Nie rzucą ziemi skąd nasz ród czyli specyficzna mentalność

Obrazek użytkownika wawel24
Idee

 

HALO, SMOLAR, MACIE PROBLEM

W roku 1580 Stefan Batory utworzył drugi sejm, Sejm Waad. W roku 2016 regiment Smolara (z Fundacji tegoż Batorego) podjął i zmodyfikował tradycję próbując zdobyć polski sejm z pomocą tych samych sił zewnętrznych, które zawsze czekały na słabość Polski i hasło do aneksji i rozbioru. Zamiar spełzł na niczym. Skończył się kompromitacją i demaskacją. Po czymś takim wspólnota zdradziecko zaatakowana nie jest w stanie ułożyć sobie stosunków z agresorami, którzy zresztą nie zaprzestają dywersyjnych starań, tyle że kontynuują je w wersji light. Po czymś takim, Houston, macie problem. Widząc kogoś z was przechodzi się na drugą stronę ulicy i spluwać chce się na chodnik. Taka logika. Nic was nie uchroni przed konsekwencjami zrzucenia masek. Macie problem. Jak go rozwiązać? Honorowa autoewakuacja ze stanowisk publicznych lub ustawowa ewakuacja z urzędów wsparta prawem karnym.

 

WYOBCOWANIE I WĘDRÓWKA TO TABORU LOS albo NAMIESTNIK ŻYĆ MUSI NA WALIZKACH

Środowisko KOD-u, PO, Nowoczesnej, kiedyś UW i UD oraz GW i częściowo SLD to rozpoznawalna na pierwszy rzut oka, czy raczej ucha – subkultura (PSL to jej agenda, faktoria).

Głośne były sceny ze zlotów KOD-u (np. 11 listopada), gdy to 90% zebranego towarzystwa - kiedy była śpiewana jakaś pieśń, którą większość Polaków potrafi zanucić wyrwana ze snu – nawet nie otwierała ust, by milczącym ruchem symulować znajomość tekstu, gdyż wyglądało na to, że pierwszy raz spotykają się z jej słowami i dźwiękami. Całe to zgromadzenie sprawiało wrażenie jakiegoś desantu, obcego, najemnego regimentu.

Inną cechą charakterystyczną owej subkultury jest brak przywiązania do fudamentalnych dla mentalności polskiej świąt kościelnych oraz nieświadomość wiekowych tradycji z nimi związanych. Oczywiście jednostki funkcyjne w owej subkulturze (taborowi kaowcy, zwani aktywem partyjnym) posiadają minimum znajomości kodu kulturowego tubylców – takie są wymagania od profesjonałów – ale gdy zgromadzi się ich więcej w efekcie zwołania pospolitego ruszenia – ich obcość kulturowa rzuca się w oczy i sprawia dziwne i niepokojące wrażenie. Tworzą jakieś getto ze swoimi sztandarami, obcymi barwami i hymnem podprowadzonym Bogu ducha winnemu Beethovenowi (zresztą ten hymn nie jest też ich hymnem, tylko hymnem aktualnej centrali „taborytów”). To oni właśnie nawołują do... jedności i zlikwidowania podziałów. To jakby jakiś przestępca przyłapany na gorącym, kastowym uczynku wołał: skończmy z tym obserwowaniem ludzi! Albo jeden z sędziów (z kasty taborytów) w hipermarkecie ładując do kieszeni co się da zaczął krzyczeć: Skończcie z tymi podziałami! Odwracać głowy i nie patrzeć czym się zajmujemy! Skąd hasła i nawoływania do jedności i zniesienia podziałów? Sprawa oczywista. Wewnątrz wspólnoty polskiej czują się obco. A ponieważ zdolności zrozumienia swojego położenia mają, jakie mają, to by zredukować dysonans wyalienowania chwytają się jedynej dostępnej im formy zmniejszenia czucia się obcym. Czyli nawołują do... jedności i zlikwidowania podziałów, co znaczyć ma: stańcie się tacy jak my, po to, byśmy przestali się odróżniać i głupio, nieswojo czuć. Oczywiście jest to utopia, by nie nazwać tego po prostu adekwatnym terminem medycznym... Jak byli, tak pozostaną obcy. A im więcej będą nawoływać do zlikwidowania podziałów – tym bardziej będą pokazywać swoją alienację i „zewnętrzność”. Pułapka bez wyjścia. Dla „ludzi zewnętrznych”. Taki los. Cygański. Tabor nie ma żadnej miłości, do niczego się nie przywiązuje. O nic nie dba, prócz dobra taboru.  

 

ŻEROWISKA, WODOPOJE I PASTWISKA czyli ODPOCZĄŁEŚ, RUSZAJ WIĘC W DROGĘ

Żaden Polak w imię jakiejś reanimowanej urawniłowki nie pozbędzie się swego przywiązania do polskości, po to by jacyś najeźdźcy, jakiś desant mentalny sprzed dziesiątek lat poczuł się lepiej. To jak w tym dowcipie: mówi głupi do mądrego: „Zlikwidujmy podziały, stwórzmy jedność”. No way! Niestety, wieczny wędrowcze, Ahaswerusie pańskie podanie nie może być rozpatrzone pozytywnie. I nie zanosi się na to, by kiedykolwiek mogło być... Jak Ci przepowiedziano wieczną tułaczkę, tak i będzie. W języku naukowym zwie się to: „zmiana żerowisk” i nie jest czymś osobliwym w świecie walki gatunków o przetrwanie. Zresztą Leszka Balcerowicza i Sławka Nowaka już wysłaliście na poszukiwanie nowych pastwisk i wodopojów, więc nie udawajcie, że... nie wiecie o co chodzi. Najwcześniej wyczuł bessę taborytów Donald Tusk i zmienił żerowisko. W drogę, żegnajcie chłopcy, w drogę, już nadszedł czas... Zmienia się cykl. Nadchodzi wielkimi krokami bessa dla taborów. A bessy narodowe lubią potrwać z wiek co najmniej.

Na nic płacz i zgrzytanie zębów, na nic znicze i pasztety na stole wigilijnym, macewy pod sejmem. Nie znaczy nie. Polska to nie kobieta, gdy mówi nie – to znaczy nie.

Próżno śpiewacie: „Polski my naród, polski ród, królewski szczep piastowy”. Brzmi to jak słowa Michnika, gdy uciekał przed S.Pereirą pytającym się: Kiedy przestanie pan opluwać Polskę? i odpowiedział: Jestem Polakiem. https://www.youtube.com/watch?v=P38UTl0yCYA

Ostatnio, desant wyalienowanych próbuje wziąć nas i terytorium (lasy, plaże, szkoły, sądy, teatry, kina) taktyką mimikry, trikiem kameleona, szatą patriotyzmu oraz próbą zaprowadzenia tu społeczeństwa multi-kulti-musli, w której to różnorodności łatwiej byłoby się ukryć robiąc swoje, swoje Art-B, Amber G. itp., itd.

Piękny przykład tej ślepej uliczki mimikry wzbudzającej fale śmiechu oglądaliśmy na marszu byłych nadzorców niewolników zatytułowanym „Marsz wolności”. Namiestnicza kasta zaintonowała: Nie rzucim ziemi skąd  n a s z   ród. Nic nie zrobię przeciw temu, że i ja i wszyscy polscy telewidzowie słyszeli: Nie rzucim ziemi skąd   w a s z  ród. Złudzenia akustyczne? Nie. To echo we własnej osobie koryguje uzurpację i bezczelność. I tak już zostanie. Czego by nie powiedzieli i nie zaśpiewali, zawsze przebije się przez te kameleonowe dźwięki i barwy – zwykły głos niezniszczalnej prawdy. Glos maskującej się łapczywości. Taki los butnych apatrydów zmieniających twarze na pożywnych pastwiskach pod każdą szerokością geograficzną. Takie śpiewy podszywające się (jęki) nieuchronnie poprzedzają przymusową autoewakuację jednostek tej subkultury z naszych miast, wiosek i urzędów. Pozostaje problem prawa do głosowania. Słuchajcie, wy od propagandy jedności, najlepiej podczas wyborów zostańcie w domu lub na grillu. Nie najgorszym wyjściem pozostaje rezerwacja biletów do krajów, w których bądź już panuje jedność i brak podziałów, o których marzycie (np.Izrael), albo do tych, których mieszkańcy bądź z nieroztropności (czyli – mówiąc słowami Ewangelii – z zaniedbania bycia jak węże) zwanej też naiwnością, bądź z powodu ekscentrycznych zamiłowań (masochizm) – przyjmą was z otwartymi ramionami przy dźwiękach Ody do radości. Nb. ponieważ zmienia się czas, to i hymn zaktualizować nadszedł czas (pobierz automatycznie aktualizacje) i zamienić jakową nordycką beetvonenowa (jak to było u Dudka: -Jaka rasa? -Nordycka, psiakrew!) nutę na harcerską, proroczą piosnkę, mówiącą, że skoro już był etap „tu odpoczniesz” (Polin), to nieuchronnie poprzedza on fazę: „Będziesz dalej szedł, tam gdzie pędzi wiatr”.

Nie oglądaj się za siebie, kiedy wstaje brzask

Ruszaj dalej w świat, nie zatrzymuj się.                            

Sam wybierasz swoja drogę z wiatrem czy pod wiatr-             

Znasz tu każdy szlak, przestrzeń woła Cię.

 

Lśni w oddali toń jeziora, słyszysz ptaków krzyk-

Tu odpoczniesz dziś i nabierzesz sił.

Ale jutro znów wyruszysz na swój stary szlak,

Będziesz dalej szedł, tam gdzie pędzi wiatr.

 

Przecież wiesz, że wędrowca los- to jest Twój los.

 

Akordy występujące w utworze „Wędrowiec” dla Adama Michnika z życzeniem udanego i radosnego wykonania:

 

 

Michalczewski niedawno drwił z Polaków: To wieśniaki o prymitywnych przesądach. Hartman pisał: "Miliony was, chamy, miliony. I co my mamy z wami zrobić? Ale przyjdzie na was czas. A jak nie na was, to na wasze dzieci. Weźmiemy szturmem wasze szkoły, zwabimy was podstępem do teatrów, wyślemy wasze dzieci w świat." Dołączyła do tego trendu (w istocie zawsze w nim była, z różnym natężeniem) Gazeta Wyborcza piórem (wyciorem) żołnierza informacyjnego A.Michnika, Piotra Sarzyńskiego, który w recenzji wystawy fotografii Michała Szlagi  http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kultura/wystawy/1694606,1,recenzja-wystawy-polska.read

napisał takie słowa:

Kto chce zrozumieć, dlaczego w Polsce rządzą Kaczyński i Macierewicz, a Duda i Szydło budzą sympatię tak wielu rodaków, ten powinien koniecznie obejrzeć tę wystawę. 300 zdjęć wybranych starannie z kilku tysięcy, ponad dziesięć lat fotografowania. Samej polityki na nich niewiele, za to nasz kraj – w pigułce. Nie ten hipsterskich knajpek i szklanych biurowców wielkich miast, ale tzw. zwykłych ludzi. Z ich tandetnymi gustami, niewybrednymi rozrywkami, przaśnością, kiczem, nawet wulgarnością. Świat codziennej pracy i nieodległych podróży, swojskiego wypoczynku, disco polo, biesiad, grillów, rodzimej odmiany maczyzmu. I tylko niekiedy wkrada się weń nieco poezji, zadumy, piękna. Na tyle, by go uczłowieczyć, ale za mało, by go ucywilizować.

 

Jest tu mowa u dalekiej drodze Polaków do ucywilizowania. Z charakterystyczną dla ludów nieosiadłych bezczelnością zdiagnozował ten osobnik napływowy jednak trafną rzecz. Do cywilizacji takiej, jaką wy jesteście, jedynej jaką jesteście w stanie pojąć, do ucywilizowania na wam przyrodzony sposób – to nie tylko mamy długą drogę, ale wcale nie mamy do niej drogi, nigdy nie mieliśmy i nie chcemy mieć, gdyż kierunki waszej cywilizacji i  cywilizacji europejskiej (a szczególnie kultury polskiej) są – i zawsze były absolutnie przeciwstawne.

Synu dwóch ojców, na ten sposób na który jesteś ty cywilizowany i twoja prawdziwa oraz ideologiczna rodzina – to żaden Polak w najczarniejszym śnie nie chciałby być.

 

podpisano:

Prymitywny Polak trzymający się zasady: nigdy nie wpuszczaj handlarzy starzyzną (wszelkiego rodzaju, także ideologiczną) do domu i nie wierz ani jednemu ich słowu.

Ilustracja - Wiadomości agencyjne z ostatniej chwili: Adam Michnik w poszukiwaniu jedności ponad podziałami testuje nowootwarte połączenia rejsowe  z Izraelem (niestety, nie OLT-Amber Gold, choć firma i takie miała plany)

 

http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kultura/wystawy/1694606,1,recenzja-wystawy-polska.read

http://hartman.blog.polityka.pl/2015/02/26/ty-chamie-polski-chamie/

https://www.youtube.com/watch?v=P38UTl0yCYA

https://pl.wikipedia.org/wiki/Sejm_Czterech_Ziem

http://teksty.wywrota.pl/tekst-chwyty/33931-harcerskie-wedrowiec.html

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.8 (głosów:5)

Komentarze

zazdroszcze Panu optymizmu. To co Pan opisal, jest moim zyczeniem, .... ze w Polsce tylko popas, a karawana idzie dalej. Jedno stwierdzenie nie podoba mi sie, i tu chce Pana pouczyc - "gdy kobieta mowi "NIE" to znaczy  "NIE"  "

Pozdrawiam

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Gosia

#1539405