"Ministerki"?. "Ministrzyce"?

Obrazek użytkownika Traczew
Świat

Co łączy wymienione panie: Ursula van der Leyen, Florence Parly, Roberta Pinotti (rząd Gentilioni’ego), Ank Bijleveld, Maria Dolores de Cospedal, Anne-Grete Strom-Erichsen? Pytanie za 10 punktów. 

Odpowiedź jest dość prosta. Wszystkie wymienione panie są ministrami obrony państw NATO i UE. Kolejno: Niemiec, Francji, Włoch, Holandii, Hiszpanii, Norwegii. Z wymienionych 6 państw, cztery z nich, to czołówka NATO w Europie jeśli chodzi o wielkość sił zbrojnych. W pozostałych państwach europejskich NATO, min ON szefują mężczyźni. Sprawdzałem w państwach V-4, Danii, Grecji, Portugalii, p. bałtyckich, Rumunii i Bułgarii. 

Zastanawiam się dlaczego od przynajmniej 15 lat w państwach NATO (czy UE poza NATO: Austria, Szwecja Finlandia) stało się modne obsadzanie paniami tego bardzo ważnego stanowiska w rządzie. Przeciw Paniom, nic nie mam. Wręcz przeciwnie. Ale szefowanie MON przez kobietę łatwe nie jest. Wojsko, mówię o żołnierzach a nie o pracownikach cywilnych, to struktura złożona w zdecydowanej większości z mężczyzn i zadaniem żołnierzy jest zabijanie żołnierzy wroga, którzy zagrażają krajowi.  Od przynajmniej 30 lat do służby liniowej w państwach NATO przyjmowane są kobiety. Dawniej kobiety były żołnierzami, ale w służbach pomocniczych, czy sanitarnych. W brytyjskich siłach zbrojnych w czasie II wojny światowej było sporo kobiet (łączność, radary, sztaby, logistyka itd.), ale w czołgach, czy artylerii kobiety nie służyły. Szef MON to stanowisko polityczne. Obecnie tylko w 2 państwach europejskich NATO szefami MON są wojskowi (Węgry, Słowacja). W pozostałych krajach to cywile.

Najważniejsze jest, jak widzi szefa MON personel armii. Oficerowie, podoficerowie, zawodowi żołnierze. Nie wiem jak jest we Francji czy Hiszpanii, ale w Niemczech Ursula van der Leyen jest skrajnie niepopularna. Niezwykle krytycznie na temat jej pracy wypowiadają się oficerowie na emeryturze, którym ministerstwo i pani minister "może skoczyć". Personel w służbie milczy, gdyż krytykować nie mogą, a jeśli pojedyncze osoby na to się zdecydują, to mają kłopoty, nawet do wydalenia z wojska. Cóż, wojsko to nie cywil banda, jest tam dyscyplina i krytyka przełożonego jest możliwa, tylko przy pomocy oficjalnego raportu. Ale mniejsza o to. Skąd więc ta moda na kobiety "ministrzyce", czy "ministerki" w MON? Jak się wydaje jest to część lewicowej agendy politycznej. Naoczny dowód równouprawnienia kobiet i mężczyzn. Efekty są różne. Szefowa MON w Niemczech to porażka, ale podobno poprzedniczka obecnego szefa MON Szwecji Karin Enstrom lepiej dawała sobie radę. Jednakże wysyp szefowych MON w największych europejskich państwach NATO wygląda na epidemię. Chodzi rzecz jasna o ideologiczną epidemię. A więc rzecz odległą od merytoryki, ale niesłychanie ważną dla ideologii lew-lib. W Polsce zastępcą szefa MON była Danuta Waniek z SLD (1993-1994, rząd Pawlaka). Zajmowała to stanowisko krótko, a więc pewnie nie zdążyła wiele napaskudzić. Ale inna kobieta na czele MSW RP (kilka służb mundurowych tam jest), słynna Terenia Piotrowska (w rządzie Kopacz) to już porażka do kwadratu. Opowiadał mi oficer Straży Pożarnej jak odebrano tę nominację wśród oficerów Jego formacji. Rozległ się głośny rechot, przerywany przekleństwami. Całkowita kompromitacja. Być może więc na "postępowym" Zachodzie należy stawiać kobiety na czele formacji mundurowych, aby zadośćuczynić ideologicznym wymogom, ale w naszym "zaścianku" nie śpieszmy się z tym. Mimo tego, że Polki to kobiety wyjątkowe i dzielne. "Stawały" odważnie obok mężczyzn w dawnych czasach, przeciw Turkom, Tatarom, czy zbuntowanym Kozakom (obrona Trembowli w XVII, Anna Dorota Chrzanowska), a i w powstaniach, a także w II wś., a więc i dziś mundur mogą nosić jeśli tego chcą. Dlatego że są wyjątkowe, a nie z powodu jakiś ideologicznych idiotyzmów.  

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:3)

Komentarze

parytety to groźna broń ograniczająca rolę kompetencji na rzecz pozaprofesjonalnych właściwości kandydatów na stanowiska. Ale nigdy nie ma tak źle, żeby nie mogło być jeszcze gorzej. Wyobraźmy sobie w roli szefów resortów siłowych "mniejszości seksualne" z ich kompetencjami...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1564706