Amerykański komiwojażer w Warszawie

Obrazek użytkownika SpiritoLibero
Świat

Ilość wazeliny wylana przy okazji wizyty amerykańskiego prezydenta wprost poraża. Dotyczy to mediów głównego ścieku ale także, niestety, blogosfery.

Wydawać by się mogło, że skoro blogerzy, w przeciwieństwie do mainstreamu, piszą na własny rachunek i za darmo to powinno być ich stać na zdrowy osąd sytuacji. Okazuje się jednak, że bardzo wielu z nich jest jedynie tubą rezonansową presstytucji. (Tak na marginesie, to ubawiła mnie szczera wypowiedź Trumpa o amerykańskich mediach, które wg. niego specjalizują się w produkowaniu "fake newsów", czyli są niewiarygodne. Skoro CNN i Fox News są niewiarygodne a RT szerzy "dezinformację i propagandę" to kto mówi prawdę?)

Trump zachował się jak wytrawny komiwojażer, przyjechał nie po to, żeby opowiadać duby smalone, choć one są ważnym elementem sztuki sprzedaży ale po to, żeby poklepując po plecach naiwnych tubylców wepchnąć im militarny złom za grube miliardy. No i jeszcze gaz za nie wiadomo ile. Wszystko przebiegło zgodnie z planem, tubylcy jak głodne pelikany łyknęli wszystko co im zaserwował amerykański komiwojażer. Takie wystąpienia nie kosztują nic.

Podczas pierwszej wizyty w Arabii Saudyjskiej Trumpowi nie przeszkadzało, że Saudowie to najbardziej wsteczny reżim na BW i sponsor światowego terroryzmu. Ważne, że kupili amerykańską broń za ponad 100 mld $. Amerykański prezydent nie jest od tego, żeby uczyć Polaków ich własnej historii, jeśli chce nam zrobić dobrze w tym temacie to niech wygłosi taki wykład na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Audytorium będzie bardziej odpowiednie.

Trump, jeśli nie zmieni swojej polityki (a raczej nie wróci do tego co obiecywał swoim wyborcom) będzie najgorszym prezydentem USA w historii. Trump już teraz, co widać doskonale, nie kontroluje nawet swoje własnej administracji gdzie prawdopodobnie więcej ma do powiedzenia jego córka, żydowska neofitka Ivanka z mężem neokonem. Osobiście bardzo ostrożnie podchodziłem do kandydatury Trumpa jako do wielkiej niewiadomej, często się bowiem zdarza, że obietnice poczynione w kampanii wyborczej nie pokrywają się potem z rzeczywistymi działaniami. Tak jak w tym przypadku. Wiedziałem jedynie, że wybór Clinton to katastrofa dla świata.

Trump, raz wybrany na szefa Białego Domu, zapomniał o tym co mówił o Syrii i Libii, jak krytykował H.Clinton za wywołanie tych zbrodniczych awantur wojennych i sam zbombardował syryjskie lotnisko pod fałszywym pretekstem jakoby Assad użył broni chemiczne. Nawet jego służby twierdziły, że coś takiego nie miało miejsca ale to nic nie dało. Trump wykorzystał okazję, żeby podlizać się neokonom i mediom, o których sam mówi, że produkują fake newsy. Bo Trump jest zakładnikiem jednych i drugich. Jeszcze nigdy w historii USA nie miała miejsca podobna sytuacja, żeby nowo wybrany prezydent spotkał się z takim ostracyzmem, nawet w szeregach własnej partii. Dymisjonowanie już na starcie swoich zaufanych współpracowników na wyraźne życzenie deep state (czyli bolszewickich neokonów, pogrobowców Trockiego) jest najlepszym dowodem słabości Trumpa. Jeśli ktoś jest w stanie uwierzyć w jakiekolwiek obietnicę prezydenta-marionetki to jest osobnikiem wyjątkowo naiwnym, któremu starcza nic nie znacząca retoryka i obietnice "wiecznej przyjaźni" (w historycznym wykładzie na placu Krasińskich zabrakło mi np. wzmianki o Jałcie i przeprosin za sprzedanie Polski Stalinowi za czapkę śliwek...)

Wybór miejsca na wygłoszenie nic w sumie nie znaczących deklaracji nie było przypadkowe. To nie o dobre samopoczucie Polaków chodziło tylko o przesłanie sygnału Niemcom, którzy ostatnio zaczęli podskakiwać USA. Obiektywnie patrząc poparcie dla Polski ze strony Amerykanów jest rzeczą dobrą i porządaną ale należy wziąć pod uwagę cenę jaką musimy za to poparcie zapłacić. I nie chodzi już tutaj jedynie o ciężkie miliardy za przestarzałe rakiety Patriot (do których i tak nie dostaniemy kodów źródłowych) ale o straty wizerunkowe w świecie. Już teraz Polska jest postrzegana jako amerykański kundelek ujadający na tego, którego wskażą USA. Płomienne deklaracje Trumpa o naszej bohaterskiej historii nie na wiele się przydadzą bo w polityce liczy się jedynie tu i teraz.

Kundlizm naszych "elyt" datuje się już od końca II wojny światowej, kiedy to po wybiciu Polaków - patriotów (prawdziwej elity polskiej) sowieci przysłali nam na czołgach nową "elitę", głównie wiadomego pochodzenia. Teraz rządzi już, oficjalnie i zza kurtyny, trzecie i czwarte pokolenie. Zmienił się Pan a kundlizm pozostał. To USA były przeciwne lustracji na początku lat 90'. CIA i Mossad przejęły większość agentury i nie było w ich interesie robienie jakichkolwiek rozliczeń z komunistyczną przeszłością. Zyskali bowiem duże grono wiernych agentów, których dzięki kwitom można prowadzić na smyczy. Jakąś część agentury przejęli z pewnością Rosjanie, byłoby dziwnym, gdyby tak nie było. Tak czy siak życie publiczne po dziś dzień naznaczone jest agenturalną przeszłością i dla mnie wsio ryba czy ci agenci służą USA, Izraelowi, Rosji czy Niemcom. Zdrajca jest zawsze zdrajcą i tyle.

Dziś przy okazji szczytu G20 ma dojść do spotkania Trumpa z Putinem. To mogłoby być wydarzeniem wielkiej wagi ale obawiam się, że nie będzie. Trump, nawet jeśliby chciał powrócić do tego co obiecywał w kampanii wyborczej to i tak nic nie może zrobić. Jest bowiem, jak wspomniałem wyżej, w kleszczach deep state (bolszewików - neokonów) i podporządkowanych im mediów korporacyjnych. Każdy ruch w celu poprawy stosunków z Rosją (co jest żywotnym interesem całego świata) spowoduje bowiem nową wściekłą nagonkę na Trumpa a biorąc pod uwagę jego bardzo słabą pozycję należy zakładać, że nie będzie ryzykował i warknie znwu coś publicznie o rzekomo "destabilizującej" roli Rosji i Iranu na Bliskim Wschodzie.

A tymczasem 4 lipca w Moskwie doszło do trzeciego już w tym roku rosyjsko - chińskiego szczytu, podczas którego podpisano następne ważne, wielomiliardowe porozumienia. Dodatkowo wydano wspólną deklarację w sprawie Korei Północnej i nie jest to dla USA najlepsza wiadomość. Ale o tym już nasze fake media zapomniały poinformować.

Ocena wpisu: 
2
Twoja ocena: Brak Średnio: 2 (głosów:14)

Komentarze

                      

 

 

Żaden cudzoziemiec, przynajmniej na ważnym stanowisku, nie opowiedział tak historii Polski, jak zrobił to prezydent USA Donald Trump. Ale to było coś więcej niż tylko opowieść. To było wezwanie do całego Zachodu, by wzorował się na polskiej duszy i polskiej historii, jeżeli chce stanąć w swojej obronie. Bóg, rodzina, ojczyzna – to według prezydenta USA wartości najważniejsze.Póki ich bronimy, póty istnieje nasza cywilizacja. A bronić ich należy tak, jak walczyli Polacy: z pełnym poświęceniem, aż do ofiary życia. To nowa dla lewicowo-liberalnego świata opowieść. Opowieść o Polsce, która ma być źródłem konserwatywnej rewolucji. Jeśli ktoś wątpił sens w Powstania Warszawskiego, niech dzisiaj odkryje jego znaczenie dla Polski i całego świata. Odnalazł ten sens przywódca najsilniejszego państwa na naszej planecie. Odnalazł go jako doskonały wzór do naśladowania dla walczących o wolność. Decyzji politycznych nie podejmuje się na wiecach, nie negocjuje się też istotnych umów podczas spotkań z tłumami. Sens wypowiadanych słów ma jednak znaczenie większe niż symboliczne. To drogowskazy dla wspólnego marszu. Drogowskazem dla zachodniego świata ma się stać historia polskiej walki o wolność.

 

http://niezalezna.pl/101813-polski-skarb

ps.

Słychać wycie? Znakomicie!

 

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
-2

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1543692

(...)

- Chcę przekazać Wam jedną wiadomość. USA kocha Polskę, a Amerykanie kochają Polaków. Polacy wzbogacili i kształtowali ten kraj, ale Polacy mieszkający w Ameryce wzbogacili Stany Zjednoczone. Jest dla mnie zaszczytem stanie przed tym pomnikiem. Ciesze się, że teraz Polacy osiągnęli marzenie wielu pokoleń przodków, by Polska była wolna i stabilna. Prezydent Andrzej Duda i żona powitali nas ciepłem i uprzejmością z których Polacy są znani na całym świecie. Szczerze dziękuje obojgu - powiedział prezydent Donald Trump.

- Razem z prezydentem Dudą wyszliśmy właśnie z bardzo udanego spotkania inicjatywy Trójmorza. Do mieszkańców tego regionu - Stany Zjednoczone chcą nawiązać z wami bliższe kontakty gospodarcze, zapewnić dostęp do tanich i powszechnych źródeł energii, by Polska lub inny kraj nie stały się jeńcem jednego dostawcy energii. Gratuluje prezydentowi Dudzie i prezydent Chorwacji za przywództwo w tej inicjatywie - dodał prezydent USA.

- To moja pierwsza wizyta w w Europie Środkowej jako prezydenta i jestem zachwycony, że zaczynam od wizyty w tym wielkim, wspaniałym, pięknym kawałkiem ziemi. Polska jest bardzo ważnym krajem, ale najważniejsze, że w osobach Polaków widzimy duszę Europy. Jesteście wielcy, bo wasz duch jest mocny - powiedział Trump. 

- Przez dwa stulecia Polska znosiła ciągłe ataki, atakowana, okupowana, wytarta z granic, ale nigdy nie były one wytarte z Waszych serc. Straciliście ziemię, ale nigdy nie straciliście dumy. Polska żyje, Polska prosperuje i Polska zwycięży. Wszystkie problemy, z którymi się spotkaliście, pokonaliście, jesteście dumnym narodem Kopernika, Chopina, Jana Pawła II. Polska to kraj wielkich bohaterów. A wy jesteście ludem, który zna wartość tego, co bronicie. Przykład Polski przez stulecia daje nam szansę na świat, w którym dobro zwycięża, a złe uczynki są ukarane - mówił prezydent USA. - Historia Polski to historia narodu, który nigdy nie stracił nadziei, który nigdy nie zapomniał kim jest - dodał.

Prezydent Donald TRump przypomniał chlubne, ale i tragiczne karty polskiej historii - utraconą niepodległości, odzyskania jej, wojnę z Sowietami, tragedię II wojny światowej, a szczególnie powstania warszawskiego. 

- Co za wspaniały duch. Oddajemy cześć Waszemu wspaniałemu poświęceniu, walce o Polskę i wolność. Ten pomnik przypomina o tym, że ponad 150 tys. osób zginęło w walce o wolność, a tuż za rzeką rosyjskie wojska stały i patrzyły, jak Niemcy mordowali kobiety i dzieci, by zniszczyć ich wolę walki i przetrwania - podkreślił prezydenta Donald Trump.

- Wasi najeźdźcy chcieli was złamać, ale Polska nigdy nie da się złamać. I kiedy Jan Paweł II przybył w 1979 r. to gdy spotkało się tutaj milion osób, wszyscy komuniści wiedzieli, ze koniec tego systemu nadejdzie - powiedział Trump. - Gdy staje przed tym wspaniałym tłumem, słyszę ten głos, który przebiega przez pokolenia. Ludzie w Polsce i USA, w Europie wołają „my chcemy Boga”. Kiedy pojawił się Jan Paweł II, Polacy ponownie określili swój charakter jako naród poświęcony bogu. Organizowaliście solidarność przeciwko opresji i wygraliście. Polska zwyciężyła. Polska zawsze zwycięży - dodał.

- Stajemy przed inną opresywną ideologią. Europa znosi kolejne ataki i to musi się skończyć. W Arabii powiedziałem przywódcom państw islamskich, by zakończyć to szaleństwo, które zagraża ludzkości. Musimy zniszczyć tym, ludzi, ich źródła finansowania, źródła komunikacji. Nasze granice będą zawsze zamknięte dla terroryzmu i jakiejkolwiek formy ekstremizmu. Bardzo ciężko walczymy z radykalnym islamem, ale zwyciężymy. Zachód stoi wobec siły, która chce podminować podstawy nasze cywilizacji - stwierdził prezydent USA.

- Zachód jest nieporównaną wspólnotą narodów, tworzymy innowacje, wspominamy starożytnych bohaterów, zawsze chcemy odkrywać nowe granice, tworzymy dzieła sztuki, które wspominają Boga, domagamy się i tworzymy wolność słowa. Uważamy kobiety za podstawę naszego społeczeństwa, chcemy ich sukcesów, dbamy o nasze rodziny, ale tez dyskutujemy ze sobą, stawiamy wyzwania, a przede wszystkim doceniamy wagę prawa każdego człowieka do życia w wolności. To jest to, kim jesteśmy, to są związki, które łączą nas jako ludzi, narody, cywilizacje. Jeśli nie będziemy przeciwstawiać się temu złu, to możemy stracić naszą cywilizację. Ale my się nie cofniemy nigdy - dodał.

Musimy pamiętać, że nasze zobowiązania to również wola. Doświadczenie mówi nam, że obrona Zachodu opiera się nie tylko na środkach, ale ludzkiej woli, prowadzącej do zwycięstwa. Pytanie, czy Zachód ma wolę by przetrwać, Czy będziemy bronić naszych wartości, naszych granic. Czy mamy odwagę i chęć obrony cywilizacji przed tymi, którzy chcą ją zniszczyć

Możemy być najbogatsi i mieć najsilniejszą broń, ale jeśli zabraknie nam rodzin, nie przetrwamy. Gdy ktoś zapomni o tym, niech przyjedzie do jednego kraju, który o tym nie zapomniał – do Polski, do Warszawy, niech pozna historię Powstania Warszawskiego, alej Jerozolimskich, które łączyły wschód z zachodem. Niemcy wykorzystywali je do przerzucania wojska, Polacy chcieli przekraczać ją, by powstanie nie było zniszczone, codziennie budowali barykadę pod ogniem. Była budowana codziennie i żołnierze zaczęli przechodzić wąskim przejściem i to była droga, która utrzymała powstanie warszawskie, przechodzili żołnierze i cywile, przebiegali pod ulicą, by bronić miasta. Niemcy chcieli przechwyć aleje, nie udało się to. Polacy nie przestali bronić tego przejścia. Trzeba było stale odbudowywać je, ale wola obrońców nawet w obliczu śmierci się nie załamała. To przejście trwało do końca. Pamięć o tych, którzy zginęli, trwa przez dziesięciolecia. Ci, którzy zginęli, by budować to przejście, przypominają, że Zachód przetrwał dzięki krwi patriotów. Każde pokolenie musi odegrać swoją rolę w obronie tych wartości. Każda piędź ziemi, skrawek cywilizacji jest wart tego, by bronić, nawet za cenę życia. To wszystko zaczyna się od naszych umysłów, ducha.

Nasze przetrwanie zależy od wspólnej pamięci, Polska jest w naszym sercu, a Polacy prowadzą tę walkę. Tak jak Polski nie udało się złamać, chcę światu powiedzieć, że Zachód nigdy nie da się złamać. Nasze narody będą rozkwitały, a nasza cywilizacja zatriumfuje. Wspólnie musimy bić się jak Polacy za rodzinę, wolność, kraj i Boga.  

Źródło: Telewizja Republika

_____________________________________________________________________

Miłośnicy sowiecko-rosyjskiego zbrodniarza płk. KGB Putina musieli ostatnio dostać niezły popęd od swoich prowadzących.

Dlatego na Niepoprawnych.pl szaleją w nieprzytomnych, demagogicznych atakach na polskich patriotów i znakomite wystąpienie prezydenta USA Donalda Trumpa...

_____________________________________________________________________

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-2

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1543706

Miłośnicy sowiecko-rosyjskiego zbrodniarza płk. KGB Putina musieli ostatnio dostać niezły popęd od swoich prowadzących.

Takim przykładem sowieckiej agentury w sieci jest ten Neon.

Zobacz na wpisy takiej szmaty sowieckiej Tiamal na tamtym portalu.

Ta gnida i jej oficer prowadzący Białas plują na Polskę i Polaków za przyzwoleniem Opary.

Promują tą bolszewicką wywłokę broniąc się jednym - "wolnością słowa".

A ta UB-ecka gnida z Australii z uśmiechem na parchatym ryju dalej swoje

http://zygumntbalas.neon24.pl/post/139211,co-sie-dzieje-w-swiecie-mediow...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

zawiedziony

#1543793

Za to trzeba walczyć, choć przyjdzie czasem zginąć. Pokazali to nasi przodkowie.

"Kto się boi o swoje życie, ten je straci, a kto się nie boi o swoje życie, walce ze złem, ten zyska życie wieczne".

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-1

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1543693

Prezydent Donald Trump:

"Kontrakt na dostawy LNG do Polski możemy podpisać nawet w 15 minut"

 

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-1

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1543694

czy pamiętamy swoje nauczki? jeśli nie - przyjdzie powtórzyć lekcję... taki los nieuka...

http://www.grzegorzbraun.pl/2017/07/05/dzien-swistaka-w-redzikowie/

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2

Pobudka!

#1543724