JAK GROM Z JASNEGO NIEBA.......

Obrazek użytkownika Sławomir Tomasz Roch
Historia

Przeszyła nas wszystkich Kresowian wieść z Watykanu, który ogłosił, że greckokatolicki metropolita lwowski Andrzej Szeptycki znalazł się wśród ośmiorga Sług Bożych, których dekrety o heroiczności cnót, zatwierdził 16 lipca br. papież Franciszek. W pierwszych słowach nie nam sądzić! Tylko Bóg jeden wie, czy Metropolita Andrzej Szeptycki odpokutował, już wszystkie swoje grzechy, a są one straszne przede wszystkim przeciwko narodowi polskiemu i żydowskiemu. To grzechy obrzydliwej opieszałości, jego nielicznych, publicznych wystąpień w obronie bestialsko mordowanych przez jego pobratymców z OUN – UPA, setek tysięcy Żydów, a potem i Polaków oraz nadto Ormian, Czechów i Rosjan. Dziś powszechnie wiadomo już, że zbrodnie te to czyste ludobójstwo, a nie jakieś tam przypadkowe zdarzenia o znamionach ludobójstwa oraz że nie działo się to przez jeden dzień, tydzień, czy jeden miesiąc, ale trwało przez całe długie lata (1939 – 1947).

Nikt nie zdoła nas oderwać od Chrystusa, gdyż tylko Pan ma słowa życia wiecznego. Chrystus Pan ustanowił na ziemi Kościół żywy i tym Kościołem jesteśmy dziś my wszyscy, którzy stanowimy żywe członki Kościoła. W tym znaczeniu każda rodzina, nawet najmniejsza, nawet bezdzietna jest Kościołem Domowym w znaczeniu powszechnym. I niech ma Bóg w opiece tego, kto by temu przeczył, nawet gdyby był samym papieżem. Już sam św. Paweł Apostoł rzekł nam jasno i stanowczo: „ I choćby to był nawet sam anioł z Nieba. Niech będzie przeklęty każdy, kto by was uczył inaczej, innej ewangelii, niż to i o tym, co jest zapisane w Chrystusowej Ewangelii”. Po temu w Kościele ja i my wszyscy Kresowianie wytrwamy o czym jestem przekonany, jak trwali w Kościele, masakrowani siekierami nasi przodkowie i nikt nawet sam papież Franciszek od Kościoła Chrystusowego nas nie oderwie, nawet gdyby mu się przytrafiło, że i samby w tych trudnych czasach zbłądził. Jednakże jak napisałem na wstępie nie nam sądzić! Papieża Franciszka i jego przybocznych osądzi sam Bóg Najwyższy. Nawiasem mówiąc, gdy widzimy te wszystkie obrzydliwe uchwały, lansowane nam przez parlamenty: polski, europejski, amerykański i inne, to czyż człowieka nie może ogarnąć wrażenie, że niekiedy zło zwycięża...... . Na szczęście to tylko wrażenie, gdyż my chrześciejanie zawsze rodziliśmy się niejako na nowo, właśnie w ciężkich prześladowaniach. Tak było za Heroda i za Nerona, tak było za Hitlera, Stalina, Bandery i Szuchewycza, tak będzie i w przyszłości. Niech nas Boża Opatrzność w tym zawsze wspiera i nigdy nas nie opuszcza.

Co do osoby nieszczęsnego Metropolity Lwowa Andrzeja Szeptyckiego, wypowiadałem się już wielokrotnie, jak dla przykładu wtedy gdy pisałem: „Postawa Waszych Ekscelencji z Cerkwi grekokatolickiej na Zachodniej Ukrainie w tej spawie, przywodzi mi w pamięci dwa straszne obrazy. Pierwszy to słynny już list metropolity Andrzeja Szeptyckiego do wiernych z 1943 r. (właściwie grudzień 1942), w którym zdołał wydusić z siebie słowa: ‘nie zabijaj’, a koniecznie trzeba wyjaśnić, że działo się to gdy mordy na niewinnej ludności polskiej trwały już i rosły na potęgę. Opieszałość metropolity Lwowa jest tu bezdyskusyjna, jego odpowiedzialność duchowa, osobista za ludobójstwo na Kresach także. Niech ma Bóg w opiece każdego, kto by temu przeczył, proszę czytać dokumenty, sprawozdania AK oraz relacje świadków, a potem wyrokować. Drugi straszny obraz, który przywodzi mi pamięć to państwo Krzyżaków. Właśnie ten Zakon NMP, który mieczem zawojował ziemię Prusów, a potem przez wieki gnębił Polaków, właśnie ten Zakon NMP, tak gorliwy, tak pobożny, jednak nieuczciwy, a w poliytyce bezwzględny, zdradził w końcu Kościół katolicki i przeszedł na protestantyzm. Z Zakonu krzyżackiego zrobiły się nagle z dnia na dzień protestanckie Prusy Książęce. Za katolicką Cerkiew na Ukrainie trzeba się modlić, by fałszowanie prawdy nie stało się celem samym w sobie i by polityka nie była w niej ważniejsza, niż głoszenie miłości Boga i człowieka, także Polaka.”. 

W związku z tym polecam serdecznie art. p.t.: „11 lipca ofiarom ludobójstwa zapalmy Znicze Pamięci”. Ks. Tadeusz Isakowicz – Zaleski napisał w nim we wstępię: „Pamięć o ludobójstwie dokonanym na Polakach jest ciągle spychana na margines. Zwłaszcza teraz, gdy rząd Ewy Kopacz i Tomasza Siemoniaka wspiera, także finansowo, prezydenta-oligarchę Petro Poroszenkę, który podpisał ustawę gloryfikującą zbrodniarzy z UPA. Dlatego też rodziny pomordowanych apelują do wszystkich ludzi Dobrej Woli o zapalenia Zniczy Pamięci.”.

Oto komentarz, który zamieściłem pod tym art. 10 lipca 2015 r.: „Tonący brzytwy się chwyta. Postbanderowcy na Ukrainie od kilku lat zdają się doskonale rozumieć, że bitwę o prawdę o wydarzeniach na Wołyniu i Kresach, podczas II wojny światowej, przegrali i to z kretesem, dość sromotnie i ostatecznie. Liczyli zapewne na śmierć ostatnich, naocznych świadków ludobójstwa, którego dokonali na niewinnej ludności polskiej i nie tylko w latach 1939 - 1947, a wtedy z łatwością zrealizowaliby do końca III etap ludobójstwa, czyli po wymordowaniu (I etap) i zacieraniu śladów zbrodni (II etap), właśnie głośna gloryfikacja rodzimych zbrodniarzy na nieskazitelnych bohaterów Ukrainy! Cóż za perfidny, demoniczny plan. Nawet lucyfer nie wymyśliłby chyba lepszego.

Na szczęście to się nie udało, a to dzięki tysiącom Kresowian, którzy pomimo strasznej traumy, od kilkudziesięciu lat żmudnie zbierali, utrwalali, zapisywali i archwizowali tysiące relacji naocznych świadków, tamtych krwawych wydarzeń. I dziś nikt o zdrowym rozsądku nie jest w stanie zaprzeczyć, jednoznacznej definicji tamtych wydarzeń, które były bez dwóch zdań okrutnym ludobójstwem. Powstaje natychmiast pytanie, po czemu zatem tak wielu polityków w Polsce, znanych z nazwiska i imienia, dla przykładu ustępujący w niesławie prezydent Bronisław Komorowski, czy minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna, a wcześniej Radosław Sikorski, przyłożyli rękę (swoimi działaniami, bądź ich brakiem) do absolutnie niedpouszczalnych kroków strony ukraińskiej, która wbrew znanej i udokumentowanej prawdzie, przeprowadziła oficjalnie politykę gloryfikacji i to na poziomie państwowym, odrażających zbrodnarzy z OUN - UPA na czele z hersztami, tej bezwzględnej bandy Stepanem Banderą i Romanem Szuchewyczem?

Odpowiedź może być tylko jedna i jest dla każdego uczciwego człowieka jasna i prosta, by nie drażnić strony ukraińskiej, by nie komplikować i tak już trudnych, wzajemnych relacji. Ludzie i politycy o takim pokroju moralnym, społecznym, gotowi są wydaje się sprzedać nawet rodzoną matkę, byleby interes rodzinny na tym nie stracił, byleby ratować święty spokój. Czy jednak taki dom, zbudowany na takim fundamencie może się ostać, gdy przyjdzie burza i silne wichry. Naturalnie wszystko runie prędzej, niż niejeden zdąży uciec!

 

W takim razie na co liczą Ukraińcy, skoro de facto porywają się z motyką na księżyc? Otóż ich działanie, absolutnie nieracjonalne w długiej perspektywie czasowej, znakomicie oddaje ducha tamtych stepowych, dzikich pól, gdzie nic nie jest wieczne, wszystko jest zmienne i jakoby w nieustannym ruchu. Słynne sienkiewiczowskie hulajpole. A skoro wydaje się tak właśnie jest, to i ludzie tak właśnie żyją, że po nas to choćby potop! Stąd zapewne żywi się tam przedziwny pęd do zaklinania rzeczywistości, nawet jeśli zwyczajnie trzeba ukryć prawdę, zakłamać rzeczywistość, czy zafałszować rozumienie minionych realiów. W tej perspektywie przejdą lata, wieki przeminą, nastaną nowe pokolenia i o zbrodniach nikt już pamiętać nie będzie. I tak oto Ukraińcy z upiornych zbrodniarzy, zamierzyli zrobić sobie nowych bohaterów narodowych. I tak oto stare, ludowie przysłowie, wciąż pozostaje wyznacznikiem ludzkich zachowań i dziś, mianowicie że oto tonący brzytwy się chwyta!”.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.8 (głosów:16)

Komentarze

"dziwnych" świętych (zdrajca Stanisław) to przypadłość średniowiecza. A tu taki numer w 21 wieku...

    Pojawiła się na rynku książka krytykująca obecnego papieża pod tytułem "Czy to naprawdę Franciszek" Po zatwierdzeniu heroiczności cnót takiego typa jak Szeptycki przez papieża Franciszka będę musiał do niej zajrzeć.

Patrząc na obecny pontyfikat. Papież po raz kolejny udowadnia, że bycie głową kościoła katolickiego go przerasta.

Sprawdza sie zasada Petera

W organizacji hierarchicznej każdy awansuje aż do osiągniecia własnego progu niekompetencji.

Smuci mnie to, bo tu chodzi o Nasz Kościół w bardzo ciężkich czasach.

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
-1

Jesteś Polakiem? Zastrzeliłbym się, gdyby w moich żyłach płynęła inna krew. W. Łysiak

#1498044

Rzeczywiście tylko Bóg wie czy metropolita Szeptycki zasłużył na to by byc błogosławionym. Ale juz od władz polskich zależy jak problem wojennego ludobójstwa UPA na Polakach będą widzieć i jak upominac sie o pamięc o ofiarach. Na razie "europejska poprawność" wygrywa z prawdą i tragedia nastepnych pokoleń...smutne...

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

Yagon 12

#1498051

zdazen, nie jestesmy w stanie zachowac pelnego obiektywizmu. Nie bede tu rozstrzygal definitywnie, czy biskup Szeptycki zasluguje na bycie swietym, czy nie - od tego sa odpowiednie koscielne instancje i w Polsce i w Watykanie.

Tym niemniej warto zainteresowac sie dzialalnoscia biskupa - nie tylko w ostatnich latach jego zycia, ale i wczesniej.

Przede wszystkim byl  w prostej linii wnukiem Aleksandra Fredry, byl spowinowaciny z Wisniowieckimi, a w domu rodzinnym kultywowano tradycje i polskie i ukrainskie, studiowal w Krakowie (UJ) i Wroclawiu.

W wielu zrodlach np. znalazlem, ze biskup wielokrotnie dawal dowody, ze jest zwolennikiem pojednania polsko-ukrainskiego, mimo, ze byl zwolennikiem niepodleglosci Ukrainy. Wspolpracowal z biskupem rzymskokatolickim (abp Bilczewski) - mimo, ze ten popieral przylaczenie Ukrainy do Polski, a pozniej popieral sojusz polsko-ukrainski (Pilsudski-Petlura), ktory niestety - nie zostal dotrzymany przez strone polska... W latach 1920-23 podrozowal po swiecie zbierajac m. in. datki na sieroty ukrainskie i polskie ale takze prowadzac kampanie na rzecz niepodleglosci Ukrainy . Gdy chcial powrocic do Lwowa - zostal zatrzymany przez wladze Polski w areszcie domowym dopoki nie zlozyl deklaracji lojalnosci wobec Polski.

Szeptycki zdcydowanie potepial dzialalnosc terrorystyczna i sabotazowa OUN (m. in. zabojstwo Babija), bedac rownoczesnie zwolennikiem utrzymania ukrainskiego jezyka i tradycji.

Fakt pozostaje faktem: okresie miedzywojennym Rzeczpospolita prowadzila akcje rewindykacji i burzenia cerkwii na terenach wschodnich. Akcja ta szczegolnie nasilila sie w woj lubelskim w roku 1937 i 38 . Zburzono wtedy ponad 100 obiektow kultu prawoslawnego - co prawda wiele opuszczonych, ale czesc byla miejscami kultu. Na Wolyniu KOP prowadzil nieformalna akcje "nawracania" prawoslawnych na katolicyzm - prawdopodobnie "nawrocono" sila ponad 10 tys  chlopow ukrainskich.

Dzialania "polonizacyjne" byly prowadzone na terenie Wschodniej Polski w zasadzie przez caly okres miedzywojenny - pisal na ten temat np. Jedrzej Giertych (oczywiscie zdecydowanie pochwalajac te dzialania) - jednym z przejawow byla polonizacja szkolnictwa.  

Niewatpliwie - te dzialania leza u podstaw "rzezi wolynskiej".

Po 1 wrzesnia biskup Szeptycki wielokrotnie nawolywal Ukraincow do zachowania spokoju  i posluszenstwa wobec wladz polskich jasno twierdzac, ze Niemcy to wspolny wrog Polakow i Ukraincow.

Byl przeciwny okupantom sowieckim - a po wkroczxeniu Niemcow do Lwowa... wital ich jako wyzwolicieli (podobnie zreszta postapilo wtedy wielu Polakow) .

W palacu biskupim ukrywal m. in. dwoch rabinow zydowskich, a dzieki zorganizowaniu sieci pomocy dla Zydow - uratowano co najmniej kilkuset z nich. Warto dodac, ze pod koniec lat 30-tych biskup byl juz bardzo chory i poruszal sie na wozku inwalidzkim (czesciowy paraliz). W czasie tzw. "rzezi wolynskiej" staral sie zachowac neutralnosc, chociaz na prosbe biskupow katolickich skierowal do wiernych 3 homilie (m. in. "nie zabijaj). Nalezy tez dodac, ze na Wolyniu grekokatolicy (wiec podlegli duchowo Szeptyckiemy ) stanowili znikoma mniejszosc - okolo 0,5% ogolu mieszkancow - wiec to nie oni dopuszczali sie zbrodni - ale wyznawcy prawoslawia...

Nie podejmuje sie jednoznacznie ocenic postepowania biskupa Szeptyckiego - ale na pewno nie mozna "potepiac go w czambul" jak to ma bardzo czesto miejsce. Z checia wyslucham np. opinii polskiego episkopatu na jego temat ( w archiwach koscielnych zapewne znajduje sie cale mnostwo dokumentow na ten temat).

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-6

mikolaj

#1498068

Błogosławiony przez KK ma być JEDNOZNACZNIE dobrym chrześcijaniem.

Wasza mowa ma być TAK TAK NIE NIE.

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

Jesteś Polakiem? Zastrzeliłbym się, gdyby w moich żyłach płynęła inna krew. W. Łysiak

#1498070

"tak zwana rzeź wołyńska". Czegoś takiego, w dodatku ujętego w cudzysłów nie mogłeś napisać przez "przejęzyczenie".

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny , wobec rządu tylko wtedy , gdy na to zasługuje . Mark Twain

#1498085

 - jest na tym blogu kilku manipulantów, a w tej chwili "godnie" do nich dołączyłeś!

To, że arcybiskup Szeptycki "pochodził z rodziny" i "był spowinowacony" - to nie żadna osobista zasługa.

Feliks Dzierżyński też "pochodził z rodziny" (taki, pierwszy z brzegu przykład). A Józef Stalin nawet "był edukowany" na popa! I CO Z TEGO?!

W rodzinie Szeptyckiego - miał on "wyznaczone"pewne zadania - mianowicie - "pojednać Kościół Prawosławny z Rzymskim".

Gdy wstąpił do bazylianów i zaczął "awansować" w hierarchii prawosławnej - budził wśród Ukraińców - Rusinów, od początku, wiele wątpliwości. Ponieważ nie znał dobrze języka ukraińskiego - kazania przygotowywał po francusku i dawał je komuś z otoczenia - do tłumaczenia. Mimo to, przez długi czas, nazywany był "perekińczykiem" (takim co to "perekinuł" - "przerzucił się").

A o tych "wielu Polakach, co to we Lwowie witali Niemców". Nie mam słów! Tak - witali ich Ukraińcy, witali ich Żydzi, witał ich Szeptycki - wszyscy mieli polskie obywatelstwo, ALE TO NIE BYLI POLACY! Bądź uczciwy! (No, może witali ich np. rodzice Renaty Rudeckiej-Kalinowskiej, ona też ze Lwowa i podobnie jak ja - urodzona w 1941. Na tym - podobieństwa się kończą!) Ale - jak to witał Niemców "tak bardzo chory" Szeptycki?

A Szeptyckiemu Ukraińcy w pełni uwierzyli wówczas, gdy w 1943, na Wielkanoc, w katedrze św. Jura pobłogosławił chleb i nóż, do rozesłania po osadach wschodniej Polski - dzisiejszej zachodniej Ukrainy. Było to błogosławieństwo dla rozpoczętej w lutym 1943 akcji mordowania Polaków (Żydów również!) na tamtych terenach. I było sygnałem dla dalszej takiej działalności - teraz już dostali na to "święte" przyzwolenie. I znów - jak to zrobił ten "bardzo chory"...

Gdy polska delegacja zwóciła się wówczas do Szeptyckiego o powstrzymanie tej rzezi - Szeptycki "uprzejmie" odpowiedział - Polacy MUSZĄ zrozumieć, że nie ma dla nich miejsca na wschodnim brzegu Bugu!

A gdy wreszcie umierał - przyszła podobno chwila refleksji - "Co ja zrobilem? Wywołałem wojnę bratobójczą!" Ale - chyba to zbyt mało, aby zostać świętym.

Odniosę się także do "polonizacji szkolnictwa".

Otóż po odzyskaniu niepodległości przez Polskę - w szkołach na terenie Polski Wschodniej obowiązywała zasada dwujęzyczności - jeśli w szkole było co najmniej 20 uczniów, których rodzice lub prawni opiekunowie wyrazili życzenie pobierania nauki w języku ukraińskim. Moje ciotki, kształcone w seminarium nauczycielskim, musiały również spełniać wymagane warunki do pracy w szkolnictwie utrakwistycznym - dwujęzycznym (co było jednym z wymogów reformy szkolnictwa przeprowadzonej przez Władysława Grabskiego). Natomiast późniejsze zamachy terrorystyczne, dzieło ukraińskich nacjonalistów (nie udawaj, że ich nie było!) spowodowały tendencję do "polonizowania" tamtych terenów (m.in. poprzez "zaniżanie" liczby uczniów, którzy mogliby domagać się nauczania w "języku ojczystym"). W żadnym wypadku nie była to "polonizacja ogniem i mieczem". Co ty porównujesz? Co próbujesz tłumaczyć?

Co do opinii polskiego episkopatu - pisałam już o tym w polecance na temat starań o beatyfikację Szeptyckiego: dwakroć takie starania zostały w Stolicy Apostolskiej zablokowane - raz przez Kardynała Wyszyńskiego, drugi raz - przez papieża Jana Pawła II. I nie chodziło tu o "drobne różnice wyznaniowe".

O co ty tutaj "walczysz"?

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1498090

Serdecznie dziękuję za wpisy oraz za przytoczone tak liczne argumenty, poparte dość mocnymi przekazami. Tworzy to klimat i dosadnie przemawia do czytelnika. S.T. Roch

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1498372

Spośród wielu zarzutów stawianych temu kandydatowi na błogosławionego, wymienię tylko jeden. Biskup Szeptycki pozwalał na święcenia narzędzi zbrodni w kościołach sobie podległych. Narzędzia te (piły, siekiery, widły noże itp.) po tym „święceniu” były wykorzystywane do bestialskiego mordowania niewinnych kobiet, dzieci i starców przede wszystkim narodowości polskiej.
Jednak największą tragedią było „kapłaństwo” księży w oddziałach UPA. Niektórzy księża greckokatoliccy, nie tylko święcili narzędzia zbrodni i do mordów zachęcali, ale i mordami tymi kierowali (np. w Korościatynie i Kutach).
Biskup Szeptycki o tym wszystkim wiedział i działania te aprobował. To dyskwalifikuje go całkowicie jako kandydata na błogosławionego.
Więcej na ten temat można znaleźć choćby na stronie:
http://www.kresykedzierzynkozle.home.pl/page43.php
w artykule „Sutanna umaczana we krwi”, autor: Stanisław Woczeja.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Grzest

#1498092

po tragedii - ukaińskiej zbrodni na Wołyniu, a manipulanci usiłują zakłamać historię.

Nie jest dobrze i trudno się z tym pogodzić, kiedy  hierarcha kościelny (nie ma znaczenia jak wysoko postawiony) prawdopodobnie nie posiadając odpowiedniego rozeznania, zapomina o prawdzie i wynosi na ołtarze człowieka, który jest współodpowiedzialny za tysiące pomordowanych.

Jednak trudno nie krytykować tego faktu i trudno nad tym "przejść do porządku dziennego".

Grasja

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0

Grasja

Ojczyzna to ziemia i groby. Narody tracąc pamięć - tracą życie.

#1498071

rzeklbym Bosko prosta. Nie ma wytlumaczenia co do tortur i mordowania starych, kobiet i dzieci. Nie uzasadniac tego zadna polityka. To bylo diabla dzielo i tyle. I to robili to czciciele diabla. Ja tego nie wybacze i nie zapomne.

Rozaniec, karabin, Bog, Honor i Ojczyzna.

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0

casey

#1498074

Niestety, ale ani Ratzinger, który niejako zdezerterował, ani ten argentyński Franciszek nie dorastają do pięt charyzmą i charakterem naszemu JP II. To jacyś papieże na "okres przejsciowy". Albo pojawi się jakiś nowy lider kościoła na miarę globalną, albo dalej będą nas nękać skutecznie ateusze, prymitywni saraceni i inni wyznawcy średniowiecznych kultów. "DO or die" jak mówią Jankesi.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1498096

Na Polakach, blisko 200 000 tysięcy naszych rodaków bestialsko zamordowanych z zimną krwią, z niespotykanym okrucieństwem, nigdy nie będą zapomniane.

A ksiądz czy pop który błogosławił, narzędzia zbrodni na Polakach, by sprawniej mordowały Polaków to tylko czarci pomiot.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1498105

U proga

 

Zbrakło Szeptyckiemu wiary w Boga,

za to się Belzebubowi kłaniał u proga!

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

jan patmo

#1498108

jeszcze bardzo trafnie.

 Pozdrawiam Grasja

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Grasja

Ojczyzna to ziemia i groby. Narody tracąc pamięć - tracą życie.

#1498109