PRZED SZTORMEM LUDOBÓJSTWA ZNIŻAJĄ SIĘ JASKÓŁKI

Obrazek użytkownika Sławomir Tomasz Roch
Świat

Na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim ukazały się pamiętniki ukraińskiego patrioty, bł. męczennika grecko – katolickiego bp Grzegorza Chomyszyna. Podczas promocji książki we Lwowie w końcu września tego roku, która odbyła się pod patronatem metropolity lwowskiego abp. Mieczysława Mokrzyckiego, doszło do skandalicznych i dość groźnych w swojej wymowie zachowań „wyszywanych koszul”.

Sedno sprawy, jak i samo zajście z ukraińskimi nacjonalistami, przedstawił sprawnie szef Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, historyk dr hab. Włodzimierz Osadczy. W rozmowie (27 września) z portalem wPolityce.pl powiedział: „Na promocji książki ‘Dwa Królestwa’ bł. bp. Grzegorza Chomyszyna wydanej przez Centrum Ucrainicum KUL, pojawiła się grupa osób, które nigdy wcześniej nie pojawiały się na naszych konferencjach. Ubrani w tradycyjne ukraińskie haftowane koszule zachowywali się skandalicznie, przerywali spotkanie, krzyczeli ‘hańba’. Nigdy wcześniej takie zachowania nie miały miejsca na auli biskupiej podczas naszych konferencji. Krzyczeli, że wspomnienia nie są autentyczne. Obrzucali obelgami obecnego na sali ks. bp. Mariana Buczka, który napisał wprowadzenie do pamiętników, że jako ‘polski biskup’ wtrąca się w sprawy Kościoła ‘ukraińskiego’. Uważam, że to były osoby nasłane, żeby nas sprowokować i podgrzać niezdrowe emocje wokół książki. Niektóre z osób, które przyszły przerwać spotkanie, mówiły, że kontaktowały się z ukraińskimi służbami specjalnymi, aby sprawdziły czy to wspomnienia biskupa Chomyszyna nie są fałszywką.”.

Powstaje pytanie, cóż takiego znajduje się w zapiskach bł. bp. Grzegorza Chomyszyna (1867-1945), zamordowanego w grudniu 1945 r. przez sowieckie NKWD. Co to za wiedza, która wywołuje, tak agresywne zachowania Ukraińców w „wyszywanych koszulach”. Okazuje się, że ocalony cudem rękopis, ponad pięćset stron, był przechowywany przez sprawiedliwych Cerkwi grecko - katolickiej, którzy kontynuowali linię polityki kościelno – narodowej bł. Grzegorza. Przechował je śp. bp. Sofroniusz Dmyterko. Co ciekawe zapiski przetrwały, bo nie dowiedziały się o nich oficjalne władze kościelne grecko - katolickie.

Dr hab. Włodzimierz Osadczy: Tematem przewodnim pamiętników jest napominanie przed radykalizmem rozwijającego się integralnego nacjonalizmu, który określał jako ‘zboczony nacjonalizm’ zaburzający szeregi etyczne. Wspomnienia dają dość krytyczną ocenę działalności metropolity Szeptyckiego, który poprzez swoją działanie nieprzychylne narodowi ukraińskiemu doprowadziła do szerzenia się szowinizmu i nacjonalizmu ukraińskiego. Biskup Chomyszyn zwrócił w swoich zapiskach uwagę, że abp Szeptycki był obojętny na kondycję etyczną i moralną narodu oraz umył ręce ‘wobec herezji nacjonalizmu’. Krytykował go za doprowadzenie do rozpanoszenia się szowinizmu narodowego w Kościele grekokatolickim. Ostrzegał, że działalność Szeptyckiego doprowadzi Kościół grekokatolicki do ruiny. Błogosławiony biskup Chomyszyn odnosił się do doktryny ukraińskiego nacjonalizmu sformułowanej przez Dmytra Doncowa, ale chyba nawet ani razu nie wymienia jego nazwiska. Pisze o rozpanoszonych radykalnych bojówkach nacjonalistycznych, które jak przestrzegał, doprowadzą naród ukraiński do ruiny. Potępiał hurra – patriotów, którzy ściągną takimi działaniami klęskę na własny naród. Ubolewał, że nacjonalizm to największa herezja, która dotknęła naród ukraiński. Nazwał go bałwochwalstwem i satanizmem.”.

Całość możesz przeczytać na stronie: http://wpolityce.pl/historia/309918-prof-kul-o-awanturze-na-promocji-ksiazki-ubrani-w-ukrainskie-haftowane-koszule-zachowywali-sie-skandalicznie-przerywali-spotkanie-nasz-wywiad

Trzeba zatem przyznać, że neobanderowcy na współczesnej Ukrainie, w której dokonuje się publicznie gloryfikowanie odrażających zbrodniarzy Bandery, Szuchewycza, Diaczenki i innych, mają za co co najmniej nie lubić zapisków bł Grzegorza. Tym bardziej trzeba rozumieć, że takie agresywne zachowania ukraińskich nacjonalistów, znane były już na Wołyniu, na kilka lat przed Rzezią Wołyńską. Uderzające jest nie tylko podobieństwo agresji „wyszywanych koszul”, ale także brak reakcji ze strony polskiej oraz naiwne w konsekwencji, tłumaczenie w kółko tych zachowań. I jak na Wołyniu przed ludobójstwem, naiwność, spolegliwość, spokojnych polskich włościan, rozsierdziła w końcu banderowców do bestialstwa, tak i we Lwowie możemy spodziewać się rychło nie lepszych owoców. Niech nas ma Bóg wtedy w swojej opiece.

Wielu naturalnie zapyta, kiedy się to dziać będzie?! Jedni z lęku, inni z przekory, a jeszcze inni, by lekko obnażyć jeszcze jedną, przypuszczalną herezję antychrześcijańską. Otóż nie pretenduję do rangi jasnowidza i od takich praktyk, trzymam się z daleka, ale jedno jako historyk i Kresowianin wiem na pewno, że gdy tam na dzikich polach, powstaną warunki do totalnej zawieruchy, to chcecie, czy nie chcecie wierzyć, ale ratuj się kto może. Wskazuje na to nie tylko koło historii, krwawe doświadczenia poprzednich wielu rzezi, ale także obecne, jak powyżej właśnie ważbe przesłanki rozumowe, które ja nazwałem tu jaskółkami.

Po temu uważam że nie powinno się lekceważyć takich znaków, które jak ufam pochodźą od Bożej Opatrzności i sygnalizują nam wszystkim, że może nadchodzić sztorm, lub że niehybnie nadejdzie w stosownym czasie.

Zatem niech to przejmujące świadectwo Eugeniusza Świstowskiego z kolonii Teresin na Ziemi Swojczowskiej, obudzi w nas wszystkich ducha czuwania. Czas ucieka bowiem wszystkim pokoleniom za szybko, ale dla takich okoliczności, jak ludobójstwo, jest śmiertelnie za krótki. A zatem Eugeniusz Świstowski: „Właściwie aż do wybuchu wojny w 1939 r. przypominam sobie tylko jeden przypadek, otwartej wrogości Ukraińców do nas Polaków. Z okazji zakończenia roku szkolnego w czerwcu 1939 r., na placu szkolnym obok naszej polskiej szkoły, zorganizowana została zabawa dla nauczycieli i rodziców z naszej szkoły i oczywiście dla nas wszystkich. Było bardzo dużo ludzi oraz dzieci, a wśród nich była moja rodzina.

W pewnym momencie, około godz. 20.00, zobaczyłem na tym spotkaniu dziesięciu Ukraińców, którzy przyszli do Teresina z sąsiedniej, ukraińskiej wsi Kohylno. W tym czasie na dworze było jeszcze widno, a ludzi na imprezie wciąż dużo i nawet co raz więcej bowiem zabawa rozkręcała się dopiero w najlepsze. Zauważyłem, że ci goście ubrani byli w swoje odświętne, narodowe koszule, bogato wyszywane oraz rozmawiali w swoim ojczystym języku. Zasiedli sobie wygodnie w bufecie i zaczęli sobie ostro popijać. Niestety po jakimś czasie tego im było mało i zaczęli robić wokół siebie szum i zamieszanie. Zwróciło to oczywiście i moją uwagę i usłyszałem jak wykrzykują na Polaków złowrogie słowa, a nawet zaczęli otwarcie się odgrażać, krzycząc przy tym na cały głos: ‘Smert Lacham, smert Lacham!’.

Gdy tak sobie w najlepsze rozrabiali, jeden z miejscowych Polaków Stanisław Krochmal ruszył dziarsko w ich kierunku, aby im wkrochamlić, a trzeba przyznać, że znany był w tej okolicy, że dobrze krochmali. Zaraz jednak inni Polacy, widząc na co się zanosi, powstrzymali go od tego siłą i odciągnęli nie pozwalając na to, aby z tej prowokacji wynikła jakaś poważna szkoda. Tymczasem ci Kochyleńcy jeszcze trochę pokrzyczeli i wyraźnie podchmieleni wrócili do swojej wsi.

Pamiętam dobrze, że nasza szkoła znajdowała się tuż obok mojego domu bowiem mieściła się w naszym budynku, który nasz tato Józef wydzierżawił dla pieniążków, których bardzo potrzebowaliśmy. My tymczasem zamieszkaliśmy w budynku mniejszym, stojącym niedaleko szkoły. Chociaż nie miałem właściwie kolegów o pochodzeniu ukraińskim, jednak uprzedzeń do Ukraińców też nie miałem. Ten incydent przy szkole był dla mnie dużym zaskoczeniem i nie miał właściwie większego wpływu na mnie. Nadal nie czułem lęku przed Ukraińcami. Ot po prostu jeszcze jedna rozróba, jakich wiele.”. [fragment wspomnień Eugeniusza Świstowskiego z kolonii Teresin na Wołyniu, wysłuchał, spisał i opracował S. T. Roch]

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:8)

Komentarze

W Kijowie, Zaporożu i Lwowie odbyły się marsze w 108. rocznicę urodzin przywódcy ukraińskich nacjonalistów Stepana Bandery. „Chwała narodowi, śmierć wrogom” – takimi hasłami uczestnicy wieców czcili pamięć zbrodniarza odpowiedzialnego za ludobójstwo na Wołyniu.

W Kijowie doroczny marsz ku czci Bandery zgromadził około tysiąc osób. „Uczestnicy marszu nieśli zapalone pochodnie i wykrzykiwali nacjonalistyczne hasła. Podobne marsze odbyły się w Zaporożu i Lwowie. Uczestniczyło w nich po kilkaset osób” – poinformowała tvp.info. Organizatorem wydarzenia była nacjonalistyczna partia Swoboda. Przemarszowi zwolenników Bandery przyglądało się kilkuset policjantów i żołnierzy Gwardii Narodowej MSW. Wydarzenie nie wywołało jednak większych kontrowersji i przebiegało spokojnie. [...]

Stepan Bandera jest uznawany na Ukrainie za bohatera. W roku 2010 został nawet pośmiertnie odznaczony przez ustępującego prezydenta Wiktora Juszczenkę. Dekret został uchylony przez sąd. Samo przyznanie Banderze tytułu Bohatera Ukrainy wywołało sprzeciw w Rosji oraz w Polsce. (Źródło: tvp.info MA)

Cały artykuł na stronie: http://www.pch24.pl/banderowskie-marsze-na-ukrainie--chwala-narodowi--smierc-wrogom-,48471,i.html#ixzz4UcDax7FO

 

Pisałem zatem na gorąco w komentarzu:

Jest to już kolejne z b. wielu ostrzeżeń dla Polski. Zbrodnicza OUN - UPA oraz jej przywódcy Bandera, Szuchewycz i inni zwyrodnialcy winna jest bez dwóch zdań, jednego z najokrutniejszych ludobójstw w dziejach całego globu. Ludzie ci to najbardziej odrażające upiory przeszłości nie mające prawa do żadnej czci i honorów, ani dziś, ani jutro! Po temu jeśli jednak odbierają takoweż na współczesnej Ukrainie jest to bezsporny dowód na ogromne niebezpieczeństwo, zbliżające się wielkimi krokami do naszej ojczyzny z dziczejącej, banderowskiej Ukrainy. Nie ma już najmniejszych wątpliwości, że ludzie ci znów bedą mordować b. okrutnie, jeśli tylko powstaną ku temu sprzyjające warunki. I to właśnie zapowiadają banderowcy wrzeszcząc buńczucznie na ulicach ukraińskich miast: „Chwała bohaterom śmierc wrogom”! Naturalnie wrogiem jest każdy kto uważa ich bohaterów za ludobojców! Zatem wrogami są miliony Polaków!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1529529