Państwo czy samowola korporacji. Fałszywe slogany

Obrazek użytkownika sebastian jarczak
Kraj

Zwolennicy liberalizmu (czyli szeroko pojętego korwinizmu) zapominają że został on wymyślony do podboju gospodarczego innych krajów (słabszych kapitałowo i o administracji podatnej na wpływy).

Żeby wolny rynek działał, czyli by swoboda działalności obywateli, była jak najmniej ograniczona, to musi:

A.) Istnieć mocno osadzona administracja państwowa, odporna na wpływy i naciski, rozstrzygająca spory uczciwie i nie bojąca się skazać dużej korporacji, gdy ta oszukuje swoich klientów.

B.) Państwo musi mieć możliwość interwencji poprzez działania wolnorynkowe- za pomocą spółek państwowych, by przeciwdziałać np monopolom lub zmowom cenowym (czyli działanie realne, a nie tylko regulacji przepisami-co jest zwykłą komuną ;) ).

O ile ten pierwszy warunek jest z reguły zrozumiały, to ten drugi może budzić kontrowersje (niesłusznie). 
Chodzi tu o to, by zamiast nakazywać odgórnie czegoś (np zniesienia roamingu w UE) państwo, po przeanalizowaniu kosztów, powołało sobie wirtualnego operatora, który by oferował stawki bez roamingu-skoro jest to możliwe i opłacalne.
W ten sposób, nie tworząc zbędnych przepisów, i tak by wszystkich operatorów sprowadzono na ten poziom cenowy, drogą zwykłej konkurencji. 
Oczywiście ta spółka, poza kapitałem początkowym, nie powinna być dotowana-bo tu nie chodzi o dumping, tylko o urealnienie cen, a właściwie o poszerzenie zakresu swobody konsumenta. Czyli każdego z nas.

Gdy przeanalizujemy dokładnie założenia liberalizmu, oraz wypowiedzi ich propagatorów oraz zwolenników, to zauważymy, że tą upragnioną "wolność" warunkują wręcz jak największym osłabianiem państwa (aż do jego likwidacji) i wszelkiego działania państwowych spółek.

Wtedy faktycznie pozostanie czysty kapitalizm, czyli kto ma kasę-ten ma rację (władzę).

A czyją pozycję to tak naprawdę ugruntuje, reszcie pozostawiając "poczucie wolności" i sen o karierze "od pucybuta do milionera" (ewentualne "sam jesteś sobie winien", w razie niepowodzenia). 
Ja się nie dziwię Gwiazdowskiemu czy Mentzenowi, bo im za to płacą (a może i sami w to wierzą). Nie dziwię się ich zwolennikom, bo sam się wychowałem na Korwinie i jeszcze nie dawno wszystko było dla mnie "socjalizmem"

Mnie dziwi jak łatwo dzisiaj przyklejamy innym łatki, i nie poddajemy żadnym próbom krytycznego myślenia, proponowanych nam rozwiązań czy ideii. 
To że nam się coś wydaje dobre lub logiczne, nie zawsze takie jest. I nie zawsze działa w warunkach realnych, a nie hipotetycznych.

Świat jest doskonały-ale i różnorodny. Często o tym zapominamy, i wydaje się nam niedoskonały-bo inni różnią się od nas...

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:2)