Nie udało się wyrżnąć miasteczka Birczy to trzeba zniesławić

Obrazek użytkownika Sławomir Tomasz Roch
Kraj

W przeddzień Święta Niepodległości Minister MON Antoni Macierewicz odsłonił na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie tablice z nazwami dwudziestu wsi i miasteczek na Wołyniu i Lubelszczyźnie oraz w Małopolsce Wschodniej, które stawiły opór napastnikom zbrodnieczej Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Armii Powstańczej. Obrońcami byli członkowie samorzutnie tworzonych samoobron, wspierani przez żołnierzy Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich.

Niestety Prezydent RP Andrzej Duda nie wziął udziału w odsłonięciu tablic i jest to nie pierwszy już raz, kiedy Prezydent RP Duda uchyla się od upamiętnienia ofiar OUN-UPA i SS Galizien. Pomimo tych dwóch utrudnień: nieobecność Prezydenta RP oraz przesunięcie odsłony tablic na dzień przed narodowym Świętem Niepodległości, jakby i tego było mało wybuchł kolejny skandal. Otóż jeszcze wieczorem 9 listopada na jednej z tablic widniała nazwa miasteczka Birczy na Podkarpaciu, które w latach 1945 i 1946 trzykrotnie obroniono przez ofiarność polskich żołnierzy. Nazwa ta zniknęła dnia następnego, co od strony technicznej wymagało podmienienia tablicy w porze nocnej. Z jednej strony szok, a z drugiej prawdziwy skandal! Pomimo zapytań ze strony dziennikarzy przedstawiciele tak MON, jak i Kancelarii Prezydenta RP, zdobyli się jedynie na wymijające odpowiedzi.

Nieoficjalnie mówi się, że uczyniono to pod presją strony ukraińskiej, a zwłaszcza Wołodymyra Wiatrowycza, szefa IPN w Kijowie, który od lat neguje banderowskie ludobójstwo na Polakach, Żydach i innych narodowościach oraz atakuje polskich patriotów. Na wieści z Warszawy, iż Polacy upamiętnili bohaterskich żołnierzy polskiej samoobrony na Kresach, wściekły Wiatrowycz oskarżył publicznie, iż niektórych polskich wiosek przed UPA, bronili nie kto inny ale sowieccy „czekiści”. To okazało się skuteczne na tyle, że niektórzy przedstawiciele obecnego obozu władzy w Polsce, podali w dość ekspresowym tempie zwyczajnie tyły!

 

Jak zwykle nie zawiedli Kresowianie....

 

......którzy raz jeszcze na gorąco, podjęli nierówną walkę z urzędnikami różnej maści, ale na miłość Boską, jak długo to ma tak trwać!? Jako jedna z pierwszych wypowiedziała się Pani Ewa Siemaszko, która napisała: „W Birczy, napadanej wielokrotnie, miały miejsce trzy ważne walki z UPA, które uratowały miasto. Po stronie polskiej ataki banderowskie odpierali żołnierze frontowi z 17 DP, 9 DP i 12 DP oraz milicjanci – byli akowcy, którzy specjalnie wstąpili do MO, by bronić ludności. Żołnierze wcześniej walczyli z Niemcami, byli wśród nich kresowianie (np. żołnierz 27. WDP AK, Stefan Dominik Demczuk „Ryś”, przedwojenny zawodowy żołnierz, podoficer, w „Dwudziestej Siódmej” był w zwiadzie konnym I/19 pułku Zgrupowania „Osnowa”).”

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski: „Podsumowując, bardzo dobrze się stało, że doszło w końcu do upamiętnieniu bohaterskich obrońców z Kresów. Przykre jednak, że ustawiczne konflikty pomiędzy MON a Kancelarią Prezydenta RP uniemożliwiły odsłonięcie pamiątkowych tablic w Narodowe Święto Niepodległości. Przykre, a nawet żenujące, jest także podmienianie nowo zamontowanych tablic w Warszawie i to tylko dlatego, że jakiemuś zwolennikowi Bandery w Kijowie napisy na tych tablicach się nie podobają. Jest to uderzenie w polską suwerenność. Tym bardziej, że stało się to w dniach, w których słowa „niepodległość” i „patriotyzm” odmieniane są przez wszystkie przypadki.”

Znana badaczka dziejów Kresów dr Lucyna Kulińska z Krakowa napisała: „Obrońcom Birczy należy się najwyższy szacunek i cześć, szczególnie tym co oddali w jej obronie swoje młode życie, a kłanianie się przed kłamcami typu Wiatrowicz i jego szajka obrońców UPA to jakieś nieporozumienie!”

Z kolei ze zbiorów IPN w Rzeszowie dr. hab. Andrzej Zapałowski przytoczył b. wymowny fragment protokołu przesłuchania (i jednocześnie oskarżenia) Włodzimierza Szczygielskiego „Burłaka” jednego z dowódców sotni UPA. Czytamy w nim: „…W dniu 6-7 stycznia 1946 r. na polecenie „Konyka” wspólnie z sotnią „Hromenki”, „Łastiwki” i „Jara” dokonał napadu zbrojnego na miasteczko Bircza pow. Przemyśl, który to napad miał na celu zlikwidowanie placówki WP, UB i MO, spalić miasto, jak również wystrzelać cywilną ludność, która rzekomo współpracowała z WP i UB na niekorzyść UPA. Szczygielski razem ze swoją sotnią uderzył na miasto od strony wschodniej, dając rozkaz strzelać swoim ludziom do żołnierzy WP i nacierać na nich, skutkiem czego wywiązała się 3-godzinna strzelanina, w czasie której wystrzelił do żołnierzy WP około 90 sztuk naboi, z posiadanego wówczas automatu PPS. Skutkiem czego zabitych zostało kilkudziesięciu żołnierzy WP. Poczem wycofując się Szczygielski dał rozkaz spalić około 10 zabudowań, skutkiem czego w płomieniach poniosło śmierć kilka osób oraz zabrać z bunkrów wojskowych mundury i inne rzeczy, a następnie ze zebranym łupem wycofał się do Grąziowej, nie osiągając zamierzonego celu, gdyż uniemożliwił go silny kontratak ze strony WP…

Pisałem zatem i ja w swoich komentarzach: Znakomita relacja! I to działo się dwa lata po wyzwoleniu tych terenów od hitlerowskich bestii! Jak widać banderowcy śmiało poczynali sobie na Podkarpaciu i w Ziemi Przemyskiej. Hitlerowcy każdego dnia mordowali setki Polaków w Warszawie i w całej okupowanej Polsce, nie wspominając Żydów, których mordowano tysiącami. Zatem kiedy prości żołnierze polscy szli na okopy nazistów pod Lenino, czy na Wale Pomorskim i w tysiącach innych pól bitewnych, byśmy mogli żyć wolni lub wogóle żyć, to dobrze bylo co?! Tamci żołnierze też służyli w armii polskiej, broniąc niewinnej ludności polskiej, mordowanej z niezwykłym okrucieństwem przez bandy OUN-UPA na Podkarpaciu, jeszcze dwa lata po wojnie. Trzeba mieć jaja i zacząć myśleć samodzielnie! Nikt z nas absolutnie nie usprawiedliwia komunistów, a tym bardziej ludobójczego komunizmu ale jeśli ktoś oddawał życie w obronie niewinnych polskich wsi i przysiółków, to temu prostemu żołnierzowi winniśmy cześć i pamięć!

Odsłonięcie tablic było efektem wieloletnich starań rodzin ofiar UPA oraz różnych organizacji kresowych i patriotycznych. Wsparcia udzieliło też kilku posłów, w tym Michał Dworczyk (PiS) i Tomasz Rzymkowski, a także działacze społeczni np. Ewaryst Fedorowicz i Marcin Palade.

 

Tu niemal każda rodzina ucierpiała z rąk ukraińskich rezunów

 

Komitet Pamięci i Dobrego Imienia Obrońców Birczy przed UPA wystosował list do Ministra MON Antoniego Macierewicza, którego kopię otrzymali również: Kancelaria Prezydenta RP Andrzeja Dudy oraz Konferencja Episkopatu Polski. Prostuje w nim kłamstwa negacjonistów wołyńskich, odnośnie do obrony miasteczka Birczy przed zaciekłymi atakami band OUN-UPA. Oto i jego pełna treść:

 

Społeczny Ogólnopolski Przemyśl, 16.11.2017 r.

Komitet Pamięci i Dobrego Imienia

Obrońców Birczy przed UPA

Ul. Chrobrego 10

37-700 Przemyśl

Minister Obrony Narodowej

Antoni Macierewicz

 

Szanowny Panie Ministrze,

Społeczny Ogólnopolski Komitet Pamięci i Dobrego Imienia Obrońców Birczy przed UPA zawiązał się w celu wsparcia działań władz samorządowych Gminy Bircza w obliczu bulwersującej sprawy usunięcia z tablicy na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie nazwy miejscowości Bircza, wymienionych wśród wsi i miasteczek, które podczas II wojny światowej i zaraz po jej zakończeniu stały się symbolem polskiego oporu i ochrony ludności cywilnej przed ludobójstwem ze strony UPA.

Dla mieszkańców Podkarpacia, Bircza odegrała taką samą rolę, jak Przebraże na Wołyniu. Bircza stała się miejscem schronienia dla tysięcy polskich mieszkańców. Obrońcami Birczy podczas wszystkich trzech napadów, byli jej mieszkańcy, którzy wstępowali w szeregi milicji, aby móc legalnie posiadać broń i bronić swoich najbliższych.

W szeregi milicji w owym czasie wstępowali też liczni żołnierze AK w celu kontrolowania jej struktur i możliwości legalnego posiadania broni, w celu obrony swoich rodzin. Jednak w obliczu olbrzymiego zagrożenia ze strony kurenia UPA, siły milicji byłyby niewystarczające do odparcia ataków. Tu wsparciem stali się żołnierze frontowi, wchodzący wcześniej w skład 2 Armii WP, a rekrutujący się głównie z Polaków – mieszkańców Kresów Wschodnich. Nigdy zaś Bircza nie była broniona przez oddziały NKWD, jak kłamliwie wskazuje negacjonista wołyński Vołodymyr Wiatrowycz. Wręcz przeciwnie. Istnieje wiele archiwalnych dokumentów, meldunków milicjantów i wopistów świadczących o wspieraniu UPA przez pograniczne oddziały NKWD (przykładem jest tu obrona Dynowa 15 marca 1945 r. przez AK (w dużej części występującego jako miejscowa milicja) atakowanego przez oddziały NKWD wezwane przez miejscowych Ukraińców).

Bohaterska obrona Birczy podczas trzech napadów kosztowała obrońców kilkudziesięciu zabitych. Ich ofiara życia pozwoliła jednak ocalić od pewnej śmierci tysiące polskich kobiet i dzieci, chroniących się w miasteczku. Wielu z ocalonych jeszcze żyje. Żyją jeszcze obrońcy Birczy, ich rodziny, dla których ta historia jest wciąż krwawiącą, niezagojoną raną, która otworzyła się po wiadomości o usunięciu ich miejscowości z tablicy na Grobie Nieznanego Żołnierza.

Sytuację jaka panowała wówczas na tych terenach w pełni rozumiał ówczesny ordynariusz diecezji przemyskiej bp Franciszek Barda, który nie wahał się 25 czerwca 1946 roku błagać o pomoc komunistycznego Ministra Obrony Narodowej słowami: „…wypadki, które rozgrywają się w ziemi przemyskiej, jarosławskiej i sanockiej. Od szeregu miesięcy palą się wsie, ludność traci mienie- dach nad głową a tu i ówdzie życie. Dotychczasowe próby obronne nie zlokalizowały napaści ukraińskich, bo bandy systematycznie idą naprzód i szerzą dzieło zniszczenia konsekwentnie. Wzmaga się nędza tysięcy Polaków, którzy słusznie spodziewają się w swym kraju bezpieczeństwa życia i mienia. Jako pasterz diecezji przemyskiej (…) czuję się dotknięty wspomnianą pożogą i nie mogę patrzeć obojętnie na te straszne w skutkach wydarzenia tak boleśnie dotykające moich wiernych i dlatego zwracam się do P. Marszałka z prośbą, aby zechciał zaradzić łaskawie opłakanym skutkom”.

Szanowny Panie Ministrze, nasz Komitet składa się z naukowców, historyków, artystów, ludzi kultury, sztuki, działaczy społecznych. W skład naszego komitetu wchodzą także osoby, które bezpośrednio ucierpiały w wyniku działań komunistów, jak syn majora Władysława Koby, ostatniego kierownika Okręgu Rzeszowskiego WiN Pan Wojciech Koba, któremu komuniści zamordowali ojca. Nie stajemy w obronie komunistów, jak kłamliwie nam niektórzy zarzucają. Stajemy w obronie polskiej ludności cywilnej, milicjantów i żołnierzy frontowych, którzy poświęcili życie w obronie swoich rodaków przed banderowcami.

Atmosfera na terenach na jakich mieszkamy jest całkowicie inna niż w centralnej Polsce. Tu niemal każda rodzina ucierpiała w czasie wojny lub tuż po niej z rąk ukraińskich nacjonalistów. Z trwogą patrzymy też na odradzający się w zastraszającym tempie ukraiński nacjonalizm za naszą wschodnią granicą i próby jego przelewania na grunt Polski. Nacjonalizm, który w naszej ocenie wspierany przez działania obcych, antypolskich sił nosi nie tylko antyrosyjski, ale w dużej mierze antypolski i antywęgierski charakter.

Zwracamy się z prośbą do Pana Ministra o przywrócenie godności i szacunku dla obrońców polskiej ludności w Birczy i powrót nazwy Bircza na tablice na Grobie Nieznanego Żołnierza. Głęboko wierzymy, że wsłucha się Pan w głos mieszkańców Podkarpacia, których bezpośrednio dotyczy ta historia.

W imieniu Społecznego Komitetu

dr hab. Andrzej Zapałowski

 

Skład komitetu:

1. Dr hab. Andrzej Zapałowski – historyk, działacz patriotyczny

2. Mirosław Majkowski – Prezes Przemyskiego Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej X D.O.K.

3. Dr hab. prof. nadzw. UWr Bogusław Paź – wykładowca uniwersytecki, filozof

4. Józef Frączek- były działacz NSZZ „Solidarność”, b. wicewojewoda rzeszowski, poseł na Sejm RP I kadencji i Senator II i IV kadencji

5. Ks. Tadeusz Isakowicz- Zaleski- Proboszcz parafii ormiańskokatolickiej dla Polski południowej

6. Józef Kalinowski-Kalinowa- świadek napadu UPA na Orzechowce k. Przemyśla

7. Ks. Antoni Moskal- proboszcz Borownicy

8. Prof. dr hab. Czesław Partacz – historyk, autor prac o stosunkach polsko – ukraińskich

9. Dr hab. prof. nadzw. KUL Włodzimierz Osadczy – historyk

10. Krzesimir Dębski – światowej sławy kompozytor,

11. Prof. UZ dr hab. Leszek Jazownik – polonista, ekspert doradca przy Ministrze Oświaty 12. Piotr Adam Szelągowski- działacz Kresowy

13. Samborski Mieczysław- historyk zajmujący się stosunkami polsko-ukraińskimi

14. Bajewicz Henryk- prezes Zarządu Stowarzyszenia Kresowego „Podkamień” w Wołowie

15. Śmiech Adam- publicysta portalu prawica.net

16. Andrzej Szlęzak – publicysta, b. prezydent Stalowej Woli, działacz patriotyczny

17. Jan Engelgard – redaktor naczelny Myśli Polskiej

18. Ewa Szakalicka – dziennikarka, publicystka

19. Tomasz Żak – reżyser teatralny, dyrektor Teatru Nie Teraz

20. Małgorzata Dachnowicz – redaktor naczelny Głosu znad Sanu, działacz patriotyczny

21. Inż. Chojnacki Jan Paweł — odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności, b. działacz podziemia niepodległościowego

22. Stanisław Srokowski – pisarz, współautor scenariusza do filmu „Wołyń” Mgr inż. Ogonowski Tomasz- leśnik, wnuk ofiar UPA

23. Witold Listowski- Prezes Stowarzyszenia Kresowian w Kędzierzynie-Koźlu

24. Kalinowska Janina Przew. Stowarzyszenia Upamiętniania Polaków Pomordowanych na Wołyniu z/ś w Zamościu

25. Piętka Bohdan – publicysta kresowy

26. Kuriata Florian- prezes Stowarzyszenia Kresowian Ziemi Dzierżoniowskiej

27. Wilk Kazimierz- Poseł na Sejm RP I i II kadencji, b. działacz podziemia niepodległościowego, były przewodniczący Związku Zawodowego „Kontra” odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności

28. Biniszewska Aleksandra- Muzeum Lwowa i Kresów

29. Wiceadmirał w st. sp. Toczek Marek- Klub Inteligencji Polskiej

30. dr Krzysztof Lachowski- Klub Inteligencji Polskiej

31. Sławomir Tomasz Roch – mgr historii

32. Zrayko Wojciech- Instytut Dzieł Kresowych w Bytomiu

33. Marcin Siembida – radny Miasta Stalowa Wola

34. Motyl Bogdan- regionalista, autor wielu publikacji naukowych i popularnonaukowych

35. Por. Henryk Atemborski PS. Pancerny – żołnierz NSZ

36. Jerzy Przysiężniak – Bratanek płk. Franciszka Przysiężniaka ps. Ojciec Jan

37. Zdzisław Sobolewski – Działacz patriotyczny z Jarosławia

38. Drel Mariusz —potomek obrońców Birczy

39. Barczuk Tomasz – świadek mordów na Wołyniu

40. Szczepan Siekierka – Prezes Stowarzyszenia Upamiętnienia ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów

41. Mgr inż. Ogonowski Tomasz- leśnik, wnuk ofiar UPA

42. Sarzyński Stanisław- Stowarzyszenie Pamięci Polskich Termopil i Kresów w Przemyślu

43. Wojciech Koba – syn ostatniego kierownika Okręgu Rzeszowskiego WiN majora Władysława Koby

44. Grzegorz Szopa – Prezes Przemyskiego Oddziału PTH

45. Marcela Tukałło -wiceprezes Stowarzyszenia Przyjaciół Mościsk i Kresów Wschodnich w Przemyślu

46. Andrzej Berestecki-prezes Towarzystwa Walki z Kalectwem Oddział Przemyśl

47. Wojciech Krupa – Prezes Stowarzyszenia Motocyklistów ,,PATRIA, syn żołnierza dywizji generała Maczka

 

Do wiadomości:

Kancelaria Prezydenta RP

Kancelaria Episkopatu Polski

 

P.S

Komitet ma charakter otwarty. Wszelką korespondencję należy kierować do siedziby komitetu pod adres ul. Chrobrego 10 37-700 Przemyśl.

Poza tym podkreślenia w tekście Listu Komitetu Pamięci i Dobrego Imienia Obrońców Birczy przed UPA, wystosowanego do Ministra MON Antoniego Macierewicza, pochodzą od autora bloga S.T.Roch.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.7 (głosów:12)

Komentarze

zniszczyć, zniesławić, wykorzystać wszystkie możliwe sposoby, niestety nieuczciwe do walki. Jak to możliwe, że ludzie posuwaja sie do najnikczemniejszych zachowań, kłamią, kłamią, kłamią ...klęska.

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1
#1553123

Serwus ety. Dzięki za te refleksje. Nie dziw się jednak, raczej przeczytaj ten dekalog, a wszystko stanie się jasne i zrozumiałe. Kłamanie rezunów, to dla nich pestka, to nawet szczytne wyzwanie! To właśnie wprowadzili w życie na Wołyniu i Kresach, ściągając na siebie wieczną hańbę ludobójstwa!

Dekalog ukraińskiego nacjonalisty (Dziesięcioro przykazań ukraińskiego nacjonalisty) - broszura opracowana przez Stepana Łenkawskiego w 1929, na której powstanie duży wpływ miała ukraińska doktryna nacjonalistyczna. Motto do dekalogu napisał Dmytro Doncow

Pierwotna treść dekalogu

Ja - Duch odwiecznej walki, który uchronił Ciebie od potopu tatarskiego i postawił między dwoma światami, nakazuję nowe życie:

Zdobędziesz państwo ukraińskie albo zginiesz walcząc o nie.

Nie pozwolisz nikomu plamić sławy ani czci Twego Narodu.

Pamiętaj o wielkich dniach naszej walki wyzwoleńczej.

Bądź dumny z tego, że jesteś spadkobiercą walki o chwałę Trójzęba Włodzimierzowego.

Pomścij śmierć Wielkich Rycerzy.

O sprawie nie rozmawiaj z kim można, ale z tym, z kim trzeba.

Nie zawahasz się spełnić największej zbrodni, kiedy tego wymaga dobro sprawy.

Nienawiścią oraz podstępem będziesz przyjmował wrogów Twego Narodu.

Ani prośby, ani groźby, tortury, ani śmierć nie zmuszą Cię do wyjawnienia tajemnic.

Będziesz dążył do rozszerzenia siły, sławy, bogactwa i obszaru państwa ukraińskiego nawet drogą ujarzmienia cudzoziemców.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1553136

17.11.1945 W Żohatynie w powiecie przemyskim, niedaleko Birczy podczas palenia wsi po wysiedleniu Ukraińców upowcy zamordowali 8 Polaków, w tym młynarza.

 

17.11.1944 Nowosiółka Biskupia pow.Borszczów-Ukraińcy zamordowali ponad 40 Polaków-10 w szkole, pozostałych nad Zbruczem,w tym księdza Józefa Turkiewicza oraz kierownika szkoły podstawowej Mieczysława Wierzbickiego,którego związali drutem i utopili w Zbruczu Kubów

Jesień 1943r.

W kol. Natalia pow. Równe Ukrainiec Danyło Demczuk, dowódca miejscowej bojówki UPA, poranił swoją żonę Janinę i utopił, gdyż była Polką

17.XI.39r.Ukraińcy wręczają Hansowi Frankowi memoriał w sprawie "swobodnego rozwoju ukraińskiego życia w GG". Przyjmujcie ich jeszcze więcej !

 

16/17.11.1944 W Miklaszowie w powiecie lwowskim Ukraińcy zamordowali 14 Polaków, w tym dziewczynki lat 3, 12, 13, 14 i 18; oraz 5 Ukraińców i 1 Rosjanina

 

16.11.1943 We wsi Huta Stara pow. Kostopol podczas napadu około 1200 upowców i tzw. „sekirnykiw” (siekierników) czyli chłopów ukraińskich uzbrojonych w siekiery, widły, kosy itp. zamordowało kilkanaście osób polskiej ludności cywilnej i 5 partyzantów AK

 

XI.1945 Dołhe pow. Stryj podczas ewakuacji Polaków na konwój furmanek z uciekinierami na drodze w pobliżu wsi zorganizowała zasadzkę banda UPA, część ludzi zamordowała na miejscu, część uprowadziła i utopiła w rzece Dniestr. Zginęło wtedy 150 osób.

XI.1943 Krzywcza Górna-Ukraińcy zamordowali w pobliskim lesie 5 Polaków,w tym 18-l Julię Kamińską i 21-l Marię Kamińską.Odnalezione zwłoki miały ślady tortur,liczne rany kłute,powyrywane paznokcie, poparzone ciała ogniem,obcięte piersi, kobiety przed torturami były gwałcone

 

 

 

 

 

 

 

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

zawiedziony

#1553130

Zwraca uwagę całkowicie nadzwyczajna jedność "ponad podziałami" w kwestii naszej ukraińskiej polityki.

W zasadzie tylko Kukiz ośmiela się na ten temat coś krytycznego powiedzieć, natomiast cała targowica od Grzesia do Głupiego Rysia milczy jak zaklęta. Na siłę łapią się nawet najgłupszych pretekstów do krytyki rządu, a temat-samograj gdzie można walić niemal jak w bęben i zdobywać punkty jest totalnie ignorowany i zamilczany. Prędzej się utopią poniżej wyborczego progu niż tą sprawę ruszą - ktoś ich musi bardzo krótko trzymać. I tu od razu nasuwa się pytanie czy aby ktoś podobnie krótko nie trzyma też PiSu. A to by z kolei oznaczało, że nasza polityka zagraniczna jest ustalana w jakimś zupełnie innym ośrodku niż się większości wydaje i tym samym z polską racją stanu nie ma wiele wspólnego - inaczej tego szaleństwa wytłumaczyć racjonalnie się chyba nie da.

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1553151

 i to zdarza się w czasie gdy tak bardzo określa się nasze dążenie do państwa prawa i do prawdy, podkreślając przy tym naszą narodową niezależność na forum UE.

 Nie po raz pierwszy "decydenci" w imię szemranych interesów "wiedzą lepiej."

 Zamiast głośno warczeć i gryźć  nawet ziemię pod swoimi stopami w obronie honoru polskich obrońców Ojczyzny, którzy za Nią oddali swe życie, podwijają ogon pod siebie i usiłują kości niezgody zakopać pod swoją budą nie zważając na to, że są to święte kości pamięci Naszych Bohaterów!

 W walkach z bandami UPA brały także udział oddziały KBW, które też w wielkim stopniu niesłusznie uznawane były za siły zbrojne komunistów, bo w ich szeregach było wielu żołnierzy z normalnego poboru do służby wojskowej i takim był wtedy mój kolega Stasiu Loferski pracownik kontroli jakości w zakładach HCP w Poznaniu i z jego relacji znam okropności jakich na polskiej ludności cywilnej i na jeńcach dopuszczali się ukraińscy bandyci. Jeszcze 20 lat po wojnie, kiedy był pytany przeze mnie o tamte wydarzenia wspominał je bardzo niechętnie a gdy już zaczynał mówić to ręce mu bezwiednie drżały i bladł. Kto nie miał bezpośredniego kontaktu z tymi osobami, które były naocznymi świadkami, ten nie jest w stanie nawet w części wyobrazić sobie ogromu zbrodni ukraińskich nacjonalistów.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

niezależny Poznań

#1553159