W sprawie Smoleńska lepsze było już milczenie

Obrazek użytkownika Romek M
Kraj

W ostatnich dniach widać lekkie ożywienie w kwestii Smoleńskiej:

- Antoni Macierewicz zapowiada w najbliższym czasie podsumowanie przez podkomisję smoleńską "dowodów, które były znane, lecz nie były eksponowane bądź były ukrywane".

Dla mnie jest to dyplomatyczna forma stwierdzenia o potrzebie kontynuowania polityki dalszego bicia smoleńskiej piany. Ewentualnie zawoalowana skarga na męczącą konieczność konserwowania politycznego narzędzia, która to czynność, po zdobyciu władzy stała się dla jej beneficjentów dosyć uciążliwa. 

W każdym razie to stwierdzenie Ministra Obrony powinno obrażać inteligencję każdego słuchającego jego słów. Jasnym jest przecież, że Macierewicz zna przebieg wypadków z 10 kwietnia  z najdrobniejszymi nawet szczegółami. Przypomnę, że od półtora roku jest szefem SKW, która monitorowała cały lot Delegacji. Dla mnie wystarczyłoby, gdyby powiedział, że ze względu na rację stanu bezpieczeństwa narodowego nie może ujawnić faktów, które miały wówczas miejsce. Albo milczał. Każde z tych dwóch zachowań byłoby zrozumiałe i uczciwe. Nie rozumiem więc po co zapowiada szopkę przed Wielkanocą? Czy tylko dlatego że zbliża się kolejna smoleńska rocznica?

- Poza tym właśnie zapowiedziano wznowienie ekshumacji. "Jeszcze w tym miesiącu śledczy mają wydobyć z grobów ciała dwóch osób - informuje RMF FM".

To pierwsze ekshumacje od grudnia 2016 i pewnie jedne z ostatnich w tym roku. Zgodnie bowiem z treścią rozporządzenia w sprawie postępowania ze zwłokami i szczątkami ludzkimi, ekshumacja zwłok jest dopuszczalna tylko  w okresie od 16 października do 15 kwietnia. 

Jak dla mnie - zarówno to " podsumowanie dowodów " jak i te dwie ekshumacje są tylko po to, aby zatkać gęby tym bezczelnym typom, którzy tak samo jak ja, śmią twierdzić, że w sprawie smoleńskiej, w rzeczywistości zupełnie nic się nie dzieje.

 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:7)

Komentarze

Nawet jeszcze dwóch misiaczków i 4 mundki byłyby lepsze niż to co robi umiłowany przez Np przywódca. Są dwie możliwości....albo naprawdę uwierzył w swoją wszechmoc, jak wałęsa i zatracił kontakt z rzeczywistością albo ma wszystkich w garści a wtedy...nie mam twojego płaszcza i co mi zrobisz.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2

Verita

#1535018

Nie interesują mnie sprawy kadrowe Pana Ministra i inne plotki. Nie interesuje mnie też totalna krytyka. Pozdrawiam

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1535031

Czy ktoś w Polsce zabezpieczył kopię pełnego zapisu ATM QAR, obejmującą także ostatnie pól sekundy?
Czy znajdujący się pod podłogą kabiny pasażerskiej rosyjski rejestrator szybkiego dostępu K3-63 niepodatny na fałszowanie - urządzenie elektromechaniczne, optyczny zapis danych na taśmie filmowej - rozwiał się w niebyt, pomimo opancerzonej obudowy?

K3-63 jest eksploatacyjnym, trójkanałowym rejestratorem typu elektromechanicznego, zapisującym w sposób ciągły wysokość barometryczną lotu, prędkość przyrządową i przyspieszenia w osi pionowej samolotu. Urządzenie zamknięte jest w opancerzonej obudowie w kształcie prostopadłościanu o długości kilkudziesięciu centymetrów i wbudowane pod podłogą w kabinie pasażerskiej, w pobliżu środka ciężkości samolotu. Rejestrator włączany jest automatycznie podczas startu po oderwaniu się kół samolotu i wyłączany wraz z napięciem pokładowym. Zapis parametrów lotu odbywa się metodą optyczną na ok. 10 metrach perforowanej taśmy filmowej szerokości 36 mm wystarczającej na około 25 godzin lotu. Zapisana taśma nawijała się do opancerzonego zasobnika zapewniającego jej niezniszczalność w przypadku poważnej awarii samolotu. Przy zmianie przeciążenia o 0,2-0,3 g następuje automatyczne przełączenie prędkości zapisu na tzw. szybką rejestrację. Dane z rejestratora wykorzystywane są między innymi do wykonania szybkiej analizy parametrów lotu, kiedy nie ma dostępu do urządzeń umożliwiających analizę parametrów z systemu MSRP lub rejestratora ATM-QAR. Przez lata służyły głównie do oceny współczynników przeciążenia przy lądowaniu w celu wykrycia tzw. "twardych lądowań"

K3-63 rejestruje przeciążenia. Nie do końca wiadomo co stało się ze silnikiem nr 2, którego nie udokumentowano fotograficznie.
Zwracam uwagę na:

- problem z kokpitem (wyparował? - co nie przeszkodziło odzyskaniu bloków awioniki FMS i TAWS w stanie umożliwiającym odczyt danych przez amerykańskiego producenta) ;

- problem z silnikiem nr 2 który ponoć rozbił się i… też wyparował?
Czy ten rejestrator K3-63 nie jest jednym z kluczy do wyjaśnienia tragedii?

PS

Prawdopodobieństwo sfałszowania zapisu K3-63 jest znikome:

- na taśmie należałoby wiernie odtworzyć poprzedzające loty (pojemność taśmy 25 h lotu);

- ekspertyza mechanoskopijna taśmy i oryginalnego rylca odróżni nowy zapis od starego, w przeciwieństwie do zapisów cyfrowych na nośnikach danych;

- „wycięte z rejestratorów i z nagrania z kokpitu pół sekundy znajduje się bezpośrednio po TAWS #38. Można zatem przypuszczać, że nastąpiło wówczas zdarzenie, które zostało zarejestrowane przez czarne skrzynki, rosyjską i polską, i było słyszalne w kabinie pilotów”.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

casium

#1535072