Establishment III RP kontratakuje

Obrazek użytkownika Roman Kowalczyk
Kraj

W wyborach prezydenckich i parlamentarnych w Polsce w 2015 r. większość wyborców opowiedziała się za zmianami. W maju Prezydentem Rzeczypospolitej został Andrzej Duda, kandydat Prawa i Sprawiedliwości. W październiku obóz prawicy zjednoczonej wokół PiS uzyskał w wyniku wyborów większość w Sejmie i Senacie. Powstał rząd Beaty Szydło, który przystąpił do realizacji wyborczych zapowiedzi. W parlamencie ruszyły inicjatywy ustawodawcze zmieniające kształt naszego państwa. Jak to po wyborach, gdy nowa ekipa przejmuje rządy, zaczęły się dymisje i nominacje w administracji, urzędach, instytucjach, spółkach skarbu państwa. Padają zapowiedzi gruntownych zmian w różnych dziedzinach np. w mediach publicznych, które koalicja PO-PSL podporządkowała sobie i upolityczniła w stopniu nieznanym po 1989 r. Perspektywa utraty wpływów, posad i pieniędzy wywołała opór i przeciwdziałanie ze strony establishmentu III RP, który w wyborach prezydenckich wspierał B. Komorowskiego, zaś w parlamentarnych PO i Nowoczesną i Zjednoczoną Lewicę. Ludzie go tworzący widząc, że nadciąga czas zmian w hierarchiach społecznych  - inna będzie dystrybucja statusu, prestiżu i majątku, stare znajomości i sprawdzone układy staną się bezużyteczne, ideologiczne lewicowe fanaberie zostaną zatrzymane - rozpoczęli zwalczanie nowej władzy. Wyborcy (czytelnicy, widzowie, słuchacze) wierzący, że należą do „jasnej strony mocy” czyli tych lepszych, karmieni wiele lat niechęcią, wrogością i pogardą do „mocherów”, „ciemnogrodu”, „pisiorów”, „sekty smoleńskiej” itp. nie są w stanie zaakceptować demokratycznego werdyktu społeczeństwa i spokojnie oglądać w ministerialnych fotelach np. Antoniego Macierewicza czy Zbigniewa Ziobry. Głupio jest im powiedzieć, że walczą o swoje pozycje, odreagowują wyborczą traumę, dają upust swoim antypatiom. Opowiadają więc, że walczą o demokrację, która rzekomo w Polsce jest zagrożona. Twierdzą, że chodzi im o zgodne z konstytucją obsadzanie miejsc sędziowskich w Trybunale Konstytucyjnym, o co istotnie toczy się obecnie w naszym kraju ostry prawny i polityczny spór. Ale czemu w takim razie nie wychodzili na ulice i nie wiecowali, gdy Platforma pospołu z PSL i prezydentem B. Komorowskim w czerwcu 2015 r. dokonywała skoku na Trybunał Konstytucyjny wybierając jego członków na zapas?

W manifestacjach organizowanych przez Komitety Obrony Demokracji biorą udział różni ludzie, zapewne i tacy, którzy szczerze niepokoją się o funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego, kondycję demokracji i rozwój wydarzeń w kraju. Wydaje się jednak, że pierwsze skrzypce grają tu grupy mające konkretne interesy: środowisko „Gazety Wyborczej” (histerycznie reaguje na wszelkie poczynania PiS, wyraźnie boi się utraty wpływów z tytułu wstrzymania prenumerat i ogłoszeń przez nowy rząd oraz spółki skarbu państwa) oraz partie opozycyjne Nowoczesna i Platforma Obywatelska, które chcą skonsolidować swoich wyborców i osłabić PiS przypinając mu łatkę partii antydemokratycznej. Z powodzi słów (szlachetnych, patetycznych, okrągłych, wesołych, złośliwych, groteskowych itd., itp.) wypowiadanych na wiecach, a także z treści transparentów, przebija jedno pragnienie i żądanie - w Polsce ma zostać po staremu, nowa władza ma być powstrzymana i jak najszybciej odwołana. Krzycząc o zagrożeniu dyktaturą (sic!) i faszyzmem (sic!), szermując hasłami wolności, demokracji i praw obywatelskich, manipulując wyrwanymi z kontekstu słowami lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego, wąska grupa ludzi poprzedniej władzy polityczno – medialno – biznesowo - celebryckiej chce utrzymać status quo. To jest istota rzeczy. Przy okazji bełta w głowach niezorientowanym, a na idee wolności i demokracji wrażliwym. Na szczęście na zgromadzenia organizowane przez Komitety Obrony Demokracji młodzieży przychodzi niewiele, dominują ludzie w średnim wieku i starsi.

Czekają nas ciekawe czasy, bowiem wyborcy obozu zjednoczonej prawicy też nie będą czekać i przyglądać się bezczynnie jak pod pozorem walki o demokrację próbuje się obalić władzę, którą dopiero co wybrali i z którą wiążą swoje nadzieje. Są oni przekonani, że naprawa polskiego państwa jest konieczna i zdeterminowani, by w tym dziele uczestniczyć. Rozumieją, że jeśli projektowane zmiany teraz zostaną zablokowane to oligarchia mająca pełne usta demokracji zapuści korzenie na kolejne ćwierćwiecze.                                                               

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.8 (głosów:3)