Wielki filozof i wieloletni Rektor KUL o. Albert Maria Krąpiec wciąż zawstydza współczesne Senaty tej zasłużonej uczelni

Obrazek użytkownika Sławomir Tomasz Roch
Kraj

Znakomita relacja Zdzisława Koguciuk z lubelskiego protestu w dniu 1 lipca 2017 przeciwko nadaniu przez KUL i UMCS tytułu doctora honoris causa Prezydentowi Ukrainy Wiktorowi Juszczence.

Protest rozpoczął się modlitwą Koronki do Bożego Miłosierdzia o godzinie 15 w kościele akademickim KUL w intencji Pomordowanych Polaków na Wołyniu i Kresach Południowo - Wschodnich. W tym roku modlitwę poprowadził o. Rafał Sztejka SJ duszpasterz kościoła akademickiego KUL, która miała bardzo uroczystą oprawę przy wystawieniu Najświętszego Sakramentu. W tym czasie miałem wrażenie, że coś zaczyna w końcu pękać w strukturach KUL, odnośnie podejścia do h.c. dla Juszczenki. Posiadałem ogromny niedosyt, że nie zaprosiłem tutaj protestujących ale myślałem, że będzie to kolejne odfajkowanie, jak co roku przez o. Piotra Twardeckiego SJ, tej modlitwy.

O godzinie 16 zgromadziło się przy głównym wejściu KUL około 70 osób, gdzie przedstawiłem program naszego protestu, a następnie przeszliśmy na dziedziniec KUL. Pomimo zaproszenia wystosowanego do mediów obecna była tylko telewizja Polsat, studenckie radio Centrum, Onet i kilka publikatorów o mniejszym zasięgu. Na uwagę zasługuje fakt, że nie było lokalnych mediów, a szczególnie Panoramy Lubelskiej. Środowisko lubelskie reprezentowało Polskie Radio Lublin. Dlatego szczególnie dziękuję za przybycie Kresowemu Serwisowi Informacyjnemu oraz Stowarzyszeniu Pomordowanych na Wołyniu w Zamościu, które umieściło wiele zdjęć na Facebooku.

Na początku udzieliłem wywiadu przybyłym mediom, gdzie przedstawiłem sens naszego spotkania, skupiłem się na tym aby podkreślić wątek przybycia Kresowian, którzy w podeszłym wieku, nawet o lasce, u kresu swojego życia, ostatkiem sił idą na KUL i dlaczego tutaj przychodzą, już osiem lat. Odpowiedź jest jedna, bo w ich sercu jest obawa, że skoro na murach katolickiej uczelni wyryto nazwisko banderowca, to jakiej historii o zbrodni wołyńskiej, będzie się uczyć młodzież, która tutaj uzyskuje wykształcenie.

Następnie zgromadzonym przedstawiłem postać wielkiego Kresowianina, długoletniego rektora KUL ks. prof. Alberta Krąpca oraz przypomniałem jego słowa mówiące o ludobójstwie Polaków przez UPA-OUN. My kresowianie musimy czuć się tutaj na tej uczelni, jak u siebie, bo idziemy do swojego profesora, którego każda cegła i każdy zaułek, tej uczelni przypomina o nim, której służył blisko 50 lat. Przychodzimy tutaj na KUL, już przez 8 lat bo nie możemy pozwolić na to, aby jego spuścizna pracy i krwawica, była utożsamiana z honorowymi tytułami dla banderowca. Powiedziałem, że nie pozwolimy ks. profesorze upaść na ziemi każdemu Twojemu słowu, które wypowiedziałeś o ludobójstwie Polaków na Wołyniu i Kresach południowo-wschodnich.

Byłeś jak prorok, który już w 2006 r na łamach Naszego Dziennika przestrzegał KUL przed honorowaniem Juszczenki kiedy mówiłeś: „Prezydent Juszczenko nie wypowiada się w swoim imieniu, lecz w imieniu narodu. (…) Trudno rozmawiać, a tym bardziej jednać się z ludźmi, którzy bestialskie zbrodnie traktują jako chwalebną postawę obywatelską. (…) To daje wiele do myślenia. Jak można rzetelnie rozmawiać z takim mężem stanu, przyjmować go w Polsce ze szczególnymi honorami, nadawać mu honorowe doktoraty polskich uczelni.”

Ks. prof. Albercie Maria Krąpiec miałeś całkowitą rację, bo konsekwencją działalności na Ukrainie Juszczenki są tysiące pomników zbrodniarzy, to banderowski ruch, który zaćmił umysły wielu Ukraińcom, to marsze które oddają cześć zbrodniarzom, którzy ze szczególnym okrucieństwem wymordowali 200 tysięcy Polaków.

Odczytałem również słowa O. Krąpca mówiące o tym, że Polacy nie mają za co prosić Ukraińców o przebaczenie: „Dlaczego Polacy mają prosić Ukraińców za przebaczenie. Czyżby za to, że ujawnili część prawdy o ludobójstwie na Kresach. A może za to, że przed wojną na terenie Polski nie było kolektywizacji i milionów Ukraińców zmarłych z wycieńczenia i głodu (…). Więc za co mamy przepraszać. Może za to że nieliczni Polacy, broniąc się spowodowali straty wśród Ukraińców”

I tutaj ks. profesorze miałeś również rację, bo kiedy patrzymy na rzekome pojednania kościołów rzymskokatolickiego i grekokatolickiego, to widać farsę jaka została zorganizowana naszym narodom, kiedy trwa przepraszanie i prośby o przebaczenie, a jednocześnie trwa poświęcanie pomników zbrodniarzy na Ukrainie.

Przetoczyłem również słowa o. Alberta Krąpca, jak opisuje ten okropny terror w słowach: „Trudno by znaleźć w historii takiego nagromadzenia potwornych zbrodni. One porażają zarówno rozmiarami, jak i sposobami popełnienia. (…) Głowy niemowląt i dzieci rozbijano o ściany, dzieci wieszano na jelitach matek, księży piłowano w beczkach i korytach, przybijano do drzwi kościołów.”

Następnie poprosiłem żywego świadka zbrodni panią Danielę Kubiczek, która przedstawiła genezę wieloletniego zamieszkiwania na Wołyniu Polaków i zakres cierpienia jakiego doświadczyli od Ukraińców w okresie II wojny światowej. Na to nasze spotkanie poprosiłem czterech świadków zbrodni i niestety trzech odmówiło przybycia z uwagi na poważny stan zdrowia. Widzimy, że są to już ostatnie chwile kiedy możemy sięgnąć do źródeł do niekwestionowanych dowodów banderowskich zbrodni. Dlatego tak ważną rzeczą jest obecność młodzieży na naszych spotkaniach, która będzie miała obowiązek przekazać nowym pokoleniom prawdę o zbrodni na Polakach dokonanej przez UPA-OUN.

Banderowcy na Ukrainie zakładali, że jeżeli odejdą z tego świata ostatni świadkowie, to temat ludobójstwa zostanie zamknięty i zapomniany i przeliczyli się. Właśnie przychodzą dni kiedy odchodzą ostatni świadkowie zbrodni banderowskich, lecz prawda przez tych świadków została przekazana nowym pokoleniom.

Po odmówieniu modlitwy Koronki do Bożego Miłosierdzia za dusze pomordowanych Polaków na Kresach, delegacja udała się pod popiersie o. Krąpca do głównego budynku, gdzie złożono kwiaty. Rozpoczęliśmy marsz w obronie pamięci Polaków pomordowanych na Wołyniu, gdzie przystankiem był pomnik Marii Curie-Skłodowskiej na terenie uczelni.

Tutaj przedstawiłem postawę studentów UMCS w dniu 18 maja 2015 r., którą zapisali piękną kartą tego Uniwersytetu. W tym dniu na uczelnię zaproszono konsula generalnego Ukrainy w Lublinie Vasyla Pawluka i studenci na jego spotkaniu rozwiesili baner o treści: „Mordercom hańba, a nie chwała”. Wydali również oświadczenie w którym czytamy m in: „Młodzież Wszechpolska (…) sprzeciwia się organizowaniu tego typu spotkań na polskiej uczelni wyższej. (…) nie będziemy tolerować antypolskich i banderowskich poglądów, które godzą w naszą historię. (…) Pawluk współorganizuje marsze, ku czci zbrodniarzy (…) Stepana Bandery czy Romana Szuchewycza. Byli to bandyci (…) którzy ponoszą odpowiedzialność za zorganizowanie (…) ludobójstwa polskiej ludności cywilnej.”

Powyższe oświadczenie studentów rozbudowałem, przedstawiając całą historię neobanderowskiej działalności Vasyla Pawluka. Zaapelowałem również do władz uczelni UMCS o anulowanie doktoratu honoris causa dla Wiktora Juszczenki. Po czym kontynuowaliśmy dalej marsz na Wołyniu na Skwer Ofiar Wołynia. Tutaj zapaliliśmy znicze pamięci, które ustawione zostały przy Krzyżu Wołyńskim i po odśpiewaniu Hymnu Narodowego, zakończyłem tą część uroczystości.

Na grób O. Krąpca udaliśmy się indywidualnie, aby złożyć kwiaty oraz w ciszy pomodlić się za jego duszę. Na uwagę zasługuję jeszcze jeden wątek, który daje wiele do myślenia: oto w dniu 29 czerwca przeszła przez Lublin nawałnica z porywistym wiatrem i rzęsistymi opadami deszczu. Na Skwerze Ofiar Wołynia, tuż przy Krzyżu Wołyńskim, wyrwała z korzeniami i powaliła dwa ogromne drzewa, lecz krzyż, tablica informacyjna o budowanym pomniku, jak również przygotowany fundament pod pomnik nie zostały uszkodzone.

Zorganizowany protest dał również pewne światło na uaktywnienie się w Lublinie Ukraińców, którym nie podoba się działalność uświadamiania mieszkańców Lublina o zbrodniach wołyńskich. Byłem bowiem obiektem ogromnego ataku przez ostatnie 2 tygodnie, gdzie zastraszano mnie, żądano odwołania protestu, wydzwaniano do Miejskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Lublinie, czy mam stosowne zgody. Prawdopodobnie interweniowano również do rektorów KUL i UMCS, czy wydali stosowne pozwolenia. Zastraszono mnie interwencją i karami przez Zarząd Zieleni Miejskiej za wywieszanie ogłoszeń o naszym proteście. Również były głosy, że marsz w obronie pamięci Polaków pomordowanych zostanie zakłócony. Nasze spotkanie i marsz przebiegł bez zakłóceń i należy podziękować rektorom uczelni jak i w/w pracownikom instytucji, że nie dali się ponieść tym pokrzykiwaniom. Jest rzeczą nie do pomyślenia, abyśmy w naszej Ojczyźnie bali się stanąć w obronie Polaków, których doczesne kości poniewierają się po całej zachodniej Ukrainie i mam nadzieję, że takie czasy nigdy nie nastaną.

Zdzisław Koguciuk

P.S

Otrzymałem 2 lipca e-maila tej treści: „Zwracam się z prośbą o zamieszczenie powyższej relacji na stronach internetowych. Z poważaniem Zdzisław Koguciuk” Co też z przyjemnością czynię. Podkreślenia w tekście pochodzą od autora bloga S. T. Roch

 

Zdzisław Koguciuk, Lublin

E-mail: zdzislawko@poczta.onet.pl

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:8)

Komentarze

Pan Zdzisław Koguciuk z Lublina tę samą relację opublikował 3 lipca na stronie prawy.pl pt: „Czy Państwo Polskie zabrania mówić prawdy o Wołyniu – protest w Lublinie”

Pisałem tam zatem w komentarzach: „Panie Zdzisławie piękna relacja, niezwykle ważnej, potrzebnej i czasowo bezcennej akcji Kresowian na KUL i UMCS. Tak trzymać! Precz z demonicznym banderyzmem! Precz z gloryfikowaniem odrażających zbrodniarzy z OUN-UPA na Ukrainie i w murach polskich uczelni. Z wołyńskim Szczęść Boże.”

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1543564

Pod tym pożytecznym artykułem, pojawił się też wpis tajmeniczego ‘JaF’ 3 lipca 2017 r., który napisał: „Czas naszej zemsty na rezunach zbliża się coraz bardziej. Rezuny zapłacą za wszystkie zbrodnie z nawiązką. To banderowskie plemie należy wybić do nogi.”

Przeczytałem ten komentarz i od razu zapaliła mi się czerowona lampka, poczułem swąd szatana niszczyciela i dlatego napisałem żądnemu krwi w odpowiedzi: „Nie o zemste lecz o pamięć wołają ofiary ludobójstwa na Wołyniu i Kresach. Zamień 'JaF' niszczące uczucie zemsty na męstwo bowiem chęć zemsty zawsze rodzi złość, a ta prowadzi niehybnie do zbrodni. Czyniąc zaś zbrodnie nie przyniesiesz narodowi polskiemu chwały, ale raczej hańbę. Jeśli jesteś patriotą nie chcesz hańby dla siebie i dla Polaków. Jeśli zaś jesteś ukrytym neobanderowcem, to nie dziwne, że chcesz tak oto zdeskrydetować ten dobry artykuł, by gorszyć ludzi pobożnych. Zatem kim jesteś i pod jakim sztandarem chcesz stanąć, odpowiedz mi?!”

Naturalnie jak można się domyślać, odpowiedzi żadnej nie było, po temu uwaga szczególna na prowokatorów, kryptobanderowców!

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1543565

W jeszcze jednym zaś komentarzu pod artykułem pana Zdzisława pisałem: „Rozumiem ze dziś można uzyskać, to co za III RP Pomrocznej bylo niemozliwe? Jestem wdzięczny za to co dobre. Obserwuję jednak od lat uroczystości Kresowian i praktycznie zawsze nieobecny jest Prezydent RP Andrzej Duda!!! W tym roku również nie pokwapił się na pielgrzymke Kresowian 2 lipca na Jasną Górę. Nic nie słychać, by chciał się wybrać na obchody I Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa do Warszawy w dniach 8-9 lipca. Zatem pytam gdzie jest Prezydent RP?! Poza tym nie słyszałem, by Prezydent Duda protestował póki co w Watykanie wobec upiornego kandydata na Ołtarze Kościoła katolickiego, czyli łotra i zdrajcy abp Szeptyckiego, który pełną gębą błogosławił bestię Adolfa Hitlera. Dlatego pomóżmy Prezydentowi otworzyć oczy i serce i wpisujmy się na stronie: nie dla beatyfikacji abp Szeptyckiego!!!!”

Cały artykuł i inne komentarze dostępne pod adresem: http://prawy.pl/53603-czy-panstwo-polskie-zabrania-mowic-prawdy-o-wolyni...

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1543566

Pamiętam dobrze, jak lewacy z Niemiec przyjeżdżali do Polski, aby wraz z miejscową hołotą terroryzować uczestników Marszów Niepodległości. A teraz neobanderowska swołocz usiłuje terroryzować tych, którzy protestują przeciwko upamiętnianiu zdziczałych ludobójców spod znaku OUN-UPA . Czas otworzyć oczy! A uwagę tę kieruję szczególnie do panów ministrów Błaszczaka i Kamińskiego oraz oczywiście do pana prezydenta Dudy.  

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

jan patmo

#1543569

Bo te wypierdki banderowskie, już sobie za dużo pozwalają.

A tego banderowskiego agitatora z Przemyśla Tyma, czas wysłać do Ukrainy, lub zapuszkować w Polsce.

Nie dla banderowców w Polsce.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1543570

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika SpiritoLibero nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

No popatrz... Nawet ty potrafisz napisać coś mądrego. Gratuluję :)

A nie boisz się narazić kontrikowi (Mind Service) albo Kamińskiemu? Oni popierają banderowców.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-4

SpiritoLibero

#1543576

odpowiedź

 

ja mam jedną twarz

a ty przed Putinem

ze strachu srasz!

 

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1

jan patmo

#1543578

dla  wielkiego. O. prof.  Marii Alberta  Krąpca!!

PIS  nie  potrafi  lub  nie  chce oddzielić   bieżących interesów, które  są   z  Ukrainą  zbieżne  od  poważnej    krytyki   błędnej, wręcz   potencjalnie  ludobójczej,   ukraińskiej  polityki   gloryfikowania  nazi-banderyzmu.  Ten   błąd krótkowzroczności    będzie  Polskę  wiele  kosztował, już kosztuje. Ten  błąd   hańbi    polskie elity  polityczne. To  w  istocie  obrzydliwa   atrofia  tożsamości   narodowej i przejaw   niewybaczalnego  w  polityce  infantylizmu.

 

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

cover

#1543679

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika Równa Babka został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

Wiemy juz ze mamy do czynienia z przypadkiem demencji  teraz trzeba sprawdzic jaki wielkie spustoszenie poczynila choroba i czy pacjentka rokuje, obawiam sie ze nie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-2

Wolność, godność, honor - tego nic nie zastąpi.

 

#1543681

bardzo niepokojące wieści na temat Ojca Krąpca płyną z jego własnego zakony, zastanawiam się o ile są prawdziwe (biorąc pod uwagę co się dzieje z domininami w ostatnich latach) ale warto poszukać jak sie Ojciec Krąpiec do tego ustosunkuje. dołaczam recenzje S Cecnckiewicza do ksiązki Ojca Puciłowskiego:

Ojciec Józef Puciłowski OP opublikował książkę „Portrety imienne i bezimienne. Polscy dominikanie a bezpieka 1945-1989”. Przeczytałem ją właśnie jednym tchem. Zgrabnie napisana synteza (raptem 230 stron) dziejów zmagania się komunistów i bezpieki z Zakonem Kaznodziejskim.

Ojciec Puciłowski jest znanym mi od lat progresistą (co w zakonie dominikanów jest w zasadzie normą). Czuję się w obowiązku zaakcentować ten fakt, gdyż odbija on wyraźne piętno na całym studium, które - dodajmy - jest oficjalnym rozliczeniem się Zakonu z problemem infiltracji agenturalnej (książkę firmuje Dominikański Instytut Historyczny i imprimatur prowincjała ojca Pawła Kozackiego OP Paweł Kozacki dominikanie.pl).

W szczególny sposób owe piętno daje o sobie znać w rozdziale 1 książki, który opowiada o dziejach dominikanów w PRL. Ojciec Autor przedstawia Zakon - słusznie - jako awangardę „odnowy” soborowej walczącą z „skostniałą potrydencką wizją chrześcijaństwa” (cytat z ojca Macieja Zięby OP) , która napotykała na nieustalony opór Prymasa Polski i... - jak rozumiem - bezpieki.

Ten wątek wymagałby odrębnego studium, na który być może przyjdzie kiedyś czas. W każdym razie zaznaczę jedynie, że problemy i utrudnienia związane (i przywołane w książce cytaty z dokumentów SB) z polską edycją czasopisma katolickich rebeliantów i postępowców z Zachodu - „Concilium” (nieprzypadkowo pojawia się w książce często nazwisko autorytetu - o. Yvesa Congara), a później z pismem „W drodze”, nie są wystarczającym dowodem na to, że komuniści faworyzowali konserwatystów kosztem modernistów (było dokładnie na odwrót, choć ta szatańska koncepcja walki z Kościołem miała kilka poziomów i płaszczyzn, w których nie orientowali nawet prowadzący sprawy funkcjonariusze bezpieki).

Ale to stanowisko ojca Puciłowskiego determinuje jakby indywidualne oceny poszczególnych agentów. Im bardziej konserwatywny a jednocześnie agent SB, tym jego znaczenie jest szczególnie eksponowane. I tu dochodzimy do kwestii zasadniczej: tezą naczelną książki jest przekonanie, że NAJWIĘKSZYM I NAJGROŹNIEJSZYM AGENTEM BEZPIEKI W ZAKONIE KAZNODZIEJSKIM BYŁ NEOTOMISTA I REKTOR KUL O. MIECZYSŁAW KRĄPIEC CZYLI TW PS. „JÓZEF”.

Cytat: „Mieczysław Krąpiec należał do jednych z najgroźniejszych i najważniejszych w Zakonie i znaczących w Kościele polskim TW, a może w ogóle był najważniejszy” (str. 184).

Przyznać muszę, że opis ojca Krąpca OP i jego roli w całym procesie infiltracji polskiego Kościoła i Zakonu był dla mnie wstrząsający i poruszający. Związki koleżeńskie o. Krąpca z gen. Konradem Straszewskim (mózg walki z Kościołem), rola w inwigilacji o. Adama Studzińskiego i analiza relacji PRL-Stolica Apostolska to tylko niektóre z obszarów aktywności TW „Józefa”. Wspomnę także, że Autor książki - kapłan przecież - nie zawahał się nawet w przypadku opisu życia intymnego współbrata - ojca Krąpca!

Nie będę pisał więcej (także o tym, czego nie wie lub nie napisał ojciec Puciłowski), bo książka jest tak ciekawa - pomimo dzielących mnie z Autorem różnić w ocenie dziejów Kościoła - że musiałbym ją zbyt dokładnie przybliżyć. Wspomnę na koniec, że jej konstrukcja pomyślana jest podobnie do kształtu słynnej książki ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego o księżach archidiecezji krakowskiej w czasach PRL. Czyli po wprowadzeniu historycznym mamy opis sylwetek księży niezłomnych (20), a dopiero później złamanych a niekiedy i zdrajców (także 20 nazwisk).

Jest to inspirująca, ciekawa, warta polecenia i bardzo ważna książka do lektury której bardzo zachęcam. Już dawno nie było książki tak istotnej dla rozliczenia się polskiego Kościoła z komunizmem. Mam nadzieję, że zostanie zauważona i przepracowana w dyskusjach oraz osobistych refleksjach... Potrzebuje tego polski Kościół, Polska i my sami!

Ojcze Józefie dziękuję za tę książkę!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Grzesiek

#1544396