Wojna się zbliża?

Obrazek użytkownika Piotr Szelągowski
Kraj

 

 

Kolega podesłał: co by było gdyby…
Już kiedyś umieszczałem link do oryginału w języku rosyjskim.

„Porady na wszelki wypadek, a wypadki zdarzają się różne

Cytuję: „Poniższe porady są otrzymane od byłego pracownika GRU, ukrywającego się pod pseudonimem Szop. Niestety, nie ma z nim żadnego kontaktu. Scenariusz podobny – wojna domowa lub wojna.

… Tak czy inaczej, scenariusze mogą być różne . Cel jest zawsze taki sam: musisz przetrwać pierwsze dwa tygodnie, a potem „zobaczymy” ( i to nie oznacza, że ​​musisz siedzieć w domu przez dwa tygodnie ). Scenariusz „A” nie powinien za bardzo was stresować, jeśli do Moskwy wyślą Czeczeńców lub kogoś podobnego, ludzie do ” pracy ” nad nimi się znajdą. Mieszać się w to nie warto. To jest zasada numer jeden. Nie trzeba nigdzie włazić, szczególnie w ” walkę „. Aby to zrobić zawsze się znajdą ” szumowiny „. Twoje zadanie -” ochrona siły roboczej”, czyli siebie.

Teraz pozostałe dwie opcje. W przypadku „B” będziesz musiał walczyć, jeśli chcesz oczywiście. W przypadku „C” – możesz już nie walczyć. Ojczyzna już utracona. Sam będziesz decydował, w zależności od okoliczności. Może być „bohaterska śmierć” ,można pracować i żyć dalej, jeśli pozwolą….”

Niektóre podtytuły:

„Póki jesteś w mieście”
„Zdecydowałeś się opuścić miasto”
„Zdecydowaliśmy się wziąć udział w działaniach wojennych”

Autor opracowania: dr Jerzy Jaśkowski

Wcześniej pisałem:

Dzieje się w Bośni.

„A co z bezpieczeństwem?

Obrona była bardzo prymitywna. Powtarzam – nie byliśmy gotowi i wykorzystaliśmy to, co mogliśmy.

Okna były zniszczone, dach był w strasznym stanie z powodu bombardowania. Wszystkie okna były blokowane przez torby z piasku i kamieni.
Oparłem wrota do ogrodu śmieciom i użyłem aluminiowej drabinki, która pozwalała wspiąć się po ogrodzeniu. Kiedy wróciłem do domu, poprosiłem o przeniesienie do mnie.
Na naszej ulicy mieszkał facet, który całkowicie zabarykadował swój dom. Zrobił dziurę w ścianie zniszczonego domu sąsiada – jego tajne wejście…
To wyda się dziwne, ale wszystkie domy, które wyglądały na bezpieczne, zostały w pierwszej kolejności rozbite i zniszczone.
W mojej okolicy były piękne domy z płotami, psami, alarmami i żelaznymi słupkami w oknach. Tłum zaatakował je. Niektórzy zdołali obronić się i przetrwać, inni nie.
Wszystko zależało od tego, ile osób i broni było w środku.
Oczywiście bezpieczeństwo jest ważne, ale musisz umieć się zamaskować. Jeśli mieszkasz w mieście i dzieje się takie gówno, potrzebujesz nie rzucającego się w oczy, prostego wyglądu, z magazynem dużej ilości broni i amunicji. Ile tej amunicji? Ile tylko się da…” - destabilizacja państwa

 

 

porady na wypadek...wojny?

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:3)