Represje KOD i rasizm

Obrazek użytkownika Smok Eustachy
Kraj

Muszę wam powiedzieć że padłem ofiarą represji KOD (Komitet Obrony Demokracji). Otóż miałem sobie bloga na portalu Tezeusz. Założycielem i funkcyjnym jest tam znany z represji KODowiec Andrzej Miszk. Znany w sensie, że mu we Warszawie ponoć lokal wymówili? No i tam nie zdzierżyli mojego ostatniego wpisu. A nie pisałem nawet tam, że kontynuują Blok Demokratyczny z 1947 (PPR, PPS, SD, SL), zresztą robiący wały przy wyborach. Analogia z ostatnimi samorządowymi nasuwa się sama. Tak se pisałem, że u Kaczora 4 partie, że skok na trybunał to PO, że to że sio. A nie poczekajcie obrazek dałem:

No obrazek taki to może być kamień obrazy. Moja wina, że cały PRL to byłą obrona demokracji werbalnej przed prawdziwą? Przyznam się że nie chce mi się tego rozwijać ale komuchy miały pełne gęby demokracji. A Solidarność antydemokratyczna. Kornel Morawiecki nie przestrzegał nawet Dekretu o Stanie Wojennym.

Piszę o tym nie dlatego, żebym się chwalił czy tam martyrologię uprawiał. Jak za bardzo będą pyszczyć to można im konkret wyciągnąć. Nie chcą bowiem wytłumaczyć, o co im chodzi z tym Kaczorem? Jak pisałem arena polityczna jest podzielona w naszym kraju podług stosunku do Kaczora. Zauważcie, że honorowy tytuł premiera przysługuje wszystkim byłym premierom a nawet jakiś tam wicepremierom a jednemu Kaczyńskiemu nie. Bo mamy jeden Blok Demokratyczny który ma przyrodzone prawo do zajmowania pozycji przy żłobie a po drugiej stronie uzurpator Kaczor, który nie ma prawa. I jest to sprzeczne z egalitarnymi hasłami lewicy, bo widzimy tu dyskryminację 1/3 społeczeństwa.

Podobnie tamci nie tłumaczą, czemu zawłaszczenie państwa przez PiS ma być gorsze od zawłaszczenia państwa przez PO, SLD, .Nowoczesną, PSL czy Razem. A tego oczekuje wyraźnie społeczeństwo, które nie wie o co chodzi. Pytałem się wprost, czy Kaczyński straszniejszy od Tuska i co? Żaden lewak nie wydusił z siebie uzasadnienia.

Pisze tu o tym, bo teraz nastąpi seria starszych textów, które zamieszczam ponownie, aby nie sczezły. Pluralizm, tolerancja, neutralność - takie były kiedyś tematy. Zaczynam od rasizmu. Czy wyobrażacie sobie międzynarodówkę rasistowska jednocząca białych, czarnych, czerwonych, żółtych rasistów? I Latynosów. Ale ad rem:

Witam ponownie!

Problem tzw rasizmu jest teraz na tzw topie. Moja ulubiona wikipedia definiuje go tak:

Rasizm, dyskryminacja rasowa (zfr. le racisme od la race – ród,rasa, grupa spokrewnionych) –pseudonaukowa ideologia oraz wypływające z niej zachowania przyjmujące założenie wyższości niektórych ras ludzi nad innymi. Przetrwanie tych "wyższych" ras staje się wartością nadrzędną i z racji swej wyższości dążą do dominowania nad rasami "niższymi"[2]. Rasizm opiera się na przekonaniu, że różnice w wyglądzie ludzi niosą za sobą niezbywalne różnice osobowościowe i intelektualne (ten pogląd znany jest wjęz. ang. jako racialism[3]).

Niby fajna definicja ale kiepska. Dlaczego?

Przeprowadźmy prosty experyment myślowy. Wyobraźmy sobie 4 państwa: A, B, C, D, w każdym mamy:

  1. naród
  2. szowinistów-rasistów-nacjonalistów

I teraz pora na tabelkę:

Rasizm. Tabela poglądowa

xxx rasizm A rasizm B rasizm C rasizm D
rasiści A nie zwalcza zwalcza zwalcza zwalcza
rasiści B zwalcza nie zwalcza zwalcza zwalcza
rasiści C zwalcza zwalcza nie zwalcza zwalcza
rasiści D zwalcza zwalcza zwalcza nie zwalcza

 

Widać zatem od razu, że rasista A będzie wystepował przeciw rasizmiwi B, C, D. Rasista B - przeciw A, C,D. Rasista C - przeciw rasizmowi A, B, D. Rasista D wreszcie - przeciw rasizmom A,B,C.

Co więcej: widac z tego zestawienia, że rasisci z wielkim zaangażowaniem zwalczają rasizm, tylko nie swój, a konkurencji. Tak więc samo angażowanie się w walkę z rasizmem nie tylko nie wyklucza rasistowskich skłonności  angażującego, ale wręcz jest poszlaką wskazującą na nie. W tym przykładzie rasista w 75% przypadków zwalcza rasizm, a tylko w 25% go popiera.

Co innego jest jak ktoś nie jest rasistą. Wtedy będzie okrzyknięty rasistą, bo nie kotłuje się w tym rasistowskim kotle, bo go to nie obchodzi. Czyli nie "zwalcza rasizmu". Przypadki, że ktoś zwalcza "rasizm jako taki" są nieliczne i trudno je stwierdzić.

Wykazac bowiem trzeba, że nie istnieje żaden rasizm R, z którym dana osoba się identyfikuje.

To samo rozumowanie mozna zastosowac i wobec tzw sexizmu.

 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:6)