Porządek wydarzeń 10.04.2010 (według relacji smoleńskich świadków)

Obrazek użytkownika Romek M
Kraj

Czas leci. Podnoszę oczy znad laptopa, rozglądam się dookoła i nie wierzę. To już szesnaście dni minęło, od chwili gdy dyskutowaliśmy z "Propatrianem" i "Piko" nad hipotetycznym harmonogramem wydarzeń z 10 kwietnia w Smoleńsku. Piko przypomniał wtedy mój timeline z książki "Zatarty ślad" (pod koniec publikacji "Koniec smoleńskiego śledztwa" jest jego skrócona wersja), a ja obiecałem że podyskutujemy sobie nad porządkiem wydarzeń pod moją nową notatką. No i zeszło. A zejść musiało, bo w międzyczasie odkryłem archiwum Propatriana. Samo tylko studiowanie tegoż zajęło mi kilka dni.

Jeszcze tylko słówko tytułem wstępu. Tekst napisany przeze mnie jest nietypowy. Nakreśla hipotetyczny rozwój wydarzeń w 12 punktach. Dokumentuję je subiektywnie wybranymi przez siebie fragmentami wypowiedzi świadków, które odszukali Smoleńscy Blogerzy. Cytaty i relacje wyselekcjonowałem tak, aby zobrazowały one moją wizję tego, co mogło wydarzyć się w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 roku. A stworzyłem ten tekst wyłącznie po to, aby poddać to moje wyobrażenie Waszej merytorycznej ocenie i pod dyskusję.
 

 

Hipotetyczny harmonogram wydarzeń w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 roku

 

1. Godzina 7:25 – ląduje Jak-40/044 z dziennikarzami 

Artur Wosztyl (dowódca Jaka-40/044): Lądowanie w Smoleńsku odbyło się o godz. 7.25 czasu polskiego. Według czasu rosyjskiego była to godzina 9.25. (zeznanie z dnia 10.04.2010 g.19:17 -RM)

Artur Wosztyl: (...) podczas lotu mam cały czas zegar przed oczyma. Co chwila na niego patrzę, żeby wiedzieć czy lot odbywa się zgodnie z planem. Poza tym - dodał - zaraz po lądowaniu dowódca statku musi wypełnić i podpisać druk rozkazu. Tam trzeba wpisać dokładną godzinę startu i lądowania. 

Remigiusz Muś (nawigator Jaka-40/044) : Jeżeli chodzi o rozpisywanie przez załogę danych o wykonanym locie, to dane te wpisywane były do rozkazu lotu na odwrocie tego rozkazu w tabeli. Umieszczano tam takie dane jak: godzina uruchomienia silników, godzina startu, godzina lądowania, godzina wyłączenia silników, warunki meteorologiczne przy lądowaniu. (…) Te dane które wymieniłem powyżej wpisywał drugi pilot. Dane te następnie były zatwierdzane – podpisywane przez dowódcę załogi. Dane, które wymieniłem powyżej, następnie były wpisywane do chronometraża eskadrowego. Z chronometraża każdy z personelu latającego wpisywał dane do osobistego dziennika lotów. 

 

2. Godzina 7:40 - Pierwsze podejście Iła-76 

Remigiusz Muś: (…) z zaciekawieniem oglądaliśmy dwa nieudane lądowania samolotu Ił 76 Federacji Rosyjskiej. (…) Próby lądowania tego Iła miały miejsce około po 15 i 30 minutach od naszego wylądowania. 

Artur Wosztyl: - W międzyczasie nad lotniskiem pojawił się rosyjski Ił-76...
- Tak, jakieś 15 min po nas.  Dwa razy podchodził do lądowania (...) 

 

 

3.Godzina 7:45 – Załoga Jaka-40/044 informuje  DKL Okęcie o lądowaniu swojego samolotu  (wyłącznie o lądowaniu), ale  nie  wspomina nic o pogodzie, gdyż warunki atmosferyczne towarzyszące podejściu „dziennikarskiego”  Jaka  były dobre - mgła pojawi się dopiero o godz. 8:00

 

Rafał Kowaleczko (drugi pilot Jaka-40/044): W dniu 10.04.2010 ja osobiście, telefonicznie przekazałem por. Lauksowi do Warszawy fakt naszego lądowania. Nie podawałem mu wtedy warunków meto(tak w oryginale - RM)panujących na lotnisku w Smoleńsku. Raczej nikt z Warszawy nie kontaktował się ze mną w sprawie warunków meto panujących na lotnisku. Natomiast nie wiem czy z innymi członkami załogi ktoś się kontaktował w tej sprawie.

 

Artur Wosztyl: Na zadane pytanie zeznaje; po wylądowaniu ja albo por. Kowaleczko telefonicznie poinformowaliśmy DKL(Dyżurnego Kontrolera Lotówpor. Lauksa–RM)w Warszawie o fakcie wylądowania. (...) Do mnie z Warszawy nikt nie dzwonił i nie pytał się o warunki atmosferyczne jakie panują na lotnisku w Smoleńsku.

 

Dariusz Januszewicz (oficer Centrum Hydrometeorologii Sił Zbrojnych RP): Informacja zwrotna, przekazana przez dyżurnego ok. godz. 7:45, (...) była krótka: - Dyżurny METEO, chor. Marcin Nojek, poinformował mnie, że pilot samolotu JAK-40 nie podał informacji o warunkach atmosferycznych podczas lądowania w Smoleńsku.

 

RaportMillera (str. 87): Według uzyskanych przez Komisję informacji, kontroler WPL OKĘCIE około godz. 5:45 (7:45 czasu polskiego - RM)otrzymał informację telefoniczną od jednego z członków załogi samolotu Jak-40 o lądowaniu na lotnisku SMOLEŃSK PÓŁNOCNY(podane w tym miejscu w raporcie dane o warunkach atmosferycznych nie są informacją przesłaną przez załogę Jaka-40/044, co widać jeśli zestawi się trzy wyżej przedstawione relacje,z informacjami podanymi przez:Lecha Majewskiego i Henryka Grzejdaka w punkcie 7.

Nie mogły być także informacjami podanymi przez drugiego pilota Jaka-40/44, z racji tego, że podczas jego lądowania warunki atmosferyczne były dobre. Mgła pojawiła się dopiero ogodzinie8:00 o czym mówią liczni świadkowie. Ich relacje znajdują się poniżej,w punkcie 5.- RM)

 

4. Godzina 7:55 – 8:00 - Drugie podejście Iła – 76

 

Artur Wosztyl: Podejście IŁ-a widziałem z mojego samolotu. Drugie podejście widziałem z zewnątrz, tzn. stałem obok JAK-40. Warunki moim zdaniem miał identyczne jak przy pierwszym podejściu.

Artur Wosztyl: Po wylądowaniu około godz. 7.20 (o7:25 – patrz wyżej – RM) warunki atmosferyczne panujące na lotnisku utrzymywały się przez jakiś czas, myślę, że przez około 30 minut na podobnym poziomie, jak przy moim lądowaniu. Mam na myśli tylko widoczność.

Remigiusz Muś: Próby lądowania tego Iła miały miejsce około po 15 i 30 minutach od naszego wylądowania. 
 

 

5.Godzina 7:55 –8:00 –pojawia się mgła.  Nadciąga falami  od wschodu, i przesuwa się w  kierunku  wschodniego progu lotniska „Siewiernyj”

 

Nikołaj Krasnokutski (pułkownik, dowódca 610 centrum ds, zadań bojowych i szkolenia lotniczego-w stenogramach z wieży): No skąd mgła o godzinie 10:00(8:00 - RM)kurwa, to jakieś wariatkowo.

Robert Grzywna (Drugi Pilot Tu-154M – stenogramy z kokpitu): Ale dziesiąta(8:00 -RM) i mgła?

Siergiejew Nikołaj (świadek nr 196 Zespołu Parlamentarnego Antoniego Macierewicza – Biała Księga): Mgła pojawiła się rano, zobaczyłem ją o godzinie 10:00 (8:00 czasu polskiego –RM)

Isd dacza (zapis na smoleńskim blogu z 10 kwietnia 2010 z godziny 10:57): A ja, kiedy się tłukłem o ósmej rano(6:00 -RM), nie było mgły, tłukłem się z powrotem o 10:00 (8:00 -RM) - już się tworzyła. A teraz wszystko we mgle.

 

Nasz Dziennik (relacja ze Smoleńska nauczycielki, polskiego pochodzenia, przytoczona w grudniu 2010 r. przez „Ndz”):Jak relacjonuje kobieta, 10 kwietnia już o 7.00 rano była w pracy. Była wtedy słoneczna pogoda, nie było żadnej mgły. Pojawiła się dopiero po godzinie, więc ok. godziny 8.00 rano czasu polskiego (...). Jak tłumaczy, w pewnym momencie zaczęła gwałtownie gęstnieć, jakby "wychodziła z ziemi". Kładła się gęstymi płatami wyraźnie od strony jaru, który od szosy dzieli odległość około jednego kilometra. Z opisu nauczycielki wynika, że mgła wypełzła z jaru i przemieściła się w kierunku szosy w stronę lotniska Siewiernyj.

 

Nikołaj Jakowlewicz Bodin: Nikołaj Bodin, lekarz pogotowia ratunkowego, ma działkę obok garaży przylegających do lotniska Siewiernyj.(…)Około 10.00 (8:00 czasu polskiego – RM) zebrał się, by wracać do domu.(…) – Panowała gęsta mgła, a widoczność wynosiła w linii prostej około 30 m, zauważyłem, że korony drzew znajdowały się we mgle – zeznał Bodin. Miał właśnie usiąść w samochodzie, gdy usłyszał w górze szum lecącego samolotu. Jak można przeczytać w zeznaniach, Bodin zobaczył nisko lecący samolot, w linii równoległej do ziemi (…) Potem pobiegłem za nim (samolotem - przyp. PM), widzę leży skrzydło, to niedaleko od tego miejsca. Potem pobiegłem dalej, a on już leżał w błocie. 

 

 

6. Godzina 7:55 – ASKIL przechodzi „pierwszy Polak”

 

Edmund Klich (przewodniczący KBWLLP w książce "Moja czarna skrzynka. Dokumenty", str. 11):Po odlocie samolotu Ił – 76, z KL (Kierownikiem Lotów – RM) nawiązała łączność załoga jakiegoś samolotu, który chciał lądować na lotnisku w Smoleńsku i KL nie wydał zgody na lądowanie.

Dariusz Górczyński (urzędnik MSZ oczekujący na Siewiernym): Około godziny 10:00(czasu moskiewskiego – red., czyli 8:00 polskiego - RM)Paweł Kozłow, który był chyba cały czas w kontakcie ze służbami kontrolnymi lotniska, stwierdził, że jest coraz gorsza pogoda i samolot(polski samolot - RM) będzie robił próbne podejście, ale prawdopodobnie zostanie skierowany do Moskwy na lotnisko Wnukowo.

Anatolij Murawiew (Dyspozytor XUBS w stenogramach z wieży): Pale Waleriewiczu, w pięćdziesiątej piątej minucie ASKIL będzie przechodził pierwszy Polak. (mając na uwadze to, co za półtorej minuty powie meteo – główny synoptyk lotniska –patrz cytat poniżej – jest godzina za pięć ósma czasu polskiego - RM)

(…)

Michał Radgowski (Meteo – synoptyk na Siewiernym w stenogramach z wieży):O godzinie 10:00 (8:00 - RM) odnotowujemy, trzy punkty/stopnie górnej. (A po kolejnych siedmiu minutach...)

(…)

AA: No w dwa, na …. wiecie o tym?

AA:Tak, pojawią się dwa samoloty.(„будет вылет двух бортов.” Co oznacza słówko "вылет" (wylot)? Czy niemożna go użyć w tym samym znaczeniu co „выход” (wychodzenie)? Otóż według tłumaczy z Instytutu Ekspertyz Sądowych - str. 242 -zwrot „он уже должен выходить”można tłumaczyć jako:„on w zasadzie powinien się pojawić”.A więc „выход” oraz "вылет"tu oznaczałyby „pojawienie się” - RM)Ilu ich tam? Niech się od razu na swoich ustawią.

AA: U nas ten, gdyby coś...

Ryżenko: Jego trzeba zawracać.

Pliusnin: A on przecież według "Jużnego".

AA: (niezrozumiale)

AA: Tak, według "Jużnego"

AA: (niezrozumiale). Zawracać.

AA: (niezrozumiale)

Piusnin: Dawaj, wyjeżdżaj prędko, tylko żeby za zezwoleniem.

AA: Ja ich zaalarmowałam wszystkich.

Pliusnin: Zatem biegiem.

AA: Aleksiej szybko ustaw im reflektor w trybie dziennym (kolejna przesłanka za tym, że rozmowa toczy się około godziny 8:00; wnioskuję to mianowicie z tego, że ktoś z BSKL zleca ustawienie reflektorów „w trybie dziennym” - a więc APM-ów - z uwagi na pojawiającą się właśnie mgłę)

AA: Dwa (niezrozumiale).

Pliusnin: Odpowiedział

Murawiew: O której Polak wejdzie na schemat (najprawdopodobniej chodzi tu o podejście na ścieżkę lądowania - RM), komendant się pyta?

AA: Tak, tak, mówi się. Pierwsze centrum, tu piąte.

AA: ...o której się pojawią? (во сколько будет вылет)

AA:… wychodzić teraz pierwszy pojawi się już za siedemnaście, piętnaście, drugi … dawajcie wszystko ...

 

 

7. Godzina 8:10 - 8:15 - TU-154M przechodzi punkt ASKIL na granicy białorusko - rosyjskiej 

 

Remigiusz Muś: Widziałem tego Iła, który po drugiej nieudanej próbie lądowania odleciał. Po kolejnych około 20 minutach z głośników naszej radiostacji usłyszeliśmy załogę naszego tupolewa zbliżającego się do rejonu lotniska. Pamiętam, że załoga prowadziła korespondencję z wieżą kontrolną, która kierowała ich aby znaleźli się na kursie odwrotnym do lądowania w celu wykonania zejścia do lądowania.

 

Paweł Pliusnin (Kontroler Lotów Smoleńsk): Około godziny 10:10 (8:10 – RM) dostałem informację od dyspozytora, iż polski samolot TU-154 „Polskij Falstrot” (jego sygnał wywoławczy)powinien przekraczać „ASKIL” jeden z punktów wyjścia z kierunku zachodniego. Około godziny 10:15 samolot Tu-154 nawiązał kontakt ze mną.

 

 

8.Godzina 8:15lądowanie „pierwszego Polaka”na lotnisku Siewiernyj, który okazuje się być samolotem prezydenckim ("Pierwszego Polaka")

 

Smolanin (komentarz do artykułu „Czy my znów skrywamy prawdę?” zapisany w dniu 11.04.2010 g. 03:05): Na ~15-30 minut przed Tupolewem, wylądował Jak-40, także polski, także z delegacją. 

 

Nikołaj Krasnokutski (w stenogramach z wieży): Znaczy, wg planu właśnie wylądował Jak-40 z tą delegacją i dziennikarzami.

(…)

Siergiej Sypko (szef bazy lotniczej w Twerze – podczas tej samej rozmowy):Aco ty mówisz, że mgła wyszła?(Mgła –jak wiemy -wyszła dopiero o godzinie 8:00, a Jak pod dowództwem Wosztyla miał mieć na pokładzie wyłącznie dziennikarzy, więc nie może tu chodzić o Jaka-40/044 – RM) 

 

Gerard Kwaśniewski (BOR, kierowca i ochroniarz Ambasadora Jerzego Bahra): Wtedy właśnie dowiedziałem się, że choć na liście nie figurowała, na pokładzie była żona mojego dobrego kolegi, Agnieszka Węcławek (funkcjonariuszka BOR – RM). Miała lecieć jakiem (dziennikarzom, ani starszemu referentowi Biura Prasowego Kancelarii Prezydenta ochrona BOR nie przysługiwała, więc jeśli „miała lecieć Jakiem” to na pewno nie „Jakiem Wosztyla” - RM), ale zamieniły się z koleżanką na Okęciu.

 

Generał Lech Majewski (przed sejmową Komisją Obrony Narodowej): Tuż po lądowaniu polskiego Jaka-40 w Smoleńsku 10 kwietnia kontroler wieży na lotnisku Siewiernyj zadzwonił do dyżurnego meteorologa na Okęciu i przekazał mu informacje na temat pogody.  Zameldował też, że załoga naszego samolotu wykonała manewr bez zgody wieży przy podstawie chmur 60 metrów i widzialności poniżej kilometra!Mało tego. Taki telefon na Okęcie z telefonu komórkowego miał wykonać także pilot Jaka-40.

 

Henryk Grzejdak (oficerCH SZ RP): Informację (o warunkach atmosferycznych – RM) telefonicznie od pilota JAKa-40 uzyskano około godziny 8:20 poprzez służbę meteo na Okęciu.(…) piloci polskiego samolotu informowali, że lądowali przy „widzialności 2 km przy zamgleniu ipodstawie chmur 60 metrów.”

 

Jarosław Kaczyński: Później (Prezydent – przyp. RM) zadzwonił o 8.20. Myślałem, że już wylądował i dzwoni ze Smoleńska. 

 

Jerzy Smoszna (lekarz prezydencki): Tuż przed 9.00 zaczęły do mnie spływać informacje, że wydarzyła się tragedia. Instynktownie reagowałem, że to niemożliwe, prezydent żyje, Wojtek żyje. Przecież przed chwilą rozmawiałem z prezydentem, który wylądował w Smoleńsku!    

Paweł Prus (dziennikarz TVP info): Z depesz Polskiego Radia wiemy, że prezydencki samolot wylądował w Smoleńsku kilka minut temu. Ktoś inny, mówi, że słyszał od oficerów BOR-u, że kolumna samochodów wioząca prezydenta i gości jest już w drodze i za chwilę ma się pojawić na cmentarzu. 

 

Wojciech Cegielski (dziennikarz Polskie Radio IAR): Dwie minuty wcześniej bodajże, ja sam otrzymałem informację, że prezydent już wylądował, że już jedzie. Tak, zresztą już nie pamiętam, natłok tych wydarzeń sprawił, że trudno mi sobie przypomnieć godzinę, ale pamiętam jeszcze nawet serwis z TVP info, kiedy ja z tamtego miejsca też mówiłem, że kolumna prezydencka prawdopodobnie za chwilę wyjedzie z lotniska w Smoleńsku. I dotrze do Katynia. 

 

 

9.Godzina 8:25 –Niepokojące wydarzenia wokół „Pierwszego Polaka”na lotnisku „Siewiernyj”

 

Piotr Paszkowski : Na lotnisku w Smoleńsku doszło do katastrofy samolotu rządowego JAK40 - taka informację przekazał rzecznik MSZ Piotr Paszkowski. Na pokładzie jest prezydent Polski Lech Kaczyński. 

(…) Rzecznik MSZ dodaje jeszcze, że samolot się zapalił, ale został ugaszony.

 

Norbert Nowotnik (dziennikarz PAP):Po godzinie 10-tej(8:00–RM) gdy ustalaliśmy z moim redakcyjnym kolegą te ostatnie szczegóły dotyczące uroczystości nagle pojawiła się ta informacja. Ona przyszła, nie wiem, ktoś z obsługi sejmu bądź senatu, być może jakiś dziennikarz podał informację, że coś się dzieje. Zaczął panować pewien chaos informacyjny. To było bardzo trudnedoświadczenie, dlatego że część osób twierdziła, że to tylko awaria samolotu,że jakiś pożar, że ludzie.

 

Paweł Prus  (dziennikarzTVP info): Podobno wylądował, ale nie wyhamował i wypadł z pasa. To polski Jak 40 (…)

 

Radosław Sikorski (Minister Spraw Zagranicznych - TVP INFO g. 20:01): Samolot się rozbił, ale nie było wybuchu. Więc była nadzieja, że lądowali i koło się urwało.

Jacek Sasin(zastępca Szefa Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego przed Zespołem Parlamentarnym Antoniego Macierewicza):Miałem taki obraz, że być może się koło, koła nie otworzyły, prawda, czy coś takiego.

 

RR Bars  (wpis na forum smoleńskim – smolensk-auto.ru z godziny 8:25): Co się stało z polskim samolotem na naszym lotnisku... stoi bez kół cała straż pożarna miasta tam jest. (nie potwierdzone dane bliskie oficjalnym).

Edward Siarka (poseł): Telefony wszystkich dzwonią – samolot Prezydenta płonie.

 

Jarosław Kuźniar (pracownik TVN24 z 10.04.10 g. 09:19): Dwa źródła potwierdzają – agencja Reutera i rzecznik MSZ – maszyna Jak czterdziesty rozbiła się niedaleko lotniska w Smoleńsku.

 

Andrzej Ćwierz  (poseł): Rozmawiałem z dziennikarzami, którzy byli na lotnisku, między innymi jeden z nich widział, co się działo z samolotem, przynajmniej sugerował, że tam się działy rzeczy takie nienormalne, w sensie takim, że według niego mogły to być wybuchy na skrzydłach samolotu.
 

 

10. Godzina 8:27 –trzecie podejście Iła-76 (Frołowa) tyle, że tym razem od zachodu, i nad płytą lotniska - Ił podrywa się, dokonuje zrzutu i odchodzi na wschód w kierunku nadlatującego Tupolewa 

 

Gazeta Wyborcza: Źródła wojskowe podają, że 15 min przed lądowaniem prezydenta służby kontrolne lotniska zabroniły lądować wojskowemu Ił-76ze względu na złe warunki. 

 

Program Pierwszy rosyjskiej TV  (z 10 kwietnia 2010): Według informacji podanych przez program pierwszy,10minut przed tragedią rosyjski samolot transportu wojskowego, który miał wylądować na tym lotnisku, odszedł na lotnisko zapasowe.

 

Nikołaj Krasnokutski (w stenogramach z wieży): Znaczy, wg planu właśnie wylądował Jak-40 z tą delegacją i dziennikarzami, a Ił-76, czyli nasz Frołow teraz na podejściu.

WSieci” (fragment zeznania rosyjskiego milicjanta z artykułu Marka Pyzy „Awaria za awarią (…) ujawniamy nowe fakty(...)”):Kiedy obejmowałem służbę przy ochronie obiektu, była jasna słoneczna pogoda, mgły nie było. (...) O godz. 10.30(8:30 -RM)na lotnisku Siewiernyj próbował wylądować samolot transportowy (z powodu mgły dokładnie nie widziałem modelu i koloru), niniejszy samolot po próbie lądowania zaczął unosić się i skrył się w nieznanym kierunku.

 

Jerzy Bahr (Ambasador RP w Rosji – transkrypcja rozmowy telefonicznej z 10 kwietnia 2010 r.): Myśmy słyszeli tylko jak przelatywał nad lotniskiem nisko, potem wszystkie samochody zaczęły jechać w tamtym kierunku..

 

Marcin Wierzchowski: (…) usłyszałem świst silników tupolewa. Poznałem, bo leciałem nim wiele razy przy okazji różnych wizyt.(Ił-76 ma takie same silniki jak Tupolew –RM)Zapamiętałem, że potem była cisza. Pierwsze, co mi przyszło do głowy, to: „kurczę, wylądowali”. Powiedziałem do ambasadora Bahra: „panie ambasadorze, jedziemy, chyba wylądowali”(…) on po prostu dodał ciągu.

 

Remigiusz Muś: Po kilku minutach usłyszeliśmy charakterystyczne gwiżdżące brzmienie silników tupolewa, typowe dla zmniejszanych obrotów przy zniżaniu. Nagle obroty wzrosły do maksymalnych, po dwóch sekundach uderzenie i trzy wybuchy i krótko trwający dźwięk zatrzymującego się jednego silnika a potem już cisza.

 

Rafał Kowaleczko:Początkowo odgłos był całkowicie normalny, silnik pracował spokojnie. W pewnej chwili jednak dobiegł nas huk silnika, taki jak przy starcie, więc wiedzieliśmy od razu, że dzieje się coś złego. Po chwili usłyszeliśmy odgłos dwóch eksplozji, po nich jakieś głuche trzaski. I zapadła cisza.

Stenogramy godzina 8:28 (niezidentyfikowany samolot komunikuje): Zakończyłem zrzut, zniżanie na wschód.

 

 

11. Godzina8:38TU-154M  po wykonaniu wydłużonego kręgu z uwagi na  trzecie  podejście Iła,  próbuje podejść do lądowania 

WSieci” (fragment zeznania rosyjskiego milicjantaz art. M. Pyzy – patrz wyżej): Około godz. 10.40(8:40 – RM) widzialność w okolicy terenu obiektu chronionego gwałtownie pogorszyła się z powodu gęstej mgły. Mniej więcej w tym samym czasie słyszałem dźwięk silników samolotu w bezpośredniej bliskości od pasa startowego, następnie było słychać dźwięk silników samolotu oddalającego się od pasa startowego. Samolotu nie widziałem. Więcej nie słyszałem dźwięków samolotu zbliżającego się i oddalającego.(...)wszyscy milicjanci zeznają też, (…) że nie widzieli natomiast tupolewa w powietrzu, mimo że znajdowali się bardzo blisko miejsca zdarzenia – nawet kilkadziesiąt metrów od pasa startowego (…).

Jak powiedział Polskiemu Radiu gubernator obwodu smoleńskiego  

 

Siergiej Antufiew, samolot spadł na ziemię o godzinie 8.38 czasu obowiązującego w Polsce.

 

 

12. Godzina 8:35 – 8:40 - Odlot Tupolewa na lotnisko zapasowe

 

Siergiej Antufiew (w filmie „Anatomia upadku - 2”):A potem dyspozytor mówi: "Łączność się zerwała", kiedy samolot podchodził do lądowania. 

J. U.  (funkcjonariusz BOR - relacja z "Białej Księgi" Zespołu Parlamentarnego) :

W dniu 10 kwietnia 2010 r. objąłem służbę zastępcy oficera operacyjnego BOR w centrum kierowania BOR. (...) Oficer, który pełnił tam służbę powiadomił nas o złych warunkach atmosferycznych nad Smoleńskiem i zapytał, czy jest nam coś wiadomo w tej sprawie. Spytał też, czy istnieje możliwość lądowania na lotnisku zapasowym. (...) Próbowaliśmy ustalić szczegóły dzwoniąc do dyżurnego BOR w porcie lotniczym z poleceniem zebrania informacji ws. lotniska, ws. ewentualnego lądowania samolotu prezydenckiego na innym lotnisku. Przekazał nam, że maszynę przejął nadzór rosyjski i nasza kontrola lotów nie ma z nią łączności.

 

Jerzy Bahr:Z polskiej strony była pod tym względem wielka nieufność, tzn. nie wierzono w dobrą wolę gospodarzy. Uważano, że Rosjanie chcą wymusić lądowanie gdzie indziej, żeby połamać nam ten rytm, który był przewidziany. I to jednoznacznie było powiedziane: Rosjanie będą robić wszystko, żebyśmy tam "nie siedli". 

 

Remigiusz Muś:Na zadane pytanie zeznaję: słyszałem korespondencję prowadzoną pomiędzy TU-154M, a wieżą, ale było to na około 12 minut przed katastrofą. Kontroler pytał się TU-154M jakie są jego zapasowe lotniska. Ktoś z załogi odpowiedział, że Witebsk i Moskwa. 

 

Wojciech Cegielski: Najpierw był chaos, potem było bardzo wiele różnych informacji. A to że samolot zahaczył o drzewa, ale wylądował i nikomu nic się nie stało(Jak-40z godziny 8:15- RM). A to, że musiał zawrócić. I poleciał gdzie indziej.

 

Jacek Sasin (za książką „Mgła” Anity Gargas, str. 41): (…) może być jakiś problem z lądowaniem, bo ponoć na lotnisku jest mgła i nie wiadomo, czy samolot wyląduje, być może będzie musiał lecieć na jakieś inne lotnisko. Najprawdopodobniej do Moskwy i z Moskwy trzeba będzie delegację przerzucać tutaj.

Gazeta Wyborcza (27.01.2011, z godziny 7:24):- Jeszcze kilkanaście minut przed katastrofą było ustalone, że z powodu złej pogody prezydencki samolot leci do Moskwy i tam przeczekuje mgłę. Nie wiem, co wpłynęło na zmianę tych planów - mówi "GW" jeden z dyplomatów.

 

Artur Wosztyl (w stenogramach z kokpitu):Jeżeli wam się nie uda za drugim razem, to proponuję wam lecieć yy na przykład do Moskwy.

 

Leszek Kilanowski (komendant Centrum Hydrometeorologii Sił Zbrojnych RP – fragment książki „Smoleńsk. Zapis śmierci” Michała Krzymowskiego i Marcina Dzierżanowskiego) :Jak tam dzisiaj? Spokój?
Henryk Grzejdak: Nie

- Nie?-zdziwił się komendant.

- Nie...yyy...poleciał do Moskwy. wyleciał dwadzieścia siedem minut... Znaczy tak, najpierw Jak poleciał, wylądował - wystrzelił Grzejdak. Mówił tak, że trudno było cokolwiek zrozumieć.
-Czekaj, gdzie?
-Do Smoleńska.

 

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:6)