowódcy obecni na miejscu ,przecież także istotnym elementem są nastroje wśród mieszkańców .Czynnik zdyscyplinowania ,co gdyby warszawiacy wezwani do kopania rowów przez Niemców ,za niestawienie się ,byli mordowani i samoistnie ,nieskoordynowanie chwycili za broń ? Czy wtedy nie należałoby oskarżać dowódców o brak decyzji o powstaniu ?

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .

#1547624

W południe 31 lipca Komenda Główna podjęła decyzję następującą: z powodu niejasnej sytuacji na froncie rozkaz rozpoczęcia powstania nie zostanie wydany w ciągu najbliższych 2-3 dni. Na godzinę 18 była zaplanowana kolejna narada. Korzystając z tego, że Galareta-Komorowski został sam, sowiecki kabel i zdrajca Okulicki wraz z zakutym łbem Pełczyńskim rozpoczęli obróbkę psychiczną swego przełożonego. Po kilku godzinach przyszedł trzeci spiskowiec, Chruściel, z fałszywą i całkowicie niedorzeczną informacją, jakoby na Pradze pojawiły się sowieckie czołgi i Rosjanie mieli w ciągu kilku godzin wejść do Warszawy. Nikt tego idiotyzmu nie wyśmiał, co doskonale pokazuje poziom panów oficerów - żaden z nich nie zauważył, że między Pragą a Warszawą znajduje się solidny rów przeciwczołgowy o nazwie Wisła, więc sowieckie czołgi do miasta "wejść" tak sobie nie mogą (chyba, że uważali ruskie tanki za kanonierki). Dochodzi do puczu: trzem łajdakom udaje się złamać Galaretę-Komorowskiego i zmusić go do wydania szaleńczego rozkazu.

Tak wyglądał przebieg zdarzeń. Więc nie pisz, Kolego, bzdur o "wiedzy niepełnej", "nastrojach", "dowódcach" itp. nonsensach.

"co gdyby warszawiacy [...],nieskoordynowanie chwycili za broń "

Za jaką broń, na litość boską? Ze sklepów? Z indywidualnych skrytek? Z niemieckich arsenałów?

Nawiasem pisząc i ta wersja jest zweryfikowana negatywnie - kiedy kilka dni wcześniej Chruściel samowolnie ogłosił alarm i zmobilizowane, uzbrojone oddziały AK zajęły pozycje wyczekujące do ataku, to po ogłoszeniu odwołania alarmu wszyscy grzecznie zdali broń i rozeszli się do domów. Dyscyplina więc była, a Twoje opowiastki o "chwytaniu za broń" są obraźliwe dla akowców.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-5
#1547657

No to można pobawić się w alter-historię . Polacy stawiają się do kopania rowów ,jak rozumiem od zachodu (bo przecież wzdłuż Wisły nie miałoby to sensu) . Czekają ,czekają z powstaniem . Sowieci budują most pontonowy gdzieś poniżej ,albo powyżej Warszawy (chyba taki zbudowali) ,albo przeprawiają się jakimś istniejącym w okolicy mostem . Płock ? Okrążają Warszawę . I teraz dwie możliwości
a) Niemcy czmychają i zostawiają tak "ufortyfikowaną" Warszawę .
b) Festung Warschau jest za wszelką cenę broniona i np. Stalingrad bis wzięty głodem .

ad a)
Dwie możliwości :
a1) Sowieci wkraczają i zostają powitani bramą powitalną .
a2) Wybucha powstanie antysowieckie .

ad a1) Dwie możliwości :
a1-) Sowieci składają gratulacje gen. Okulickiemu ,powierzają mu zadanie administrowania Warszawą,
gen. Komorowskiego odznaczają medalem "zasłużonego dla sowieckiego sojuza i ..."
gen. Chruściela wysyłają na ambasadora CCCP do Mongolii
gen. Pełczyński ...

ad a1+) Sowieci robią czystkę i wtedy dwie możliwości
a1+') a1+ -> a2
a1+'') ????

ad a2) Jeszcze przed zapadnięciem "Żelaznej kurtyny" . Sowiecka propaganda i sowieckolubne media na zachodzie wrzeszczą o "wbitym nożu w plecy" i "sojuszu z Hitlerem" . Stalin nie przejmuje się Teheranami ,Jałtami , PSL-ami , Mikołajczykami , 3xTAK-ami itd. Tylko z pełną bezwzględnością wywozi na Syberię , reaktywuje Auschwitz itd.

Wcale nie twierdzę ,że wybuch powstania tak jak to się odbyło był optymalny ,czy nawet lokalnie optymalny jeśli chodzi o takie parametry jak ilość ofiar , "opinia międzynarodowa" itd. i że nie było strategii zwycięskich jeśliby za cel postawić np. brak okupacji sowieckiej. No ale tak można sobie pogdybać ...

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .

#1547667

Kolega sobie życzy odpowiedź na powyższe nonsensy czy uznamy zgodnie, że szkoda czasu?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-5
#1547672

...nie masz i nie umiesz przedstawić prócz słowa nieuk, z tymi wszystkim co się z tobą nie zgadzają i z łatwością rozbijają te POlszewickie tezy, które w swych bredniach tu wypisujesz.

Szkoda czasu na te tępe dyskusje z tęPOgłowym.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1547603

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika xiazeluka został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

Żadnej argumentacji? Mła przedstawił argumenty, Ty jedynie ujadanie obrażonego na fakty nieuka. 

A tekst "szkoda mi czasu na dyskusje" wprost dowodzi braku wiedzy. To standardowa zasłona dymna rejterady.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-8
#1547604

Otóż od roku 2012 xiazeluka "wysmażył" 12 gniotów na temat Powstania Warszawskiego. Uaktywnia się on na Niepoprawnych cyklicznie w kolejne rocznice PW, po czym znowu cały prawie rok milczy. 

Dla niego - o zgrozo! - Powstanie Warszawskie było... awanturą!!! Już za samo to określenie - jego gnioty oceniane są przez naszą niepoprawną społeczność negatywnie. Xiazeluka podważa fakty, które od co najmniej dwóch dekad opisują historycy - znawcy tematu PW, między innymi prof. dr hab. Wojciech Polak z UMK i WSKSiM w Toruniu. 
- Oni się mylą, są nieukami, a ja się nie mylę i jestem oświecony, - tak rzeknie ów autor zaprezentowanego tu gniotu. 

Zatem xiazeluka!
Zmusiłeś mnie, bym pod twoim adresem zastosował moje ulubione porównanie:

... "jezdeś tak mundry, jak Krysioków dzieciok, któren się jeno urodziuł, jus mnioł dwa zumbki mundrości".

 

EOT... mundrolu!

Satyr 

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

___________________________
"Pisz co uważasz, ale uważaj co piszesz". 

© Satyr

 

#1547608

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika xiazeluka został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

Które fakty Mła podważa, nieuku?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-8
#1547614

Tła programowo i systematycznie poniża Powstańców i Polaków - pisząc o "awanturze", czyli tak, jak pisał w związku z Powstaniem "nasz wielki przyjaciel", Stalin.

Walczyliśmy wielokrotnie w naszej historii, z różnym skutkiem. Bez względu na wynik naszych walk - nikt nie ma prawa obrażać pamięci tych, którzy walczyli.

Rzecz jednak dziwna - tła nigdy nie użył określenia "awantura" wobec Powstania w Getcie Warszawskim. A może lepiej byłoby np. hucpa? Zwłaszcza patrząc na liczbę Niemców, którzy zginęli walcząc przeciwko Żydom. I nie są to liczby "powalające". Nie zaobserwowałam także, aby tła wspomniał kiedykolwiek o KL Warschau, może jednak się mylę.

A jeśli mowa o dowódcach - cóż, byłabym ciekawa rzetelnego, historycznego opracowania historii Kampanii Wrześniowej - zwłaszcza w świetle przytoczonych na blogu Markowej informacji o zdradzie głównodowodzących Polskiej Armii we wrześniu 1939. Może byłoby to ciekawe pole dla rozwinięcia dalszej aktywności tła.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1547621

Kasiu nie męcz się, bo nawet towarzysze z niego zrezygnowali, twierdząc że niereformowalny, dlatego puszcz zdartą płytę, nie mając nowych nagrań od towarzyszy.

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1547630

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika xiazeluka nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

Zdartą płytą jest maniakalne minusowanie Mła wypowiedzi i unikanie dyskusji o faktach. Typowe dla nieuków.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-6
#1547658

Nieuku.

Bo nawet profesorskie autorytety w dziedzinie historii są dla ciebie nieukami.

A lufy dostajesz za treść, a nie za nick,

Tomber rouge compagnon!!!!

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1547663

Może lepiej dać facetowi kolejny rok na naukę ? Zakończyć tę kulawą rozmowę ?

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

#1547666

Właśnie taką dałem odpowiedz, tej sowieckiej tubie, tylko że po francusku, skoro na siebie mówi mła.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1547670

Nauka to jest właśnie to, czego Wam brakuje. Ktokolwiek napisał tutaj post, który można uznać za rzeczowy? Porównaj sobie posty Mła z Waszymi wpisami.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-4
#1547674

Czyżbym nie zasłużyła na odpowiedź (rzeczową!) na mój post zaczynający się od

Tła programowo i systematycznie poniża Powstańców i Polaków - pisząc o "awanturze", czyli tak, jak pisał w związku z Powstaniem "nasz wielki przyjaciel", Stalin.

Rozumiem, że moja sugestia odnośnie proponowanej zmiany tematyki zainteresowań może być przez Tła odrzucona - "badacz" na ogół samodzielnie poszukuje najbardziej interesującego go tematu, jednak historyk "działa" zazwyczaj "na zamówienie". Bywa, że jest to "zamówienie społeczne", lecz równie często - polityczne. Albo też, wielekroć, historyk próbuje "najkorzystniej sprzedać" posiadaną wiedzę. Dobrym przykładem może być historia sporu o inwestyturę w Polsce - opisywana przez Galla Anonima (na zapotrzebowanie królewskiego dworu) oraz ta sama historia - w ujęciu Wincentego Kadłubka. Btw - badanie medyczno-sądowe relikwii biskupa Szczepanowskiego, wykonane (chyba) przez prof. Jana Stanisława Olbrychta dowiodło, że biskup Szczepanowski został zamordowany w sposób opisywany przez Kadłubka (potężnym ciosem miecza - od tyłu, w głowę, z następowym urazem - złamaniem kości pokrywy czaszki, po upadku na bok). a nie "stracony w przebiegu postępowania sądowego" - jak można by sądzić czytając Galla. Ale to taka dygresja - dziś może bez istotniejszego znaczenia.

Ważne pozostaje dla mnie - na czyje "zapotrzebowanie", z uporem godnym lepszej sprawy, Tła lansuje sowiecką tezę o "awanturze warszawskiej". Czy to sposób na własny "lans", czy może "historia pisana w duchu Galla Anonima", czyli - na konkretne "zapotrzebowanie". Czyje?

Ukłony, 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1547696

Czyżbym nie zasłużyła na odpowiedź (rzeczową!) na mój post zaczynający się od

Bezstronna, rzeczowa i obiektywna analiza faktów uprawnia do nazwanie tego obłędu "awanturą". Dlaczego - Mła wielokrotnie to szczegółowo opisywał. Państwo jesteście na fakty impregnowani, więc nic do Was nie dociera. Nie jest winą Mła, że wolicie propagandę od faktów.

Ważne pozostaje dla mnie - na czyje "zapotrzebowanie", z uporem godnym lepszej sprawy, Tła lansuje sowiecką tezę o "awanturze warszawskiej".

To nie jest sowiecka teza. Wybitni historycy, np. Pobóg-Malinowski i Ciechanowski, obaj publikujący na Zachodzie, oceniają powstanie bardzo krytycznie. Owszem, nie używają zwrotu "awantura", niemniej w publicystyce nie ma potrzeby ważenia słów tak bardzo, jak w dziełach naukowych. To też sowieccy propagandyści? Zresztą używane przez Poboga-Malinowskiego określenia PW są jeszcze mocniejsze od "awantury".

Krytycy awantury to ci, którzy metodycznie, dokładnie i bez hurrapatriotycznych uniesień zbadali temat, analizując fakty, a nie kabotyńskie okrzyki. Obraz wyłaniający się z analizy faktów jest przerażający, skłania do jak najsilniejszego zrzucenia tej nieszczęsnej awantury z piedestału. Ci, którzy awantury bronią, nie używają faktów (bo te są dewastujące dla apologetów czynów szaleńczych), lecz mistyki, fantazji i onanizmu pustym, bezproduktywnym bohaterstwem. Pod każdą notką Mła o awanturze tylko Mła pisze o faktach, reszta Państwa wyzywa, przeklina, miota klątwy, w najlepszym wypadku kopiuje bezmyślnie pozbawione wartości teksty hagiograficzne. Ani śladu samodzielnej analizy. 

Powiedzmy sobie szczerze: gdyby Mła pisał kłamstwa, głupstwa, przekręcał fakty i zmyślał, to każdy z Was zmiażdżyłby Mła wiedzą choćby licealną. Nikt jednak nie jest w stanie tego zrobić, ponieważ nie ma odpowiedniej wiedzy. Mła tę wiedzę ma, co Was dodatkowo rozjusza. 

Proszę bardzo - znajdzie się jakiś chętny, który podważy przedstawioną przez Mła (tu i wcześniej) wersję wydarzeń, odwołując się do faktów, źródeł, wiedzy ogólnej etc.? Mła chętnie usłyszy, w którym miejscu "bredzi", "kłamie", "przedstawia sowiecką wersję" etc.

No, jest jakiś chętny?

 

 

 

[za chwilę pojawią się wpisy typu "a o czym tu gadać z sowiecką onucą", "i tak jesteś niereformowalny", "nie zasługujesz, by się tobą zajmować"]

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-4
#1547715

... alter-historycznej opowieści . Xiazeluka jest 15 lipca 1944 roku Borem Komorowskim & Okulickim & Pełczyńskim w jednym (wash&go) ,wszystkie jego decyzje zostaną bez szemrania wcielone w życie . Co robi ?
Krytyka jest łatwa ,a teraz prosimy o popis elokwencji/erudycji/geniuszu strategicznego i żeby to się tak trzymało kupy i realiów tamtych czasów . Prognoza rozwoju wypadków powiedzmy do 1 stycznia 1945r.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .

#1547719

Kolega się uparł wyważać otwarte drzwi. Dowództwo AK miało kontynuować akcję "Burza" oraz postępować zgodnie z instrukcjami Naczelnego Wodza. A Sosnkowski na żadne powstanie w Warszawie nie zezwalał. 

Historyk nie zajmuje się wróżeniem z kart, niemniej kiedyś Mła dla rozrywki napisał coś takiego:

https://www.salon24.pl/u/predatorxl/39719,co-by-sie-stalo-gdyby-powstani...

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-5
#1547753

Czyli mam rozumieć ,że to jest

a) Przegrane powstanie = wygrane powstanie = brak powstania = kontynuowanie akcji Burza = sytuacja pod każdym względem beznadziejna = decyzja bardziej honorowa,jak w przypadku powstania w getcie , Okulicki człowiekiem honoru (nie mylić z tymi chonorowymi :-) )
QED.
b) Dyskutujemy dalej
?

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .

#1547756

Zechce Kolega sformułować pytanie w języku polskim? Mła chętnie odpowie, lecz chciałby mieć pewność, na co odpowiada.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2
#1547759

Nigdy z królami nie będziem w aljansach
Nigdy przed mocą nie ugniemy szyi,
Bo u Chrystusa my na ordynansach —
Słudzy Maryi.

Więc choć się spęka świat, i zadrży słońce,
Chociaż się chmury i morza nasrożą —
Choćby na smokach wojska latające,
Nas nie zatrwożą.

Bóg naszych ojców i dziś jest nad nami!
Więc nie dopuści upaść kadnej[1] klęsce;
Wszak póki On był z naszymi ojcami,
Byli zwycięsce!

Więc nie wpadniemy w żadną wilczą jamę,
Nie ulękniemy przed mocarzy władzą,
Wiedząc, że nawet grobowce nas same
Bogu oddadzą.

Ze skowronkami wstaliśmy do pracy,
I spać pójdziemy o wieczornej zorzy;
Ale w grobowcach my jeszcze żołdacy
I hufiec Boży.

Bo kto zaufał Chrystusowi Panu,
I szedł na święte kraju werbowanie;
Ten, de profundis, z ciemnego kurhanu,
Na trąbę wstanie.

Bóg jest ucieczką i obroną naszą!
Póki On z nami, całe piekła pękną!
Ani ogniste smoki nie ustraszą,
Ani ulękną.

Nie złamie nas głód, ni żaden frasunek,
Ani shołdują żadne świata hołdy:
Bo na Chrystusa my poszli werbunek,
Na jego żołdy. —

Może być ?

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .

#1547772

... kończąc swój komentarz, zadałeś pytanie, cytuję: "No, jest jakiś chętny?". Człowiek wykształcony, a szczególnie historyk specjalizujący się chociażby w badaniach okresu II Wojny Światowej... nigdy nie postawiłby tak sformułowanego pytania!
Ja, choć nie jestem historykiem, a historia jest jednym z wielu moich hobby - postawiłbym pytanie w takiej oto formie: "Czy na Niepoprawnych.pl znajdzie się ktoś chętny?"
Określenie "jakiś", które zastosowałeś w tym kontekście było uwłaczające osobom, które ewentualnie zdecydują się na polemizowanie z tobą. To nie było zgodne z polską gramatyką i polskim szanowaniem bliźniego!

Po drugie: wybrałeś materiały tych historyków (raczej... propagandzistów!), którzy byli sługusami Moskwy, a także tych którzy podjęli się za dużą kasę publikacji na temat Powstania Warszawskiego, a będąc już na Zachodzie - nie znali ówczesnych realiów Warszawy z roku 1944 lub też ulegli sugestii zachodnich lewaków, którym w dalszym ciągu marzy się Polska jako... kraj kolonialny, a nie jako suwerenne państwo.

Proponuję ci zatem, byś poświęcił czas w wymiarze 21' 24" i odsłuchał materiał, w którym prof. dr hab. Wojciech Polak - historyk na UMK i WSKSiM oraz członek Polskiego Towarzystwa Historycznego, Polskiego Towarzystwa Nauk Politycznych i Towarzystwa Naukowego w Toruniu powiedział na temat Powstania Warszawskiego (nie awantury warszawskiej!!!) tutaj: http://www.radiomaryja.pl/multimedia/powstanie-warszawskie-coraz-bardzie...

 

Satyr

P.S.
Chciałbym, byś odpowiedział Niepoprawnym na moje dwa pytania:
1) Czy jesteś historykiem profesjonalistą?
2) Jeśli tak, to jaki jest twój dorobek naukowy? 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1

___________________________
"Pisz co uważasz, ale uważaj co piszesz". 

© Satyr

 

#1547721

Mła zaprasza do merytorycznej dyskusji na temat pewnego epizodu historycznego, Pan znajduje w tym zachętę do mędrkowania o gramatyce. To jest właśnie Wasz poziom.

Poziom poniżej murawy: Pobóg-Malinowski i Ciechanowski to "komunistyczni propagandziści" - to Pana kompromituje i dowodzi skrajnej ignorancji. Mackiewicz, Sowa, Zychowicz, Zamojski, Sidorowicz, Wieczorkiewicz, Kurdwanowski to pewnie - w Pana mniemaniu - kolejni komunistyczni propagandziści. Bo krytycznie pisali o awanturze, prawda?

Pan nie ma pojęcia, kim są ci ludzie i jaki jest ich dorobek.

W przeciwieństwie do pana Polaka, który w swoim dorobku naukowym nie ma ani jednej pracy na temat powstania, a i zawodowo zajmuje się zupełnie innymi rzeczami, wymienieni wyżej autorzy poświęcili sporo czasu na badanie zagadnienia, lub wręcz - jak Kurdwanowski - byli powstańcami. Ci autorzy piszą rzeczowo, pan Polak jedynie bredzi propagandowe, bezwartościowe zaklęcia.

PS.

1) Tak.

2) Dwie opublikowane książki, kilka artykułów, kilkadziesiąt notek poświęconych wszelakim aspektom warszawskiej awantury.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-4
#1547754

uprawnia do nazwanie tego obłędu "awanturą".

"To nie jest sowiecka teza." (To cytaty).

A jednak - nie da się ukryć - termin "awantura" został po raz pierwszy użyty przez Stalina (zapewne wskutek "bezstronnej, rzeczowej, obiektywnej analizy faktów"). W dodatku - trudno uznać za koincydencję - użycie tego samego określenia w stosunku do Powstania przez Stalina i przez Tła. Jako historyk - raczej nie powinien się Tła tłumaczyć nieznajomością faktu.

I powtórzę - takie określenie jest poniżające dla Powstańców i dla Polaków. Bez względu na postawę dowódców. Stalin również w takim celu użył określenie "awantura".

Czy podobne były/są w istocie zamiary Tła? A jeśli nie - to jakie? O Prawdę nie walczy się czyniąc Zło. Pod rozwagę.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1547738

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika xiazeluka nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

Towarzysz Stalin ma na koncie wiele celnych, do dzisiaj używanych powiedzonek. Odnośnie awantury warszawskiej trafił z najbardziej odpowiednim określeniem.

To była awantura, obłęd, zbrodnia, antypolska zdrada. Zbrodnia dokonana rękoma Bandy Czterech na Warszawie i jej ludności. Cukrowanie łajna jego właściwości nie zmienia.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-6
#1547755

Bo jeśli nawet zgadzamy się co do nieudolności, nieracjonalności, działania pod przymusem dowódców (przywódców) Powstania - to było ono Powstaniem, nie awanturą. Chyba iż Tła zgodzi się, przez analogię - że Powstanie w Getcie to była hucpa. No jak?

Przy okazji - dziś raczej nikt już nie ma wątpliwości, że zwycięstwo Powstania Listopadowego zostało zaprzepaszczone wskutek zdrady i nieudolności przywódców. Ale - to było również Powstanie, nie "awantura".

I owo "podpieranie się" bon motem ("wieloma bonmotami") Stalina - tutaj rozumiem kolegów-blogerów stawiających Tła minusy: pokaż mi swoje autorytety, a powiem ci, kim jesteś! Może należałoby uzupełnić drugim "autorytetem" - Wiaczesława Mołotowa - z "poczwarnym bękartem traktatu wersalskiego". Zaiste - "godna" proweniencja. Ale to nie nasza "bajka".

W świetle owych "celnych powiedzonek" Słoneczka - zakończę, znanym z dowcipu - ja was pozdrawlaju (я ваc пoƺдравλяю). 

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1547777

działania pod przymusem dowódców 

Jakim przymusem??? Wręcz przeciwnie, Sosnkowski powstanie w Warszawie odrzucał. Do 14 lipca, do rozpoczęcia knowań przez zdrajcę, alkoholika i ruskiego kabla Okulickiego Warszawa z powstania była wyłączona!

Chyba iż Tła zgodzi się, przez analogię - że Powstanie w Getcie to była hucpa. 

Tu nie ma takiej analogii. 

Żydzi wywołali walki, zwane z uprzejmą przesadą powstaniem, w sytuacji bez wyjścia. Mogli się dać zaprowadzić potulnie na rzeź, mogli u progu rzeźni zginąć w walce. 

Półgłówki z KG AK niczego nie musiały - nie istniał żaden obiektywny mus wszczynania w wielkim mieście walki. To właśnie ci durnie wybrali czas, miejsce, sposób i metody - i sromotnie walkę przerżnęli, pociągając do grobu 150 000 Polaków. 150 tys. to więcej, niż liczba ofiar Hiroszimy i Nagasaki razem wziętych. Warto podkreślić, że żaden z łajdaków życia w awanturze nie stracił.

Tak więc nie było żadnego musu, żadnej potrzeby, żadnego powodu by obrócić miasto w gruzy i puścić ulicami potoki krwi - zgodnie z szaleńczymi wizjami pijanego Okulickiego.

Ale - to było również Powstanie, nie "awantura

W 1830-31 roku walkę toczyła w polu regularna armia Królestwa Polskiego, a nie gromada niedozbrojonych pół-cywili z kobietami i dziećmi za plecami. Wszczynanie walki w mieście oznacza - nie ma innej możliwości - że z cywilów polecą wióry, nawet jeśli obie walczące strony będą próbowały się  z cywilami cackać. A nadziei na cackanie decydenci z KG mieć nie mogli - napatrzyli się przecież przez pięć lat na wyczyny Szkopów. Wywołanie walki w takich warunkach było po prostu oddaniem ludności na rzeź. Ma Pani rację - awantura to niewłaściwe określenie. Lepsze to "zbrodnia" i "zbrodniarze". Zbrodniarzy można wskazać palcem: zdrajca, pijak, ruski kabel i niesubordynowany oficer Okulicki, postawiony na zbyt wysokim stanowisku chwiejny i niepewny Galareta-Komorowski, zakuty łeb Pełczyński, kłamca, mitoman i obłąkaniec Chruściel oraz znany z sowieckich sympatii Rzepecki, za prl gorliwy komunistyczny kolaborant. 

Doborowe towarzystwo.

I owo "podpieranie się" bon motem ("wieloma bonmotami") Stalina

To nie bon-mot, lecz celne powiedzonko. Wiele takich powiedzonek funkcjonuje na bieżąco w mowie ("Kino jest najważniejszą ze sztuk" w "Misiu" to komunistyczna propaganda? Albo "Kadry decydują o wszystkim", "To ja decyduję, kto jest Żydem", "Zwycięzców się nie sądzi" itd. itd) i nikomu nie przychodzi do głowy, by komuś zarzucać zgodność ideologiczną z ich autorami.

A słowo "awantura" bardzo dobrze opisuje ten nieszczęsny obłęd.

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-5
#1547800

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika xiazeluka nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

"Z tobą nie idzie dyskutować"

Jakie "dyskutować", skoro poza Kolegą m2k2m2k2 nikt z Was nie zdołał wystękać choćby jednego składnego zdania? Przybyliście na blog Mła objuczeni wiadrami szamba i tyle.

"Bo nawet profesorskie autorytety w dziedzinie historii są dla ciebie nieukami."

Na przykład które profesorskie autorytety i co właściwie te autorytety powiedziały? Nawet tego nie wiesz, bo gdybyś wiedział, to zamiast zapewniać o mądrości autorytetów skopiowałbyś ich skrzydlate słowa.

"A lufy dostajesz za treść"

Oczywiście. Tylko Mła tutaj pisze posty z treścią, a nie wyzwiskami.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-6
#1547673

czy ktoś cierpiał w twojej rodzinie na zaburzenia psychiczne

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

zawiedziony

#1547644

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika xiazeluka nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

Nie. A w Pańskiej?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-7
#1547659

Jesteś pewien że nie

Jaka szkoda że mamusia nie była uświadomiona

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

zawiedziony

#1547964

Personalnie potrafi Pan się wysłowić. A merytorycznie?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1548048

Dzielnie się broniłeś przed naparzeniem ignorantów naukowych, prawie jak powstańcy...tylko kto dał rozkaz ataku?
Dlaczego skazano kwiat młodzieży warszawskiej na pewną śmierć?
Generał Sosnkowski powiedział wyraźnie...-„Należy wstrzymać się od wykrwawiających działań, losy Polski zostały już przesądzone w Teheranie. Generał Anders był zaskoczony wybuchem powstania i powiedział ,że to największe nieszczęście dla Polski w obecnej sytuacji, za ciężką zbrodnie i pytał się, kto ponosi za to odpowiedzialność? Dyskusja jest kompromitująca i świadczy o nieuctwie mieszkańców Polski....bo nie nazwę ich Polakami.Czy nie właśnie brak wiedzy był i będzie przyczyną utracenia niepodległości kolejny raz?
Decyzja o powstaniu została zaplanowana przez aliantów, głównie Anglików.
https://www.youtube.com/watch?v=3gVi0CwvbdU&index=11&list=PLGVRG-CTN7PCD...
https://www.youtube.com/watch?v=8ao6xegppbU

Pozdrawiam

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-6

Verita

#1547775

Nie skorzystałaś z okazji, by milczeć! Ale - czego żądać od wołu?

W dyskusji chodzi o to, że bez względu na motywy, czy przesłanki działania przywódców - było to Powstanie. Każde inne określenie jest uwłaczające. A zwłaszcza - wykreowane - przez "wielkiego przyjaciela Polaków", czyli Stalina.

Na przyszłość radzę Ci, Verito - "niech żaba nie podkłada nogi tam, gdzie konie kują". Może "lui" przetłumaczy Ci to powiedzenie na francuski. Mam jednak wątpliwości czy, w jakiejkolwiek postaci, zdoła to do Ciebie dotrzeć. 

Cóż - Xiazeluka osiągnął cel - sprowokował dyskusję, choć (przynajmniej tyle) - stracił punktację. Za twój powyższy wpis - Ty straciłaś również.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1547779

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika xiazeluka nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

Xiazeluka osiągnął cel - sprowokował dyskusję, choć (przynajmniej tyle) - stracił punktację.

O, i to jest dla Was najważniejsze - nie prawda, nie fakty, nie próba samodzielnego przemyślenia pewnych rzeczy, lecz gnojenie i cenzurowanie ludzi, którzy nie piszą tego, co lubicie słuchać. Mła ma zatem rację nazywając Was nieukami.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-6
#1547801

... jeszcze raz, pseudo katoliczko i pseudo patriotko, potwierdzasz tylko narracje co mówił Stalin o Powstaniu Warszawskim.

Pała 

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1547780

Witaj. Nie wiem czemu tak przeczołgałeś Veritę? Przecież ona pisze całkiem trzeźwo i atakuje samą decyzję o wybuchu Powstania.

To raczej Ty powinieneś przeczytać to, co ona zalinkowała:

"Obudź sie Polsko Obudź się Polonio

Opublikowany 31 lip 2017

Warszawa straciła w PW około 200 tys. ludzi. .... powstanie w sensie politycznym pozbawiło obóz Londyński i ugrupowania polityczne związane z AK całkowicie jakiegokolwiek mandatu do sprawowania władzy w Polsce. I myślę, że właśnie to był główny cel, zaplanowany i zrealizowany. Przez kogo i kto wydał taki rozkaz. Czy nie sądzicie, że starty materialne i ludzkie, czy straty zadane Niemcom, to tylko cele drugorzędne, a nawet trzeciorzędne. Decyzja była w rękach aliantów, szczególnie anglików..."

Samego Powstania to nie zdołamy się nachwalić, ale tej kolejnej już zdrady anglikom i co najmniej naiwności paru polskim decydentom, którzy już wiedzieli o śmierci Sikorskiego i już realizowanych ustaleniach w Teheranie, to darować nie wolno.

Pozdrawiam.miarka

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2
#1547791

Moja mama śp była żołnierzem AK i Uczestniczką Powstania Warszawskiego, w stopniu kapral podchorąży i odeszła od nas trzy lata temu.

I jako naoczny świadek i uczestnik powstania, przekazała mi to co widziały jej oczy, a takie cóś jak ta ruska tuba "xiazeluka" mówi narracją stalinowską, mówiąc o powstaniu "awantura"

Twierdzi że Niemcy byli słabe, a Polacy jeszcze słabsi, czym pluje kacapskim jadem na bohaterów powstania i tych co polegli i tych co przeżyli.

Nie docierają do niego żadne argumenty, że Niemcy posiadali, czołgi, samoloty, działa i amunicji w bród i oddziały SS spec do zwalczenia podziemia Polskiego, dywizjony Ukraińskich SS, karne bataliony.

Zapytałem się mojej mamy gdy żyła, czy jeszcze raz przeszła by to piekło w obronie Ojczyzny i stolicy, odpowiedziała bez wahania tak, Polska i Jej wolność wymaga poświęcenia, a my Polacy mamy Jej służyć i Ją ochraniać jak przyjdzie taka potrzeba, tak mi w tedy powiedział, a ty masz o tym pamiętać.

Więc nie wiem dlaczego stajesz w obronie Verity która poparła tubę kacapstwa, chyba wyznanie miłości Verity do ciebie, sprawiło że masz chwilowe zauroczenie w swojej głowie i nie myślisz racjonalnie pisząc ten komentarz do mnie.

Pozdrawiam 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1547803

Za dużo emocji. Popatrz: obie strony zarzucają sobie kierowanie się emocjami.

Nie sposób odnosić się do starych tekstów, a i to zwykle z dyskusji niedokończonych wspólnymi uzgodnieniami. Ta też nie rokuje uzgodnień.

Popatrz: Verita zalinkowała, ja nawet wydrukowalem te zalinkowane parę zdań, a po co? Żeby się wykłócać, ćzy żeby przejść do dyskusji merytorycznej. Potępiać "za całokształt", czy szukać płaszczyzny dyskusji.

Powstanie a "awantura".

Nie wyobrażam sobie żeby ktoś coś takiego powiedział z punktu widzenia uczestnika. - więc jakby powiedział to by była tylko prowokacja, i to prowokacja nie warta nawet komentara. Powstańcy awanturnikami być nie mogli, bo nie oni go wywoływali.

Na niższych szczeblach dowódczych też nie było awanturnictwa. Mój ojciec był w lesie i już szli na rozkaz na pomoc Warszawie, kiedy przyszedł drugi rozkaz i wrócili. I to był bardzo mądry rozkaz, bo leśni nie byli obyci w walkach na terenie miejskim i straty ludzkie by już były ogromne - iluż by zostało z tej półmilionowej armii podziemnej?

Natomiast oceniając Powstanie od strony motywów jego wybuchu to można też powiedzieć "prowokacja", a więc "awantura", ale można i "głupota" i "naiwność", a w świetle poprzedzającej Powstanie powszechnej zdrady aliantów, w tym kilkakrotnie anglii, to pewnie była i zdrada decydentów z rządu londyńskiego. Jeżeli już awanturnictwo to ich, nie Powstańców.

To trzeba rozróżniać, a nie trwać w ciągłym obrażeniu się.

Pozdrawiam.miarka

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-5
#1547834

Gdyby nie Powstanie Wielkopolskie w 1918 r, to Wielkopolska należała by do szwabów i tak z trzecim Powstaniem Śląskim.

I nie będę pozwalał, by goguś ruska tuba obrażał Polskich bohaterów, z  Powstania Warszawskiego.

Może retoryka i wywody ruskiej tuby ci odpowiadają, ale nie mnie, czego dałem dowody wielu swoich komentarzach.

Trzeba umieć rozróżniać ziarno od plew.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1547857

"I nie będę pozwalał, by goguś ruska tuba obrażał Polskich bohaterów, z  Powstania Warszawskiego".

Jeżeli obraża to jasne że musisz unieść się honorem. Pisałem dlatego iż nie zauważyłem żeby Verita obrażała, a Ty ją przeczołgałeś.

Czym innym jest ocena rządu londyńskiego, i jego powiązań z wielokrotnie zdradzieckim rządem brytyjskim, a całkiem czym innym ocena Powstania w Warszawie.

Pozdrawiam. miarka

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1547868

Nie docierają do niego żadne argumenty, że Niemcy posiadali, czołgi, samoloty, działa i amunicji w bród i oddziały SS spec do zwalczenia podziemia Polskiego, dywizjony Ukraińskich SS, karne bataliony.

Powyższe zdanie to bełkot nieuka. 

Niemcy posiadali czołgi - owszem, lecz po paru dniach generalnie przestali ich używać do bezpośredniej walki z powstańcami. Ciężar walki przejęły działa szturmowe (akowcy nie odróżniali tanków od dział szturmowych, stąd notoryczne mylili jedne z drugimi). Nawiasem pisząc bezpowrotne straty niemieckie w sprzęcie pancernym wyniosły nie więcej niż 7 sztuk.

Ordre de Bataille korpusu von dem Bacha jest znane - z paroma drobnymi wyjątkami jest to spis jednostek pozbawionych wartości frontowej, drugorzędnych, szkolnych, zapasowych, ochronnych etc. Żadnych super wyszkolonych jednostek w składzie korpusu nie było, a ich wartość bojowa była mniej niż średnia, dlatego to wszystko tak długo trwało. Wtedy, gdy do walki wkraczały regularne oddziały Wehrmachtu (grupa bojowa 19 DPanc., 25 DPanc.), z powstańców leciały wióry.

odpowiedziała bez wahania tak

No cóż, to psychologicznie zrozumiała reakcja - awantura warszawska była przygodą jej życia, zatem na siłę tę przygodę stara się racjonalizować obiektywnie pozbawionymi sensu  wielkimi słowami. Tyle, że fakty dewastują te naiwne fantazje - bitwa, w której stosunek strat wynosi 1 do 60 to prosta droga do samozagłady, a nie wolności. To rzeź, a nie możliwe do przyjęcia poświęcenie. Parę takich bitew, a Polacy znikną z powierzchni ziemi... Kacapstwem jest gadanie, że awantura warszawska miała jakiś sens - bo jej rezultaty mogą cieszyć jedynie naszych wrogów. Czyli chwaląc awanturę dowodzisz swojego kacapstwa, ruski agencie.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-4
#1547944

Ja osobiście "czołgałam" Veritę nie za jakąkolwiek lub czyjąkolwiek ocenę, a za bezmyślną zgodę na określenie "awantura" w stosunku do Powstania. Verita wydaje się zbyt głupia by pojąć o co tu "biega", natomiast Xiazeluka wie doskonale, a jednak świadomie, dobrowolnie powtarza to uwłaczające określenie. "W tym szaleństwie jest metoda". Ja pytam wciąż - komu to ma służyć?

A Xiazeluka "popełnił" przed dziewięciu laty "historię alternatywną" Powstania, w której kreślił wizję wygranej walki z Niemcami następnie - przegranej z Sowietami, z identycznymi jak w Powstaniu stratami. Na dzisiejszym blogu skomentował ten wpis 2m2k2m2k i ja nie będę się wdawać w kolejne komentarze czy polemiki. Uważam, że nie posiadaliśmy wówczas żadnej możliwości manewru czy wyboru, ale nawet gdybyśmy w ogóle "nie ruszyli się" to Sowieci i tak mieli "zaklepane" zagarnięcie naszego regionu oraz okupacyjną swobodę działania. Co w praktyce oznaczało dobrze znany czerwony terror. Czyli - nasze straty i tak były w ten system "wkalkulowane" (10% strat w społeczeństwie czyli wymordowanie inteligencji, celem zmiany społecznej struktury i uzyskanie bezwzględnej przewagi - całkowitej dominacji w "sektorze" władzy). Obecna i działająca w Warszawie PPR infiltrowała środowisko Stolicy, co dawało gwarancję powodzenia owej "reformy społecznej". Toteż wszelkie dywagacje na temat "można było inaczej, a tylko zdrada, głupota, bezmyślność, nieudolność dowódców itp. spowodowała tragiczną klęskę" uznaję za bezsensowne, niecelowe, a określenie "awantura" - za uwłaczające. Wydaje się, że jest to metoda "lansu" Xiazeluki. Tych "rekomendowanych" przez niego pozycji (zarówno w roku ubiegłym, jak też bieżącym) z całą pewnością kupować nie będę.

Pozdro,

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1547827

"Awantura" jest najlepszym, najbardziej adekwatnym określeniem tego szaleńczego obłędu. Mła wyjaśniał wielokrotnie dlaczego. Jeśli owo określenie uwłacza zbrodniarzom za ów obłęd odpowiedzialnym - to bardzo dobrze. Ma uwłaczać.

Nonsensem jest twierdzenie, jakoby czerwony terror kosztowałby nas 100 000 zabitych cywilów i zniszczone miasto. Nie ma stosownej analogii, która pozwalałaby ma podobne hipotezy. Obłęd sierpniowy to wartość dodana - gdyby nie zbrodnicza decyzja o wszczęciu walki, Polska nie poniosłaby tych niepowetowanych strat - militarnych, politycznych, materialnych i mentalnych. Awantura warszawska ułatwiła komunistom podbój Polski, zatem wszystkich apologetów tego szaleństwa należy uważać za komunistycznych kolaborantów. Czyli także Panią, Pani Katarzyno.

"Tych "rekomendowanych" przez niego pozycji (zarówno w roku ubiegłym, jak też bieżącym) z całą pewnością kupować nie będę."

No i jak widać Mła ma rację nazywając Was nieukami. Niereformowalnymi nieukami. Komunistycznymi niereformowalnymi nieukami - jako że Pobóg-Malinowski, Wieczorkiewicz, Kurdwanowski czy Zamojski to przecież antykomunistyczna elita, której Pani "nie zamierza kupować".

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-4
#1547940

Zaczynając "od tyłu" - proponuję czytać ze zrozumieniem (od kogo, jak od kogo, ale od Xiazeluki można było oczekiwać więcej): to że "nie będę kupować" oznacza dokładnie tyle, i nic więcej! Nie muszę "kupować browaru", żeby... I nie muszę kupować "pozycji", aby się z nią "zapoznać". Tła używając obraźliwych epitetów daje wyraz swoim frustracjom. Sorki! 

Znam takich, mam w swojej Rodzinie, którzy odpowiednie pozycje kolekcjonują, jeśli zaś nie chcą czegoś nabywać, to przynajmniej mają skąd to zdobyć.

Odniosę się natomiast do "początku" - otóż powoływanie się Tła na "właściwy" bon mot Stalina odnośnie Powstania, bo przecież powołujemy się na wiele innych jego "grepsów" - to już, moim zdaniem, nieuprawnione nadużycie. Wszystkie pozostałe, dobrze znane "złote myśli" wujka Józia są przykładami jego totalitarnych zapędów. Jakże więc ten jeden jedyny miałby być słuszny, "godny i zbawienny"? A poza tym - czy terminu "awantura", celem negatywnej oceny Powstania Warszawskiego używają może Pobóg-Malinowski, Wieczorkiewicz, Kurdwanowski czy Zamojski?

I ta biedna, nie nazbyt mądra Verita, która próbuje "basować" Tła, choć nie za bardzo wie, co czyni. Co do Tła - nie mam złudzeń - nie podejrzewam głupoty. "W tym szaleństwie jest metoda" - że znów "polecę klasykiem". 

A teraz - mam jeszcze parę innych zajęć, chociażby zapoznawanie się z "literaturą". Toteż - osobiście kończę tę dyskusję

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1547956

"nie będę kupować" oznacza dokładnie tyle, i nic więcej! 

Nikt tutaj nikogo nie namawiał do kupowania czegokolwiek. Tym bardziej, że np. książkę Kurdwanowskiego można sobie za darmo ściągnąć z internetów. Zatem Pani deklaracja o niekupowaniu jest nielogiczna i bez związku, natomiast odczytana "nie będę tego czytać" nabiera sensu. To analiza, a nie frustracja.

bo przecież powołujemy się na wiele innych jego "grepsów" - to już, moim zdaniem, nieuprawnione nadużycie.

Jeśli korzystamy z powiedzonek towarzysza Stalina i nie robimy z nich deklaracji ideologii - to o co chodzi? Dlaczego należałoby robić wyjątek dla "awantury"? Bo w tym przypadku Soso miał rację?

A poza tym - czy terminu "awantura", celem negatywnej oceny Powstania Warszawskiego używają może Pobóg-Malinowski, Wieczorkiewicz, Kurdwanowski czy Zamojski?

Nie - Pobóg-Malinowski pisał o "zbrodni", Wieczorkiewicz o "oszustwie" i "głupocie", a Kurdwanowski o "sprawcach i ich poplecznikach" (czyli o najwyższych władzach AK), sam samego Montera widział "wśród kompanów dobrego wojaka Szwejka". Można jeszcze przypomnieć Zychowicza: "obłęd".

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-5
#1547990

Piękny przykład erystyki:

Zatem Pani deklaracja o niekupowaniu jest nielogiczna i bez związku, natomiast odczytana "nie będę tego czytać" nabiera sensu. To analiza, a nie frustracja. - A odczytana logicznie, bez manipulacji czy interpolacji oznacza - "nie kupię tego, lokowanego przez Tła, produktu". Proste i jasne! Zychowicz także "lokował produkt" pisząc o "obłędzie". Gdyby pisał inaczej - nikt by na tego gniota nawet nie spojrzał. I wszystkie dotychczasowe wpisy Tła na temat Powstania 1944 odbieram wyłącznie jako metodę własnego lansu. 

Natomiast co do słynnych grepsów Józia, jak choćby - Nieważne kto głosuje, ważne kto liczy głosy (także wszelkich innych zresztą) - są one świadectwem całkowicie znieprawionej moralności. W tym kontekście - powoływanie się na Soso, celem udowodnienia że w 1944 nie było Powstania w Warszawie, jest nadużyciem. Świadomym.

Podobnie jak "powoływanie się"  Tła na domniemania, "analizy" (własne) bez dokumentów itp. celem poniżenia pamięci i Osoby Bora-Komorowskiego (ani on mój brat, ani swat) - uważam za ciąg dalszy tej, prowadzone przez Tła "polityki lansu" (własnego).

Przy czym - w dyskusji - używa Tła tych erystycznych wygibasów - zmienia nieco treść wypowiedzi adwersarza, i w taki sposób np. moja "deklaracja o niekupowaniu " staje się "nielogiczna", za to "logiczna" jest interpretacja Tła - o "nieczytaniu". Zauważam, że całość "analiz" Tła nosi taki właśnie charakter - coś przekręcić, coś trochę zmienić, coś "przeanalizować" - i "wyciągnąć jedynie słuszne wnioski". Ku zachwytowi blogerów podobnych Vericie. "Pokaż mi swoich przyjaciół, a powiem ci, kim jesteś": "godny" poprzednik oraz "właściwy" przyjaciel. No i "Noli oblivisci patriorum" - Nie zapominać przodków. Kim więc są ci "przodkowie"?

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1548160

A odczytana logicznie, bez manipulacji czy interpolacji oznacza - "nie kupię 

Jeszcze raz: nikt tu nie wspominał o kupnie czegokolwiek. Nikt nikogo nie nakłaniał do nabywania "lokowanych" produktów. Mowa była o podstawowej literaturze tematu, dostępnej w bibliotekach, na półkach u znajomych, za darmo w internecie. Skąd więc przyszło Pani do głowy "kupowanie"? A może chodziło Pani o "nie kupowanie tez zawartych w tych książkach"?

Tak czy inaczej - odrzucanie części dorobku naukowego z powodu niechęci do faktów najlepszego świadectwa Pani nie wystawia. Historyk musi zapoznać się z całością materiału, a nie z tą jego częścią, która mu pasuje do poglądów. Jeśli robi to drugie przestaje być historykiem i staje się propagandystą.

Nawet ślepiec zauważy, że tutejsze towarzystwo wypiera niewygodne fakty.

I wszystkie dotychczasowe wpisy Tła na temat Powstania 1944 odbieram wyłącznie jako metodę własnego lansu. 

Myli się Pani. Mła edukuje Was bezinteresownie, kierując się troską o dobro Ojczyzny. Bez wybicia nieodpowiedzialnym hurrapatriotom z głów obłędnych koncepcji los Narodu będzie cały czas zagrożony.

powoływanie się na Soso, celem udowodnienia że w 1944 nie było Powstania w Warszawie

To nie jest "powoływanie się na Soso". Towarzysz Stalin prawidłowo ocenił jeden z epizodów II wojny. Obiektywni historycy doszli do identycznego wniosku, więc trudno tu mówić o "powoływaniu się". Należy zdroworozsądkowo uznać, że nawet ludojadom zdarzają się trafne uwagi i tyle.

My oceniamy PW z naszego, polskiego punktu widzenia, opinia obcego dyktatora nie ma nic do rzeczy.

Podobnie jak "powoływanie się"  Tła na domniemania, "analizy" (własne) bez dokumentów itp.

Pani uważa, że skąd historyk wyciąga wnioski? Z sufitu czy analizy własnej? A zwrot "bez dokumentów" wprost świadczy o tym, że Państwo niczego nie czytacie i niczego nie rozumiecie. Mła powoływał się na:

- wspomnienia Matłachowskiego

- wypowiedź Pużaka

- wspomnienie Bokszczanina

- wspomnienia Iranka-Osmeckiego

- książkę i wywiady Galarety-Komorowskiego

- relację zdrajcy Okulickiego

- relację Pluty-Czachowskiego

- wspomnienia Kurdwanowskiego

plus literaturę przedmiotu autorstwa Poboga-Malinowskiego, Wieczorkiewicza, Ciechanowskiego, Sowy, Zamojskiego, Sidorowicza, Kirchmayera czy trzytomowy zbiór dokumentów "Ludność cywilna w Powstaniu Warszawskim" oraz zbiór PSZ - by wymienić te najważniejsze. 

A skąd, Pani zdaniem, biorą się mniej krytyczne teksty o awanturze? Przypadkiem nie z "analizy własnej" moczonej w źródłach? Jak się Pani wydaje, na czym polega praca historyka? Nie na analizie dostępnych informacji? To na czym?

Przy czym - w dyskusji - używa Tła tych erystycznych wygibasów - zmienia nieco treść wypowiedzi adwersarza

Mła niczego nie zmienia. Proszę wskazać przykład, zamiast tak bezradnie i bezczelnie kłamać.

Mła wskazał, że skoro nikt Pani nie zmuszał, nie namawiał, nie zachęcał do kupowania czegokolwiek, to Pani deklaracja "nie będę kupować" jest nielogiczna, ponieważ pojawiła się całkowicie bez związku z literaturą przedmiotu. Istnieje wiele metod przeczytania pozycji z bibliografii, więc skąd to "kupowanie"? Natomiast jeśli odczytać "nie będę kupować" jako "nie będę czytać" - wszystko się zgadza. Co potwierdzają wyzwiska pod adresem książki Zychowicza, której - Mła się może założyć - nawet w ręku Pani nie miała. Czyli ani nie kupiła, ani nie przeczytała. QED.

 

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#1548193

...warto zaproponować kolejną lekcję z historii dotyczącej kampanii wrześniowej, która była jedną wielką zciemą. Już we wrześniu mogliśmy być w Berlinie. Anglikom chodziło o to aby Polska była zajęta bez wojny. Polska armia miała podstawionych dowódców, masonów którzy uciekli do Rumunii. City of London-rząd światowy tak zadecydował. I dalej decyduje.

https://www.youtube.com/watch?v=qDCcjozt8cg

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3

Verita

#1547896

Komendant Główny AK generał Tadeusz Bór Komorowski decyzję o powstaniu podjął wspólnie z gen. Tadeuszem Pełczyńskim – „Grzegorzem” i gen. Leopoldem Okulickim – „Niedźwiadkiem” po niezweryfikowanym meldunku płk.Antoniego Chruściela – „Montera” o przedarciu się natarcia pancernego Armii Czerwonej przez przedmoście praskie. Decyzja ta została podjęta przed ustaloną odprawą Komendy Głównej Armii Krajowej bez wysłuchania raportu wywiadu AK , który w osobie płk „Makarego” doniósł o przeciwnatarciu pancernym Wehrmachtu na przedmościu praskim .

„Płk dypl. Kazimierz Iranek-Osmecki pseudonim „Antoni”, „Haller”, „Makary”.

Kontratak – (fr. contre-type) działanie taktyczne wykonane przez broniące się wojska w celu zniszczenia nieprzyjaciela , który włamał się w głąb obrony , oraz w celu przywrócenia pierwotnego położenia; SWR PWN wyd., Warszawa 1980 r.

Przeciwnatarcie – rodzaj natarcia przygotowywanego w toku działań obronnych, w czasie których broniący się wyczerpuje nacierającego, a jednocześnie gromadzi siły do natarcia. Celem przeciwnatarcia jest rozbicie głównego zgrupowania nacierających wojsk  przeciwnika i przejęcie inicjatywy strategicznej na danym kierunku. (…) Przeciwnatarcie nazywano także kontrofensywą. LWW, wydawnictwo MON, Warszawa 1979 r.

Wyjaśnienie dla tych co to wspólnie z jednej menażki nigdy w wojsku nie jedli :-))

Kontratak wykonuje się na szczeblu taktycznym ( kompania, batalion, pułk, brygada, dywizja).

Przeciwnatarcie wykonuje się na szczeblu operacyjnym czyli na szczeblu armii, grupy armii, froncie.

„Powstanie warszawskie z innej strony” – tekst Józefa Mackiewicza.

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/tag/tadeusz-bor-komorowski/

Trzeba spojrzeć na całokształt spraw związanych z wybuchem powstania oczami duszy, oczami umęczonych okupacją dumnych Warszawiaków tamtego pamiętnego 1-go Września 1944 r.

Trzeba być Polakiem by oceniać tamte tragiczne dni przez pryzmat polskiego podejścia do umiłowanej wolności!

Co do Generała Bora-Komorowskiego. Nie posiadał żadnego - ani wojskowego, ani cywilnego przygotowania do objęcia tak odpowiedzialnego stanowiska:

- był on liniowym oficerem kawalerii:

- nie ukończył Wyższej Szkoły Wojennej;

- nie posiadał właściwie żadnego doświadczenia w pracy sztabowej czy w dowodzeniu na wysokim szczeblu.

W jego uprzedniej karierze, wykształceniu i wyszkoleniu nic właściwie nie wskazywało - poza dwuletnią służbą w Komendzie Głównej AK - iż nadawał się do pełnienia tak wysokiej funkcji w tak trudnych i skomplikowanych czasach.

Bór był uczciwym, honorowym i odważnym (…), ale nie miał absolutnie żadnych danych, aby zajmować stanowisko, jakie mu okoliczności przeznaczyły. (…) Miły, dobrze wychowany i elegancki oficer kawalerii (…) nie był żadną wybitną indywidualnością, nie górował nad podwładnymi charakterem, ani żadnymi walorami (…)” ~ Jan M. Ciechanowski „Powstanie warszawskie”, 2014 r.

Powyższa praca jest próbą ustalenia: kiedy, jak i dlaczego autorzy Powstania zdecydowali się opanować Warszawę polskim wysiłkiem, przynajmniej na dwanaście godzin przed wejściem do niej Rosjan, chociaż wiedzieli, że stołecznym oddziałom Armii Krajowej brakowało potrzebnej ku temu broni i amunicji. Chodziło też o ustalanie, w jakim stopniu polityczne, ideologiczne i dyplomatyczne założenia i pociągnięcia władz RP na uchodźstwie i w kraju przyczyniły się do wybuchu Powstania. Praca ta nie zajmuje się przebiegiem samego Powstania, a czysto wojskowa działalność Armii Krajowej jest uwzględniona i omówiona o tyle, o ile wpływa na politykę walki w stolicy.
Książka omawia główne dziedziny życia narodowego w okresie II wojny światowej, jak również przedstawia genezę i rozwój polskiego ruchu oporu. Bada też stosunki między obozem londyńskim a ruchem komunistycznym ze względu na to, że w końcowych latach wojny ugrupowania te wzajemnie ubiegały się o władzę w powojennej Polsce, co wpływało na polityczne decyzje Rządu RP na uchodźstwie. 

W/w opracowanie też nie jest w pełni miarodajne - NIE jest ARGUMENTEM przetargowym, szanowny panie "xiazeluk" w dyskusji o Powstaniu Warszawskim!

I przyznając panu „xiazeluka” znaczną część racji w dyskusji o Powstaniu Warszawskim kategorycznie stwierdzamokreślanie Generał Tadeusza Bora – Komorowskiego „galaretą” nie przystoi historykowi, tak się nie godzi nawet prostaczkowi!

PS

Człowiek nie jest aniołem, ale winien być istotą kulturalną.

~ Adolf Rudnicki

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

casium

#1547955

Komendant Główny AK generał Tadeusz Bór Komorowski decyzję o powstaniu podjął wspólnie z 

Po pierwsze - nie "wspólnie z", lecz w wyniku puczu dokonanego przez wymienionych oficerów. Decyzja została więc wymuszona po kilkugodzinnym psychologicznym nacisku na Galaretę-Komorowskiego, a nie w wyniku rzeczowej narady. Narada była zaplanowana na godzinę 18, dlatego tak puczystom się spieszyło, by zdążyć złamać Galaretę-Komorowskiego przed nadejściem rozsądnych sztabowców.

Po drugie - dowódcą, a więc osobą podejmującą decyzje, był dowódca Armii Krajowej. Dowódca AK mógł się naradzić przed wydaniem rozkazu z podległymi oficerami, lecz z całą pewnością nie mógł wydawać poleceń "wspólnie z" innymi osobami. Pańskie sformułowanie potwierdza zatem słuszność określenia używanego przez Mła ("Galareta"). Komorowski był bezwolnym, wyczerpanym psychicznie człowiekiem, który przypadkiem znalazł się na stanowisku, które go przerastało.

W/w opracowanie też nie jest w pełni miarodajne - NIE jest ARGUMENTEM przetargowym, szanowny panie "xiazeluk" w dyskusji o Powstaniu Warszawskim!

A kto powiedział, że jest to argument przetargowy??? Mła powołuje się na bogatą literaturę przedmiotu, relacje oraz dokumenty źródłowe, a nie na jedną książkę. Skąd Panu przyszła do głowy powyższa pretensja?

określanie Generał Tadeusza Bora – Komorowskiego „galaretą” nie przystoi historykowi, tak się nie godzi nawet prostaczkowi!

Samobójcza decyzja o wywołaniu awantury została podjęta w wyniku złamania woli Komorowskiego przez puczystów. W poprzednich dniach również Bór wielokrotnie dawał dowody niezdecydowania, zarządzając głosowania czy nie wyciągając konsekwencji wobec Chruściela za samowolne ogłoszenie alarmu. "Galareta" jest uzasadnionym i adekwatnym określeniem tego zbrodniarza, prywatnie miłego i dobrze wychowanego oficera o wąskich horyzontach.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-5
#1547959

@ xiazeluka

Cytuję: " Komorowski był bezwolnym, wyczerpanym psychicznie człowiekiem, który przypadkiem znalazł się na stanowisku, które go przerastało."

Pan balansuje na cienkiej linie od stwierdzenia załamania nerwowego (wyczerpania psychicznego)  TBK do złamania woli przez jak to pan określa „puczystów”.

Dla mnie „złamanie woli” u generała TBK to wierutna bzdura! Generał posiadał w rękawie jokera jakim był niewątpliwie Referat 993/W kryptonim „Wapiennik”. Jedno pstrykniecie palcem wskazującym o kciuk i puczystów nawleczono by na pal!!! 25 lipca 1944 r. gen. Komorowski wysłał do Londynu depeszę skierowaną do Naczelnego Wodza, w której stwierdzał:

Jesteśmy gotowi w każdej chwili do walki o Warszawę i prosi o desant Cichociemnych (…). Ciech: - Gen. Bór-Komorowski zawsze uważał gen. Okulickiego za głównego projektodawcę i zwolennika walki o Warszawę.

Wytrwał "na posterunku" sprawny fizycznie i psychicznie do czasu kapitulacji: 2 października 1944 udzielił pełnomocnictwa pułkownikowi dyplomowanemu Kazimierzowi Iranek-Osmeckiemu i ppłk. Zygmuntowi Dobrowolskiemu do zawarcia z SS-Obergruppenführerem Erichem von dem Bach-Zelewskim układu o zaprzestaniu działań wojennych w Warszawie. 4 października 1944 w Ożarowie spotkał się z generałem von dem Bachem. 5 października 1944 o godz. 8.00 dokonał przeglądu plutonu osłonowego pod dowództwem kapitana Stanisława Jankowskiego ps. „Agaton”, a o godz. 9.45 pomaszerował na czele oddziałów powstańczych do niewoli.Towarzyszyło mu pięciu generałów, pięciu oficerów do zleceń, adiutant i pięciu ordynansów. 6 października 1944 przybył do miejscowości Kruklanki (niem. Kruglanken),  położonej 9 kilometrów na południowy wschód od miejscowości Pozezdrze w pobliżu, której mieściła się polowa kwatera Himmlera „Hochwald”. Następnego dnia, ponownie spotkał się z nim generał von dem Bach i poinformował o planowanym spotkaniu z Reichsführerem-SS Heinrichem Himmlerem, do którego jednak nie doszło. 8 lub 9 października 1944 został przewieziony do Berlina, do siedziby Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy, gdzie znów miało dojść do spotkania z Himmlerem (...).

płk Józef Szostak, szef Oddziału III KG AK nie potwierdził ani złamania woli, ani wyczerpania/załamania nerwowego u TBK! Ciech też nie wyciąga tak daleko idących wniosków!!

Czy prezydent RP Władysław Raczkiewicz mianowałby 30 września 1944 r.( po dymisji gen. Kazimierza Sosnkowskiego) (słabego człowieka) gen. Komorowskiego Naczelnym Wodzem?

Wprawdzie Generał TBK nie ukończył Wyższej Szkoły Wojennej, ale:

-  w 1913 r. ukończył gimnazjum we Lwowie;

- Szkołę oficerską piechoty i kawalerii ukończył w Wiener Neustadt w 1915 w stopniu podporucznika kawalerii. W czasie I wojny światowej służył na froncie rosyjskim i włoskim, uzyskując stopień porucznika (...);

- ukończył studia na Politechnice Lwowskiej.

- posiadał solidne doświadczenie bojowe z lat 1918 – 1920 oraz co istotne praktycznie dowodził zajmując stanowiska w WP od drużyny do dowódcy pułku czym nawet nie jeden generał polskiej armii w 1939 roku nie mógł się pochwalić sic!

12 maja 1945 przybył do Londynu. Na lotnisku został przywitany okazale i owacyjnie przez premiera Tomasza Arciszewskiego z ministrami, przedstawiciela prezydenta RP i wyższego wojskowego brytyjskiego z ramienia szefa Sztabu Imperialnego. 28 maja 1945 objął obowiązki Naczelnego Wodza! 2 lipca 1947 Prezydent RP mianował go prezesem Rady Ministrów. 10 lutego 1949 prezydent RP August Zaleski zwolnił go z urzędów: prezesa Rady Ministrów, kierownika Ministerstwa Skarbu, kierownika Ministerstwa Przemysłu, Handlu i Żeglugi, a także kierownika Ministerstwa Pracy i Opieki Społecznej oraz powierzył mu sprawowanie obowiązków do czasu powołania nowego rządu, co nastąpiło 7 kwietnia 1949 r. Od lipca 1956 wchodził w skład emigracyjnej Rady Trzech. Działał w Kole Byłych Żołnierzy Armii Krajowej, a z jego inicjatywy 1 sierpnia 1966 dla upamiętnienia czynu zbrojnego żołnierza AK ustanowiono odznaczenie pamiątkowe – Krzyż Armii Krajowej.

Przezywanie takiego Człowieka „ galaretą” oznacza jedno – to jakaś fobia, alibo załamanie nerwowe! :-))

Proszę podać wiarygodne trzy potwierdzone źródła dotyczące przebiegu puczu?

PS

Idę na brydża, ale wrócę celem kontynuowania dysputy o:

- galaretce słodkiej z dodatkiem np. pektyny lub agaru;

- galaretce słonej;

- naturalnej tzw. „zimne nóżki”.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

casium

#1547968

Nie ulega wątpliwości, że Galareta-Komorowski był wyczerpany psychicznie - złożona sytuacja go przerastała. Stąd huśtawka nastrojów, niezdecydowanie, podatność na naciski zewnętrzne. To konstrukcja psychiczna z pewnością ułatwiła puczystom złamanie dowódcy AK i zmuszenie go do wydania nieuprawnionego, szaleńczego rozkazu. 

Puczyści obrabiali go kilka godzin. Świadkowie, a więc i ta Pańska ochrona, wspominali, że rozmowa była prowadzona podniesionymi głosami. Czyli puczyści krzyczeli na swojego dowódcę, co jest jawnym wykroczeniem przeciwko powinnościom podległych oficerów. Galareta-Komorowski nie wezwał jednak ochrony, by puczystów zrzucili ze schodów, więc ten Pański "as w rękawie" jest jedynie znaczoną blotką. Spiskowcy bynajmniej nie ryzykowali - kilka dni wcześniej Galareta-Komorowski nie wyciągnął konsekwencji wobec Chruściela za samowolne wywołanie alarmu (czyli de facto wydanie polecenia rozpoczęcia walki bez zgody przełożonego! Za to powinna być kulka w łeb, tymczasem afera rozeszła się po kościach), więc zdrajcy mogli założyć jako pewnik, że i tym razem dowódca AK nie wykaże zdecydowania. Mieli rację, jak dowiodły wydarzenia.

Tak więc "as w rękawie" nie odegrał żadnej roli w powstrzymaniu puczystów. Pucz się powiódł, Galareta-Komorowski zrobił to, czego od kilku dni domagał się od niego zdrajca Okulicki. Okulicki zresztą i wcześniej wulgarnie odnosił się do swego przełożonego, zarówno w bezpośrednich rozmowach, jak i za jego plecami, uporczywie i konsekwentnie podważając autorytet Bora.

Jesteśmy gotowi w każdej chwili do walki o Warszawę i prosi o desant Cichociemnych

Niech Pan uważniej wkleja cytaty - jakich "cichociemnych"? Temu ignorantowi chodziło o Brygadę Spadochronową, a sformułowanie takiej prośby dyskwalifikuje jego i tych doradców, którzy podobny pomysł na poważnie rozważali. 

Oczekiwanie zrzutu Brygady dowodzi, że geniusze z KG AK nigdy wcześniej nie widzieli mapy Europy. A jeśli nawet widzieli, to nie potrafili zrozumieć, że to nie Europa jest taka mała, lecz podziałka mapy duża. W konsekwencji:

a)    przelot powolnych samolotów transportowych, z których część holuje szybowce, możliwy jest wyłącznie w przypadku braku przeciwdziałania przeciwlotniczego. W praktyce oznaczało to, że wtargnięcie w przestrzeń powietrzną przeciwnika może liczyć na szanse powodzenia (czyli możliwy do przyjęcia % strat) tylko na małych dystansach, jak na Sycylii czy w Normandii (doświadczeń Arnhem jeszcze nie znano). O „małym dystansie” w przypadku lotu Anglia-Warszawa nie sposób mówić. Podobnie jak o zasięgu operacyjnym podstawowego alianckiego samolotu transportowego C-47.

b)    ówczesne Niemcy, czyli obszar nad którym Brygada musiałaby lecieć, był wówczas największą na świecie koncentracją ciężkiej artylerii przeciwlotniczej. Wyładowany samolot transportowy leci dostojnie, nisko i powoli, nie jest zdolny do gwałtownych uników (szczególnie w razie obciążenia szybowcem), nie posiada opancerzenia. W odróżnieniu od bombowców jest wrażliwy na ostrzał nawet zwykłych karabinów maszynowych.

c)     na żądaniach inwencja suplikantów się skończyła. Wskazanie odpowiedniej lokalizacji miejsca desantowania Brygady przekraczało ich możliwości. Gdyby więc w angielskim sztabie siedzieli tacy sami dyletanci i wysłaliby Sosabowskiego, to jego żołnierze musieliby lądować między kominami na dachach kamienic, a szybowce między jedną barykadą a drugą. Niemcy nie musieliby nawet otwierać ognia.

Wytrwał "na posterunku" sprawny fizycznie i psychicznie do czasu kapitulacji:

A cóż on miał do roboty? Walką dowodził dowódca okręgu i WZ AK Chruściel, Galareta-Komorowski jedynie dekował się po piwnicach razem z wiecznie pijanym Okulickim. 

płk Józef Szostak, szef Oddziału III KG AK nie potwierdził ani złamania woli, ani wyczerpania/załamania nerwowego u TBK! 

Według relacji Iranka-Osmeckiego:

Popełnił pan błąd, panie generale. Informacje Montera nie są ścisłe. [...] Niemcy przygotowują się do kontrnatarcia. Bór usiadł lub raczej opadł na krzesło. Przesunął kilka razy ręką po czole, po czym zapytał mnie bezbarwnym, urywanym głosem: - Czy jest pan zupełnie pewny, że wiadomość Montera jest nieprawdziwa?- Zupełnie pewny panie generale. [...] Przez chwilę milczał a potem znów nalegał:- Czy może mnie pan o tym zapewnić? Rozumiejąc, że Bór się waha, starałem się mówić jak najbardziej przekonywająco.- Zapewniam pana, generale - odpowiedziałem stanowczym głosem. …Co mam zrobić - szeptał. Co mogę zrobić, co mi pan radzi? Miałem wrażenie, że mogę jeszcze powstrzymać przeznaczenie. Zapytałem go:- Czy ma pan łączniczkę, którą mógłby pan posłać do Montera, aby odwołać rozkaz?. Spojrzał na mnie i zapytał:- A więc trzeba jeszcze raz anulować, jeszcze raz przełożyć?- Tak panie generale. Wybrał pan najgorszy moment. Trzeba odwołać rozkaz. Bór spojrzał na zegarek. [...] Przyszedł Szostak. Popatrzył na nas obydwu: Bora siedzącego w kapeluszu i płaszczu i mnie stojącego naprzeciw niego; zdziwienie malowało się na jego twarzy.- Co się dzieje, zapytał z kolei, czy odprawa już zakończona? Wyglądało, jakby Bór nie zauważył przybycia Szostaka. Patrząc bez ruchu na zegarek powiedział: Mój Boże, już 6-ta. Już przeszło godzina jak Monter wyszedł. Dawno już pewnie zdążył rozesłać rozkazy. Za późno, nie możemy już nic zrobić. Zrozumiawszy nagle o co chodzi, Szostak wykrzyknął:- Jak to, wydał pan rozkaz nie poradziwszy się Iranka, szefa II Oddziału, ani mnie? Ależ to szaleństwo. Damy się w ten sposób wymordować. Trzeba natychmiast anulować rozkaz. Lecz Bór tylko powiedział:- Za późno, nie możemy już nic poradzić

Jeśli Szostak powstrzymał się od wyciągnięcia wniosków z tej sceny, to świadczy to dobrze o jego zdyscyplinowaniu. Niemniej faktem jest, że Galareta-Komorowski był zdruzgotany psychicznie, niezdolny do prawidłowej reakcji, czyli odwołania rozkazu.

Czy prezydent RP Władysław Raczkiewicz mianowałby (słabego człowieka) gen. Komorowskiego Naczelnym Wodzem?

Ten awans to kuriozum podwójne: mianowanie Naczelnym Wodzem człowieka, który nie nadawał się nawet na dowódcę pułku kawalerii, mianowanie Naczelnym Wodzem człowieka, który za chwilę miał być wzięty do niewoli. Jeszcze jeden dowód na skrajną naiwność i nieracjonalność polskiej polityki.

Przezywanie takiego Człowieka „ galaretą” oznacza jedno – to jakaś fobia, alibo załamanie nerwowe! 

Zbrodniarz odpowiedzialny za największą w historii Polski klęskę nigdy nie wziął za nią odpowiedzialności. Gdyby był honorowym oficerem, 2 października 1944 r. palnąłby sobie w łeb. Zamiast tego wypinał po wojnie tors pod ordery, a swoich opublikowanych wspomnieniach łgał jak najęty, fałszując przebieg wypadków między 14 a 31 lipca 1944. Wybielał siebie i swoich wspólników, dezawuował Iranka-Osmeckiego, dowodził racjonalności niedorzecznego pseudomeldunku Montera z 31 lipca. Galareta-Komorowski stał się, jak widać, bardzo odważny dopiero po wojnie.

Proszę podać wiarygodne trzy potwierdzone źródła dotyczące przebiegu puczu?

Puczu dowodzi nieuprawniona, niedorzeczna i nienormalnie pospieszna decyzja wydana po kilkugodzinnych wrzaskach dobiegających z zamkniętego pokoju oraz postępowanie zdrajcy Okulickiego od momentu pojawienia się w Polsce. 

https://www.salon24.pl/u/predatorxl/327161,dlaczego-wlasciwie-w-warszawi... (Fragmenty autorstwa Matłachowskiego)

http://www.mysl-polska.pl/569

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-5
#1547989

Cytuję: "Puczu dowodzi nieuprawniona, niedorzeczna i nienormalnie pospieszna decyzja wydana po kilkugodzinnych wrzaskach dobiegających z zamkniętego pokoju oraz postępowanie zdrajcy Okulickiego od momentu pojawienia się w Polsce."
By dyskutować musimy być pewni, że mówimy o tym samym!

Pucz to wg Słownika PWN zamach stanu dokonany przez grupę wojskowych.

Zamach stanu Wikisłownik zwięźle określa jako „nagłe przejęcie władzy w państwie przez jednostkę lub grupę osób wbrew obowiązującemu prawu, często z użyciem siły.”

To był chyba jakiś puczuś ? Cztery godziny wrzasków? A żandarmi stali jak d*py wołowe nie reagując na zamach stanu? Skrępowano Bora-Komorowskiego? Przypiekano żelazem? A może był tam, wśród puczusiów,  jakiś zbok i zgwałcił generała? Zresztą po co? Puczyści unieszkodliwili generała TBK i rozkazali .... eeeeee banialuka panie xiazeluka  :-))

Co do Samodzielnej Brygady Spadochronowej (SBS).

Idea zrzutu Brygady do działań na terenie Polski szła z samej góry i nieźle mąciła w głowach wszystkich żołnierzy SBS. Już 23 września 1941 roku, po obejrzeniu ćwiczeń desantowych, gen. Sikorski w przemówieniu do żołnierzy wyraźnie powiedział: „Gdy przyjdzie odpowiednia chwila, jak Orly Zwycięskie spadniecie na wroga i przyczynicie się pierwsi do wyzwolenia naszej Ojczyzny !.” Tego typu deklaracje determinowały cel użycia Brygady.

6 czerwca rząd polski podporządkował SBS dowództwu brytyjskiemu, bez żadnych warunków. Negocjacje, podchody, rokowania, których było wiele na początku 1944 roku - nic nie przyniosły.

Po Wybuchu powstania warszawskiego, 1 sierpnia 1944 r. wszyscy w brygadzie byli gotowi do lotu nad Warszawę, jednak rozkazu do startu ze strony Brytyjczyków nie było. Wraz z upływającymi kolejnymi dniami powstania narastała w Brygadzie atmosfera buntu, którego zarzewie w kilku kompaniach (m.in. żołnierze rozpoczęli głodówkę) generał musiał gasić swoim autorytetem. Brytyjczycy zagrozili rozbrojeniem brygady.

Samodzielna Brygada Spadochronowa była jednostką jednej bitwy: desantu kolo Arnhem, w ramach operacji Market Garden. Czytając wydaną w 2006 roku książkę w której zamieszczona jest także historia powstania i rozwoju Brygady, wielokrotnie spotyka się informacje, że główną i jedyną intencją istnienia Brygady było użycie jej do walki na terenie okupowanej Polski, szczególnie zaś widoczne były te intencje w początkowym okresie Powstania Warszawskiego. Promotorem tych intencji był dowódca Brygady, pułkownik (później generał) Stanisław Sosabowski. Czy general, a wraz z nim żołnierze Brygady byli niepoprawnymi marzycielami ?

Tak, bo idea desantu na Warszawę była wówczas (co wiemy teraz) utopią. Oprócz aspektów negujących taką decyzje należałoby dodać tą najbardziej istotną – stanowiła ją polityka państw zachodnich wobec Sowietów.

Zrzucenie brygady spowodowałoby nieuchronny konflikt, a tego Anglo_Amerykanie nie chcieli.

Zarówno Wam hist(e)(o)rykom jak i nam czytaczom waszej radosnej twórczości (zmienianej koniunkturalnie, lub z której strony wiatr zawieje!!!) wszystko wydaje się białe, mądre, wręcz genialnie proste. Tak proste, że ja blondynka mogłabym skutecznie zastąpić np. generałów Sosabowskiego lub Bora Komorowskiego. Skoro mnie się tak wydaje to jaki pan historyk musi być mundry inaczej?

A gdyby tak jaśnie pan Książę Luka (xiazeluka) został przeniesiony w przeszłość i wstawiony w trepy wojskowe bez znajomości przyszłych faktów to też byłby taki mądry? Gdyby przyszło dowodzić w euforii wolności bliskiej na wyciągniecie dłoni? Okazałoby się, że i utopia Generała Stanisława Franciszka Sosabowskiego, i niezdecydowanie generała Tadeusza Bora Komorowskiego nabierają innego wymiaru. Nikt wówczas, głoszącym wizję desantu na Warszawę, nie pokazywał kuku na muniu! Nikt nie wyzywał ich od „galarety”! Tam, gdzie o „być, albo nie być Narodu Polskiego” decydują minuty tam nie czas na klasyczne wypracowywanie decyzji!!! Tam atmosfera była bliska implozji i naturalnym jest, że głosy oficerów były podniesione, a argumenty niekoniecznie zgodne z logiką adekwatną do zmieniającej się dynamicznie sytuacji polityczno – militarnej! I nie było TAM żadnego puczu w sensu stricto bo wypaplał pan, że nawet żandarmi za drzwiami nie zareagowali!

Z innej beczki!

Pan, jak czytam historyk, ukończył SOR lub SPR? Jest pan oficerem rezerwy? Hipotetycznie taka sytuacja.

Dostał pan zadanie wykonania np. przeprawy promowej, a następnie przejście na przeprawę mostową „Wstęga B”, na rzece X w rejonie Y. Zajął pan rejon wyjściowy do wykonania zadania. I zaistniał typowy w każdej armii przypadek… braku łączności. Posiadane radiostacje milczą czy to z braku zasięgu czy to z innej przyczyny. Pan taki mądry to zapewne pomyśli. A mam to w poważaniu. Nie zapomnieli o mnie – przyślą rozkaz łącznikiem, albo wymyśli c*ś jeszcze mądrzejszego? Tylko w założeniu nie ma pan żadnej szansy na kontakt osobisty z przełożonym!

W oddali słychać wybuchy bomb zrzucane przez szturmowce, nawały artyleryjskie, chrzęst gąsienic i wiele innych typowych odgłosów pola walki podczas forsowania. I co pan robi? Jaką podejmuje decyzję?

- Czy rusza pan z kolumną 70 ciężkich pojazdów by urządzić przeprawę promową w nakazanym rejonie?

- A może już najwyższy czas by wykonać manewr na przeprawę mostową?

- A jeżeli wyruszy pan za wcześnie i zablokuje rokadę przybrzeżną lub nie daj Boże drogi wyprowadzające na rubież forsowania?
- A jeżeli się pan spóźni z wykonaniem zadania to drugorzutowe oddziały nie zdążą rozszerzyć i umocnić zdobytego przyczółka i desant naszych wojsk zmiecie przeciwuderzenie nieprzyjaciela do rzeki?

Zła decyzja to w czasie wojny kula w łeb od pierwszego z brzegu Żandarma. Nic pana nie usprawiedliwi, nawet przysłowiowa galareta nie da panu szansy na kaftan bezpieczeństwa! Dostanie pan taką sama salwę pod płotem jak wojewoda za nie wykonanie zadania mobilizacyjnego w 1939 r. lub użyje pan broni osobistej by palnąć sobie w skroń. O ile ma pan honor?

WNIOSEK.

Oceniam, że pańska Żona jest znacznie skuteczniejszym puczystą , od rzekomych puczystów generała Tadzia Bora – Komorowskiego, w sytuacji, gdy ma dość słuchania pańskich andronów!

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

casium

#1548007

Tak to się właśnie odbyło.

Puczyści (nie ulega wątpliwości, że zmuszenie dowódcy do wykonania czynności, której nie miał ani zamiaru wykonywać, ani która nie miała być wykonywana z racji wcześniejszych ustaleń, można określić jako pucz - bo chodziło przecież o wojskowych i władzę nad wojskiem) zamknęli się w pokoju z Galaretą-Komorowskim i przez kilka godzin go obrabiali. Po przyjściu Chruściela ataki wzmogli, podpierając się jego niedorzecznym meldunkiem. Narada sztabu była przewidziana na godzinę 18, dlatego puczystom się tak spieszyło, by złamać Bora przed nadejściem rozsądnych ludzi. Zdrajca Okulicki wielokrotnie wcześniej łamał dyscyplinę i dobre obyczaje publicznie rugając Galaretę-Komorowskiego za bezczynność, tchórzostwo, defetyzm i takie tam. Pytał się Pan głupio, jak go łamano, czym dowodzi Pan nieznajomości przebiegu wydarzeń z końca lipca i coraz bezczelniejszych wycieczek personalnych pijanego Okulickiego. A skoro Galareta-Komorowski nie reagował na to jawne nieposłuszeństwo, to nie zareagował i 31 lipca. To jest właśnie dowód jego bezradności i słabej konstrukcji psychicznej. 

Relację Matłachowskiego oczywiście Pan pominął, ponieważ potwierdza przedstawiony powyżej przebieg wypadków. Mła przypomni najważniejsze:

Czym zatem tłumaczyć szaleńczy rozkaz? Nasuwa się odpowiedź: „Bór” znalazł się w jakiejś przymusowej sytuacji. „Bora” musiano łamać. To łamanie trwało około trzech godzin. Czym go łamano? Twierdzę, że szantażem. Jest to twierdzenie hipotetyczne. Hipotezą musimy się posługiwać tak długo, dopóki świadkowie w tej czy innej formie nie ujawnią zatajonej prawdy.

Niestety nikt ze świadków nie puścił dotąd pary z ust. Niemniej należy przypomnieć wypowiedź Pużaka:

To są sprawy bolesne. Kiedyś to sobie wyjaśnimy…To są sprawy podejrzane… Wszystkich nas zaskoczyli…

Skoro świadkowie milczą, skrępowani "podejrzanymi i bolesnymi" sekretami, musimy próbować zrozumieć, co się właściwie stało za zamkniętymi drzwiami. Pucz tłumaczy wszystko. Jaka jest inna możliwość? Dlaczego Galareta-Komorowski wydał decyzję o 17.30, pół godziny przed zaplanowaną naradą, na którą Iranek-Osmecki miał dostarczyć najnowsze dane wywiadowcze z frontu? Jak można było wydać rozkaz bez zaznajomienia się z tymi informacjami? Mła przypomina, że w południe tego dnia ustalono, że decyzji o wszczęciu walki nie będzie w perspektywie najbliższych 2-3 dni! Tymczasem sztab się rozchodzi, puczyści zamykają się w pokoju z Galaretą-Komorowskim i po kilkugodzinnej rozmowie, prowadzonej momentami tak podniesionymi głosami, że ochrona była zaniepokojona, iż ktoś te wrzaski usłyszy na ulicy, dochodzi do nieuzasadnionej zmiany decyzji sztabu?

Umie Pan wytłumaczyć racjonalnie tę woltę i złamanie wszystkich wcześniejszych ustaleń, biorąc pod uwagę słowa Matłachowskiego i Pużaka?

Nie ma Pan wiedzy ani zdolności analizy, a uśmiechnięty jak wiejski Jasio pisze Pan coś o "banialukach"...

"Tak, bo idea desantu na Warszawę była wówczas (co wiemy teraz) utopią. "

I po co się rozpisywać nie na temat, skoro potwierdza Pan to, co napisał Mła? W realiach lata 1944 roku nie było możliwości przerzutu Brygady do kraju - i koniec tematu. To, że w marzeniach planistów Brygada miała być użyta do desantu w Polsce nie ma więc nic do rzeczy. 

Po drugie, co Pan oczywiście także przeoczył, brygady nie można było zrzucić w Warszawie nie tylko z powodu nieprzezwyciężonych trudności technicznych, lecz także dlatego, że kretyni z KG AK nie zadbali o to, by zorganizować odpowiednie miejsce do desantu, oraz dlatego, że Anglicy nie mieli zamiaru marnować sił i środków na niedorzeczną operację, skutkującą stratą 2000 wyszkolonych, potrzebnych gdzie indziej żołnierzy. A skoro nie mieli zamiaru marnować materiału ludzkiego i sprzętowego (nie tylko Brygady, lecz i swoich transportowców), to ględzenie o niechęci do "konfliktu" z Sowietami nie ma racji bytu. Pan zmyśla z braku wiedzy - w lipcu 1944 czynniki rządu emigracyjnego zostały wprost i bezwzględnie poinformowane, że żadnej pomocy Londyn Polsce nie udzieli (w sensie zrzutu Brygady, masowej pomocy materiałowej etc.). Informacja ta nie została przekazana przez Mikołajczyka do Kraju (co oznacza, że i tego łajdaka można uznać za zbrodniarza), niemniej w tym kontekście nie ma mowy o jakichś obawach aliantów o konflikt z Sowietami - bo po prostu do takiej sytuacji by nie doszło! Co potwierdza zachowanie Angoli po wybuchu awantury - zrzuty nocne wykonywali bardzo niechętnie i pod pierwszym lepszym pretekstem je kończyli. Dlatego, że nie widzieli sensu w marnowaniu samolotów i cennych załóg w przesranej sprawie. Polskie załogi latały na ochotnika, wbrew stanowisku generała Slessora.

"Nikt nie wyzywał ich od „galarety”! "

Jak to nie? Proszę, relacja płk Bokszczanina:

Wówczas wstał Okulicki i – bijąc pięścią w stół – znów nazwał nas tchórzami. "Bór" zakrył twarz rękami i nic nie odpowiedział. 

Zdrajca Okulicki wyzywa między innymi swego przełożonego od tchórzy (czyli po xiążęcemu galarety), a ów mężnie "zakrywa twarz rękami". To tyle, jeśli chodzi o charakter i zdolność odpierania nacisków przez Komorowskiego. Nie ulega wątpliwości, że po kilku godzinach takiej obróbki można złamać "zakrywającego twarz rękami" słabego psychicznie dowódcę.

Ba, sam zainteresowany, czyli zdrajca Okulicki, nie kryje swojego stosunku do przełożonego:

 Na ostatniej odprawie nie wytrzymałem (...) i wybuchnąłem. Wygarnąłem "Borowi", że z wyjątkiem Piłsudskiego Polska nie miała szczęścia do dowódców i dlatego przegraliśmy wszystkie nasze kolejne powstania. (...) Zarzuciłem mu kunktatorstwo i brak zdecydowania 

Komorowski był więc poddany presji psychicznej od dawna. Spiskowcy konsekwentnie rujnowali jego i tak słaby charakter.

Tam, gdzie o „być, albo nie być Narodu Polskiego” decydują minuty

Jakie znowu minuty? Powtórzmy, boś Pan odporny na fakty:

31 lipca, narada przedpołudniowa - ustalono, że w ciągu najbliższych 2-3 dni do wybuchu powstania nie dojdzie. Przyjęto, bardzo rozsądnie, że oznaką przygotowań sowieckich do forsowania rzeki będzie położenie przez nich ognia artyleryjskiego na lewym brzegu. Iranek-Osmecki ostrzegł, że Niemcy koncentrują jednostki pancerne, zapewne w celu kontrataku.

Po pewnym czasie do Komorowskiego przychodzą zdrajcy Okulicki i Pełczyński, usiłując wymusić na Galarecie-Komorowskim zmianę decyzji. "Minuty mijają", ale na los Narodu na razie wpływu to nie ma. 

Około 16-16.30 przybywa Chruściel z fałszywą informacją, jakoby Sowieci mieli być w ciągu kilku godzin w Warszawie, co jest jawnym nonsensem. Minuty nadal mijają, ale "być albo nie być Narodu" od tego nadal nie zależy.

Wreszcie puczyści osiągają swój cel - skoncentrowany nacisk odnosi skutek, złamany Galareta-Komorowski ugina się pod presją i zgadza wydać rozkaz bez porozumienia z resztą sztabu. Ta reszta sztabu zjawiłaby się w ciągu pół godziny, więc znowu o żadne cenne minuty nie może chodzić, ponieważ chodzi o rozkaz nadzwyczajnej wagi, 30 minut w tej sytuacji nikogo nie zbawi, tym bardziej, że rozkaz zostanie rozdystrybuowany - z powodu godziny policyjnej -  i tak dopiero następnego dnia! Był więc czas na staranne przeanalizowanie sytuacji, żadnej presji "minut" nie było! Znowu popisuje się Pan ignorancją.

"I nie było TAM żadnego puczu w sensu stricto bo wypaplał pan, że nawet żandarmi za drzwiami nie zareagowali!"

A z jakiego powodu mieliby żandarmi interweniować? Wrzaski pijanego Okulickiego słyszeli nie raz i nie dwa, a Komorowski nie uchylił drzwi i nie wydał odpowiedniego polecenia. To wojsko, a nie dom dziecka, w wojsku wykonuje się rozkazy, a to oznacza, że kapitan Szymon i jego ludzie nie mieli możliwości samodzielnego wtrącania się w dyskusje znacznie wyższych stopniem. Tak więc doszło do puczu, ponieważ sytuacja militarna od ustaleń z godziny 12 się nie zmieniła na korzyść zwolenników walki. Wręcz przeciwnie, o czym miał o godzinie 18 poinformować dowódcę AK szef wywiadu. Mła radzi dokładnie zapoznać się z literaturą, zamiast fantazjować.

"Tylko w założeniu nie ma pan żadnej szansy na kontakt osobisty z przełożonym!"

Absurdalna analogia, wynikająca z braku wiedzy na temat wydarzeń z 31 lipca.

Dowódca AK miał kontakt z podległymi oficerami, zamiast o 17.30 wydawać bez porozumienia z nimi zbrodniczy rozkaz, mógł odczekać 30 minut i zapoznać się z najnowszymi informacjami wywiadu. Informacjami, a nie pokrzykiwaniami pijaka o "drugim Skrzyneckim". 

"lub użyje pan broni osobistej by palnąć sobie w skroń. O ile ma pan honor?"

Właśnie, właśnie - który ze zbrodniarzy odpowiedzialnych za zagładę Warszawy wykazał się honorem i palnął sobie w łeb? Kto z tej bandy: Komorowski, Okulicki, Pełczyński, Chruściel, Rzepecki - wykazał się honorem?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3
#1548047

Reasumując:

1. Pan manipuluje sprytnie mieszając potwierdzone fakty z domysłami!

2. Pan odpowiada tylko na część zastrzeżeń i się zacietrzewia (upiera się, wpada w pasję, wpada w złość, wzburza się, zaperza się).

3. Pan podpiera się epitetami tam, gdzie brakuje argumentów.

4.Pan niewygodne kwestie kasuje nikczemnym slangiem.

5. Pan jest skrzywiony "Powstaniem Warszawskim".

6. Pan jest odporny na kontrargumenty  i trudny jak muł Anusiaka.

7. Pan nie ma poczucia humoru, a człowiek pokazuje swój charakter najwięcej poprzez to, co uważa za śmieszne. Uśmiech = szczęście. 

8. Pan jest człowiekiem skrzywionym. Współczuję i polecam stosowną terapię u psychologów pozytywnych.

9. Pan zapewne wie, ale przypomnę. Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto, tyle tylko, że w pana przypadku nie ma żadnego „ale”, po prostu – warto mieć zdrowe poczucie humoru i zawsze się to opłaca.

10. Pan nie zanegował, "że pańska Żona jest znacznie skuteczniejszym puczystą , od rzekomych puczystów generała Tadzia Bora – Komorowskiego, w sytuacji, gdy ma dość słuchania pańskich andronów!". Strzał w 10 potwierdza tylko, że ma pan mądrą Żonę, która posiada argumenty i stosownie z nich korzysta :-))

PS

:-)) "uśmiech od Kasi (Jasi) ", która się wyspała, zjadła śniadanie, zerwała w ogrodzie kwiaty, włożyła do wazonów i od rana ma dobry humor!  

Nawet nie wiesz  xiazeluka, jak się cieszę, gdy widzę jak nasze słowa skłaniają Ciebie do tak głębokich wywodów.

Poza tym xiazeluka - dałeś już na tym Blogu tyle pustaków, że kaplicę wkrótce wymurujesz :-)

Amen.

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

casium

#1548050

Pan manipuluje sprytnie mieszając potwierdzone fakty z domysłami!

Nie mieszając, lecz tworząc logiczny łańcuch przyczynowo-skutkowy. Na tym polega praca historyka (i prokuratora) w sytuacji (a takie są najczęstsze), gdy nie ma jednoznacznych, przesądzających faktów. Mamy przesłanki, mamy kontekst, mamy rezultat, brakuje jedynie dowodu potwierdzającego jednoznacznie taki ciąg wydarzeń. Biorąc pod uwagę wcześniejsze postępowanie zdrajcy Okulickiego możemy przyjąć, że pucz jest dobrze udokumentowanym faktem. Jeśli ktoś przeprowadzi analogiczne rozumowanie i dojdzie do innych wniosków, będzie przestrzeń do dyskusji. Na razie nikt nie zdołał lepiej uzasadnić wypadków zaszłych 31 lipca.

Pan odpowiada tylko na część zastrzeżeń i się zacietrzewia 

Mła odpowiada na wszystkie "zastrzeżenia" i nieustannie zachowuje olimpijski spokój, choć ma do czynienia z agresywnymi nieukami.

Pan podpiera się epitetami tam, gdzie brakuje argumentów.

A gdzież to mianowicie zabrakło Mła argumentów??? Dyskusja dowiodła, że nie ma tu osoby dysponującej rozleglejszą wiedzą od Mła, więc powyższe można uznać jedynie za podpieranie się epitetami.

Pan niewygodne kwestie kasuje nikczemnym slangiem.

Proszę napisać wprost "nie daję sobie z Panem rady", zamiast wypisywać powyższe żenujące uwagi.

Pan jest skrzywiony "Powstaniem Warszawskim".

Głęboka znajomość tematu to "skrzywienie"? Puknij się Pan w łokieć, bo na głowę już za późno.

Pan jest odporny na kontrargumenty  i trudny jak muł Anusiaka.

To miał Pan jakieś kontrargumenty? Nie wydaje się Mła. Proszę spojrzeć na swoje wypracowanie: punkty 2-10 to przecież nie polemika odnośnie omawianych wydarzeń, lecz atak personalny. Pan nie pisze o faktach, lecz o Mła. I te niegrzeczne uwagi nazywa Pan argumentami? Proszę się odnieść do analizy przedstawionej przez Mła, a nie do Mła.

Pan nie ma poczucia humoru

Bo nie zaczął od "Przychodzi baba do lekarza..."? 

Pan jest człowiekiem skrzywionym.

Jawohl, Herr Doktor Freud. A teraz może coś na temat.

Warto być uczciwym

A to w związku z czym? Swój pozamerytoryczny atak personalny na Mła uznaje Pan za przejaw uczciwości?

 Pan nie zanegował

Pan wybaczy, lecz Mła uprzejmie pomija najbardziej kompromitujące wypowiedzi polemisty. Kopanie leżącego Mła nie bawi.

Nawet nie wiesz  xiazeluka, jak się cieszę, gdy widzę jak nasze słowa skłaniają Ciebie do tak głębokich wywodów

Mła też by się ucieszył, gdyby ktokolwiek był zdolny dotrzymać Mła kroku. Mła cały czas wierzy, że nieucy pod wpływem Mła wezmą się do roboty.

Poza tym xiazeluka - dałeś już na tym Blogu tyle pustaków, że kaplicę wkrótce wymurujesz

Nie ma to jak celna argumentacja...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3
#1548064

Awantura niepoprawna zaczyna przerastać powoli awanturę warszawską. Mało tego, jest ciągle sztucznie podtrzymywana i prowokowana. Niebywałe ! Tak jakby czas stanął w miejscu. Podziwiam cierpliwość.
Pozdrawiam

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-5

Verita

#1548067

Nie wycieraj sobie tej twojej brudnej buzi Powstaniem Warszawskim, ty pseudo patriotko i katoliczko. 

Lufa !!!

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1548070

Mówi się, że jak Pan Bóg chce kogoś pokarać...to mu rozum odbiera. Przecież ty nic nie rozumiesz z tego co się tu pisze. Czy wolisz by ci wszystko powoli tłumaczyć... czy raczej ignorować każdy twój komentarz. To jest najgorszy status tych co tu tylko dają lufy i pały i to im najlepiej wychodzi bo ciągle się tym chwalą...ale tylko to. Nie przychodzi ci nawet do głowy gdzie ja mam te twoje lufy? Więc wybieraj, daję ci ostatnią szansę. Pozdrawiam

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-5

Verita

#1548072

... "awanturą" sama sobie wystawiasz opinię kim i czym jesteś.

I to tobie widać Pan Bóg odebrał rozum, skoro powielasz narracje mordercy Stalina, o Powstaniu Warszawskim.

I nie zakłamiesz rzeczywistości o bohaterach, kacapską narracją i swoimi wypocinami.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1548075

Powtarzasz się, nieuku.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-5
#1548137

Wypieranie i atak głuchoty/ślepoty na fakty to typowe objawy zatrucia hurrapatriotyzmem. Co roku to samo: wyzwiska zamiast choćby powierzchownego zapoznania się z faktami. 

Orka na ugorze, niemniej obowiązkiem patrioty jest walka z antypolską propagandą - bo świętowanie największej klęski w historii Polski niewątpliwie jest działaniem na szkodę Ojczyzny.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-5
#1548136