Po wyborach 2018

Obrazek użytkownika Traczew
Kraj

Nie komentowałem wyników wyborów samorządowych, bo ich nie było dotąd, a i nie ma ich także i dziś, choć mamy informacje nieoficjalne, choć prawdopodobnie minimalnie różniące się od ostatecznych.

Temat trzeba podzielić na kilka części.

Wieczór wyborczy. Podane przez IPSOS wyniki exit poll a potem doprecyzowane (wyniki late poll) dowodziły sukcesu KO w większych miastach i przewagę PiSu nad resztą w wyborach do Sejmików. Wyniki wyborów do rad większych miast odpowiadają wynikom prezydentów. A więc rady miast będą "prezydenckie" i siły opozycyjne (w tym wypadku PiS) nie będzie miał łatwo. W studiach TV eksponowano sukces KO i PSL i  opozycja wieszczyła początek końca rządów PiS. Obóz Zjednoczonej Prawicy wskazywał na swe zwycięstwo do sejmików. Faktem jest, że KO wzięła duże miasta, a PiS rozepchał się mocno w sejmikach. Jakie są przyczyna porażki PiS w dużych miastach? W opublikowanych komentarzach  w internecie wskazuje się na kilka przyczyn (słoiki, lemingi, mafie prezydenckie,deweloperzy, "przeciek z TSUE", propaganda antypsowska w polskojęzycznej prasie polskiej oraz w TVN, GW, radio itd. i inne). Oczywiście to całkowita racja, wspomnę o tym niżej, ale najpierw chciałbym wspomnieć o "zaszłościach". 

Przede wszystkim w twardym elektoracie pisowskim nadal utrzymuje się rozczarowanie w związku z odwołaniem Beaty Szydło z premierostwa i zmianami w składzie rządu. Wracam do tej sprawy bo przy tej okazji kopnięto elektorat PiS boleśnie i właściwie sprawy nie wyjaśniono. Debilni politycy PiS (z pierwszego szeregu) i propagandyści z TVP mówili o płynnym angielskim, o tym, że premier zna doskonale środowisko UE i biznesu, że dogada się z KE itd. Usunięto więc spokojną i pracowitą kobietę ze stanowiska premiera, zastępując Ją Morawieckim z głupimi tłumaczeniami. Styczniowe zmiany w rządzie przelały szalę goryczy. Fatalnie odebrano zwłaszcza odwołanie Macierewicza, a mnie rozwścieczyła dymisja Szyszki. No i clou całej tej zamiany. "Twardą" Szydło KE tylko straszyła, natomiast Morawieckiemu (który miał dogadać się z KE płynnym angielskim) przywalono zaraz art. 7. Potem mieliśmy konflikt wokół nowelizacji ustawy o IPN, szarpanie się z KE w sprawie bezczelnych rekomendacji. Fakty te przesłoniły pomyślny rozwój gospodarczy, a także szaleńcze wygłupy opozycji. Cały "pakiet" wydarzeń wokół ustawy o IPN i wokół reformy sądownictwa, połączone z oskarżeniami opozycji o Polexicie mogło zamieszać w głowie ludziom o umiarkowanych poglądach, które wsparły PiS w 2015 roku, ale "miękkie" stanowisko rządu MM wobec KE oznaczało utratę części głosów "twardych" (one poszły na RN a młodsi pokickali do Korwina). Ogólnie mówiąc twardy elektorat PiSu się "rozszczelnił".

Kampania. PiS oparł swą kampanię wyborczą na dwóch filarach, czyli na TVP i Morawieckim. W TVP relacjonowano właściwie tylko starcie wyborcze Jakiego z Trzaskowskim. No i tu wypada napisać szerzej. Muszę powiedzieć, że wybór Jakiego spodobał mi się. Miałem nadzieję, że odkryte przez Komisję ds "reprywatyzacji" przewały mogą skłonić część neutralnego elektoratu do poparcia Jakiego. Myliłem się jednak. Elektorat warszawski nie był zainteresowany specjalnie złodziejstwem majątku miasta, a wystawienie Jakiego zinterpretował jako dowód, że ta cała jego komisja to polityczna ustawka, mająca na celu skompromitować HGW. Zamiast mieć łatwiej, Jaki miał trudniej. Poza tym popełnił szereg błędów w swej kampanii. Wybrał metodę obiecywania przełomu w rozwoju miasta: 2 nowe linie metra, 19 dzielnica, 3 mosty, nowe parkingi, nowe trasy komunikacyjne itd. I w tym wszystkim "przedobrzył". W TVNie obliczono ile to wszystko kosztowałoby. Kwota była zawrotna. Poza tym Jaki zaczął "ściemniać". Coś tam bełkotał o LGBT, wystąpił z partii (SP), przygarnął Guziała (który zaraz wsławił się stwierdzeniem, ze prezydentowi Jakiemu rząd sypnie forsą na te Jego plany - czyli powiedział to samo co Trzaskowski "KE będzie mrozić forsę dla Polski, a jak wygramy wybory to "odmrozi"". Czyli Guział na starcie się wygłupił. Trzeba także wspomnieć o sprawach "technicznych". Jaki bardzo szybko mówi i dla starszych osób mógł wyglądać jak narwaniec. Senny Trzaskoś lepiej trafiał do starszych ze swym mamlaniem. Cóż trudno wymagać od Jakiego aby zmienił swój sposób mówienia. No i najważniejsze. Jaki swym programem (i swą działalnością w Komisji) mógł zagrozić układom biznesowo- przestępczym zbudowanym wokół ratusza. A to potężna siła, która wyłożyła forsę i czynnie zaangażowała się za status quo. No i specyfika warszawska. Klany post PRLowskie, Sbecy na emeryturze, wszelkie lewactwo, duże stężenie lemingów itd. Nawet jeśli by Jaki nie popełnił błędów w kampanii to raczej by się nie przebił. Ale relacjonowanie przez TVP pojedynku Jaki - Trzaskoś niemal bez przerwy, zdominowała całkowicie starcia w innych miastach. To już Jaki nie tylko walczył o Warszawę, ale stał się "twarzą" PiSu w wyborczych walkach w innych miastach. Wyborca w Bydgoszczy czy Tarnowie, mógł "przeskanować" obraz walki o Warszawę, z walką kandydatów w swoim mieście. Pewne obawy mogły się więc multiplikować w całym kraju. Bardzo mi szkoda Jakiego, no i Warszawy. "Stolyca" pozostanie w łapach przekrętasów i "ludzi pani Gawor". Cóż sami wybrali. Natomiast Jaki trochę się zużył politycznie. Ale to tylko teraz, za pewien czas będzie znów "do wzięcia". 

I jeszcze jedna uwaga. Szefowie trzech komisji parlamentarnych zawalczyło o prezydenturę w dużych miastach. Jaki, Wasserman, Horała. A jak to zinterpretował leming? "Te komisje niczego nie mają wyjaśnić, a są tylko do grillowania opozycji". Czy taki wniosek to tylko leming mógł wyciągać? No, to jest kwiatek do szefostwa PiSu.

Drugi filar, Morawiecki. Zaangażował się bardzo w kampanię. Jeździł głównie po średnich i małych miastach. Przyjmowano go dobrze. Mówił z sensem.Obiecał tu to, a tam tamto. Generalnie sprawdził się. Dla Dynowa, Dobczyc, czy Płońska przyjazd premiera to zawsze wydarzenie. Generalnie sprawdził się. Powinien może pogadać ze specami od PR, aby bardziej wszechstronnie dostosowywać się do słuchaczy. Umieć utrzymywać pewien dystans, ale też nie separować się - to bardzo trudne, ale trzeba poznać techniki pozyskiwania wyborców. Na ten temat w Stanach napisano bibliotekę. Bez wątpienia zdobył sporo głosów dla PiSu. Trochę wychodzi ze skóry bankowca, ale do trybuna ludowego Mu daleko. Trochę szkoda, że w kampanii mało wykorzystywano Panią Szydło. Ona ma lepszy kontakt z "prostym" człowiekiem niż MM, ale powtarzam, premier wypadał dobrze.

Sejmiki. Do dziś wiadomo, że PiS wygrał w 9 sejmikach a w 6 będzie rządził samodzielnie. Dwa inne (Śląsk i Mazowsze) były "o włos". Zabrakło 1-2 mandatów. Można się postarać i je "kupić", politycznie korumpując 2-3 ludzi z PSL czy nawet SLD. Warto zapłacić - stanowiskami (wicemarszałek sejmiku), ale żadnych kontraktów dla szwagra, czy grantu dla żony. To co piszę jest cyniczne, ale trudno. Korzyści z przyjrzenia się opuszczonemu "królestwu" marszałka Struzika warte jest zapłacenia sporej ceny (politycznej). No i pozostaje Dolny Śląsk, gdzie PiS może dogadać się z Bezpartyjnymi Samorządowcami, którzy mają 6 mandatów. Mogliby rządzić spokojnie w koalicji. Ale uwaga. BS to ludzie którzy wykreowali Kukiza. To zasiedziali w tamtejszych samorządach "lokalni działacze". Oby ich interesy nie zaszkodziły PiSowi. A więc jest 6 samorządów zdobytych, gdzie PiS będzie rządził samodzielnie, może jeden sejmik koalicyjny (Dolny Śląsk) i dwa "do kupienia". Gdyby skończyło się na 7 sejmikach to i tak uznałbym, że to duży sukces. Wyczyszczenie Świętokrzyskiego z PSLu to ważna rzecz. Zdobycie Łódzkiego też ważne. Ale łyżka dziegciu też się przyda. Okazało się, że kilka % chłopów głosujących w 2015 za PiSem, zagłosowała teraz na PSL. Można zapytać dlaczego? 1. Susza. PiS się "obudził" dopiero na początku lipca, ale że susza będzie wiedzieli wszyscy już pod koniec maja. Jurgiel trochę zaspał, nowy minister Ardanowski jakoś lepiej się zaprezentował. 2. Futra! W zeszłym roku pojawiły się idiotyczne pomysły (ba, jest ustawa) w sprawie likwidacji w Polsce hodowli zwierząt futerkowych. Te lewackie rojenia mają niestety poparcie Kaczyńskiego. Sprawę przyhamowano, ale swąd pozostał. Ile ludzi żyje w Polsce z tych hodowli? PiS to policzył? (Pisze o tych sprawach na swym bloku Smok Eustachy, tekst bardzo polecam). 3. Trochę mało "prawdziwych chłopów" PiS wziął na swe listy. Sporo tam nauczycieli, urzędników itd, ale hodowców, sadowników, "oraczy" za mało. 4. Tegoroczny urodzaj ujawnił fakt wysprzedania przemysłu przetwórczego zagranicy przez PO/PSL. No i stawki płacone dla polskich rolników są haniebnie niskie. Czy tego nie zauważono w 2016 i 2017 roku? Minister Jurgiel nie widział? Trzeba było poszukiwać jakiś awaryjnych rozwiązań, bo przespano sprawę. 

W sumie więc w sejmikach dobrze poszło, ale na tym nie można poprzestać. Coś trzeba zrobić z elektoratem wielkomiejskim. Raczej ich nie wyzywać. Perswadować. Pokazywać w TV obrazy z "elitą elyty" ( Janda, Sthur, Łukaszewicz, Holland i in.) cytować wypowiadane "mądrości". Są tam duże szanse na samokompromitację. No i coś trzeba zrobić z TV. W części programów publicystycznych mamy propagandę dla szarego człowieka, dość toporną. Trzeba znaleźć dojście do inteligencji miejskiej, neutralnej politycznie, którą PiS przez swoje działania straszy. No i wypadałoby kończyć śledztwa i wnosić oskarżenia do sądów. Sporo osób twierdzi, że oskarżenia o korupcję aferzystów z PO i PSL to humbug, o politycznym podłożu. Program cela+ niestety w powijakach, a czas biegnie. 

No i ogólniejsza uwaga na koniec. Muszą uspokoić się frakcje w PiS i ZP. Pamiętamy te sławetne "rekonstrukcje" rządu Szydło w jesienią 2016 i od września do listopada 2017. Rok 2016, notowania rządu i premier Szydło wysokie, gospodarka pędzi. I nagle pojawiają się głosy, że trzeba coś zmienić, że może Kaczyński premierem (to Suski ps. Wazelina w TVP), że to, że tamto. Na szczęście JK nie posłuchał wazeliniarzy. No a rok później? Ta "rekonstrukcja" trwała 3 miesiące. Pięknie. Dobrze że nie pół roku. Uznałem to za debilizm polityczny. I co? Odwołano Szydło mimo wysokich notowań. niemal bez słowa. A PiS umówił się z Polakami, że Szydło będzie premierem. I co była zła? Gdyby odeszła, bo choroba, czy sprawy osobiste, czy przemęczenie, to jeszcze by to przeszło, ale tak jak to zrobiono to doskonały przykład politycznej fuszerki. I niestety obciąża to Prezesa (mojego politycznego faworyta)

Tak więc za wybory 2018 daję PiSowi - 4 (bo te porażki w miastach są jednak spektakularne). A teraz do roboty. Zrobić coś z TV, ujednolicić narrację rządową, powstrzymać frakcje i więcej MYŚLEĆ przed działaniem. To ostatnie szczególnie ważne!

 

  

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:6)

Komentarze

Wspaniale wypunktowane ale czy dotrze to do dzialaczy PiSowskich w niezmienionej wersji?Mysle ze niewielu z nich zdaje sobie z tego sprawe ale ktos tam rozdaje karty byc moze poza plecami prezesa.Napewno sa dwie frakcje w PiSie delikatnie sie zwalczajace bo to przeciez jakis interes na przyszlosc polityczna.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Jeszcze zaświeci słoneczko

#1574018

PiS 34,12% głosów do sejmików!

Nikt nigdy nie zdobył nigdy więcej w wyborach samorządowych.

Właśnie wyborca PO mi wytłumaczył dlaczego oni się upierają, ze wygrali - bo PIS im tylko spuścił wpierdol, ale nie zabił.

A mógł i powinien.

Przeceniali nas.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

zawiedziony

#1574034

W wyborcza niedzielę mieliśmy do czynienia z kompromitacją podobno renomowanej firmy badawczej pod nazwą IPSOS. Czy nadzór nad pseudopomiarem pod nazwą exit poll sprawował niejaki Andrzej Olszewski?

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

zawiedziony

#1574053

IPSOS przestrzelił się w sondażach, ale Wieczory wyborcze, w różnych stacjach TV oparły się na ich danych. No i przez 48 godzin dominował w mediach przekaz, że PiS przegrał. A może właśnie o to chodziło? Dziś to wygląda inaczej, ale czy oficjalne wyniki zatrą te przestrzelone sondaże w percepcji odbiorców? Być może trochę, ale IPSOSowi chyba należy podziękować jeśli chodzi o obsługę następnych wyborów.. 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Traczew

#1574062

Warszawska rodzina zagłosowała właśnie na Trzaskowskiego i wybiera się do rodzinnego POpierdowa Dolnego pochwalić się zwycięstwem zabawnego dupka, a przy okazji po kurę, swojską kiełbasę, salceson i okowitę.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

zawiedziony

#1574097

Może ta uwięziona w SŁOIKACH kiełbasa, salceson, pasztetowa, ROZJAŚNI im umysł...szkoda że dopiero za 5 lat, chyba, że będzie REFERENDUM...Pozdrawiam serdecznie. 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1574111

W przyszłym roku wybory do Europarlamentu i koniec kadencji szefa NIKu

Tak sobie rozmyślam, że Patryk Jaki powinien zostać szefem NIKu na 6-cio letnią kadencję.

NIK ma możliwość kontrolowania m. in. samorządów, wydatków prezydentów miast
A wyjątkowo sprawdził się w Komisji

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

zawiedziony

#1574113