Diagnoza

Obrazek użytkownika wilre
Idee

WOJNA, KTÓRĄ WŁAŚNIE PRZEGRALIŚMY
/ fragmenty/

( )   Ostatnim słowem kluczem do zrozumienia dokonujących się zmian społecznych w obrębie naszej cywilizacji jest globalizacja. Przez polityków i media reprezentujących interesy wielkich korporacji słowo to oznaczało niemal zbawienie dla całego świata. A przynajmniej rozszerzenie demokracji i wolności na zniewolone narody. W rzeczywistości, podobnie jak fałszywe pieniądze i rozkwit korporacji, zjawisko to jeszcze bardziej rozwarło nożyce dochodowe. Doprowadziło do dużego zubożenia klasy średniej, upadek wielu małych firm i co za tym idzie ogromny wzrost bezrobocia. Ale za to wielkie pieniądze stały się jeszcze większe. To dlatego rzekomo reprezentujący wyborców politycy nie tylko nie zablokowali globalizacji, a wręcz przeciwnie przyczynili się do jej zwycięstwa.

Zaczęło się niewinnie, od współpracy Chińczyków z Hong Kongu z Chińczykami z Chin kontynentalnych. Duże pieniądze i duża sieć odbiorców plus praca za garstkę ryżu pod kontrolą bagnetów zapewniło niespotykaną rentę kapitałową, którą podzielili się Chińczycy z Wolnego Świata z chińskimi komunistami, władcami miliarda niewolników.

Przykład ten natychmiast natchnął zachodnie korporacje. Po co narażać się na strajki, żądania coraz krótszego czasu pracy, negocjacje płacowe skoro można wszystko wielokrotnie taniej wyprodukować w Chinach. Najpierw zamawiając tam tylko produkcję, a potem przenosząc do Chin całe fabryki. Nawet tłumaczono to korzyściami dla zwykłych konsumentów. I rzeczywiście ceny dóbr konsumpcyjnych, produkowanych w Chinach i sprowadzanych na Zachód, takich jak buty i ubrania obniżyły się wywołując chwilowy entuzjazm konsumentów. A ponieważ w przypadku utraty pracy państwo gwarantowało wysoki zasiłek, obyło się bez oporu przeciwko takiemu rozwiązaniu.
Korporacje poradziły sobie doskonale, już nieobciążone wysokimi społecznymi kosztami pracy. Zarabiając dodatkowe 10 dolarów na każdej parze butów sportowych przy cenie sprzedaży 20 dolarów. Wielki biznes chroniony przez struktury państwowe prawnie i fizycznie uniezależnił się od dotychczasowego otoczenia społecznego.
Co więcej, dzięki udanej współpracy z politykami w ciągu krótkiego czasu zniknęła większość ceł i ograniczeń kwotowych w handlu z Chinami. Efekt jest wiadomy i widoczny gołym okiem. Ogromne jawne i ukryte bezrobocie finansowane przez zadłużone po uszy państwa, które ponoszą koszty eksportu miejsc pracy do Chin. I ogromne nadwyżki finansowe wielkich korporacji, mogących w każdej chwili przenieść swoje siedziby i miejsce płacenia podatków do miejsc dla siebie najkorzystniejszych.

Bez kupienia polityków takie rozwiązania gwarantowane prawnie nie mogłyby mieć miejsca. Jednak emancypacja warstwy politycznej, uniezależnienie jej od powodzenia i oczekiwań własnych wyborców czyli zwykłych zjadaczy chleba tylko pozornie jest wieczna. W sytuacji gdy tego chleba zabraknie zostanie zmieciona ze sceny szybciej niż się wydaje. I nie pomogą wielkie pieniądze zainwestowane w massmedia, bo braku chleba nie da się przykryć najbarwniejszym nawet wirtualnym rajem. A co więcej buntujący się przeciwko władzom młodzi ludzie nie będą mieli niczego do stracenia. Z prostego powodu, niczego nie mają i żyją dzięki rodzicom. Mają natomiast po dwadzieścia kilka lat i głowy nabite frazesami, że im się należy. Namiastki buntów społecznych z ich udziałem przetoczyły się przez place i ulice Zachodu przed rokiem. Od Stanów Zjednoczonych po Izrael. Namiastki, bo ich rodzice jeszcze mają za co ich utrzymywać. Co będzie gdy i rodzicom skończą się pieniądze?
( )

___________________________________

pierwsza część tekstu autorstwa Jana Kowalskiego. Publikowaliśmy go kilka lat temu, ale wciąż jest aktualny.

Doskonale opisany okres transformacji ustrojowej, zawłaszczenie majątku, rola współczesnych polskich ekonomistów, geneza olbrzymiego rozwarstwienia społecznego i postępującej pauperyzacji- wszystko to pozwoli czytelnikowi zrozumieć, dlaczego okres od 1989 roku przyniósł tak wiele rozczarowań a Polska jest krajem, w którym dobrze żyje się tylko nielicznym.

Autor formułuje również program naprawy państwa- od finansów, poprzez system wyborczy aż do sądownictwa. Nie wszystko jest stracone- przyszłośc zależy jednak od nas samych.

______________________________________

( )
Przekupiono elity polityczne poszczególnych państw, demoralizując je ogromnymi pieniędzmi pochodzącymi z zewnątrz. Włączając je w orbitę elity europejskiej i gwarantując tym samym niezależność od krajowych wyborców. Niemcy jedynie konsekwentnie udawali, że nie widzą, jak tak zwane unijne środki korumpują elity włączanych do Unii państw. Sami zadowalając się rozrostem biurokracji wzmacniającej bazę społeczną tychże elit, systematyczne podrażanie życia i prowadzenie biznesu.

Mówiąc językiem oficjalnym, następowało dostosowywanie się nowych państw do standardów unijnych. Mniej oficjalnie – rosła przewaga konkurencyjna gospodarki niemieckiej. No dobrze, ale dlaczego społeczeństwa podbijanych państw zgodziły się na to bez jakiekolwiek buntu? To proste, ich politycy obiecali im to samo co wiele lat później nasi, że będziemy skubać brukselkę. I tak to na początku wyglądało. Hiszpanie i Portugalczycy doświadczyli boomu mieszkaniowego, sprzedając kilkakrotnie drożej nieużytki, których nikt wcześniej nie chciał kupić, i rzucili się w wir spekulacji na rynku nieruchomości. Grecy, tak politycy jak i obywatele, do spółki wyłudzali pieniądze na nieistniejące przedsięwzięcia. Jedynie jacyś zacofani, niedzisiejsi wariaci mogli oponować.

Skończyło się tak, jak musiało. Niemcy są jedyną europejską potęgą gospodarczą dominującą nad całym kontynentem. Dysponują ogromnym rynkiem pracy, który jest w stanie wchłonąć nadwyżki rąk z Europy Wschodniej. Będąc drugim największym eksporterem świata i pierwszym Europy, mają w swoich rękach sieci handlowe, co zabezpiecza ich przed powstaniem wytwórczości konkurencyjnej w stosunku do ich gospodarki. Mogą wykorzystywać tańszą siłę roboczą w nowych państwach, instalując tam swoje montownie i fabryki podzespołów. I co najważniejsze, dzięki ogromnej nadwyżce finansowej gotowi są pomagać w reformowaniu gospodarek zadłużonych państw, takich jak Grecja. Czytaj: gotowi są przejąć kluczowe gałęzie greckiego przemysłu, żeby stały się częścią europejskiej gospodarki Niemiec. Na marginesie, wbrew temu co się powszechnie w Polsce sądzi, Grecja jest w dużo lepszej sytuacji niż Polska. Przede wszystkim ma jeszcze swoją narodową gospodarkę, bowiem początkowe rozszerzanie Unii Europejskiej odbywało się w formie bardziej cywilizowanej niż podbój po roku 90. Niemcy są gotowe pomagać również innym krajom. Oczywiście Francuzi też by chcieli, ale nie mają na to środków. I na tym polega rzeczywiste francuskie nieszczęście, nieszczęście figuranta. 

Zastanówmy się przez chwilę, czy to mógł być przypadek. Tak się po prostu wszystko szczęśliwie dla Niemców poukładało. I wystarczyła tradycyjna niemiecka gospodarność i wstrzemięźliwość. O przestrzeń życiową (lebensraum) i MittelEuropa przegrali dwie wojny światowe. A teraz Europa musi ich prosić o pomoc… i Niemcy chętnie pomogą.
Z teorią przypadku nie zgodziłby się pewnie Rudi, mój znajomy Ślązak z niemieckim paszportem. Już piętnaście lat temu tłumaczący mi, że z dostatniego życia na emeryturze nici i trzeba zaciskać pasa. Skąd taki pomysł u mającego wtedy 25 lat chłopaka, który wywieziony został do Niemiec zaraz po podstawówce przez emigrujących za chlebem rodziców?
Tu zbliżamy się powoli do wyjaśnienia zagadki.

W roku 1996 pewien Niemiec, aktywny uczestnik życia publicznego Arnulf Baring, napisał intrygującą książkę "Czy Niemcom się uda?". W czarnych barwach przedstawił niemiecką przyszłość, jeśli nie sprosta wyzwaniu, jakie stawia globalizacja. I jakie będą skutki masowego przenoszenia miejsc pracy do Azji. Dwa lata później został uhonorowany wysokim odznaczeniem państwowym. A nowy rząd Schroedera zaczął realizować ambitny program społeczny Agenda 2010, który miał sprawić, że jednak Niemcom się uda. Nastąpiło porozumienie głównych uczestników życia publicznego, polityków, związkowców i pracodawców. Polegało z grubsza na zahamowaniu płac, redukcji świadczeń dla bezrobotnych, wprowadzenie elastycznego czasu pracy w zamian za odstąpienie od masowych zwolnień. I jak widać nie tylko mój znajomy, ale wszyscy Niemcy zostali przekonani, że jest to konieczne. Jak to już widać po upływie 15 lat, Niemcy dobrze odczytali znaki czasu.

W tym samym czasie Francuzi przegłosowywali 36-godzinny tydzień pracy, Grecy kradli na gaje oliwne istniejące tylko na papierze, a Hiszpanie budowali kolejny budynek mogący pomieścić rozrastającą się administrację. Dlaczego nie mieli tego robić, mając świadomość, że to Niemcy są największym płatnikiem Unii Europejskiej. Każdy chciał po prostu skubać brukselkę. Dlaczego Niemcy mieliby się wtedy wtrącać w wewnętrzne sprawy innych państw. Co innego teraz, po wygranej wojnie.

III.1. O Nowy Wspaniały Świat w Polsce
Projekt nowego świata, gdzie globalizacja jest jednym ze sposobów na jego realizację, nie jest zupełnie pozbawiony sensu logicznego. Oczywiście nie włączając w to emocji. Po co strzyc jedynie 1,5 miliarda konsumentów, skoro można co najmniej 4,5. Włączenie Chin, Indii i reszty Azji w światowy obieg gospodarczy ma sens. Wszystkim ludziom tam mieszkającym też będą potrzebne lodówki, pralki, telewizory, samochody i domy. W naszym wspaniałym świecie dostaną to wszystko na kredyt. Dzięki czemu będą mogli być klientami banków do końca życia. Jakże wspaniała wizja dla światowej finansjery i wielkich korporacji. Dla jej realizacji cóż znaczą chwilowe problemy szarych ludzi w naszym starym świecie. 

Wojna o Nowy Wspaniały Świat rozgrywa się na wielu frontach. I jak to zawsze na wojnie o zasięgu światowym, możliwe są różne koalicje i przegrupowania sił. Różne siły mają również swoje mniej lub bardziej zakamuflowane interesy. Jej pomysł narodził się w kręgu kulturowym naszej chrześcijańskiej cywilizacji i w sposób jednoznaczny dowodzi, że znajdujemy się w fazie upadku tejże cywilizacji. Pierwszymi ofiarami wojny są bowiem nasi bliźni, bracia w Wierze. A założenia tej wojny są prostym zaprzeczeniem podstawowych praw, podwalin naszej cywilizacji. Cywilizacji, która promieniując z ruin upadającego Rzymu, ogarnęła najpierw serca barbarzyńskich hord. Potem ogarnęła swoim blaskiem całą Europę, przeniosła się przez Atlantyk do Ameryki, ogarniając oba kontynenty. Doprowadziła do rozkwitu południe Afryki. A nawet podbiła serca deportowanych z Anglii ze względu na trudny charakter i wcale nieskorych do miłości bliźniego Australijczyków. Wszędzie głosiła wolność człowieka stworzonego przez Boga. Jej konstytucją była Biblia, a zwłaszcza Nowy Testament. A zasadą naczelną wcielanie w życie społeczne Dekalogu i nauki Jezusa Chrystusa. I chociaż nigdy nie wyglądało to cukierkowo, wewnętrzne siły zła nigdy nie były na tyle silne, żeby zmienić podstawowe jej założenia. Nawet niemiecki faszyzm, który rozwinął się w samym sercu Europy, i zwycięski na jej krańcach bolszewizm nie dały rady.

W 70 lat od zakończenia II wojny światowej, w 20 lat od upadku zbrodniczej ideologii komunizmu, bez wielkich fajerwerków i wystrzałów, przegraliśmy całe nasze dziedzictwo. Przegraliśmy naszą cywilizację. 
Pozwoliliśmy zwyciężyć cywilizacji śmierci, o której tak przeraźliwie jasno mówił Jan Paweł II. Pozwoliliśmy sobie wmówić, że kolejny rodzący się człowiek to zagrożenie dla zgromadzonego przez nas bogactwa. Tylko utrata wiary w Boga i jego ingerencję w sprawy tego świata mogły nas doprowadzić do takiego myślenia. Pozwoliliśmy ekonomicznej zasadzie Pareto, mówiącej że 20 proc. zasobów generuje 80 proc. dochodów, zwyciężyć w myśleniu społecznym. Doprowadziło to do konkluzji, że 80 proc. ludzkości jest na dobrą sprawę niepotrzebna i jedynie zabiera tlen wartościowym 20 proc., a zasoby się kończą. Pozwoliliśmy wreszcie na to, żeby stanowione prawo wbrew całej dotychczasowej praktyce chroniło nie wdowy i sieroty i ludzi najuboższych ale możnych tego świata.

Mam nadzieję, że przegraliśmy jedynie chwilowo, że ostatnie klęski tak uwidocznione przez już ogłoszony i jeszcze będący przed nami kryzys, pozwolą nam zrozumieć dlaczego tak się stało. Jeżeli zbudujemy koalicję najpierw duchową, ideową, a potem powołamy koalicję społeczną i jej reprezentację polityczną do odzyskania naszej cywilizacji, wygramy. I mam nadzieję, że prędzej czy później to nastąpi. W innym przypadku moje pisanie nie miałoby najmniejszego sensu.
Większości z was wydaje się pewnie, że te wszystkie fantasmagorie autora jego osobiście nie dotyczą. O, naiwni! Żyjemy tu razem na poletku doświadczalnym Nowego Wspaniałego Świata – w Polsce. 
Nizina Północnoeuropejska, na której z wyłączeniem południowych pasm górskich położona jest Polska, to idealny teren dla ekspansji i podboju ze Wschodu i Zachodu. Nawet góry pozbawione niedostępnych przełęczy, których mogłyby obronić nieliczne garstki wojowników, można było po prostu obejść. A płytkie i wąskie Morze Bałtyckie można było łatwo przepłynąć, albo nawet przejść suchą nogą po lodzie. Nie przeniesiemy naszego państwa i naszego narodu gdzie indziej. Jesteśmy narażeni na wpływy z każdej strony i musimy to wreszcie zaakceptować. Tylko akceptując ten prosty fakt, możemy dokonać wysiłku, jak nie dać się podbić i wykorzystać którejkolwiek ze stron. Jak zachować niepodległość państwa i zapewnić rozwój polskiego narodu w sytuacji nowego rozdania w polityce światowej.

Jak wspominałem powyżej, wojna, której chcąc nie chcąc staliśmy się uczestnikiem, przebiega na kilku frontach. Ideologicznym, ekonomicznym i geopolitycznym. W wyniku ostatecznego zwycięstwa ideologii globalizacji, wszystkie te fronty występują w Polsce. W postaci zintensyfikowanej dodatkowo naszym strategicznym dla tej części świata położeniem. 
W obecnej sytuacji globalnego świata, fronty te wzajemnie się przenikają. Często do takiego stopnia, że trudno jest wzajemnie je rozdzielić. Na przykład ktoś demoralizuje nasze dziecko, to znaczy pardon, przerabia je na idealnego mieszkańca Nowego Świata, czyli bezwolnego niewolnika własnych żądz pozbawionego kręgosłupa moralnego. Naprawdę trudno jest tak od razu ocenić, czy robi to tylko dlatego, że sam jest pomiotem szatańskim, czy dodatkowo jest finansowany przez siły zewnętrzne, które są zainteresowane, aby naród polski stał się bezwolną masą kretynów.
( )

_______________________________________

..dwunasta część tekstu autorstwa Jana Kowalskiego. Nadszedł czas, aby wyliczyć niezbędne działania niezwłocznie po dojściu do władzy.

IV. 5. Nasze Pierwsze Czyny.

W poprzednim rozdziale omówiłem już filozofię naszego programu społecznego czyli Społeczną Naukę Kościoła i jego przełożenie na sposób urządzenia państwa. Teraz skoncentrujmy się na dynamicznym procesie przejścia od Republiki Okrągłego Stołu do V Rzeczypospolitej. Omówimy nasz program działania. Czyli wszystkie nasze postulaty, które natychmiast po naszym zwycięstwie wyborczym wprowadzimy w życie.

1.Abolicja podatkowa (w tym ZUS) dla wszystkich przedsiębiorców zrujnowanych poprzez świadomą, rabunkową politykę pieniężną obecnego państwa. Oprócz umorzenia należności skarbowych przeprowadzenie rozmów z bankami, wierzycielami małych firm w celu całkowitego, częściowego umorzenia lub odroczenia ich zobowiązań.

2.Zniesienie obowiązku podatkowego i ubezpieczenia społecznego dla nowo zakładanych firm do czasu uzyskania przez nie określonego pułapu dochodów (50 000 zł) lub na okres dwóch lat.

3.Obniżenie podatku dochodowego dla małych firm do poziomu 10% dochodów netto. Jest to poziom optymalny dla małych firm, przy którym nie opłaca się unikać płacenia podatku poprzez stosowanie różnych sztuczek. Dzięki temu zamiast marnować czas, właściciele zajmą się rozwojem firm. A to z kolei pozwoli rozładować strukturalne obecnie bezrobocie.

4.Odzyskanie handlu poprzez zrównanie praw wielkich sieci z małymi kupcami. Nie może być tak, że zachodnie sieci handlowe generują ogromne zyski i transferują je do swoich firm-matek nie płacąc w Polsce prawie żadnych podatków. Korzystając z kilkuletnich zwolnień i sprzedając się nawzajem cyklicznie pod koniec okresu zwolnienia podatkowego.

5.Po skandalicznej wyprzedaży sektora bankowego w zagraniczne ręce (prawie 90%), na co nie pozwala prawo wszystkich cywilizowanych państw świata (w Kanadzie kapitał zagraniczny w bankach nie może przekroczyć 8%) po pierwsze opodatkujemy wielkie banki, ale nie lokaty (!). Po drugie podejmiemy wszelkie działania prawne zmierzające do odbudowy polskiej własności w tym sektorze, który jest krwioobiegiem gospodarki każdego państwa. Przede wszystkim poprzez niedopuszczenie do sprzedaży ostatnich polskich banków, wzmocnienie sektora banków spółdzielczych i wszelkie uprawnienia bankowe dla SKOK-ów.

6.Nie tylko przedsiębiorcy zostali ograbieni i doprowadzeni nad przepaść przez nieodpowiedzialną politykę finansową IIIRP. Ta sama sytuacja dotknęła kredytobiorców indywidualnych, zwłaszcza zadłużonych we frankach szwajcarskich na własne domy lub mieszkania. Ich liczbę szacuje się na 700 tysięcy. Państwo polskie, podobnie jak stało się to na Węgrzech, musi wziąć na siebie odpowiedzialność za taki stan rzeczy i zapobiec bankructwu tych ludzi. Zwłaszcza tych którzy brali kredyty przeliczając 1 frank = 2 zł. Obecnie 1 frank = 3,50.

Oczywiście wszystkie punkty wymienione przeze mnie w poprzednim rozdziale stanowią podstawę naszego paktu z wyborcami. Wy nas popieracie = wybieracie, a my wprowadzamy w czyn nowe państwo. Wiem, najpierw musimy zwyciężyć. A żeby zwyciężyć musimy dotrzeć z naszym programem, poprzez ludzi ten program przedstawiających i reprezentujących, do wszystkich Polaków, którzy nas poprą a następnie wspólnie z nami zwyciężą odzyskując Polskę.

Jan Kowalski

http://solidarni2010.pl/17107-wojna-ktora-wlasnie-przegralismy-cz-12---debaty-o-polsce.html

 

Zobacz równiez:

WOJNA, KTÓRĄ WŁAŚNIE PRZEGRALIŚMY cz. 11 - Debaty o Polsce

WOJNA, KTÓRĄ WŁAŚNIE PRZEGRALIŚMY cz. 10 - Debaty o Polsce

WOJNA, KTÓRĄ WŁAŚNIE PRZEGRALIŚMY cz.9 - Debaty o Polsce

WOJNA, KTÓRĄ WŁAŚNIE PRZEGRALIŚMY cz.8 - Debaty o Polsce

WOJNA, KTÓRĄ WŁAŚNIE PRZEGRALIŚMY cz.7 - Debaty o Polsce

WOJNA, KTÓRĄ WŁAŚNIE PRZEGRALIŚMY cz.6 - Debaty o Polsce

WOJNA, KTÓRĄ WŁAŚNIE PRZEGRALIŚMY cz.5 - Debaty o Polsce

WOJNA, KTÓRĄ WŁAŚNIE PRZEGRALIŚMY cz.4 - Debaty o Polsce

WOJNA, KTÓRĄ WŁAŚNIE PRZEGRALIŚMY cz.3 - Debaty o Polsce

WOJNA, KTÓRĄ WŁAŚNIE PRZEGRALIŚMY cz.2 - Debaty o Polsce

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:4)

Komentarze

A w końcu wygramy, świadomość Polaków jest coraz większa.

"Bo ludzi dobrej woli jest więcej" jak śpiewał Czesław Niemen, a nas jest więcej i będzie jeszcze więcej.

A żydowski PiS został już rozszyfrowany jako szkodnik Polski i ta świadomość Polaków jest już widoczna, co było widać w tych wyborach.

Ruch Narodowy już nie poparł żydowski PiS i to było bardzo widoczne, tak jak poparł PiS w 2015 i to dało że PiS zwyciężył i samodzielne rządzi.

Tak się dzieje jak się ma wyborców w dupie, a sojuszników się opluwa i nimi się gardzi.

Pycha idzie przed upadkiem, a lawina prędzej czy później i tak zejdzie.

Pozdrawiam

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

'

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1574572