Strasbourg

Obrazek użytkownika Traczew
Świat

Zamachy w stolicy Alzacji. Na razie donoszą o 4 zabitych i 11 rannych. Współczucie dla rodzin ofiar, wsparcie dla rannych. Oto dzisiejsza Europa. Z jednaj strony dzicz, z drugiej zwykli ludzie, a w tle nieudolność policji i służb. Ględzenie polityków francuskich. Jednym słowem - normalka.

Ale popatrzmy na szczegóły. Zamachowiec, Sharif ..., MIAŁ być aresztowany dziś. Ale policja nie zastała go w domu. Jaki pech. Pewnie poszedł po papierosy i rozminął się z policją. Sąsiedzi powiedzieli mu, że policja go szukała, więc się wkurzył, wziął kałacha i zrobił wycieczkę na Jarmark Bożenarodzeniowy. Trochę sobie postrzelał, usiłował uciec, ale go namierzyli i trwa obława. Sharif jest jednak człekiem roztargnionym. Wziął kałacha, ale zapomniał, że ma w domu parę granatów. Dzięki jego roztargnieniu parę osób żyje, a kilkanaście innych nie zostało poranionych. Szczęście w nieszczęściu.

Francuski kogucik (czy raczej kapłon) polecił szefowi MSW pojechać do Strasbourga natychmiast. Dalej tam trwa obława na Sharifa i strzelanina. (Piszę to o 1.07 12 XII). Koguci milczy. Pewnie jutro zapieje znów.

Co będzie dalej. Wczoraj kogucik zapiał i zaoferował bonusy dla ludu, który mu się buntuje. Jakieś100 euro dla najmniej zarabiających, zwolnienie z podatków za nadgodziny, jakieś dopłaty dla najniższych emerytur i takie tam. Razem to 10-12 mld euro. A gdzie twój plan oszczędnościowy Macron? Gdzie naprawa gospodarki francuskiej? Ty wredny populisto!. "Żółte kamizelki" przyjęły te propozycje różnie. Część bardziej umiarkowanych zaakceptowała ten "pakiet Macrona". Bardziej radykalni mówią "nie chcemy okruchów, chcemy całą bagietkę". No i klops. Związkowcy z CGT zapowiedzieli strajk na piątek mający poprzeć "żółtych". No bo jak dostali stówę, to mogą zawalczyć o dwie. Doszło jednak do zamach u Strasbourgu. Macron ma doskonałą okazję do wprowadzenia stanu wyjątkowego i zakazania wszelkich demonstracji. Może to ustawką służb? Zwłaszcza,że studenci demonstrowali dziś w Paryżu oburzeni traktowaniem ich młodszych kolegów z liceum gdzieś w północnej Francji, których postawiono klęczących pod ścianą przez policję. Segolene Royal, "partnerka"Hollanda, powiedziała publicznie, że im to nie zaszkodzi. No proszę, oto socjalistyczna kultura polityczna. 

A więc może o to chodzi? Zamach, stan wyjątkowy, "żółci" mają siedzieć cicho. Być może. Ale nawet jeśli to błędna ocena, widać wyraźnie, że Francja się rozlatuje. Niesprawna policja, skompromitowany prezydent, policyjne związki żądające od Macrona wyprowadzenia armii na ulice, rozwścieczeni ludzie na prowincji francuskiej, gospodarka ryje nosem w dno. Czego chcieć więcej? Francja sypie się na naszych oczach. Tylko zabitych, zwykłych Francuzów żal.

Najbardziej cieszy w tej ponurej sytuacji fakt, że te szczury z PE zostali zamknięci w gmachu PE przez ochronę i policję i "obradują" dalej nad przyszłością Europy. Banda zwyczajnych bydlaków politycznych. Europejczycy powinni głosować w wyborach do PE pod hasłem: lewacy WON z PE. To oczywiste. A jak będzie? Zobaczymy.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:10)

Komentarze

Niby dlaczego żal. Co chcieli, to mają. Ponoć umieja rozprawiać się z koronowanymi łbami i nie tylko ... Sam ciekawy jestem co warte są ich historyczne doświadczenia; chyba, że naoliwią gilotynę.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

Racjonał

#1576981

Powinno być napisane "żal ludzi poszkodowanych". Bo jak wiadomo, nie są to tylko Francuzi, ale dziennikarz z Włoch, Polak - generalnie przypadkowi ludzie, którzy mieli pecha znaleźć się w tym miejscu w określonym czasie. A co do Francuzów, to nie wiadomo, których z nich dosięgnęły kule. Czy tylko wyborców głupkowatego Macrona? Tego nie wiadomo. Nawet jeśli zaufali Macronowi, to nie możemy ich flekować, za to że media francuskie sformatowały ich mózgi. Oni mieli do czynienia nie z mediami komunistycznymi jak w krajach Europy Wschodniej, lecz z mediami "państwa demokratycznego". Nie mają więc doświadczeń naszych, Niemców z NRD, czy Bałtów. Są jak dzieci poddane medialnej presji od wielu lat. Efekt? Głosują na "pana NIKT" wytrzepanego z rękawa establishmentu francuskiego, który ma "uratować Republikę", której zagraża pani Le Pen. Szkoda życia nawet głupca, bo on nie jest winien tego, że nie przejrzał brudnej gry establishmentu.

A swoją drogą, głupota elektoratu państw Europy Zachodniej jest zastraszająca. Jak im się nie podoba polityka socjaldemokratów w sprawach imigracyjnych (w Holandii, Niemczech, czy Szwecji), to głosują za Zielonych, którzy są bardziej pro imigracyjni niż tamci. Ot realia tamtejsze. Pozdrawiam. 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Traczew

#1576986