2%

Obrazek użytkownika Traczew
Świat

W TV zobaczyliśmy niedawno fragment konferencji prasowej Trumpa i Merkel, podczas której prezydent pozytywnie wypowiedział się o tym, iż Polska wywiązuje się ze swych zobowiązań co do wydatków na obronę, a nawet przekracza "to, co się od niej oczekuje". Trump powtórzył to, co mówił w Warszawie w lipcu ubiegłego roku, a także w Hamburgu. Wspominał też o tym sekretarz obrony Mattis, a także były sekretarz stanu Tillerson w styczniu br.

Wszystko to pięknie, ale zawsze po pozytywnym sygnale z Waszyngtonu, politycy w kraju robią dziwne rzeczy i efekt tych sygnałów niknie w przestrzeni międzynarodowej. Czy będzie tak tym razem?

Pamiętamy przebieg wizyty Trumpa w lipcu 2017. Pierwsza podróż zagraniczna, pierwsze przemówienie Trumpa skierowane "do świata" i jego udział w konferencji przywódców krajów Trójmorza. Prezydent zrobił reklamę Polsce na cały świat, przez tydzień komentowano treść przemówienia i przebieg wizyty. W porównaniu z szaleństwami lewackiej dziczy w Hamburgu, przebieg wizyty prezydenta US w Polsce wypadł imponująco. Pobyt Trumpa w Warszawie umożliwił politykom mniejszych państw EŚ-Wsch kontakt z prezydentem US. I gdzie? W Berlinie, czy Paryżu? Nie, W warszawie. Wizyta Trumpa w Warszawie powinna dobrze wpłynąć na pozycję międzynarodową RP. Ale....

Ale zaraz na gruncie wewnętrznym podjęto działania "normalizujące". 

Dwa tygodnie później, na chybcika, przeprowadzono w Sejmie ustawy sądowe, zresztą z błędami, na protestacyjnych demonstracjach totalsów, pojawiło się teraz sporo młodzieży (młodzi demonstracji mieli w istocie sądy w nosie, ale rozwścieczył ich ten "podatek drogowy", 25 gr/litr, który przeznaczony miał być na remonty dróg lokalnych, a który "przypadkiem" w tym czasie przeforsował w Sejmie jakiś pojeb - do dziś nie wiadomo kto). Ustawy sądowe poszły w końcu do prezydenta, który je zawetował w połowie sierpnia, po 45 minutowej rozmowie ze ZŁOTĄ PANIĄ Angelą. Weszliśmy w kryzys w związku z próbą zmian w sądownictwie. PAD przysłał do Sejmu swe projekty ustaw sądowych, Okazały się bublami. Inicjatywę przejął Kaczyński i wynegocjował ich nową wersję, bardzo podobną do starej, którą Sejm  i Senat uchwaliły w grudniu. Równolegle do rozmów PJK z PAD trwała rekonstrukcja rządu, będąca zwyczajnym politycznym idiotyzmem, raz z powodu długości trwania tej "rekonstrukcji", a dwa, że skończyła się ona odwołaniem rządu cieszącego się poparciem ponad 40% ankietowanych we wszystkich sondażach, a szefowa tegoż rządu Beata Szydło miała poparcie ponad 50%. Bardzo dziwna rekonstrukcja. Tak wyglądało, w skrócie, drugie półrocze 2017 roku. Dwa tygodnie po wizycie Trumpa w Warszawie, świat o niej zapomniał, bo Bruksela i media lew-lib zaczęły grillować Polskę w sprawie sądów, a gdy nowy premier (PMM) zapowiedział, że będzie dążył do normalizacji odniesień między RP a KE, ta właśnie KE wdrożyła przeciw Polsce art. 7 traktatu o UE.

W 2017 roku kilkakrotnie Mattis i Tillerson pozytywnie wypowiadali się o Polsce, jako jednym z nielicznych krajów spełniających poziom wydatków na obronę, ale te wypowiedzi zaraz były "przykrywane" przez doniesienia z Warszawy o postępującym rozbijaniu demokratycznego porządku przez rząd PiSu i "marszu ku dyktaturze". Te "głosy opinii międzynarodowej" zostały sprokurowane bądź przez krajowych totalniaków, bądź przez Brukselę (tzn. Berlin), a i Moskwa w tym pewnie maczała palce.

Doczołgalśmy się jakoś do stycznia. 24 I pojawił się w W-wie Tillerson, odwiedziwszy wcześniej Londyn i Paryż. Spotkał się z PAD, PMM i Czaputowiczem, nowym szefem MSZ, a także pojechał na Nowogrodzką aby spotkać się z Kaczorem. To się bardzo rzadko zdarza, aby polityk tej rangi (sekretarz stanu US) odwiedzał lidera obozu rządowego w Jego siedzibie, który w dodatku nie zajmuje żadnego stanowiska rządowego. Wizytę Tillersona pozytywnie relacjonowała prasa w US i Francji, ale bardzo powściągliwie prasa niemiecka. Mówiono publicznie o silnych więzach sojuszniczych między US a RP, wspomniano o bliskim zakupie Patriotów przez Polskę itd. itd. Ale.... Ale żeby nie było za dobrze, zaraz do beczki miodu, wlano nie łyżkę, ale beczkę dziegciu. 26 I Sejm uchwalił nowelę do ustawy o IPNie no i zaczęła się jazda na całego. Efekt wizyty Tillersona znikł natychmiast i na całym świecie zaczęto pisać, że Polska chce "na nowo pisać historię", Holocaustu oczywiście. Przychylne rządowi media, a także brać blogierska zaczęła się zastanawiać, po co PiSowi była ta żaba na talerzu. Pytano, co za pojeb dopuścił do uchwalenia tej noweli w przeddzień wielkich uroczystości 73 rocznicy wyzwolenia obozu w Auschwitz przez armię sowiecką. Co do samej noweli, to można przytoczyć wiele opinii o tym, że penalizacja kłamliwych wypowiedzi na temat "polskich obozów" czy "polskim udziale w mordowaniu Żydów" była nonsensem, podobnie jak kłamstwa na temat zbrodni ukraińskich na Polakach z lat 1925(!!) do 1945. Nonsensem dlatego, że trudno sobie wyobrazić jak będziemy ścigać i zamykać np. Coneya, tego durnowatego byłego szefa FBI, który coś bredził o naszej odpowiedzialności za Holocaust. PAD nowelę podpisał, kierując ją do TK. Można wspomnieć, że ustawy sądowe, jak i ta nowela wyszły z MinSpraw, które to ministerstwo pod koniec lutego przesłało jakieś pismo do TK wskazując na jakieś braki w noweli, które "mogą naruszać konstytucję". Tym samym przyznało się do kompromitacji i do bezmyślnych, pośpiesznych działań. Wprawdzie usprawiedliwiano się (Jaki), że jej treść była znana stronie izraelskiej, ale to tym gorzej, gdyż przyznano się, że Tel Aviv wystrychnął Warszawę na dudka. Osobiście sądzę, że nowela ustawy o IPN była tylko pretekstem, a w istocie chodzi o prace nad "dużą ustawą reprywatyzacyjną" która miała zaspokoić żądania Żydów (tylko obywateli polskich) w 20%. Równoległe uchwalenie przez Kongres ustawy 447 o mieniu bezspadkowym świadczy o tym wyraźnie. Podobnie jak w 2 połowie 2017 roku, znów mamy przewlekły kryzys na odcinku stosunków polsko-izraelskich i polsko-amerykańskich, z którym PMM radzi sobie kiepsko. Cóż, jeśli po 2,5 roku rządzenia, nikt w obozie rządowym nie wpadł na to, że musimy mieć TV Polish Today, aby nasza narracja przebiła się w świecie, to można tylko poradzić rządzącym, aby sobie spali dalej. Brak stanowczych działań na rzecz anglojęzycznego kanału TV, to polityczny analfabetyzm w dzisiejszych "obrazkowych" czasach.  

Teraz mamy znów pochwały Polski przez Trumpa przed kilku dniami. Moim zdaniem ta deklaracja Trumpa ma większe znaczenie niż jego zeszłoroczne przemówienie w Warszawie, gdyż prezydent chwalił Polskę na wspólnej konferencji prasowej z Merkel - warto przyjrzeć się jaką ona miała minę wtedy. Trump wskazał więc na dychotomię w postawie Polski i Niemiec w sprawie obrony i NATO i po prostu użył Merkel jako mopa do wycierania podłogi w Białym Domu. Upokorzył ją zwyczajnie. Mam nadzieję, że chłopcy z MinSpraw, nie mają na podorędziu jakiegoś nowego projektu ustawodawczego, czy w MinFin jakiegoś nowego podatku, który zasłoni propolską deklarację Trumpa. Ale można spodziewać się wszystkiego.

Chcę być dobrze zrozumiany. Krytykuję jedynie tę część działań MinSpraw, która cuchnie po prostu amatorszczyzną, pośpiechem, brakiem przewidywania, zapewne dążeniem do wzmocnienia pozycji Solidarnej Polski w obozie Zjednoczonej Prawicy. Ale te dwa opisane przykłady dowodzą, że nie jest dobrze z koordynacją działań obozu rządowego. Konieczne działania podejmowane są bez należytego przygotowania, zbyt pośpiesznie, bez akcji przygotowawczej, ot tak, na łapu capu. Sprawę zwalczania określenia "polskie obozy" należało lepiej przygotować, przetłumaczyć na angielski kilkadziesiąt pamiętników z czasów okupacji, nakręcić kilkanaście filmów dokumentalnych, opracować szereg monografii historycznych i przetłumaczyć na angielski. A co mamy? Mamy granty na anglojęzyczne tłumaczenia prac historycznych idących tropem "twórczości" Grossa. A potem wielkie zaskoczenie, że "świat nie wie" o oczywistościach. Bez anglojęzycznego przekazu dla zagranicy jesteśmy po prostu niemi i nikt nie będzie wiedział co mówi polski polityk, ale wszyscy zacytują NYTimesa. Nasza strona trzyma w ręku patyk, a przeciwnik wymachuje propagandowym mieczem. I odnosi sukcesy. Niestety.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.8 (głosów:5)

Komentarze

Nasuwa się pytanie jak to możliwe, że wszyscy to widzą oprócz samego PiSu - naprawdę mamy zbieraninę aż takich nielotów czy może w tym wszystkim chodzi o coś całkiem innego...

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1563074

Wiele wskazuje, że "rekonstrukcja" była po prostu usunięciem Macierewicza i Szydło (miała ona "wadę prawną" - syna księdza). Reszta to "maskirowka". Po 2 latach niekwestionowanych sukcesów na wielu polach, rząd wymagał rekonstrukcji?Początkowo mówiło się o drobnej "korekcie" po połowie kadencji, później okazało się, że rekonstrukcja będzie "głęboka". Usunięcie najbardziej atakowanego przez wszystkie agentury ministra, wcale nie osłabiło ataków na Polskę

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Leopold

#1563078

Niestety PiS ma niezwykle krótką ławkę fachowców, pozostałe partie Zjednoczonej Prawicy nie maja jej wcale. Gowin to PO-bis, wierzgnie gdy zlecą sondaże. Zadziwiające jest to, że nikt z PiS nie próbuje nawet "skanalizować" narodowców - młodych patriotów bez liderów. Przecież absurdem jest zarzucanie im jakieś "filorosyjskości" w chwili gdy w ZP króluje siwizna liderów, a zmienników brak niemal zupełnie...

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Yagon 12

#1563086

Gorzki ale celny artykuł. Parafrazując mistrza Sienkiewicza "czytać hadko".

Z jedną tezą pozwolę sobie się nie zgodzić. No... może trochę "usprawiedliwić" JK. Tzw. "rekonstrukcja rządu" została przeprowadzona faktycznie wyjątkowo niezręcznie i ktoś powinien położyć głowę za cyrk jak z niej zrobiono. Niemniej cel jest dla mnie jasny i nie pozbawiony logiki. Pani Beata Szydło zgarnęła w kraju chyba wszystko co mogła, słupki poparcia wystrzeliły w górę i utrzymywały się na nieosiągalnym dla konkurentów poziomie, natomiast na arenie międzynarodowej - zderzała się z barierą izolacji, której nie mogła pokonać. Nie oszukujmy się - do skutecznego działania zabrakło jej zarówno doświadczenia jak i kontaktów. Oba te instrumenty ma natomiast Mateusz Morawiecki - on rozmawia z tymi Junkerami i resztą ... (w miejsce wielokropka proszę indywidualnie wstawić odpowiednio obraźliwe słowo) z innego pułapu i jak sądzę taki był zamysł przyświecający "rekonstrukcji". Sytuacja wewnętrzna wyglądała stabilnie, trzeba było zabrać się za politykę międzynarodową.

Nie podoba mi się natomiast, że niejako przy okazji "odstrzelono" Antoniego Macierewicza, poświęcając go na ołtarzu poprawnej współpracy z Prezydentem RP. Jeszcze, żeby to coś dało, mógłbym starać się zrozumieć - polityka jakiegoś kompromisu czy coś, ale... chwilę później została zawetowana bardzo ważna i potrzebna ustawa degradacyjna! Więc gdzie ten kompromis? Poza tym cóż to - miał być dialog a nadal oni ze sobą nie rozmawiają? To PAD nie widział wcześniej tej ustawy, nikt z nim nie konsultował jej treści?

Niepokojące są te ostatnie wydarzenia...

pozdr...

/benjamin

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1563097

Swojej potęgi i olbrzymiego poparcia i szybkiego wdrażania reform, przez panią premier B.Szydło.

To że pani Szydło i pan Macierewicz  byli nie ugięci, to był gwóźdź do trumny dla nich, wywaleni przez żydo-komunę na aut.

Gdzie Juda śpioch, swoimi wetami szybko ratował żydo-komunę, bo byli bliscy totalnej zagłady.

I to jest główna przyczyna usunięcia pani premier i pana Antoniego, a nie możność dogadania się euro-burdelem.

Interesy żydo-komuny zostały zachwiane, więc poprzez Judę, trzeba było to skasować, wywalając panią Szydło i pana Macierewicza.

Bankster zawsze dogada się z banksterami !!!

Jestem ciekawy, kiedy to Kaczyńskiemu złamano kręgosłup moralny???

 

 

 

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1563102

Mądrze prawisz, ale zapytam bo jako blondynka jestem ciekawska i brak mi źródła?  Jakie doświadczenie i jakie kontakty posiadł PMM? 

Bo, Benjaminie drogi...

Kiedy staliśmy w kolejkach Twój idol studiował historię na Uniwersytecie Wrocławskim (1992). Dalej studiował wiele i w dobrym tempie (Politechnika Wrocławska – 5 lat? oraz Central Connecticut State University – studia licencjackie , najpopularniejsze trwają 3 lata? https://en.wikipedia.org/wiki/Central_Connecticut_State_University) Szczegóły w tym temacie są w Internecie baaardzo ogólnikowe . Ba, można powiedzieć, że studiował albo w tempie sprintera, albo po łebkach bo np. już w 1995 uzyskał dyplom MBA na Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu i w tym samym roku ukończył także studia podyplomowe z prawa europejskiego i ekonomiki integracji gospodarczej na Uniwersytecie w Hamburgu (1995).  Tyle wystarczy by sprawnie używać choćby szwajcarskiego scyzoryka! Studiował też na Uniwersytecie Bazylejskim i w Kellogg School of Management przy Northwestern University. Nie wiadomo tylko czy były to studia tygodniowe czy li tylko trwające ciut dłużej? Bo praktyka jest taka, że ten i ów kończy trzydniowe szkolenie w renomowanej uczelni, otrzymuje dyplom ukończenia co następnie starcza by CV wyglądało nobliwie, a ciemny suweren stawiał oczy w słup!

PS

Dobra zmiana przeobraziła się w zmianę lepszą. O'k, ale wyborcę PiSu, w tym mnie, potraktowano per nogam!

Pomijając etykę...cieszy mnie, że  rozumiesz: podsłuchana rozmowa nie przeszkadza zostać premierem RP. "Będziemy z*pierd*l*ć i rowy, qrw*, kopać, a drudzy będą zasypywać, będziemy zadowoleni."

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

casium

#1563127

co wymyślą orły i sokoły w urzędach wysokich zagranicznych, by przykryć kompromitacje Angeli w  USA ( cyt.: "Trump wskazał więc na dychotomię w postawie Polski i Niemiec w sprawie obrony i NATO i po prostu użył Merkel jako mopa do wycierania podłogi w Białym Domu. Upokorzył ją zwyczajnie"). Jakże celne i dynamiczne porównanie! To samo poczynił z gogusiem z Francji ( między innymi ciągnąc go za rękaw, lub strzepując rzekomy łupież). A przedstawiciele Polski? Amatorszczyzna i pośpiech, niesamowita wręcz naiwność i dziecinada. Efekty widać także dziś- UE robi co chce, proponuje ( z pewnością wdrożenia), co chce. A oni latają jak poparzeni, Boni się wypowiada, wciągając ślinę nerwowo, negocjatorzy MSZ klajstrują farmazony - a wszystko to ot tak, jakby było oczywiste, że mogą robić , Junckery i Timermanse, co chcą. Masakra.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

yenom

#1563110

Inspektorat Uzbrojenia zatrudnia 400 pracowników - na bieżąco prowadzi około 800 projektów w zakresie pozyskiwania uzbrojenia i sprzętu wojskowego. Jest tylko jedno „ale”. Siły wykonawcze policzysz na palcach u rąk – pozostali realizują Inne szczytne zadania:

- monitorowanie i prowadzenie analiz globalnego rynku systemów uzbrojenia,

- przygotowywanie i prowadzenie postępowań o udzielanie zamówień na realizację prac badawczo-rozwojowych,

- współpraca z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju, które organizuje konkursy na dofinansowanie programów i projektów w obszarze bezpieczeństwa i obronności państwa, uzgodnionych z resortem ON, dostaw i usług sprzętu wojskowego,

- opracowywanie, zawieranie i nadzór nad realizacją umów cywilnoprawnych wynikających z planów modernizacji technicznej Sił Zbrojnych oraz ich rozliczanie.

Dlatego w Internecie łatwo znajdziemy informacje co Ministerstwo ON zamierzało/zamierza kupić w danym roku kalendarzowym. Informacje o dokonanych zakupach wywołują zdziwienie. Znajdziemy też informacje dotycząca opóźnienia w zakupach!

Opóźnienia (dane z marca 2017 r.) w realizacji najważniejszych programów wynoszą:

1) zestaw rakietowy średniego zasięgu „Wisła” – 3 lata,

2) zestaw rakietowy krótkiego zasięgu „Narew” – 3 lata,

3) samobieżny przeciwlotniczy zestaw rakietowy „Poprad” –2 lata,

4) przeciwlotniczy system rakietowo-artyleryjski bliskiego zasięgu „Pilica” – 3 lata,

5) dywizjonowy moduł ogniowy wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych „Homar” - 3 lata,

6) 155 mm dywizjonowy moduł ogniowy „Regina” - 2 lata,

7) 120 mm moździerz samobieżny „RAK” - 2 lata,

8) śmigłowce wsparcia bojowego i zabezpieczenia – 3 lata,

9) śmigłowce uderzeniowe „Kruk” – 3 lata,

10) program „Gepard” zakładający opracowanie wozu wsparcia bezpośredniego – 2 lata,

11) modernizacja 128 czołgów Leopard 2A4 do standardu PL – 2 lata,

12) bezzałogowe systemy powietrzne klasy Male „Zefir” – 3 lata,

13) bezzałogowe systemy powietrzne klasy taktycznej średniego zasięgu „Gryf” – 3 lata,

14) bezzałogowe systemy powietrzne klasy taktycznej krótkiego zasięgu „Orlik” – 3 lata,

15) bezzałogowe systemy powietrzne klasy mini „Wizjer” – 3 lata,

16) okręty podwodne nowego typu „Orka” – 4 lata,

17) okręty obrony wybrzeża „Miecznik” – 2 lata,

18) okręty patrolowe z funkcją zwalczania min „Czapla” – 2 lata

Ot, choćby taki link:

http://www.defence24.pl/jak-ratowac-pieniadze-z-budzetu-mon

W marcu 2017 r. powstała „Koncepcja Powołania Agencji Uzbrojenia”. Ma wspierać (może już wspiera?) 400 przerabiających papier toaletowy na g*wno.

Najlepiej wychodzą pomysły typu: rozbroić z nowoczesnej broni ręcznej wojska operacyjne i przekazać harcerzom…

A tak na marginesie.

Czy wyprzedaż „Pepeszy” była dobrym POmysłem?

https://facet.wp.pl/tego-pozbywa-sie-polska-armia-6002208482734721g

Nie szkolimy młodzieży, nie szkolimy rezerw osobowych w stopniu zadawalającym, a jak już szkolimy to używamy „DECO”?

https://www.netgun.pl/pistolet-maszynowy-ppsz-762-mm-wz-41-deko-4876571/

Po przydługim wstępie (przepraszam) jestem przy meritum.

Trampek dał przykład Polski, która faktycznie przeznacza obecnie na MON 2 % z budżetu (od 1993 do 2014 krojono budżet MON i „restrukturyzowano Siły Zbrojne” do granicy paranoi) i miał w tym swój cel. Makrela ma w poważaniu temat – stan techniczny sprzętu armii Niemiec jest opłakany. Dla przykładu: brakujące kaemy w wieżyczkach TROP żołnierze Bundeswehry na ćwiczeniach zastępują kijami od szczotek, sic! Widocznie pieniądze, które powinny zasilać budżet Bundeswehry mnożą się w innych parytetach?

Różnica między Armią Niemiec, a Armią Polską jest taka: Niemcy w 5 lat są w stanie odrobić wszelkie zaległości i wyrównać do najlepszych. Polska… Polska nie ma porównania bo nasz budżet jaki jest każdy widzi. Dlatego musimy planować z wyobraźnią, oglądać każdą złotówkę 2x a strategia wyposażenia Wojska Polskiego nie powinna podlegać zmiennej politycznej!!!!! Strategia ta powinna być poza podziałami, a nie jest. Ta strategia to polski przysłowiowy „każdy chuj na swój strój”!

Dymisja pana ministra Macierewicza potwierdza tylko powyższy, nieparlamentarny cytat!

PS

I o TO, podobnie jak  Pan Jestem jaki jestem,  mam wielki żal!

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

casium

#1563140

Wszędzie działa antypolska piąta kolumna, gdzieniegdzie nawet szósta jak gwiazda tylosamoramienna.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

ość

-----------------------------------

gdy prawda ponad wszystko, życie bywa piękne

wtedy żyć się nie boisz i śmierci nie zlękniesz

#1563145

Jestem działaczem PIS i wezmę udział w referendum tylko pod jednym warunkiem.PREZYDENTEM może być Polak z pochodzenia premierem może być Polak z pochodzenia a diaspory powinny mieć przyznane miejsca w parlamencie tylko w takiej ilości aby nie mogli samodzielnie uchwalać ustaw.Nie chcę prezydenta który ma polskie nazwisko a jest innej narodowości dla której działa na szkodę tych którzy go wybrali.Wiem że kiedyś tak jeszcze będzie w moim ukochanym kraju.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1563202

Jerzy Robert Nowak w pracy „ Kogo muszą przeprosić Żydzi” (Warszawa 2001) wskazują na oczekiwane przez Polaków przeproszenie za:
– zdradzanie nas na rzecz zaborców;
– licznych Żydów szpicli i donosicieli w służbie carów;
– koncepcję Judeo – Polonii
– rozliczne kampanie antypolonizmu;
– rolę w partii zdrady narodowej – KPP;
– zdradę Polski na Kresach w latach 1939 – 1941;
– zbrodnie w Koniuchach i Nalibokach;
– rolę w stalinizacji Polski;
– gospodarcze niszczenie Polski w dobie stalinowskiej;
zaprzepaszczenie tak wielu polskich szans po 1989r.

Jak nas Żydzi za powyższe przeproszą to oznaczać będzie, że Polską rządzą prawi Ludzie!

cyt.  "Chciałbym, żeby to właśnie naród, polskie społeczeństwo zostało zapytane przez rządzących o to, w jakim kierunku chce, żeby podążały polskie zmiany ustrojowe - powiedział w czwartek PAD."

Czy człowiek, który nie dotrzymał danego słowa honoru, z obowiązującą (póki co) Konstytucją krzyżował miecze, wykonał hamulcowe volty jest godny zaufania? Mamy wierzyć w "zapytania", które odpowiednio sformułowane okażą się manipulacją? Ile razy "głupi lud to kupi"?

Czy ta Konstytucja przypadkiem, nie jest przygotowywana dla zabezpieczenia  POLIN?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

casium

#1563229