Papież Franciszek nie ma władzy zmienić Bożych Przykazań

Obrazek użytkownika Sławomir Tomasz Roch
Świat

Dziesięć Bożych Przykazań otrzymał św. prorok Mojżesz na św. Górze Synaj, a przez Niego wszyscy ludzie i Kościół Boży. Mojżesz, przywódca Izraelitów w okresie ich wyjścia z Egiptu i wędrówki do Ziemi Obiecanej. Żył prawdopodobnie w XIII wieku p.n.e., syn Amrama i Jokebed, brat Aarona i Miriam. Jezus Chrystus Syn Boży tego prawa nie zniósł ale Je w swoim nauczaniu w pełni potwierdził. Nikt nie ma zatem żadnego prawa i żadnej władzy, by te dziesięć Bożych Przkazań zmieniać lub umniejszać, nawet papież Franciszek!

Dlatego jeśli człowiek daklaruje świadomie i dobrowolnie, iż żyje z kobietą w związku cudzołożnym, dopuszcza się cudzołożnych aktów seksualnych, a przy tym nie ma w nim mocnego postanowienia poprawy, znaczy nie podejmuje on przed Bogiem (który zna nasze myśli) decyzji, iż odtąd będzie żył, chce żyć w czystości (białe małżeństwa), taki człowiek absolutnie nie może przystąpić do Komunii świętej, gdyż nawet gdyby odbył spowiedź, jego spowiedź jest bowiem de facto nieważna i pozostaje on obiektywnie w stanie grzechu śmiertelnego. Taki człowiek nie jest oczyszczony! Taki człowiek jest cudzołożnikiem i przez swój czyn pozostaje obiektywnie dzieckiem diabła.

Już 20 września 2016 r. pisał o tym kard. Raymond Leo Burke który przezornie ostrzegał, że w przypadku konfliktu między nauczaniem papieża, a Tradycją Kościoła, Tradycja jest wiążąca. Zaznaczył wyraźnie: „Władza kościelna istnieje tylko w służbie Tradycji”. Dla poparcia tych b. ważnych tez, przywołał fragment listu św. Pawła, skierowany do Galatów (1: 8).: „Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty! Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną o tej, którą otrzymaliście – niech będzie przeklęty!”.

Jeśli papież Franciszek zmieniałby jednak mimo to nauczanie Chrystusa Pana, co do wymowy i publicznego rozumienia VI przykazania Bożego, to jest właśnie przeklęty słowami św. Pawła Apostoła! Traci natychmiast wszelką władzę duchową i winien natychmiast się nawrócić, jeśli nie czyni tego jednak, to jest antypapieżem i Kościół katolicki musi wybrać innego papieża, gdyż ten zdradził Boga i nie jest już więcej papieżem, to proste jak drut i jasne jak słońce!

Tymczasem oto papież Franciszek nakazał oficjalną publikację interpretacji „Amoris Laetitia”, otwierających „w niektórych przypadkach” drogę do udzielania Komunii świętej rozwodnikom żyjącym w nowych związkach. Ujawniony właśnie akt papieski z 5 czerwca 2017 r. mówi o podniesieniu do rangi „prawdziwego Magisterium” stwierdzeń zawartych w prywatnych listach Franciszka do biskupów argentyńskich.

Jak napisały m.in. portale ChurchMilitant.com oraz onepeterfive.com, a także watykanista Marco Tosatti, papież nadał oficjalny status listowi z 5 września 2016 r. do biskupa Sergio Alfredo Fenoya, delegata regionu Buenos Aires Konferencji Episkopatu Argentyny, a także sformułowanym przez biskupów z tego samego regionu (również sygnowanych datą 5 września 2016 r.) kryteriom stosowania rozdziału VIII „Amoris Laetitia”.

Otóż dyrektywy biskupów z Buenos Aires interpretują wspomniany fragment papieskiej adhortacji apostolskiej, jako otwarcie możliwości przyjmowania Komunii Świętej „w niektórych przypadkach” przez osoby pozostające w powtórnych związkach, bez zobowiązania ich do życia w czystości. Papież Franciszek wypowiedział się tym razem b. jasno i klarownie: „Dokument jest bardzo dobry i całkowicie wyjaśnia znaczenie rozdziału VIII Amoris Laetitia”. I jeszcze dodał: „Nie ma innych interpretacji”.

O podniesieniu obu listów do rangi Magisterium mówi dołączona do nich w oficjalnym wykazie dokumentów Stolicy Apostolskiej (Acta Apostolicae Sedis – kompendium dekretów, encyklik, nominacji i innych oficjalnych aktów watykańskich) notatka sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej, kardynała Pietro Parolina z 5 czerwca 2017 roku. Znalazła się ona na stronie 1074 AAS (uwaga: plik o wielkości 300 MB) pod datą listopad 2016. Głosi w języku łacińskim, że na podstawie decyzji papieskiej zyskują one rangę „autentycznego nauczania”.

Tymczasem mamy tu ujawnioną sprzeczność z Kanonem 915 Kodeksu Prawa Kanonicznego, który głosi: „Do Komunii świętej nie należy dopuszczać ekskomunikowanych lub podlegających interdyktowi, po wymierzeniu lub deklaracji kary, jak również innych osób trwających z uporem w jawnym grzechu ciężkim”.

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/liberalna-interpretacja-amoris-laetitia-czescia-magi...

 

List biskupów z regionu Buenos Aires w sprawie „Amoris laetitia”

 

Już 14 września 2016 r. na portalu deon.pl została opublikowana pełna treść głośnego (i chwalonego przez Franciszka) listu biskupów z regionu Buenos Aires w Argentynie, w którym czytamy o możliwości dopuszczenia rozwodników żyjących w ponownych związkach do Komunii świętej. Oto poniżej treść tego Listu:

 

Szanowni Kapłani,

Z radością przyjęliśmy adhortację apostolską Amoris Laetitia, która przede wszystkim wzywa nas do darzenia coraz większą miłością małżonków i do motywowania młodzieży, aby ta opowiadała się za małżeństwem i rodziną. To są ważne tematy, które nigdy nie powinny zostać zaniedbane ani przysłonięte przez inne kwestie. Papież Franciszek otworzył różne drzwi dla duszpasterstwa rodziny, a my jesteśmy wezwani do wykorzystania tego czasu miłosierdzia i przyjęcia jako Kościół pielgrzymujący bogactwa, które przynosi nam adhortacja w swych różnych rozdziałach.

Obecnie zatrzymamy się wyłącznie przy rozdziale VIII, ponieważ odnosi się on do „wytycznych biskupa” (AL 300), które mają pomóc w rozeznaniu możliwego dostępu do sakramentów przez niektóre osoby rozwiedzione żyjące w ponownym związku. Uważamy za stosowne, by jako biskupi tego samego regionu duszpasterskiego przedstawić kilka kryteriów minimalnych. Oferujemy je Wam z uwzględnieniem prawa każdego biskupa do ich precyzowania lub uzupełnienia na terenie swojej diecezji.

1) W pierwszej kolejności przypominamy, że nie jest stosowne mówić o „pozwoleniach” do przystępowania do sakramentów, lecz o procesie rozeznawania przy towarzyszeniu duszpasterza. Jest to rozeznawanie „osobiste i duszpasterskie” (AL 300).

2) Na tej drodze duszpasterz powinien przekazać szczególnie podstawowe przepowiadanie, czyli kerygmat, który pobudzi i odnowi osobiste spotkanie z Jezusem Chrystusem.

3) Towarzyszenie osobiste to via caritatis. Jest ono zaproszeniem do podążania „drogą Jezusa: drogą miłosierdzia i integracji” (AL 296). Ten szlak wymaga od kapłana okazania duszpasterskiego miłosierdzia, które przyjmuje penitenta, wysłuchuje go uważnie i ukazuje matczyne oblicze Kościoła. Natomiast penitent wezwany jest do przyjęcia czystej intencji i dobrego postanowienia postawienia całego swego życia w świetle Ewangelii i wprowadzania miłości w czyn.

4) Ta droga nie musi koniecznie prowadzić do sakramentów, lecz może skierować ku innym formom ściślejszej integracji z życiem Kościoła takim jak: większa obecność we wspólnocie, uczestnictwo w grupach modlitewnych i formacyjnych, zaangażowanie w różne posługi kościelne itp. (por. AL 299).

5) Gdy jest to wykonalne w konkretnych warunkach danej pary małżonków, szczególnie gdy obydwoje są chrześcijanami kroczącymi drogą wiary, można im zaproponować życie we wstrzemięźliwości seksualnej. Amoris Laetitia nie pomija trudności związanych z takim wyborem (por. AL przypis 329) i pozostawia otwartą możliwość przystępowania do sakramentu pojednania, kiedy się upadnie w tym postanowieniu (por. AL przypis 364 według nauczania Jana Pawła II w liście do kardynała Williama Bauma z dnia 22.03.1996).

6) W innych bardziej skomplikowanych okolicznościach i kiedy nie można było stwierdzić nieważności małżeństwa, wyżej wymieniona opcja może nie być wykonalna. Niemniej jednak jest nadal możliwa droga rozeznawania. Jeśli dochodzi się do rozpoznania, że w konkretnym przypadku istnieją okoliczności łagodzące odpowiedzialność i winę (por. AL 301-302), szczególnie jeśli bierze się pod uwagę dobro dzieci z nowego związku, Amoris Laetitia otwiera możliwość przystąpienia do sakramentów: pojednania i Eucharystii (por. AL przypisy 336 i 351). One dzięki sile łaski przyczyniają się do dalszego dojrzewania i wzrostu takich osób.

7) Należy jednak unikać rozumienia tej możliwości jako nieograniczonego dostępu do sakramentów dla osób żyjących w sytuacjach nieregularnych albo uznania, że jakakolwiek sytuacja to usprawiedliwia. Proponuje się natomiast rozeznanie, które pozwoli ocenić odpowiednio każdy przypadek. Na przykład szczególnej ostrożności wymagają sytuacje „nowego związku zawartego po niedawnym rozwodzie" lub "kogoś, kto wielokrotnie nie wypełniał swoich zobowiązań rodzinnych” (AL 298). Odnosi się to również do swego rodzaju apologii lub afiszowania się z własną kondycją, "jakby była częścią ideału chrześcijańskiego" (AL 297). W tych trudniejszych sytuacjach jako pasterze powinniśmy towarzyszyć z cierpliwością, szukając jakiejś drogi integracji (por. AL 297, 299).

8) Zawsze jest ważne, aby osobom żyjącym w sytuacjach nieregularnych wskazywać drogę do stanięcia w swym sumieniu przed Bogiem. Do tego pożyteczny jest „rachunek sumienia” proponowany przez Amoris Laetitia (AL 300), szczególnie odnośnie do tego, „w jaki sposób zachowywały się wobec swoich dzieci” i opuszczonego małżonka. Gdy doszło tu do niesprawiedliwości, która nie została naprawiona, dopuszczenie do sakramentów byłoby szczególnie gorszące.

9) Może być niekiedy wskazane przystępowanie do sakramentów w sposób poufny, zwłaszcza gdy przewiduje się jakieś sytuacje konfliktowe. Jednocześnie nie można zaniedbywać prowadzenia wspólnoty do wzrastania w duchu zrozumienia i przyjęcia, co nie może jednak wiązać się z powstaniem zamieszania odnośnie do nauki Kościoła na temat nierozerwalności małżeństwa. Wspólnota jest narzędziem miłosierdzia, które jest „niezasłużone, bezwarunkowe i bezinteresowne” (AL 297).

10) Rozeznawanie się nie kończy, ponieważ „jest dynamiczne i zawsze powinno być otwarte na nowe etapy rozwoju i nowe decyzje pozwalające na zrealizowanie ideału w pełniejszy sposób” (AL 303) według „prawa stopniowości” (AL 295) i z zaufaniem w pomoc łaski Bożej. Jesteśmy duszpasterzami, dlatego pragniemy przyjąć słowa papieża: „Zachęcam duszpasterzy, aby słuchali z miłością i spokojem, ze szczerym pragnieniem, aby dojść do sedna dramatu osób i zrozumieć ich punkt widzenia, aby pomóc im żyć lepiej i rozpoznać własne miejsce w Kościele” (AL 312).

Biskupi regionu Buenos Aires, 5 września 2016 roku

 

Tekst hiszpański ze strony aica.org (Agencia Informativa Católica Argentina)

Tłumaczenie: Wojciech Bojanowski SJ

 

Powyższy List jest dostępny pod adresem:

https://www.deon.pl/186/art,1248,list-biskupow-ws-amoris-laetitia-pelny-...

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:5)

Komentarze

Kard. Raymond Leo Burke w opublikowanym w czwartek 30 listopada 2017 r. wywiadzie z pismem „Catholic Herald” stwierdził, że istnieje możliwość, że żyjemy w czasach ostatecznych. Jego zdaniem można bowiem odnieść wrażenie, że Kościół zwątpił w Prawo Boże, a obecny czas to czas chaosu i błędu odnośnie fundamentów nauczania Kościoła. Chodzi tu między innymi o kwestie małżeństwa i rodziny, a także świętości sakramentów.

Poza tym kard. Burke odniósł się do panującego we współczesnym świecie przekonania o możliwości wykreowania po swojemu rozumienia życia i rodziny. Wobec tego radykalnego indywidualizmu, nawet Kościół zdaje się bezsilny. Zdaniem kardynała może wydawać się, że Kościół sprawia wrażenie niechęci wobec posłuszeństwa nakazom Pana Boga.

Nadto kard. Burke w rozmowie z Paulem Gambim przywołuje słowa św. Pawła z Listu do Koryntian. Apostoł Narodów podkreśla w nim, że przed przyjęciem Ciała Chrystusa musimy zbadać sumienie, by nie przyjąć Go na własną zgubę. Mówił tym samym o zamieszaniu w kwestii aktów wewnętrznie złych. Pomimo, że stanowi ono fundament prawa moralnego, to coraz częściej się je kwestionuje. To zaś już nie są żarty bowiem w ten sposób wprost narusza to ład Kościoła i całego życia moralnego. [...]

Dziennikarz „Catholic Herald” Paulo Gambi przeprowadził wywiad w Ravennie tuż przed pierwszą rocznicą opublikowania dubiów, przypadającą na listopad 2017 roku.

Cały wpis jest dostępny pod adresem: http://www.pch24.pl/kardynal-burke-w-bardzo-mocnym-wywiadzie--mozliwe--z...

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1553989

Łotewski kardynał Janis Pujats, emerytowany arcybiskup Rygi, udzielił wywiadu włoskiemu portalowi La Fede Quotidiana, w którym apeluje o zażegnanie chaosu związanego z niejasnościami adhortacji apostolskiej Amoris laetitia. Mówił tam dość dosadnie: „Jestem optymistą i myślę, że sprawy stopniową się ułożą. Wszyscy muszą rozmawiać, także papież Franciszek. Jedna rzecz jest dla mnie wszakże jasna. Mentalność, która leży u podstaw tekstu [Amoris laetitia], jest zbyt liberalna. Widzę dzisiaj pewną niedbałość wobec moralności katolickiej, ale także i w samej tej moralności.”.

Dopytywany o ewentualność Komunii świętej dla żyjących w powtórnym związku rozwodników, odpowiedział stanowczo: „To niemożliwe, bo takie osoby nie znajdują się w stanie łaski […]. Nie są ze sobą związane prawomocnym małżeństwem i stąd znajdują się w stanie grzechu śmiertelnego. To wszystko to nauka o sakramentach. Wyjątek jest możliwy tylko in articulo mortis [na łożu śmierci]”.

Co więcej, by nikt nie miał żadnych wątpliwości dodał: „Nauczanie Kościoła się nie zmienia. Nikt nie ma prawa go zmienić. Wszystko jest napisane w Ewangelii i trzeba to zaakceptować”.

Jak podkreślił, „właściwe i czyste” jest w omawianej materii nauczanie św. Jana Pawła II. Po temu raz jeszcze wezwał papieża Franciszka i wszystkich chierarchów Kościoła katolickiego do żywego świadectwa wiary, mówiąc: „Doktrynalna jasność nie może nikogo przerażać. To niejasność wespół z dwuznacznością i zamieszaniem są szkodliwe. Trzeba mieć odwagę, by mówić jasno, językiem prawdy, bez strachu i nie chcąc przypodobać się światu. W przeciwnym wypadku ryzykujemy, że krok po kroku popadniemy w poważne błędy. Trzeba potwierdzić niezmienne nauczanie o rodzinie i małżeństwie.

Dlatego napisałem tam na gorąco w komentarzu, iż Bogu niech będą dzięki za piękne i odważne świadectwo wiary kard. Janisa Pujatsa z Rygi z Łotwy.

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/kardynal-janis-pujats--amoris-laetitia--nikt-nie-ma-...

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1554009

Kard. Oswald Gracias abp Bombaju i przewodniczący Federacji Konferencji Azjatyckich Episkopatów podkreślił konieczność przylgnięcia do tradycyjnego nauczania Kościoła o małżeństwie i rodzinie. W tym właśnie duchu zinterpretował kontrowersyjną adhortację papieża Franciszka Amoris Laetitia. Nie wspominając o kwestii ewentualnego dopuszczenia części rozwiedzionych do sakramentów potępił rozwody, aborcje i zapłodnienie in vitro. Podczas trwającej od 13 do 15 października 2017 r. konferencji w Bombaju wezwał rodziny do odważnego głoszenia Ewangelii.

Kard. Oswald Gracias mówił: „Dziś niestety problem stanowi rosnący kulturowy, ideologiczny, społeczny i duchowy kryzys, z jakim musi zmierzyć się wiele rodzin.” Po czym zdecydowanie potępił: „hedonistyczną kulturę, relatywizm, materializm, indywidualizm, sekularyzm, ideologie ateistyczne oraz nadmierną i egoistyczną liberalizację moralności”.

Owszem wspomniał o konieczności wsłuchiwania się w problemy osób znajdujących się w trudnej sytuacji małżeńskiej, lecz co ważne nie wspomniał o możliwości dopuszczenia ich do sakramentów. Podkreślił natomiast konieczność obrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci, uwydatnił problemy technologii umożliwiających sztuczne zapłodnienie i wezwał rodziny do szerzenia Ewangelii. Mówił: „Każdy członek rodziny powinien entuzjastycznie i radośnie głosić dobrą nowinę każdemu, opuszczając własne sfery komfortu w celu dotarcia do wszystkich peryferii.”

Cały wpis jest dostępny pod adresem: http://www.pch24.pl/wplywowy-azjatycki-hierarcha-broni-tradycyjnego-nauc...

Pisałem tam zatem na gorąco w komentarzu:

Niezwykle ważne i potrzebne świadectwo wiary i miłości Boga i człowieka kard. Oswalda Gracias z Bombaju w Indiach. Raz jeszcze zostały obnażone b. groźne postępy cywilizacji śmierci na świecie, zostały oto obnażone i nazwane po imieniu! Polecam tę lekturę szczególnie tym katolikom, którzy mają poważne problemy z cnotą odwagi, gdyż może są zwyczajnie podszyci tchórzostwem.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1554012

Hańba! Po trzykroć hańba każdemu kto trwa przy zdrajcy, przy tym kto zdradza Chrystusa Pana i ojczyznę! W Liście biskupów argentyńskich w punkcie piątym pisze się o tzw. małżeństwach białych i to jest praktyka dobra, uznawana w Kościele katolickim, w tym przez św. Jana Pawła II, jako zgodna z nauczaniem Boga Najwyższego.

Natomiast już w punkcie szóstym bez dwóch zdań pisze się o tych małżeństwach, które wytrwać w czystości białej nie mogą i dopuszczają w swoim życiu świadomie i dobrowolnie współżycie seksualne. W takich szczególnych właśnie przypadkach i wobec jakichś szczególnych okoliczności (towarzyszenie i rozeznanie kapłana), dopuszcza się tam takich grzeszników do spowiedzi i do Komunii świętej, przy czym owi grzesznicy absolutnie nie deklarują życia w czystości, czyli w małżeństwie białym.

I tu jest ten pies pogrzebany i tu właśnie jest sedno zdrady Chrystusa Pana i hańba każdego kto to robi, a także każdego z nas (niepoprawni blogerzy i czytelnicy), kto trwa przy takim oto zdrajcy! Znaczy to bowiem iż za papieża Franciszka w specjalnych okolicznościach można cudzołożyć! Jednakowoż przy takiej praktyce b. łatwo można przejść do rozumienia, iż przy specjalnych okolicznościach można też zabijać, nie chodzić w niedzielę na mszę św. do kościoła, w końcu nie szanować rodziców, wdów i sierot, czy żyć w związkach homoseksualnych i lesbijskich itd. Naturalnie jest to właśnie relane i faktyczne odrzucenie Bożych Przykażań, Ich złamanie! To jest też de facto Ich podłe splugawienie, ukrywane pod płaszczem fałszywego miłosierdzia, okazywanego jakoby grzesznikom, lecz dobrze wiemy iż ojcem kłamstwa jest diabeł i nie ma w nim prawdy.

Spowiedź bowiem cudzołożnika, który zarazem nie podejmuje szczerej (Bóg zna nasze myśli), znaczy trwałej decyzji o życiu w czystości (małżeństwa białe), taka spowiedź pozbawiona mocnego postanowienia poprawy (warunek konieczny), taka spowiedź, jeszcze raz to zdecydowanie powtórzę za powyższym tekstem, jest nieważna. Cudzołożnik nadal pozostaje dzieckiem diabła przez swoje grzechy ciężkie, których dopuścił się świadomie i dobrowolnie!

A zatem trzeba odważnie dziś wyznawać, bez wahania: precz ze śmiertelnym grzechem cudzołóstwa, po prostu precz z szatanem i z cywilizacją śmierci! Któż jak Bóg!

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1554046

wszędzie znaki zapytania na stronie pch24.pl też nie są pewni czy to jest czy nie jest częścią magisterium Kościoła? jeśli jest to mnie nie zdziwi bo jak w powyższym komentarzu Kardynał Burke mówi z kondycją Kościoła jest źle. Co raz bardziej przemawiają do mnie argumenty, że od czasu zmain ostantniego soboru Kościół się degeneruje...Tutaj o zakazie ewangelizacji wydanej przez Kurię Rzymską:

https://sacerdoshyacinthus.com/2016/03/03/o-dr-hab-benedykt-jacek-hucula...

musimy o tym mówić i modlić się za Kościół Święty.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Grzesiek

#1554062

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz o ostatnich wydarzeniach związanych z interpertacją adhortacji „Amoris laetitia”: „Sytuacja wywołana ostatnimi doniesieniami z Watykanu, budzi zakłopotanie i pogłębia niejasności”.

Otóż Ojciec Święty uznał interpretację argentyńskich biskupów regionu Buenos Aires za „bardzo dobrą i całkowicie wyjaśniającą znaczenie rozdziału VIII Amoris Laetitia” i nakazał wpisanie jej do wykazu oficjalnych dokumentów kościelnych, Acta Apostolicae Sedis.

Tymczasem w rozmowie z portalem Fronda.pl ks. Prof. Bortkiewicz zaznaczył: „korespondencja Franciszka była korespondencją z biskupami regionu Buenos Aires. To nie była wykładnia episkopatu krajowego, Argentyny czy Ameryki Łacińskiej. Był to głos jeden z wielu”.

I o dziwo jak słusznie zauważa: „Papież, o którym media piszą w zachwycie, że potrafi dzwonić do kwiaciarni czy szewca, nie odpowiedział kardynałom, biskupom kanadyjskim, w końcu nie odpowiedział autorom znanej Correctio filialis – upomnienia synowskiego”.

To rzeczywiście dość znaczący i wymowny dysonans, lecz ks. Prof. Bortkiewicz pokreśla jeszcze coś innego otóż: „Dlatego mówię właśnie o zakłopotaniu. Papież wprowadza w zakłopotanie od początku tego dziwnego tekstu – Amoris laetitia. Jakby nie chciał wziąć na siebie odpowiedzialności za jego autorstwo. Pytany o interpretację kluczowych kwestii odsyłał do opinii kard. Christopha Schoenborna. Teraz przyjął interpretację kilku biskupów argentyńskich jako wykładnię, którą zaakceptował”.

Wreszcie odważnie decyduje się nazwać rzeczy, jak je widzi gdy mówi, że to schizma, choć znowu wielce specyficzna bowiem nie: „w sensie formalnym, prawnym, czy deklaratywnym, ale w sensie praktyki życia”. Dodał, że jak najbardziej „zdaje sobie sprawę z wagi tych słów”, ale „nie może być obojętnym na zło i cierpienie, które dotyka Ciała Chrystusa”.

Zapytany zaś o obowiązki polskich biskupów, wynikające wprost z zaistniałej sytuacji odpowiedział: „Nie ośmielę się odpowiedzieć na to pytanie. Wiem tylko, że w chaosie o niepewności potrzebujemy światła. Rolą biskupa, nie tylko Rzymu jest umacniać braci w wierze. I wiem, że w niedawno minionej epoce, pełnej innego zamętu i chaosu, szukaliśmy, sięgaliśmy po słowa św. Jana Pawła. One nie chowały się za parawan cudzych wypowiedzi. One głosiły Chrystusa i Jego naukę”. [Źródło: fronda.pl]

Cały wpis dostępny jest na stronie: http://www.pch24.pl/ks--prof--pawel-bortkiewicz-o-amoris-laetitia--mamy-...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1554162

Bogu niech będą dzięki za odważne świadectwo wiary ks. Prof. Pawła Bortkiewicza, który choć ostrożnie ale jednak wypowiedział się w tej b. ważnej sprawie publicznie i co b. znaczące, uczynił to jako jeden z pierwszych! I za to wielkie dzięki!

Mam natomiast jedno zapytanie w związku z powyższym, otóż ks. Prof. Paweł Bortkiewicz nazywa tę zaistniałą sytuację schizmą w sensie praktyki życia ale nie w sensie formalnym. No to jak mamy w końcu rozumieć obowiazujący charakter wykładni papieskiej adhortacji „Amoris laetitia”?! Przecież jeśli idzie o rozumienie i stosowanie się do VI Przykazania Bożego, to nie powinno być absolutnie żadnych wątpliwości. Tak samo zresztą jest z Przykazaniem IX oraz z innymi Przykazaniami. Przekaz Boży na św. Górze Synaj jest b. krótki i jednoznaczny: VI Nie cudzołóż oraz IX Nie pożądaj żony bliźniego swego.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1554163

Znany i ceniony za piękne i wierne świadectwo wiary i miłości Paulin O. Augustyn Pelanowski OSPPE, podczas jednego z tegorocznych spotkań z wiernymi powiedział klarownie: „Jezus odsłania siebie jako Mesjasza - Syna Bożego w całej prawdzie nie po to byśmy sobie z tych prawd wybierali, to co nam się podoba. (…) Nikt na świecie nie ma prawa zmieniać Jego Objawienia! Ani przedszkolak, ani papież! Nikt!”.

I dodał jeszcze odważnie, by ni było wątpliwości dla nikogo: „Ja nie mogę teraz powiedzieć: mnie się wydaje, że Bóg jest taki. Zbluźniłbym. Bóg by mnie tam spotkał na końcu mojego życia i powiedziałby: zejdź mi z oczu szatanie Augustynie, bo kłamałeś o mnie. (…) Musimy dobrze poznać, co Bóg w sobie objawia, a nie gdybać, co my sobie o nim wyobrażamy, bo się rozminiemy z Nim. (…) Małe przeinaczenie prawd wiary i człowiek znajduje się po stronie szatana. Nawet jeśli jest pierwszym z apostołów. Tak jest napisane w Biblii. (…) Zacieranie prawdy o grzechu i łasce sprawia, że Kościół staje się rozwodniony aż do likwidacji.”

Mówiąc zaś o efekcie „zacierania prawdy” podał ewentualny przykład z życia, mianowicie: „W jakiejś miejscowości mieszka 100 mieszkańców. Jeśli 99 z nich jest złodziejami, czy to oznacza, że ten setny też ma kraść? NIE! Jeśli w jakimś miasteczku jest 99 konkubentów, to czy oznacza to, że ten setny również ma zostawić swoją żonę? NIE!”

Wreszcie powiedział stanowczo, iż nie mamy prawa zmieniać prawdy objawionej i mówić, cudzołóstwo nie jest grzechem. Mówił zatem: „Cudzołóstwo od dzisiaj nie jest grzechem, bo nam się tak wydaje. Ja wydedukowałem, że większość ludzi jednak zdradza swoje żony albo mężów, więc tak będzie lepiej. I co z tego, że większość? Prawda nie przestaje być prawdą!”

Cały wpis jest dostępny pod adresem: http://www.pch24.pl/ojciec-pelanowski--wystarczy-male-przeinaczenie-praw...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1554526

Znany i szanowany Paulin O. Augustyn Pelanowski OSPPE powiedział prawdę. Nie można służyć dwom panom, bo albo służy się Chrystusowi Panu, albo szatanowi. Jest jasne jak słońce, iż śmiertelny grzech cudzołóstwa, czy inne grzechy, a szczególnie te wołające o pomstę do Nieba, czynią nas automatycznie przez własny, świadomy i dobrowolny wybór dziećmi diabła. Po temu niemożliwe jest przyjmowanie w takim stanie Komunii Świętej! Tylko człowiek czysty może przyjmować Chrystusa Pana, gdyż jest dzieckiem Bożym.

Ten komentarz jest opublikowany pod adresem: http://www.pch24.pl/ojciec-pelanowski--wystarczy-male-przeinaczenie-praw...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1554528

Temat morze !!!!!!Sprawy proste i oczywiste wydaja sie do rozwiazania w sekunde,ale tak nie jest chocby nwet z przekory,sprawy zawile i skaplikowane maja banalne rozwiazania.
Niezapominajmy ze Chrystus przyszedl do grzesznikow ,jak to zostalo ujete w sw.Pismie to( chozi potrzebuja lekarza).
Jestesmy w okropnym kryzysie braku autorytetow,kaplanow z prawdziwego zdazenia !!!!,falsz i klamstwo powoduje wielki zamet i chaos,coraz trudniej dotrzec do prawdy to co wczoraj bylo prawda dzis juz jest klamstwem itd.
Niestety czlowiek wiary musi sie kierowac wlsnym sumieniem i tym co ono jemu podpowiada,rozum nie zawsze
jest obiektywny aczkolwiek bardzo wazny!!!az sie prosi wymienic o wymianie informacji !!!!!ale co z tego jesli nie mamy autorytetowo,o ktorych wspomnialem na poczatku !!!!!!!
Noi wychodzi na to ,ze wszystko stracone !!!! i wlasnie o to chodzi,zlo popycha nas w czarna rozpacz i zalamanie, a my zapominamy o 3-ch cnotach Boskich; MILOSC,NADZIEJA i WIARA poparte modlitwa przestawia gory !! Czego wszystkim z seca zycze.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Rybak

#1554780

Serwus Krzyś. Dzięki za Twoje osobiste świadectwo. Dobrze że jesteś słyszymy często, bo nieobecni głosu nie mają, a przecież ten kto nie ma za wiele, to zabiorą mu w końcu nawet i to, co wydaje mu się że ma. Rzeczywiście zawiła jest logika tego świata, lecz jak w takim razie bronić się przed chaosem i przemocą?! Otóż Chrystus Pan mówi nam na kartach Pisma świętego, do którego się Krzyś chętnie odwołujesz, iż mądrość jest wychwalana za swoje uczynki. Jeszcze w innym miejscu Pan wyraźnie tłumaczy, iż szatan nie może działać sam przeciwko sobie. To naturalnie oznacza, iż by odpuszczać komuś grzechy, konieczny jest stan łaski uświęcającej, konieczne jest zanurzenie w Duchu Świętym. Pan bowiem mówi jeszcze w innym miejscu stanowczo: beze mnie nic nie możecie uczynić! Po temu właśnie i sam Kościół katolicki ustnowił pięć warunków spowiedzi, by była właściwa i przynosiła owoce Ducha Świętego.

Czyli mamy Krzyś na chłopski rozum te dwa: osoba odpuszczająca grzech musi być w stanie łaski uświęcającej oraz ten który się spowiada musi odbyć właściwą spowiedź, wypełniając owych pięć przewidzianych warunków. Tymczasem papież Franciszek dozwalając (niektórym i w szczególnych okolicznościach) łamać VI Boże Przykazanie, znaczy cudzołożyć, słowami św. Pawła Apostoła jest przeklęty. A zarazem są cudzołożnicy, jak jasno wynika z szóstego punktu w Liście biskupów argentyńskich, którzy nie są w stanie podołać wezwaniu do życia w czystości, czyli w małżeństwach tzw. białych (w Liście punkt V). Zatem dopuszczają dalsze świadome i dobrowolne współżycie seksualne, znaczy śmiertelne akty cudzołożne! Logicznie podsumowując: mamy papieża Franciszka który pozbawiony łaski Bożej, chce odpuszczać grzechy ludziom, konkretnie cudzołożnikom, którzy spowiadając się w sakramencie pokuty nie wypełniają piątego, koniecznego punktu dobrej spowiedzi, czyli mocnego postanowienia poprawy, znaczy świadomego i dobrowolnego postanowienia, iż już więcej nie będę cudzołożnie grzeszył, czy grzeszyła! Naturalnie taka spowiedź z automatu jest nieważna, a człowiek pozostaje w stanie grzechu śmiertelnego! To mamy i co Ty Krzyś na to?!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1554790