Kard. Raymond Leo Burke wezwał oficjalnie papieża do skorygowania błędów w Amoris laetitia

Obrazek użytkownika Sławomir Tomasz Roch
Świat

Dzieje się, zaczyna się robić gorąco w Kościele powszechnym. To już nie przelewki! Otóż kard. Raymond Leo Burke oficjalnie wystąpił ze zdecydowaną krytyką adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia”, której autorem jest sam papież Franciszek. Kard. Raymond Leo Burke przypomniał, że kardynałowie jako główni doradcy papieża mają obowiązek interweniowania, gdy „Urząd Piotrowy nie przestrzega podstawowych zasad doktryny i dyscypliny, a przez to, praktycznie rzecz biorąc, wprowadza podział w Kościele”. I dla ścisłości wyjaśniał dalej zdecydowanie: Historycznie rzecz biorąc w rzadkich przypadkach, gdy papieże głoszą herezje jest obowiązkiem (...) i historycznie tak się działo – kardynałów i biskupów, by wyjaśnić, że papież naucza błędu i poprosić go o naprawienie tego błędu”.

20 września 2016 r. na stronie internetowej gazety „National Catholic Register” ukazał się wywiad z kard. Burke, w którym hierarcha oznajmił, że wraz z innymi duchownymi rozważa skorygowanie błędów zawartych w adhortacji papieskiej, by nie wprowadzać zamieszania i nie dawać pretekstu do jej błędnej interpretacji. Dzień wcześniej kardynałowie: Walter Brandmüller, Raymond Leo Burke, Carlo Caffarra i Joachim Meissner zwrócili się do papieża z prośbą o wyjaśnienie sformułowań zawartych w adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia”, a budzących poważne zaniepokojenie i wprowadzających zamieszanie zarówno wśród duchownych, jak i samych wiernych. Ponieważ nie otrzymali odpowiedzi blisko przez dwa miesiące, w poniedziałek zdecydowali się upublicznić treść swojego listu wiernym.

Kard. Raymond Leo Burke oświadczył także w tym wywiadzie, że jeśli papież Franciszek nie zareaguje na tę ważną inicjatywę członków Kościoła, trzeba będzie rozwiązać sytuację odwołując się do starej praktyki korygowania błędów Biskupa Rzymskiego. Powiedział wprost: „Jest w Tradycji Kościoła praktyka korygowania błędów Biskupa Rzymskiego. Jest to oczywiście dość rzadko stosowane. Jeśli jednak nie otrzymamy odpowiedzi na te pytania, to chciałbym powiedzieć, że będzie to kwestia podjęcia formalnego aktu korekty poważnego błędu.”.

Więcej kard. Burke ostrzegł, że w przypadku konfliktu między nauczaniem papieża, a Tradycją Kościoła, Tradycja jest wiążąca. Zaznaczył wyraźnie: „Władza kościelna istnieje tylko w służbie Tradycji” . Dla poparcia tych b. ważnych tez, przywołał fragment listu św. Pawła, skierowany do Galatów (1: 8).: „Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty! Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną o tej, którą otrzymaliście – niech będzie przeklęty!” .

Kard. Raymond Leo Burke, który został odwołany w 2014 r. przez Franciszka z funkcji prefekta Trybunału Sygnatury Apostolskiej podkreśla, że kardynałowie, którzy zwrócili się o wyjaśnienie wątpliwości w sprawie adhortacji, działali dla „dobra Kościoła, który cierpi z powodu ogromnego zamieszania”. Od dłuższego czasu gdzie tylko może, tam stanowczo pokreśla swoje przywiązanie do Kościoła Chrystusowego oraz radykalnie odrzuca jakiekolwiek sugestie o buncie z jego, czy z innej strony.

 Zatem i w tym wywiadzie hierarcha zauważa, że na przykład kapłani w różnych diecezjach, otrzymują sprzeczne wytyczne, w jaki sposób należy traktować cudzołożników żyjących w kolejnych związkach, a chcących przystępować do Komunii Świętej. Po temu jasno i z naciskiem raz jeszcze tłumaczy: „My, jako kardynałowie uznaliśmy, że naszym obowiązkiem jest zażądać wyjaśnień w odniesieniu do tych kwestii, w celu położenia kresu rozprzestrzenianiu się zamieszania, które faktycznie wprowadza ludzi w błąd. Milczenie w sprawie tych podstawowych wątpliwości, które powstały w wyniku pojawienia się tekstu „Amoris laetitia” byłoby z naszej strony poważnym brakiem miłości wobec papieża i poważnym sprzeniewierzeniem się naszym obowiązkom, wynikającym z racji pełnionego urzędu w Kościele.”.

Swoim krytykom kard. Burke polecił żywy przykład świętego wszechczasów, czyli św Tomasza More’a, mówił: „Tu nie chodzi o liczbę kardynałów. Istotą jest prawda. Podczas przesłuchania św. Tomasza More’a ktoś powiedział mu, że większość biskupów angielskich zaakceptowała rozkaz króla, a on im odrzekł, że może to i prawda, ale święci w niebie rozkazu nie zaakceptowali. Tu właśnie o to chodzi. Myślę, że chociaż inni kardynałowie nie podpisali tego listu, mają te same obawy. Nie przeszkadza mi to, że nie podpisali się pod listem. Nawet jeśli byłoby nas dwóch czy trzech, to wciąż pozostaje pytanie o prawdę, która ma zasadnicze znaczenie dla zbawienia dusz i dlatego ta kwestia musiała być wypowiedziana.”.

Cały artykuł możesz przeczytać na stronie: http://www.pch24.pl/kardynal-burke--jesli-papiez-nie-skoryguje-bledow-amoris-laetitia--zrobia-to-kardynalowie,47431,i.html#ixzz4QIGNSJJJ

W mojej opinii jest to niezwykle ważne świadectwo kard. Burke i papież Franciszek mógłby porzucić milczenie, wobec tak ważnego wystąpienia. Odpowiedzi domaga się też prawo miłości względem bliźniego! Jeszcze poważniejsze są argumenty odwołujące się do obecnego zamieszania w Kościele powszechnym. Nikt nie może dawać bowiem przyzwolenia do grzechu ciężkiego cudzołóstwa dlatego jeśli są tacy księża, którzy to robią, to papież Franciszek musi to absolutnie potępić i nie może tego błogosławić, gdyż inaczej stałby się wtedy po prostu antychrystem.

Po temu jednemu z komentatorów pisałem na gorąco na PCH 24: „Ej Michu co się tak rozlewasz nad papieżem, masz nadzieję na błogosławieństwo Franciszka, może się zdziwisz ale wszyscy mamy. Nie mówimy jednak tutaj o zaletach papieża Franciszka, ani nie piszemy właśnie o jego osiągnięciach, tylko koncentrujemy się na konkretach, tyczących się śmiertelnego grzechu cudzołóstwa. Co to jest grzech ciężki Michu?! To jest czyste zło, inaczej mówiąc diabeł, lucyfer, belzebub, szatan, zwodziciel, zabójca i kłamca. I takiego cudzołóstwa czynnego nawet papież Franciszek, nawet anioł z Nieba (św. Paweł Ap.) błogosławić nie może i to musi być absolutnie pewne i tu nie ma że przeproś!”.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.8 (głosów:6)

Komentarze

Zamieszanie w Kościele powszechnym narasta! Arcybiskup francuskiej diecezji Rouen Dominique Lebrun zorganizował ceremonię między innymi dla osób rozwiedzionych, żyjących w ponownych związkach. Udzielił im specjalnego błogosławieństwa w swojej katedrze. Duchowny prosił ich o przebaczenie za winy Kościoła wobec tych osób. Stwierdził, że niedopuszczanie ich do sakramentów stanowiło przejaw wykluczenia. Od tej pory, w pewnych przypadkach, takie osoby zostaną w Rouen dopuszczone do Komunii świętej.

W uroczystych nieszporach zorganizowanych w Dzień Wszystkich Świętych udział wzięło 600 osób. Odpowiedzieli oni na biskupi apel skierowany do: „żyjących w separacji, rozwiedzionych, rozwiedzionych w powtórnych związkach”. Apel wiązał się z kończącym się Rokiem Miłosierdzia ogłoszonym przez papieża Franciszka.

Hierarcha powołał się na słowa Franciszka z adhortacji Amoris Laetitia, krytykujące potępianie ludzi. Jak pisał w niej papież: „nikt nie może być potępiony na zawsze, bo to nie jest logika Ewangelii! Nie mam na myśli tylko rozwiedzionych żyjących w nowych związkach, ale wszystkich niezależnie od sytuacji, w jakiej się znajdują”.

Arcybiskup potwierdził, że Ojciec Święty nie zamierzał rezygnować z ideału chrześcijańskiego małżeństwa. Hierarcha podkreślił też, że: „Wasza droga pozostaje drogą wezwania ochrzczonych do świętości, podobnie jak moja. To droga do radosnej konwersji, do życia bardziej zjednoczonego z Chrystusem, a nie do iluzorycznej doskonałości. To droga wzrostu zwana gradualizmem”.

Cały artykuł możesz przeczytać na stronie: http://www.pch24.pl/francuski-arcybiskup-dopuszcza-cudzoloznikow-do-sakramentow--i-przeprasza-wszystkich-rozwodnikow-,47384,i.html#ixzz4QLQlIjbk

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1525976

W katolickiej teologii moralnej istnieją dwa rozumienia pojęcia „gradualizm”. W pierwszym znaczeniu chodzi o stopniowe dojrzewanie w cnotach mające na celu pełną zgodność z wymogami Prawa Bożego. W drugim zaś o dostosowywanie Prawa do ludzi, o obniżanie poprzeczki niektórym z nich. To drugie rozumienie stoi za uznaniem drogi osób w ponownych związkach za na swój dobrą i chrześcijańską, a nie tylko mniej złą od choćby wolnej miłości.

Tego typu poglądy zostały odrzucone przez św. Jana Pawła II w „Familiaris Consortio”. Papież podkreślił, że: „Także i małżonkowie, w zakresie swego życia moralnego, są powołani do ustawicznego postępu, wiedzeni szczerym i czynnym pragnieniem coraz lepszego poznawania wartości, które prawo Boże chroni i rozwija, oraz prostą i szlachetną wolą kierowania się nimi w konkretnych decyzjach. Nie mogą jednak patrzeć na prawo tylko jako na czysty ideał osiągalny w przyszłości, lecz powinni traktować je jako nakaz Chrystusa do wytrwałego przezwyciężania trudności. A zatem ‘tego, co nazywa się prawem stopniowości nie można utożsamiać ze stopniowością prawa’, jak gdyby w prawie Bożym miały istnieć różne stopnie i formy nakazu dla różnych osób i sytuacji. Wszyscy małżonkowie są powołani do świętości w małżeństwie według woli Boga (…)”.

Cały artykuł możesz przeczytać na stronie: http://www.pch24.pl/francuski-arcybiskup-dopuszcza-cudzoloznikow-do-sakramentow--i-przeprasza-wszystkich-rozwodnikow-,47384,i.html#ixzz4QLQlIjbk

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1525977

Gdy redaktor powiedział do Franciszka, że islam zaleje Europę i wyprze chrześcijan z Europy, to Franciszek powiedział: "i co z tego? Trzeba przyjmować".

To Europa ma oddać głowy pod topory, bo tak chce Franciszek? Więc czyim jest pasterzem?

Na pewno nie katolików, skoro im przysyła śmierć, pozwalając i zachęcając do przyjmowania islamistów.

Sami osądźcie jego postawę, jako głowy kościoła katolickiego.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1525984

......to co to św. Jan Chrzciciel się pomylił, że go publicznie karcił i napominał?! Nie na pewno nie tędy droga! Chrystus Pan nazwał cudzołożnika Heroda Antypasa lisem, a gdy się z nim spotkał nie odezwal się do niego ani słowem. Nie nazywał też tego grzesznika wykluczonym! Nie zgadzam się zatem, by ktoś kto żyje świadomie i dobrowolnie w śmiertelnym grzechu i który nie chce tego porzucić, czyli nie ma u niego mocnego, szczerego postanowienia poprawy, by taki osobnik przyjmował Komunić Świetą.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1526032

Bp Józef Wróbel, pomocniczy biskup Lublina, udzielił wywiadu włoskiemu portalowi La Fede Quotidiana. Odniósł się w nim do listu czterech kardynałów, którzy poprosili papieża o wyjaśnienie wątpliwości w sprawie adhortacji Amoris laetitia. W rozmowie z włoskim dziennikarzem stwierdził, że kardynałowie, którzy napisali głośny list do papieża Franciszka, postąpili słusznie. Powiedział o tym: „Prawidłowo wykonali przepisy prawa kanonicznego. Sądzę, że było to nie tylko ich prawem, ale również i obowiązkiem (…) Nie pytali wszak o prognozę pogody na jutro, ale na temat spraw dotyczących nauczania Kościoła, a więc dotyczących życia wiernych.”.

Polski biskup uważa za konieczne wyjaśnienie treści papieskiego dokumentu, a szczególnie rozdziału ósmego Amoris laetitia: „Tekst podlega różnym interpretacjom, ponieważ jest niejednoznaczny.”. I dodał dość klarownie: „Tekst adhortacji nie jest dobrze napisany. Powstawał prawdopodobnie w zbyt wielkim pośpiechu, bez odpowiedniej analizy ewentualnych konsekwencji, bez starannej uwagi.”. Skierowanie tym samym pytań do Watykanu, uznał za jak najbardziej zasadne, gdyż sporządzanie tak ważnych tekstów kościelnych w pośpiechu, w żaden sposób nie może służyć dobru Kościoła. 

Na pytanie czy rozwodnikom żyjącym w nowych związkach można dziś udzielać Komunii Świętej bp Józef Wróbel odpowiedział stanowczo: „Nie można było tego czynić ani przed Amorsi laetitia, ani nie można tego robić teraz”. I wyjaśnił: „Doktryna Kościoła nie może ulec zmianie, w innym przypadku bowiem Kościół przestałby być Kościołem Chrystusa zbudowanym na Ewangelii i Tradycji. Żadnemu człowiekowi nie wolno zmienić doktryny, ponieważ nie jest Panem Kościoła.”.

Cały artykuł na ten temat możesz przeczytać na stronie: http://www.pch24.pl/polski-biskup-wspiera-kardynalow--ktorzy-napisali-glosny-list-do-papieza,47554,i.html#ixzz4Qm1Bquck

 

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1526371

Dynamicznie rozwija się ożywiona dyskusja w Kościele na temat różnic w interpretacji papieskiej adhortacji. Tym razem stanowisko zajął niemiecki profesor teologii dogmatycznej, jego zdaniem „Amoris laetitia” zrywa z nauczaniem Kościoła. Helmut Hoping z Fryburga Bryzgowijskiego uważa, że papieska adhortacja posynodalna „Amoris laetitia” oddala się od tradycji katolickiego nauczania. Zaproponowanych przez nią rozwiązań nie sposób wytłumaczyć powołując się na autorytet świętego Tomasza. Pyta zatem prowokacyjnie w artykule na łamach „Frankfurter Allgemeine Zeitung”: „Czy rozwodnicy w nowych związkach mogą być poślubieni równocześnie w dwóch ważnych małżeństwach?”.

W ciekawym artykule opublikowanym na stronie Polonia Christiana (PCH24.PL) czytamy:

„[...] Jak wskazuje dogmatyk, jeżeli posynodalne pismo ‘nie chce podważać nierozerwalności małżeństwa’, to w sposób konieczny trzeba odpowiedzieć na pytanie, jak należy rozumieć powtórny związek rozwodnika w nowym związku. Hoping pisze, że niektórzy biskupi i teologowie proponują uznać je za rodzaj ‘małżeństwa naturalnego’, a zatem związku niesakramentalnego, ale mającego jednak pozostawać ważnym małżeństwem. To wszystko próbuje się wyjaśniać nauczaniem św. Tomasza z Akwinu, podawanym tu jako autorytet. ‘To droga donikąd’ – uważa Hoping.

 Jak tłumaczy, całkowicie nieracjonalne jest tu stanowisko progresistów. Uczony podaje przykład kardynała Waltera Kaspera. Hierarcha ten stwierdził, że Amoris laetitia to ‘zmiana paradygmatu’, uznając jednocześnie, że… nie zmienia ona ‘nauczania Kościoła ani na jotę’. ‘Choć nic się nie zmienia, zmienia się wszystko’ – pisze Hoping. W ten sposób próbuje się jedynie uniknąć powstania wrażenia zerwania z Tradycją Kościoła katolickiego. Tymczasem w praktyce Amoris laetitia dokonuje ‘nie tylko nowej oceny duszpasterstwa’, ale także nie postrzega już ‘związku seksualnego poza małżeństwem jako w każdym przypadku sprzecznego z przykazaniami’. To, czy w danym przypadku dochodzi do cudzołóstwa, czy nie, ma zależeć w dużej mierze od okoliczności.

 W ten sposób – stwierdza prof. Hoping – Amoris laetitia oddala się od ‘centralnego punktu moralności małżeńskiej i seksualnej Jana Pawła II, który w tym wypadku razem z Tomaszem trzyma się wiernie miarodajnej tradycji nauczania’.”.

 

Pisałem zatem na gorąco w komentarzu pod tym artykułem:

I tu jest właśnie pies pogrzebany! A zatem: „To czy w danym przypadku dochodzi do cudzołóstwa, czy nie, ma zależeć w dużej mierze od okoliczności!”. I od razu trzeba dodać oraz od tego kto będzie te okoliczności ustalał! To niestety otwiera pole, na którym może dochodzić do olbrzymich nadużyć w Kościele i biorąc pod uwagę ludzkie słabości jest właściwie pewne, że do takich nadużyć dochodzić będzie. To także jakby powiedzieć, że wolno mi zabić drugiego człowieka, nawet jeśli moje życie nie jest zagrożone, bo to niby zależy od okoliczności. To tak jakby powiedzieć, że wolno mi ukraść co chcę, nawet jeśli mogę przeżyć i bez kradzieży, bo to znowu zależy od jakichś okoliczności. To jest wprost demoniczne rozumowanie! Tak właściwie rozumuje zbrodniarz przed przestępstwem! A zatem czy z powodu gangreny wielu członków Kościoła, mamy dopuszczać do przestępstw moralnych przeciwko czystości duszy i ciała, a tym samym do krzyżowania Pana? Niedopuszczalne jest czynienie zła, by z niego wynikało dobro. Już nasi przodkowie mądrze powtarzali, że: „Diabeł tkwi w szczegółach”.

Cały artykuł możesz przeczytać na stronie: http://www.pch24.pl/niemiecki-profesor-teologii-dogmatycznej--amoris-laetitia-zrywa-z-nauczaniem-kosciola,47582,i.html#ixzz4RQh9joaS

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1526869

...,że początki tego zamieszania tkwią w tzw. duszpasterstwie osób rozwiedzionych i roztkliwianiu się nad nimi...aby nie pozostali na uboczu, pochylaniu się nad nimi z czułością. Trzeba było jasno postawić sprawę grzechu śmiertelnego.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-4

Verita

#1526872

Kard. George Pell prefekt watykańskiego Sekretariatu ds. Gospodarki i członek Rady Kardynałów, która doradza papieżowi, zauważył: „Wielu praktykujących katolików jest rozgoryczonych zmianami, jakie zachodzą w Kościele.”. Australijski purpurat sprecyzował, że przyczyną rozgoryczenia są szerzące się dzisiaj fałszywe teorie na temat sumienia i prawa moralnego.

Kardynał podzielił się swymi refleksjami w Londynie, gdzie poproszono go o zaprezentowanie postaci świętego Damiana z Molokai. Przypomniał, że belgijski misjonarz kierował się w swej posłudze troską o wieczne zbawienie trędowatych. Podkreślił, że ze słów Jezusa można wnioskować iż wiele osób pójdzie do piekła, a On wiedział o tym więcej niż my. Tymczasem w opinii kard. Georga Pella nasza tolerancja dla różnorodności może się zdegenerować do tego stopnia, iż zaczniemy wierzyć, iż wiekuiste szczęście to powszechne prawo człowieka.

Poza tym na stronie Polonia Christiana czytamy: „Hierarcha zwrócił uwagę, iż podkreślanie „prymatu sumienia” może mieć zgubne konsekwencje, ponieważ sumienie nie zawsze podporządkowuje się prawdom objawionym i prawu moralnemu. Spowiednik i penitent tymczasem zawsze muszą się odnosić do prawa moralnego. Kiedy na przykład ktoś wyznaje, że sypia ze swą dziewczyną i chce przy tym przystępować do Komunii świętej, to mówienie mu, że ma kierować się własnym sumieniem, byłoby wprowadzaniem go w błąd. [...]

Szef watykańskiej dykasterii odwołał się tutaj do rozważań błogosławionego Johna Henry’ego Newmana o sumieniu oraz do nauczania Jana Pawła II, zwłaszcza do encyklik „Veritatis splendor” i „Evangelium vitae”, w których święty Papież jasno stwierdza, że prawo moralne jest wiążące we wszystkich okolicznościach. Hierarcha z Australii zaznaczył, że choć doktryna Kościoła się rozwija, to jednak nie można zrobić ‘salta w tył’.”.

Cały artykuł możesz przeczytać na stronie: http://www.pch24.pl/kardynal-pell--chociaz-doktryna-kosciola-sie-rozwija--nie-mozna-zrobic-salta-w-tyl,47735,i.html#ixzz4RTfcnFQi

Pisałem zatem na gorąco w komentarzu pod artykułem:

Kard. George Pell z Australii poruszył niezwykle ważną, fundamentalną właściwie sprawę. Powiedział o naszej tolerancji wobec ludzi świadomie i dobrowolnie żyjących w stanie grzechu śmiertelnego, choćby b. popularnego dziś cudzołóstwa! Przestrzegł zarazem nas wszystkich, że istnieją granice absurdu i że nasza tolerancja dla różnorodności może się zdegenerować do tego stopnia, iż zaczniemy wierzyć, iż wiekuiste szczęście to powszechne prawo człowieka. Tymczasem jest absolutnie oczywiste, że Niebo nie należy nam się ot tak po prostu, lecz jest nam niejako zadane, mamy tu na ziemi czas, by sobie Niebo wypracować. Zwyczajnie: jeśli będę dobrym, świętym człowiekiem mogę głęboko wierzyć, że sam Pan przyjdzie po mnie w stosownym czasie i godzinie, ale jeśli będę dobrowolnie złym człowiekiem i to do samego końca, do ostatniej sekundy życia, winieniem się bać bowiem tym który przyjdzie na pewno będzie sam demon.

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1526881

Abp Pio Vito Pinto, dziekan Roty Rzymskiej powiedział na konferencji w Hiszpanii, że kardynał Burke i trzej inni hierarchowie, którzy wystosowali list do Franciszka, domagając się wyjaśnień w sprawie budzących wiele wątpliwości zapisów adhortacji Amoris laetitia „mogą stracić swoje tytuły kardynalskie” za spowodowanie „poważnego skandalu” wskutek publicznego wyrażenia wątpliwości.  [...] Hierarcha przekonywał, że nie można kwestionować decyzji dwóch ostatnich Synodów o Rodzinie. - [Kardynałowie] nie kwestionują jednego Synodu, ale dwa! Zwyczajny i nadzwyczajny – wyjaśniał podczas konferencji na uniwersytecie San Dámaso w Madrycie. [...]

Zdaniem abp Pinto, to „co oni zrobili to bardzo poważny skandal, który może doprowadzić Ojca Świętego do pozbawienia ich tytułów kardynalskich, jak to się już zdarzało w historii Kościoła”.  [...]

Mons. Vito Pinto uważa, że papież odpowiedział kardynałom na list co prawda nie bezpośrednio, lecz „pośrednio, stwierdzając, że oni widzą wszystko jedynie w czarno – białych kolorach, podczas, gdy w Kościele istnieją różne odcienie”. Hierarcha mówił dalej, że papież stwierdził, iż „życie nie jest czarno – białe, ale szare”. Pytał także: - Jakiego Kościoła bronią ci kardynałowie?  I dodawał, że „papież jest wierny doktrynie Chrystusa”.

Hierarcha wyraził poparcie dla „reform” Franciszka i „miłosiernego” podejścia do grzeszników. Mówił, że „kluczem do pontyfikatu Franciszka jest przyjęcie jego miłosierdzia”. [...]

Dziekan Roty Rzymskiej dał jasno do zrozumienia, że jego urząd będzie wspierał „innowacje” Franciszka w zakresie umożliwienia rozwodnikom żyjącym w nowych związkach przyjmowanie Komunii Świętej.

- Reforma Franciszka dotycząca stwierdzania nieważności małżeństwa chce dotrzeć do większej liczby osób. Odsetek osób, które ubiegają się o unieważnienie małżeństwa jest bardzo mały. Papież powiedział, że komunia jest nie tylko dla dobrych katolików. Franciszek mówi jak dotrzeć do najbardziej wykluczonych ludzi. W ramach reformy papieża wiele osób może wystąpić o unieważnienie, ale inni nie mogą tego uczynić – wyjaśniał. [...]

Cały artykuł możesz przeczytać na stronie: http://www.pch24.pl/dziekan-roty-rzymskiej-grozi-kardynalom--ktorzy-poprosili-o-wyjasnienie-amoris-laetitia-,47755,i.html#ixzz4RWMJMChe

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1526915

Wbrew pierwotnym doniesieniom medialnym okazuje się, że dziekan Roty Rzymskiej abp Pio Vito Pinto nie powiedział na konferencji w Hiszpanii, że kardynał Burke i trzej inni hierarchowie, którzy wystosowali list do Franciszka, domagając się wyjaśnień w sprawie budzących wiele wątpliwości zapisów adhortacji Amoris laetitia „mogą stracić swoje tytuły kardynalskie” za spowodowanie „poważnego skandalu” wskutek publicznego wyrażenia wątpliwości.

 Zgodnie ze sprostowaniem opublikowanym przez hiszpańską agencję Religión Confidencial, Dziekan Trybunału Apostolskiego – Roty Rzymskiej – a więc najwyższego sądu apelacyjnego Kościoła, nie mówił podczas konferencji w Madrycie, że kardynałowie, którzy podpisali głośny list do Franciszka, mogą zostać usunięci z kolegium, ponieważ „nie można wątpić w działanie Ducha Świętego”. Błąd spowodowany miał być pomyłką w tłumaczeniu. [...]

Cały artykuł opublikowany 2 grudnia 2016 r. możesz przeczytać na stronie: http://www.pch24.pl/dziekan-roty-rzymskiej-nie-grozil-czterem-kardynalom-utrata-kapeluszy-za-dubia,47755,i.html#ixzz4Ri8F7XtF

 

Po temu pisałem na gorąco w komentarzu pod artykułem:

Że też można pomylić się w tak ważnym tłumaczeniu i to aż tak b. mocno, a w wymowie jakże daleko?! Ci Hiszpanie to mają tłumaczy! Teraz to strach tam co kolwiek powiedzieć, bo tak jeszcze przekręcą, że jeszcze z igły zrobią zaraz widły. Co to się porobiło w tej Hiszpanii?

 

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1527022

Dziekan Roty Rzymskiej grozi kardynałom, którzy poprosili o wyjaśnienie Amoris laetitia. Tymczasem: „[...] Zgodnie z wiedzą, kompetencjami i prestiżem, który posiadają kardynałowie, mają oni prawo, a niekiedy nawet obowiązek manifestować swoje opinie w sprawach, które dotyczą dobra Kościoła i ich opinia powinna być znana wiernym, bez uszczerbku dla integralności wiary i moralności, z szacunkiem wobec swoich pasterzy. Kanon 212 § 3 stanowi: ‘Stosownie do posiadanej wiedzy, kompetencji i zdolności, jakie posiadają, przysługuje im prawo, a niekiedy nawet obowiązek wyjawiania swojego zdania świętym pasterzom w sprawach dotyczących dobra Kościoła, oraz - zachowując nienaruszalność wiary i obyczajów, szacunek wobec pasterzy, biorąc pod uwagę wspólny pożytek i godność osoby - podawania go do wiadomości innym wiernym’.

Kardynałowie Burke, Caffarra, Brandmüller i Meisner wyrazili należyty szacunek Franciszkowi i jego ‘suwerennej decyzji’, przy jednoczesnym spełnieniu ich prawa i obowiązku komunikowania się z Ludem Bożym – zauważają jednak komentatorzy.”.

Cały artykuł czytaj na stronie: http://www.pch24.pl/dziekan-roty-rzymskiej-grozi-kardynalom--ktorzy-poprosili-o-wyjasnienie-amoris-laetitia-,47755,i.html#ixzz4RWMJMChe

 

Na gorąco pisałem zatem w komentarzu pod artykułem:

Na miłość Boską to tak ma wyglądać miłość, dialog i miłosierdzie płynące z Watykanu?! Prośba kardynałów podyktowana miłością Kościoła i jego wiernych, nas wszystkich ma być karana degradacją? Na miłość Boską toż to dopiero skandal na oczach całego świata! To dopiero jest straszne zgorszenie płynące z Roty Rzymskiej pod osobistą odpowiedzialnością dziekana abp Pio Vito Pinto. Legalizowanie śmiertelnego grzechu, legalizowanie życia w śmiertelnym grzechu cudzołóstwa nie jest żadnym działaniem Ducha Świętego, to jest zawsze bez dwóch zdań działanie samego diabła, szatana. Abp Pinto powinien przeprosić za swoje słowa wszystkich ludzi dobych. To jest kompromitacja abp Pinto, który jeśli nie przeprosi publicznie, tych których skrzywdził takimi słowami, powinien odejść i oddać się pokucie.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1526916

nawet dziennikarze śledczy poruszają temat tego lisu:
https://www.youtube.com/watch?v=TbkEPabKVz0

polecam Gadowskiego jeśli jeszcze nie znasz jego działalności

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Grzesiek

#1526977

Siostra zakonna Mary Brigid Callan: „Świeccy nie muszą w każdym przypadku bezmyślnie słuchać hierarchów, jeśli ci nakazują czy nauczają czegoś niewłaściwego”. Franciszkanka twierdzi, że prawo do uzasadnionego sprzeciwu jest mocno ugruntowane w teologii. Zauważyła jednocześnie, że miłość nie zawsze jest łatwa i nie polega na ślepym podziwie.

W artykule opublikowanym na Polonia Christiana czytamy: „Siostra Mary Brigid Callan podkreśliła, że świeccy mają pełnię praw do sprzeciwu wobec kleru, jeśli ten występuje przeciwko wierze. Prawo to wynika choćby z Katechizmu Kościoła Katolickiego oraz z Pisma Świętego. Tego typu postawa nie jest przejawem braku miłości. Miłość bowiem, jak zauważa zakonnica, bywa trudna i nie wyklucza się z prawdą.

 Jak podkreśliła franciszkanka, także osoby duchowne i konsekrowane to tylko ludzie, więc mogą popełniać błędy. Katolik nie powinien bać się tego przyznać. Siostra zauważyła, że obecnie żyjemy w czasie kryzysu. Jego przejawami w rodzinach są: nieobecność ojców, antykoncepcja i odejście od tradycji wspólnego czczenia Pana Boga. Zakonnica wezwała także do modlitwy i postu - praktyk zapomnianych we współczesnym świecie.”.

Cały artykuł możesz przeczytać na stronie: http://www.pch24.pl/amerykanska-zakonnica-o-posluszenstwie-w-kosciele--milosc-nie-wyklucza-krytyki,47581,i.html#ixzz4RcfusD3w

 

Pisałem zatem na gorąco w komentarzu pod tym artykułem:

Potępiam grzech śmiertelny! Kto nie potępia grzechu śmiertelnego, choćby cudzołóstwa nie jest godzien zwać się uczniem Chrystusa. Życia w grzechu śmiertelnym nie można błogosławić, nie można akceptować, pochwalać, bo jeśli się to robi to wtedy zwyczjnie oddaje się cześć szatanowi. Gdy ktoś zgadza się na grzech cudzołóstwa, oddaje tym samym cześć szatanowi, sprzeciwia się Panu i de facto zdradza Pana, zgadzając się na Jego ukrzyżowanie na Jego mękę i krzyż.

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1526982

Prefekt Kongregacji Nauki Wiary skomentował list czterech kardynałów proszących papieża Franciszka o wyjaśnienie wątpliwości dotyczących niektórych punktów Amoris laetitia. Kard. Gerhard Ludwig Müller stwierdził, że adhortacja nie powinna być interpretowana tak jakby nie były już ważne wcześniejsze wypowiedzi papieży i Kongregacji Nauki Wiary na temat osób rozwiedzionych żyjących w nowych związkach. Hierarcha zwrócił uwagę na jednoznaczne stanowisko w tej sprawie późniejszego papieża Benedykta XVI, kard. Josepha Ratzingera z roku 1993.

 Na razie Watykan nie będzie odpowiadał na list czterech kardynałów, w którym domagają się od papieża większej przejrzystości odnośnie osób rozwiedzionych, żyjących w nowych związkach. – Kongregacja Nauki Wiary działa i mówi zgodnie z autorytetem papieża i nie może brać udziału w konflikcie poglądów – powiedział jej prefekt kard. Gerhard Ludwig Müller. W rozmowie z austriacką agencją katolicką „Kathpress” zaznaczył, że w tej kwestii istnieje „zagrożenie polaryzacji”.

 Kard. Müller zwrócił uwagę, że list do papieża ma charakter osobisty. Zaznaczył, że Kongregacja Nauki Wiary może dążyć do złagodzenia polemiki, gdyż jest odpowiedzialna za wszystkie problemy dotyczące wiary i moralności. [...]

W rozmowie z „Kathpress” prefekt Kongregacji Nauki Wiary wezwał do bardziej obiektywnej debaty na temat Amoris laetitia. – W tej chwili ważne jest dla każdego z nas, aby pozostać obiektywnym i nie doprowadzić do polaryzacji, a tym bardziej jeszcze bardziej jej zaogniać – powiedział kard. Müller. [...]

– Nierozerwalność małżeństwa musi być niezłomną podstawą nauczania dla każdego duszpasterskiego towarzyszenia – podkreślił kard. Müller i zwrócił uwagę, że „Franciszek pragnie dla wszystkich, których małżeństwa i rodziny są w kryzysie, znaleźć pomoc, drogę zgodną z wolą zawsze łaskawego Boga”.

 Kard. Müller odrzucił też doniesienia jakoby w Watykanie toczono jakieś ciężkie walki. – Plotki i stereotypy o zakulisowych walkach o władzę lub wysokich murach w Watykanie między reformatorami i hamulcowymi pokazują tylko jak zgniłe jest myślenie i postrzeganie świata w kategoriach władzy. Chodzi o zwycięstwo prawdy, a nie o triumf władzy – powiedział prefekt Kongregacji Nauki Wiary.

Cały artykuł możesz przeczytać na stronie: http://www.pch24.pl/kard--muller-o-watpliwosciach-czterech-kardynalow--nierozerwalnosc-malzenstwa-podstawa-nauczania,47786,i.html#ixzz4RcdWrdsl

 

Pisałem zatem na gorąco w komentarzu pod tym artykułem:

To b. ważna i b. dobra wypowiedź Prefekta Kongregacji Nauki Wiary. Oto bowiem Kard. Gerhard Muller potwierdził ważność dotychczasowego nauczania Kościoła i papieży o nierozerwalności małżeństwa. Tym samym o nie udzielaniu Komunii Świętej żyjącym w ciężkim grzechu cudzołóstwa. Bogu niech będą dzięki.

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1526985

Robert Spaemann, przyjaciel Benedykta XVI, powiedział, że kardynałowie wybrali właściwą ścieżką postępowania i żałuje, że więcej duchownych nie przyłączyło się do nich. Jeden z najwybitniejszych intelektualistów katolickich w Europie, powiedział włoskiej gazecie „La Nova Bussola”: „Kardynałowie obrali właściwą drogę”. Twierdzi on, że kardynałowie mają obowiązek wspierać Kościół, co wypełniają składając tę prośbę.

 Jak powiedział filozof decyzja papieża, by nie odpowiedzieć na pięć pytań typu „tak/nie”, znanych pod nazwą „dubia”: „martwi mnie”. Twierdzi on wprost, że papież: „wyraźnie czuję głęboką niechęć do decyzji, które wymagają odpowiedzi ‘tak’ lub ‘nie’. Jednak Chrystus często szokował apostołów prostotą i jasnością doktryny”. Powołał się także na klarowne nauczanie Chrystusa: „Kto oddala swoją żonę – chyba w wypadku nierządu – a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo” (Mt 19,9). Uczniowie byli tak zaniepokojeni, że odpowiedzieli: „Jeśli tak ma się sprawa człowieka z żoną, to nie warto się żenić” (Mt 19,10).

 Gdy opublikowano Amoris laetitia w kwietniu, Spaemann stwierdził, że dokument „wprost przeczy” adhortacji Familiaris consortio Jana Pawła II, która mówi: „Kościół jednak na nowo potwierdza swoją praktykę, opartą na Piśmie Świętym, niedopuszczania do komunii eucharystycznej rozwiedzionych, którzy zawarli ponowny związek małżeński. Nie mogą być dopuszczeni do komunii świętej od chwili, gdy ich stan i sposób życia obiektywnie zaprzeczają tej więzi miłości między Chrystusem i Kościołem, którą wyraża i urzeczywistnia Eucharystia”.

 Adhortacja dodawała, że komunia może być tylko następstwem sakramentalnego rozgrzeszenia, jakie z kolei „może być dostępne jedynie dla tych, którzy żałując, że naruszyli znak Przymierza i wierności Chrystusowi, są szczerze gotowi na taką formę życia, która nie stoi w sprzeczności z nierozerwalnością małżeństwa”. Gdyby para nie mogła się rozstać, wówczas powinna „żyć w pełnej wstrzemięźliwości”.

 Cały artykuł można przeczytać na stronie: http://www.pch24.pl/czterej-kardynalowie-obrali-wlasciwa-droge---mowi-wiodacy-niemiecki-filozof,47873,i.html#ixzz4SE9mKIBT

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1527422

Liberałowie w Kościele chcą użyć sprawy rozwodników w nowych związkach jako lodołamacza rewolucji seksualnej. Dlatego ostre ataki na czterech kardynałów pytających o sens Amoris laettia nie mogą dziwić, uważa fryburski profesor teologii, Helmut Hoping. Artykuł ukazał się w środowym wydaniu opiniotwórczego niemieckiego dziennika, „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Hoping przypomina, że Ojciec Święty nie wyraził się w Amoris laetitia jasno w sprawie dopuszczenia rozwodników w nowych związkach do Komunii Świętej. Poproszony o ostateczne wyjaśnienie stanowiska przedstawionego w adhortacji, papież milczy.

Tymczasem wskazuje Hoping: „Nie ulega wątpliwości, że [kardynałowie] przekreślają dopuszczenie rozwodników w nowych związkach do sakramentów, co Franciszek ewidentnie miał na myśli, a co jednak niekoniecznie wynika z jego tekstu. [Tekst ten] pozwala na sprzeczne interpretacje”.

Jednak, jak pisze dalej uczony, sprawa dopuszczenia rozwodników do sakramentów nie została jednoznacznie oceniona nie tylko przez papieża, ale także na ostatnim Synodzie Biskupów, gdzie uznano jedynie, że należy dalej ją badać. W związku z tym skala niechęci i oszczerstw, z jaką spotkali się kardynałowie po publikacji swojego zapytania, mogłaby zaskakiwać. Hoping zwraca uwagę na wyjątkowo ciężkie zarzuty (pomawiani są nawet o herezję) stawiane purpuratom przez wpływowych duchownych. Teolog wymienia tu ks. Antonio Spadaro SJ, kardynała Josepha W. Tobina czy dziekana Roty Rzymskiej abp. Vito Pinto.

Fryburski teolog zauważa, że do emocjonalnej dyskusji o recepcji Amoris laetitia niewiele wnoszą nawet tak jednoznaczne wypowiedzi jak prefekta Kongregacji Nauki Wiary, kard. Gerharda Müllera, który mówi o konieczności odczytywania papieskiej adhortacji w świetle poprzedniego nauczania, jasno przecież stawiającego sprawę rozwodników. Hoping wskazuje na gołym okiem widoczne jaskrawe podziały. Sugerując wyraźnie zgorszenie opinii publicznej pisze: „Podczas gdy arcybiskup Filadelfii dalej wyklucza Komunię dla rozwodników w nowych związkach, to umożliwia ją oddalony o godzinę lotu samolotem arcybiskup Chicago. W innych krajach katolickiego Kościoła powszechnego, na przykład we Włoszech, Polsce czy Niemczech widoczne jest to samo zróżnicowanie”.

Hoping uważa tymczasem, że sprawa ma gigantyczną wręcz wagę. Streszcza to w słowach: „Newralgicznym punktem sporu o Amoris laetitia jest nauczanie o sakramentalnym związku małżeńskim. Jak długo jest ono utrzymywane, tak długo związek rozwodnika w nowym związku nie może być ważnym małżeństwem w kościelnym rozumieniu. Niektórzy katoliccy teologowie żądają dlatego odrzucenia dotychczasowej koncepcji sakramentalnego związku małżeńskiego”.

Hoping pisze, że teologowie ci chcieliby wprowadzenia w Kościele katolickim praktyki podobnej do prawosławnej, gdzie uprawnione są powtórne związki małżeńskie, co jego zdaniem jest jednak całkowicie niezgodne z oczywistym nauczaniem Jezusa Chrystusa. Nieoczekiwanie idzie jednak odważnie dalej i stawia w końcu kawę na ławę: „Dla liberalnych biskupów i teologów kwestia Komunii dla rozwodników w nowych związkach jest drogą do rewizji katolickiej moralności seksualnej”.  Oznaczałoby to w istocie b. głęboką zmianę podejścia do związków niesakramentalnych, w których partnerzy utrzymują relacje intymne.

Sytuacja jest niezwykle poważna ostrzega Helmut Hoping. Wyjawia przy tym bez ogródek, że gdy raz zrezygnuje się z dotychczasowego wymogu przeżywania seksualności wyłącznie w związku małżeńskim, otworzy się droga do błogosławienia różnego rodzaju związków pozamałżeńskich.

Cały artykuł możesz przeczytać na stronie: http://www.pch24.pl/niemiecki-teolog--sprawa-rozwodnikow-to-drzwi-do-rewizji-moralnosci-seksualnej-kosciola,47921,i.html#ixzz4SNvqPBuy

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1527512

Kardynał Paul Josef Cordes wyraził swoje poparcie dla pytań czterech kardynałów, którzy zwrócili się z prośbą do papieża Franciszka o wyjaśnienie poważnych wątpliwości, związanych z niektórymi zapisami posynodalnej adhortacji „Amoris Laetitia”. Kardynał Cordes to dawny przewodniczący Papieskiej Rady „Cor Unum”. Hierarcha powiedział, że nie rozumie oburzenia kierowanego pod adresem autorów „Dubia”.

Wyraził to przy tym w dość jasnych i stanowczych słowach: „Spotkali się z nieproporcjonalnym sprzeciwem. Nie byłem w stanie zrozumieć tego oburzenia. Miałem wątpliwości, czy  było ono motywowane pragnieniem znalezienia prawdy”. I co b. ważne podkreślił b. klarownie: „Kościół nigdy nie odrzucił żadnej centralnej treści”. Podtrzymał tym samym znaczenie niezmienności magisterium Stolicy Apostolskiej. Odwołał się także do niejednokrotnie poruszanej przez Kościół w ciągu wieków kwestii udzielania Komunii świętej rozwiedzionym i  żyjącym w nowych związkach, podając przykłady Bazylego Wielkiego, Soboru Trydenckiego i Watykańskiego II, a także adhortacji św. Jana Pawła II, Familiaris Consortio.

Artykuł jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/niemiecki-hierarcha-w-obronie-czterech-kardynalow---magisterium-kosciola-jest-niezmienne-,48015,i.html#ixzz4SkmT13QE

 

Pisałem zatem na gorąco w komentarzu:

Piękne świadectwo wiary kard. Paula Josefa Cordesa. Dziś takie słowa moralnego wsparcia dla kard. Raymonda Leo Burke i innych, wiernych nauczaniu Chrystusa Pana są niezwykle ważne i wielce znaczące. W tym kontekście chciałbym wspomnieć niedawną wypowiedź Prefekta Kongregacji Nauki Wiary kard. Gerharda Müllera, który stanowczo potwierdził ważność i aktualność dotychczasowego nauczania Kościoła o czystości w życiu małżeństwa i rodziny. A jednak wciąż toczy się b. ożwiona dyskusja, widocznie jednak sytuacja w Kościele b. tego dziś potrzebuje.

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1527784

Były szef Papieskiej Rady Sprawiedliwości i Pokoju, protodiakon Kolegium Kardynalskiego, włoski kardynał Renato Raffaele Martino poparł list czterech hierarchów wysłany do Franciszka z prośbą o wyjaśnienie, czy nauka zawarta w „Amoris laetitia” jest zgodna z Magisterium Kościoła.

W rozmowie z „La Fede Quotidiana” duchowny stwierdził, że nie widzi nic złego w dubia i że jest „uzasadnione” kierowanie tego typu pytań do papieża. Powiedział: „Nie widzę nic złego w „Dubia”. Jest uzasadnione,  z punktu widzenia doktryny, zwracanie się do papieża z prośbą o wyrażenie opinii, spodziewając się, że on po prostu odpowie na nie.”.

Kardynał potwierdził też niezmienne nauczanie na temat nierozerwalności małżeństwa, wyjaśniając, że: „Doktryna nie została zmieniona i nie może ulec zmianie. Sakrament małżeństwa jest nierozerwalny.”. Dodał, że konkubinat, czy związek cywilny rozwiedzionych katolików nie są tożsame z sakramentalnym małżeństwem. Wyjaśnił, że przyjęcie: „podejścia do rozpatrywania każdego przypadku z osobna, o którym mowa w Amoris laetitia,  może prowadzić do wątpliwych interpretacji”.

Kardynał Renato Raffaele Martino studiował na kilku uczelniach rzymskich filozofię i teologię, prawo cywilne i kanoniczne. Ma doktorat z prawa kanonicznego. Na Papieskiej Akademii Duchownej w Rzymie zdobył przygotowanie dyplomatyczne. Od 1962 r. pracował w służbie dyplomatycznej Watykanu. Był m.in. attaché nuncjatury w Nikaragui, sekretarzem nuncjatury na Filipinach, audytorem nuncjatury w Libanie, radcą nuncjatury w Brazylii. Był także honorowym kapelanem Jego Świątobliwości i delegatem apostolskim w Laosie, Malezji, Singapurze oraz Brunei, a także stałym obserwatorem Stolicy Apostolskiej przy ONZ w Nowym Jorku. Od 2004 – 2009 pełnił funkcję prezydenta Papieskiej Rady Iustia et Pax. W  2012 r. w związku z ukończeniem 80. roku życia utracił prawo do czynnego uczestniczenia w przyszłych konklawe. Od 2014 r. sprawuje funkcję protodiakona Kolegium Kardynalskiego.

            Artykuł dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/byly-szef-papieskiej-rady-sprawiedliwosci-i-pokoju-kard--martino-poparl-dubia,48194,i.html#ixzz4TVK1NoTm

 

Pisałem zatem na gorąco w komentarzu:

Włoski kard. Renato Raffaele Martino zrobił to co do Niego należało. Bogu niech będą za to dzięki! Żałuję wielce, że po ten moment żaden z polskich kardynałów nie wypowiedział się w tej ważnej sprawie, tak klarownie i stanowczo. Brakuje bardzo takiego świadectwa polskiego Kościoła. Wypowiedź biskupów Jana Wątroby i Józefa Wróbla pozostaje wciąż pocieszającym wyjątkiem. Tymczasem gdzie jest kard. Stanisław Dziwisz Metropolita Krakowski, co to na stolicy św. Stanisława bp i męczennika zasiada? W tym kontekście trzeba przypomnieć wszystkim, którym może się już zapomniało, że św. Stanisław z Szymanowa zginął gdyż wyklął publicznie i oficjalnie króla Polski Bolesława Śmiałego, ponieważ tenże żył z kobietą w związku cudzołożniczym i mimo upominania przez bp Stanisława nie chciał tego zmienić. Zatem chciałoby się powiedzieć kard. Dziwisz czyń swoją powinność, czemu wydaje się czekasz na swojego następcę? Do dzieła! Z Panem Bogiem.

 

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1528584

Dwudziestu trzech wybitnych akademików katolickich i pasterzy wsparło list czterech kardynałów, którzy zwrócili się do Papieża z prośbą o klarowne zajęcia stanowiska w sprawie pięciu wątpliwości moralnych, jakie pojawiły się w związku z interpretacją adhortacji „Amoris laetitia”.

Uczeni, wśród których są profesorowie i doktorzy katolickich, a także świeckich uczelni z całego świata, napisali, że w obliczu: „powszechnego zamieszania i braku jedności po ogłoszeniu adhortacji ‘Amoris laetitia’ Kościół staje przed kryzysem podobnym do ‘wielkiego kryzysu ariańskiego z czwartego wieku’”. Przypomnieli, że wówczas zdecydowana większość biskupów, w tym nawet Następcy Piotra zaczęli wątpić w boskość Chrystusa. Czytamy w ich solidarnym wystąpieniu: „Wielu z tych którzy nie popadli całkowicie w herezję, rozbrojeni przez błąd lub osłabieni wskutek braku odwagi, szukali dogodnych formuł kompromisowych w trosce o pokój i jedność. Dziś jesteśmy świadkami podobnego kryzysu, który tym razem dotyczy podstawowych aspektów życia chrześcijańskiego”.

Akademicy skrytykowali podważanie podstawowej nauki moralnej przez niektórych duchownych, kwestionujących nierozerwalność małżeństwa, obiektywną grzeszność z powodu nierządu, cudzołóstwa i sodomii, czy wątpiących w świętość Eucharystii i w straszną rzeczywistość grzechu śmiertelnego. Piszą o tym wprost: „W praktyce coraz więcej wysoko postawionych hierarchów i teologów podważa lub skutecznie zaprzecza tym dogmatom i w rzeczywistości samemu istnieniu bezwyjątkowych zakazów w prawie boskim regulujących zachowania seksualne z racji swojego przesadnego lub jednostronnego nacisku na miłosierdzie, towarzyszenie duszpasterskie i okoliczności łagodzące”.

Zaznaczyli nawet dość klarownie, że Franciszek w tej walce przeciwko „mocom wroga” nie zajmuje jasnego stanowiska i „brzmi bardzo niepewnie” przez co „Barka Piotra dryfuje niebezpiecznie jak statek bez steru”, co „skutkuje symptomami rozpoczynającej się dezintegracji”. Tymczasem jak stwierdzają jasno: „Powaga tej sytuacji oznacza, że wszyscy następcy Apostołów mają obowiązek wypowiadać się jasno i zdecydowanie potwierdzając naukę moralną klarownie wyłożoną w Magisterium przez  poprzednich papieży i Sobór Trydencki”. [...]

Uczeni popierający „Dubia” napisali, że przeanalizowali próby interpretacji adhortacji „Amoris laetitia” zgodnie z „hermeneutyką ciągłości” kardynała Christopha Schӧnborna i profesora Rocco Buttiglione. Okazuje się, że ani kardynałowi, ani profesorowi nie udało się udowodnić ich zasadniczego twierdzenia, jakoby nowe elementy znalezione w „AL” nie kwestionowały prawa Bożego, lecz jedynie oznaczały „uzasadnione zmiany w praktyce duszpasterskiej i dyscyplinie kościelnej”. Zdaniem dr Josepha Shaw, oksfordzkiego filozofa i sygnatariusza listu, nie można stosować „dwójmyślenia”. Nie można z jednej strony uznawać, a z drugiej kwestionować nauczania JPII i wszystkich jego poprzedników, mówiąc, iż w pewnych okolicznościach, te nauki nie mają zastosowania. To jest po prostu nadużycie i sprzeniewierzenie się prawdzie.

Pod listem podpisali się m.in.: Msgr Ignacio Barreiro Carambula STD, prof. Carlos A. Cassanova Guerra, wykładowca filozofii na uniwersytecie św. Tomasza w Santiago de Chile, prof. Luke Gormally z Ave Maria School of Law z Michigan, dr Anna M. Silvas z University of New England w Australii,  dr Claudio Pierantoni, profesor filozofii na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu w Chile, były profesor Pontificia Universidad Católica de Chile oraz wiele innych osób.

Cały ten b. ważny i pożyteczny artykuł jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/akademicy-z-calego-swiata-wspieraja-dubia-czterech-kardynalow,47960,i.html#ixzz4SfKTSye7

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1528587

Kardynał Raymond Burke w wywiadzie dla portalu Life Site News powiedział, że: „Musi się pojawić odpowiedź na „dubia”, ponieważ odnoszą się one do fundamentalnych kwestii życia moralnego i niezmiennej nauki Kościoła dotyczącej dobra i zła; różnych świętych prawd, takich jak małżeństwo i Komunia Święta itd.”. Miało to miejsce 20 grudnia, tuż przed Świętami Bożego Narodzenia, mówił wtedy także: „Teraz oczywiście jesteśmy w ostatnich dniach wielkiej łaski przed uroczystością Narodzenia Pańskiego, a następnie mamy Oktawę Bożego Narodzenia i obchody na początku Nowego Roku. Cały ten okres to tajemnica Narodzin Naszego Pana i Jego Objawienia. Tak więc odbędzie się to po tym okresie.”.

Kardynał, który jest patronem Zakonu Maltańskiego dodał, że korekta będzie miała „bardzo prostą” i „bezpośrednią” formę. To znaczy, że konkretne określenia z „Amoris laetitia” budzące wątpliwości będą zestawione z fragmentami niezmiennego nauczania Kościoła i praktyką.

Adhortacja „Amoris laetitia”, która powstała w kwietniu po zakończeniu dwóch Synodów o Rodzinie, wywołała powszechne zamieszanie w Kościele katolickim,  głównie z powodu niejasności w ważnych kwestiach moralnych. To spowodowało różną interpretację dokumentu – czasami niezgodną z nauczaniem Kościoła - przez biskupów i episkopaty na całym świecie. Na przykład biskupi Buenos Aires i bp Robert McElroy z San Diego interpretowali dokument jako umożliwiający udzielanie Komunii świętej rozwodnikom, żyjącym w cudzołożnych związkach. Sam papież pisał do biskupów Buenos Aires, chwaląc ich wytyczne i podkreślając, że „nie ma innej interpretacji”. [...]

Kardynał Burke, były prefekt Sygnatury Apostolskiej, przyznał, że odpowiedź na wątpliwości (dubia) jest obowiązkiem papieża. Zauważył, że zarówno on, jak i czterech pozostałych kardynałów kierował się troską o dobro Kościoła. Podkreślił, że pięć pytań zostało zadanych z należnym papieżowi szacunkiem i wynikało z dbałości o prawdę. [...]

Kardynał Raymond Burke skrytykował popularną współcześnie błędną koncepcję sumienia, samowolnie decydującego o prawach moralnych. Prawidłowo wykształcone sumienie służy odkryciu obiektywnego ładu etycznego i dostosowaniu się doń. Poza tym Kardynał ubolewał także nad zamieszaniem we współczesnym Kościele. Niejasności wokół adhortacji Amoris Laetitia prowadzą do sprzeczności w opiniach przekazywanych wiernym przez duszpasterzy. Tym bardziej niezbędne staje się wyjaśnienie zamieszania. Musi ono zgadzać się z Tradycją i nauczaniem poprzedników obecnego papieża.

Cały artykuł jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/kardynal-burke--formalna-korekta-papieza-po-uroczystosci-objawienia-panskiego,48183,i.html#ixzz4TVhxrzlG

 

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1529218

Kard. Walter Brandmüller wywiadzie dla „Vatican Insider” podkreślił, że nie należy się spodziewać publicznej odpowiedzi hierarchów, lecz „braterskiego pouczenia”. Jego zdaniem nie będzie pisemnego dokumentu ogłoszonego publicznie lecz „braterskie pouczenie in camera caritatis”. I następnie dodał, że: „W oryginalnym wywiadzie w języku angielskim (w przeciwieństwie do tego, co zostało przedstawione w mediach włoskich) kardynał Burke nie wskazał terminu korekty, ale po prostu powiedział, że musimy się teraz skupić na Bożym Narodzeniu, a problem dubia zostanie rozpatrzony później”. [...]

Niemiecki kardynał jednak zarazem wyraźnie potwierdził: „Oczekujemy odpowiedzi na kardynalskie dubia. Jej brak będzie postrzegany przez wielu w Kościele jako odrzucenie klarownej, jasno wyłożonej doktryny”.

Cały artykuł jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/formalna-korekta-nauczania-papieza-jednak-za-zamknietymi-drzwiami-,48415,i.html#ixzz4ULdeXgRc

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1529222

Kolejny hierarcha wyraził wsparcie dla autorów kardynalskiego listu „Dubia”.

Tym razem bp Andreas Laun z Austrii zgadza się z obawami czterech kardynałów, którzy zwrócili się do papieża z prośbą o wyjaśnienie wątpliwości dotyczących nauczania zawartego w adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia”. Bp Laun podkreślił  w rozmowie z dr Maike Hicksonem z OnePeterFive: „Czytałem dubia czterech kardynałów i zgadzam się z nimi! Znam osobiście tych kapłanów, w szczególności kardynałów Meisnera i Caffarrę i wiem, że są bardzo kompetentni! Podzielam ich stanowisko!”. Dodał, że podpisałby „Dubia”, gdyby został o to poproszony, mianowicie: „Po ich ponownym przeczytaniu i być może także po konsultacji z co najmniej jednym z kardynałów”.

Następnie bp pomocniczy z Salzburga, profesor teologii moralnej na Wydziale Filozoficzno-Teologicznym w Heiligenkreuz, zasugerował, że dopuszczenie do Komunii świętej rozwiedzionych katolików, żyjących w kolejnych związkach można porównać do nieodpowiedniego leczenia aplikowanego pacjentowi przez lekarza. Tłumaczył to tak: „Przewodnik duchowy, o którym mówi Franciszek, jest jak lekarz, który stawia diagnozę, a potem niestety nie świadczy prawdziwej usługi pacjentowi, usiłując zapanować nad chorobą i ją wyleczyć, lecz jedynie pozornie z nią walczy, mimo że wie o zagrożeniu, jakie ona stwarza.”.

Bp Laun wyjaśnił, że nie ma i nie może istnieć żadna inna możliwość dopuszczenia rozwodników z kolejnych związków do Komunii świętej, o ile nie żyją oni jak brat z siostrą, nawet jeśli chciałby dla nich łatwiejszej drogi. - Tu chodzi o prawdę, a nie o moje uczucia – podkreślił hierarcha. Dodał też, że „chodzi o obiektywną kwestię i nie ma to nic wspólnego z miłosierdziem.” - Czy święty Jan Chrzciciel mógł miłosiernie zezwolić Herodowi na poślubienie żony brata? – pytał retorycznie duchowny. Wyjaśnił, że dubia czterech kardynałów dotyczą obiektywnej kwestii. [...]

Bp Laun aznaczył także wielce wymownie: „W historii jest wiele przykładów krytyki, w tym również papieża. Chodzi jednak o to, by przestrzegać moralności krytyki, czyli, by wyrazić ją grzecznie, obiektywnie, sprawiedliwie, w duchu miłości i z wielkim zrozumieniem dla tego, kto jest krytykowany, ponieważ każda krytyka boli mniej lub bardziej.”. Austriacki hierarcha przyznał jedna zarazem, że byłby to: „pewien wstyd, gdyby ze strachu” inni prałaci nie poparli dubia. Przypomniał, że papież nie może zmienić prawa moralnego, które wynika z praw boskich, tak jak nie może zmienić praw fizyki. (Źródło: lifesitenews.com., AS)

Cały artykuł jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/kolejny-hierarcha-wyrazil-wsparcie-dla-autorow-kardynalskiego-listu-dubia-,48597,i.html#ixzz4V0gdfmV5

 

Pisałem zatem na gorąco w komentarzu:

Bogu niech będą dzięki za piękne świadectwo wiary bp Andreasa Launa z Austrii! Papież Franciszek nie może zmienić prawa Bożego, tak jak nie może zmienić praw fizyki i to są b. mocne i b. przekonywujące słowa. Piękne świadectwo! Zarazem jakże wymowne przynaglenie dla innych prałatów, biskupów, kardynałów, gdy bp Laun mówi wprost o zawstydzeniu, postawą innych przedstawicieli Kościoła! W tym miejscu trzeba zwrócić uwagę na oczekującą postawę polskich, rodzimych apostołów. Podobnież w marcu ma być specjalne oświadczenie episkopatu o „Dubia” .

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1529720

Według Prefekta Kongregacji Nauki Wiary, kard. Gerharda Muellera, upublicznienie listu czterech kardynałów zwanego „Dubia” nie było dobre dla Kościoła, a zapowiadany przez kardynała Burke’a akt formalnej korekty nauczania „nie jest potrzebny”. W jego opinii nie ma także powodów do braterskiej korekty nauczania papieskiego, bowiem „wiara nie jest zagrożona”.

Według hierarchy jest szkodą dla Kościoła dyskutowanie takich kwestii publicznie. Jednocześnie zaznaczył on, że Amoris laetitia jest jasna, i że należy ją rozumieć w świetle nauczania o małżeństwie Jezusa Chrystusa, a także liczącej dwa tysiące lat doktrynie Kościoła. Kard. Mueller twierdzi, że zachowując całą doktrynę Kościoła wzywa jedynie do tego, by wyciągnąć rękę i integrować osoby, które pozostają w sytuacjach nieregularnych, a doktryna na temat sakramentów nie została zmieniona.

Problem jednak w tym, że biskupi wielu krajów dokonali interpretacji papieskiej adhoracji, z której wynika, że będą udzielać Komunii Świętej osobom żyjącym w stanie grzechu ciężkiego. Tak stało się między innymi w Niemczech i Argentynie. [...] (Źródło: malydziennik.pl, La Stampa kra)

Cały artykuł jest dostępny na stronie:  http://www.pch24.pl/kardynal-mueller--korekta-nauczania-papieza-franciszka-nie-jest-potrzebna,48645,i.html#ixzz4VKXXgNnN

 

Pisałem zatem na gorąco w komentarzach:

Jeżeli biskupi Niemiec i Argentyny rzeczywiście chcą udzielać Komunii Świętej cudzołożnikom, ludziom świadomie i dobrowolnie żyjącym w grzechu ciężkim śmiertelnym to kard. Gerhard Muller po prostu kłamie! Jeśli zaś prawdą jest że doktryna Kościoła nie została zmieniona, czyli że nic się de facto nie zmieniło od 2000 lat nauczania Kościoła, to kłamią z kolei Ci którzy mówią o gorszącym postępowaniu biskupów z Niemiec i Argentyny. Zatem kto mówi tu prawdę, bo sytuacja jest na pewno gorsząca?! Logicznie ujmując ten problem, ten narastający spór o interpretację „Amoris laetitia”, jest zupełnie jasne, że jeśli naprawdę nic się nie zmieniło w nauczaniu Kościoła, to jakim prawem i po co biskupi Niemiec i Argentyny się tym dokumentem papieskim podpierają i tak afiszują, przecież jest on tożsamy z wszystkimi poprzednimi dokumentami Kościoła?! A jednak czynią to i nagłaśniają to, jakoby otrzymali nowe możliwości. I właśnie czterej kardynałowie w „Dubia”, chcą jedynie uściślenia, klarownego wyjażnienia od do, jakie to są te nowe możliwości.

I jeszcze dodałem:

W tej sytuacji i w tym zamieszaniu w naturalny sposób obracamy naszą baczną uwagę na naszych rodzimych Pasterzy, na polskich biskupów. Podobnież odrębne, specjalne stanowisko polskiego Episkopatu, jak interpretować papieską adhortację „Amoris laetitia” i tym samym jak odnieść się do „Dubia” czterech kardynałów, przewidziane jest na marzec tego roku. Warto podkreślić, że polscy biskupi brali żywy udział w Synodach o rodzinie i znana jest b. odważna postawa abp Gądeckiego, zdecydowanie broniącego na tym świątobliwym forum, niezmienności doktryny Kościoła w sprawie dopuszczania cudzołożników i homoseksualistów do Komunii Świętej.

 

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1530028

Wikariusz generalny Rzymu, kard. Agostino Vallini, dopuścił niektórych rozwodników w nowych związkach do Komunii świętej. Jak napisał w specjalnie wydanych wytycznych dla diecezji rzymskiej, w świetle Amoris laetitia jest uprawnione otwarcie sakramentów dla rozwodników w szczególnych, uzasadnionych przypadkach. Kardynał jako warunku nie wymienia zachowania wstrzemięźliwości seksualnej, jak stanowi niezmienne nauczanie Kościoła. Mowa po prostu o rozróżnianiu poszczególnych sytuacji.

Jak podkreśla kard. Vallini, księża diecezji rzymskiej rozstrzygając sprawy rozwodników w nowych związkach, muszą unikać zarówno „przesadnej” surowości, jak i liberalizmu. Wikariusz generalny Rzymu podkreśla, że Ojciec Święty w żadnym miejscu Amoris laetitia nie pisze, iż rozwodnicy „muszą” mieć możliwość przystępowania do Komunii świętej. Z drugiej jednak strony papież nie wykluczył też takiego rozwiązania w niektórych przypadkach.

Opisujący sprawę portal „Vatican Insider” podkreśla, że kard. Vallini taką interpretację Amoris laetitia przedstawił już w sierpniu podczas przemówienia wygłoszonego do kapłanów diecezji.

Dopuszczenie rozwodników do Komunii świętej ma być według wikariusza generalnego Rzymu możliwe dopiero wówczas, gdy nie jest możliwe stwierdzenie nieważności małżeństwa na gruncie prawa kościelnego. Jeżeli dany rozwodnik chciałby przystępować do sakramentów, jego spowiednik musi zachęcać go do uprzedniego wyjaśnienia swojej sytuacji przed sądem kościelnym. Jeżeli okaże się, że przeprowadzenie procesu jest po prostu niemożliwe, wówczas potrzebna jest duszpasterska inicjatywa kapłana. Każdy przypadek należy sprawdzić szczegółowo i rozróżniać wszystkie sytuacje. Konieczne są regularne rozmowy z rozwodnikiem, tak, by przekonać się o dojrzałości jego sumienia i szczerym żalu za rozpad małżeństwa. (Źródło: Katholisch.de)

Cały artykuł jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/diecezja-rzymska--rozwodnicy-moga-przystepowac-do-komunii-swietej,48664,i.html#ixzz4VOMLRcER

 

Pisałem zatem na gorąco w komentarzu:

Św. Paweł Apostoł przeklął każdego ktoby głosił Ewangelię inną od tej, która została przekazana przez czterech Ewangelistów. Nikt nie może wziąć za żonę kobiety oddalonej, tak samo jak nikt nie może wziąć za męża oddolnego faceta, gdyż jak powiedział sam Chrystus, gdy to czyni obiektywnie popełnia cudzołóstwo. Taka jest nauka Pana i Boga Jezusa Chrystusa! Jeśliby kard. Agostino Wallini z Rzymu temu się sprzeciwiał, jeśli sprzeciwiałby się otwarcie i dobrowolnie w tej b. ważnej nauce Chrystusa, to bez dwóch zdań jest przeciwnikiem Chrystusa, a to oznacza, że jest właśnie antychrystem. Decydujący jest tutaj warunek odbycia dobrej spowiedzi! Jest ona dobra i ważna tylko wtedy, gdy penitent który się spowiada, szczerze żałuje za grzechy oraz mocno postanawia poprawę. Ta poprawa to powstrzymywanie się od stosunków seksualnych i życie odtąd, jak brat z siostrą. Nikt nie może zezwolić temu człowiekowi na dalsze współżycie w przyszłości, gdyż spowiedź owego cudzołożnika, byłaby wtedy automatycznie nieważna.

 

 

 

 

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1530094

Cholernie spodobał mi się ten wpis „Gościa”, bo wydaje mi się mądry i b. logiczny, mam jedynie wątpliwości co do większości wśród księży, a zatem: „Można cudzołożyć, na spowiedzi nie wyrzec się tego ciężkiego grzechu, otrzymać rozgrzeszenie, kontynuować cudzołóstwo i przystępować do Komunii świętej. Do tego sprowadza się ta ‘innowacja’ zapoczątkowana Amoris laetitia. To jest kompletna dewastacja sakramentu spowiedzi, Komunii świętej i małżeństwa. Spowiedź bez woli porzucenia grzechu, Komunia w stanie grzechu ciężkiego, powtórny związek traktowany jak sakramentalne małżeństwo. Kardynałowie i biskupi (większość), już na to przystali. Teraz kolej na księży. Kto się sprzeciwi, ten wróg, czyli, według obowiązującej nowomowy kościelnej, faryzeusz. Ilu zostanie wiernych nauce Chrystusowej?” .

Komentarz ów zamieszczony na stronie: http://www.pch24.pl/diecezja-rzymska--rozwodnicy-moga-przystepowac-do-komunii-swietej,48664,i.html#ixzz4VQyNz7OG

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1530128

W pierwszych dniach lutego 2017 r. na konieczność odczytywania nauczania zawartego w posynodalnej adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia” w świetle całej doktryny Kościoła oraz stałą aktualność nauczania św. Jana Pawła II zawartego w adhortacji „Familiaris consortio”, wskazał w wywiadzie dla miesięcznika „Il Timone” kard. Gerhard Ludwig Müller. Prefekt Kongregacji Nauki Wiary zaznaczył tym samym, że warunkiem, by osoby rozwiedzione, żyjące w nowym związku niesakramentalnym mogły przyjmować Komunię świętą jest zachowanie wstrzemięźliwości seksualnej.

Kardynał Müller podkreślił, że nie może istnieć jakakolwiek sprzeczność między nauką Kościoła a osobistym sumieniem. Prypomniał nam wszystkim, a szczególnie co niektórym: „Jest to niemożliwe. Nie można na przykład powiedzieć, że istnieją okoliczności, w których cudzołóstwo nie byłoby grzechem śmiertelnym. Dla doktryny katolickiej niemożliwe jest współistnienie grzechu śmiertelnego i łaski usprawiedliwiającej. Aby przezwyciężyć tę absurdalną sprzeczność, Chrystus ustanowił dla wiernych sakrament pokuty i pojednania z Bogiem i Kościołem”.

Następnie niemiecki purpurat kurialny jasni i klarownie wskazał, że adhortację „Amoris laetitia”: „należy jednoznacznie interpretować w świetle całej nauki Kościoła. To niewłaściwe, że wielu biskupów interpretuje adhortację według własnego rozumienia nauczania papieża. To nie jest zgodne z linią doktryny katolickiej. Tylko papież może interpretować nauczanie papieża, albo może to uczynić za pośrednictwem Kongregacji Nauki Wiary. Papież interpretuje słowa biskupów, ale biskupi nie są powołani do interpretowania papieża. Taka sytuacja stanowiłaby obalenie struktury Kościoła katolickiego. Wszystkim tym, którzy mówią zbyt wiele, zalecam, by najpierw przestudiowali doktrynę na temat papiestwa i episkopatu. Biskup jako nauczyciel Słowa musi być najpierw dobrze uformowany, aby mu nie groziło, że ślepy będzie prowadził za rękę innych ślepców”.

Prefekt Kongregacji Nauki Wiary podkreślił aktualność nauczania św. Jana Pawła II zawartego w adhortacji „Familiaris consortio”. Zaznaczył zaatem dobitnie: „Nie można usunąć tego warunku, gdyż nie jest to tylko prawo pozytywne Jana Pawła II, ale wyraził on to, co jest konstytutywnym elementem chrześcijańskiej teologii moralnej i teologii sakramentów. Zamieszanie w tej kwestii dotyczy również braku akceptacji nauczania encykliki „Veritatis splendor” z jej jasną doktryną o czynie wewnętrznie sprzecznym z ostatecznym celem osoby. Dla nas małżeństwo jest wyrazem uczestniczenia w jedności między Chrystusem Oblubieńcem a Jego Oblubienicą – Kościołem. Nie jest to, jak niektórzy powiedzieli podczas Synodu, zaledwie mglista analogia. Nie! To jest istota sakramentu, i żadna władza na niebie i na ziemi, ani aniołowie, ani papież, ani sobór lub też uchwała biskupów nie ma władzy, by to zmienić”.

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/prefekt-kongregacji-nauki-wiary--amoris-laetitia-trzeba-odczytywac-w-swietle-calej-doktryny-kosciola,49176,i.html#ixzz4XYyVHVOm

 

Pisałem zatem na gorąco w komentarzu:

Stanowcza i klarowna wykładnia Prefekta Kongregacji Nauki Wiary kard. Gerharda Mullera. Teraz trzeba po prostu konsekwentnie to wyegzekwować, przwołując do porządku każdego kto gorszy wiernych Kościola katolickiego. Chyba nie trzeba wskazywać Prefektowi, gdzie są podobnież b. poważne odchylenia w interpretacji adhortacji „Amoris laetitia”?! Życzymy Prefektowi dużo wytrwałości w tym dziele.

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1534567

Abp Charles Chaput z Filadelfii to kolejny hierarcha, który oczekuje odpowiedzi papieża Franciszka na dubia. Amerykański duchowny stwierdził, że Franciszek nie może negować nauczania Jana Pawła II o małżeństwie. W rozmowie z magazynem „Crux” z okazji publikacji swojej nowej książki duchowny został zapytany o to, co sądzi na temat debaty dotyczącej małżeństwa w związku z adhortacją papieską Amoris laetitia.

Należy przypomnieć że papież Jan Paweł II i papież Benedykt XVI stali na straży odwiecznego nauczania Kościoła, przypominając, iż osoby, które zawarły kolejny związek małżeński, nie mogą przystępować do Komunii świętej z wyjątkiem sytuacji, gdy żyją „jak brat i siostra”. Po temu abp Chaput powiedział, że to nauczanie wynika z zakazu Jezusa dotyczącego cudzołóstwa i nie może być zmienione. Powiedział zatem: „Uważam, że niemożliwe jest negowanie słów Jezusa i w związku z tym niemożliwe jest też, by prawda, którą nauczano 20 lat temu teraz była nieprawdziwa, kiedy głosi ją papież.”. I dodał już jednoznacznie i stanowczo: „Nauki Franciszka nie mogą być sprzeczne z nauczaniem Jana Pawła II, gdy jest to  oficjalne nauczanie.”. [...]

Hierarcha zwrócił uwagę, że święty Franciszek z Asyżu polecił franciszkanom odczytywać Ewangelię bez: „prób jej wypaczania, mówiąc, że Ewangelia przekazuje coś, czego Jezus nie powiedział albo, że Jezus wypowiadając jakieś słowa miał co innego na myśli” – tłumaczył. Zapytany o to, czy chciałby, aby papież odpowiedział na dubia hierarcha odrzekł: „Tak. Myślę, że zawsze dobrze jest odpowiedzieć na pytania w sposób klarowny.”.

Amerykański purpurat ubolewał z powodu „zamieszania” istniejącego wśród katolików na temat sytuacji w Kościele. Komentował na gorąco: „Myślę, że ważne jest, abyśmy pomogli uświadomić Ojcu świętemu, że jest to problem, ale także trzeba pomóc ludziom, by zrozumieli papieża i zrobić co w naszej mocy, aby pomóc tym, którzy jak sądzę doświadczają zamieszania i rozczarowania.”. (Źródło: catholicherald.co.uk., AS.)

Cały artykuł jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/abp-chaput-oczekuje-klarownej-odpowiedzi-na-dubia--hierarcha-przypomina-nauczanie-poprzednikow-franciszka-,49918,i.html#ixzz4afnmZYCG

Pisałem w komentarzu na gorąco:

Piękne i b. czytelne świadectwo wiary opublicznione przez abp Charlesa Chaputa z USA! Proszę by również polscy hierarchowie dawali znaczące i jasne poparcie dla „Dubia” czterech kardynałów, które płyną z miłości do Chrystusa, do 10 przykazań Bożych i do Kościola, którym my wszyscy jesteśmy. Proszę już może setny raz by papież Franciszek w imię miłości odpowiedzialnej, raczył takiej odpowiedzi publicznie i oficjalnie Kościołowi udzielić, bo to w niczem mu nie uwłacza i właściwie nic go nie kosztuje.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1534576

W pierwszych dniach lutego 2017 r. gruchnęła wieść, że Organizacja katolickich kapłanów występiła przeciw liberalnej interpretacji Amoris Laetitia. Międzynarodowa Konfraternia Katolickiego Kleru reprezentuje ponad 1000 księży z Brytanii, Irlandii, Stanów Zjednoczonych i Australii.

Otóż Międzynarodowa Konfraternia Kleru Katolickiego ogłosiła oświadczenie dotyczące interpretacji adhortacji Amoris Laetitia. Zrzeszeni w niej duchowni proszą o autorytatywną interpretację dokumentu. Wyrażają także wdzięczność wobec czterech kardynałów, autorów tak zwanych dubiów. Podkreślają, że indywidualne sumienie należy podporządkować Prawdzie, a interpretację dokumentów papieskich – katolickiej Tradycji.

Autorzy oświadczenia napisali: „Wierzymy w wielką wartość autorytatywnej interpretacji adhortacji apostolskiej Amoris Laetitia, w zgodzie ze stałym nauczaniem i praktyką Kościoła”. Kapłani podkreślają, że żyjemy w dobie zamieszania i podziałów w Kościele. Precyzja jest ich zdaniem niezbędna do zapobieżenia nadużywaniu Amoris Laetitia do „podminowywania świętej Tradycji”. [...]

W opinii Międzynarodowej Konfraterni Kleru Katolickiego działanie kardynałów: „zostało podjęte z miłości do Kościoła i troski o zbawienie dusz. (…) Krok ten został podjęty z głębokim szacunkiem do Ojca Świętego, papieża Franciszka i nie powinno się go wykorzystywać do popierania podziałów w Kościele. Należy uczciwie zmierzyć się i zapobiec poważnemu zagrożeniu jedności Kościoła z powodu zwiększającego się relatywizmu moralnego”.

Księża podkreślają, że kościelna dyscyplina musi zgadzać się z doktryną. Podkreślają, że w dzisiejszych czasach zamętu: „(…) niezbędne jest jasne podkreślenie, że Komunia Święta nie może być rozdawana komuś wybierającemu życie w relacji seksualnej z osobą inną, niż ważnie poślubiony mąż czy żona”. Duchowni twierdzą, że osoby w nieregularnych związkach zasługują na duszpasterskie wsparcie. Jednocześnie przypominają, że indywidualnego osądu nie wolno stawiać ponad prawem Bożym. Należy natomiast bronić sumienia przed ignorancją i zaślepieniem wynikającym z „nawyku do grzechu”. [...]

(Źródła: ncregister.com / catholicherald.co.uk mjend)

Cały artykuł jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/organizacja-katolickich-kaplanow-przeciw-liberalnej-interpretacji-amoris-laetitia,49222,i.html#ixzz4alZofgjr

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1534684

Kardynałowie, biskupi, a teraz tysiące kapłanów i wiernych z całego świata prosi papieża Franciszka od dłuższego czasu, o odpowiedź na „Dubia”, zadane zgodnie z długą i szanowaną tradycją Kościoła. Dlaczego zatem papież Franciszek nie chce jasno i prosto odpowiedzieć, przecież to byłby piękny akt miłości miłosiernej i odpowiedzialnej, którą wszem i wobec głosi. Czy z tego powodu miałoby być to dla niego jakieś umniejszenie? Absolutnie tak nie uważam! Postrzegam to wręcz jako wypełnienie miłości i odpowiedzialności.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1534686

Kard. Kevin Farrell Prefekt Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia sprzeciwił się takim interpretacjom dokumentu Amoris laetitia, które kwestionują nierozerwalność małżeństwa. Wielka debata wokół Amoris laetitia wynika z oczekiwań, jakie narosły podczas Synodów Biskupów o rodzinie. Ewangelia jest jednak niezmienna – przypomniał kard. Kevin Farrell w rok po ogłoszeniu posynodalnej adhortacji apostolskiej Papieża Franciszka.. Amerykański purpurat dodał zarazem, że sam papież aż 11 razy mówi w tej adhortacji o nierozerwalności małżeństwa, stwierdzając między innymi, że nie jest to jarzmo nałożone przez ludzi, lecz dar.

Kard. Farrell zauważył, że refleksja nad Ewangelią rodziny będzie kontynuowana na Światowym Spotkaniu Rodzin w Dublinie w sierpniu przyszłego roku. Jeszcze w tym miesiącu można się spodziewać listu papieża oficjalnie zwołującego to spotkanie. Trwają już tymczasem przygotowania na trzech szczeblach, odnoszących się odpowiednio do katechez przygotowawczych, kongresu teologicznego i święta rodzin, w którym, jak liczą organizatorzy, weźmie też udział Ojciec Święty.

Dykasteria ds. Świeckich, Rodziny i Życia organizuje także inne wielkie kościelne spotkanie, a mianowicie Światowe Dni Młodzieży w Panamie. W Niedzielę Palmową młodzi Polacy przekażą symbole ŚDM swym rówieśnikom z tego kraju. Kard. Farrell ma nadzieję na liczny udział młodych z Europy i Ameryki Północnej pomimo nietypowego, styczniowego terminu spotkania. Ujawnił, że w USA katolickie szkoły i uczelnie zastanawiają się nad możliwością takiego ustalenia kalendarza zimowych ferii i egzaminów, by ułatwić młodym wyjazd do Panamy.

Pochodzący ze Stanów Zjednoczonych hierarcha wskazał też na wielkie znaczenie ŚDM w kontekście przyszłego Synodu Biskupów o młodzieży i powołaniach. Przeprowadzone w 2014 r. badania wykazały, że 25 proc. powołań do kapłaństwa i życia konsekrowanego zostało zasianych podczas tych spotkań – zauważył kard. Farrell w wywiadzie dla tygodnika „Vida Nueva”.

Cały artykuł jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/prefekt-dykasterii-ds--swieckich--rodziny-i-zycia--a...

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1535689

Oho opór wobec możliwości łamania VI przykazania Bożego rośnie w Kościele i kard. Kevin Farrell najwyraźniej stara się jako Prefekt ważnej Kongregacji papieskiej, puścić oczko do wszystkich, którzy oczekują oddalającej się odpowiedzi papieża Franciszka na „Dubia”! Odpowiedzi oficjalnej wciąż nie ma! Kard. Farrell podkreśla jednak, że adhortacja „Amoris laetitia” opowiedziała się za nierozerlwalnością małżeństwa. Wiadomo, adhortacja franciszkowa to dość obszerny dokument, jednak jak choćby biskupi z Argentyny, Malty, czy Niemiec, a nawet Wikariusz generalny Rzymu, kard. Agostino Vallini i nie tylko, interpretują „Amoris laetitia” dość odważnie, by wprost nie napisać swoiście swobodnie.

Ten komentarz opublikowałem także na stronie:

Read more: http://www.pch24.pl/prefekt-dykasterii-ds--swieckich--rodziny-i-zycia--a...

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1535690

Kardynał Raymond Leo Burke zamierza w razie potrzeby dokonać formalnej korekty posynodalnej adhortacji „Amoris Laetitia”. Hierarcha potwierdził, że jeśli publikowałby taką „korektę” zostałaby ona wyrażona w duchu szacunku do Ojca Świętego Franciszka, wyraził też nadzieję, że odpowiedzi na wątpliwości udzieli sam papież. Gorący temat pojawił się tuż przed prelekcją 24 marca w parafii Springfield w stanie Virginia podczas rozmowy kard. Burke ojcem Johnem De Celles.

Duchowny zapytał biskupa między innymi o reakcję czterech kardynałów w przypadku braku odpowiedzi Watykanu na dokument określany mianem dubia – co po polsku przetłumaczyć można jako „wątpliwości”. Ów list do papieża powstał jako chęć przeciwstawienia się chaosowi, który zagościł w Kościele po publikacji Amoris laetitia. Kardynał zapowiedział, że jeśli papież nie odpowie na pytania kardynałów, będziemy musieli poprawić sytuację, w pełen szacunku sposób. Owa „korekta” oparta byłaby na nauczaniu Kościoła, a jej upublicznienie wynikałoby z troski o dobro dusz.

Podczas rozmowy Raymond kardynał Burke wyraził jednak nadzieję, że papież lub Kongregacja Nauki Wiary odniesie się do dubiów. Stwierdził, że brak odpowiedzi doprowadzi do kontynuacji zamieszania w Kościele. Podkreślił, że niektóre czyny są wewnętrznie złe i nigdy nie można uznać ich za dobre – a to oczywiste nauczanie Kościoła zdaje się dziś być podważane przez duchownych z wielu krajów. Odniósł się zarazem do stawianych przez krytyków zarzutów, jakoby przedstawione papieżowi „dubia” świadczyły o arogancji lub braku szacunku. Jak zauważył „dubia” to normalna w Kościele procedura służąca wyjaśnianiu wątpliwości.

Amoris Laetitia, adhortacja posynodalna papieża Franciszka, została podpisana 19 marca 2016 roku. Upubliczniono ją 8 kwietnia 2016 roku. (Źródło: onepeterfive.com / ncregister.com mjend)

Cały artykuł został opublikowany na stronie: www.pch24.pl/kardynal-burke-o-formalnej-korekcie-amoris-laetitia-,50470,...

Pisałem zatem na gorąco w komentarzu:

Bogu niech będę dzięki! Kard. Raymond Leo Burke b. jasno, klarownie to wyłożył i stanowczo! To właściwe podejście do najważniejszych prawd naszej wiary. Niezwykle cenna to inicjatywa i b. potrzebna dziś w Kościele.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1535927

Biskup Juan Antonio Reig Pla z hiszpańskiej Alcalà de Henares opublikował wytyczne do papieskiej adhortacji Amoris laetitia. Podkreśla w nich, że rozwodnicy w nowych związkach nie mogą przyjmować Komunii świętej.

Dokument pod nazwą „Kryteria i wymagania towarzyszenia rozwodnikom w nowych związkach” hiszpański biskup opublikował po trzydniowej konferencji na temat rodziny i szkoły, która odbyła się w jego pałacu. W swoich wytycznych podkreśla, że rozwodnicy w nowych związkach nie mogą przystępować do Komunii świętej, jeżeli nie żyją w czystości. Napisał w nim: „Celem drogi [towarzyszenia] jest to, by także ci ochrzczeni mogli żyć w zgodzie ze Słowem Jezusa. Dopiero gdy będą gotowi wcielić to w życie, mogą otrzymać sakramentalne rozgrzeszenie i przyjmować świętą Eucharystię”. I dalej wskazuje jednoznacznie: „W kwestii dopuszczenia do sakramentów pozostają ważne wymogi stawiane przez Urząd Nauczycielski Kościoła”. Powołuje się następnie na odpowiednie ustępy Familiaris consortio Jana Pawła II, Sacramentum caritatis Benedykta XVI i Katechizmu Kościoła Katolickiego, w których podkreśla się konieczność życia rozwodników w całkowitej wstrzemięźliwości, jeżeli chcieliby przyjmować sakramenty.

Jak pisze dalej hiszpański biskup, w Amoris laetitia papież Franciszek wzywa nas „do większej bliskości wobec wszystkich osób, które żyją w stanie zranionej i utraconej miłości” oraz do „przygotowywania dróg, które pozwolą osobom znajdującym się w sytuacjach nieregularnych powrót do życia zgodnego ze Słowem Jezusa”. Hierarcha cytuje następnie obszernie Familiaris consortio Jana Pawła II, by potwierdzić zasadniczy brak możliwości dopuszczania rozwodników w nowych związkach do Komunii świętej, chyba, że żyliby oni ze sobą jak brat z siostrą, w pełnej czystości. Pisze zatem w dokumencie b. klarownie: „To obiektywny wymóg, który nie dopuszcza żadnych wyjątków i którego wypełnienie musi być przedmiotem uważnego rozróżniania na forum internum. Żaden kapłan nie posiada autorytetu udzielenia dyspensy od tej konieczności”. (Źródło: Katholisches.info Pach)

Cały artykuł możesz przeczytać na stronie: http://www.pch24.pl/hiszpanski-biskup-o-rozwodnikach--komunia-tylko-dla-...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1536669

Komentarz niedostępny

Komentarz użytkownika JSC został oceniony przez społeczność bardzo negatywnie i jest niedostępny. Nie można go już odkryć. Bardzo nam przykro.. :(

Ponadto uważam, że trzeba zrobić śledztwo w sprawie układu minusującego.

Obrażliwe treści zgłaszam do prokuratury.

#1536681

Zerknąłem na Twój image! Jesteś tu na portalu niepoprawnych, zeledwie od dwóch dni, a piszesz jak to się mówi jak najęty! Oki-doki nie mam nic przeciwko temu, ale skoro już jesteś tak aktywny to najpierw wczytaj się w teksty, a potem komentuj, wyjdzie to pożytkiem dla każdego, a już na pewno dla Ciebie. Jakim bowiem cudem wywnioskowałeś, choćby pod tym wpisem i w komentarzach do niego, że ktoś niby ma zamiar budować, wspierać struktury inne niż Kościół katolicki?! Tego pojąć nie mogę! Skoro nie masz Ci zaś takich podstaw, to nie prowokuj Waszmość..... ok?! 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1536709

Komentarz niedostępny

Komentarz użytkownika JSC został oceniony przez społeczność bardzo negatywnie i jest niedostępny. Nie można go już odkryć. Bardzo nam przykro.. :(

Ponadto uważam, że trzeba zrobić śledztwo w sprawie układu minusującego.

Obrażliwe treści zgłaszam do prokuratury.

#1536710

Pisz wyraźnie o co Ci chodzi, bo na razie to nic nie mogę zrozumieć! Chyba że przy niedzieli nieco se wychyliłeś, to se Brachu na pewien czas pisanie odpuść, bo za cholerę nie można się Ciebie zrozumieć. Odpocznij trochę, a potem podziel się swoją mądrością na spokojnie. Apeluję o to bo tu akurat poruszamy dość ważne sprawy, a Ty może właśnie nie za b. orientujesz się gdzie trafiłeś i co walczysz.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1536711

Kard. Raymond Leo Burke przemawiał 22 lipca na „Forum nauczania Kościoła” w Louisville, a zwracając się do uczestników katolickiej konferencji w Kentucky zwrócił baczną uwagę, iż trzeba pilnie nauczyć się rozróżniać między „słowami człowieka, który jest papieżem, a słowami papieża jako namiestnika Chrystusa na ziemi”. Mówił tam katolikom: „Papież Franciszek wybrał częste wypowiadanie się w swoim imieniu, nie zaś jako człowiek, który jest papieżem. W rzeczywistości nawet w dokumentach, które w przeszłości reprezentowały bardziej uroczyste nauczanie, jasno oświadcza, że nie zawiera w nich nauki Magisterium Kościoła, ale swoje własne myślenie.”

Po czym podkreślił współczesny, istotny błąd wielu: „Ale ci, którzy są przyzwyczajeni do innego sposobu mówienia papieży chcą uczynić każde jego oświadczenie częścią Magisterium. Takie podejście jest przeciwne rozumowi i temu, co Kościół zawsze rozumiał.”

Następnie jeszcze w duchu miłości to rozwinął: „Jest po prostu niewłaściwe i krzywdzące dla Kościoła przyjmowanie każdej deklaracji Ojca Świętego jako wyrazu papieskiego nauczania czy magisterium.”

Cały artykuł na stronie: http://prawy.pl/55609-mocne-slowa-kard-burkea-ws-wypowiedzi-papieza-fran...

I mój komentarz:

Znakomita wykładnia kard. Raymonda Leo Burke na temat b. istotnych różnic w rozumieniu prywatnych, osobistych myśli i wypowiedzi papieża Franciszka, a oficjalnej wykładni papieskiej, czyli de facto różnic w sprawach potocznych i w sprawach najwyższej wagi Kościoła katolickiego. To jest niezwykle ważne świadectwo, które jest szczególnie dziś wielu ludziom zagubionym b. potrzebne! Bogu niech będą dzięki!

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1546261

Już w sierpniu 2017 r. kard. Raymond Leo Burke w związku z setną rocznicą Objawień Fatimskich kardynał Rayomond Leo Burke udzielił niedawno niezwykle ważnego wywiadu. Zapytany o to czy walka królestwa Chrystusa z szatanem o rodzinę, jak relacjonowała siostra Łucja dos Santos, już się zaczęła odpowiedział: „Jestem głęboko przekonany, że weszliśmy w ten okres historii. Widzimy jak w społeczeństwie przeprowadzane są ataki na integralność rodziny. To wpływ ogarniającej nas ze wszystkich stron ‘ideologii gender’ i tak zwanych małżeństw osób tej samej płci, które oczywiście nigdy nie mogą zostać uznane za prawdziwe małżeństwo. To wszystko sprawia, że prawdziwie apokaliptyczne wizje wypełniają się coraz bardziej w naszym społeczeństwie.”

I dalej jak z bólem zaznacza, iż był świadkiem podczas Synodu Biskupów w latach 2014 i 2015 poświęconemu rodzinie, jak nadano rozpędu zmianie w postrzeganiu sakramentalnego małżeństwa, przekonując, że nauczanie Kościoła dotyczy jedynie ideału, natomiast rolą Synodu jest koncentracja na duszpasterstwie dopasowanym do problemów naszych czasów. Tymczasem kard. Burke widzi to zdecydowanie inaczej: „Nie można prowadzić praktyki duszpasterskiej, bez uszanowania doktryny. Ta nie jest ideałem, lecz rzeczywistością; rzeczywistością łaski bycia mężczyzną i kobietą, łaski powołania do małżeństwa, łaski, którą para wyznaje sobie nawzajem w sakramencie małżeństwa, będąc prawdziwym mężem i żoną.”

Wezwał także świeckich do mężnego stawania w obronie wiary, w tym nauki Kościoła o nierozerwalności małżeństwa: „Musicie być przygotowani do stanowczego mówienia ‘Nie! To nie jest prawda! Tego Kościół nie naucza!’. Nawet ci spośród wiernych, którym brakuje elokwencji czy teologicznego przygotowania posiadają nadprzyrodzony zmysł wiary pozwalający stwierdzić: ‘Nie, nie taka jest nasza wiara. Tego Chrystus nas nie uczy!’”.

A dopytywany przez Don Fier o to jak interpretować nauczanie Kościoła o piekle: „Kościół wyraźnie naucza, że istnieje miejsce wiecznej kary dla tych, którzy odrzucają łaskę Bożą – to miejsce nazywamy piekłem. Wiemy na pewno, że upadłe anioły są w piekle, więc powiedzieć, że jest ono puste nie ma żadnego sensu. W Piśmie Świętym, nasz Pan zdaje się wskazywać, że w piekle może być wiele dusz, dlatego Kościół jest przekonany, że piekło istnieje i że przebywa w nim wielu grzeszników. Nie da się stwierdzić ilu, ale jest to dla nas powód do refleksji nad własnym życiem. Nie istnieje coś takiego, co niemiecki teolog Dietrich Bonhoeffer nazwał ‘tanią łaską’, według której uznaje się, że Bóg wybacza wszystko; że możemy sobie pozwolić na to, czego chcemy, a ostatecznie dostąpimy zbawienia. Nie! Jeśli nie współpracujemy z łaską ryzykujemy wieczne potępienie.” [...]

Prefekt Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej kard. Raymond Leo Burke wyjaśniał również ważne żasady z życia Kościoła, mówił: „Jeśli chodzi o kolegialność kardynałów, jesteśmy w rzeczywistości kolegium i powinniśmy być jednością. Zasadą tej jedności nie jest jednak polityka, w której kardynałowie przekonują resztę Kolegium do zgody z ich poglądami. Zasadą, która ma jednoczyć nas wszystkich, jest niezmienne nauczanie i praktyka Kościoła; to jedyna zasada, która prowadzi do prawdziwej jedności.”

W ten oto sposób skomentował liczne sytuacje, w których sugerowano lub wprost oskarżono go o wystąpienie przeciwko spójności Kolegium Kardynalskiego. W tych absurdalnych atakach posunięto się nawet do upubliczniania, jakoby jego rozgoryczenia spowodowanymi względami osobistymi. Tym wszystkim tak odpowiedział nie pierwszy już raz: „Jak wspomniałem w mojej niedawnej prezentacji – skandaliczną jest sytuacja, gdy jeden kardynał oskarża drugiego o zajęcie określonego stanowiska, ponieważ ma za złe, iż nie jest już na szczycie hierarchii Kościoła. To język polityczny, na który nie ma miejsca w Kościele. Wierzę, że kardynałowie i biskupi świata zwrócą uwagę na to, co najważniejsze: samego Jezusa, żyjącego w Swoim Kościele i Jego nauczanie. Do tej pory zwróciło się do mnie wielu kardynałów i biskupów wyrażając poparcie. Nie chcą angażować się publicznie, ponieważ, jak sami twierdzą, boją się ataków medialnych i tych wewnątrz Kościoła. Żyjemy bowiem w czasach, w których obrona tego, czego Kościół zawsze nauczał, nazywana jest ‘wrogością wobec papieża’. To okropne oskarżenie przeciwko bratu”.

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/kardynal-burke--jedyna-zasada-jednosci-w-kosciele-je...

I mój krótki komentarz tamże na gorąco:

Boże dziękujemy Tobie za tego wspaniałego kapłana, który niestrudzony walczy o prawdę z cywilizacją śmierci. Udziel mu wszelkich potrzebnych łask, by zwyciężał w każdy dzień. Precz z gender! Precz ze śmiertelnym grzechem homoseksualizmu i cudzołóstwa! Precz z kłamstwem wszelkim!

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1561486

Gdy wielu ludzi walczy zatem o uratowanie Kościoła od zła świętokradzkiej Komunii Świętej, tymczasem już w połowie kwietnia 2017 r. Kard. Lorenzo Baldisseri wysłał list do biskupów Malty z podziękowaniami za ich wytyczne odnośnie interpretacji adhortacji apostolskiej Amoris Laetitia. Jako pierwszy poinformował o tym maltański portal „Newsbook” nie ujawniając jednak szczegółów dotyczących treści. Komentatorzy twierdzą, że list oznacza potwierdzenie przez Watykan „liberalnej” interpretacji adhortacji Amoris Laetitia.

Autorami wytycznych byli biskup Malty Charles Scicluna i biskup Gozo Mario Grech. Maltańscy hierarchowie stwierdzili, że niektórzy rozwodnicy w powtórnych związkach mogą przystępować do Komunii Świętej. Zalecony im został okres „badania sumienia”, w celu upewnienia się czy znajdują się w „pokoju z Bogiem”.

Otóż zgodnie z opublikowanymi w styczniu wytycznymi, jeśli: „znajdująca w separacji lub rozwiedziona osoba żyjąca w nowym związku, zdecyduje się z odpowiednio poinformowanym i oświeconym sumieniem uznać i wierzyć, że znajduje się w pokoju z Bogiem, to nie może zostać wykluczona od uczestnictwa w sakramentach pokuty i Eucharystii”. Biskupi wzywają ponadto, by te osoby mogły zostać rodzicami chrzestnymi. Takiego zaszczytu nie mogą dostąpić jednak ludzie uważający ponowny związek za zgodny z chrześcijańskim ideałem.

List maltańskich biskupów wywołał liczne kontrowersje. Do najostrzejszych głosów należał ten autorstwa organizacji konserwatywnych świeckich „Veri Cattolici”. Napisali oni wprost chierarchom Kościoła katolickiego: „Zezwoliliście na ponowne torturowanie Najświętszego Ciała i Krwi naszego Pana i Mistrza, na jej nowe ukrzyżowanie i torturowanie w ustach i sercach brudnych, nieskorych do pokuty cudzołożników i rozpustników”.

W argentyńskiej stolicy również zliberalizowano kryteria przystępowania do Komunii Świętej i to już we wrześniu 2016 r. Papież Franciszek, według Radia Watykańskiego, podkreślił, że nie istnieją inne od argentyńskiej interpretacje Amoris Laetitia. Wyraził uznanie dla biskupów z powodu ich „pastoralnej troski”. Zwrócił także uwagę na konieczność szkolenia księży odnośnie pomocy wiernym w procesie rozeznawania sumień.

Nadto w styczniu 2017 roku podobną, co hierarchowie maltańscy i argentyńscy decyzję podjął wikariusz generalny Rzymu, Agostino Vallini. Komunię dla rozwiedzionych w szczególnych przypadkach poparła także Rada Stała Episkopatu Niemiec.

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/kardynal-dziekuje-biskupom-malty-za-ich-interpretacj...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1561490

Z kolei w marcu 2017 r. Kościół katolicki w Ottawie w Kanadzie potwierdził, iż Komunia Święta dla rozwodników, może być udzielana wyłącznie jeśli żyją w czystości. W ten sposób Archidiecezja Ottawy podkreśliła niezmienność nauczania Kościoła, a wykluczając stanowczo niezgodne z Magisterium nowinkarstwo, podkreślając konieczność życia w czystości w przypadku niesakramentalnego związku między mężczyzną a kobietą.

Abp Terrence Prendergast z Ottawy przypomniał nadto, że: „nauczanie Kościoła o sakramencie małżeństwa i Eucharystii jest niezmienne”. Na stronie archidiecezji opublikował w lutym wytyczne, wydane we wrześniu roku 2016 przez biskupów kanadyjskich prowincji Alberty i Terytoriów Północno-wschodnich, odczytujące Amoris laetitia zgodnie z Magisterium wyrażonym choćby w Familiaris Consortio Jana Pawła II.

Hierarchowie z Kanady słusznie podkreślają, że katolik pozostający w grzechu ciężkim takim, jak cudzołóstwo, nie może przystępować do Stołu Pańskiego, bo zgodnie ze słowami św. Pawła „spożywałby własne potępienie”. Wskazują, że rozwiązaniem dla rozwodników w nowych związkach sądzących, że ich sakramentalne małżeństwo jest nieważne, jest skierowanie swojej sprawy do odpowiedniego trybunału kościelnego, gdzie będzie można to stwierdzić.

Biskupi zaznaczają, że ksiądz rzeczywiście musi towarzyszyć żyjącym w związku niesakramentalnym. Jednak jego zadaniem jest przede wszystkim sprawienie, że osoby te zrozumieją swoją prawdziwą sytuację, dostrzegając, że współczesna kultura proponuje rozwiązania zupełnie inne od wymagań stawianych przez Jezusa Chrystusa i Jego Kościół. [Źródło: catholicottawa.ca]

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/kosciol-w-ottawie-potwierdza-magisterium--komunia-sw...

Pisałem tam na gorąco w komentarzu:

Bogu niech będą dzięki, że kolejni Pasterze Kościoła dają żywe świadectwo przywiązania do dziesięciu Przykazań Bożych.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1561492

Podobnież w marcu 2017 r. ks. Paulinus Odozor z Nigerii, który w tamtych dniach był organizatorem konferencji afrykańskich teologów w Rzymie, nie miał w tej sprawie żadnych wątpliwości: „W Afryce adhortacja „Amoris laetitia” nie wzbudziła debaty nad komunią dla rozwodników żyjących w nowych związkach, bo nie ma o czym dyskutować. Osoby w takiej sytuacji nie przystępują do komunii.”

W wywiadzie dla portalu Crux ks. Paulinus Odozor podkreślił, że Kościół w Afryce nie podjął debaty nad tą kwestią, uznając, że od dawna jest ona rozstrzygnięta. Przypomniał że w Afryce problemem bardziej aktualnym niż rozwody jest poligamia. Jednakże również i w tej sprawie Kościół nie zamierza otwierać zbytecznej dyskusji. Osoby żyjące w takim związku nie mogą przystępować do komunii. Wiedzą, że takie są zasady i respektują je. Przyznaje, że sam jest zawiedziony i znużony sposobem, a jaki zachodni katolicy podeszli do papieskiej adhortacji. [KAI]

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/debata-nad-komunia-dla-rozwodnikow-i-poligamistow--a...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1561494

Kard. Raymond Leo Burke podczas Rzymskiego Forum Życia (maj 2018 r.) pytany o to, czego możemy się spodziewać po zwołanym na październik synodzie, powiedział odważnie, jasno i klarownie: „Myślę, że po prostu z punktu widzenia ludzkiego rozsądku, a także z punktu widzenia rzeczywistości chrześcijańskiej, jeśli ci, którzy organizowali synod w roku 2014 i 2015, nie doświadczyli teraz nawrócenia serca, myślę, że możemy się spodziewać więcej trudności. Widzę już i czytam opinie młodych ludzi, którzy zaangażowali się w ten proces, i ich spostrzeżenie, że synod jest manipulowany, by forsować pewną agendę.”

Po czym dodał co na pewno trzeba uczynić: „zachęcić wszystkich tych, którzy są zaangażowani, którzy myślą prawidłowo i prawidłowo oceniają sytuację, by zabrali głos i sprawili, żeby ich głos usłyszano. Być może będą musieli to zrobić poza strukturą samego synodu, który może być dość mocno nadzorowany”.

Mądry i Boży kapłan kard. Raymond Leo Burke, jak zawsze niezawodnie wyłożył ważne prawdy o samym Kościele i Jego właściwym funkcjonowaniu, mówił: „Zgodnie z dyscypliną Kościoła synod biskupów istnieje po to, aby pomóc biskupowi Rzymu uczyć skutecznie wiary katolickiej i zastosować jej dyscyplinę. Nie istnieje po to, aby tworzyć nowe nauczanie albo nową dyscyplinę. A to jest według mojego osądu nadużycie instytucji w Kościele, które musi być powstrzymane.”

[Łukasz Karpiel, Rzym]

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/kardynal-burke-o-naduzywaniu-instytucji-synodu--nie-...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1564499