O nauczycielach, którzy nie przystąpili do strajku

Obrazek użytkownika Romek M
Kraj

Kwiaty dla strajkujących od emerytowanych nauczycieli ZNP, darmowa pizza od właścicieli restauracji, laurki od dzieci, słowa poparcia ze strony rodziców… Chciałoby się rzec - cała Polska popiera nauczycieli w ich walce z reżimem. Tyle tylko, że w tej historii to wcale nie strajkujący są pozytywnymi bohaterami. Odwagę i to wielką odwagę trzeba dziś mieć, aby… nie strajkować.  Nie ulec presji tej siedemdziesięcioprocentowej większości, która opowiedziała się za protestem. Chciałbym napisać o tych, o których dziś zdawałoby się nikt nie pamięta. Łącznie z rządem. Których wydawałoby się nikt nie popiera. O nauczycielach, którzy nie podjęli strajku. Ofiarach ostracyzmu. Muszą znosić codziennie nie tylko pełne nienawiści spojrzenia i cedzone pod ich adresem pełne obrzydzenia słowa, z których: „zdrajcy” i „żenada” należą do najłagodniejszych. Muszą dzień w dzień, przy podpisywaniu listy obecności, wysłuchiwać od komitetu strajkowego, pełnych pogardy słów. Nie każdy z nich jest w stanie wytrzymać kilkugodzinną presję - wywieraną przez tych, którzy po pokojach nauczycielskich zajadając się sałatkami i ciasteczkami dyskutują nad tym, czy za strajk dostaną kasę - kiedy oni, w tym czasie opiekują się na świetlicy dziećmi, albo działają w komisji egzaminacyjnej.  

Nikt nie ma wątpliwości, że ten konflikt został zaaranżowany z przyczyn politycznych. Ale obwinianie o jego zainicjowanie rządu jest aktem kapitulacji rozumu lub wyrazem hipokryzji. Jaki rząd miałby interes w tym, aby szarpać się z nauczycielami tuż przed wyborami do Europarlamentu? Dlaczego koszulki z napisem strajk i plakaty strajkowe były drukowane już w marcu, a nawet w lutym? Wystarczy zastanowić się tylko nad tymi dwoma pytaniami. Strajkujący stali się narzędziem w rękach partyjek anty-PiSowskich. W większości nie zdają sobie oni z tego sprawy, niestety. Użyto ich, bo są jedną z największych grup (700 000 osób) w przeważającej mierze niechętnych PiS-owi. I nie da się ich także wymienić na nauczycieli z Ukrainy. Rząd zdaje się jednak nie rozróżniać strajkujących od niestrajkujących - wrzuca ich wszystkich do jednego wora, sprawiając wrażenie, że nie dba o tych dla których ważniejsze jest wychowanie dzieci i młodzieży od tych „walczących z systemem”. Bo powiedzmy to jeszcze raz jasno - wcale nie o pieniądze w tym wszystkim chodzi. 1000 zł jest tylko płachtą, którą torreador drażni byka, aby ten wykonywał wolty na arenie, ku uciesze gawiedzi. Podobnie było ze strajkiem niepełnosprawnych w Sejmie. Chodzi o to żeby sparaliżować i skonfliktować każdą - jaką się tylko da - grupę zawodową, czy społeczną. Jak to najprościej zrobić? To łatwe - kto nie chce zarabiać czy dostawać więcej?..

Proszę Was - pedagodzy, którzy nie poddaliście się indoktrynacji mącicieli umysłów - wytrzymajcie.  Czerpcie zadowolenie i dumę z tego, że postępujecie zgodnie z własnym sumieniem, a nie ulegacie owczemu pędowi, wywołanemu przez destrukcyjne siły. A jeśli czujecie, że już nie dacie rady - pamiętajcie, że nie jesteście bezbronni. Art. 943 § 2 prawa pracy mówi wyraźnie, co to jest mobbing. Oznacza on działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko pracownikowi, polegające na uporczywym i długotrwałym jego nękaniu lub zastraszaniu, wywołując u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodując lub mając na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników. Wcale nie musi to być relacja przełożony-pracownik. 

Mobbing ma również konsekwencje prawne - są one zawarte w paragrafie 3 i następnych art. 943. I pamiętajcie, że nigdy nie jesteście sami. Jest mnóstwo osób, które choć tego nie mogą lub nie potrafią wyrazić - wspierają Was z całych sił.

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.7 (głosów:14)

Komentarze

Racja, Ci nauczyciele, którzy zostali na swoich stanowiskach i nie opuścili uczniów, to są tacy cisi bohaterzy. Trzeba o nich pamiętać, tym bardziej, ze właśnie o takich nauczycieli nam chodzi!

Ps. Premier Szydło dziękowała w jednym z wywiadów takim nauczycielom.

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
-3

Dziękuję za uwagę,
Twój komentarz wezmę pod rozwagę ;)

#1586090

jakiś "pałkarz-cichodaj" się pojawił.

Sama byłabym ciekawa - kto to?

Jestem pełna szacunku dla tych, którzy nie przyłączyli się do strajku. I starają się ratować honor i etos polskich nauczycieli i szkół!

Pozdrawiam,

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
-1

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1586125

Sama Pani napisała, że to jakiś pałkarz - cichodaj. Nie ma się co takimi zajmować, którzy boją się nawet zostawić komentarz pod zmyślonym nickiem.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2

Dziękuję za uwagę,
Twój komentarz wezmę pod rozwagę ;)

#1586126

ten "pałkarz-cichodaj" to bloger "sześciopunktowy".

No cóż - nie każdy bloger to ktoś prawy, uczciwy i szlachetny. Stać go na dywersję, ale nie - na rzeczową dyskusję. Z takimi także musimy żyć (i - przeżyć!).

Pozdrawiam,

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1586139

dotarcia do badań dot. preferencji wyboru zawodu nauczyciela. Nie będzie żadną niespodzianką, iż okazało się, że większość badanych studentów podawała na pierwszym miejscu "miłość do dzieci" (pewnie też i własnych, ale zresztą co mieli napisać - "chęć zarobienia dużych pieniędzy"? no bo "dużo urlopu" nie wypadało przecież...). Z powyższego wynika, że co najmniej połowa strajkujących tę młodzieńcza miłość deklaratywnie utraciła - oni to nazywają "wypalenie zawodowe".

Z niewolnika nie ma pracownika. Biedne dzieci.

P.S. ten mobbing, o którym piszesz, przełoży się na długotrwałą "atmosferę" w szkole (po strajku). To jeszcze bardziej przygnębiające.

P.S. 2 Broniarz (przypomniała jakaś gazeta) występował onegdaj na konwencji wyborczej PO i tak zaczął: "Kochany Grzegorzu". Ścierwo.

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0
#1586166

No nie wiem, osobiście uważam że na nauczyciela idą z braku innych ofert absolwenci kierunków humanistycznych, bo w końcu co po takiej matematyce czy fizyce na UW można robić? Na pewno czas misji pedagoga dawno mamy za sobą, ludzie trakują to zajęcie jako niemiłą konieczność, zadnego zaangażowania, przekmowania się losem swoich wychowanków. Sam udzielałem w czasie moich studiów korepetycji i szalenie dla mnie było ważne jak sobie radzą moje pociechy na kolejnych klasówkach czy egzaminach. A teraz "nauczyciele" planują obalenie matur, egzaminów do liceum, no horror. Aż musiała 15-letnia dziewczynka chora na serce umrzeć żeby odstąpili od strajku w jakiejś szkole.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0
#1586185

 Zakładnicy ... to najtrafniejsze określenie jakie usłyszałem we wszystkich komentarzach jako stan faktyczny młodzieży i dzieci po wywołaniu strajku przez nauczycieli i kontynuowaniu go przez ZNP w czasie egzaminów.

 Jestem całkowicie bezstronny (nie mam już dzieci ani wnuków w wieku szkolnym) i życzę z całego serca wszystkim nauczycielom aby zarabiali więcej pod warunkiem powiązania ich zarobków z rzeczywistym czasem pracy, wiedzą i umiejętnościami pedagogicznymi ale stoję murem z Tymi, którzy pomimo presji odważyli się uwolnić młodzież od potwornego stresu i podjęli się przeprowadzenia egzaminów w przewidzianym terminie (tak ten czyn wymagał odwagi!) 

 Podłe wręcz wypowiedzi lidera ZNP i faktyczne postępowanie znacznej grupy nauczycieli (nie pedagogów!) długo jeszcze nie zostanie zapomniane a dana uczniom lekcja życia z pewnością "autorytet" nauczycielski zniży do poziomu depresji.

 Przytoczę tu słowa Jana Zamojskiego: … "takie będą Rzeczypospolite jakie ich młodzieży wychowanie" i dodam, że takie wartości jakie przekazuje się młodemu pokoleniu oparte na żądaniach finansowych kosztem uczniów nie mają nic wspólnego z dobrym wychowaniem i są jego absolutnym zaprzeczeniem.

 Pedagog to misja, można być geniuszem i nie potrafić nauczać nawet przedszkolaków ale tak jak lekarzowi nie wolno odejść od śmiertelnie chorego żądając godziwej zapłaty, jak nie wolno strażakowi odmówić z tego samego powodu gaszenia zgłoszonego wcześniej pożaru tak nauczycielowi - pedagogowi nie wolno pozostawić uczniów z perspektywą straconego roku i braku możliwości dalszego kształcenia bo to jest podłe i bardzo złe a jeśli ktoś uważa inaczej to chyba nie zależy mu na losie dzieci i bliżej mu do tęczowej społeczności niż do losów polskiej rodziny - przyszłości naszego kraju.

 Pozdrawiam wszystkich prawdziwych Pedagogów życząc Im godziwej zapłaty za trud wychowania i nauczania oraz by wytrwali w misji której się podjęli chroniąc młodzież i oceniając rzetelnie jej wiedzę i postępowanie a nie poprzez skrzywiony pryzmat pieniądza...

 Roman.

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

niezależny Poznań

#1586168

nauczycieli (większości niestety!) powinien uświadomić Polakom, kim oni naprawdę są? Czy mogą w dalszym ciągu być wychowawcami młodych?

Ponoć najbardziej pociąga nie wykład ale przykład. Nauczyciele z ZNP dali właśnie fatalny przykład i pokazali, kim są. Są liczną uprzywilejowaną grupą, lewoskrętną i uwikłaną w politykę. Zachowali się i nadal zachowują się jak najemnicy "na obszarze oświaty". Strajk obnażył nędzny stan całej tzw.oświaty.

Dobrze, że są jeszcze odpowiedzialni i uczciwi nauczyciele. Tacy mieli pod górkę także przed strajkiem... ten podział nie powstał teraz! Uważam, wbrew opiniom, że strajk jako zło powinien być "zbawiennym" sygnałem, by wreszcie postawić na dobre nauczanie i wychowanie ( prof. Nalaskowski ). Wzorem pedagoga kurator małopolska. Ufam, że nie jest osamotniona.

Zaś mierni najemnicy muszą odpaść i zmienić "robotę". Uczniowie na tym tylko zyskają. Młodzi wbrew opiniom cenią, gdy się od nich wymaga. Jednak wymagać mogą tylko ci, którzy sami od siebie wymagają.

Moje ps.

Karta Nauczyciela do kosza! Zakazać strajków, ograniczyć przywileje.

Wewnętrzne egzaminy końcowe zastąpić egzaminami wstępnymi,

Precz z ogłupiającymi testami,

Przywrócić oceny już od pierwszych klas, itd. itd. itd. 

/Nie jestem nauczycielką ale od lat uczę j. obcych, nieco znam problemy uczniów/.

 

 

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0

CISZA

#1586172

Podali w inetrnecie że w Niemczech nauczyciele, ale i wogóle wszyscy pracownicy strefy budżetowej nie mają prawa do strajku i okreslił to ich Trybunał Konstytucyjny. Bo jest to misja, państwo gwaranuje im zatrudnienie i wysoką emeryturę w zamian za pełne poparcie władzy.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0
#1586187

mój Tatko pracował jako nauczyciel w szkole średniej, w Nowym Sączu. Nauczycieli nie było wielu - Tatko pracował 60 godzin tygodniowo (w szkole) - po 10 godzin lekcyjnych dzień w dzień, przez 6 dni w tygodniu. I oczywiście, dodatkowo - przygotowanie do lekcji - w domu. Dobrze, że swoją bibliotekę ocalił, choć nie w całości, podczas wojennej zawieruchy.

I szkolne problemy - dorośli już (niektórzy) uczniowie, i tacy, którzy na zajęcia lekcyjne przychodzili z bronią. Tacy - którzy arogancko "stawiali się" nauczycielom... To nie są problemy, które byliby w stanie zrozumieć obecni "strajkowicze". Ani też - rozwiązać je.

Lata negatywnej selekcji w zawodzie poczyniły straszne spustoszenia - w moralności, w wiedzy, w relacjach społecznych.

Dziś jak jest - sami widzimy. Ale - w okresie poprzedzającym stan wojenny - Zbyszku! A skąd twoja mamusia ma szynkę (do chłopca, który akurat dostał lepszy dodatek do kanapki - kupiony w sklepie "komercyjnym", bo - były jego imieniny). 

To, co dzieje się w szkołach to nie jest "zjawisko" powstałe dopiero dziś. Zawsze, wszędzie, w każdym zawodzie byli jego pasjonaci, amatorzy, dyletanci, partacze i lenie. Czemu w tej jednej profesji miałoby być inaczej. To jedynie kwestia odpowiedniego doboru. I - systemu kształcenia. Osobiście jestem zarówno za szkolnictwem prywatnym jak też - za nauczaniem domowym oraz właściwie zorganizowaną, przez Państwo, kontrolą wyników tego nauczania. Tak więc - zmiana systemu. A jeśli "nauczyciele państwowi" - to zatrudnieni na podobnych zasadach, jak opisane powyżej - niemieckie.

Wreszcie, co także uważam za słuszne - rezygnacja z "egzaminów końcowych". w miejsce których - jedynie egzaminy wstępne. Czyli znów - zmiana systemu. Może warto rozpocząć zmianę teraz, "dzięki" strajkowi!

Pozdrawiam,

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1586201

w szkołach na wyjście - to dziś oręż terroru.

Uzupełnię: matury - TAK. Jednak jako świadectwa dojrzałości a nie jako bilety na wyższe uczelnie! Egzaminy wstępne powinny wrócić, oczywiście nie testowe.

Co mnie dzisiaj zdziwiło? Ponoć ZNP czy ktuś zlecił wykonywanie koszulek strajkowych grubo przed kwietniem! Czy to nie oświeciło Ministerstwa Oświaty?

Gdy jednak ministrem jest była działaczka Unii Wolności, to chyba nie powinnam się dziwić.

Pani kurator B.Nowak byłaby dobrą i odważną na tym stanowisku. Byle tylko jej nie "zagryźli" (:

 

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

CISZA

#1586217

Dokładnie takich kuratorów i pedagogów/nauczycieli nam trzeba jak Pani Barbara Nowak. Najgorsze, że nawet niektórzy (np. poseł Cymański) z PiS-u się trafiło, którzy chcieli jej usunięcia.

I teraz tak refleksja - pseudo nauczyciele (strajkowcy/cyrkowcy) obecnie nie robią nic w szkołach poza wymyślaniem kretyńskich piosenek (które tylko pokazuje dobitniej ich stany umysłu), knuciem przeciwko rządowi, skokiem na kase, TERRORYZOWANIEM UCZNIÓW I NAUCZYCIELI, którzy chcą pomóc uczniom - i za to mają przynoszone od niektórych skretyniałych rodziców itp. ciasteczka, obiady, pizze, słodycze itp.

Nauczyciele z powołania, którzy przychodzą aby pomóc uczniom w egzaminach jedynie co dostają to obelgi i szykany od strajkujących. Im nikt nie przynosi słodyczy, nie zamawia im pizzy itd. KURNA PORĄBANI RODZICE, PRZECIEŻ TO WASZE DZIECI ONI CHRONIĄ, A WY CO?????

niestety rodzice to w wielkiej części egoistyczni kretyni...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Dziękuję za uwagę,
Twój komentarz wezmę pod rozwagę ;)

#1586373

Na Bankier.pl znalazłem zestawienie: Przeciętne wynagrodzenie w edukacji jako procent przecietnego wynagrodzenia w gospodarce w proc. a tam w 2008 r - 98 %, max w 2014 r - 106 % i obecnie 2019- 97%. No kurcze teraz staje się oczywiste, że dla 3 % trzeba walczyc nawet nie dopuszczając maturzystów do promocji. Tylko że ja jako były juz maturzysta wyliczam że 3% od ok 4000 zł daje jakieś 120 zł/miesięcznie. Czy nasi pseudo nauczyciele nie znają matematyki skoro żadają 1000 zł?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1586504