Tańczący Krąg Armageddonu, czyli Miriam, pastor Shaded i pasterze firm

Obrazek użytkownika wawel24
Kraj

Opowieść o Miriam Shaded skończyliśmy na tym, jak to nasza dama nie schodzi z anten w prime time. Czym to może być spowodowane? Może tym, jak to piszą niektórzy w sieci, że jest po prostu przykładem bożej kobiety, której CV jest tak piękne jak jej fizjonomia, czyli, że stoi za nią – w bezpośredniej bliskości, sam Bóg. A jeśli nie Bóg, to co? Pozostaje człowiek, czy raczej grupa ludzi. Jakich ludzi? O tym będzie ten tekst. Nie zrozumie się działalności Miriam i wielu jej wypowiedzi nie przypatrzywszy się bliżej jej ojcu, p. Moner Shaded i jego Kościołowi Dobrego Pasterza.

Pani Miriam w swych publicznych wypowiedziach często uderza w niepokojące tony. Mówi, że III wojna już trwa. Postuluje, żeby „dać wszystkim Polakom pozwolenia na broń” i „organizować szkolenia wojskowe”. „I się szykować do tego co nastanie w najbliższych latach”. Czyżby pani Miriam wiedziała coś, czego my nie wiemy, a czego rąbek tajemnicy zdecydowała się nam odsłonić, byśmy nie byli zaskoczeni rozwojem biegu wydarzeń? Cóż takiego ma nastać? Głupie pytanie. Wiadomo: Armageddon ; ). Pewnie myślicie, że żartuję? Nie, to nie żart. Ci, którzy czytali którąś z prac amerykańskich protestantów (np. Stephen Sizer, Christian Restorationism: Road map to Armageddon? InterVarsity Press. 2004), domyślają się o co chodzi. Przejdźmy więc do meritum.

Pan Moner Shaded założył swój Kościół Dobrego Pasterza w 1993 r.

Nieraz pisze się, że jest to ewangelicki kalwiński Kościół protestancki. Jest to błąd, chodzi tu o kościół „ewangelikalny”. W błąd może wprowadzać to, że w Warszawie nabożeństwa odbywają się w kościele ewangelicko-reformowanym oraz to, że Miriam studiowała w ATK na Wydziale Teologii Ewangelickiej. Co jest wyróżnikiem ewangelikalizmu (inna nazwa: ewangeliczne chrześcijaństwo)? Specyficzna pobożność (kościoły neocharyzmatyczne, ruch zielonoświątkowy etc.). Co to oznacza w praktyce? Trans, niekontrolowana ekstaza. W stany transopodobne (potencjalnie indukujące fanatyzm) wprowadzają niewinne początki wspólnej, grupowej narastającej radości połączone ze wspólnymi śpiewami i tańcami. Notoryczne związanie z takimi „kościołami” bądź ruchami czyni psychikę giętką, łatwo podatną na manipulację, plastyczną. Kościoły ewangelikalne często inicjują parareligijne ruchy „oazowe” w innych krajach. Jest to ich oficjalna działalność misjonarska. Przykładem Polska, gdzie dwa silne ruchy oazowe powstały po II wojnie jako misje amerykańskie. Ruch Światło-Życie pośrednio  z amerykańskiego (protestanckiego) Campus Crusade for Christ. Ruch Odnowy w Duchu Świętym (Katolicka Odnowa Charyzmatyczna) z amerykańskiego (katolickiego) Catholic Charismatic Renewal. Trzeci wielki ruch charyzmatyczny („oazowy”) w Polsce, to Ruch Nowego Życia założony już bezpośrednio przez w/w Kampusową Krucjatę dla Chrystusa (CCC).

Dlaczego o tym piszę? Kampusowa Krucjata miała już w Polsce filię (Ruch Światło-Życie). Kiedy jednak ojciec Miriam Shaded przybył do Polski w latach 70. uznał, że czas, by w Polsce krucjata zaczęła działać bezpośrednio. Skontaktował się z założycielem parareligijnej krucjaty, Billem Bright, który właśnie był po pierwszym międzynarodowym sukcesie ewangelizacji Korei Południowej i zainteresowany był ewangelizowaniem Polski. Ojciec Miriam otwiera w Warszawie oddział krucjaty pod nazwą „Ruch Nowego Życia”. I udaje się na długie, ponad 20-letnie studia i kursy teologiczne do USA. CCC (Campus Crusade for Christ, dzisiaj zwana „Cru”) założona została przez małżeństwo Bill Wright i Vonette Zachary (Amerykanie żydowskiego pochodzenia, protestanci) za pieniądze Billa Grahama i Ruth Bell, (Amerykanka żydowskiego pochodzenia). Bill Graham, zwany Bożym ambasadorem, pasterzem Ameryki nawrócony został na chrześcijaństwo przez Mordechaja Hama, od którego przejął mieszankę antykatolicyzmu i... antysemityzmu. Później ten antysemityzm umniejszał, aż udało mu się zamienić go na... proizraelizm. Dziwnymi drogami chodzą ludzkie umysły. Ale zostawmy Billa Grahama, wszak to tylko rozruchowy sponsor ruchu CCC, chociaż trzeba powiedzieć, że skupienie całej uwagi na losach biblijnego i obecnego Izraela cechuje także cały ruch CCC zasponsorowany przez niego. Można powiedzieć, że w tej optyce w centrum historii świata są losy państwa Izrael. Bill Wright, sponsor i animator ojca Miriam Shaded publicznie nie nazywa siebie chrześcijańskim syjonistą z przyczyn strategii marketingowej (Christian Zionism to od XIX w. b.silny nurt w amerykańskim protestantyzmie, por. https://en.wikipedia.org/wiki/Christian_Zionism), to jednak wśród „starszych” niższego szczebla oraz w działalności wydawniczej i doktrynalnej Christian Zionism dominuje w ruchu CCC. Mówi się, że potężne w USA lobby żydowskie bez poparcia ewangelickich protestantów stałoby się lobby szczątkowym (Jerry Strober z American Jewish Congress napisał w Newsweeku, że prawdziwe źródło siły, którą Żydzi mają w tym kraju pochodzi od ewangelików – „The real source of strength the Jews have in this country is from the evangelicals”).

Ruch zaczął „ewangelizację” od uniwersytetów. Stawiał na wielkie, masowe imprezy i kameralne czytanie i dyskusje. Poza uniwersytetami – polem działalności krucjaty był sport i wojsko, nazywano nawet ruch „chrześcijaństwem muskularnym”. Niektórzy nawet posuwają się do nazwy „chrześcijaństwo militarne”, co nie jest wcale przesadą. Potężne środki wydaje CCC na ewangelizację (czytaj: indoktrynację) wszystkich rodzajów wojsk armii amerykańskiej. W potężnych nakładach rozprowadzane są książki typu: „Biblia i wojna”, „Bóg i wojsko”, „Duchowy przewodnik żołnierza”. Nauczyciele organizacji docierają nawet do pojedynczych rodzin żołnierskich z pasją równą Świadkom Jehowy. I nauczają chrześcijaństwa, ale chrześcijaństwa osobliwego, scentralizowanego na apokaliptycznych wizjach i przepowiedniach oraz na centralnej roli w dziejach świata - narodu wybranego. Będzie to ważne w dalszej części tekstu dla zrozumienia „militarnych” wypowiedzi p.Miriam Shaded. Odejdźmy na chwilę – aby uniknąć znużenia – od opisu sieci powiązań tych kilku organizacji i przyjrzyjmy się bliżej członkom Kościoła Dobrego Pasterza założonego przez pana Moner Shaded oraz ich działalności, pracy zawodowej oraz powiązanym z nimi fundacjom. Uprzedzam, będą to b.ciekawe i zaskakujące fakty. W pełni staną się zrozumiałe, dopiero w podsumowaniu całego tekstu.

Diakonisą w Kościele Dobrego Pasterza jest pani Stenia Shaded, żona pana Monera i mama naszej Miriam. To nie powinno dziwić, wszak rodzina, rzecz święta. Ale naprawdę ciekawie zaczyna się, gdy spojrzymy na członków Kościoła i „mówców” (czyli kaznodziejów) oraz na ich profesje i powiązane organizacje NGO.

W 2016 i 2017 r. aktywnym w wygłaszaniu kazań stał się p.Bogumił Księżakowski. Bogumił Księżakowski jest jednocześnie starszym zboru Kościoła Chrystusowego w RP, którego  prezbiterem naczelnym jest Andrzej W. Bajeński, wnuk Pawła Bajeńskiego. Paweł Bajeński to czołowy działacz ewangelikalny PRL-u. Jak można przeczytać w dzeinnikarskich i IPN-owych tekstach o tej postaci, był on „znany z wiernopoddańczego stosunku do władzy (...) słał liczne pisma do władz, w których posuwał się do daleko idących pochlebstw, sądząc, że dzięki temu uzyska ich przychylność (...) Po śmierci Stalina oświadczył, iż „śmierć Józefa Stalina (...) okryła żałobą wszystkie narody postępowe świata”. Według T.Terlikowskiego współpracował z UB. W innym opracowaniu możemy przeczytać, że „Bajeński i Krakiewicz nie poprzestawali jednak na wykonywaniu poleceń władz, ale czasem sami prosili o interwencję, gdy nie mogli uporać się z konkurentami. Przyczynili się do aresztowania wielu niepokornych duchownych - takich jak Ludwik Szenderowski, którego w 1953 roku skazano na 9 lat więzienia. Oficjalnie za to, że będąc synem robotnika, "sprzeniewierzył się klasie robotniczej" i zamiast do Armii Ludowej zgłosił się w czasie II wojny światowej do AK. W rzeczywistości także dlatego, że chciał być niezależny wobec władz Zjednoczonego Kościoła Ewangelicznego.”

Infiltracja środowiska ewangelickiego (i ewangelikalnego) biła wszystkie rekordy, częściowo z powodu małej liczebności tego kręgu. „Z analizy tych raportów [IPN-u] widać, jak gęsta była sieć tajnych współpracowników w radzie ZKE, co powodowało, że zbierali oni informacje również jeden na drugiego, donosząc na siebie, a czasami dekonspirując się (...)o ile Kościół katolicki był mocno zinfiltrowany przez UB i SB, to niektóre inne chrześcijańskie związki religijne były niemal w całości agenturą bezpieki, a ich hierarchowie posłusznie wykonywali polecenia płynące bezpośrednio - lub za pośrednictwem Urzędu do spraw Wyznań - z departamentu IV MSW, odpowiedzialnego za walkę z kościołami.”

Kościół Chrystusowy RP wywodzi się z tradycji amerykańskich kościołów chrystusowych (tzw. campbellitów, Churches of Christ) z których wydzielił się Międzynarodowy Kościół Chrystusowy oskarżany wielokrotnie o psychomanipulacje na swoich wyznawcach. „Wyróżnia się on jednak wyjątkową kontrolą życia swoich członków. Każdy ma swojego opiekuna, który podejmuje za niego wszystkie ważne decyzje życiowe, nawet dotyczące wyboru małżonka. Grupę należy informować zarówno ustnie jak i pisemnie nie tylko o wszystkim co się robi, ale nawet o ukrytych myślach. Członkowie Międzynarodowego Kościoła Chrystusowego wierzą, że tylko oni zostaną zbawieni.” Wierzą, że są „ludem wybranym” z powodu swego szczególnego posłannictwa. Wszyscy pozostali ludzie będą potępieni (...)Obecnie istnieją 393 filie w 171 krajach. Badania psychologiczne osób, które wystąpiły z Międzynarodowego Kościoła Chrystusowego, wykazują znaczne zmiany osobowości tych ludzi. Nie może być jednak inaczej, skoro poddawani byli permanentnej inwigilacji, zwanej w Kościele „opiekuństwem” (discipling). Obowiązuje przy tym zasada bezwzględnego i całkowitego posłuszeństwa; do tego stopnia, że członkowie Kościoła nie mają prawa do odmówienia poślubienia osoby wskazanej im przez opiekuna, a wszystkie ich działania podlegają szczegółowej kontroli i obowiązkowi drobiazgowej sprawozdawczości – od mówienia o tym, z kim się spotkało, po zdawanie sprawy z tego, na co wydało się pieniądze czy z kim rozmawiało przez telefon.”

Przejdźmy teraz do kolejnego kaznodziei kościoła ojca Miriam. Jest to „Starszy Kościoła Dobrego Pasterza” – pan Krzysztof Jędrzejewski, przewodniczący rady nadzorczej i większościowy akcjonariusz grupy kapitałowej Kopex SA – grupy firm oferującej kompleksowe rozwiązania dla górnictwa podziemnego i odkrywkowego (producenta i dostawcy wysokiej klasy maszyn i urządzeń oraz nowoczesnych technologii dla górnictwa). Jest również udziałowcem i zasiada we władzach wielu innych spółek, m.in. Mostostal Zabrze.

 

Pan Krzysztof Jędrzejewski to Koordynator, Fundator i Współzałożyciel fundacji OBDS - Od Biznesu Do Służby (siedziba w Legnicy, swego czasu zwanej Małą Moskwą). Fundacja ta ma b.szczytne hasło: „Twój biznes w służbie Królestwa”. Brzmi fajnie, ekscentrycznie. Ale co właściwie znaczy? Czytajmy dalej: „Królestwo nie przychodzi poprzez wiedzę, intelekt ale przez objawienie dane przez Ojca w niebie. Tego objawienia mają szukać ci wszyscy deklarujący nie tylko Królestwo w biznesie, ale przede wszystkim Biznes dla Królestwa. To oznacza, że twój biznes nie jest już twój, ale twojego Króla a ty dla niego pracujesz i prowadzisz ten biznes.” Hmm, enigmatyczne to. Równie dobrze tak mógłaby brzmieć inskrypcja z sarkofagu któregoś z faraonów. Może zajrzenie do organizacji zaprzyjaźnionych wyjaśni więcej. Mamy tu spory wybór ciekawych podmiotów. Na pierwszym miejscu wśród partnerów jest Księgarnia Impuls. Dość duży wybór książek. Ceny dość wysokie. Większość to zakres zainteresowań znanych już nam małżeństw Grahamów i Brightów, czyli twoje doskonałe ja, liczy się dziś, milionerzy z wyboru, kwadrat przepływu pieniędzy, jak stać się zamożnym i na zawsze takim pozostać, najszczęśliwsi na świecie, jak wychować dzieci, by wygrywały w sferze finansów, twarzą w twarz z Jezusem i podobne poradniki, po których nikt nie zarobi miliona, oprócz tych, co je wydają. Są też wyraźniejsze drogowskazy co do „religii” założycieli tego światowego ruchu, który przyniósł nam pan Moned Shaded, czyli wątki zielonoświątkowe i „przebudzeniowe”, czyli książki „Oni mówią innymi językami” [zob. glossolalia] i „Wielkie przebudzenia”. Ale wciąż nie ma niczego o... Królu, dla którego mamy pracować i o Królestwie, dla którego ma być nasz biznes. Szukajmy dalej. Może to: Rabbi Levi Brackman i Sam Jaffe – „Żydowska mądrość w biznesie. Jak odnieść prawdziwy sukces dzięki lekcjom z Tory”. Hmm, a dalej? Rabbi Nilton Bonder – „Kabała pieniędzy. Żydowska filozofia bogacenia się”. Nie wiem, co o tym myśleć... Kabała? Zaraz, zaraz, czy podobnego tytułu nie miało głośne dzieło „Alchemia finansów” George`a Sorosa. Ale jak to się ma przeciętnego polskiego czytelnika? Czyżby miał zostać takim alchemikiem i kabalistą finansów jak Soros?

Zostawmy więc księgarnię i idźmy dalej. Jakieś NGO o nazwie „Złote Jabłko”, porady: „W nowym roku wyluzuj się przy podejmowaniu decyzji” i otwierający stronę fundacji cytat z.... Salomona. Takich rad to mi udzielają sąsiedzi, coś mi mówi, że ta fundacja ma może inne cele, niż informowanie Polaków co sądził o złotych jabłkach mityczny król Salomon. Ale może z nauk tej fundacji korzystał Jacek Vincent Rostowski, kiedy mówił – myśląc o budżecie – że z próżnego, to i SalAmon nie naleje. Może ten Król, dla którego mamy pracować to... król Salomon? Ech, głowa za mała, gdy w grę wchodzi kabała... Dalej mamy kilka książek o czasach ostatecznych, że są tuż, tuż. I że lada rok zacznie się apokalipsa. Jedna z książek wyznacza Apokalipsę na rok 2012. Cóż, nie spełniło się. Nakład pójdzie na przemiał. Idźmy dalej. Fundacja ESPA. Jakieś wideokonferencje z panią C.Leaf uczącą jak pozbyć się toksycznych myśli i odpowiadającej na pytanie: Kto wyłączył twój mózg? Hmm. Znając antykatolickie poglądy założycieli ewangelikalnego ruchu domyślam się, że wyłączył mój mózg zapewne katolicyzm, więc nie muszę już słuchać.

Dalej mamy w fundacji ESPA „Szkołę Słowa” w Legnicy – może tu powiedzą mi, jak włączyć ten mój wyłączony od chrztu mózg. Zajęcia prowadzi prezbiter okręgowy Kościoła Zielonoświątkowego. No, to ja chyba podziękuję za taką szkołę słowa, bo u zielonoświątkowców słowo raczej często bywa... niezrozumiałe i brzmi jak jakieś nieludzkie odgłosy. Następna zakładka: Misje, Filipiny i Kenia. No, thanks. Za dużo każdy z nas ma jeszcze misji wobec własnej ojczyzny. Na koniec jakaś dziwna zakładka w menu: Wolontariat w Izraelu. Bilet opłacasz sam. Opieka nad chorymi dziećmi, osobami niepełnosprawnymi i w podeszłym wieku. Teraz to już nic nie rozumiem. Czyżby Izrael był w podobnym stanie jak... Kenia, że potrzebuje darmowych misji i wolontariatu. A może jest po jakimś kataklizmie, trzęsieniu ziemi? Nie wiem. A może na próżno się głowię. Kabały umysł racjonalny nie rozgryzie.

Następna fundacja pod piękną nazwą „Chrześcijańska Fundacja Życie i Misja”. Może tutaj będzie coś związanego z krajem, w którym przyszło działać tym biznesmenom. Zobaczmy. „Konferencja Krajowa, październik 2017”. No, nareszcie coś o naszym kraju. A czego dotyczy ta konferencja? „Boże poruszenie w Izraelu i narodach”. Jakie znowu poruszenie? Dlaczego „Izraelu i narodach”? Czyżby Izrael to nie naród?

Kabała, jak na razie. Czytamy więc dalej. „Żyjemy w czasie, w którym zarówno Kościół, jak i Izrael stoją w przełomowym momencie historii. Każda ze stron jest odpowiedzialna za siebie, aby wspólnie wypełnić powołanie określone przez Boga. Zarówno rola Kościoła, jak i Izraela jest kluczem do duchowego przebudzenia. Kościół musi odkryć, że w Chrystusie ma stanąć w jedności z Izraelem.”Nic nie rozumiem. Czysta alchemia. Ale zobaczmy, kto występuje na tej konferencji „krajowej”. Jest pan Asher Intrater (nic nie poradzę, ale to nazwisko kojarzy mi się z polskim słowem “intratny”). „Jest dyrektorem Revive Israel Ministries, organizacji łączącej tych, którzy działają na rzecz przebudzenia w Izraelu. Jest także założycielem Kongregacji Ahavat Jeszua w Jerozolimie. Ukończył studia na Uniwersytecie Harvarda, w Koledżu Hebrajskim Baltimore oraz w Mesjańskim Instytucie Biblijnym. Jest autorem wielu książek i publikacji w języku hebrajskim.” Wszystko fajnie. Tylko dlaczego nazywa się to „konferencja krajowa”, skoro tu chodzi nie o nasz kraj, tylko o jakąś misję. Komuś się coś pomyliło. Jest też o książce pana Intratera. „Asher Intrater – Kto jadł obiad z Abrahamem.  Książka ta ma za zadanie pobudzić do namysłu i zbudować most łączący żydowskie i chrześcijańskie zrozumienie Biblii. Przejdź do sklepu.” Nie przejdę. Wystarczy mi aż nadto chrześcijańskie rozumienie Biblii.

Następny pan z tej konferencji, konferencji krajowej to Don Finto. Brzmi swojsko. Czym się zajmuje ten pan oprócz tego, że jest pastorem (cokolwiek by to nie znaczyło) jednego z trylionów „kościołów” w USA? „Działa na rzecz mesjańskich Żydów zarówno w Izraelu, jak i w Stanach Zjednoczonych.” Super. Ale czy musi aż do Wisły dotrzeć, żeby powiedzieć Polakom gdzie działa. „Autor książki Twój lud moim ludem”. Hmm. Wolałbym książkę. „Nasz lud naszym ludem” albo „Każdy lud swoim własnym ludem”. Dalej mamy operację pod nazwą „Misja Polska-Izrael”. O co tym razem chodzi? „Upowszechnianie wiedzy na temat państwa Izrael, ziemi, kultury i historii ojców wiar” – aha. I co jeszcze? „Organizowanie obchodów świąt żydowskich (Szawuot, Pascha, Rosz HaSzana, Jom Kippur, Chanuka, Święto Namiotów), spotkania edukacyjne z wykładami na temat starożytnego i współczesnego Izraela oraz historii i kultury narodu żydowskiego, przybliżenie słuchaczom tematyki judeo-chrześcijańskiej, zachęcanie do błogosławienia i wspierania narodu żydowskiego, budowanie połączenia pomiędzy Polską a Izraelem oraz zrozumienie powołania dla Izraela i Kościoła w obecnym czasie, projekcja filmu „Jedna noc z Królem” – film jest ekranizacją biblijnej historii o królowej Esterze, koncerty muzyki żydowskiej; warsztaty i seminaria w kierunku kultury izraelskiej i żydowskiej oraz warsztaty tańca izraelskiego. Wydarzenia te gromadzą wiele osób, które pragną poznać wierność Boga względem Jego obietnic i Jego Przymierza z narodem żydowskim.” Chyba zostawię już te fundacje będące partnerami naszych mówców z kościoła ojca Miriam, tym bardziej, że uważam, iż Chrystus po to właśnie przyszedł na świat, aby narody dowiedziały się, że Bóg jest wierny wszystkim narodom. Wybierałem losowo, a refren był niezmienny i coraz bardziej ostry w jednej tonacji. Zaoszczędzę więc czytelnikowi opisu fundacji Ziemia Obiecana, której nazwa mówi wszystko a której partnerem jest np. Kościół Baptystów (znani członkowie: Truman, Carter, Clinton, Turczynow i Nelson Rockefeller).

 

W Radzie Starszych Kościoła Dobrego Pasterza p.Monad Shaded, jak pamiętamy, był przewodniczący rady nadzorczej i większościowy akcjonariusz grupy kapitałowej Kopex S.A., Krzysztof Jędrzejewski, udziałowiec i członek władz wielu innych spółek. Jego bratem w wierze z Rady Starszych jest pan Dariusz Komarczewski, członek Rady Nadzorczej „Hydrapres S.A.” (do 2017 r.). W tej samej Radzie Nadzorczej mamy jeszcze dwóch członków struktury Kościoła Dobrego Pasterza, znowu Krzysztofa Andrzejewskiego i Michała Rogatko. A kiedy wrócimy do Rady Nadzorczej górniczej grupy kapitałowej „Kopex S.A.” to z naszego Kościoła ojca Miriam mamy... 3 osoby: Krzysztofa Andrzejewskiego, znowu Michała Rogatko i diakonisę Marzenę Misiuna. Wniosek z tego, że kościół pana Shaded ma mylną nazwę. Winien nazywać się Kościół Członków Rad Nadzorczych, albo Kościół Pasterzy Firm...

Mówcą w Kościele Dobrego Pasterza jest też Andrzej Nędzusiak, zagorzały przeciwnik lustracji w kościele, dający oryginalne tego uzasadnienie: „Jest przeciwny lustracji, ponieważ w jego przekonaniu Kościół funkcjonuje w oparciu o zasadę miłosierdzia, a lustracja wprowadza atmosferę podejrzeń i ograniczonego zaufania. Lustracja jest sprzeczna z zasadami chrześcijaństwa”. A.Nędzusiak to Zwierzchnik i Prezbiter Naczelny Kościoła Bożego w Chrystusie, kościoła w którym spotykamy to samo, co w większości kościołów ewangelikalnych, czyli chrzest przez całkowite zanurzenie w wodzie, śpiew, taniec, ekstatyczne przeżywanie, mówienie językami, prorokowanie, wypędzanie demonów. Blisko tego kościoła jest Hanna Gronkiewicz-Waltz, do książki jednego z członków kościoła „Pokorni odziedziczą ziemię” napisała przedmowę. Warto dodać, że przykład jak być pokornym daje p.Hanna w swych reakcjach na wezwania komisji ds. reprywatyzacji... Ponadto zgodnie z powyżej opisaną tradycją religijną  Hanna Gronkiewicz-Waltz daje przykłady mówienia językami na konferencjach prasowych odpowiadając na pytania dlaczego nie stawia się na wezwania komisji reprywatyzacyjnej. Każda jej wypowiedź to glossolalia... Oprocz tego, albo raczej na dokładkę członkami Kościoła pana Shaded są dwie osoby związane z bankiem Citi (Citigroup), amerykańskim bankiem założonym przez tych, którzy... są najlepsi w bankowości, czyli m.in. przez Samuela Osgooda, Isaaca Wrighta i Mosesa Tylora. Były pracownik tego banku, David Lipton był współautorem planu Sachsa-Liptona, znanego wśród ludności tubylczej pod nazwą „plan Balcerowicza. Wśród mówców z importu, prosto z USA mamy m.in. członka Rotary Club (przed wojną zwanego w Polsce „białą masonerią”) oraz polsko-amerykańskie małżeństwo misjonarzy CCC (nurtu oczywiście reprezentującego „Christian Zionism”), Roya i Małgorzatę Stiff.

Wiele z osób wymienionych powyżej kręgów ewangelikalnych tasuje się w przeróżnych konfiguracjach w przeróżnych radach nadzorczych. Jak widać środowisko to ma „wszystko osobne i wsobne” – księgarnie, tańce, wyznania religijne, rozumienie biznesu, rozumienie chrześcijaństwa i wreszcie: rozumienie sytuacji globalnej, o czym będzie dokładniej w następnych akapitach. Nie można oprzeć się wrażeniu, że te osoby żyją w jakiejś specyficznej, enklawie. Mają swoje prawo, swoją moralność, swoje interesy, swoją religię i swoje relacje zawodowe. Jest to jak strefa No Go ze swoim równoległym do państwowego systemem prawnym i kulturowym. Charakterystyczne jest dla wszystkich witryn i portali owych fundacji, że nieobecne są tam następujące słowa: Polska, ojczyzna, tradycja, kraj,  patriotyzm. Słowo Polska występuję tylko w połączeniu ze słowem „Izrael” w kontekście wzajemnych stosunków. Słowo „Chrystus” pojawia się czasem i tylko – jako wabik – w nazwie niektórych „kościołów” (bliskowschodnia tendencja do redukowania boskości Jezusa). W treści prezentowanej na tych portalach „nauki ewangelicznej” imię Chrystus znika. Dominuje słowo „Jezus”, które wprowadza w błąd sugerując, że mamy do czynienia z chrześcijaństwem („Marsz dla Jezusa”, Przystanek Jezus” i dziesiątki innych imprez).

Na zamknięcie wątku „dobrych pasterzy firm” trzeba wspomnieć o tym, iż nazwisko pana Krzysztofa Jędrzejewskiego (Starszy Kościoła) swego czasu przewinęło się przez media ogólnopolskie. Była to sprawa mega afery korupcyjnej w polskim górnictwie i samobójstwa Andrzeja Jagiełły, biznesmena z branży górniczej (27 lutego 2014 r.). Jagiełło był kluczowym świadkiem w tej mega aferze. Znaleziono go martwego w hotelu w dniu, w którym miał złożyć kolejne zeznania. Anonimowy rozmówca z branży powiedział dla portalu wPolityce, że Jagiełło „Złamał niepisane zasady „omerty”, czyli milczenia jakie obowiązują w naszym środowisku”. No cóż, może widząc, że większość w radzie nadzorczej to członkowie i pastorzy ewangelikalni nurtu charyzmatycznego propagującego taniec i śpiew wyciągnął wniosek, że trzeba... zacząć śpiewać i za dużo wyśpiewał. Starszy w Kościele Dobrego Pasterza, pan Krzysztof Jędrzejewski (większościowy akcjonariusz grupy kapitałowej Kopex S.A.) zareagował od razu na przeciek do mediów o tym, że Jagiełło podjął „współpracę” z ABW: „ [Jagiełło] zdecydował się na współpracę po tym, jak oficerowie ABW przeszukali jego dom w Austrii (miał także austriackie obywatelstwo) i znaleźli wiele bardzo ciekawych dokumentów. W zamian za ujawnienie korupcyjnego procederu Jagiełło uzyskał zagwarantowaną bezkarność. Kiedy „układ” Jagiełły z ABW wyszedł na jaw za sprawą kontrolowanego „przecieku” do mediów, to Krzysztof Jędrzejewski, który jest większościowym akcjonariuszem Kopex SA, błyskawicznie zwolnił biznesmena z pracy.” Andrzej Jagiełło wykroczył chyba przeciw zasadom biznesu opisanym w podręcznikach typu „Kabała pieniądza”. Zapłacił za to życiem. Z podręczników biznesu sprzedawanych przez krąg pastora Moneda nie czytałem żadnego, ale coś wydaje mi się, że ani „Kabała pieniądza”, ani „Biznes po żydowsku według Tory i innych starożytnych tekstów” nie zawierają zupełnie niestarożytnego słowa „omerta”. Ale może drugie wydanie zawiera... erratę.

 

Czas na przejście do najważniejszej części tekstu i zarazem najtrudniejszej do pojęcia dla umysłu przeciętnego Europejczyka. Wyjaśni się także tło „,militarnych” wypowiedzi córki pastora Kręgu, pani Miriam Shaded.

Mało znany jest w Polsce jeden z dwóch dominujących prądów protestanckiej Ameryki, posiadający niezwykle silne i wpływowe lobby polityczne oraz hojnie wspierany przez wszystkie kolejne rządy USA. Nurt b.aktywny... misjonarsko (190 krajów świata). Jest to tak dziwna mieszanka sekciarstwa, zdeformowanego chrystianizmu (kalwinizm charyzmatyczny), misjonarstwa, propagandy militarystycznej, mesjanizmu nacjonalistycznego (wbrew pozorom... nie amerykańskiego) i... polityki, że może być trudno pojąć ten melanż. Z tym kręgiem związane są wszystkie fundacje, wydawnictwa, projekty, „kościoły”i w/w wspomniani biznesmeni (zawód: członek rady nadzorczej), którzy wkrótce po Okrągłym Stole zawitali z misją do „kapitalizującej się” Polski. W USA za niektórych prezydentów to lobby miewa siłę decyzyjną i ustawodawczą porównywalną z obecnym rządem PIS-u. Są prace dowodzące, że właśnie to lobby „pchnęło” USA do wojny z Irakiem... I podejrzenia, że jest związane z amerykańskim kompleksem militarnym. Kościół Katolicki mówi w sprawie oceny tego lobby „religijnego” jednym głosem z Kościołem Luterańskim ostro potępiając maskaradę podstawiającą pod Jezusa militarno-polityczny program („rejects Christian Zionism as substituting, in its view, a political-military program in place of the teachings of Jesus Christ [...] criticizes Christian Zionism as an obstacle to peace and understanding in Israel-Palestine”, źródło: „Jerusalem Declaration on Christian Zionism”). Przeszkoda dla pokoju na Bliskim Wschodzie to przeszkoda dla pokoju światowego i źródło wciąż nowego terroryzmu, dlatego niektóre prace naukowe winią to lobby za wzrost globalnego terroryzmu i za parcie do globalnego konfliktu zbrojnego lub jego wstępnego etapu, jakim byłoby objęcie kilku dużych krajów Europy wojnami domowymi na tle antyimigranckim. Z tego powodu lobby to bywa w USA powszechnie nazywane „Lobby Armageddon”. Z bardziej znanych polityków zaangażowanych w Dyspensacjonalizm i Chrześcijański Syjonizm  wymienić można przykładowe nazwiska John McCain, Joseph Lieberman, Newt Gingrich, John Cronyn, Roy Blunt, Thomas Dale „Tom” DeLay. Wymienieni to tylko wierzchołek góry lodowej. Jeśli kogoś dziwiło nagłe zaangażowanie McCaina w ocenę sytuacji w Polsce po jednej ze stron (2016 r. – „Ameryka musi wywierać presję na Polskę”, 2017 r. – „projektowana reforma sądownictwa w Polsce to krok wstecz demokracji”) – niech się przestanie dziwić. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że presja, której uległ prez. Duda w swych wetach, nie jest presją tego silnego, zaoceanicznego lobby, którego stanowisko przekazała mu jako pośrednik A.Merkel oraz polscy prokurenci tego lobby z otoczenia prezydenta...  Rozmywanie wiedzy o potencjalnych źródłach nacisku na głowę polskiego państwa, co czynią niektórzy publicyści i politycy nie jest zgodne z polską racją stanu...

W Polsce mało się wie o tym środowisku. Polska Wiki nawet nie ma hasła „Christian Zionism” (nie mówiąc już o jakiejkolwiek pracy politologicznej), choć mają to hasło Wiki rosyjska, perska, fińska i Wiki w drawidyjskim języku malajalam! Może dlatego, że lobby to b.intensywnie infiltruje polski kościół i politykę podając się (w zależności od potrzeb) za chrześcijaństwo, liberalizm, proamerykanizm, konserwatyzm, a ostatnio za... narodową demokrację). Mając tyle przebrań niechętnie informuje o swej prawdziwej twarzy, co jest jakoś tam zrozumiałe.  Misje (niejawne) w interesie tego lobby wykonują postaci tak różne jak Korwin-Mikke (i ogólnie krąg jego „wychowanków” z RAZ-em na czele), Owsiak (dwie agendy: „Przystanek Jezus” i „Akademia Sztuk Przepięknych”), abp Gądecki (ojciec wszystkich inicjatyw „ekumenicznych” wprowadzających dywersję do depozytu wiary), Miriam Shaded i dziesiątki innych polityków, celebrytów, dziennikarzy i duchownych. Power is power. Lobby proniemieckie w Polsce także częściowo działa dla (w interesie) amerykańskich “ojców założycieli” tego nurtu.

Cała ta bijąca rekordy „dziwności” religio-polityka rosnąca wciąż w siłę w USA znana jest pod różnymi nazwami (Restorationism, Dispensationalism, Scofieldism, Premillennialism, Progressive Dispensationalism, Armageddon Lobby, Fundamentalism, Militant Evangelicalism, The Evangelical-Jewish Alliance, Christian Zionism). W ostatnch latach najczęściej używany jest termin „Chrześcijański Syjonizm”. Jest to wprost kliniczny przykład herezji. Ludzkiej kombinacji ideologiczno-politycznej wspartej na rusztowaniu z fragmentów Biblii. Kościół to nie speluna na poddaszu będąca miejscem imprez koedukacyjnych, śpiewów i tańców z podniesionymi w górę rękami (tradycyjny gest bezbronności i poddaństwa). Klasyczny kalwinizm zakazywał wszelkich tańców. Ten misz-masz rodem z XX w. stawia na śpiew i taniec jako wabik. Jest to majstersztyk misjonarski: na zewnątrz radość, śpiew i pokój a podskórny nurt zawiera intensywny militaryzm na skalę globalną. Arcydzieło manipulacji.

Powstał ten prąd w Anglii w XIX w. na gruncie kalwinizmu, który od początku wchłaniał wszelkie najgroźniejsze herezje (waldensi). U jego źródeł tkwi millenaryzm (chiliazm) oparty na Apokalipsie i oczekiwaniu rychłego końca świata oraz nastania tysiącletniego Królestwa Bożego dla wybranych. Był to wspólny mianownik takich sekt jak waldensi, albigensi, joachimici, lollardzi, husyci, bracia czescy, anabaptyści etc. Praźródłem jest żydowski mesjanizm. Pod koniec XIX w. ruch ten w Ameryce zaczął łączyć proroctwa biblijne ze wspieraniem raczkującego osadnictwa na terenach Palestyny. Zacieśniały się więzi z wolnomularstwem. Naród żydowski zaczynał być nazywany... Jezusem. Oczekiwane zgromadzenie dużej części diaspory na terenach Palestyny utożsamiane było z... powtórnym przyjściem Chrystusa (czy też raczej Jezusa, gdyż środowiska prożydowskie unikają terminu Chrystus). Coraz bardziej realna perspektywa utworzenia nowego państwa żydowskiego określana była słowy: „Jezus nadchodzi!”(tytuł książki z 1892 r.). Znamienne jest, że Lord Arthur Balfour, autor słynnej Balfour Declaration z 1917 r. oraz premier David Lloyd George, dwie najpotężniejsze postaci brytyjskiej polityki zagranicznej pod koniec I Wojny wzrastali w kościołach dyspensacjonalistycznych... Ustanowienie państwa Izrael w 1948 r. interpretowane było jako znak, że wkrótce nastąpią wydarzenia przybliżające powtórne przyjście Jezusa. Zajęcie Jerozolimy przez Izrael w wojnie 1967 r. odczytywali dyspensacjonaliści jako znak, że czasy ostateczne praktycznie już się zaczęły. Ogromna grupa protestantów o prożydowskim nastawieniu oraz tych pochodzenia żydowskiego w wielu kluczowych sprawach amerykańskiej polityki – jak mówiła w wywiadzie Grace Halsell – kontroluje to, co się dzieje w Białym Domu i Kongresie [Halsell, Grace    2000  'Dispensationalism Impacting US Foreign Policy' (Interview), Spotlight (2 February)].  Jednocześnie narastał opór amerykanów wyznających „ortodoksyjny” luteranizm i katolików  wobec ideologii prowadzącej do upadku amerykańskiej polityki. Zaczęły ukazywać się dziesiątki prac demaskujących antyamerykanizm tego potężnego lobby (np. The Jewish Establishment and the Christian-Right', The Ideological Roots of Christian Zionism', Prophecy and Politics: Militant Evangelists on the Road to Nuclear War, The Apocalypse Code, Christian Zionism: Roadmap to Armageddon, 'Marching to Zion: The Evangelical-Jewish Alliance'). Niektóre tytuły mówią same za siebie: Kod Apokalipsy,  Proroctwa i polityka: walczący ewangelicy na drodze do wojny nuklearnej, Maszerując na Syjon: alians ewangelicko-żydowski, Żydowski establishment i chrześcijańska prawica. W skrócie dzisiaj wyznawcy tej doktryny wierzą, że Chrystus nie przyjdzie ponownie, dopóki Izrael nie zniszczy / spacyfikuje wszystkich ludów na Bliskim Wschodzie, które uważa za wrogie i że czas ten jest już bardzo bliski [cyt. za M.Mazur]. Aby przyspieszyć ten moment przedstawiają cały islam jako zło wcielone i popierają dążenie do bezpośredniej, jak najszybszej konfrontacji.

Ruch CCC jest aktywny dość znacznie w Polsce (ruchy oazowe, Przystanek Woodstock, kościelny ekumenizm, krąg Korwina Mikke, Stowarzyszenie Endecja, polskie wolnomularstwo, Fundacja Estera, dziesiątki innych fundacji etc.). Jedno z jego centrów opisałem w pierwszej połowie eseju.

Miriam z b.sekretarką Kwaśniewskiego, p.M.Ogórek

 

Amerykańskie CCC (dziś mające nazwę Cru), macierzyste wobec polskich „filii” to „imperium wspierane przez rząd Stanów Zjednoczonych, datkiem wysokości prawie 500 mln USD rocznie!. Jest stowarzyszone z Military Ministry (odpowiednik polskiego Ordynariatu Polowego), mającym swoje oddziały w głównych bazach wojskowych USA. Deklarowany cel tych grup, to: „Wygrywać, budować i wysyłać w mocy Ducha Świętego, oraz ustanawiać ruchy duchowego rozwoju w społeczności wojskowej na całym świecie. MM szerzy w amerykańskim wojsku protestancki fanatyzm. Pastorzy zajmują się praniem mózgów żołnierzom. Powołując się na wyrwane z kontekstu wersety protestanckiej Biblii, sankcjonują mordowanie muzułmanów i napadanie na suwerenne kraje, nazywając przy tym amerykańskich żołnierzy „opłacanymi przez rząd misjonarzami Chrystusa” [cyt. za S.Malazi]. Kuriozalne są słowa, które wypowiedział Dyrektor Generalny Military Ministry gen. Bob Dees: „trzeba przedsięwziąć środki przekształcenia narodu poprzez wojsko, które z kolei może oferować najskuteczniejszy sposób wpływania na duchową nadbudowę”. I w zgodzie z tym credo „CCC zajmuje się także „pozyskiwaniem” ludzi – szczególnie nauczycieli akademickich, studentów, biznesmenów, sportowców, wojskowych i innych osób życia publicznego”. Nie tylko w USA, gdzie pod wpływem tej polityczno-religijnej herezji mesjańskiego militaryzmu pozostaje ok. 50 mln ewangelikalnych chrześcijan, część Kongresu i Białego Domu ale także w prawie 200 krajach świata, w tym coraz bardziej intensywnie w Polsce.

 

 

 

 

PS Tematyka dominujących w USA lobbies będzie tematem następnego tekstu.

 

Źródła:

 

 

http://www.informationclearinghouse.info/article15422.htm (The Armageddon Lobby.
Dispensationalist Christian Zionism and the Shaping of US Policy Towards Israel-Palestine
By Rammy M. Haija)

http://www.globalresearch.ca/millions-of-evangelical-christians-want-to-start-world-war-iii-to-speed-up-the-second-coming/29362

"Herezja" protestancka gorsza niż ISIS? Dispensationalism w USA, kulisy militaryzmu amerykańskiego

http://www.taraka.pl/herezja_protestancka_gorsza_niz

https://pl.wikipedia.org/wiki/Dyspensacjonalizm

https://en.wikipedia.org/wiki/Christian_Zionism

Encyclopedia of Christianity in the United States

Evangelicals and Israel: The Story of American Christian Zionism - Stephen Spector 

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.9 (głosów:3)

Komentarze

ale mocno namieszałeś z Ruchem Oazowym, Ruchem Światło-Życie i CCC.

CCC w Polsce to Ruch Agape - nic o tym nie piszesz!

Ruch Oazowy i Ruch Światło-Życie - to przede wszystkim ks. Franciszek Blachnicki. Ale - nie będę się teraz wdawała w szczegóły, jest ich zaiste zbyt wiele.

Te dziwne "ekstazy" są zwłaszcza "specyfiką" ruchu Toronto blessing, a ruch został ostatecznie uznany za zwiedzenie duchowe.

Natomiast proroctwa dotyczące nadchodzącego "końca czasów" czy też "końcowych" dla Świata kataklizmów pojawiały się "od zawsze" zarówno wśród Świadków Jehowy i Badaczy Pisma Świętego jak też, uprzednio, w wielu kościołach tak w Kościele Rzymsko-Katolickim jak i w kościołach luterańskich. Wystarczy zacząć od Savonaroli w wieku XV-tym, a zakończyć współcześnie - cytując Billy Grahama (jego wspominasz) ale też np. Dawida Wilkersona, którego można by nazwać amerykańskim Jeremiaszem. Ale przyjrzyjmy się internetowi w ostatnim czasie. Jak wiele jest przepowiedni o nadchodzących kataklizmach, uderzeniu planetoidy, dniach zimna i ciemności, zapowiadanych ostatnio na 23 września?

Że, przy okazji, "podpinają się" pod apokaliptyczne proroctwa różni aferałowie? Ależ to nic nowego. Rzeczywiście - warto prześledzić finansowanie (i powiązania biznesowe) owych "proroków". Przede wszystkim - warto pamiętać, że nie myli się tylko Pan Bóg. A chętnych do "robienia biznesu" na przekonaniach religijnych było zawsze wielu, począwszy od biblijnego czarownika - Szymona, z Dziejów Apostolskich, który chciał Apostołom zapłacić, za udzielenie darów Ducha Świętego.

Nie wszystkich proroków należy "wrzucać" do wspólnego "worka" z międzynarodowymi aferzystami. Ale też - warto poznawać historię, prawdę i proroctwa oraz rozsądzać wszelkie "nauki" i informacje w świetle Słowa Bożego.

Aby zakończyć - dla Miriam miałabym tzw. propozycję nie do odrzucenia - niechby prorokowała, ewangelizowała i pomagała swoim rodakom na miejscu w swej ojczyźnie, tj. w Syrii. Czy to zbyt wielkie wymaganie?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1547027

na innym portalu też 2 osoby nie mogły uwierzyć (czasem trudno przyjąć fakty, nic w tym złego, ludzka psychika to złożona konstrukcja), ale fakty są faktami. Ks.Blachnicki oparł dosłownie wszystko (strukturę, doktrynę, sposoby działania) na instrukcjach od CCC (z wyjątkiem maryjności, która jako "lokalny koloryt" doszła do amerykańskiego i protestanckiego wzorca i schematu). Nauki pobierał od Josha McDowella, wysłannika B.Brighta:

""The Light-Life Movement (or "Oasis movement") is Catholic, though oecumenism is one of its priorities and it was influenced by Campus Crusade for Christ, a Protestant evangelist movement. "

"Blachnicki learnt of Campus Crusade for Christ and met Josh McDowell. This lead to the evangelist and oecumenical focus in the movement and even strenghened focus on Bible, Lectio Divina and spontaneous prayer. The concepts of four spiritual laws and accepting Jesus as one's personal Lord and Saviour, that became crucial to Light-Life movent formation, have Protestant origin."

Ks.Blachnicki angażował się też w propagowanie flagowej produkcji CCC, czyli filmu "Jezus" (oprotestowanego m.in. przez amerykańskich katolików).

Zawsze można wierzyć, że polska, specyficzna duchowość przetrwa i nie da się zwrócić na drogi i szlaki wątpliwe, że nie przemogą jej bramy piekielne "ewangelikalnych" (uwaga: nie "ewangelickich", to dwie różne sprawy) instrukcji. Ks.Blachnicki nie tylko strukturę i metody wziął od Brighta, ale także podstawy doktryny "ruchu", czyli treść publikowanej na całym świecie heretyckiej książki Billa Brighta "Cztery duchowe filary". Jest to przykra prawda, pozostaje mieć nadzieje o których powyżej napisałem, ale z drugiej strony Księga mówi: "nie może złe drzewo wydać dobrych owoców".

Kościoły katolickie i luterańskie odcinały się od ruchu CCC.

W swoim komentarzu stara się Pani bagatelizować heterodoksyjne fundamenty ruchów charyzmatycznych mówiąc, że w Kościele zawsze pojawiały się proroctwa chiliastyczne. Historia wskazuje, że raczej poza Kościołem.

A spontaniczne modlitwy (potencjalne ekstazy) to stare jak Kościół źródło herezji, sięgające minimum do montanizmu (herezja Frygijczyków), czyli Montana i jego dwóch prorokiń Pryscylli i Maksymilli (wg Hieronima Montan wcześniej był kapłanem Kybele).

O Ruchu Agape nie piszę, bo piszę o ruchu Nowe Życie. To są nazwy stosowane przez centralę CCC wymiennie dla ich oddziałów w Europie Wschodniej (info o tym jest na stronie CCC).

 

Moglibyśmy tak długo dyskutować, spierać się. Ale nie ma potrzeby. Trzeba mieć nadzieję, że Polacy mają tak zdrową duchowość, że nawet ze złych nasion wyda dobre owoce, ale - zgodzi się Pani - że zdania mogą być tu podzielone. 

Zresztą kwestia ruchów charyzmatycznych nie jest osią tekstu.

Pozdrawiam serdecznie :)

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

wawel24

#1547040

Aby nie być gołosłowną - podaję (bez skrótów) - źródłową informację o relacjach Ruchu Oazowego, CCC i Ruchu Agape w Polsce: http://www.oaza.pl/wspolpraca-ruchu-swiatlo-zycie-i-campus-crusade-for-c...

Co do Josha McDowella (Więcej niż cieśla) - jest on uderzającym przykładem człowieka będącego ateistą-sceptykiem, który umiał całkowicie zmienić nastawienie, badając rzetelnie historyczne dane o Jezusie Chrystusie, i stał się osobą gorącej wiary. Dlaczego spotkanie z nim miałoby być ujmą dla ks. Blachnickiego?

A wreszcie - co złego może być w uznaniu Jezusa Chrystusa przez każdego z ludzi, za swego osobistego Pana i Zbawiciela oraz - w przyjęciu czterech praw życia duchowego, nawet jeśli miałyby mieć swój "związek" z protestantyzmem? I jakie relacje z międzynarodowymi aferałami miałby mieć ks. Franciszek Blachnicki, zmarły w 1987, czyli - rok po narodzinach Miriam Shaded? Chyba, że uznamy iż "mylą się wszyscy", z wyjątkiem wyznawców ks. Marcela François Lefebvre'a oraz, ewentualnie, tego proboszcza, pouczającego wikarego - po jego udziale w przyjęciu weselnym parafian, bo przecież "Pan Jezus także był na weselu", że - "to bardzo źle".

Ostatecznie - jaki związek miałyby mieć Ruchy - Oazowy i Charyzmatyczny -  z Miriam Shaded? Bo nie widzę jej "odniesień" do żadnego z tych Ruchów, ani jakiegokolwiek związku np. z ks. Blachnickim. Btw - film Jezus (wg. Ewangelii Łukasza) powstał w roku 1999, więc co miał z tym wspólnego ks. Blachnicki?

Problemem jest "optowanie" Miriam za przyjmowaniem syryjskich emigrantów przez Polskę, problemem jest - kto sponsoruje fundację "Estera", oraz - kto "selekcjonuje", i wg jakich kryteriów, owych Syryjczyków z Damaszku do osiedlania ich w Polsce. A wszelkie powiązania rodzinne, polityczne i towarzyskie Miriam - nie są istotne z punktu widzenia naszej wiary, mają natomiast bardzo duże znaczenie z punktu widzenia politycznego, czyli - z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego. Bo na razie jakoś tak to odbieram, że przy okazji historii Miriam - dochodzi do wielokierunkowego ataku na posoborową duchowość polskiego Kościoła Katolickiego - z punktu widzenia lefebvrystów (bractwa Piusa X). Czyli - liczne "pieczenie" - przy jednym ogniu.

I te "cenne" uwagi krytyczne wobec amerykańskiego CCC, mnie osobiście przypominające z przeszłości identyczny (komunistyczny) atak na Armię Zbawienia, bo miała ona być "organizacją reakcyjną". A co nam do amerykańskiego "ordynariatu polowego", który jakoby uczy żołnierzy "fanatyzmu", łącznie z "zabijaniem muzułmanów". To są już "zagrywki" czysto polityczne, czyje? w celu...?

Obym się myliła.

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1547049

...bardzo wszystko skrótowo wyjaśniłeś, obawiam się jednak ,że jak "wybitne" niepoprawne niewiele z tego zrozumiały...to co będzie z resztą?

Zafascynowanie ks. Blachnickiego elementami protestantyzmu opierało się na odkryciu, a także głębokim przeżyciu eksponowanych przez niektóre nurty protestanckie prawd i postaw dotyczących przyswojenia owoców odkupienia. Odpowiedzialnym za ruch członkom hierarchii najwyraźniej brakło wówczas nie tylko doktrynalnej wrażliwości, lecz także odpowiedniej perspektywy, by wyraźniej dostrzec istniejące zagrożenia.

http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/1728
http://www.traditia.fora.pl/nowa-wiosna-kosciola-posoborowego,31/ruch-sw...
http://www.magazyn.ekumenizm.pl/content/article/20030303093902692.htm

Serdecznie pozdrawiam i dziękuję.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Verita

#1547038

parę rzeczy wydaje sie naciagane (np. przyklady rucchu CC w PL) i raczej za duzo różnych nazw wrzucone, mozna raczej mowić o millenarystach, apokaliptykach a zwł. ruchu łączącym polityke z religię, w tym skrajnych odmianach grup syjonistyczno-millenarystycznych. 

zabrakło też stosunku do KK ale łatwo sie domyślić, że skrajne postawy moga oznaczać skrajne idee i emocje.

brakuje najbardziej jaskrawego, aktualnego przykładu czyli sekty Chojeckiego, może to kabaret i folklor ale jednak żywy przykład dla wyłapania takich idei czy całego mixu w tym duchu.

O inflitracji KK i całych regionów są już opracowania, zdaje się że i tradsi są w temacie, zwł. że łączy sie to z ekumenizmem i modernizmem. jednym z celów była i Ameryka Łacińska. stoją za tym sponsorzy a jest łączone i z propaganda polityczną.

w tradycyjnej Polsce jawi sie to jako ekstremizm i sekciarstwo, stąd takie ruchy musza działać pod płaszczykiem, moda na patriotyzm daje zaś nowe możliwości działania.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1547047