Wyrąbali całe wsie i kolonie, ofiary zakopali pod krzakami, sprawców ogłosili bohaterami Ukrainy, a nas przestrzegają przed powiedzeniem prawdy

Obrazek użytkownika Sławomir Tomasz Roch
Kraj

Kościelni hierarchowie i byli ukraińscy prezydenci wystosowali 2 czerwca  2016 r. oficjalny Apel do polskich władz, duchownych i społeczeństwa. Nawołują w nim polskie władze o wstrzymanie się od nierozważnych rocznicowych deklaracji związanych z rocznicą tragedii wołyńskiej. Autorami apelu do Polaków są m.in. dwaj byli prezydenci Wiktor Juszczenko i Leonid Krawczuk, ale też hierarchowie - przywódca ukraińskiego kościoła greckokatolickiego Światosław Szewczuk ze Lwowa i prawosławny patriarcha kijowski Fiłaret, a także kilkunastu ukraińskich intelektualistów.

Na miły Bóg ukraińscy notable mają czelność sugerować nam treść ewentualnej ustawy oraz przestrzegają przed nierozważnymi krokami, przy okazji zbliżającej się kolejnej, już 73 rocznicy. No po prostu brak słów! A biorąc pod uwagę wagę moralną i prawną zagadnienia, mianowicie szczególnie okrutne ludobójstwo wołyńskie i podolskie, to po prostu bez dwóch zdań bezczelność. Oto bowiem pod przykrywką fałszywego pojednania, składają hołdy państwowe i kościele najbardziej bestialskim zbrodniarzom, a zarazem chcą bezpośrednio ingerować w nasze ustawodawstwo, tyczące się pamięci o zamordowanych na Wołyniu i Kresach.

Wymordowali dziesiątki tysięcy niewinnych ludzi, przeważnie bezbronne kobiety, dzieci i ludzi nawet w b. podeszłym wieku, następnie za przeproszeniem zakopali, jak psów (za przeproszeniem) pod krzakami, po latach okrutnych morderców z OUN – UPA i SS – Galizien ogłosili narodowymi bohaterami Ukrainy, a teraz jeszcze z chrześcijańską miłością, przestrzegają nas Polaków przed nierozważnymi krokami w sprawie upamiętnienia, tego b. dobrze udokumentowanego ludobójstwa. No po prostu włos się na głowie jeży, scyzoryk w kieszeni sam się otwiera, świat się chyba wali! W związku z tym Kresowianie skupieni w niemal 40 organizacjach i stowarzyszeniach kresowych z całego kraju, wystosowali specjalny List otwarty do polskich Parlamentarzystów, a zatem:

 

Szanowny Pan Marek Kuchciński, Marszałek Sejmu

ul. Wiejska 4/6/8,   00-902 Warszawa

Szanowni Państwo, byli prezydenci Ukrainy Leonid Krawczuk i Wiktor Juszczenko, prawosławny patriarcha Filaret oraz greckokatolicki arcybiskup większy Swiatosław Szewczuk zwrócili się niedawno do Państwa z pismem, które przejdzie do annałów jako jeden z najbardziej kuriozalnych przejawów twórczości epistolarnej w dziejach światowej dyplomacji. W piśmie tym skompromitowani politycy ukraińscy, odpowiedzialni za to, że Ukraina należy do państw o najwyższym na świecie poziomie korupcji, a także jest jedynym krajem na świecie, który oficjalnie posługuje się symboliką faszystowską i oddaje hołd formacjom nazistowskim (UPA i SS Galizien), wspierani przez hierarchów reaktywowanego niedawno kościoła, wspierającego w przeszłości banderowskich zbrodniarzy, domagają się, aby nasi Parlamentarzyści odstąpili od działań mających na celu upamiętnienie ofiar najokrutniejszego bodaj w dziejach II wojny światowej ludobójstwa, a także potępienia jego sprawców.

Wyrażamy stanowczy przeciw wobec stanowiska sygnatariuszy listu.

1. List ukraińskich polityków i hierarchów, wsparty ostatnio wystąpieniem Petra Poroszenki na forum polskiego Parlamentu, ma charakter pokrętny i przewrotny. Pojawiają się w nim przepełnione chrześcijańską frazeologią  stwierdzenia, że „tragedie przeszłości wymagają pokuty” oraz zapewnienia,iż „Najważniejszym pomnikiem naszych narodów będą nie miejscowe panteony, ale wyciągnięte do siebie nawzajem ręce”, tymczasem wiadomo, że to właśnie Ukraińcy, pozornie prosząc o przebaczenie, nie tylko nie potępiają zbrodniarzy i nie czynią pokuty, ale budują im panteony. O rzeczywistej woli pojednania będzie można mówić wówczas, gdy z ukraińskiej przestrzeni publicznej zniknie symbolika UPA i SS Galizien.

2. Za skandaliczną uznajemy propozycję ustanowienia wspólnego Dnia Pamięci Ofiar Konfliktu Polsko-Ukraińskiego. Propozycja ta stanowi zabieg socjotechniczny mający na celu zrelatywizowanie zbrodni banderowskich poprzez postawienie znaku równości między planowym i z premedytacją realizowanym ludobójstwem a nielicznymi i spontanicznie przeprowadzanymi polskimi akcjami odwetowymi. To mniej więcej tak, jakby członkowie organizacji neonazistowskich w Niemczech, mając w pamięci żołnierzy niemieckich, którzy zginęli w czasie powstania w Getcie Warszawskim, domagali się odstąpienia od czczenia ofiar Holocaustu i organizowania w zamian Dni Konfliktu Niemiecko-Żydowskiego.

3. Uważamy, że ukraińscy politycy i przywódcy religijni zupełnie na głowie postawili ideę polskich biskupów wyrażoną w słowach przebaczamy i prosimy o przebaczenie. Całkowicie nie pojęli, że słowa te były wspaniałym gestem przedstawicieli Narodu-Ofiary wobec Narodu-Oprawcy uczynionym w obliczu potępienia przez państwo niemieckie zbrodni hitlerowskich oraz dość konsekwentnego ścigania czołowych sprawców tych zbrodni.

4. Zwracamy uwagę, że sygnatariusze listu używają pojęć, których znaczenia – jak się wydaje – nie rozumieją. Uznają oni, że dążenie do upamiętniania ofiar w bestialskich rzezi dokonywanych przez ukraińskich nacjonalistów jest „przejawem mowy nienawiści”. Gdyby iść tropem rozumowania domorosłych intelektualistów z Ukrainy, to należałoby uznać, że największymi w świecie propagatorami mowy nienawiści są Żydzi, którzy konsekwentnie potępiają zbrodnie nazistowskie i od lat – w odróżnieniu od Polaków – ścigają zbrodniarzy wojennych i na całym świecie upamiętniają ofiary niemieckiego Holokaustu.

5. Pragniemy zaakcentować, że wbrew temu, co sugerują ukraińscy politycy i greckokatoliccy hierarchowie, pielęgnowanie pamięci Ofiar ludobójstwa Polaków mieszkających na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej oraz potępienie jego sprawców to nie tylko kwestia rozpamiętywania przeszłości. Przeciwnie, to problem związany z żywotnymi interesami Państwa i Narodu Polskiego, a przede wszystkim – kwestia tego:

- Czy polskie społeczeństwo i polski Parlament dają przyzwolenie na to, aby w sąsiednim państwie, zgłaszającym aspiracje do bycia członkiem Wspólnoty Europejskiej, nadal heroizowani byli członkowie formacji nazistowskich i pielęgnowane były tradycje tzw. „integralnego nacjonalizmu”?

- Czy polskie społeczeństwo i polski Parlament zamierzają w dalszym ciągu tolerować to, że coraz częściej we wpływowych ukraińskich środowiskach politycznych kierowane są roszczenia terytorialne wobec Polski i groźby pod adresem Polaków?

- Czy polskie społeczeństwo i polski Parlament godzą się na to, aby w ramach zbliżających się międzynarodowych manewrów wojskowych Anakonda 2016 polscy żołnierze, hańbiąc polski mundur, robili to, czego nie czynili w czasie II wojny światowej, tj stawali w jednym szeregu z żołdakami mającymi na mundurach nazistowskie emblematy?

Polska polityka byłaby zupełnie niewiarygodna, gdyby kraj nasz potępiał zbrodnie dokonane przez Niemcy i przez Związek Sowiecki, natomiast kierując się jakimiś doraźnymi interesami politycznymi nadal przechodził  w milczeniu nad najbardziej bestialskimi ze zbrodni, których sprawcami byli ukraińscy nacjonaliści. Istnieje różnica między sztuką dyplomacji a politycznym nierządnictwem.

6. Uznajemy za niestosowne skierowane pod Państwa adresem – jako przedstawicieli polskiego Parlamentu – nawoływanie „do powstrzymania się od jakiejkolwiek nierozważnej deklaracji politycznej, której uchwalenie nie powstrzyma bólu, lecz jedynie pozwoli naszym wspólnym wrogom wykorzystać ją przeciw Polsce i Ukrainie”. Sugerowanie, że polski Parlament, dążący do uczczenia pamięci prawie 200 tys. Polaków i obywateli polskich narodowości żydowskiej, romskiej, ormiańskiej, a nawet ukraińskiej, będzie podejmował „nierozważną deklarację polityczną” uważamy za niedopuszczalną w świecie polityki impertynencję. Niedopuszczalna jest również insynuacja, że Polska i Ukraina mają wspólnych wrogów. Takie słowa są w Polsce i we wszystkich cywilizowanych krajach traktowane jako przejaw mowy nienawiści. Słowa te wyrastają z dążenia do wciągnięcia Polski w konflikt, który zainicjowała kijowska administracja, wydając – nieprzystający do standardów uznawanych we współczesnej Europie –   dyskryminacyjny wobec mieszkańców Wschodniej Ukrainy zakaz posługiwania się językiem rosyjskim. Traktujemy je jako przejaw kontynuacji kozackiej polityki. Kozacy w chwili trwogi zawsze szukali schronienia pod skrzydłami Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, gdy trwoga mijała, odwracali się od Niej, pozwalając odzywać pielęgnowanym w ukryciu resentymentom.

Niedawno minister obrony Korei Północnej Choon Yong-Noh ostrzegał polskiego prezydenta Andrzeja Dudę, że „Koreańska Republika-Ludowo Demokratyczna nie będzie tolerować agresji przeciwko Rosji ze strony zdradzieckich psów”. Polska dyplomacja słusznie zignorowała połajanki koreańskiego polityka, uznając je za przejaw azjatyckiego folkloru intelektualnego. Uważamy, że tak samo powinny być traktowane epistolarne wynurzenia ukraińskich prezydentów i greckokatolickich purpuratów.

Warto przypomnieć, że poczynania polityczne jednego z sygnatariuszy pisma – Wiktora Juszczenki –  ostro krytykował wybitny autorytet polskiego Kościoła Ks. Prof. Albert Krąpiec, którego rodzina zginęła w banderowskich pogromach. Mówił: „Prezydent nie wypowiada się w swoim imieniu, lecz w imieniu narodu. A to, co powiedział, to w istocie pochwała strasznej, szczególnie wyrafinowanej zbrodni ludobójstwa, którą przedstawia się jako chwalebny środek do uzyskania niepodległości Ukrainy. Państwo, które nie potępia tej zbrodni ani nawet się jej nie wstydzi, ale publicznie ją sławi, naraża się na zarzut, że jest państwem powstałym ze zbrodni, na gruncie zbrodniczym.”.

Ks. Prof. Krąpiec dodawał też: „Trudno rozmawiać, a tym bardziej jednać się z ludźmi, którzy bestialskie zbrodnie traktują jako chwalebną postawę obywatelską. Takie stanowisko prezydenta Juszczenki, a więc najwyższej władzy w państwie, tylko może zachęcać, aby kiedyś znów spróbować sięgnąć po tego rodzaju działania. To daje wiele do myślenia. Jak można rzetelnie rozmawiać z takim mężem stanu, przyjmować go w Polsce ze szczególnymi honorami, nadawać mu honorowe doktoraty polskich uczelni, skoro uważa on zbrodnię za bohaterstwo? Kresowianie zadają dziś pytanie całemu Narodowi, a szczególnie polskiej klasie rządzącej: Jak można budować przyjazne, sąsiedzkie relacje z państwem, którego głowa chyli czoła przed zbrodniczą organizacją odpowiedzialną za wymordowanie tysięcy bezbronnych polskich obywateli?”.

Mając w pamięci słowa Ks. Profesora Krąpca, apelujemy do polskich Parlamentarzystów, aby nie ulegali szantażowi moralnemu apologetów banderyzmu. Jako ludzie obdarzeni wyjątkowym zaufaniem społecznym ślubowaliście Państwo, że będziecie Państwo rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu. Nikt nie ma prawa w imieniu pomordowanych członków naszego Narodu wybaczać zbrodni, które nie znajdują należytego potępienia.

 

Warszawa, dnia 4 czerwca 2016

Witold Listowski - Prezes

Tadeusz Nowacki - Wiceprezes

Prof. dr hab. Leszek Jazownik - Członek

Patriotyczny Związek Organizacji Kresowych i Kombatanckich

ul. Marszałkowska 115, lok. 264

00-102 Warszawa,  e-mail: pzokik2014@wp.pl

P.S.

Gołym okiem oto dziś już można rozeznać, że Ukraina uprawia swoją narodową politykę, bez jakiegokolwiek szacunku dla Polski i dla narodu polskiego. W zasadzie nacjonaliści ukraińscy robią wszystko, cokolwiek im się podoba i poza jakimiś tam gestami w stronę Warszawy, jak przebiegłe zapytania, jak wcześniejsze sondowanie, jak interesowne fotki majdanowe i tudzież podobne, w praktyce w ogóle nie liczą się z Polską i nie oglądają się stanowisko Polski. Wychodzą bowiem z jasnego jak słońce paradygmatu, że ile wyszarpią od miotającej się z ideą międzymorza Polski, tyle ich teraz, a szczególnie w przyszłości. Wydaje się w nosie mają tak naprawdę, całe to międzymorze, choć oficjalnie jadą na tym ile się da, szermując na lewo i prawo antyrosyjską propagandą.

W rzeczywistości Ukraina to państwo dla Polski szczególnie niebezpieczne, budujące swą tożsamość na największych zbrodniarzach, którzy co szczególnie ważne, właściwie zawsze mordowali bestialsko przede wszystkim Żydów i Lachów. I proszę przyjąć to do wiadomości, że tacy zbrodniarze na Ukrainie to obecnie najwięksi bohaterzy narodowi. Oni naprawdę chlubią się nimi i wszystkim podają tych odrażających, upiornych bandytów za najlepsze wzory obywatelskie, to napawdę się dzieje i wcale nie są to jaja, jak berety. Tymczasem już powszechnie przecież wiadomo, że te ich bohatyry nie rżnęły o dziwo prawosławnych Rosjan, tylko właściwie zawsze katolickich Lachów. A towarzyszło temu niemal zawsze, takie okrucieństwo, jakiego ze świecą szukać po szerokim świecie, ale to wcale znowu o dziwo nie przeszkadza grecko-katolickim biskupom, jak abp Światosław Szewczuk, czy prawosławnym batiuszkom, jak metropolita Fiłaret z Kijowa.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:11)

Komentarze

...sił trzeba walczyć o prawdę, sprawiedliwość musi zwyciężyć.

 

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-2

Wolność, godność, honor - tego nic nie zastąpi.

 

#1514863

Słowa te stanowią ponadczasową wartość! Chrystus wiedział już bowiem, gdy to mówił dwa tysiące lat temu, że właściwie wszyscy jego uczniowie zginą śmiercią męczeńską, wiedział także, że ledwie 30 lat po jego śmierci krzyżowej, Jerozolima zostanie totalnie zniszczona, a setki tysięcy mieszkańców miasta, zostanie dosłownie wyrżniętych przez Rzymian, zaś świątynia Jerozolimska legnie w gruzach i po dziś dzień nie będzie odbudowana. Teraz kamienie tam wołają, a znane są powszechnie, jako ściana płaczu. Czy ta ściana jest zatem powodem wstydu dla Żydów, naturalnie tylko głupiec mógłby tak pomyśleć, to realne świadectwo trwania Narodu Żydowskiego i całej jego religijnej i historycznej spuścizny w Ziemi Świętej.

Analogicznie nawet kiedy odejdą już ostatni, żywi świadkowie ludobójstwa na Wołyniu i Kresach, pozostaną te studnie kresowe, te fundamenty zakopane w w ziemi, w miejscach gdzie niegdyś były gęsto polskie wsie i kolonie. Pozostaną piekne pomniki, gęsto rozsiane po całej Polsce, a szczególnie na Dolnym Śląsku i innych Ziemiach Odzyskanych, gdzie trafiło setki tysiecy Kresowian, pozostaną dziesiątki krzyży, które mimo przeszkód przeróżnych, udało się ustawić w miejscach masowych, okrutnych mordów. O prawdę wciąż ponadczasowo będą wołać setki książek, monografii, pamietników i tysiące relacji naocznych świadków, pozostanie pamięć w rodzinach kresowych.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1514878

Ciekawy jestem jak rząd PiS-ci zareaguje na list Kresowian, czy dalej będzie ulegał szantażowi ukraińkiego rządu, ukraińskiego kościoła, ukraińskich organizacji i kto wie kogo jeszcze? Już najwyższy czas aby Polska jako państwo uczciła ofiary ukraińskich okrutnych rzezi, ciągłe odsuwanie załatwienia tej sprawy woła o pomstę do Nieba. Obserwując zachowanie ukraińskich władz każdy powinien dojść do wniosku, że nie mają one zamiaru ani przeprosić za te zbrodnie, ani potępić zbrodniarzy, z ich strony jest tylko gra na czas. Od pewnego czasu powraca do mnie koszmarna myśl czy Polsce może grozić "drugie Kosowo". Serbia straciła kawał swojej ojczyzny, po tym jak do Kosowa, kolebki Serbii, przez lata licznie przybywali albańscy muzułmanie. Uważam, że Polsce może grozić podobna sytuacja, liczba naszych wschodnich sąsiadów szukających w Polsce schronienia i pracy ciągle wzrasta i jestem pewien, że nie odpłacą się oni Polsce ani wdzięcznością, ani lojalnością. Może być podobnie jak ze żmiją z bajki Adama Mickiewicza. Roszczenia terytorialne ukraińców wobec Polski są coraz bezczelniejsze i głośniejsze, a gdy ich państwo wzmocni się możemy mieć nowego bardzo silnego wroga.

http://prawy.pl/11312-polska-delegacja-uslyszala-zadania-terytorialne/

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny , wobec rządu tylko wtedy , gdy na to zasługuje . Mark Twain

#1514879

Stawiają pomniki swoim katom, którzy wsławili się w mordowaniu Polaków i udają że nic się nie stało

Rynek Ukraiński jest zamknięty dla Polski, ale pożyczki finansowe, to od Polski wciąż wołają, tak jak broni i amunicji i nie wiadomo kiedy i jak spłacą, studnia bez dna.

I jeszcze będą nas pouczać, że mamy zapomnieć o tych mordach, bo oni walczą z Rosją.

Mamy pamiętać o Katyniu, a o Polskim Wołyniu i ich okrutnych mordach Ukraińskich mamy zapomnieć.

Bo oni walczą z Rosją, a ja mam to w du*ie, dla mnie naród który mordował Polskich obywateli i nie chce przeprosić i jeszcze stawia pomniki tym swoim bandytą, a na uroczystościach tych jest prezydent Poroszenko, to są takimi samymi mordercami jak ich obywatele z 1943 r.

I nic się nie różnią jak Sowieci, bo oba państwa wsławiły się w mordy na Polakach.

To jawnie plują na pamięć pomordowanych Polaków, oraz braku szacunku dla żyjących Polaków.

Dla mnie to niech się tną i wyżynają nawzajem, bo oba narody to ludobójcy narodu Polskiego, i w imię tego że Ukraina walczy z Rosją, mam udawać że tych mordów Ukraina nie popełniła.

Mam jako Polak moralne prawo i nakaż, by przekazywać młodemu społeczeństwu Polskiemu, o tych wszystkich mordach na Wołyniu i nie tylko, co uczynili Ukraińcy i Rosja.

Martyrologia narodu Polskiego, nie może być zapomniana, tylko dla tego, że jeden wróg walczy z drugim wrogiem Polskim.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1514882

Pełna zgoda Sławomirze. Nie możemy pozwolić na zapomnienie tego okrutnego ludobójstwa dokonanego na Polakach przez Ukraińców. Tak przez Ukraińców, bo to oni byli w UPA a czynnie pomagali im chłopi i duchowni, też Ukraińcy. Kpiną jest wybaczanie nam i proszenie o wybaczenie. Najpierw należy przyznać się do zbrodni, przeprosić a dopiero po tym można prosić o wybaczenie. Kuriozalna jest propozycja ustanowienia wspólnego Dnia Pamięci Ofiar Konfliktu Polsko-Ukraińskiego, trudno to nawet skomentować!

Aby nie zajmować miejsca proszę poczytać: http://niepoprawni.pl/blog/moherj/11-lipca-dniem-pamieci-ofiar-ludobojstwa-na-kresach-wschodnich-ii-rp

Pozdrawiam Sławek i życzę Dobrego Dnia.

Kazik

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...

#1514885

Dzięki Kazimierzu za wpis i pozdrowienia. Ni ma to jak kresowa, ciepła dusza. W moim rozeznaniu pojednanie ze strony Ukraińców, znaczy ukraińskich elit, przesiąknięte jest do szpiku kości interesownością, a wydaje się nawet fałszem. Przebiegła polityka wschodnich sąsiadów zakłada wydaje się wyczekanie, zejścia ostatnich naocznych świadków ludobójstwa, którego dokonali na Wołyniu i Kresach, a potem systematyczne zaostrzanie retoryki agresji, jak na razie słownej.

Czynią tak bowiem absolotnie nie liczą się z polską racją stanu, a na uwadze mają wyłącznie swoje, jasno określone cele bliskie i dalsze. Bliskie skupiają w sobie całą socjotechnikę obliczoną na ogłupianie naszych, naiwnych, a wpływowych elit manianami w stylu idea międzymorza i tym podobne. Dalsze to przede wszystkim wmówienie Polakom i utwierdzenie nas w przekonaniu niewinności Ukraińców, podczas ostatniej "wojny bratobójczej" na Wołyniu, której oni prości, zawsze wierni Rzeczypospolitej obywatele, tak naprawdę nie chcieli. I gdyby nie te straszne "elementy kresowe", to wszystko potoczyłoby się zgoła inaczej, znaczy bardziej cacy. To ci dopiero sprytny naród.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1514934