Icchak Kacenelson prawda o zbrodniach Żydów na Żydach

Obrazek użytkownika MoherJ
Historia

My, Polacy popełniliśmy błąd, że nie wydawaliśmy tych świadectw. (…) Publicznie składam propozycję: my w tej sytuacji powinniśmy wziąć dobrego tłumacza, przetłumaczyć Icchaka Kacenelsona i wysłać izraelskim politykom i urzędnikom. My tak naprawdę nie musimy się bronić. To zamordowani polscy Żydzi nas obronią - mówiła dr Ewa Kurek w rozmowie z TVP Info („O co chodzi”).

Pieśń autorstwa żydowskiego poety, Icchaka Kacenelsona, napisana w czasie drugiej wojny światowej, odnaleziona dopiero po jej zakończeniu - jest głosem poety zza grobu; jest opowieścią o narodzie, który został w czasie wojny skazany na Zagładę. Kacenelson w "Pieśni..." opisuje życie w getcie, wywózki, opłakuje swoich krewnych i przyjaciół, jednocześnie dając świadectwo o tragizmie getta warszawskiego. Zostawił po sobie poezję, gdzie słowo ból, jest symbolem. W swoim codziennym życia był obserwatorem wielu niegodziwych czynów, ze strony swoich żydowskich braci. Pełen rozpaczy i bólu opisał to w strofach swoich przejmujących wierszach. O to jeden z nich, dedykuję go premierowi Izraela Binjaminowi Netanjahu.

 

Icchak Kacnelson, „O bólu mój”

Jam jest ten, który to widział, który przyglądał się z bliska,

Jak dzieci, żony i mężów, i starców mych siwogłowych

Niby kamienie i szczapy na wozy oprawca ciskał

I bił bez cienia litości, lżył nieludzkimi słowy.

 

Patrzyłem na to zza okna, widziałem morderców bandy –

O, Boże, widziałem bijących i bitych, co na śmierć idą…

I ręce załamywałem ze wstydu… wstydu i hańby –

Rękoma Żydów zadano śmierć Żydom – bezbronnym Żydom!

 

Zdrajcy, co w lśniących cholewach biegli po pustej ulicy

Jak ze swastyką na czapkach – z tarczą Dawida, szli wściekli

Z gębą, co słowa im obce kaleczy, butni i dzicy,

Co nas zrzucali ze schodów, którzy nas z domów wywlekli.

 

Co wyrywali drzwi z futryn, gwałtem wdzierali się, łotrzy,

Z pałką wzniesioną do ciosu – do domów przejętych trwogą.

Bili nas, gnali starców, pędzili naszych najmłodszych

Gdzieś na struchlałe ulice. I prosto w twarz pluli Bogu.

 

Odnajdywali nas w szafach i wyciągali spod łóżek,

I klęli: „Ruszać, do diabła, na umschlag, tam miejsce wasze!”

Wszystkich nas z mieszkań wywlekli, potem szperali w nich dłużej,

By wziąć ostatnie ubranie, kawałek chleba i kaszę.

 

A na ulicy – oszaleć! Popatrz i ścierpnij, bo oto

Martwa ulica, a jednym krzykiem się stała i grozą –

Od krańca po kraniec pusta, a pełna, jak nigdy dotąd –

Wozy! I od rozpaczy, od krzyku ciężko jest wozom…

 

W nich Żydzi! Włosy rwą z głowy i załamują ręce.

Niektórzy milczą – ich cisza jeszcze głośniejszym jest krzykiem.

Patrzą… Ich wzrok… Czy to jawa? Może zły sen i nic więcej?

Przy nich żydowska policja – zbiry okrutne i dzikie!

 

A z boku – Niemiec z uśmiechem lekkim spogląda na nich,

Niemiec przystanął z daleka i patrzy – on się nie wtrąca,

On moim Żydom zadaje śmierć żydowskimi rękami!

 

Icchak. Kacenelson, Pieśń o zamordowanym żydowskim narodzie, Warszawa 1982, s. 23.

źródło poematu: http://niezwykle.com/icchak-kacnelson-i-poemat-o-bolu-moj/

Icchak Kacenelson (1886-1944) – wybitny poeta, dramaturg, tłumacz żydowski i hebrajski. W getcie warszawskim prowadził tajną działalność oświatowo-kulturalną. Wywieziony w kwietniu 1943 roku do obozu koncentracyjnego; zamordowany w Oświęcimiu w 1944 roku.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:4)

Komentarze

na język polski, angielski (i każdy inny) i rozsyłać każdemu zainteresowanemu czy to redakcji pisma, czy to rozgłośni radiowej bądź telewizyjnej. Nie tyko ten wiersz. Do tej sprawy należy podejść z należytą uwagą. To wyniesie taniej niż 65 mld$

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Apoloniusz

#1558325