Chwała Wam Dzielni Policjanci

Obrazek użytkownika pacyna
Kraj

         Ostrzegam. Ten wpis jest przeznaczony tylko dla dorosłych czytelników o bardzo mocnych nerwach. Ta historia wydarzyła się naprawdę.  Dla potrzeb tekstu postanowiłem nazwać bohaterskich funkcjonariuszy WYDZIAŁU KRYMINALNEGO w Iławie odpowiednio Brudny Harry i Colombo. Obaj zasłużyli na najwyższe uznanie lokalnej społeczności, a wdzięczna pamięć ich bezinteresowności i poświęcenia na służbie powinna stać się wzorcem dla młodych funkcjonariuszy w całej Polsce. Czytając ten tekst- ROBISZ TO NA WŁASNE RYZYKO!

           "Kara nawet do 3 lat pozbawienia wolności grozi 76-latkowi, który zatrzymany został przez policjantów pod zarzutem ułatwiania uprawniania prostytucji. Mieszkaniec powiatu iławskiego po otrzymaniu telefonu od mieszkanki Iławy zawoził ją i odbierał z jednej z miejscowości w gminnie Iława, aby mogła uprawiać prostytucję. Kobieta za dojazd taksówką płaciła 15 złotych. Mężczyzna przyznał się do zarzucanego czynu.

          Policjanci z wydziału kryminalnego iławskiej komendy podejrzewali, że 76-letni mieszkaniec powiatu iławskiego ułatwiania uprawianie prostytucji w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Funkcjonariusze ustalili, że kierowca nissana po otrzymaniu telefonu od jednej z mieszkanek Iławy przewoził kobietę do jednej z miejscowości w gminie Iława, natomiast po kolejnym telefonie odbierał ją z umówionego miejsca. Policjanci podejrzewali, że miała tam uprawiać prostytucję.  Funkcjonariusze zatrzymali do kontroli drogowej taksówkę, którą poruszał się 76-latek wraz z kobietą. W trakcie czynności okazało się również, że mężczyzna nie miał włączonego taksometru tłumacząc, że miał umówioną stawkę za transport z dziewczyną. Kobieta została przesłuchana i potwierdziła podejrzenia funkcjonariuszy. Z jej relacji wynika, że 76-latek za transport do miejscowości w gminie Iława brał 15 złotych.  Mieszkaniec powiatu iławskiego usłyszał już zarzut ułatwiania uprawiania prostytucji w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Mężczyzna nie kwestionował swojej winy.

           Grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności." (1)

          O całej sprawie lokalna policja z dumą poinformowała na swojej stronie. Cytowały ją z zapartym tchem nie tylko lokalne media, ale nawet elektroniczne wydanie odległego od Iławy- "Głosu Szczecińskiego". A teraz moja opinia o całym zajściu.

          Według mnie możliwe są trzy główne scenariusze

        1- Dziewczyna komuś podpadła, robiła zbyt dużą konkurencję (cenową?), nie chciała "dawać" funkcjuszom za darmo, albo ktoś miał jakiś inny "istotny powód", by zwyczajnie użyć policji jako środka perswazji. Jeden telefon lokalnego kacyka "tam gdzie trzeba" wystarczył.

        2- Taksówkarz- emeryt komuś podpadł. Może jego pies zbyt głośno szczekał, może drzewo rzucało cień na działkę jakiegoś lokalnego kacyka, który zadzwonił do "Miecia" i Brudny Harry wraz ze swoim "partnerem" Colombo zajęli się sprawą. Otworzyli teczkę, wzięli papier, złapali za maszynę do pisania i założyli teczkę. Później pozostało już tylko zameldować, że "Szczupak" jest na miejscu i "założono sieć". Biorąc pod uwagę, że to taksówkarzowi grożą 3 latka ( w wieku 76 lat, to jak dożywocie), to stawiam na tę wersję. 

        3- Wykrywalność przestępstw przez indolencję funkcjonariuszy spadła tak nisko, że szybko postanowiono "coś zrobić". Jest to możliwe, jednak brak jest informacji o kolejnych spektakularnych zatrzymaniach, dokonanych przez "Iławskie Archiwum X". 

      Jak tam było, tak tam było, ważne jest jednak to, że Polska lokalna się nie zmienia. Idę o zakład, że lokalna policja zna wszystkich okolicznych dilerów, sprzedających najgorszy syf młodzieży. Wiedzą kto i gdzie kłusuje, znają wszystkie prostytutki i wszystkich taksiarzy, którzy je przewożą do klientów. Wiedzą też, że na lokalne "balety" wchodzą nieletni i piją tam aż do białego rana. Jednak Brudny Harry i Colombo upatrzyli sobie tę właśnie taksówkę. Za swój zmysł godny światowej klasy detektywów i poświęcenie powinni zostać odznaczeni. Mija kilka dni i ich "Najwyższy Szef", Mateusz Błaszczak z dumą informuje, że zatrzymano stadionowych chuliganów w Łodzi i Katowicach. Pragnę tylko zwrócić uwagę Panu Ministrowi, że Polska to nie tylko wielkie miasta ze swoimi problemami, ale także te małe miasteczka, którymi trzęsą małe mafie, które niebywale potrafią uprzykrzyć życie mieszkańcom. Gdyby Policja w Warszawie, Krakowie czy Szczecinie miała łapać taksówkarzy wożących panienki do klientów, to nie tylko zabrakłoby taksówek, ale każde miasto zmieniłoby się w Gotham City. Nawet Batman by nie pomógł. Czasem warto by było, aby szef MSW zaglądał do lokalnych gazet, przejechał się po Polsce i porozmawiał z ludźmi. Warto też zaglądać na strony lokalnych komend, aby spojrzeć czym "teren" się zajmuje. Takie "wyczyny" tylko cały resort ośmieszają. Takich historii jest więcej, jednak ta wydała mi się jakaś taka "swojska" i typowa dla naszych małych miasteczek.

         Mieszkałem kiedyś na południu Stanów Zjednoczonych. Tam policji nie wolno nikogo zatrzymać, jeśli ten ktoś nie popełni przestępstwa lub wykroczenia. Żadnych mandatów za przejście na czerwonym świetle, żadnych "wnyków" na drodze, "trzeźwych poranków", akcji "Znicz" i tym podobnej kreatywności mundurowych. Policja jest dla społeczeństwa i stara się nie przeszkadzać ludziom w życiu, koncentrując się na łapaniu przestępców i robi to rzeczywiście z pełną bezwzględnością. Czy my potrafimy chociaż sobie wyobrazić takie własne państwo? Czy potrafimy sobie wyobrazić normalność? Tego lata wjeżdżałem do Polski przez przejście graniczne w Kołbaskowie. Akurat trwał swoisty stan wyjątkowy, spowodowany szczytem NATO i zbliżającymi się Światowymi Dniami Młodzieży. Po polskiej stronie granicy przywitał mnie znak ograniczający szybkość do 130 km/h, a po kolejnych 100 metrach, na lewym pasie ograniczenie szybkości do...30km/h, patrol Straży Granicznej w samochodzie terenowym tuż za znakiem i zwężenie drogi. Nie będę cytował steku przekleństw i wyzwiski jakie wydobyły się ze mnie gdy wdusiłem pedał hamulca, aby na tych kilkunastu metrach zredukować prędkość ze 130  do 30 km/h. Dobrze, że były to bardzo wcześnie i droga była pusta. 

        Ostatnia refleksja jaka mi się nasunęła, to taka krótka myśl, że ten człowiek nie zostanie ukarany za to, że nie wystawił paragonu, możliwe, że dlatego, iż kursu nie dokończono, jednak 22% z 15 PLN, to łakomy kąsek dla naszego Fiskusa. Grosz do grosza, a będzie kokosza. 

 

 

 

 

       1.  http://www.ilawa.policja.gov.pl/o08/aktualnosci/25515,Ulatwial-uprawiani...

Ocena wpisu: 
3
Twoja ocena: Brak Średnio: 2.2 (głosów:15)

Komentarze

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika trybeus nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

faktycznie, jest power:)))...góral spod Gubałówki to na takich mówi, że to "przechuje na płaskie dachy"...:)))

CHWDP!!!:))))

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-9
#1522744

Niby troszkę niepoważne, a w rzeczywistości esencja Polski gminno- powiatowej. Ta groźba trzech lat dla człowieka w tym wieku, jest jednak bardzo poważna.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-7

              

#1522748

do dwóch celów: a) ochrony władzy rządzacych/oligarchii, b) ochrony obywateli przed przestepczością. Sęk w tym, że w niektórych krajach policja koncentruje się w duzym stopniu na drugim zadania, a w Polsce - raczej na pierwszym. Takie podejście ułatwia też wykonanie zadania nieoficjalnego - napełnienie sobie kabzy w sposób niezgodny z oficjalnym prawem....

Fakt, że masowe przechodzenie na czerwonym świetle na tzw. Zachodzie w obecności policjantów - jak nic nie jedzie rzecz jasna - unaocznia, na zasadzie kontrastu,  jak to w Polsce czasem słychać, że się czepiają czy lepią mandaty za przejście nie po pasach, jak pełniona jest u nas "służba społeczeństwu"...

Trochę się nie zgodzę:) z tą tezą o tym jak to policja w USA działa prowolnościowo itd. Po pierwsze primo:), sam czytałem o dyskusjach w Stanach na temat ewentualnej niezgodności z konsytucją wybiórczego zatrzymywania kierowców w celu kontroli trzeźwości, czyli zdarzają się takie akcje, nie sądzę, by tylko w stanach niepołudniowych.:) Dość też obejrzeć też różnne filmiki dokumentalne, typu: "akcje policyjne". Mnie akutrat chyba nigdy nie zatrzymywano, ale byłem tam krótko. Ale nie zatrzymywano mnie też w krajach uznawanych za "niedemokratyczne", więc to żaden wyróznik:)) Po drugie primo mojemu znajomemu mówili - jak był w Nowym Orleanie (stanowczo południe, nie okolice Nowego Jorku:)) - by jak go pytał o  dokumenty policmajster, to by po nic nie sięgał, lecz pozwolił policmajstrowi samemu je wyjąć. To bo co by mu mówili, gdyby to się nie zdarzało?:)) Tj. legitymowaniu wyłacznie rzy ewentualnym podejrzeniu dokonania ewentualnego wykroczenia...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1522781

Jeśli chodzi o kontrole, to duże znaczenie ma prawo stanowe. Sytuacje są różne, jednak to policja na koniec musi udowodnić winę. U nas wygrać w sądzie z policją- niemożliwe.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-6

              

#1522786