Bój się bój. Dzwony biją na trwogę

Obrazek użytkownika Ośrodek Myśli Niezawisłej
Kraj

p, li { white-space: pre-wrap; }

„Bój się bój. Dzwony biją na trwogę”, to tytuł utworu zespołu „Róże Europy”, który w sposób niemal idealny oddaje to, co wkrótce czeka gwałcicieli, którzy grasują po zjednoczonej Europie, dokonując swoich haniebnych czynów.
To nie żart, nareszcie Komisja Europejska zajęła się sprawą na poważnie i podjęła zdecydowane kroki przeciw gwałcącym, a że od kogoś trzeba było zacząć, padło na Polskę.
Najświatlejsze Komisja, reprezentowana przez Fransa Timmermansa, pierwszego wiceprzewodniczącego Najświatlejszej, stanęła z pełną determinacją w obronie gwałconej polskiej konstytucji, stawiając ultimatum obecnie rządzącym, by do dnia 23 maja usunęli wszelkie zastrzeżenia dotyczące funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego, bo jeśli tak się nie stanie, to zostanie przyjęta negatywna opinia o praworządności w Polsce i tym samym rozpocznie się druga faza procedury.
I tak w najlepsze trwa ten żenujący spektakl wokół Trybunału i — wydaje mi się — że trwać będzie aż do grudnia, bo żadna ze stron nie ma interesu w tym, żeby ten spór zakończyć. Dla „konstruktywnej” opozycji eskalacja konfliktu to jedyny oręż, jaki pozostał w ich rękach, bo ze wszystkiego wystrzelali się już wcześniej i nic nie przyniosło spodziewanych rezultatów, natomiast dysponent władzy też nie ustąpi, tylko spokojnie poczeka do grudnia bieżącego roku, kiedy to skończy się kadencja obecnego prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Tak więc mamy przed sobą jeszcze siedem miesięcy tego cyrku, chyba że w grudniu sędzia Andrzej Rzepliński w swojej nieomylności uzna, że koniec jego kadencji jest niezgodny, jeśli nie z literą, to z duchem konstytucji. Bo niby dlaczego miałby tak nie orzec? Jak powiedział kultowy kierownik szatni z filmu „Miś”:
Ja tutaj jestem kierownikiem tej szatni! Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?
Dobrym podsumowaniem tematu Trybunału Konstytucyjnego są słowa redaktora Rafała Ziemkiewicza:
Z konstytucji wynika jednoznacznie: Trybunał Konstytucyjny nie ma prawa orzekać, ignorując ustawę.
Rząd nie ma prawa nie publikować orzeczeń Trybunału. Sąd Najwyższy nie ma prawa uznawać orzeczeń Trybunału nieopublikowanych przez rząd. Poszlibyście się, kurwa, pobawić czymś innym niż Polską, co?

Po druzgocącym audycie podsumowującym poprzedni rząd naturalną reakcją obronną opozycji było podsumowanie półrocznych rządów Zjednoczonej Prawicy. Poseł Grzegorz Juliusz Schetyna stwierdził:
Dzisiaj pozycja Polski w Unii Europejskiej, a także w wolnym świecie jest najgorsza od 26 lat.
Polska pozycja przez rządy PiS jest degradowana i to jest proces stały. Nie widać szansy na zmianę tej sytuacji.

No tak, pozycja Polski w Unii Europejskiej dziś jest zdecydowanie inna, niż za rządów premiera Tuska, premier Kopacz i całej reszty tej ferajny, dzięki którym przez ostatnie osiem lat mieliśmy nieustające pasmo sukcesów, nieprzyzwoitego dobrobytu, a przede wszystkim zgody, zgody na — za przeproszeniem — dymanie i dojenie społeczeństwa. Grzegorz Juliusz et consortes w swojej wizji Polski nie potrafili przebić się ponad własne interesy, a nie potrafili, bo nie chcieli, a nie chcieli, bo do głowy im nie przyszło, że można.
Kompletnie nie rozumieją tego, o czym swego czasu mówił poseł Paweł Kukiz, a powiedział bardzo mądrze:
Polską się nie rządzi, Polsce się służy.

4 czerwca odbędzie się kolejny marsz Komitetu Obrony Demokracji, tym razem pod hasłem „Wszyscy dla wolności” i przyznam szczerze, jestem zachwycony wyborem daty tej manifestacji, ponieważ lepszej i bardziej wymownej nie można było wybrać. 4 czerwca 1989 roku odbyły się pierwsze wolne (częściowo) wybory w naszym pięknym kraju, a był to dzień, w którym wszedł w życie okrągłostołowy układ z komunistami i organizowanie marszu w dniu rocznicy tego wydarzenia perfekcyjnie wpisuje się w ideę, która od początku przyświeca tej organizacji, czyli obrony tego układu. Wyborne!

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:9)