Kukiz w oczekiwaniu na tysiące syryjskich heretyków

Obrazek użytkownika wawel24
Kraj

28 maja 2015 r. Ewa Kopacz poinformowała, że w porozumieniu z Fundacją Estera Polska zdecydowała się przyjąć ok. 300 rodzin chrześcijan z Syrii, pierwsza transza to 60 rodzin. Miriam Shaded, prezes fundacji zapowiadała, że za cel stawia sobie 1100 rodzin,  później Shaded zmieniała tę liczbę, mówiła nawet o 4 tysiącach rodzin, czyli ok. 16 tys. osób. To... dwa razy  więcej niż liczba, którą podpisała Kopacz. Było to jeszcze przed październikowym szczytem w Brukseli, kiedy to E.Kopacz podpisała glejt na przyjęcie 7,5 tys. „uchodźców” pochodzących skądkolwiek Z.Ziobro ujawnił, że w rzeczywistości miało to być ok.70 tys. „szukających raju na ziemi”.

Od roku 2015 powraca jak refren temat „syryjskich i erytrejskich chrześcijan”. Ma być to wersja light „wypełniania unijnych zobowiązań” – jak nieopatrznie wygadał się Kukiz: „Kukiz był też pytany o to, czy jest za przyjmowaniem przez Polskę uchodźców z Syrii. - Zawsze uważałem, że należy wykorzystać apel papieża Franciszka, który zaapelował do Kościoła, aby każda parafia przyjęła jedną rodzinę uchodźców z Syrii - odpowiedział. - Mamy w Polsce około 10 tysięcy parafii i gdyby jedna przyjęła jednego Syryjczyka-chrześcijanina, czy jedną rodzinę syryjską, chrześcijańską, to wywiązalibyśmy się ze swoich zobowiązań unijnych.” Jakby nie liczył, wychodzi 40-60 tys. osób. Na dobry początek...

Oczywiście, jakiekolwiek wejście w „wypełniania unijnych zobowiązań” spowoduje faktyczne zobowiązanie się do wejścia w cykl kilkuletniego, wyznaczonego przez KE okresu czasu, w którym będą musiały być przyjmowane kolejne grupy uchodźców w ilości każdorazowo (corocznie) obliczanej na nowo i to „uchodźców” dowolnego pochodzenia (czytaj: czarnych migrantów z Afryki z dowolnymi papierami). I o to w tym wszystkim chodzi – o klasyczny trik akwizytorów przypalających wszystko garnków zwany „noga w drzwi”. Zrobienie wyłomu w zasadzie sprzeciwu wobec paranoidalnej polityki migracyjnej KE jest tym celem, który mają za zadanie osiągnąć wszelcy zmiękczacze. Zacznie się od syryjskich i erytrejskich chrześcijan, przejdzie niezauważalnie do Syryjczyków i  Erytrejczyków a potem pójdzie już z górki, czyli każdy, który poda pachnący świeżą, drukarską farbą papier z nagryzmoloną i z trudem przetłumaczoną przez policyjnego tłumacza nazwą „Syria”.

 

W 2015 r. temat syryjskich chrześcijan podjęli najwcześniej Fundacja Estera i rząd Ewy Kopacz przy poparciu Kościoła (w lipcu 2015 dołączył J.Gowin z hasłem: „uchodźcy tak, muzułmanie nie” nie wiedząc zapewne, że jest to niesprawdzalne). Kościół (czytaj: episkopat i prymas) w roku 2016 i 2017 już nawet nie wspominali o „chrześcijanach z Syrii”, mówili tylko o mitycznych „syryjskich uchodźcach”, lub po prostu – zgodnie z wytycznymi KE – „uchodźcach”. Ponieważ inicjatywa „syryjskich chrześcijan” zaczęła spalać na panewce i się kompromitować (syryjskie rodziny regularnie uciekały z Polski bez podziękowania, za to z pretensjami o brak pieniędzy i o to, że... przyznano im status uchodźcy, który blokował im swobodny ruch po Europie) – wytrząśnięto z rękawa opcję „korytarze humanitarne”. Do rezerwowego wariantu zmiękczania polskiego społeczeństwa zwanego „korytarze humanitarne” agitował Kościół i niektórzy prezydenci miast (dziwnym zbiegiem okoliczności akurat ci, którzy w przeszłości, lub obecnie mieli kłopoty z prawem...).

Wariant „syryjscy chrześcijanie” wydaje się być ciągle ponawiany. 24 maja 2017 r. zaskoczył wszystkich Kukiz, który nagle poczuł chrześcijańską miłość (przez cały rok 2016 jej nie odczuwał) i zwrócił się prawie z żądaniami do PIS-u. Żądaniami przyjęcia do każdej parafii w Polsce jednej rodziny, czym pobił rekord liczbowy i wpisał się dokładnie w ton wypowiedzi bpa Pieronka. Wg ks.Isakowicza-Zaleskiego spora część polskich hierarchów może być szantażowana przez obce wywiady z związku z ich przeszłą ciężką pracą jako TW, więc ich probrukselskość w kwestii uchodźców (oraz w kwestii nacjonalizmu, obrony demokracji, obrony opóźniania reformy sądownictwa etc.) nie dziwi ale... Kukiz? Czyżby też ktoś narzucał mu terminy... zapałania chrześcijańską miłością?

 

Skoro temat syryjskich chrześcijan powraca jak refren i to z najmniej oczekiwanych stron, przyjrzyjmy się syryjskiemu chrześcijaństwu.

Syria w historii chrześcijaństwa to głównie źródło gnostycyzmu i herezji. Gnostycyzm o korzeniach syryjskich w tym tekście pominę skupiając się na bardzo charakterystycznych i niebezpiecznych cechach chrześcijaństwa syryjskiego, które samo siebie nazywa „ortodoksyjnym”, jest to jednak nazwa myląca.

W 313 r. edykt mediolański cesarza Konstantyna zaprowadził w Cesarstwie Rzymskim wolność wyznania wiary. Chrześcijanie mogli już swobodnie wyznawać swoją wiarę. Niestety, chrześcijanie wschodnich rubieży Cesarstwa, a zwłaszcza Syrii zrozumieli to prawo do swobody zbyt dosłownie. Czy związane to było ze strukturą narodowościową ludności Syrii? Na to pytanie poruszające się na granicy śmiesznej zasady politycznej poprawności – św.Paweł zapewne odpowiedziałby, że tak. Ewangelie i listy pawłowe nie znają politycznej poprawności. Do poglądu św.Pawła, który miałem na myśli pisząc powyższe, powrócę w dalszej części.

Syria (arab. سوريا, transk. Surija), nazwa oficjalna: Syryjska Republika Arabska – arabskie państwo na Bliskim Wschodzie. Jaka jest etnografia Syrii, struktura narodowościowa obywateli państwa syryjskiego? Posłużę się tu znakomitą The Catholic Encyclopedia. Otóż mieszkańcy Syrii to Arabowie, Żydzi i Turcy. („Ethnographically, the modern inhabitants of Syria consist of Arabs, Turks, Jews”). Ponieważ na początku XX w. w Syrii była duża liczba Żydów sefardyjskich i aszkenazyjskich to określenie "Żydzi" zapewne dotyczy głównie ich. Chociaż nie byłoby dziwne, gdyby sporą część "Syryjczyków" też określić mianem "Żydzi". Etnicznie i językowo byłoby to bardziej słuszne, niż nazywanie ich Arabami. Syryjczycy to po prostu semici ("prasemici"), których pierwotny język (syriacki) wyodrębnił się z dialektu wschodnioaramejskiego. Język aramejski uważa się za starszy niż hebrajski. Alfabet hebrajski powstał z alfabetu aramejskiego. Część Syryjczyków forsuje jako swoją odrębną etniczność asyryjskość. Zostało to uznane na arenie międzynarodowej. Nazywają sami siebie „Asyryjczycy” i wywodzą siebie od starożytnych Asyryjczyków, Asyro-chaldejczyków - narodu semickiego zamieszkującego północny Irak, Iran, południową Turcję i Syrię. Opierając się na starotestamentowym rodowodzie Abrahama, który miał wywędrować z chaldejskiej ziemi Ur – niektórzy twierdzą, że Syryjczycy są bardziej Żydami niż... klasyczni Żydzi. Cechą charakterystyczną rdzennych Syryjczyków jest b.silny poczucie tożsamości etnicznej, co także łączy ich z klasycznymi Żydami. Raphael Bidawid,dziesiąty patriarcha Katolickiego Kościoła Chaldejskiego powiedział: "Zanim zostałem kapłanem, byłem Asyryjczykiem, zanim zostałem biskupem, byłem Asyryjczykiem, Asyryjczykiem jestem dziś, będę jutro i zawsze i jestem z tego dumny." Część Syryjczyków nazywa samych siebie Aramejczykami (od biblijnego Arama, wnuka brata Abrahama). Ci swego rodzaju pra-Żydzi zostali też w swym czysto żydowskim pochodzeniu docenieni przez współczesne państwo Izrael. W 2014 r. Izrael wystąpił z inicjatywą uznania owych Aramejczyków (zwanych inaczej Asyryjczykami, Asyro-chaldejczykami a de facto pokrywających się w większości z rdzennymi, dzisiejszymi „Syryjczykami” i wyznawcami wszystkich chrześcijańskich Kościołów w Syrii) za odrębny naród zasługujący na szczególne prawa, równe prawom jakie mają w Izraelu zwykli Żydzi. Język syryjski (syriacki, używany do dziś w wielu Kościołach syryjskich jako język liturgiczny) to po prostu semicki dialekt wschodnioaramejski. Etnograficznie rzecz ujmując Syria to państwo arabsko-turecko (Kurdowie)-żydowskie („Syryjczycy”), dokładnie tak, jak to powyżej opisuje The Catholic Encyclopedia. Wiedząc już to, co powyżej, możemy przejść do zapowiadanego cytatu ze św.Pawła.

W Liście do Tytusa 1,10-16 mamy następujące słowa zaadresowane głównie do żydowskiej kolonii (na Krecie):

"Jest bowiem wielu krnąbrnych, gadatliwych i zwodzicieli, zwłaszcza wśród obrzezanych: trzeba im zamknąć usta, gdyż całe domy skłócają, nauczając, czego nie należy, dla nędznego zysku (...)Dlatego też karć ich surowo, aby wytrwali w zdrowej wierze, nie zważając na żydowskie baśnie czy nakazy ludzi odwracających się od prawdy. Dla czystych wszystko jest czyste, dla skalanych zaś i niewiernych nie ma nic czystego, lecz duch ich i sumienie są zbrukane. Twierdzą, że znają Boga, uczynkami zaś temu przeczą, będąc ludźmi obrzydliwymi, zbuntowanymi i niezdolnymi do żadnego dobrego czynu."

Chrześcijaństwo syryjskie od samego początku było chrześcijaństwem głównie jednej grupy etnicznej – chrześcijaństwem Żydów. Pierwsi biskupi Antiochii przewodzący żydowskim chrześcijanom nazywani byli "biskupami obrzezania".
Warto zapamiętać słowa z powyższego cytatu, gdyż autor Listu do Tytusa okazał się tu proroczym zmysłem trafnie przewidując przyszłe rozłamy w chrześcijaństwie, ich formę i motywy, rozłamy które wyszły z  Kościoła skupiającego największą liczbę – jak mówi nowotestamentowy autor – „obrzezanych”, czyli z syryjskiego Kościoła Antiochii. 

 

Przejdźmy teraz do niezwykle interesujących i mało znanych szczegółów dotyczących syryjskich chrześcijan. Dzisiaj nazywa się ich chrześcijanami, chociaż Ojcowie Kościoła przez kilka wieków unikali takiego ich określania wymieniając ich we wszystkich spisach największych herezji i nazywając ich nestorianami, jakobitami i monofizytami, kościołami judaizującymi i wymieniając obok sekt judaistycznych i innej herezji za jaką uważano islam. W istocie rzeczy było to słuszne, gdyż doktrynalnie i liturgicznie chrześcijaństwo syryjskie to skrzyżowanie – w pewnym sensie – judaizmu i islamu.

Wiele z Kościołów syryjskich ma w swojej nazwie termin „katolicki” (Syromalabarski Kościół katolicki, Grecki Melchicki Kościół Katolicki, Katolicki Asyryjski Kościół Wschodu, Katolicki Kościół Jakobicki). Wygląda to ładnie, nasuwa na myśl najbliższe z możliwych pokrewieństwo z rzymskim katolicyzmem. Ale to złudzenie. Mamy tu do czynienia z ogromnym nieporozumieniem i częściową manipulacją. Wykorzystana została wieloznaczność terminu „katolicki” (katholikos). „Katolikos” to historyczny tytuł patriarchów herezji nestoriańskiej („kościoła nestoriańskiego”), później przyjęty przez większość odłączających się od Rzymu Kościołów Wschodu. Oznacza to w rzeczywistości... przeciwieństwo tego, co sugeruje! „Katolikos”, katolicki, powszechny tak, jak używa się tego terminu na Wschodzie oznacza – z punktu widzenia Rzymu – s c h i z m a t y c k i . Podobny sens ma inny termin występujący w nazwach Kościołów Wschodu: „prawosławny, ortodoksyjny” – oznacza on „jedyny posiadający prawdziwą wiarę, wbrew błądzącemu Rzymowi”. Małe grupki próbowały nawiązywać unie z Rzymem, lecz były one krótkotrwałe,  zawsze kończyło się to protestem „ortodoksyjnych” heretyków i pogłębiało chaos i zamieszanie.

 

Najliczniejszym wyznaniem chrześcijaństwa syryjskiego jest

  • Prawosławny Patriarchat Antiochii (Kościół heretycki: monofizytyzm, „jakobityzm”)

Drugie w kolejności są Katolickie Kościoły Wschodni:

  • Chaldejski (Kościół heretycki: nestorianizm.Wierni używają języka arabskiego lub tureckiego. Nie są jednak Arabami lub Turkami, lecz potomkami ludów semickich – Chaldejczyków, Asyryjczyków i Aramejczyków, zamieszkujących te tereny przed najazdem arabskim). Kościół chaldejski używa własnego obrządku chaldejskiego, wywodzącego się ze wschodniego (wschodniosyryjskiego) odłamu rytu antiocheńskiego. Liturgia pochodzi od Addaja i Mariego, od Nestoriusza i od Teodora z Mopsuestii. Językiem liturgicznym jest aramejski.
  • Kościół Melchicki
  • Syromalabarski
  • Syromalankarski
  • Katolicki Asyryjski Kościół Wschodu, wcześniejsza nazwa Kościół Nestoriański (Kościół schizmatycki: nestorianizm, Funkcjonuje według rytu chaldejskiego, Nowy Testament okrojony o kilka ksiąg)
  • Kościół katolicki obrządku syryjskiego (Kościół schizmatycki i heretycki: monofizytyzm, „jakobityzm”)
  • Starożytny Kościół Wschodu (powiązany genetycznie z Kościołem Chaldejskim) (Kościół heretycki: nestorianizm)
  • Syryjski Kościół Ortodoksyjny  (Kościół schizmatycki i heretycki: : monofizytyzm, „jakobityzm”)
  • Erytrejski Kościół Ortodoksyjny Tewahedo (Kościół schizmatycki i heretycki: monofizytyzm, „jakobityzm”)

W 2014 r. żydowski filantrop Weidenfeld ogłosił, że rozpoczyna wielką akcję pomocy (czytaj: sprowadzania do Europy i Polski) syryjskim chrześcijanom. Określił to tak, że jako Żyd i starszy brat chrześcijan czuje się zobowiązany pomóc braciom. Prawda zaś etniczna i doktrynalna względem rzeczonych syryjskich (czytaj: judaizujących) chrześcijan jest taka, że jako Żyd i młodszy brat sprowadzał on swych... starszych braci, Aramejczyków (lub jak wszyscy syryjscy chrześcijanie sami siebie nazywają: Chaldejczyków, Asyryjczyków), potomków przodków Izraelitów, których koleje losu rzuciły w pobliże chrześcijaństwa i z którego błyskawicznie się wyizolowali, odłączyli tworząc judaizujące herezje i autokefaliczne kościoły dzielące się w nieskończoność na coraz to mniejsze sekty. Wielu z tzw. syryjskich i erytrejskich chrześcijan w ciągu minionego wieku dołączyło do wyjeżdżających do Palestyny i Izraela swych młodszych braci (sefardyjczków i aszkenazyjczyków). W Izraelu wszyscy z nich z łatwością odrzucili powierzchownie i na semicką modłę przyjęte chrześcijaństwo i przyjąwszy judaizm wróciło do religii przodków. Pewna ich część zasiliła w Izraelu sektę „Żydów mesjanistycznych”.  Wobec tych, którzy nie zdecydowali się wyjechać w 2014 r. państwo Izrael wysunęło domyślne zaproszenie występując z propozycją, że wszyscy Asyryjczycy (czyli syryjscy chrześcijanie) zostaną uznani za odrębny naród. Traf chciał, że w tymże samym roku zaczął też swą akcję sprowadzania syryjskich chrześcijan do Polski żydowski filantrop Weidenfeld planujący sprowadzenie 3000 rodzin za pomocą Fundacji Estera (Miriam Shaded mówiła nawet o 4000 rodzin, czyli minimum ok.15 tys. osób) nie precyzując jaki procent do Polski, a jaki do reszty państw UE).

 

„Chrześcijanie” erytrejscy (i etiopscy) przestrzegając wielu przepisów judaizmu przedtalmudycznego od wieków czuli, że chrześcijaństwo zostało im narzucone wbrew ich naturze i czując w sobie przemożną semicką naturę stworzyli nawet legendę, że pochodzą bezpośrednio od syna... króla Salomona i królowej Saby. Zwyczaje, przepisy dotyczące czystości, zakazanych pokarmów w większości Kościołów Syrii (i ogólnie Lewantu oraz Erytrei i Etiopii) zawierają ogromną ilość zapożyczeń z judaizmu przedtalmudycznego i talmudycznego. W Kościele erytrejskim, identycznie jak w islamie, przed wejściem do świątyni zdejmuje się i zostawia obuwie. W liturgii tak ogromnie eksponowany jest Stary Testament a Ewangelie tak pomijane, że można się zastanawiać, czy to jeszcze chrześcijaństwo, czy to już judaizm, i to judaizm ortodoksyjny, a nie reformowany. Reguły określające rodzaje produktów dozwolonych do spożywania (pokarmy, napoje i leki) oraz warunki, w jakich powinny być produkowane oraz spożywane wzięte są bezpośrednio z żydowskiego prawa rabinicznego (Kashrut, kaszrut, koszerność – reguły i nawet przepisy kulinarne wzięte z Miszny i Talmudu). W niektórych Kościołach syryjskich obowiązuje do dziś obrzezanie i świętowanie... szabatu. Kanon biblijny (w tym także Nowy Testament) jest względem rzymskiego dowolnie okrajany, lub poszerzany o apokryfy żydowskie. Przestrzeganych jest wiele przepisów obyczajowych z Tory. A słowo „katolicki” w nazwach tych Kościołów syryjskich pochodzi od nazwy heretyckich i schizmatyckich patriarchów nestorianizmu i jakobityzmu nazywanych „katholikos” (arab. Dżatliq) i nie ma niczego wspólnego z katolicyzmem. Walka pomiędzy syryjskimi herezjami (nestorianizm-monofizytyzm) spowodowała tak barbarzyński  precedens, jak synod zbójecki (Sobór Efeski II, 449), kiedy to banda płatnych oprychów wtargnęła do bazyliki i na znak jednego z patriarchów poczęła bić pałkami wiernych. Heretyckim refrenem doktrynalnym syryjskich kościołów są zaś niezmiennie od szesnastu wieków dwa punkty: 1. odmawianie boskości Jezusowi 2. odmawianie Maryi miana Matki Bożej. Tak się jakoś osobliwie składa, że są to akurat jedne z głównych dogmatów Talmudu i Koranu... Arabskie życiorysy Mahometa nie bez przyczyny mówią o udzielanych najpierw niewolnikowi, później kupcowi Mahometowi lekcjach syryjskiego chrześcijaństwa przez jakobickich i nestoriańskich mnichów.

Taka jest mało znana prawda o tzw. chrześcijanach syryjskich.

 

Ręka w rękę, hierarchowie polskiego Kościoła i politycy uczestniczą w międzynarodowych operacjach mających za cel destrukcję tkanki narodu – podobnie jak to się już stało w Niemczech i Francji - oraz w niszczeniu  depozytu wiary poprzez otwieranie się na najgroźniejsze dla chrześcijaństwa herezje.

Otwieranie Kościoła postępuje krok w krok za otwieraniem społeczeństw. Fraza z dawnej  piosenki Kukiza „Ksiądz proboszcz już się zbliża / Już puka do mych drzwi / Pobiegnę go przywitać / W mym ręku wino drży” nabiera nowego, niezwykle niepokojącego znaczenia.

 

Źródła:

Atiya Aziz S. - Historia kościołów wschodnich
https://en.wikipedia.org/wiki/Chaldean_Catholic_Church

https://en.wikipedia.org/wiki/Assyrian_Church_of_the_East

https://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bcio%C5%82y_orientalne

https://en.wikipedia.org/wiki/Catholicos

https://wp.tv/i,kukiz-zmienil-zdanie-i-chce-przyjmowac-uchodzcow-gdyby-kazda-parafia-przyjela-jedna-rodzine,mid,2002869,cid,4051,klip.html?_ticrsn=3&ticaid=619b3a

http://naszeblogi.pl/46740-kukiz-za-przyjeciem-50-tys-chrzescijan-syryjskich

https://de.wikipedia.org/wiki/Eritreisch-Orthodoxe_Tewahedo-Kirche

https://en.wikipedia.org/wiki/Ge%27ez

https://en.wikipedia.org/wiki/Ancient_Church_of_the_East

https://en.wikipedia.org/wiki/Greek_Orthodox_Church_of_Antioch

Żydzi mesjanistyczni – Wikipedia, wolna encyklopedia

https://en.wikipedia.org/wiki/Aramaic_language

https://de.wikipedia.org/wiki/Beta_Israel

https://en.wikipedia.org/wiki/Kashrut

 

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:5)

Komentarze

Są w Syrii również maronici, których nie można pominąć. W czasie wypraw krzyżowych byli bardzo pomocni.

Maronici to chrześcijanie wschodni pozostający wierni Biskupowi Rzymu. Są największą grupą wśród wyznawców chrzescijaństwa na Bliskim Wschodzie.
Nie wiem co Kukiz miał na myśli....i kogo chciał sprowadzić. To nie ma znaczenia. Korytarze pomocowe...to śmiech na sali. Emigracja to generalnie jedna wielka tragedia ludzka, zarówno dla uciekających jak i przyjmujących. Możni tego świata powinni pracować nad ustaleniem przyczyn zjawiska a nie nad relokacją. Wygnany z własnej ziemi...nigdzie nie znajdzie miejsca dla siebie i zawsze będzie żył w poczuciu niesprawiedliwości i krzywdy.
Pozdrawiam

http://swiety-charbel.pl/1_6_maronici.html

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

Verita

#1546672

przesada z tymi herezjami i eksponowaniem roli Żydów.

pominięto ciekawsze, czyli co to za chrześcijanie, czy naprawdę swojacy?

a może gł. protestanci, których tradycyjny antykatolicyzm (mniej lub bardziej eksponowany) i obca jednak, bliskowschodnia kultura (sorry, to ma znaczenie) sporo gryzie się z tradycyjną Polską.

nasi rodzimi protestanci różnych ugrupowań jednak mieszczą się jakoś w polskiej kulturze. czyżby sami olewali swoich braci za to inni mieli uszczęśliwiać tubylców na siłę? pomagać jednak warto i można, tylko po co tylko w jeden sposób zadekretowany przez polityków? w sytuacji, gdy Polska staje się Bastionem Oksydentu a raczej resztówek cywilizacji łacińskiej czy innym Izraelem Europy, racja stanu jest oczywista i nie ma miejsca na dywersje.

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1546719