Skorupy górą, lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi, a więc do boju! :)

Obrazek użytkownika wawel24
Kraj

No cóż, jest jak jest. Tak prawdę mówiąc, to w tych warunkach (cyniczne dosypywanie karmy aż do ostatniej chwili oraz zamilczanie na zmianę z chamskimi atakami medialnymi przez całą kampanię) ja bym wcale się nie zdziwił i nie lamentował, gdyby było 60% dla PIS i 1% dla konfederacji.

Prawdę mówiąc, przeczuwałem, że rano spadnie poniżej kreski tylko Konfederacji. Nie mówię, że to inwencja dziadków z komisji, choć są niezależni, znani publicyści w sieci, którzy już w trakcie kampanii twierdzili, że będą nocne zmiany wyników znane już z innych wyborów. Zakładam, że liczenie było fair, choć nie tak dawno prezes twierdził, że w Polsce miało miejsce fałszerstwo wyborcze. Może to mój błąd i naiwność…

Tylko jedna rzecz mnie zastanawia - dlaczego w studiu TVP po ogłoszeniu sondaży nie było reprezentanta tylko jednej partii, choć w sondażu miała 6,2%. Może wytłumaczenie jest banalne, ktoś nie chciał, nie dojechał. Może z powodu nakazu z centrali nie wolno było nikogo z Konfederacji zaprosić - nie wiem. Rzecz osobliwa, mniemam, że się wyjaśni.

 

Z obserwacji pierwszych reakcji ludzi popierających Konfederację widzę wielkie rozgoryczenie, rzucanie gromów na społeczeństwo etc. To normalna reakcja emocjonalna i pada nawet w tych wypowiedziach dużo trafnych diagnoz socjologicznych, ale za dzień, dwa, trzeba będzie pogodzić się i od jutra do dwa razy ostrzejszej roboty się brać, bo jesienią będą się działy nieprzewidywane wydarzenia - jak widać z pierwszych analiz. Stankiewicz przebąkuje, że KE się rozpadnie i że możliwe, iż Konfederacja się rozpadnie. Może i się rozpadnie, może się wzmocni i poszerzy o nowe środowiska, zahartowana niezwykłym chamstwem i buractwem PIS-u w końcówce kampanii (mam nadzieję, że ktoś zrobi zestawienie wszystkich suk****stw Kurskiego i wierchuszki Partii, trzeba to koniecznie zrobić, bo takiego natężenia gangsterskich metod stosowanych przez jedną ze startujących w wyborach partii - nie pamiętam).

 

Z góry uprzedzam, wobec każdego, kto będzie bezrozumnie dawał upust swojemu podziwowi dla “wyborczego sukcesu” Jarosława Kaczyńskiego - mogę zacząć czuć pogardę, tak jak gardzę sukcesem żołnierzy izraelskich biorących na muszkę bezbronne kilkuletnie dzieci. Przesadzam z porównaniem? Ależ skądże! Prezes powiedział wszak, że podziwia “siłę ducha” Izraelczyków. I podczas tych wyborów pierwszy raz tak jawnie począł stosować przemoc fizyczną (zamykanie drzwi studiów medialnych) i przemoc semantyczną. Nie mówię, że wcześniej nie stosował :), lecz tak bezceremonialnie i buraczanie - nie działał jeszcze. To pocieszające paradoksalnie - bo mówi, że skorupa okrągłostołowa trzęsie się ze strachu. A jak pisał Mickiewicz: coś tam coś tam (copyright: E.Kruk) na tę skorupę i zstąpmy do głębi, bo wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi!

Ilustracja. Siła ducha żołnierzy izraelskich jako żywo przypominająca "siłę ducha i determinację" działań partii PIS wobec opcji narodowej podczas kampanii wyborczej. Jak to mawiają: ciągnie swój do swego... ("Izrael nie jest małym państwem, jest państwem, które udowodniło, że nie terytorium i ilość ludności, a siła ducha i umysłu oraz determinacja i odwaga stanowią o wielkości narodów i państw "- dodał Kaczyński).

Ilustracja. Czy nie przypomina to medialnego stanowiska partii PIS wobec innych partii ze szczególnym wskazaniem (wycelowaniem) na Konfederację?

 

 

Jedna rzecz jest b.cenna - teraz powyłażą na wierzch triumfaliści nie mający pojęcia o jaką stawkę toczy się w Polsce gra, ani o tym, kto z kim gra przeciw komu. Cieszę się, że ich zobaczę w sieci i pośród swoich znajomych. Dobrze wiedzieć z kim ma się do czynienia. Dobrze widzieć gnomy triumfujące z tego, że pluton medialny rozstrzelał tych, których wskazała Centrala. Widzieć, by się ich strzec.

 

Konfederacja musi już od jutra braqć się za dopracowywanie programu, za przyciąganie nowych środowisk. Dobrze by było, żeby wyeksponować bardziej program pozytywny, niż reaktywny, choć temat 447 ani na sekundę nie może być odpuszczany.

Ugrupowania małe, nie osadzone jeszcze na scenie politycznej mają początkowo skłonność do bycia szczerym i dosadnym we wszystkich dziedzinach o których się wypowiadają. Oczywiście, są kwestie fundamentalne prawicy narodowej z których nie można ustępować, ale pewne rzeczy można mówić trochę łagodniej. Prezes ma przewagę cynizmu i hipokryzji trudną do przebicia, zdanie zmienia co dwa dni w zależności od sondażów - ludzie tępi lub pozbawieni spostrzegawczości tę sprytną płynność i amorficzność nazywają byciem “dobrym strategiem”… Potrzeba Konfederacji w spokoju opracowania mądrej strategii. Jeśli ktoś teraz odejdzie, ucieknie - to dobrze, bo i tak kiedyś by to zrobił. Niech zostaną zdecydowani, bo bój o Polskę dopiero się zaczyna. Pierwszy raz od 30 lat.

Być może partia lobby germańskiego (germańsko-brukselsko-ruskiego) zacznie znikać. Ale zostaje partia lobby syjonistycznego, równie bojąca się środowisk narodowych, co “germanie”. Ludzie Okrągłego Stołu “udynastycznili się” - trudno ich odkleić od władzy. O tym, że partia germańsko-brukselska to ludzie pozbawieni zdolności honorowych wiadomo od dawna. O tym, że PIS bez mrugnięcia okiem stosuje metody peowskie lub peerelowskie - wielu dowiedziało się teraz. Mam nadzieję, że zacznie to wielu budzić i że to wybudzanie się z idealizacji niezwykle przebiegłej partii władzy - będzie się rozszerzać. Ustawka z Superexpresem i wielkim sercem premiera pokazała jak łatwo Polakami manipulować. Wystarczy pograć na emocjach odgrywając spektakl, poprzerzucać kasę z kieszeni do kieszeni i pomodlić się w miejscach publicznych - i mamy sporą część narodu w garści. Pisał już o tym proroczo Dmowski w swojej powieści, pisało wielu innych. Każdy naród ma jakieś ograniczenia. Tacy, jacy jesteśmy musimy podjąć walkę o przebudzanie innych - rozmawiać, rozmawiać, tłumaczyć, wyjaśniać i udostępniać materiały. Potragizować zawsze zdążymy :). Teraz czas na inne zadania i na podkręcenie tempa. 

 

Ilustracja. "Siła ducha" Izraela (copyright JK)

Ilustracja. "Odwaga i determinacja" Izraela (copyright: JK)

 

Ilustracja. A więc ruszajmy do boju walczyć z tą specyficzna "siłą ducha i odwagą" płynącą z blokady informacyjnej, 105 prokuratorów oraz art. 212.  Jak widać, innym też nie jest łatwo, lecz się nie poddają "cudowi naszych czasów".

 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.3 (głosów:14)

Komentarze

... jest państwem, które udowodniło, że nie terytorium i ilość ludności, a siła ducha i umysłu oraz determinacja i odwaga stanowią o wielkości narodów i państw "- dodał Kaczyński).

    Zapomniał dodać że brak jakichkolwiek hamulców moralnych  oraz  zasada,  że cel uświęca środki mają jednak decydujące znaczenie.

Ugrupowania małe, nie osadzone jeszcze na scenie politycznej mają początkowo skłonność do bycia szczerym ...bo...

"Małe jest piękne". Spojrzenie na gospodarkę świata z założeniem, że człowiek coś znaczy  (Ernst Friedrich Schumacher)

https://www.youtube.com/watch?v=sYuYYp7BNEY&feature=youtu.be

http://lotna.neon24.pl/post/149104,wlasnie-teraz-macie-szanse

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-4

Verita

#1592241