Dlaczego nie dawać prezentów na Boże Narodzenie

Obrazek użytkownika Nathanel
Blog

Nie będzie tu mowy o wyższości świą Wielkanocnych nad świętami Bożego Narodzenia choć to łatwo udowodnić. Atmosfera nadchodzacego święta to dziś głównie rezultat nachalnego martketingu i podłych nawyków. Święta pojawiają się tak wcześnie że gdy nadchodzą to już mamy ich powyżej uszu.

Nieodłącznym atrybutem świąt choinkowych są prezenty. Sprzedawcy prześcigają się w pomysłach aby wcisnąć nam każdą rzecz jaka ani nam ani naszym bliskim nie jest potrzebna.

Podobno Ghandi powiedział: " Lubię waszego Chrystusa. Ale nie lubię chrześcijan - nie jesteście w ogóle podobni do Chrystusa". Obdarowywanie prezentami ma uspokoić nasze sumienie i umocnic w przekonaniu że jestsmy tacy dobrzy, tacy szczodrzy.

Jak to jest u innych bo o innych łatwiej mówić.

O tej porze roku, Amerykanie - zarówno chrześcijanie jak i poganie - wydadzą średnio 660 $ na prezenty, a następnie tuż po świętach zwrócą ich na wartość ponad 250 miliardów dolarów, w tym prawie jedną trzecią wszystkich zakupów online.

Tak jesteśmy nakręceni. Pytanie brzmi: "Jaka część obdarowanych jest zbyt leniwa aby niepotrzebne prezenty zwrócic do sklepu?"

Wyobraź sobie kogoś kto pewnego Bożego Narodzenia, mówi wszystkim - rodzinie, przyjaciołom, współpracownikom - że nie będzie dawał ani nie przyjmował żadnych prezentów. Co go czeka i czy mu się to uda?

Aby uniknąć towarzystkiej i rodzinnej obstrukcji łatwiej jest iść droga dyplomatyczną. Spokojnie, konsekwntenie tłumaczyć swoim bliskim że niczego w okresie Bożego Narodzenia niepotrzbujesz i nie chcesz tak bardzo jak ich miłosci, sympatii i obecności.

Siedmiu na dziesięciu Amerykanów chciałoby by się wyrwać z manii obdarowywania niechcianymi prezentami.

Według tego samego sondażu, prawie połowa z nas czuje się „zmuszona” wydać więcej na prezenty, niż może sobie na to pozwolić. 56 procent Amerykanów zaciaga długi aby  kupić świateczne prezenty  - w tym 24 procent wkopuje się w wieksze dlugi niż mieli.

Czy każdemu uda się w ciagu roku podsłuchać co przyszły obdarowywny naprawdę potrzebuje?

Zapytajcie swoich kolegów z pracy jakie widzą alternatywy dla bezmyślnego dawania prezentów.

A oto, co niektórzy powiedzieli:

* Zachęcamy nasze dzieci i wnuki, aby podarowały nam czas.

* Wysyłamy listy do ludzi z naszego otoczenia opisując w nich rzeczy, które u nich podziwiamy.

* Organizujemy specjalne kolacje dla przyjaciół, aby dzielić się z nimi miłością i światłem Bożego Narodzenia.

* Wspieramy organizacje charytatywne, które pomagają potrzebujacym

* Dajemy rzeczy niezbedne tym, którzy ich nie mają.

Jeśli więcej spośród nas przyjęłoby te sugestie zastepujące obecny świąteczny wyścig szczurów, moglibyśmy sceptyków podobnych do Gandhiego uczynić wierzącymi . Co ważniejsze, przywrócilibyśmy Chrystusa świętom Bożego Narodzenia.
 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:7)

Komentarze

...bo od dłuższego czasu panuje tu nuda, powielanie durnych tematów z innych portali, parę wulgaryzmów....i to wszystko. Taki jest ogólny trend dzisiejszych bajkopisarzy zwanych dziennikarzami.
A co do prezentów, oczywiście nie należy ich dawać nikomu z w/w okazji.
Główny powód obdarowywania się „prezentami” to przede wszystkim płytka wiara i brak zrozumienia czym jest to święto i jakie ma znaczenie dla katolików i nie tylko. Chęć uspokojenia sumienia ,jak słusznie zauważył autor, to już tylko wynik katolickiej ignorancji w tym podobno , katolickim, kraju. Galerie zamknięte, trzeba spotkać się z „bliskimi” przy stole, oko w oko ...i okazuje się, że nie ma o czym rozmawiać, że różnią nas poglądy, problemy....więc bezpieczniej jest szeleścić kolorywym opakowaniem , imponować pomysłami ...i wydaną sumą. Handel i marketing pełni drugorzędną rolę i tylko wykorzystuje, na swój sposób , sytuację.
Proponowana dyplomacja przeciw rodzinnej obstrukcji też niezbyt zachęcająca....no może poza jedną propozycją....” organizujemy specjalne kolacje dla przyjaciół, aby dzielić się z nimi miłością i światłem Bożego Narodzenia”.....pod warunkiem, że się wie o co idzie w tym dniu, a właściwie o Kogo idzie.
Prezenty, które przynosi „dzieciątko” lub”aniołek” na Boże Narodzenie to niemiecki zwyczaj. W polskich rodzinach prezenty otrzymywały dzieci 6 grudnia z okazji św. Mikołaja ...a w dzień wigilii tylko solenizanci – Adam i Ewa. Dzieci w tych dniach mogły co najwyżej „zerwać” piernika lub cukierka z choinki.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

Verita

#1553909

w obu sprawach.

Więc dlaczego nie "weźmiesz się" za napisanie ciekawego felietonu?

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Apoloniusz

#1553963

Jakby nie patrzeć Bóg Ojciec w Trójcy Jedyny zrobił ogromny prezent ludzkości...całej ludzkości... zesłał Zbawiciela... to nie widzę powodu aby ludzie z tej okazji nie obdarowywali się nawzajem prezentami...

a tak z ciekawości czy autor jest katolem ? czy kolejny protestant który wie lepiej co to jest być chrześcijaninem...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1553972

podejmują polskie rodziny w sposób całkowicie indywidualny.

Dla nas, jako dzieci, cudowne było otrzymanie prezentów, a nie ich wartość. Prezentami były zazwyczaj jabłka, orzechy, pomarańcze, czasem czekolada, jakaś książka, jakaś ozdoba, dla Małych - zabawka... A my - dzieci - miałyśmy okazję by okazać Rodzicom swoją miłość i pomysłowość. I owe prezenty "rozdzielone" były pomiędzy dzień szósty i dwudziesty czwarty grudnia. Zawsze dawanie prezentów łączyło się ze wspomnieniem o św. Mikołaju - biskupie oraz ze wspomnieniem pasterzy - przynoszących Jezusowi i jego Rodzicom takie dary - na jakie było ich stać: dary biedaków dla Biedaka, dla Biedaków. A to, co dzieje się obecnie? Czy my już nie mamy rozumu i wolnej woli - aby decydować i wybierać to, co jest najlepsze, choć niekoniecznie "w zgodzie z trendami"?

Pozdrawiam,

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1553988

Zachecam jednak do przemyslenia. Podobnie jest z weselami. Kosztuje te dwa tyle że gdyby przeznaczyć te pieniądze na mieszkanie dla młodych lub wyprawke dla ich przyszłych dzieci pozytek byłby wiekszy.

A tak: sala, hotel, stroje, limuzyny, fotgraf,  video i cala pozostała otoczka kosztują krocie.Wiem, bo wkrótce wesele wnuczki ale się nie odywam w tych sprawach bo i tak nikt głosu rozsądku i wezwań do umiaru nie posłucha. A prezenty?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1553992

ładować w tę mikołajową skarpetę ile się da, niech poczują, że są święta.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#1553993

Tak jak poprzedniczka napisala, rozum mamy i rozsadek, i dajemy prezenty na miare  potrzeb. Ja osobiscie wole robic prezenty , niz je dostawac. To jest tez jakis sposob aby milowac blizniego.Mysmy dostawali czekoladki czy pomarancze, bo ich wtedy bylo malo, teraz dzieci dostaja inne prezenty. Kiedys robiono na tym interes, teraz robia na tym wiekszy interes.Nie dajmy sie zwariowac, nie dajmy sie zwariowac tez w innym kierunku. Zycie jest piekne, rodzi sie Chrystus. A ci co moze caly rok nie dostali prezentu, ciesza sie  na te swieta moze odrobinke bardziej, bo dostana raz w roku jakas drobnostke.

A tak na marginesie - Swiadkowie Jehowy nie robia prezentow, nie swietuja urodzin, imienin. Czy to dobrze ?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Gosia

#1553995

Ale czy ktoś pamięta ich symboliczne znaczenie.

PS.Prezent raz w roku to przyjemność czy upokorzenie? Czy to nie jest tak jak dać głodnemu jeść raz w roku z okazji dnia dobroczynności i zapomnieć o nim przez resztę roku. Warto też pomyśleć i tak.

Wiem. Prowokuję. prowokuję do myślenia.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1553999

.... wzajemnie ani swich cioć i babć tylko Nowonarodzonego. Prezent może być upokarzający .... zwłaszcza w wydaniu np. "świąteczna paczka" , do której tak garnie się para prezydencka, czy obiad dla bezdomnych .Podobnie jak automatyczne , bezmyślne życzenia świąteczne kiedy to wszyscy wszystkim ślą życzenia i dzielą się białym "kawałkiem" ...nie bardzo wiadomo po co .

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2

Verita

#1554001

A co do wariowania ... my rozmawiamy a nie wariujemy. Skąd ci to przyszło do głowy?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

Verita

#1554000

to jest przenosnia

pozdrawiam

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Gosia

#1554054