Rebe Schudrich i p.Junczyk-Ziomecka, czyli świat szarych eminencji i złotych koterii

Obrazek użytkownika wawel24
Kraj

   MOTTO:

Mam nadzieję, że rządzący Polską (...) pukną się w głowę i zastanowią się co oni robią z naszą Polską

 
Ilustracja. Bezpłodny i odpychający świat HYBRYD ustrojowych, cywilizacyjnych i moralnych

 

1.DZIEŃ W KTÓRYM GŁOSOWAŁ KONGRES A WICEPREMIER RP MODLIŁ SIĘ W WASZYNGTONIE W SATANISTYCZNEJ ŚWIĄTYNI czyli "powróżyć panocku?! Cyganka prawdę ci powie!"

 

Trwa zaciemnianie pola widzenia.W dzień głosowania w kongresie – cały czas antenowy w TV poświęcono  marionetce (półświadomej) różnych wywiadów, Tuskowi. Podświadomie wpajany Polakom wniosek ma być ten, który nagłośnił pewien prowokator, niezwykle dziwny dziennikarz służbowy niemiecki Jürgen Roth, który wydał w Polsce książkę z tezą, że w Smoleńsku doszło do zamachu na zlecenie polskiego polityka. To przekaz spójny z tegorocznym żydowskim, że Polacy... sami sobie zrobili holokaust, wybudowali obozy, weszli do nich i zamknęli się w nich. Hagada leci pełną parą: Polacy sami się wyniszczają i okradają, a w drugiej połowie Życia wyniszczają Żydów i okradają.

Dlaczego w tytule nazwałem, Religię Holokaustu satanistyczną? Wyjaśniają to słowa poniższe: "Gdyby Hebrajczycy ze swojego dobrego okresu zmartwychwstali i gdyby dano im broń, wytępiliby nas wszystkich, mężczyzn, kobiety i dzieci, z powodu zbrodni bałwochwalstwa. Prawdziwe bałwochwalstwo to pożądliwość, a pragnący ziemskiego dobra żydowski naród grzeszył nią nawet wówczas, gdy czcił swojego Boga. Bałwan [idol, bożyszcze] Hebrajczyków to (...) rasa i naród "  (SIMONE WEIL)

 

Oprócz tego francuskiego żądania uzbrojenia polskie środowiska żydowskie żądały kilka tygodni temu od polskiego państwa własnego kanału telewizyjnego oraz radiowego, gratis, of course... Na razie atmosfera niezbyt sprzyjająca, ale dla milenijnego narodu poczekać parę następnych tygodni to nie kosztuje nic. Min. Gliński już chucha w skarbonkę.

Max Weber, wielki niemiecki uczony pisał, że z punktu widzenia socjologicznego wiele zachowań Żydów pokrywa się z zachowaniami Romów (w świecie przedpolit-pop mówiło się Cyganów). Ba, Żyd Yuri Slezkine próbuje na owym pokrewieństwie sytuacji socjalnej (nieterytorialny naród lub grupa etniczna) zbudować jakąś pseudonaukową teorię czyniącą Żydów i Cyganów awangardą i mesjaszami ludzkości, grupami etnicznymi przeznaczonymi do zadań specjalnych. Oczywiście ów uzurpator, „historyk” tej samej rangi co Gross bredzi (plagiatując ile się da ostatnie filozoficzne książki Dugina), ale bredząc – przy okazji -  potwierdza głębokie pokrewieństwo Żydów i Cyganów. Czemu te wątek poruszam? Hmm, dziś, w tych dniach czuję się w swoim kraju, swojej ojczyźnie jak... turysta na placu otoczony przez cyganów z których część robi hałas i zamieszanie, część zachęca do wróżb, część opróżnia plecaki zagapionym przechodniom. Zamieszanie i hałas – niepełnosprawni i wielogodzinne analizowanie kłamstw marionetki Tuska – a plecaki i kieszenie chudną. Jeden z Romów zagaduje gospodarza w kuchni, w czasie gdy drugi obrabia salon. W prostych i skutecznych technikach nie trzeba niczego zmieniać. Pozdrowienia dla Maestro Kurskiego. I dla polskiej delegacji funeralnej, czyli Jarosława Gowina i min.Emilewicz (de domo Szyler).

Pan Gowin pierwsze co zrobił, to podążył do największej na świecie świątyni Religii Świętego Ukrzyżowanego przez Gojów Narodu, czyli do muzeum-pomnika United States Holocaust Memorial Museum, a po modłach spotkał się nawet z jego dyrektor, panią Sarą J. Bloomfield. „I tak się właśnie kończy świat. Nie hukiem ale skomleniem”. Biednaś Polsko... Z tak nierządnymi władzami. (Dzięki  archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego możemy się dowiedzieć, że wśród Żydów w powojennej Warszawie występowało nazwisko Gowin. Jest to ważna informacja, bo zgodnie z wytycznymi Prezydenta najważniejsze jest dla Polaka ratowanie Żyda. W razie wybuchu jakiegoś konfliktu międzynarodowego – a sytuacja jest napięta na świecie – musimy mieć pewne informacje co do tego, kogo ratować w pierwszej kolejności.). Aaa, bym zapomniał. W Nowym Jorku jest też min. Czaputowicz. Jest to nawiązanie do rzadkich tradycji folklorystycznych, które łączą pogrzeb z odgrywaniem na cmentarzu farsy.

Z jednym się jednak nie zgodzę, z tym, by nazywać zdrajcami winowajców tego upadlania. To nie są zdrajcy, bo zdradza się... swoich. Jeśli w kimś odzywa się... druga lojalność, równoległa do polskiej (znany w literaturze socjologicznej problem dual loyalty ), to nie mamy do czynienia wtedy ze zdradą. Tylko z... patriotyzmem. Wobec obcej Patrii. Niszczą nas głównie nie zdrajcy, lecz naiwni sterowani niewidocznie przez tych z podwójną lojalnością. Wot, takaja nasza oszybka, że ongiś do takiej kooperacji dopuściliśmy i ją uświęciliśmy.

2.


MOTTO
"To jest żałosne, że do Premiera Rzeczpospolitej przychodzi po raz kolejny rabin z żądaniem, a Premier to spełnia (...) Mam nadzieję, że rządzący Polską (...) pukną się w głowę i zastanowią się co oni robią z naszą Polską. Albo my, wyborcy, musimy naprawdę przyjrzeć się temu i wymusić na władzach, żeby Polska była polska, a nie żydowska". [Ewa Kurek, 20 kwietnia, 2018 r.]

Za kilka dni poznamy decyzję D.Trumpa. I  poznamy odpowiedź na tytułowe pytanie, które 20 kwietnia postawiła dr Ewa Kurek, czy Polska będzie polska, czy żydowska. Linia jest cienka. Lod ustawy 447 przesądzić może wiele rzeczy w Polsce. Jeśli przegramy ten mecz, ten pojedynek - to nikt nie będzie miał wątpliwości jacy trenerzy i zawodnicy są ojcami tej porażki. Czy w ogóle nadzieje na dobry obrót spraw są sensowne? Przecież wszyscy z władz i z kręgu władzy rzucili ręcznik na ring poddając walkę. Czy zdarzy się cud i mokry, kapitulacyjny ręcznik trafi przypadkiem rywala w głowę obalając go w nokaucie technicznym? Już wkrótce się dowiemy...

Żeby skrócić czas oczekiwania na poznanie owoców i polskości naszej władzy, która zaniechała wszelkich działań - proponuję obejrzeć nagranie z ostatniego spotkania z dr Ewą Kurek. Pani Kurek odnosi się w nim do żenującej, kompromitującej i upadlającej hucpy ze strony Premiera Morawieckiego związanej z jej zniesławieniem nazwą "antysemitka" i żydowskich zabiegach pozbawienia jej nagrody oraz żydowskich rozkazach bez szemrania wykonywanych przez... Premiera polskiego rządu. Porównuje sytuację dzisiejszego wypełniania rozkazów rabinów przez polski rząd z sytuacją identyczną sprzed 17 lat dotyczącą wstrzymania ekshumacji w Jedwabnem. Mówi też o wielu innych ciekawych rzeczach... Najkomiczniejsze i najtragiczniejsze jest, że akcję inkwizycji żydowskiej realizują dwie te same osoby, które zablokowały ekshumację w Jedwabnem - rabin Schudrich i p.Junczyk-Ziomecka...

Argumenty, że historia z pozbawieniem nagrody dr Kurek, to historia jakiejś tam uczonej, że to precedens i wyjątek, są chybione. Tu pasuje inne motto: jacy są w małych rzeczach, tacy będą w dużych. Niestety. Chyba, że ich zmusimy, ostatecznie to my ich zatrudniamy jako urzędników pracujących dla dobra wspólnego, nie dla dobra obcych i miejscowych koterii.

Ilustracja. Koleżanka ze studiów ś.p.L.Kaczyńskiego, pani Ewa Junczyk-Ziomecka

A zablokowanie ekshumacji - wg słów dr Kurek - jest jedną z przyczyn tego, że po świecie hulają żydowskie kłamstwa, bzdury, oszczerstwa i idiotyzmy o polskim współudziale w holokauście.


Ilustracja. Znana ludowa gra w 3 kubki. Pod którym jest złota moneta? A może pod dwoma?

Ilustracja. Gra w 3 kubki wariant drugi. Złota moneta może być pod wszystkimi trzema kubkami

No cóż, sprawy ulegają przyspieszeniu. Konfrontacja rycerzy prawdy z wojskami kłamstwa zbliża się nieuchronnie. Panie Jarosławie, czas konia siodłać, amicus Plato, sed magis amica veritas. Tej bitwy nie da się uniknąć. Czasy rządów rabinów w Polsce oraz wszelakich szarych eminencji w rodzaju p.Ziomeckiej - winny się skończyć. Im prędzej, tym lepiej. Bo głuchy zostanie po tym śmiech pokoleń... Vox populi, vox dei. Risus populi, risus dei.

Mnie osobiście, jako autora tekstów z zakresu tematycznego poruszanego przez E.Kurek cieszy to, że o wszystkich tych sprawach, o których dr Kurek mówi piszę już w sieci od grubo ponad roku. Nagranie z 20 kwietnia obejrzałem dopiero dzisiaj (i to nie do końca, bo już późno). Jestem zaskoczony ilością zbieżności z moją  notką https://www.salon24.pl/u/wawel/861059,polska-czekajaca-na-powrot-odysa-c.... Ale widocznie duch czasu krąży i nadchodzą chwile zmian. Lepszych. Mam pewną satysfakcję, że jako jeden z pierwszych w sieci podniosłem w obronie dr Kurek raban o tchórzostwie i kompromitacji naszego Premiera. Tylko od nas zależy, czy kłamstwo i strach będą chodziły w glorii cnoty.

Na zachętę kilka cytatów z nagrania (proszę się nie przerażać długością nagrania, bo wypowiedzi dr Kurek trwają tylko godzinę, potem jest film):

"To jest żałosne, do Premiera RP przychodzi po raz kolejny rabin z żądaniem, a Premier to spełnia. Mamy powtórkę z rozrywki, 17 lat temu do ś.p. prez. Lecha Kaczyńskiego przyszła pani Junczyk-Ziomecka z rabinem Schudrichem I WSTRZYMALI EKSHUMACJĘ I PO ŚWIECIE OD 17 LAT HULAJĄ BZDURY O Polakach i teraz już otwarcie mówią, że jesteśmy sprawcami [holokaustu]. Jeśli tego nie przerwiemy, to nie wiem, gdzie  zabrniemy. Musimy zacząć działać w tym kierunku, żeby przywrócić proporcje rzeczom." 

PS W pewnym momencie dr Kurek mówi tak: "To już jest nudne, to nazywanie wszystkich antysemitami, może lepiej więc niech mnie nazwą Hamanką, po starożytnemu". Jeśli ktoś chce dokładniej poznać historię Hamana, Estery i Mordechaja, czyli podsuwania kobiet w celu zdobycia władzy politycznej oraz historii ludobójstwa dokonanego przez Żydów na Persach, ludobójstwa świętowanego do dziś - zapraszam do lektury:

Uwodzicielska Estera zmusza króla gojów do eksterminacji gojów

https://www.salon24.pl/u/wawel/831089,awantura-zwana-rekonstrukcja-czym-...
===========================

PS Najważniejsze to mieć Estery na każdą okazję, Estery - by tak rzec - w różnych kategoriach, na różnych polach i na różne czasy ;).  

                                                     

===============================================

 

 

ANEKS

Aby uzupełnić trochę spojrzenie na chasydyzm, do którego dr Kurek zdaje się mieć pewien sentyment zamieszczam poniżej odmienny I NIEZWYKLE INTERESUJĄCY "najazd kamery" na temat chasydów i rasizmu żydowskiego autorstwa Izraela Szahaka.

             

Stanowisko ruchu chasydzkiego wobec nie-Żydów
Chasydyzm jako ruch

będący kontynuacją (i deprecjacją!) żydowskiego mistycyzmu jest wciąż ruchem żywym, mającym

setki tysięcy wyznawców, fanatycznie oddanych swym "świętym rabinom", z których spora część

uzyskała w Izraelu bardzo wpływową pozycję polityczną, zarówno wśród liderów partii

politycznych, jak i - może nawet jeszcze bardziej - w dowództwie izraelskiej armii.

A zatem w jaki sposób ruch ten odnosi się do gojów? Jako przykład posłużmy się tu fundamentalną

księgą ruchu Habbad, jednego z najważniejszych odłamów chasydyzmu, zatytułowaną Hatanja.

Według tej księgi wszyscy nie-żydzi są stworami na wskroś szatańskimi, "w których nie ma nic

dobrego". Nawet embrion żyda różni się jakościowo od embrionu goja. Samo w sobie istnienie nie-żydów

nie ma najmniejszego sensu, podczas gdy wszystko, co zostało stworzone na Ziemi, ma służyć

wyłącznie dobru żydów.

Księga ta rozeszła się w ogromnym nakładzie, a zawarte w niej poglądy są nadal propagowane w

licznych rozprawach spadkobiercy "Ftihrera z Habbadu", tak zwanego rabina z Lubawicza, M.M.

Schneurssohna, który ze swej nowojorskiej kwatery przewodzi tej potężnej Światowej organizacji.

Poglądy te szerzone są wśród społeczeństwa Izraela, głównie poprzez system szkolnictwa i wojsko.

(Zdaniem Szulamita Aloni, członka Knesetu, propaganda Habbadu nasilila się szczególnie w marcu

1978 roku, w okresie poprzedzającym izraelską inwazję na Liban. Jej celem było nakłonienie

izraelskich lekarzy i pielęgniarek, by nie udzielali pomocy medycznej rannym nie-żydom. To

przypominające czasy nazizmu zalecenie dotyczylo nie tylko Arabów czy Palestyńczyków, lecz

wszystkich nie-żydów, czyli goyim.)

Gorącym zwolennikiem Habbadu był eks-prezydent Izraela Szazar, który podobnie jak wielu

innych czołowych polityków amerykańskich oraz izraelskich (pod wodzą premiera Begina)

otwarcie i z zapałem ruch ten popierał. Dzieje się tak pomimo wyjątkowej niepopularności rabina z

Lubawicza, którego w Izraelu mocno krytykuje się m.in. za to, że odmawia kategorycznie

przyjazdu do Ziemi Świętej, nawet na krótko, pozostając z jakichś tajemniczych i

"mesjanistycznych" powodów w Nowym Jorku, gdzie znany jest powszechnie ze swego

antymurzyńskiego nastawienia.

Otwarte poparcie dla Habbadu ze str ony wielu czołowych postaci politycznych zawdzięczać należy

- pomimo tych pragmatycznych trudności -obłudzie i zakłamaniu niemal wszystkich autorów prac

na temat chasydyzmu i jego odłamu Habbad, zwłaszcza zaś tych, którzy pisali bądź piszą w języku

angielskim. Przemilczają oni jaskrawe dowody ze starych tekstów chasydzkich, a także wynikające

zeń ich współczesne implikacje polityczne. Rzuca się to w oczy nawet przypadkowemu

czytelnikowi izraelskiej prasy hebrajskojęzycznej, na której łamach wspomniany rabin i inni

przywódcy chasydzcy publikują nieustannie przepojone nienawiścią nawoływania do krucjaty

przeciwko Arabom.

Głównym mistyfikatorem, i zarazem doskonalym przykładem skuteczności stosowania kłamstwa,

jest Martin Buber. Jego liczne publikacje są jedną wielką pochwałą całego ruchu chasydzkiego

(włącznie z Habbadem), bez żadnej wzmianki o tym, jak prawdziwa doktryna chasydyzmu odnosi

się do nie-żydów.

Zbrodnia fałszerstwa jest tym większa z uwagi na fakt, iż Buberowska pochwała chasydyzmu

opublikowana została po raz pierwszy w Niemczech w okresie narastania niemieckiego

nacjonalizmu i dochodzenia nazistów do władzy. Buber z jednej strony ostentacyjnie krytykował

nazizm, z drugiej zaś sam gloryfikował ruch wyznający i nauczający podobnej doktryny - równie

wrogiej wobec nie-żydów jak ideologia nazistowska wobec żydów. Można się spierać, czy w

związku z tym, że siedemdziesiąt albo pięćdziesiąt lat temu chasydzcy żydzi byli ofiarami, powinno

im się wybaczac te "niewinne kłamstewka".

Jednakże konsekwencje owych "kłamstewek" są nieobliczalne. Prace Bubera zostały

przetłumaczone na hebrajski, uczyniono z nich potężne narzędzie hebrajskiego systemu edukacji w

Izraelu, wzmocniły one władzę i wpływy "żądnych krwi" liderów chasydzkich, a tym samym w

istotny sposób przyczyniły się do powstania w tym kraju szowinizmu i nienawiści wobec nieżydów.

Myśląc o tysiącach rannych, którzy zmarli tylko dlatego, że sanitariuszki izraelskiej armii - właśnie

pod wpływem propagandy chasydzkiej -odmówiły ich ratowania, pamiętajmy, że brzemię tej

śmierci leży także na barkach Martina Bubera.

Muszę podkreślić, że w swych pochwałach pod adresem chasydyzmu nie miał Buber pośród

żydowskich uczonych sobie równego, zwłaszcza wśród autorów piszących po hebrajsku (albo

niegdyś w jidysz) czy nawet w innych językach europejskich, tyle że dla odbiorców żydowskich.

Był taki okres, kiedy w interesie samych żydów chasydyzm dość mocno, i to w sposób

uzasadniony, krytykowano. Krytyka ta dotyczyła głównie mizoginizmu (bardziej nawet skrajnego

niż u ortodoksyjnych żydów), folgowaniu sobie w używaniu alkoholu, fanatycznego wręcz kultu

"Świętych rabinów", cadyków, którzy od swych zwolenników wyciągali pieniądze, ich chorobliwej

przesądności, a także paru i innych brzydkich cech. Jednakże kłamliwy i sentymentalny romantyzm

Bubera trafił na wyjątkowo podatny grunt, zwłaszcza w USA i Izraelu, ponieważ współgrał z nutą

totalitarnego podziwu dla "wszystkiego, co prawdziwie żydowskie", a także dlatego, że pewne koła

lewicowe, na które Buber miał ogromny wpływ, przyswoiły sobie jego punkt widzenia.

Buber nie był w swych poglądach osamotniony, choć w mojej opinii był prawdziwym mistrzem

propagowania zła. Nikt też nie miał takiego wpływu na innych jak on. Był na przykład taki

Jehezkiel Kaufman, wpływowy socjolog i biblista, zwolennik ludobójstwa na podobieństwo tego,

które opisano w Księdze Jozuego; był filozof idealista Hugo Szmuel Bergman, który jeszcze w

latach 1914- 15 orędował "Za wysiedleniem Palsstyńczyków do Iraku, było wielu innych. Wszyscy

ci na pozór "pokojowo" nastawieni osobnicy posługwali się ideologiami, którymi można było

manipulować w najbardziej antarabski sposób. Wszyscy mieli skłonności do pewnego typu

religijnego mistycyzmu, który wręcz zachęca do szerzenia kłamstwa.

Wszyscy wydawali się przyzwoitymi, łagodnymi ludźmi, którzy nawet propagując ludobójstwo,

rasizm czy wysiedlanie całych narodów, sprawiali przy tym wrażenie istot niezdolnych do

skrzywdzenia muchy; dlatego właśnie skutki ich działalności są tak dotkliwe.

Tej gloryfikacji antyhumanizmu, głoszonej nie tylko przez rabinów, lecz również przez ludzi

uważanych za największe autorytety naukowe w dziedzinie judaizmu, trzeba się ostro

przeciwstawić. Tym współczesnym spadkobiercom fałszywych proroków i nieuczciwych

duchownych - nawet jeśli mielibyśmy ściągnąć na siebie wrogość wszystkich mieszkańców Izraela

i większości żydów z krajów takich, jak Stany Zjednoczone - należy przypominać ostrzeżenie

Lukrecjusza, że nawet pomimo tego, co głoszą - przywódcy religijni, trzeba zachować wierność

własnym sądom: Tantum religio potuit suadere malorum (Religia też może spowodować wiele zła)

Religia, wbrew słowom Marksa, nie zawsze jest opium dla ludu, niekiedy jednak może się nim stać,

gdy wykorzystuje się ją do niecnych celów, wypaczając i fałszując jej prawdziwą naturę. Uczonych

i duchownych, którzy się takiego zadania podejmują, porównać można do przemytników opium.

Powyższa analiza prowadzi do innej, znacznie ogólniejszej konkluzji na temat najskuteczniejszych i

najstraszliwszych środków służących czynieniu zła, popełnianiu oszustw i fałszerstw oraz - bez

brudzenia sobie nimi rąk -demoralizowaniu całego narodu i nakłanianiu go do represjonowania i

mordowania innych ludzi. (Nie ma wątpliwości, że za najokropniejsze zbrodnie popełniane na

Zachodnim Brzegu Jordanu odpowiedzialny jest żydowski fanatyzm religijny.)

Większości z nas najgorszy totalitaryzm kojarzy się z przymusem fizycznym. Wniosek ten

wypływa poniekąd z lektury książki Orwella

Rok 1984, w której przedstawiony jest właśnie taki system.

Moim zdaniem jest to pogląd ze wszechmiar chybiony. Rację zaś ma Izaak Asimov, w którego

powieściach science-fiction najgorszą formą opresji jest (zawsze) przymus wewnętrzny,

psychiczny.

Ta forma opresji jest dla natury ludzkiej najbardziej niebezpieczna.

W odróżnieniu od uległych akademików z okresu stalinizmu, rabinom - a tym bardziej grupie

krytykowanych tu uczonych, a także towarzyszącej im armii cichych popleczników, takich jak

pisarze, dziennikarze, działacze społeczni, którzy prześcigają ich w kłamstwach -nie grozi wcale

śmierć czy pobyt w łagrze, lecz co najwyżej presja społeczna. Kłamią z pobudek patriotycznych,

uważając, że oszukiwanie jest ich obowiązkiem, bronią bowiem w ten sposób interesu

żydowskiego. Są więc "kłamcami patriotycznymi" i ten sam "patriotyzm" każe im milczeć w

obliczu dyskryminacji czy prześladowań Palestyńczyków.

Skupmy się teraz na innym przypadku grupowej lojalności.

Jej istota polega na tym, ze pochodzi ona niejako "z zewnątrz", spoza grupy, przez co może być

jeszcze bardziej szkodliwa. Bardzo wielu nie-żydów (w tym również chrześcijańscy duchowni

i ludzie świeccy, a także marksiści z rozmaitych ugrupowań) utrzymuje, iż jednym ze sposobów

"odpokutowania" za prześladowanie żydów jest nie tylko przemilczanie popełnianego przez nich

zła, ale co więcej, uczestniczenie w owych "niewinnych kłamstewkach". Stąd jakiekolwiek protesty

przeciwko dyskryminacji Palestyńczyków bądź wskazywanie na te fragmenty żydowskiej religii

czy przeszłości, które są sprzeczne z "przyjętą wersją", spotykają się z brutalnymi oskarżeniami o

antysemityzm (zaś w przypadku żydów - o "nienawiść do samych siebie").

Oskarżycielami, i to znacznie bardziej zaciekłymi, nie są tym razem żydzi, lecz ich nieżydowscy

przyjaciele. To właśnie dzięki istnieniu tych grup, szczególnie w USA (a także w innych krajach

anglojęzycznych), oraz dzięki ich ogromnym wpływom udaje się rabinom i innym uczonym

żydowskim propagować kłamstwa judaizmu nie tylko bez najmniejszego sprzeciwu, lecz wręcz z

ich pomocą i przyzwoleniem.

Wielu dotychczasowych zdeklarowanych przeciwników stalinizmu znalazło sobie nowego "idola",

jakim jest żydowski rasizm i fanatyzm religijny; popierają go z większą żarliwością i zakłamaniem

niż zwolennicy stalinizmu popierali niegdyś system totalitarny w ZSRR. Jakkolwiek zjawisko

ślepego, iście "stalinowskiego" poparcia dla wszelkiego zła, byle tylko było ono pochodzenia

żydowskiego, zaczęło znacznie przybierać na sile od 1945 roku, a więc od momentu ujawnienia

całej prawdy o eksterminacji żydów, nie znaczy to jednak, że wtedy właśnie powstało. Przeciwnie,

ma ono swoją długą historię, sięgającą czasów tworzenia się kręgów socjaldemokracji.

Przyjacielem Marksa z okresu młodości był niejaki Mojżesz Hess, jeden z czołowych socjalistów

niemieckich, człowiek powszechnie znany i szanowany, podający się otwarcie za żydowskiego

rasistę. Opublikowane w 1858 roku jego rozważania o "czystej rasie żydowskiej" znakomicie

przystają do podobnych bredni na temat "czystej rasy aryjskiej". Jednakże walczący z niemieckim

rasizmem niemieccy socjaliści, gdy chodziło o rasizm żydowski, nabierali wody w usta.

W 1944 roku, w czasie najgorętszych zmagań z Hitlerem, brytyjska Partia Pracy opracowała plan

wysiedlenia Palestyńczyków z Palestyny, podobny do tego, który wcześniej (około 1941 roku), tyle

że w odniesieniu do żydów, stworzył Hitler.

Plan ten przyjęty został pod naciskiem żydowskich członków kierownictwa Partii Pracy, z których

wielu z taką "kumoterską" gorliwością popierało interesy izraelskie, że blednie przy nich

fanatyczne, równie "kumoterskie" poparcie, jakiego niektórzy konserwatyści udzielali swego czasu

rasistowskiemu reżymowi Iana Smitha.

Tabu dotyczące stalinizmu było na brytyjskiej lewicy silniejsze niż na prawicy, i pewnie dlatego nie

protestowała ona, gdy Partia Pracy poparła rząd Begina.

W Stanach Zjednoczonych sytuacja jest podobna, przy czym amerykańscy liberałowie są znacznie

groźniejsi.

Nie ma tu miejsca na omawianie wszystkich konsekwencji politycznych takiego stanu rzeczy, co

nie znaczy, że nie należy o nich mówić; w naszych zmaganiach z rasizmem i religijnym

fanatyzmem żydowskim największym wrogiem są nie tylko żydowscy rasiści (i ci, którzy go

stosują), lecz również ci nie-żydzi, których określa się w pewnych kręgach - moim zdaniem

zupełnie zresztą bezpodstawnie - "postępowcami".

===========================

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:7)

Komentarze

Przed Juńczyk-Ziomecką ostrzegał prof.J.R.Nowak jeszcze za czasów L.K. Nikt nie chciał go wtedy słuchać. Tekst znowu wyborny, nadający się na scenariusz filmowy...ale wydaje mi się, że Polska już zatopiona...choć orkiestra gra a rząd-nierząd szykuje się do wyborów. Polacy , nic się nie stało:-( Pozdrawiam http://www.wyszperane.info/2017/02/25/zydowska-loza-bnai-brith-marian-mi...

https://forumemjot.wordpress.com/2016/02/26/wspomnienie-zydowki-e-junczy...

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Verita

#1563016

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

casium

#1563018

Jeszcze trwają negocjacje - następnym krokiem po przejęciu i zewidencjonowniu będzie otoczenie gett murami.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1563029