P.O. Stukasa

Obrazek użytkownika Smok Eustachy
Kraj

Bombowiec Stukas miał syrenę i jak atakował to wył. 1 września tradycję wycia kontynuuje zaś KOD, o czym była mowa w poprzedniej notce. Niezręcznie to wygląda i skutek może być taki, ze PiS jednak wygra w sejmikach z koalicją PO-SLD-PSL. W komentarzach zaś pojawił się wątek przepisu. Na tym przykładzie rozważmy problem różnic cywilizacyjnych i ich wpływu na debatę publiczną. Przepis stoi w centrum talmudycznych rozważań. Np. można w szabat przechodzić przez potok w butach a w pantoflach nie bo pantofel może spaść do wody i trzeba się wrócić po niego i będzie grzech. Nie ma moralności, etyki itp. ważne jest to, co skodyfikowane. Natomiast w cywilizacji łacińskiej jest moralność i etyka, dlatego społeczeństwo patrzy etycznie na problem, a nie mechanicznie. 

Mówiąc krótko będziemy mieli medialne wzmożenie w sprawie Rudej z KOD, ale im bardziej będą kwiczeć tym bardziej PiS zyska. Sposób oceny jest taki: po pierwsze kto zaczął a po drugie kto zakłócał. Po trzecie: co było zakłócone. Optyka obchodzących 15 sierpnia rocznicę klęski Komitetu Białostockiego (Polrewkom) jest tu odmienna. Co ich martwiło w połowie sierpnia to ich cieszy 1 września. Wrzesień 1939 roku to rocznica instalacji ich wskutek sowieckiej inwazji. Bidoki nie mogą tego wyznać otwarcie i dlatego się męczą. Dlatego ocena akcji KODu dokonana przez Dominikę Wielowieyską czy prominentów PO będzie odmienna od odczuć społecznych.

W obliczu zbliżających się wyborów samorządowych nie wygląda to dobrze. Jak PiS wygra w sejmikach z wspomnianą koalicją PO-SLD-PSL to wbije się w taką pychę, że dopiero da nam łupnia. Może tamtym o to chodzi? Aby tryumf w wyborach samorządowych uśpił czujność Kaczora? No mogą się przeliczyć. Co tamte osiągnęły? Na razie Patryk Jaki ma szanse na prezydenta Warszawy, a nie miał. Wiadomo było, że w Warszawie ciężko i nie przeskoczy warszawki choćby pękł. A tu jednak zaczął być postrzegany jako mający szanse. Marcin Palade publikuje zaś wyniki symulacji składów sejmików wojewódzkich na dzień 1 września. I wygląda to dla PiS średnio. Albo zajmuje drugie miejsce albo i tak koalicja PO-SLD-PSL-itp ma większość. Niemniej do wyborów zostało jeszcze trochę czasu i Schetyna Kaczorowi może opanowanie sejmików załatwić.

 

II

Co robi Trzaskowski? Trzaskowski prowadzi kampanię wg wzorów kampanii Bronisława Komorowskiego. Prowadzi ją tak, jakby to PiS rządził w Warszawie a nie HGW. Atakuje Jakiego, przez co wskazuje go jako główne zagrożenie. Ta cała ławeczka... Ni ma tam w sztabie nikogo, kto potrafi ocenić sytuację, że nie będą chcieli przychodzić ludzie. Jakieś fejki z fałszywym autem Jakiego. Jakieś opowieści chłodne, precyzyjne i oszczędne o jakimś Morinie. O generale Piłsudskim? Koncentracja na walce z faszyzmem. Zagrożenie faszyzmem na pewno jest postrzegane w Warszawie jako główny problem miasta. To jest coś niesamowitego, ale jak PiS wygra wybory samorządowe to może potem domino pójść i europejskie, parlamentarne, prezydenckie też wygra i dopiero będzie.

III

Platformersy powinny sobie zdać sprawę, że nawet jeśli będą miały minus dwadzieścia procent (-20%) na starcie to nie będzie to postrzegane jako niesprawiedliwość, a jako sprawiedliwość. W sensie tyle lat chachmęcili to niech ich teraz zachachmęcą. Nosił wilk razy kilka. Dodatkowo swoją kampanią bilbordową sami przypomnieli społeczeństwu swoje wyskoki. Powstaje bowiem pytanie: dlaczego akurat PiS nie może se wziąć milionów? Co to gorszy jakiś jest? Mniej wartościowy naród tubylczy? Pytam się? Tyle narobią, że zajumanie przez Tuska miliardów z OFE wyciągną i wprowadzą do świadomości społecznej. PiS wziął miliony a PO miliardy. Tak to się skończy.

 

Wiadomo powszechnie, co trzeba robić w momencie kryzysu. Po pierwsze się przyczaić i przestać chwilowo robić wałki. Tymczasem mamy znikomą szkodliwość społeczna pobicia dziewczyny przez wnuka byłego prezydenta o pseudonimie operacyjnym "Bolek". Mamy notariuszy podejrzanych o sygnowanie wałków. Mamy Frasyniuka. W takiej sytuacji, jeśli sprawa jest oczywista to trzeba zrzucić gościa z wozu wilkom na pożarcie a nie zasłaniać własną piersią. Doprowadzą do postawienia kwestii, na ile powyższe wyroki, orzeczenia i decyzje są wynikiem uprzedzeń rasowych. Na razie są one interpretowane przeważnie jako hipokryzja.

IV

Nic dziwnego, że w naszym systemie prawnym "zasady współżycia społecznego nie są doprecyzowane. I łowią ryby w mętnej wodzie. Tymczasem przed wyborami powinni kierować się wyczuciem społecznym. Niech się idą i spytają: przyzwolenie na manifestację jest, ale na zakłócanie innym nie ma. I na tym się trzyma PiS.

Naprawdę tu przypowieść ewangeliczna o belce i drzazdze działa. (Piszę teraz szyfrem, bo nie wiedzą, co to jest Ewangelia, przypowieść, belka, drzazga).

2. Wytłumaczę to jeszcze raz. Gdyby ta babka:

https://youtu.be/smbkIFZHhNE

 

dostała w trąbę to by był problem dla PiS (ale nie dostała). Bo ona wyje ale specjalnie nie zawadza nikomu. Pałac kawałek dalej, szyby dźwiękoszczelne, przechodnie przecierpią. Ofiara na ołtarzu demokracji. Dzieweczka coś se tam skanduje ale nie wyzywa. No to trudno. Osoby zaburzone też muszą jakieś miejsce w społeczeństwie mieć. Gdyby w przypadku Rudej wyciągnęli argument, ze nie wypada bić niepełnosprawnych to by coś tam ugrali. Ale jakoś nie chcą.

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.7 (głosów:12)