Święta Wielkiej Nocy - sięgnięcie do głębi duszy.

Obrazek użytkownika Piotr Szelągowski
Kraj

Jaki jest Wasz wybór?

Święto jakie przeżywamy w tych dniach jest wielce wymowne. Żeby je zrozumieć trzeba umieć się oderwać od rzeczywistości materialnej, pościgu za zakupami, zdenerwowania w kolejkach na innych bliźnich, też się denerwujących być może i na nas. Trzeba trochę chociaż sięgnąć do naszych pokładów „duchowości”. Spojrzeć oczyma duszy na otaczający nas świat.
Przestać dostrzegać tylko medialną rzeczywistość, która jest zupełnie inna niż rzeczywistość faktyczna, co więcej medialna rzeczywistość próbuje za wszelką cenę wyprzeć, poprzez kreowanie samej siebie to co jest naszym „ja” tu i teraz. Naszym byciem w stosunku do innych, w stosunku do informacji z jakimi się na co dzień zderzamy.
Jeżeli funkcjonujemy tylko w przestrzeni medialnej oglądając telewizję, słuchając radia i nawet nieświadomie sugerując się tymi wszystkimi wiadomościami, jakie są nam implantowane (w określonym celu – zauważmy; z punktu widzenia politycznego w TVN na przykład nie usłyszymy niczego złego na temat pewnej opcji politycznej i na odwrót – to dowodzi określonego przygotowania wiadomości Wam serwowanych), to nie znajdziemy w nich prawdy o życiu.
To nie jest po prostu nasza prawda.
Spojrzenie na Tajemnicę śmierci Chrystusa, głębokie indywidualne spojrzenie, próba zrozumienia tego co uczynił dla nas Bóg manifestując swoją miłość pod postacią wcielenia się w człowieka (nie znamy powodu, dla którego uczynił nas żywymi – jest to boska tajemnica, niemniej jej logiczną konsekwencją jest w przekazie Miłości Boga do człowieka próba jaką podjął poprzez stanie się człowiekiem, dzielenie z nami wszystkich tego istnienia konsekwencji), objawienie czegoś niesamowitego. Wiele razy (będąc dzieckiem) się zastanawiałem że przecież to nic trudnego być taki jak Chrystus. Teraz widzę, że to jest niemożliwe.
Mogę tylko próbować być tak idealnie altruistyczny, kochać bezgranicznie. Powiecie: jak to. Przecież my kochamy.
Kochacie tego co zajechał wam drogę wymuszając pierwszeństwo?
Kochacie tego co zajął wam bezprawnie kolejkę w mięsnym?
Kochacie tego, kto spojrzał na was z politowaniem oceniając was po waszym wyglądzie (gustownym, lub nie w zależności od jego położenia)?
Kochacie tego kto okradł was z waszego dobra?
Kochacie tego kto zabił wam ulubione zwierzątko?
Kochacie tego, kto zasadza się na waszą wolność?
Kochacie przeciwnika politycznego?
Kochacie w końcu tego kto próbuje was zabić?

To tylko kilka pytań, które powstały w wyniku analizy miłości Chrystusa.
Z perspektywy naszego „ja” jak trudno czasami jest wyciągnąć rękę do kogoś kto zaledwie się z nami pokłócił, nawet nie przejawiając jakiś większych i dłuższych niechęci w stosunku do nas.
Co dopiero pójść dalej i potrafić wybaczyć i kochać bezgranicznie każdego na tym świecie. KAŻDEGO.
Powiecie – zwariowałem nie da się tak kochać.
I właśnie dlatego Chrystus jest Bogiem a Bóg kocha bezgranicznie.
Bo tylko Bóg potrafi coś takiego.
My możemy tylko próbować i pokazywać naszym zachowaniem, postępowaniem, słowami, że się staramy.
Tylko tyle.

Fotografia Chrystusa w negatywie i bez Krzyża.

Nie widać Krzyża. Krzyżem jesteśmy my z naszymi potknięciami (nazywanymi inaczej grzechami).
Negatyw fotografii próbuje powiedzieć jak daleko leży od nas prawdziwy sens i natura tego co próbujemy przeżywać w tych dniach, próbujemy zrozumieć czyniąc pokutę, modląc się, odprawiając drogę krzyżową, podczas Triduum, które mają nam w tym dopomóc.
Nie jest ważne w tych dniach te kilka symboli jajko, kurczak i inne przypominające o naszej doczesności, zmianie pór roku, cyklu przyrody.
Ważne jest nasze wewnętrzne zrozumienie siebie i naszego stosunku do tego co czynimy, jak czynimy i kim chcemy być.
Ważne jest aby ten proces był nieprzerwany, abyśmy próbowali w każdej chwili naszego życia poddać się refleksji. Nigdy nie jest za późno.
Jestem grzeszny popełniłem wiele grzechów jak każdy z nas. Muszę żyć ze świadomością swojej grzeszności. Dlatego jestem katolikiem.
Ci którzy odpadli, nie mogli sobie poradzić ze świadomością swoich grzechów. Wygodniej było im zapomnieć o nich. Otwiera to drogę do tłumaczenia swojego postępowania. Proces ten jest bardzo różny czasowo. Krótszy lub dłuższy. Ale postępuje.
Im dalej od Boga, tym łatwiej wytłumaczyć swoje potknięcia – nie swoją wewnętrzną winą; hardością, brakiem skruchy, brakiem litości, zrozumienia, miłości w końcu – lecz winą ZAWSZE tych drugich. To oni są winni, bo przecież źle postąpili wobec nas.
My jesteśmy tylko ofiarami.

W tych dniach pomyślmy inaczej; to my jesteśmy odpowiedzialni za zło drugiego człowieka, ponieważ nie ustrzegliśmy go przed nim SWOIM zachowaniem.
Wiem to, piszę o tym, a jednak trudno niewyobrażalnie trudno zmieniać to – zachowanie w stosunku do drugiego człowieka, zachowanie które ma być – bezwarunkową i bezwzględną Miłością.

Triduum paschalne – Bóg umarł za nas.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:12)

Komentarze

"Bóg Zmartwychwstał "

wszystkiego najlepszego te piękne i radosne Swięta :)

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

gość z drogi

#1537298

Składamy gorące, najserdeczniejsze życzenia pięknych, radosnych i rodzinnych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego Tobie Piotrze i wszystkim Twoim najbliższym. Dziękujemy za te mądre i b. na czasie rozważania o relanym wpływie masmediów na współczesność, o ludzkiej naturze, o naszach skłonnościach do egoizmu, za te mądre zarazem wskazania, jak się przed tą straszną biedą ochronić. Raz jeszcze serdecznie, świątecznie Piotrze pozdrawiamy. Alleluja Chrystus Pan Zmartwychwstał! Z wołyńskim Szczęść Boże.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1537340

W te dni wybór staje przed każdym - jak od tysięcy lat...

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Yagon 12

#1537341