W Rzymie zupa się wylała....

Obrazek użytkownika Traczew
Świat

Dziś desygnowany na stanowisko premiera Włoch Giuseppe Conte zrezygnował ze swej misji. Wprawdzie zdołał zestawić gabinet, ale prezydent Mattarella odmówił akceptacji dla składu gabinetu, gdyż nie spodobał mu się przewidywany na ministra finansów Paolo Savona (ur. 1936). W doniesieniach prasowych pojawia się też informacja, że Savona miał być ministrem gospodarki. W każdym razie Mattarella odrzucił kandydaturę Savony, a Ruch5Gwiazd i Liga odmówiły wskazania innego kandydata na to stanowisko. To przesądziło o załamaniu się misji Conte i zapoczątkowało kryzys polityczny we Włoszech. Po 86 dniach od wyborów (4 marca) rządu nadal nie ma i nie wiadomo kiedy powstanie.

Paolo Savona jest ekonomistą, profesorem uniwersytetów w Perugii i Rzymie, znanym krytykiem europejskiej waluty. Jako autor kilkudziesięciu książek, jest uważany za najbardziej konsekwentnego krytyka wspólnej waluty (podobnie jak Krugman, Fiedmann, Starbatty i inni). Pogłoski że Savona może objąć ministerstwo finansów Włoch wywołały popłoch w Brukseli (czyli w Berlinie) i osłabienie kursu papierów włoskich. Z włoskiej giełdy "uciekło" też kilkanaście miliardów euro w ciągu tygodnia. Te właśnie fakty posłużyły Mattarelli w uzasadnieniu odmowy nominacji Savony i przesądziły o fiasku misji Contiego. Odmawiając akceptacji dla Savony, Mattarella stwierdził, że uczynił to w trosce o oszczędności Włochów i o postrzeganie kraju (czyli gospodarki kraju) na zewnątrz. Trzeba stwierdzić, że argumentacja ta może trafić do części włoskiego elektoratu, ale raczej nie do tej jego części która głosowała na Ligę i R5G. 

Decyzja prezydenta wywołała oburzenie liderów obu partii, które zawiązały koalicję w parlamencie i wskazały Conte na szefa rządu. Obaj liderzy koalicji: Salvini (Liga) i di Maio wygłosili ostre deklaracje krytykujące prezydenta, oskarżając go o służenie Brukseli i Berlinowi, a nie Włochom. Salvini podkreślił, że reakcje Brukseli i Berlina na nominację Savony świadczą, że dokonano właściwego wyboru, bo rząd Włoch powołany przez Ligę i R5G ma być gabinetem przełomowym, nie "kłaniającym się Brukseli i Berlinowi", ma działać w interesie Włochów, a nie biurokracji brukselskiej. Mała partia, koalicjant Ligi "Bracia Włosi" rzuciła nawet propozycję odwołania Mattarelli, co di Maio i Salvini poparli.

Tak więc rozpoczął się we Włoszech głęboki kryzys rządowy. Mattarella, zgodne ze swymi kompetencjami zaproponuje jutro, lub pojutrze swego kandydata na premiera "rządu technicznego", Carlo Cottarelli'ego, mało znanego polityka średniego szczebla. Zapewne nie uzyska on votum zaufania w parlamencie (czyli w Izbie Deputowanych i w Senacie- rząd włoski musi mieć akceptację obu izb parlamentu) i zostaną rozpisane nowe wybory - zapewne na wrzesień.

Co spowodowało blokowanie powstania rządu "populistycznego i antyeuropejskiego" we Włoszech? Bez wątpienia rząd włoski stworzony przez polityków o poglądach eurosceptycznych (delikatnie mówiąc), jest śmiertelnym zagrożeniem dla "brukselczyków" i Berlina. To nie przelewki. Włochy, po Brexicie to trzecia gospodarka UE, jednym z twórców EWG, WE i UE. To nie jakieś Węgry, czy nawet Polska (o Austrii nie wspominając). Włochy, to kraj, który może wywrócić strefę euro, a przynajmniej skutecznie zahamować durne pomysły federalistów marzących o Stanach Zjednoczonych Europy. Savona w jednej ze swych książek, zalecał tzw. dualizm walutowy we Włoszech. Przywrócenie lira jako waluty w obiegu wewnętrznym i utrzymanie euro w rozliczeniach z resztą krajów strefy euro. Nie wchodząc w realność takiego rozwiązania, już samo to, musi budzić popłoch w szeregach eurokratów i w Berlinie. A więc Mattarella jest, jak się okazało, gwarantem tego, aby "było jak było". Wyraźne preferencje polityczne elektoratu - Liga i R5G dostały prawie 50% oddanych głosów, zupełnie się nie liczą. "Ma być, k..wa, jak było", powiedział wyraźnie establishment, ustami prezydenta Mattarelli. 

Jeśli więc deputowani z R5G i Ligi nie skrewią w głosowaniu nad votum dla premiera (i rządu) "technicznego", to we wrześniu mamy nowe wybory nad Tybrem. Szkoda że rząd Conte został zablokowany, gdyż odciągałby uwagę KE i Berlina od Polski. Fakt, byłby prorosyjski, ale czy Nord Stream 2 taki nie jest. A przecież za nim opowiada się Bruksela i Berlin. 

Ciekawe jak wypadną wybory we wrześniu? Sądzę, że Liga i R5G polepszą wyniki i dostaną więcej niż mają, a wtedy KLOPS. trzeba będzie zjeść tę żabę. Merkel żująca żabie udko to może być obraz roku. Oby okazał się taki w istocie. 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:9)

Komentarze

i nadziejach Polaków z kryzysem nad Tybrem związanych, dyskutują także inni. Warto porównać: http://naszeblogi.pl/50569-italia-nauczka-z-polski

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

insurekcjapl

#1564892