Refleksje około marcowe, około antysemickie i około antyantysemickie.

Obrazek użytkownika x Marek Czech
Idee

   W ciągu ostatnich tygodni żydostwo izraelskie i międzynarodowe wylało na Polskę cysterny pomyj.  Czyja to wina? Oczywiście, wina leży po stronie polskiego rządu, który Żydów zdenerwował a nawet rozwścieczył. Strasznie to ma ponoć zaważyć na reputacji Polski w oczach "światowej opinii publicznej". No bo ta "światowa opinia publiczna" (ach ci "Nowozelandczycy", "Australijczycy", Argentyńczycy", ci "Brazylijczycy", "Amerykanie", "Brytyjczycy", "Portugalczycy"!!!) to strasznie na antysemityzm - zwłaszcza polski - wyczulona jest.

   Dlatego polskojęzyczne autorytety  z Gazety Wiadomej tudzież Telewizji Viadomej Niemniej,  okropnie ubolewają nad utratą dobrego imienia Polski i nieubłaganymi palcami wskazują na rząd warszawski jako totalnie winny. Słowem oczywiście się nie zająkną, że to żydowska nagonka na Polskę - pełna oszczerstw i nienawiści - zapaskudza nasz wizerunek w świecie. Nie, to polski rząd jest winien i koniec!

   I nic nie pomaga  - przepraszam za słowo, ale uważam, ze jest niestety adekwatne - dupowołowatemu rządowi warszawskiemu  przymilanie się do Żydów poprzez ofiarowanie na renowacje żydowskiego kirkutu w Warszawie 100 milionów złotych (a gdzie dotacje na Powązki, Łyczaków, czy na Rosę?), ani zapowiedzi utworzenia muzeum getta (a gdzie muzeum historii Polski, czy muzeum martyrologii narodu polskiego?)

   I jeszcze pan prezydent o wybaczenie poprosił emigrantów marcowych, że musieli wyjechać.. Tak tak, miejmy nadzieję, że wybaczą panu prezydentowi szczególnie stalinowscy aparatczycy (nierzadko oprawcy i mordercy polskich patriotów), że uniemożliwiono im uczciwe procesy  przed niezależnymi sądami.

   Ha, ha, ha, żadne sądy stalinowskim zbrodniarzom (zarówno polskim jak i żydowskim) rzecz jasna nie groziły. Wszak tło wydarzeń marcowych stanowiła kłótnia w komunistycznej rodzinie. Władza nie strzelała, jak w 1956 czy w 1970 roku.  Ani po czerwcu'56 ani po grudniu'70 żadnych antykomunistów nie zmuszano do emigracji. Gnojono ich w więzieniach. No cóż, ofiary wydarzeń w Poznaniu, wcześniejszych o 12 lat - tak samo, jak  ofiary dwa lata późniejszej tragedii na Wybrzeżu, nie należały do wielkiej, czerwonej rodziny.

   Ciekawe, czy PAD kiedykolwiek ich poprosi o wybaczenie? A może lepiej niech on się do nich nie zwraca???

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:3)