W rocznicę " ZAOLZIA " -bez kłamstw

Obrazek użytkownika wilre
Historia

  Documents of Zaolzie.

Jak to w rzeczywistości było w r. 1938 z tą rzekomą „polską okupacją Zaolzia”?

MOTTO:

" Za Olzą pozostało w r. 1920 ok. 150 tysięcy Polaków w ok. 90 miejscowościach z lokalną większością polską w przedziale od 70 % do 95 % liczby mieszkańców.

ZAOLZIE

Polski Biuletyn Informacyjny

dokumenty, artykuły, komentarze, aktualności

Numer 1

CIESZYN 23 stycznia 2004

--------------------------------------------------------------------------------

W PRZEMILCZANĄ 85 ROCZNICĘ

-----------------------------

DRAŻLIWY POMNIK

Historia magistra vitae ...

W stosunkach polsko-czeskich ostatnich czasów są dwie daty, których ta sentencja dotyczy w sposób szczególny. Jest to przemilczana coraz bardziej z upływem lat, zarówno w Polsce jak i w Czechach data 23 stycznia 1919 oraz wypaczana pod względem faktów data 2 października 1938 – przy konsekwentnym uchylaniu się od opublikowania w Czechach dokumentów z nią związanych.

Z tych powodów podajemy tu m.in. najpierw zwięzłą kwintesencję cytatów z części korespondencji Benesz – Mościcki z września 1938, następnie krótkie omówienie podstępnej napaści wojsk czeskich na Polskę zapoczątkowanej 23 stycznia 1919, a na zakończenie pełny tekst wykorzystanych dokumentów z omawianej korespondencji z r. 1938, których oryginały w języku francuskim zdeponowano w archiwum byłego Instytutu Historii Komunistycznej Partii Czechosłowacji (A.Ú.D.K.S.Č- T. „Polskie noty i pertraktacje”) w Pradze – vide też archiwum MSZ - w Warszawie.

Jak to w rzeczywistości było w r. 1938 z tą rzekomą „polską okupacją Zaolzia”? Czy była ona konsekwencją ustaleń monachijskich, jak po II wojnie światowej utrzymywały czynniki oficjalne, karząc za to polskie organizacje na Zaolziu konfiskatą ich, do dziś, nie oddanego im mienia?

W dniu 22.9.1938, a więc na cały tydzień przed „Monachium” – czyli dyktatem monachijskim Benesz pisał do Mościckiego:

... „Przedkładam ... w imieniu ... Państwa Czechosłowackiego ... propozycje ... wyrównania ... problemu polskiej ludności w Czechosłowacji. Pragnąłbym ułożyć tę sprawę na płaszczyźnie zasady rektyfikacji granic.”

Mościcki w odpowiedzi do Benesza w dniu 27.9.1938 (a więc na dwa dni przed „Monachium”):

... „Również ja jestem zdania, że ... wysuwa się ... na pierwszy plan decyzja w sprawie kwestii terytorialnych,

które w ciągu niemal 20 lat uniemożliwiały polepszenie atmosfery między naszymi krajami.”

Czeski minister spraw zagranicznych Krofta do polskiego ambasadora Papée 30.9.1938 (w dzień po „Monachium”):

„Zapoznałem się z treścią noty z 27 września, w której Wasza Ekscelencja proponuje ... zawarcie ... umowy, normującej ... sprawę terytorium, zamieszkałego przez ludność narodowości polskiej . .. Rząd Czechosłowacki chciałby podkreślić, że chodzi tu o akt dobrej woli wynikający z jego własnej inicjatywy i własnej decyzji....”

„Zostałaby ... utworzona ... komisja polsko-czechosłowacka.. Komisja ta uformowałaby kwestię ... przesiedlenia .. ludności...”

...Zostałby ustalony termin, w którym powinno nastąpić przejęcie terenów.... przejęcie terenu mogłoby nastąpić najwcześniej 31 października, a najpóźniej 1 grudnia” (1938 r.!).

Z uwagi na to, że są to cytaty z pism osób najbardziej miarodajnych w sprawie powrotu Zaolzia do Polski w r. 1938 oraz wychodząc z ewidentnego faktu, że ich zestawienie nie przeczy wymowie odnośnych dokumentów, należy stwierdzić:

To strona czeska, na cały tydzień przed tzw. Monachium, jako pierwsza i z własnej inicjatywy zaproponowała Polsce przejęcie - a więc nie okupację! – Zaolzia. To ona wysunęła propozycje wysiedlenia ludności czeskiej z tego terenu, proponując jednak terminy, w których hitlerowskie Niemcy miałyby dosyć czasu, by przy okazji zajmowania Sudetów weszły na Zaolzie przed polskim wojskiem i zyskały kartę przetargową o Gdańsk i „korytarz”.

Polskie ultimatum z końca września 1938 r. w wyniku którego Wojsko Polskie, tylko o 29 dni wcześniej, niż proponowali Czesi, weszło na Zaolzie 2 października 1938 bez jednego wystrzału, bez przelania jednej kropli krwi, witane przez ludność łzami szczęścia i kwiatami, przedłużyło życie wielu Polakom zaolziańskim niemal o jeden rok, gdyż o tyle później weszli na Śląsk Cieszyński niemieccy gestapowcy! Opisane targi o terminy zwrotu Zaolzia odsłaniały powyżej wymienione intencje Benesza i stały się ostatecznie przejrzyste już od połowy II wojny światowej, po zerwaniu przez niego w Londynie polskiej inicjatywy konfederacji polsko-czeskiej. Świadczy o nich również i to, że w r.1945, w oparciu o tzw. dekrety Benesza władze czeskie, pod fałszywym zarzutem „partycypacji” w zdradzie monachijskiej stawianym Polakom na Zaolziu, bezprawnie skonfiskowały polskim organizacjom zaolziańskim ich mienie społeczne, celowo likwidując podstawy materialne bytu narodowego.

Przyczyniło się to m.in. do radykalnego (czterokrotnego w okresie 1920 – 2000) zmniejszenia liczebności ludności polskiej na tym terenie.

Następna 

Następna

Następna

Artykuł opublikował miesięcznik KONTAKTY nr 23 - styczeń 2004 - Biuletyn Okręgu Mazowieckiego ROP
Artykuł opublikował tygodnik Katolicko Narodowy GŁOS w nr 9/2004 z dnia 28 lutego 2004

http://www.zaolzie.org/zaolziearchiwum/biuletyn1/Biuletyn20040123.htm

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:7)

Komentarze

 istnieje na temat polskiej "okupacji Zaolzia" i udziału wojsk polskich jako rzekomych pomocników Hitlera w napaści na Czechosłowację. Postanowieniem Ligi Narodów na terenach Śląska Cieszyńskiego miał być przeprowadzony plebiscyt. Sprawa była skomplikowana, bo historycznie tereny te należały do Czech, a ludność była polska (odrodzenie polskiej świadomości narodowej na Śląsku zaczęło się od Zaolzia). W styczniu 1919, korzystając z wojny polsko - ukraińskiej o Galicję Wschodnią, wojska czeskie wkroczyły na Śląsk Cieszyński i doszły aż do Skoczowa. Wkrótce Polacy zmusili ich do odwrotu za Olzę. Cieszyn został podzielony - historyczne centrum zostało po polskiej stronie, a dzielnice przemysłowe po czeskiej. Czesi zrobili nowy rynek w swojej części miasta, na którym długo stała chata góralki, która nie chciała opuścić swojej ziemi. Do dziś przewodnicy po Cieszynie mówią o bolesnym podziale Śląska Cieszyńskiego i rozdzielonych rodzinach, choć teraz każdy może się swobodnie przemieszczać w obu kierunkach. Polacy po 100 latach ulegają jednak bohemizacji - ich ilość systematycznie spada. Widać to szczególnie po liczebności uczniów polskiego liceum w czeskim Cieszynie, a także zmniejszającej się widowni polskiego teatru w tej części miasta. Pamiętajmy jednak - to Czesi chcąc uniknąć plebiscytu (z całą pewnością przez nich przegranego) - złamali prawo międzynarodowe i metodą faktów dokonanych wkroczyli na sporne Zaolzie.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Leopold

#1573338

Ja bym jeszcze dodała, że Czesi blokowali transport broni z Węgier - który "szedł" jako pomoc dla Polski walczącej z Moskalami. Niestety, nawet nie to że byli nielojalni, byli po prostu w przeciwnym obozie - wspólnie z masonerią, wspólnie z Sowietami. Uważali, że Polska przestanie istnieć jako państwo samodzielne, niepodległe. Nie chcieli też stworzyć, razem z Polską, koalicji anty-niemieckiej, w 1938. Liczyli (podobnie zresztą, jak my) - na sojusz z Francją. I prowadzili "grę" z Polską, w której niby sugerowali Polsce przejęcie terytoriów etnicznie polskich (w 1938) równocześnie sądząc, że Niemcy "będą szybsi".

Niestety - ta historia polsko-czeskich relacji w ostatnim stuleciu - pokazuje niezbyt ciekawe oblicze Czech, które Czesi, w dodatku, próbują "wybielić" za pomocą rozmaitych fałszywych akcji. A my, bezrozumnie - "kupujemy" te fałszywki.

Pozdrawiam,

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1573364

Może i ze strony czeskiej inaczej to wyglądało ale ich polityka była debilna, nawet biorąc poprawkę na sowietofilię i mniejszość niemiecką. To przykład, jak fetyszyzowana geopolityka zawodzi, gdy przywódcy i inne okoliczności namieszają. A nie były to zwykłe niesnaski sąsiedzkie, bo Czesi jednak grali antypolsko, nawet ukronacjonalistom pomagali. Zaolzie zaś miało i ważną linię kolejową (Bogumin) dla przerzutu wojsk na Słowację. Benesz- sowietofil przejrzał na ostatnią chwilę, gdy zbliżała sie inwazja niemiecka, zabrakło mu jednak twardej gry choć Polska rozważała pomoc. Bez twardej Francji to i tak na nic. Klasyczny przykład, jak durni politycy oraz zatomizowane i skłócone społeczeństwo dało ciała i dobra nauczka dla rozważań, czy Polska postąpiła właściwie (oczywiście, że tak).

Rozdmuchaną propagandę, jak to polska hiena wyszarpnęła Zaolzie, należy wyszydzić i zostawić kacapom. Media mogą mieć swoje sensacje ale interes narodowy jest jasny. Pokazaliśmy też ostrą grę hitlerowi, na miarę możliwości. Aha, czasem też kacapy twierdzą, że chcieli pomóc, tylko Benesz odmówił, oczywiście to bajka, sowiet nawet zachęcał szwaba do akcji ale wejść by chciał (wcześniej), tak jak próbował przez Polskę, tak jak szły i wojska za cara w Europę niby dla obrony innych.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1573368