Dlaczego osoba publiczna może (musi) być chamem a wyborca matołem

Obrazek użytkownika Nathanel
Blog

Zbliża się do Polski wyborczy "vorteks" a nawet już tego zjawiska doświadczamy. Media pełne są politycznego chamstwa, hipokryzji okraszonej bezczelnością. Ale to dopiero początek.

W tej sytuacji wydaje mi się jako uzasadnione wywołanie dyskusji na temat osób publicznych. Jakie kryteria powinny spełniać, jakim zasadom podlegać. Pytanie wyjściowe jest takie jak w tytule.

Osoba publiczna - osoba, która wykonuje funkcje publiczne lub przez inną swoją działalność zawodową, gospodarczą, społeczną, polityczną, kulturalną itp. wpływa znacząco na funkcjonowanie społeczeństwa, przeciwieństwo osoby prywatnej.

Ciekawą interpretacje tego pojęcia zafundowali nam "ojcowe założyciele" kołchozu zwanego Unia Eurpoejska:

"Decyzja Rady z dnia 28 listopada 2002 r. ustanawiająca europejską sieć ochrony osób publicznych dla jej potrzeb określa osobę publiczną jako każdą osobę, której przyznaje się służbę ochrony, zgodnie z ustawodawstwem krajowym Państwa Członkowskiego (Unii Europejskiej) lub na podstawie przepisów organizacji lub instytucji o charakterze krajowym lub ponadnarodowym."

Ze zdziwieniem obserwuję, że w ramach transformacji "europejskiej" w świadomości obywatelskiej następuje relatywizacja nie tylko pojęć etycznych i moralnych ( o praktyce na razie nie wspominam) ale także podstawowych definicji we wszystkich niemal dziedzinach. To zupełnie tak samo jak w dziedzinie językowej poprawności politycznej. Powymyślano takie dziwolągi na zjawiska znane od wieków ,że chyba nawet ich "twórcy" nie potrafią ich zrozumieć. Bo kto to słyszał i komu to przeszkadzało aby dwóch homoseksualistów nazywać związkiem partnerskim skoro i tak i tak jest to to samo. Trzeba natomiast być kompletnym idiotą aby nazwać to zdziczenie "małżeństwem". Za chwilę Polacy uraczeni zostaną partią partnerską. No ale zagadałem się.

Na fali powszechnej nowomowy wprowadzono do języka polskiego mutację pojęcia "celebrity". Oczywiście jak wszystko bezrozumnie małpowane zachodu wrzucono je do wspólnego garnka i wyszło "celebryt". Zgodnie z definicją sformułowaną przez Daniela Boorstina w 1961 roku celebryt to osoba, która jest znana z tego, że jest znana. Słowo celebryt nie jest dokładnym synonimem gwiazdy, sławy, idola.Termin, odnoszący się do osoby często występującej w mediach  i wzbudzającej ich zainteresowanie, bez względu na pełniony przez nią zawód (choć najczęściej są to aktorzy, piosenkarki, uczestnicy programów telewizyjnych, sportowcy czy dziennikarze). W polskich warunkach przywykło się nazywać celebrytami również osoby publiczne, zupełnie zresztą niesłusznie.

Osoba publiczna to jednak coś więcej niż "celebryta" , korzysta ze specjalnego traktowania, najczęściej opłacana jest i utrzymywana z publicznych pieniędzy , więc nie ma prawa domagać się prywatności. Ani ta osoba, ani jej najbliższa a nawet dalsza rodzina. Kropka. Jeśli komuś miła jest prywatność po jaka choler pcha się na świecznik. To chyba oczywiste.

Czy więc, przenosząc "Weinergate" na polski grunt i mając w pamięci "aferę senatora Piesiewicza" czy też "seksaferę Leppera" , aferę "posłanki Sawickiej z Tomkiem"  albo wcześniejsze "przygody z Anastazją" i obecne z prostytutkami  pana posła Nieosiołowskiego możemy spokojnie skonstatować:

"Seks to prywatna sprawa, nikomu nic do tego kto z kim sypia i dlaczego. "

Takie podejście nie jest wcale odosobnione. Po wspomnianej wyżej aferze "Weinergate" przeprowadzono badania sondażowe wśród wyborców pana kongresmena . Większość go potępiała, większość uważa że sprzeniewierzył się przysiędze ( nie tylko tej złożonej swojej żonie), większość żąda rezygnacji ale mniejszość była jednak niepokojąco duża. Nawet mimo tego że Nowy Jork, jest tak samo czerwono-lewacki jak Warszawa i cała dzisiejsza opozycja w Polsce.

Powracając na nasze podwórko.Problem jest w tym ,że on nie jest (tak jak poseł, wojewoda, prezydent, wójt, naczelnik miasta czy gminy) osoba prywatną. W języku angielskim brzmi do dokładniej niż po polsku : " represntative" . Oznacza to dokładnie że on reprezentuje : Ciebie ,mnie ,innych. I dlatego przyjmując stanowisko zrzeka się prawa do prywatności i ma obowiązek postępować tak jak życzą sobie ci co go wybrali.Dlatego nie ma prawa szpikować się kokainą , udając że korzysta ze "ścieżki zdrowia" bo antybiotyków nie zażywa się " do nośnie", nie ma praw]a rozsyłać fotografii swego przyrodzenia do młodych dziewcząt ( nawet gdyby dorabiały jako TIR-ówki), nie ma prawa kłamać że to nie on je rozsyłał ale "haker", nie ma prawa nabierać widzów na krokodyle łzy lejące sie strumieniami i latający, łkający podbródek gdy w chwilę potem oświadcza  że rezygnacji nie złoży bo on kocha żonę a ona jego.

Aha. Musze Wam powiedzieć i to. Szczytem dziennikarskiej bezczelności, rzadko spotykanej nawet w Polsce było wystąpienie jednego z lewacko-liberalnych dziennikarzy MSNBC. Znacie już to gniazdo szerszeni bo zalęgło się razem z CNN i nad Wisłą. Otóż jeden taki bezczelny typek , stylem i nawet blond fryzura kojarzący się z MO współwinną afery uczynił żonę aferzysty. Ma być współwinna bo ponoć co nieco wiedziała i " nie zapobiegła"..... Dobre co ? To tak jakby Mariusza Kamińskiego czynić współwinnym afery hazardowej . To w ten sposób za aferę korupcyjną Stefana. N czyni się odpowiedzialnym PiS bo podobno zbyt długo czekał z jej ujawnieniem i ze Stefana czyni się już ofiarę.

Ten relatywizm zaczyna być widoczny w polskiej rzeczywistości i to nie tylko w sferze moralnej. Wracamy znowu do mentalności ,że można ukraść choć Boskie przykazanie " NIE KRADNIJ" nie wspomina że jednego okraść można a kogo innego nie. To dlatego trzytygodniowy płód ludzki wyrzucić do kubła można a sześciomiesięcznego (jeszcze) nie, ale kto wie na jak długo. To dlatego siedmioletniemu chłopcu nie można dać klapsa ale tego samego chłopca jak będzie miał lat siedemnaście strażnik miejski w Warszawie pobije pod krzyżem, a po przejęciu władzy przez dinozaury

      

policjant znowu demokratycznie rzuci człowiekiem o ziemię za śpiewanie piosenki o Toli a ABW obudzi o 6-tej rano,skuje iinego i ukradnie mu komputer.

Ten relatywizm nie może zezwalać na funkcjonowanie w sferze publicznej i państwowej osobnikom którzy nie potrafią zapanować nad swoja osobowością w jakiejkolwiek tej osobowości sferze. Bowiem dowodzi do że są oni podatni na przekupstwo, zdradę ,kłamstwo i szantaż. Dlatego należy eliminować z działalności państwowej: narkomanów, alkocholków, aferzystów seksualnych, zboczeńców wszelkiej maści, donosicieli ,TW jawnych czy niejawnych , zlustrowanych czy niezlustrowanych . Bo to nimi przepełnione są ławy i gabinety a człowieka uczciwego trzeba ze świecą szukać. Trzeba tym łotrom głośno i wyraźnie powiedzieć, że ich czas minął.

No tak. Ale matoły znowu pójdą do urn i wybiorą tak jak ostatnio w Warszawie czy innych dużych miastach.

Z obrzydzeniem nie raz czytałem lub oglądałem  bezczelne, chełpliwe wypowiedzi różnych etosów, takich którzy raz są solidarnościowcem, po chwili komuchem a teraz mieni się być niezależnym. Osobnika który zawsze ma  posadę murowaną, przez masonów, zwanych swojsko murarzami. Przykład do tego o czym mówię idealny. Koleś nie tylko za swoje przekręty nie ukarany, ale stać go na billboardy w Warszawie. Gołodupiec za PRL-u ( bo przecież prześladowany) dorobić się w biednej wolnej Polsce chyba w parlamencie ani w rządzie nie mógł. Nie mógł bo posłowie płaczą że dieta nie starcza im  na garnitur a kasa zapomogowo -pożyczkowa w Sejmie pusta bo posłowie zapożyczają się na chleb. Niektórzy działacze państwowi ( bez rodziny) nie mają podobno nawet konta w Banku. No to skąd innego stać na wynajem billboardów i na prywatną kampanię . Czy nie trzeba będzie ( jeśli to finansują sponsorzy) kiedyś się im ( nie wyborcom) odwdzięczyć?

Tak moi drodzy. Relatywizm i przymykanie oka w jednym miejscu prowadzi do takich wynaturzeń w innym.

W ten sposób osoba publiczna podległa krytyce i osądowi opinii publicznej , stała się w ostatnim czasie nietykalna i za jej krytykę zakuwają w kajdany i stawiają przed sądem. Chociaż to oni sami powinni przed sądem stanąć.Okazuje się ,że można było osobę publiczna, poprzedniego Prezydenta, nazwać chamem, ale nie można o innej osobie publicznej zaśpiewać że " ma Tolę".

Stąd już tylko krok do zamazania różnicy między immunitetem a bezprawiem. Ale to temat na kolejną. w innym terminie, pogadankę.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.8 (głosów:11)

Komentarze

PO tamtej stronie czyli PO, (Z)PSL, Biedronki, Nowoczesne, Palikoty, komuchy wraz z ich partyjnymi przybudówkami medialnymi stoi wyłącznie najgorsza patologia, agresja, mafia, bandytyzm, terroryzm, kradzież, amoralność, satanizm, złodziejstwo.

Znaczna większość wyborców, którzy ich popierają wyznają w swoim codziennym życiu te same "wartości", a ich reprezentantami i wzorcami są ci politycy i te szczujnie medialne. Do tego wszystko się sprowadza.

"Kradnijcie, a katole i inni niech na was zapier....ją i cieszą się, że pozwalamy im jeszcze żyć " - to codzienny przekaz płynący z mediów.

 

Pozdrawiam serdecznie.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Hoyt

#1579822

    Kiedyś komuna, dziś postkomuna!

    Łączy ich więź nieśmiertelna.

Jak TE idee żyda Lenina,

wciąż wiecznie żywe są.

- Im głupszy tym lepszy!

Takie mieliśmy, i taki teraz mamy,

POstkomuszy rząd!

KOALICJA JEWROPEJSKA NIE WZIĘŁA SIĘ 

                              ZNIKĄD!

: przeflancował głupków Stalin!!!

No i Polskę do dziś toczy TEN głupowaty, z POPów złożony

                           POstkomuszy trąd!!!

POP - Pełniący Obowiązki Polaka

:

https://www.youtube.com/watch?v=K0ezBBZ3QSw 

https://www.youtube.com/watch?v=wY-gIbm9ayk                                                                                                                                                                                        

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1579870

Coraz więcej autorytetów PO i reszty zaczyna usprawiedliwiać atak agresywnej bandy na samotną kobietę. Na czele z Tuskiem.
I wiecie co?
To dobrze.
Wole świat, w którym świnie nie udają owiec.
Świat, w którym bandyci nie udają świętych.
Niech Polacy zobaczą ich prawdziwą twarz.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1579959

wcale nie.

w zyciu prywatnym reprezentant wyborców nie musi żyć zgodnie z ich przekonaniami.

i to chora logika, bo to wyborcy, wybierając go, akceptują go a nie on po wyborach ma robic ankiety, jak się zachowywac w życiu prywatnym. które jest czym innym niz kwestia jawności i transparentności z pewnymi standardami. to, co kto robi w łóżku to jego sprawa, póki nie pcha się na afisz i nie deklaruje przeciwnych poglądów. a w aferze chodziło nie o dziwki, tylko o korupcję ale motłoch woli igrzyska, więc media dają mu, co chcą a ty kroczysz również w takim mainstreamie. ploteczki łozkowe mają być ważniejsze dla funkcjonowania państwa? a sam to pewnie bezgrzeszny jesteś?

a ten postulat eliminowania ze stanowisk teoretycznie podatnych a wiec niemoralnych jakoś, to czysty zamordyzm. lubisz tak wyobrażać sobie dyktatury? moze od razu dyskryminowac i posłać do obozów? polityka jest pewnie dla cnotliwych panienek? wyborcy maja prawo wybrac, (niemal) kogo chcą- i bardzo dobrze. bo dzieki temu jest to tez bezpiecznik przed wrabianiem liderów w rożne rzeczy, co i tak się nagminnie zdarza.

immunitet tez służy innym rzeczom, niż piszesz. na pewno nie temu, by ktoś był nietykalny i nie mozna było krytykować. istnieje równiez pojęcie uzasadnionej krytyki, więc nie ma co wyważac otwartych drzwi, wszystko dawno jest opracowane a jakieś potoczne wyobrażenia różnią sie od interpretacji prawnej. a że sądy wydają rózne wyroki, to sprawa systemu prawnego i dobra rzecz, bo wskazuje na jednostkowe rozpatrywanie i pewną niezaleźność a nie jakies prostackie ujęcie doslownie wszystkeigo w prawie (państwo totalitarne) i jedną miarke dla wszystkich. kto wystepuje z jakimkolwiek działaniem, musi się liczyć ze skutkami.

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1579981