Sąsiedzi...

Obrazek użytkownika Wieszcząc po prawicy
Blog

Nie, nie będzie o naszym "szczęśliwym" położeniu geo-politycznym i zamieszkujących tamże, miłujących nas inaczej - sąsiadach.
Będzie natomiast bardziej osobiście, prywatnie. Jestem także przekonany, że w tym, co poniżej, każdy z Was znajdzie wiele analogii do swojego życia. Wszyscy mamy tytułowych sąsiadów, znajomych, przyjaciół. Jednych lubimy bardziej, innych mniej, a jeszcze inni są nam zupełnie obojętni. I to jest całkowicie zrozumiałe. Wszyscy oni tworzą przekrój społeczeństwa, co do wykształcenia i pozycji zajmowanej we wspólnocie. I to także jest rzeczą najzupełniej normalną.
Jako, że lubię poznawać ludzi, rozmawiać z nimi to w ten najlepszy, możliwy sposób zawsze możemy dowiedzieć się czegoś nowego, choć z racji nabytych doświadczeń - zaskakującego już, powiedzmy, średnio.
I teraz do meritum. Znajomy jest człowiekiem dobrze wykształconym (inżynier), byłym reprezentantem Polski w sporcie, który wymagał nie tyle tężyzny fizycznej, a bardziej bystrości umysłu. Cały czas mówimy o sporcie, bo jak miało się wkrótce okazać, owy błysk geniuszu nie wykracza u tego pana poza sportowe ramy. Zresztą do dziś udziela się na tej niwie i z tego, co wiem - z powodzeniem. 
Rozmawialiśmy ze sobą kilkakrotnie i zawsze były to rozmowy toczone w miłej atmosferze. Ot, takie frywolne pogaduchy. Aż do ostatniego razu, gdy w ferworze dyskusji pojawił się temat stricte związany z polityką. Po czym wzajemny urok konwenansów prysł w jednej chwili niczym bańka mydlana. Wcześniej nie znałem jego zaopatrywań na tą akurat kwestię, ale szybko okazało się, że ów znajomy jest wyznawcą zwolenników pancernej brzozy i z miłościwie nam onegdaj panującą Platformą jest za pan brat. Zareagowałem na to nieco szyderczym uśmieszkiem i nie mniej złośliwą, acz dosadną uwagą. Po tym mój rozmówca stwierdził, że on z "pisiorem" rozmawiał nie będzie. Jak powiedział, tak też zrobił. 
Zresztą nic nowego, bo przecież jeśli nie jestem za platformą to niechybnie muszę trzymać z PiS-em. Nie przejąwszy się tym zbytnio, zacząłem się zastanawiać nad czymś jeszcze innym, już będąc sam ze swoimi myślami. Skoro człowiek wykształcony używa takich "argumentów" to czy mamy prawo oczekiwać od ludzi mniej skomplikowanych, by nie powiedzieć prostych, jakichś bardziej dogłębnych przemyśleń czy refleksji?
I czy wykształcenie pełni tutaj rolę priorytetową? Na zdrowy rozsądek powinno, a jednak tak się nie dzieje. Podobnych przykładów mógłbym podać więcej, by tylko wspomnieć o niektórych moich nauczycielkach. Na szczęście są już na emeryturze i nie indoktrynują naszej młodzieży na swą lewicową modłę. To tylko jednakże przykłady na to, że myślenie wcale nie musi być domeną ludzi powszechnie uważanych za wykształconych. 
Ci wszyscy ludzie są dla mnie wręcz wzorcowym przykładem na to, co może zrobić z ich umysłami kilkunastoletnia propaganda. Zostali niewolnikami systemu, zupełnie nie zdając sobie z tego sprawy. I smutne to nieco, ale cóż począć, gdy większość rozmów kończy się z nimi właśnie w taki sposób.
Chyba wszyscy znamy popularną, czeską bajkę pt.: "Sąsiedzi". I choć głównymi bohaterami byli tam dwaj "średnio" zdolni majsterkowicze, to jednak zawsze wspólnie dążyli do szczęśliwego zakończenia. Mniejsza już o efekt końcowy, gdy liczą się dobre chęci. I chyba dlatego wolałbym mieć takich sąsiadów, aniżeli jegomościa opisanego powyżej...

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:13)

Komentarze

lewe pomysły

 

dogłębnie wykształcił

rozum swój ścisły

dopuszcza do głowy

tylko lewe pomysły

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0

jan patmo

#1565934

Panie Janie, trafia Pan w sedno . Aż miło przebywać pośród takich ludzi. Brawo !

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

Tomasz

#1565961

  Witam! Nie daleko jabłko pada od jabłoni. Jakie wychowanie i wzorce moralne wyniesione z domu, taki póżniej niechybnie owoc. Zdarzają się odstępstwa od reguły, ale to rzadkość. Jak matka chrzciła dziecko po kryjomu, bo tatuś w komitecie, to co z tego miało wyrosnąć. Pozdrawiam!

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

ronin

#1565999

Hmmm...Prawdę powiedziawszy, nie zagłębiałem się w korzenie wyżej opisywanego "indywiduum", gdyż uważam, że takie osoby najlepiej omijać szerokim łukiem. Teraz już to wiem. Co ciekawsze, dziś miałem ponownie wątpliwą przyjemność spotkać to zjawisko ;-) i było... "ani me, ani be, ani kukuryku". I dobrze. Ponadto, do tego co Pan napisał, nie trzeba raczej nic więcej dodawać, bo i ryzyko pomyłki znikome. Również pozdrawiam serdecznie.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Tomasz

#1566002

Niestety wielu ludzi stało się użytecznymi idiotami TVN-u czy GWna i przez to nadal wierzą w PO-wskie czary...

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Yagon 12

#1566005

No niestety, tak to wygląda i zarazem nie nastraja optymizmem. Tym bardziej, gdy po konkretnych osobach, wydawałoby się, że mamy prawo oczekiwać czegoś więcej. Rzeczywistość jednak brutalnie weryfikuje nasze przypuszczenia.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Tomasz

#1566009

wrogów jest zadziwiająca, nieraz byłem atakowany a ja tylko żartowałem nie widząc w sytuacjach prywatnej wymiany poglądów żadnej zobowiązującej atmosfery, właściwej sytuacjom publicznym. Kilka lat temu trafiłem na zdjęcia katastrofy w Lesie Kabackim-siedemset metrów na stokilkadziesiąt mocarnych sosen skoszonych i wrak mniejszego samolotu prawie w całości. Potem trafił mi się pilot, zdaje się wojskowy jadący na egzamin na pasażerskie. Miły przystojny pan pewnie major albo kapitan??? Zacząłem rozmowę ale odwarknął i że musi się uczyć. Potem do Warszawy w intercity tylko na kształt łosi z epoki lodowcowej brzozy co setna liczyłem. Z biegiem intercity jego agresywna postawa wysycała się żalem i wstydem. Dałem spokój, a niech ma wreszcie uczciwą kasę. Bo jako wojskowy pilot, to mógł być szczęśliwy że go Casa ominęła.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Onufry Zagłoba

#1566029

Mości Zagłobo, to temat rzeka i w gruncie rzeczy, niemal codziennie każdy z nas spotyka się z większym bądź mniejszym odmóżdżeniem urobionych przez wiadome media. Dla nich to jedyne źródło "wiedzy", więc musimy się w takich sytuacjach wykazywać dużą dozą tolerancji (czyt.współczucia).

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Tomasz

#1566032

Karoniu, księdzu Guzie, podprawiam Tatusiem(Sienkiewiczem Henrykiem) i mołwię Waszmości, dysputę należy prowadzić tak: najpierw pod żebro a potem w dziób. Wybaczenie bez przepraszam tylko zachęca czerń obmierzłą. Etycznie to jak prawdomówność wobec wesołej gromadki młodych muzułmanów goniących kucyka i pytających gdzie się schował. Ma też posmak nitscheańskiego resentymentu lub sromotnej rejterady. Wiem, co mówię, nieraz w życiu tyły podawałem a żyję już długo...

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Onufry Zagłoba

#1566033

Przynajmniej Imć "odmóżdżyłeś" się na pozytywną nutę :-). Co zaś się tyczy sposobu prowadzenia dysput to ten okres mam już za sobą, choć przyznaję, że niejeden raz mnie kusi, by do niego wrócić ;-).

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Tomasz

#1566034

walka polityczna wymaga zimnej stałości, dyscypliny i zorganizowania. Szczerze zazdroszczę tej iście wojskowej dyscypliny obozowi przeciwnemu i tym którzy coś rzeczywiście działają po naszej stronie. Ja zawsze się łamię i widzę człowieka. Lutłem tylko dwa razy, raz zakochany i w zupełnie niepolitycznej sprawie a drugi raz podpity. Ad rem :wtedy nasze( bo teraz to nie wiem) i dzielne chłopaki z grupy "sklep" potrenowali na wuefie w azetesie i mnie na korytarzu beana żarciskiem zaskoczyli. Nie pamiętam ale dwóch na suficie lądowało. A zomowców z Piotrowic to czule na asfalt kładłem żeby sobie dupek nie uszkodzili. A oni w poczwórny kordon stali na beatyfikację Jadwigi motłochu czyli z miliona nas  pod Wawel nie dopuszczając. Inna rzecz, że chwilę potem ustawka ubecka ubeka biciem tłum zainteresować spróbowawszy na placu została z tym takim łysym z ostrym nosem, wyglądali jak koniki pod pewexem, skóry, fryz a la Ciechowski etc. Ktoś zdaje się z politechniki krzyknął zostawcie to prowokacja a tłum jak fairy w oleju koło nich się rozstąpił. A przez głośniki płynęły słowa Pater noster- jako i my odpuszczamy naszym winowajcom jeszcze mocnym wtedy głosem Jana Pawła II.  Ale to w Krakowie było....

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Onufry Zagłoba

#1566036

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1566088

  Witaj Józefie! Od kilkunastu lat mieszkamy z żoną w górach. Rodzime Wadowice, ale teraz bliżej Zakopane. Też tak początkowo bywało, ale z mojej strony twardo nie ma zmiłuj na wchodzenie sobie z butami w nasze życie, więc obecne stosunki sąsiedzkie są więcej niż poprawne. Moje Credo... idżmy przez życie z otwartą przyłbicą , czasem nas oplują, ale to nas wzmacnia. Dumny jestem z moich wujów oficerów AK, którzy zginęli młodo z bronią w ręku. To na trwałe wyryło się w moim sercu. Trochę miłych wspomnień się rozlało...Pozdrawiam!

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

ronin

#1566089