EPITAFIUM BOHATERA, czyli o Wojtku, w rocznicę dnia Jego śmierci 2 Grudnia 1963 w edynburskim ZOO

Obrazek użytkownika poeta
Historia
Witajcie Moi Niepoprawni Przyjaciele. Pojawiam się po przerwie spowodowanej.....
 
pojawiam się w dniu szczególnym ze względu na TĘ niezwykłą kartę w Polskiej Wielkiej Historii, zapisaną imieniem 
Wojtek. 
Uczcijmy dziś Pamięcią Tę niezwykłą postać. Robię to tutaj od kilku tygodni, informując ludzi z którymi rozmawiam. Jest niezwykłe zainteresowanie po kilku moich słowach. 
Bo rzecz jest niezwykła. Czuję się ambasadorem Mojej Polski. 
Chwała Tobie Polsko !
Chwała Wam Żołnierze Polscy !
Chwała Tobie Misiu Bohaterze !  Który Swoją Postacią rozsławiasz imię Polski na całym świecie, tak jak kiedyś czynić to miały statki budowane przez polskich stoczniowców. 
Gdy Matka Chrzestna rozbijała butelkę szampana o burtę wodowanego kadłuba, wypowiadając sakramentalną formułę:
NADAJĘ CI IMIĘ .....WOJTEK, ROZSŁAWIAJ IMIĘ POLSKI NA CAŁYM ŚWIECIE...
 
Robisz TO. 
Dziękujemy Ci Wojtku.
 
 
Poniżej mój list do nauczycielki Polskiej Szkoły w New Britain:
Pani Ewo, 
To ja, Adam Szeluga. 
Przed dłuższą chwilą z  Panią rozmawiałem. O Wojtku Bohaterze.....
 
I z okazji okazji minionego Dnia Weterana - story o Wojtku Weteranie, Żołnierzu, Bohaterze. Niedźwiedziu, który myślał pewnie, że jest człowiekiem........ 
I z okazji rocznicy Śmierci Bohatera, który zszedł z tego świata w Edynburskim ZOO dnia 2 Grudnia 1963 roku. 
Słów o Nim i Pamięci nigdy zbyt wiele. Postać niezwykła, inspirująca do walki wtedy Polskich Żołnierzy, i jak myślę również inspirująca dziś, niezwykle inspirująca dla Dzieci Polskich, których Polskości trzeba uczyć i trzeba NAUCZYĆ. 
Dzięki, że TO Robicie.
HISTORIA o Wojtku będzie Dla Was wsparciem, w edukacji młodych Polaków.
 

EWA LEWKOWICZ

1:56 PM (7 hours ago)

 
to me
 
 
 
 
 
 
Dziękuję Panu, za ciekawe informacje I na pewno przekażę je dalej,
 Ewa Lewkowicz
 
 
Niżej list mój do redaktora miejscowej gazety. Okładki książek o Wojtku, i namiar na moje trzy "wojtkowe" wiersze, a także informacja o kontakcie, który nawiązałem z Autorką książki o Wojtku. Książki chyba najbardziej znanej:
 
 
 
 
 
 
"Wojtek The Bear POLISH WAR HERO"
                          Aileen Orr
 
  • Konwersacja rozpoczęła się czwartek
  • 24.11.2016 09:57

     
    Adam Szeluga

    Hello Aileen. My name is Adam Szeluga. Years ago I live in home here in USA. This home owner was Weteran Gen Anders Polish Army. He know Wojtek personally. We spend many hours when Antoni Gabrys talking to me about his life and about Wojtek. He pass away few years ago in Poland. His grave is on the Polish Weteran's Cemetery here in USA in Doylestown PA. I spoke about Wojtek in Public Library in Voluntown, small city where is Anthony House. Librarian don't know nothing about Wojtek story. After I spoke, she ordered to Voluntown Library 3 book's about Wojtek. One of this book is Your's. Now I borrowed from library, and I must buy for my private library. Maybe with Your few word's ?

  • 24.11.2016 10:05

     
    Adam Szeluga

    I writed poem's about Wojtek story. If You like I will send You link's to my poem's. Maybe You translate from Polish to English and some days we publish trilogy ? Your book with my three poem's ??? Sincerely, from Jewett City, USA, small city near Voluntown, where I hear first time, story about....Wojtek, THE BEAR, POLISH WAR HERO...........

     
     
  • Dzisiaj
  • 04:34Prośba została zaakceptowana przez użytkownika Aileen Orr.

     
  • 04:37

     
    Aileen Orr

    Thank you for your kind words. I would love to read your poem, and I'm sure we can arrange for the poem to be heard. It is very important for everyone to know the Wojtek story, and very glad you love him too. Kind regards. Aileen

     
     
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

=========================
 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Mr. Jim......
Norwich Bulletin
 
Hello Jim. 
 
Adam here. Below You find attachment's with Wojtek Big Story. Atachment's with front and back cover of three book's about Wojtek. Book's from Voluntown Library, ordered after I spoke to Librarian about Wojtek story, and about Veteran WWII, Anthony Gabrys, Voluntown Resident in past many year's. 
 
And find also link's to my 3 poem's about Wojtek, and also about My Friend Anthony Gabrys, New Britain, Norwich and Voluntown Resident.
 
World War II Veteran, who was first Person speak to me about Soldier Bear. He know him personally. Was together fight in big Battle of Monte Cassino, Italy, where more than 55 thousand's Allies Soldier's lost life.... 
 
Regards,
 
 
Adam Szeluga

 

 
 
 
 
 
 
 
 
tekst, który wysłałem do kilku polonijnych gazet w USA, z prośbą by uczcili Bohatera na łamach:
 
 
 
 
WOJTEK - Epitafium Bohatera
 
W Piątek, Dziś, 2 Grudnia 2016, przypada kolejna rocznica odejścia z tego naszego łez padołka Wojtka, Bohatera, Żołnierza, Kaprala, Weterana Armii Gen Andersa. Zmarł za kratami edynburskiego ZOO 2 Grudnia 1963 roku mając 21 lat.  Napisały mi się o nim trzy wiersze. Poczytajcie proszę i podajcie dalej. Był miś Wojtek niezwykłą postacią. Pewnie uważał, że jest człowiekiem. Był inspiracją do walki z bandytami niemieckimi dla Naszych Polskich Żołnierzy. Gdzieś wyczytałem, że Ich morale sięgało nieba. Dzięki niemu.  Udowodnił to w Bitwie pod Monte Cassino......Opowiadali świadkowie. Gdy Polacy ruszyli do ataku, gdy rozpoczęła się kanonada, ostrzał artyleryjski szczytu wzgórza. Gdy huk i ogień dookoła, Wojtek wdrapał się na drzewo. Patrzył i słuchał. Oswajał się z hukiem armat, z dymem, zapachem prochu, z widokiem ogni.....Gdy już się oswoił zszedł z drzewa, podszedł do ciężarówki na której ciężkie skrzynie z pociskami, z amunicją, z zaopatrzeniem pola walki i.....I Rozłożył swoje szerokie bary jakby prosząc: dawajcie, pomogę wam chłopaki. Dam radę..... Dano mu ciężką skrzynię, którą dźwigać musiało dwóch jego kolegów. A on.... Ze skrzynią biegiem pod górę, gdzie stanowiska ogniowe..... I Polacy walczyli. Polacy walczyli jak lwy. Jak bardzo musiał Ich poruszać widok wielkiego zwierza w taki sposób wspierającego ich bój ze znienawidzonym wrogiem....Do dziś, Ci co przeżyli, co żyją jeszcze, opowiadają o TYM ze wzruszeniem. I to wzruszenie udziela się słuchaczom......I pokonali Niemców Polacy,  tam, gdzie wcześniej, od Stycznia do Maja 1944 roku, życie straciło około 55 tysięcy żołnierzy alianckich, bez powodzenia usiłując zdobyć bronione przez komandosów niemieckich klasztorne wzgórze.....
 
CHWAŁA TOBIE MISIU WIECZNA......
 
1.
2.
3.
 
&
 
WOJTEK ZMARŁ 2 GRUDNIA 1962 ROKU W EDYNBURSKIM ZOO.

 
MIAŁ 21 LAT. 
Ważył 500 kilogramów. 
Miał 180 cm wzrostu......
 
"WOJTEK - Epitafium Bohatera"
 
Dziś rocznica Twojej śmierci Wojtku.
Urodziłeś się kiedyś niedźwiedziem.
Ale życie Twoje, czyny mówią nam, że
Ty Byłeś Polskim Żołnierzem......
 
Urodzony gdzieś w górach Iranu,
Ty sierotą byłeś jak i oni.
Przygarnęli Cię i dali imię.
Wojtek sławą się dziś cieszy bez
granic.
 
Szlak bojowy od Iranu do Italii.
Rosłeś szybko karmiony miłością.
I do walk razem z nimi "gotowany".
Zawalczyłeś tam w Cassino ze złością.
 
Tam gdzie maki czerwone dziś kwitną.
A czerwone bo z Krwi Polskiej wzrosły.
Tam walczyli o NIĄ Niezawisłą.
Oni, Żołnierze POLSKI. 
Wśród nich Żołnierz Niedźwiedź - Szeregowiec Kompanii Transportowej. Wojtek - miś już był dorosły......
 
I zdobyłeś tam pod Monte Cassino 
Nieśmiertelną sławę.
I awans otrzymałeś na kaprala.
I dawałeś Tam swą miłość towarzyszom broni.
I wciąż rośnie ogromna Twoja sława.
 
I zostałeś Ambasadorem, choć już Ciebie nie ma.
Wojtek Niedźwiedź tylko z Polską się kojarzy.
Tylko Polska Miała Misia Żołnierza,
Który walczył o Polskę Naszych 
Marzeń.
 
Dziękujemy Ci Wojtku Bohaterze.....
                                                 
                                  Adam Szeluga,  2 Grudnia 2016
 
Pozdrawia z daleka.... A z Bliska

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:11)

Komentarze

powinni nakręcić film o tej niesamowitej historii i w ten sposób pokazać Światu nie tylko losy tego misia, ale także bohaterstwo i wkład Polaków w rozbicie niemieckiej zbrodniczej machiny. Filmy w których głównymi bohaterami są zwierzęta mają bardzo dużą oglądalność.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny , wobec rządu tylko wtedy , gdy na to zasługuje . Mark Twain

#1527050

Opowiadał mi mój tata o Wojtku, gdy walczył w armii Andersa.

Kapral Wojtek bo taki miał stopień ten nasz żołnierz niedźwiedź.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1527067

Kapralem Wojtek Został po Bitwie O Monte Cassino.

Awansując ze stopnia szeregowca, za swój wkład w TO Zwycięstwo TAM, pod TYM wzgórzem, które alianckie wojska bezskutecznie próbowały zdobyć, szturmując od Stycznia do Maja. Śmierć poniosło 55 tysięcy żołnierzy. Przyszła Polska Armia Gen. Andersa z Wojtkiem Szeregowcem, i po trzech dniach, 18 Maja Wielkie, Wiekopomne Zwycięstwo. Ogromna Victoria nad bandytami, Niemcami. Był ON, Wojtek Szeregowiec, Żołnierzem mającym przydział służbowy w Kompanii Transportowej zaopatrującej pole walki w amunicję do dział ostrzeliwujących klasztor, twierdzę w której się okopały doborowe jednostki niemieckiej armi.  Z pewnością Był Wojtek Niedźwiedź inspiracją do walki dla tysięcy Polskich Żołnierzy Armii Gen. Władysława Andersa. Podkreślę raz jeszcze - Awans ze stopnia szeregowca na Kaprala, Wojtek otrzymał za swój wkład w TO Zwycięstwo, w TEJ Bitwie Pod Monte Cassino........

Dlaczego dziś o tym piszę, dziś 10 Marca 2018 ?   Ano dlatego, że są tu w Stanach trwające od 1 Marca spotkania Polonijne, których tematem Żołnierze Niezłomni, Żołnierze Wyklęci, wyklęci przez czerwonych bandytów. Chciałbym dziś pojawić się na takim spotkaniu w siedzibie SWAP, czyli w lokalu Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Nowym Jorku.......Kilka dni temu dzwoniłem do Polski i rozmawiałem ze Starszą Panią, Kochaną Sąsiadeczką z mojego dzieciństwa. W tej mojej rozmowie o wszystkim, dotykającym moich rodzinnych stron i dawnych lat, wspólnych znajomych żyjących jeszcze, i tych co odeszli z tego łez padołku, przypadkiem dotknęliśmy w rozmowie tematu Wojtka, Polskiego Żołnierza, Bohatera, Niedźwiedzia. I wtedy Basia, Pani Doktor, wyczulona na ból i cierpienia, powiedziała, że ma książkę o Wojtku, że Wojtek niezwykłą postacią był, i niezwykłym, Wspaniałym, Kochanym, Wielkim Bohaterem, Polskim był ŻOŁNIERZEM, i że wyrządzono mu straszliwą krzywdę, zamykając go po wojnie w ZOOlogu. Jak oni mogli coś takiego zrobić ???!  Pytała mnie Pani Basia. Przyznam, wiedziałem o wszystkim, ale nigdy nie traktowałem w tym wymiarze ogromnej krzywdy wyrządzonej zwierzęciu, Przyjacielowi, Żołnierzowi Polskiemu...... Dopiero słowa Wspaniałej Pani Basi, Lekarki, Doktora, Starszej Osiemdziesięcioletniej Kobiety, uświadomiły mi ogrom tej krzywdy wyrządzonej misiowi. Wojtkowi, Przyjacielowi, Żołnierzowi, który pewnie nigdy w swym krótkim życiu nie czuł się zwierzęciem, bo przecież od niemowlęctwa był wśród swoich, Polaków, wśród przyjaciół żołnierzy. Wykarmiony mlekiem z butelki jak niemowlak.  ŻYŁ wśród ludzi i z pewnościa czuł się zawsze jednym z nich. Z pewnościa czuł się człowiekiem. I po tak aktywnym życiu, podczas tej wędrówki z dalekiej Syberii, po tak aktywnym życiu wśród Polskich Żołnierzy, w otoczeniu przyjaciół, gdzie wszędzie słyszał Wspaniały Polski Język i czuł otaczającą go zewsząd miłość, przyjaźń i przywiązanie - znalazł się sam tylko za kratami ogrodu zoologicznego w szkockim Edynburgu. Miś Wojtek, Bohater, Żołnierz.  Czy potraficie wyobrazić sobie ból, który odczuwał przez TE lata ? To odrzucenie ? Te wizyty byłych przyjaciół, żołnierzy polskich odwiedzających go czasami, mówiących doń po polsku, przynoszących mu wspomnienia dzieciństwa, i po chwili odchodzących w siną dal, zostawiając go z bólem, samotnością, poczuciem krzywdy i odrzucenia ?  Czy potraficie TO sobie wyobrazić ??? 

Dotknęła Pani Basia we mnie czegoś, co już do końca moich dni ze mną pozostanie. Ból Wojtka Tam, w tym edynburskim ZOO. Jego do Ludzi Przywiązanie, Miłość Wielka którą dawał, i TAKIE bolesne, w takiej samotności za kratami dogorywanie....... 

Pytała mnie Basia:

- czy nie mogli znaleźć dla niego kawałka ogródka ? Gdzieś przy jakimś domu, gdzie miałby spokój ? Nie zrobiłby nikomu krzywdy, tak jak nie zrobił jej nigdy nikomu, gdy był Polskim Żołnierzem.  Tak Basiu, wyrządzili mu przyjaciele straszliwą krzywdę.....

"Wołanie moje o KRZYWDZIE BOHATERA"

 

Jakąż krzywdę Ci Wojtku wyrządzono.

Jakże okrutny zadano Ci ból. 

Jakąż przyszłość Żołnierzowi sprawiono:

TEMU !

Co pod Monte Cassino do Zwycięstwa Przyjaciół 

Swych Wiódł.

 

Weterani dziś - Twoi Przyjaciele,

Piersi pełne orderów mają. 

TY Odszedłeś za kratami w Edynburgu,

ślad w pamięci naszej tylko zostawiając.......

 

Niczem jednak te pomniki co po Tobie !

Niczem jednak książki, w których Jesteś wciąż.

i piosenki o histori Twej śpiewane.......

BÓL TWÓJ SKRYWAĆ BĘDZIE ZAWSZE 

GLORIĘ TWĄ.......

 

W Doylestown Cmentarz Weteranów jest.

W Polskiej Częstochowie tysiące są mogił.

Może pora by tam POMNIK stanął też ???

BOHATERA WOJTKA - w pobliżu TYCH grobów 

Przyjaciół Swoich........

                                   Adam Szeluga 10 Marca 2018.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1559824

Dwa my takie mieli niedźwiedzie i tak się składa w dwóch kolorach! Jak wiadomo kapral Wojtek był niedźwiedź brunatny i przywędrował z polskimi żołnierzami, aż z wysokich gór Taurus w północnej Persji. Natomiast Baśka była niedźwiedziem białym, polarnym i przywędrowała z polskimi żołnierzami do twierdzy Modlin, do niepodległej II Rzeczypospolitej Polskiej, aż z dalekiej Syberii, aż spod Murmańska. Los tak chciał, że Baśkę zadźgali widłami prości chłopi z Mazowsza, gdy razu pewnego zerwała się z opiekunom i przepłynęła na drugi brzeg Wisły. Niczego się nie spodzeiwając, poczłapała przyjaźnie do pierwszej wioski ludźkiej, boć lubiła być z ludźmi, a tam wielki szum i zadźgali biedaczkę. Wojtek też nie miał szczęścia i ostatecznie trafił za kratki w Edynburskim ZOO, tam też w wygodzie, ale w samotności, smutku i tęsknocie za polską mową żołnierską, dokonał żywota w 22 roku życia. Czy można powiedzieć, że te czworonożne piękne i wspaniałe stworzenia w jakimś sensie podzieliły trudne i pokręcone losy swoich opiekunów, dobrodziejów i tamtych w ogóle pokoleń. Chyba tak to właśnie wygląda, no cóż przypadki chodzą po ludziach.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1527132